Koncept Dipolarnej Grawitacji
(dwujęzycznie, po: angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Zaktualizowano:
25 marca 2017 roku

Najnowsza aktualizacja: dopisanie punktu #A0


Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

Tekst [11] w PDF


(Polskie tutaj:)

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Dipolarna Grawitacja w PDF

Źródłowa replika tej strony

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Bóg naukowo

Zło

Formalny dowód na istnienie UFO

Dowód na istnienie Boga

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Energia słoneczna

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Trzęsienia ziemi

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Petone

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Metody Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

Dr Jan Pająk portfolio

O mnie (dr inż. Jan Pająk)

Starsze "o mnie"

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Radości po 60-tce

Kuramina

Uzdrawianie

Owoce tropiku

Owoce w folklorze

Postępowanie z żywnością

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Playlisty Jana (tylko pod "Google Chrome")

Instrukcja do playlist

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci PWr 1970

Nasz rok

Wykłady 1999

Wykłady 2001

Wykłady 2004

Wykłady 2007

Wieś Cielcza

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Pająk do sejmu NZ 2014

Pajak na Prezydenta 2015

Pajak na Prezydenta 2020

Pajak dla prezydentury 2020

Partia totalizmu

Statut partii totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [11] w PDF

Tekst [10] w PDF

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

[5/4]: 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

[1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]



(English here:)

Concept of Dipolar Gravity

Dipolar Gravity in PDF

Source replica of this page

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

God

Evil

Formal proof for the existence of UFOs

Proof for the existence of God

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Solar energy

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Earthquake

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Petone

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

God's methods

The Bible

Free will

Truth

Dr Jan Pająk portfolio

About me (Dr Eng. Jan Pajak)

Old "about me"

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Healing

Tropical fruit

Fruit folklore

Food handling

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Jan's playlists (only under "Google Chrome")

Instruction of playlists

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Cielcza

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

1964 class of Ms Hass in Milicz

TUWr graduates 1970

Lectures 1999

Lectures 2001

Lectures 2004

Lectures 2007

Better humanity

Pajak for parliament 2014

Pajak regarding 2017

Pajak for parliament 2017

Party of totalizm

Party of totalizm statute

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Index of content with links

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [11] in PDF

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

Figs [5/3]

Text [2e]

Figures [2e]: 1, 2, 3

Text [1e]

Figures [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(По русски:)

Бог

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Dr Jan Pająk portfolio

Über mich

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich stron które powinny być dostepne pod niniejszym adresem (tj. na tym serwerze), w zestawieniu językowym - w 8 językach. Jest on częściej aktualizowanym powtórzeniem stron zestawionych też w "Menu 1". Wybierz poniżej interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy tej strony:)

(Na płatnych serwerach:)

totalizm.pl

energia.sl.pl

totalizm.com.pl

pajak.org.nz

(Na darmowym hostingu z FTP:)

bobola.net78.net

cielcza.cba.pl

quake.hostami.me

telekinesis.esy.es

geocities.ws/immortality

(Stare bo rzadko aktualizowane:)

tornados2005.narod.ru

dhost.info/nirvana

morals.mypressonline.com

truenirvana.20m.com




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Menu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


Wstęp:
Zapewne czytelniku odkryłeś już wcześniej, że zarówno moja osoba, jak i praktycznie wszystkie wyniki moich "hobbystycznych" badań naukowych, oficjalnie blokowane są przed upowszechnianiem, zwalczane, obrzydzane dla ludzi którym mogłyby dopomóc gdyby potraktowali je poważnie, ośmieszane, publicznie wyszydzane, obrzucane wyzwiskami, itp. (Przykładowo, odkryłeś to ponieważ sprawdzałeś jak w internecie opiniują wyniki moich badań nad którymkolwiek z owych licznych istotnych dla ludzi tematów, wyjaśnienie dla którego ja już zdołałem wypracować i opublikować, a stąd które to tematy są linkowane m.in. w punkcie #A2 mojej strony o nazwie faq_pl.htm, lub na stronie skorowidz.htm.) Tymczasem niniejsza strona streszcza właśnie fundament mojego życiowego dorobku naukowego, mianowicie streszcza opracowaną i opublikowaną jeszcze w 1985 roku teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji - której najróżniejsze praktyczne zastosowania wyjaśniające działanie, tajemnice i istotne dla ludzi aspekty otaczającej nas rzeczywistości, ja rozwijam i publikuje nieustannie już przez ponad 30 lat swego pracowitego życia. (Czym precyzyjnie jest ta moja teoria wszystkiego "Kodig", zdefiniowałem to i wyjaśniłem już w punkcie #A0 niniejszej strony.) Stąd prawdopodobnie zaglądasz do tej strony tylko z czystej ciekawości, aby sprawdzić jakież to "bzdury" na niej powypisywałem, iż taki ubaw i pole do popisu mają z niej wszystkie owe kozy, które jedyne co potrafią, to skakać na przysłowiowe "pochylone drzewa". Na wypadek więc, że moja teoria wszystkiego zupełnie cię NIE interesuje, zaoszczędzę ci czytania całej tej strony, poprzez jeszcze bardziej skondensowane w tym "wstępie" podsumowanie co i gdzie mógłbyś w niej znaleźć, gdybyś ją zdecydował się przeczytać. I tak, najbardziej fundamentalną zawartością tej strony jest wyjaśnienie czym naprawdę jest grawitacja, oraz wskazanie empirycznego i teoretycznego materiału dowodowego jaki wyjaśnienie to potwierdza. Znaczy, strona ta prezentuje wyjaśnienie, że grawitacja wcale NIE jest "monopolarnym polem", podobnym np. do pola ciśnień, czy pola elektrycznego, jakim początkowo błędnie okrzyknęła ją oficjalna nauka, zaś obecni luminarze nauki ciągle to początkowe okrzyknięcie kłamliwie i wbrew logice utrzymują w mocy z czystej ludzkiej próżności oraz dla rozlicznych korzyści jakie przynosi im monopol oficjalnej nauki na badania i na edukację. Faktycznie bowiem publikowany nieustannie począwszy od 1985 roku i opisywany tutaj mój Koncept Dipolarnej Grawitacji dowiódł już formalnie i ponad wszelką wątpliwość, iż grawitacja okazała się być tzw. "polem dipolarnym" - podobnym do pola magnetycznego. Tyle, że z powodu koncentrycznej natury grawitacji, ów drugi biegun grawitacji znika z naszego świata fizycznego i wyłania się w zupełnie innym świecie o nieskończonych wymiarach, jaki ja nazwałem "przeciw-światem". Ów "przeciw-świat" jest najbardziej pierwotnym (oryginalnym) światem wszechświata. To w nim żyje Bóg, to w nim przechowywane są nasze dusze, zaś nasz "świat fizyczny" jest jakby jego odwrotnym duplikatem stworzonym poprzez odpowiednie zaprogramowanie poruszeń panującej w nim, niewidzialnej dla ludzi i inteligentnej substancji (tj. wiecznie ruchliwego płynu, jaki ja nazwałem "przeciw-materią", a jaki wykazuje cechy "płynnego komputera"). Stąd w tamtym przeciw-świecie wszystko jest odwrotne do tego co mamy w naszym świecie fizycznym. Przykładowo, ponieważ w naszym świecie materia jest "głupia", panująca w przeciw-świecie substancja, czyli "przeciw-materia", jest inteligentna w swoim stanie naturalnym - to ona formuje więc ów nadrzędny intelekt wszechświata, który znamy pod nazwą "Bóg". Ponieważ w naszym świecie naturalnym stanem jest "bezruchowość", w owym przeciw-świecie naturalnym stanem jest "stan nieustającej ruchliwości" - wykorzystanie którego umożliwia budowę urządzeń kiedyś zwanych "perpetum mobile" zaś dziś generujących "darmową energię" (po szczegóły patrz inna moja strona o nazwie fe_cell_pl.htm). Na temat owego dipolarnego charakteru grawitacji, przeciw-świata i przeciw-materii rozpisuje się cała niniejsza strona - z kluczowym dowodem zawartym w jej punkcie #D3. Jest więc zwodzącym ludzi kłamstwem starej oficjalnej nauki powtarzać jak zacięta płyta, że we wszechświecie NIE ma Boga ani miejsca na Boga. Zgodnie bowiem z ustaleniami i dowodami opisywanego tu "Konceptu Dipolarnej Grawitacji", Bóg istnieje i żyje w owym odrębnym przeciw-świecie. Niestety, nasze świadome zmysły NIE mają dostępu do owego świata Boga - chociaż nieświadomie współpracuje z nim np. nasza pamięć, uczucia, sny, ESP, oraz kilka jeszcze innych naszych nadal nieznanych oficjalnej nauce zdolności zilustrowanych i wyjaśnionych na około 35-minutowym filmie z YouTube zatytułowanym "Dr Jan Pająk portfolio" i opisanym szerzej na stronie portfolio_pl.htm. Na dodatek, ponieważ narazie ja jestem jedynym naukowcem na świecie, który ów przeciw-świat rzeczowo bada, zaś prześladowania, krytykanctwo, wrogość i chroniczne braki jakich nieustannie doświadczam, NIE pozwalają mi na luksus np. budowy nowych instrumentów badawczych, jak dotychczas na Ziemi NIE został jeszcze celowo zbudowany żaden naukowy instrument, który miałby dostęp do przeciw-świata (chociaż w poszukiwaniu nieistniejących tzw. "fal grawitacyjnych" oficjalna nauka zupełnie niechcący zbudowała urządzenie, jakie odbiera i zamienia na drgania głosowe "fale telepatyczne" jakie propagują się wyłącznie po owym przeciw-świecie - co wyjaśniam szczegółowiej w punkcie #K2 niniejszej strony). Niewidzialna, nieważka i zawsze ruchliwa przeciw-materia zawarta w przeciw-świecie jest podstawowym budulcem z którego programowo uformowana została cała widzialna materia z naszego świata fizycznego, czyli z którego uformowani jesteśmy też my i wszystko co jest w stanie badać i opisywać dzisiejsza oficjalna nauka. Dlatego strona ta opisuje przeciw-materię aż w szeregu swych punktów - np. patrz #A1, cała "część #B", #D1 i kilka jeszcze dalszych opisów. Faktycznie też wszystko co istnieje w naszym świecie fizycznym reprezentuje sobą tylko najróżniejsze manifestacje odmiennych zachowań zawsze tej samej przeciw-materii - podobnie jak wszystko co czynią dzisiejsze ludzkie komputery reprezentuje sobą tylko najróżniejsze manifestacje dodawania dwóch binarnych liczb - po więcej szczegółów patrz początek "części #A" na mojej stronie p_instrukcja.htm. Przeciw-materia jest bezważkim, potencjalnie-inteligentnym, wiecznie ruchliwym "płynem". Z kryterium jej pojemności informatycznej, w punkcie #C4 strony immortality_pl.htm dało się oszacować, że rozmiary jednej "drobinki" tej przeciw-materii w przybliżeniu mają się tak do rozmiarów najmniejszej cząsteczki elementarnej z naszego świata fizycznego, jak rozmiary owej cząsteczki elementarnej mają się do rozmiarów całej galaktyki. Ponieważ zaś stałość cech owej przeciw-materii decyduje o stałości zachowań materii fizycznej z naszego świata, gęstość przeciw-materii musi pozostawać niezmienialna - stąd opisywany tu Koncept Dipolarnej Grawitacji ujawnia, że wszechświat NIE ma prawa ani się rozszerzać (tak jak błędnie nam to wmawia oficjalna nauka), ani też kurczyć, bowiem dowolna zmiana jego objętości spowodowałaby zniszczenie naszego świata fizycznego, a z nim i zniszczenie naszego życia (co wyjaśniam szczegółowej w punkcie #D4 niniejszej strony). Inną istotną informację tej strony znajdziesz w jej punkcie #G4. Jest nią informacja, że Ziemią i całym światem fizycznym rządzą aż dwa odmienne rodzaje czasu. Pierwotny z nich (nienawracalny) jest czasem istniejącym naturalnie we wszechświecie. Na Ziemi starzeją się w nim jednak tylko cząsteczki elementarne, atomy, skały, skamienieliny (np. kości dinozaurów i węgiel) oraz cała nieożywiona materia. Upływa on płynnie i znacznie szybciej niż nasz czas ludzki. Szybkości jego upływu nikt dotąd NIE zmierzył, jednak zgodnie z Biblią jest ona około 365 tysięcy razy szybsza niż szybkość upływu tego drugorzędnego (nawracalnego) czasu, w którym starzeją się ludzie. Stąd, jeśli dokładnie zapamiętasz wygląd jakiejś miękkiej skały, poczym ponownie odwiedzisz ją co najmniej 3 "ludzkie lata" później, w międzyczasie skała ta się zestarzeje (a czasami i zeroduje) o 3 "lata Boga" - czyli o 3x365000 (ponad milion) "ludzkich lat" (co w przypadku niektórych miękkich skał wytworzy aż takie zmiany ich kształtu i wyglądu, że odnotujesz je gołym okiem). Drugorzędny (nawracalny, ludzki) z owych dwóch czasów został dla nas sztucznie zaprogramowany przez Boga. Starzeją się w nim jedynie ludzie i inne stworzenia posiadające DNA - jednak zaczynając dopiero od czasu bibilijnego Wielkiego Potopu, kiedy to dopiero został on wprowadzony przez Boga. Ten inny, sztuczny "ludzki czas" upływa w krótkich i szybkich skokach, zaś jego skokową naturę możesz sam sobie naocznie zaobserwować w prostym eksperymencie opisanym w punkcie #D1 strony immortality_pl.htm. Ponieważ szybkość upływu tego innego, sztucznego czasu, jest owe około 365 tysięcy razy wolniejsza od szybkości upływu naturalnego czasu wszechświata (w którym żyje Bóg i w którym starzeją się cząsteczki, atomy, skały i skamienieliny - w tym węgiel i kości dinozaurów), oficjalna nauka kłamliwie nam wmawia m.in., iż dinozaury żyły miliony lat przed ludźmi - na przekór iż ludzie i wszelkie inne żywe istoty stworzone były podczas trwania tego samego pierwszego tygodnia naszego świata fizycznego. W owym wolniejszym "czasie ludzkim" dodatkowo starzeją się też wszystkie obiekty, które podlegają czynnikom działaniowym, np. ludzkie ciało, skóra, miękkie drewno, itp. Na przekór, iż opisy złożonego starzenia się w owym wolnym "czasie ludzkim" zawarłem w punkcie #C9.1 innej mojej strony o nazwie ufo_proof_pl.htm, konieczności poznania zasad jego działania oficjalna nauka nadal NIE chce zakceptować, a stąd uparcie i nieracjonalnie go ignoruje. Stąd wszystko co oficjalna nauka stwierdza obecnie na temat starzenia się, wieku obiektów, itp., jest obarczone ogromnym błędem i faktycznie stało się już celowo upowszechnianym kłamstwem - po szczegóły patrz koniec punktu #G4 tej strony. Jeśli czytelniku zechcesz więcej poczytać na temat owych dwóch rodzajów czasu, lub na temat "wehikułów czasu" mojego wynalazku, z jakich pomocą ów sztuczny (drugi) czas nawracalny pozwala cofać nas w czasie do lat naszej młodości, ich krótkie opisy znajdziesz w punkcie #G4 niniejszej strony, zaś szerzej są one opisane m.in. w podpunkcie #C4.1, a także we wstępie i punktach #A1, #C3 i #C4 odmiennej mojej strony o nazwie immortality_pl.htm, oraz w podpisie pod "Tabelą #A1" z mojej strony o nazwie humanity_pl.htm. Kolejną informacją jaką tu czytelniku znajdziesz, jest opis najważniejszego z następstw znanego już oficjalnej nauce faktu, iż silna grawitacja oddziaływuje na światło. To bowiem oznacza, że światło wydostające się z obiektów o grawitacji wyższej od ziemskiej będzie wykazywało tzw. "przesunięcie ku czerwieni" (oczywiście, tylko jeśli poruszają się one we właściwym kierunku). Natomiast białe światło Słońca opadające w pogodny dzień ku Ziemi będzie wykazywało "przesunięcie ku błękitowi" - to stąd bierze się ów błękitny kolor pogodnego nieba. Mechanizm tych dwóch przesunięć światła (tj. ku czerwieni i ku błękitowi) działa podobnie jak fale wodne na szybko płynącym strumieniu - gdzie ruch wody wydłuża lub kurczy długość owych fal, zależnie czy przemieszczają się one z prądem, czy też pod prąd owego strumienia. Oczywiście, oficjalna nauka udaje, że owo zjawisko NIE istnieje, bowiem na tymże "przesunięciu ku czerwieni" zbudowała ona całą szokująco błędną "teorię wielkiego bangu" o rzekomym samo-powstaniu jakoby wymiarowo ograniczonego i nadal rozszerzającego się wszechświata. Dzisiejsi zaś dobrze płatni naukowcy typowo NIE mają odwagi głośno wypowiadać ustaleń, które zaprzeczają powszechnie uznanym teoriom - zgodnie z panującą obecnie naukową doktryną, że "jeśli fakty zaprzeczają uznanej teorii, wówczas tym gorzej dla tych faktów i tym gorzej dla naukowców którzy interpretują te fakty zgodnie z prawdą". Ci zaś naukowcy, którzy dzisiaj uparcie obstają przy prawdzie, lądują tak jak ja, zaś ich prawdy spotyka los moich odkryć, wynalazków, oraz teorii (w tym opisywanego tutaj mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji - który już od 1985 roku jest celowo i systematycznie ignorowany, blokowany, zwalczany i sabotażowany przez dzisiejszych luminarzy nauki). O owym "przesunięciu ku czerwieni" informują punkty #D2 i #D2.1 tej strony. Jeszcze inne informacje zaprezentowane na tej stronie obejmują m.in. opisy działania telekinezy (patrz punkt #B3) - czyli przesuwania obiektów poprzez złapanie za ich duplikat przeciw-materialny (ducha) istniejący w przeciw-świecie. Ponadto obejmują też opisy naszego innego ciała, przez folklor nazywanego aurą lub duchem (patrz punkt #E1), opisy mechanizmów telepatii i trwałego telekinetyzowania (punkty #F1 i #F2), uczuć, nirwany i depresji (punkt #E1), wyjaśnienie czym jest energia i grawitacja (punkty #G1 i #G2), oraz cały szereg jeszcze innych wcześniej nieznanych prawd i faktów - typowo zaprzeczanych lub wyjaśnianych błędnie przez starą, oficjalną, monopolistyczną naukę ziemską. Powyższe podsumowanie tej strony powinienem też uzupełnić informacją, że opisywany na niej "Koncept Dipolarnej Grawitacji" dostarczył podstaw naukowych dla wypracowania zupełnie nowej filozofii życiowej, opisywanej pod nazwą "totalizm" na mojej innej stronie totalizm_pl.htm. Z kolei owa filozofia, wraz z Konceptem Dipolarnej Grawitacji, dostarczyły podstaw filozoficznych i naukowych dla zupełnie nowej nauki zwanej "nauka totaliztyczna" - jaka do chwili obecnej stworzyła już i upowszechnia znaczną pulę własnych odkryć i prawd, które skutecznie przeciw-balansują i prostują cały ocean owych kłamstw upowszechnianych przez starą oficjalną naukę ziemską (definicja i pełny opis tej nowej "nauki totaliztycznej" zawarte są w punktach #C1 do #C6 odmiennej strony o nazwie telekinetyka.htm). Właśnie w duchu owej nowej "nauki totaliztycznej" niniejsza strona została napisana. (Po zakończeniu czytania tej strony proponuję też oglądnąć ów około 35 minutowy, gratisowy film z YouTube o tytule "Dr Jan Pająk portfolio" jakiego szerszy opis zawiera moja strona o nazwie portfolio_pl.htm.)



Część #A: Informacje wprowadzające niniejszej strony o mojej teorii wszystkiego zwanej Koncept Dipolarnej Grawitacji:

       W 1985 roku dostąpiłem zaszczytu rozpracowania jednej z najbardziej zacięcie dyskutowanych teorii naukowych dzisiejszych czasów. Wszakże jest ona faktyczną "teorią wszystkiego". Stąd wszystko obecnie powinno do niej prowadzić. Teorię tę streszczam na całej niniejszej stronie pod nazywą Koncept Dipolarnej Grawitacji. Jej pełny zaś opis zawarty jest w aż kilku moich monografiach - np. patrz tomy 4 i 5 z monografii [1/5]. Każdy kto z nią się zapozna zdaje się przyjmować wobec niej jedno z dwóch możliwych, wysoce radykalnych stanowisk. Mianowicie, jeśli filozofia życiowa czytającego jest podobna do mojej filozofii totalizmu, albo też do filozofii życiowej coraz rzadszych w dzisiejszym świecie osób, które Biblia opisuje pod nazwami "ziarno" albo "owce", wówczas taki czytający uwielbia i propaguje tę teorię jak własną. Jeśli zaś filozofia jaką czytający tę teorię praktykuje w swym życiu jest podobna do zidentyfikowanej przeze mnie filozofii pasożytnictwa (tj. filozofii będącej dokładną odwrotnością mojej "filozofii totalizmu"), albo jeśli czytającego daje się porównać do owych mrowiących się dzisiaj jak szarańcza "plew" czy "kóz" opisywanych w Biblii, wówczas zaczyna on moją teorię wszystkiego zawzięcie zwalczać, krytykować, bojkotować, blokować, wyszydzać, opluwać, itp. Teoria ta wykazuje bowiem posiadanie całego szeregu cech, które w takiej samej konfiguracji nie wystąpiły dotychczas w żadnej innej teorii naukowej opracowanej na Ziemi. Przykładowo, (1) jej poprawność jest podpierana przez ogromną liczbę już zidentyfikowanych empirycznych faktów i zjawisk. (2) Zgodnie z prawdą, a stąd w sposób zupełnie odmienny niż czyni to dotychczasowa oficjalna nauka, całkowicie przedefiniowuje ona praktycznie wszystkie aspekty otaczającego nas wszechświata - stając się w ten sposób ową poszukiwaną przez wszystkich "teorią wszystkiego". (3) Wyjaśnia, klaryfikuje, oraz uściśla ona wszystkie zjawiska i tajemnice, które uprzednio pozostawały dla nas niewyjaśnionymi (np. telekinezę, telepatię, ESP, instynkt zwierzęcy, istnienie i naturę "drugiego świata", ewolucję, istnienie i naturę Boga, mechanizm działania uczuć, działanie akupunktury, działanie ludzkiego mózgu, zasady generowania tzw. "darmowej energii", moralność, karmę, szczęście, mechanizm rządzący pogodą, pochodzenie pola magnetycznego i ładunków elektrycznych, energię, grawitację, kształt wszechświata, itd., itp.). (4) Dokumentuje ona, że tzw. "przesunięcie ku czerwieni" światła gwiazd wcale NIE wywodzi się z "Wielkiego Bangu" - co całkowicie unieważnia "teorię fundującą" wyznawców i propagatorów "ateistycznego ewolucjonizmu" (patrz punkty #D2 i #D2.1 poniżej). (5) Dostarcza ona naukowych i filozoficznych podstaw dla oficjalnego uformowania na Ziemi zupełnie nowej "nauki totaliztycznej" zdolnej do złamania "monopolu na wiedzę" dotychczasowej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" oraz do podjęcia znacznie korzystniejszych dla ludzi badań rzeczywistości z odwrotnego niż dotychczas podejścia "a priori" (tj. z podejścia które naukowo uwzględnia i bada istnienie i działania Boga) - tak jak wyjaśnia to punkt #A2.6 strony o nazwie totalizm_pl.htm oraz punkt #C1 strony o nazwie telekinetyka.htm. Niestety, z powodu swojej ogromnej przełomowości, Koncept Dipolarnej Grawitacji napotyka na niezwykle silne działanie "mechanizmu samokarania się niemoralnych społeczności", który to mechanizm w punkcie #B4.4 strony o nazwie mozajski.htm opisywany jest pod nazwami "przekleństwo wynalazców" i "wynalazcza impotencja". Faktycznie to zdobywanie uznania przez tą teorię postępuje równie trudno, jak kiedyś postępowało uznawanie teorii, że Ziemia jest okrągła, czy później następowało uznawanie odkrycia Darwina, że Bóg posługuje się stopniową ewolucją w swoim nieustannym usprawnianiu wszechświata - a NIE stworzył wszystko za jednym zamachem i to już w tego końcowej formie. (Jak wiemy, nawet do dzisiaj istnieją ludzie którzy wierzą, że Ziemia jest płaska.) Właśnie z uwagi na ową wysoką przełomowość Konceptu Dipolarnej Grawitacji, oraz z powodu owych ogromnych oporów jakie teoria ta napotyka podczas swojego upowszechniania się, postanowiłem opracować niniejszą stronę internetową. Celem tej strony jest wyjaśnienie czytelnikowi w prostych słowach, czym właściwie jest ta moja "teoria wszystkiego", jakie korzyści przynosi nam jej poznanie, oraz jak wyjaśnia ona najważniesze z otaczających nas zjawisk. (Oczywiście, teoria ta wyjaśnia wielokrotnie więcej niż z powodu ograniczeń objętościowych jestem w stanie zaprezentować na tej streszczającej ją stronie.) W ten sposób niniejsza strona pozwala aby czytelnik sam sobie wyrobił własne zdanie na temat zasadności mojej teorii, a stąd nie musiał w tej sprawie wysłuchiwać negatywnych opinii owych osób przez Biblię zwanych "plewy" albo "kozły" (zaś przez odwrotność totalizmu zwanych "pasożytami"). Wszakże takie negatywne opinie będą mu usilnie i uparcie podsuwane przez mrowie zajadłych przeciwników mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Upór i zajadłość w niszczeniu i opluwaniu wszystkiego co ludziom niezbędne, leży bowiem w naturze i instynkcie owych coraz liczniejszych na Ziemi ludzi, którzy w swym życiu praktykują ogromnie niszczycielską filozofię życiową, jakiej zasady i działanie dopiero ja zdemaskowałem pod nazwą filozofii pasożytnictwa, zaś o istnieniu wyznawców jakiej już od tysiącleci ostrzega nas Biblia nazywając ich "plewami" oraz "kozłami". (Jak zdumiewająco trafne są owe bibilijne nazwy "plewy" i "kozy" dla osób praktykujących "filozofię pasożytnictwa", każdy może się przekonać czytając kilka wypowiedzi takich osób na tematy wynikające z mojej teorii wszystkiego, jakie to wypowiedzi można znaleźć z pomocą linków podanych m.in. w punkcie #A2 mojej strony o nazwie faq_pl.htm.)


#A0. Definicja, kompozycja i charakterystyka mojej "teorii wszystkiego" - czyli: czym precyzyjnie jest mój Koncept Dipolarnej Grawitacji (Kodig)?

Motto: "Wpierw będą cię ignorować, później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz" - Mahatma Gandhi (1869-1948)

       Ponieważ oficjalna nauka ziemska uparcie odmawia uznania mojej teorii wszystkiego, pozbawia to ową naukę przykładu jak taką teorię należy definiować. Oczywiście, na przekór tego ochotniczego odcinania się od jej przykładu, ateistyczni naukowcy ciągle wychodzą z różnymi dziwacznymi definicjami, typu jak w owym starym powiedzeniu szkolnym, że "masło to coś maślane" (czyli, że "teoria wszystkiego to coś opisujące wszystko"). Jednak ich definicje spełnia niemal każda encyklopedia, podręcznik, a niekiedy nawet książki naszych słynnych pisarzy (np. Sienkiewicza czy Mickiewicza). Czyli, niestety, faktycznej definicji, wyjaśniającej czym precyzyjnie jest teoria wszystkiego, oficjalna nauka nadal NIE posiada. Ponieważ zaś ja przewiduję, iż ateistyczna nauka będzie się upierała aż do samego końca, aby NIE uznawać mojej teorii wszystkiego, a jednocześnie z wielu przesłanek wynika, iż ona sama nigdy NIE będzie w stanie teorii takiej sformułować, osobiście wierzę, że definicji takiej owa nauka nigdy NIE opracuje (chyba że któryś z jej naukowców "ukradnie" i tę moją definicję po "przebraniu" jej w nowe "ateistyczne piórka" - po szczegóły patrz punkt #I8 mojej strony mozajski.htm).
       Ja oczywiście mam istniejący i już pracujący dla dobra ludzi przykład teorii wszystkiego. Sam go przecież stworzyłem w 1985 roku i nieustannie rozwijam od owego czasu. Gdyby więc mnie ktoś zapytał, jak zdefiniowałbym pojęcie "teoria wszystkiego", wówczas na obecnym etapie swych badań przytoczyłbym następującą definicję. "Teoria wszystkiego" jest to formalny system logicznie spoistych ustaleń lub twierdzeń (tj. teoria), wywodzących się od jednego oryginalnego autora i wydedukowanych przez jeden oryginalny umysł (który ją wymyślił i upowszechnił), w którym to systemie jedno pierwotne ustalenie lub twierdzenie źródłowe fundujące cały ten system, indukuje potem na zasadzie logicznego wynikania niczym nielimitowaną liczbę wtórnych ustaleń wynikowych uformowanych w strukturę przypominającą wielowymiarową gwiazdę i dotyczących dowolnych obszarów ludzkich zainteresowań, z których to wtórnych ustaleń na zasadach związków przyczynowo-skutkowych daje się następnie logicznie rozwijać ustalenia trzeciorzędne i jeszcze dalszego rzędu rozbiegajace się jak promienie tej gwiazdzistej struktury na dowolny obszar będący źródłem niepoznanej jeszcze przez ludzi wiedzy, formując w tym obszarze nielimitowaną liczbę punktów zgodności pomiędzy wynikającymi z owej teorii wyjaśnieniami, stwierdzeniami, ustaleniami, prognozami, itp., a empirycznymi manifestacjami otaczającej nas rzeczywistości. Innymi słowy, zgodnie z doświadczeniem jakie ja już zgromadziłem, "teoria wszystkiego" to taka spójna teoria formalna, która ma tylko jednego autora i tylko jeden umysł źródłowy, a także ma tylko jedno pierwotne ustalenie źródłowe ją fundujące, w której wszystkie ustalenia wtórne, trzeciorzędne, oraz jeszcze dalszego rzędu są wydedukowane przez jej autora lub przez jej umysł źródłowy na zasadzie wynikania i z zachowaniem związków przyczynowo-skutkowych z tego jednego ustalenia źródłowego, oraz której wyjaśnienia, stwierdzenia, ustalenia, prognozy, itp., wprowadzają sobą nieograniczoną liczbę punktów ich zgodności z otaczającą nas rzeczywistością, bowiem wszystko co jest logicznie z niej rozwinięte i co zachowuje z nią związki przyczynowo-skutkowe pokrywa się z odpowiadającymi temu manifestacjami otaczającej nas rzeczywistości, zaś każda manifestacja otaczającej nas rzeczywistości pokrywa się z czymś, co logicznie i z zachowaniem związków przyczynowo-skutkowych wynika z owej teorii. Oczywiście, powyższa moja definicja jest pierwszą próbą zdefiniowania teorii wszystkiego, której jedyny narazie przykład w świecie stworzyłem dopiero ja, oraz której nikt uprzednio jednoznacznie jeszcze NIE zdefiniował, a stąd której definicja w miarę jak dyskusja nad nią będzie się rozwijała, może być poddawane przyszłym udoskonaleniom i uściśleniom. Wszakże rozwijania, uściślania, udoskonalania i dyskutowania jedynego narazie na Ziemi przykładu mojej "teorii wszystkiego" nazywanej "Konceptem Dipolarnej Grawitacji" ja wcale NIE zakończyłem z chwilą gdy w dniu 17 marca 2017 roku opublikowałem niniejszy nowy punkt tej strony (jaki po raz pierwszy formalnie ją definiuje), a prace nad tą niezwykłą teorią będę kontynuował przez aż tak długo, jak długo Bóg pozwoli mi je realizować.
       Nazwa "Koncept Dipolarnej Grawitacji" dla mojej własnej teorii wszystkiego jest dosyć długa. Stąd sporo referujących do niej ludzi stara się nazwę tę skracać - niestety używany przez nich skrót (KDG) jest równie nieporęczny do wymowy jak oryginalna nazwa. Dlatego jeśli ktoś nazwę tę woli skracać, wówczas proponowałbym mu ją nazywać łatwiejszym do wymowy słowem, po polsku brzmiącym "Kodig", zaś po angielsku - "Codig" (od angielskiego "Concept of Dipolar Gravity"). Ta skrótowa nazwa też bowiem wnosi sobą raczej wymowne znaczenia, a na dodatek podkreśla ona poczucie humoru, precyzję, oraz dalekowzroczność z jakimi Bóg zainspirował w moim umyśle oryginalną nazwę dla tej teorii. Wszakże angielskie słowo "dig" m.in. znaczy "dokopywanie się", zaś angielski przedrostek "co" może oznaczać m.in. "równolegle", "niezależnie", a w szczególnym użyciu nawet "w opozycji". Stąd słowa "Codig" i "Kodig" symbolicznie mogą wyrażać znaczenia, które dałoby się opisać np. dającym wiele do myślenia zdaniem: "dokopywanie się dobrze ukrytej prawdy dokonywane równolegle, niezależnie, oraz w opozycji, do dzisiejszej oficjalnej nauki".
       Zdolność mojej teorii wszystkiego do ustalania (dokopywania się) prawdy na praktycznie wszelkie możliwe tematy, powoduje iż faktycznie teoria ta może być użyta jako fundament i jądro dla oficjalnego ustanowienia zupełnie nowej nauki. Nauka ta miałaby tę przewagę nad dzisiejszą oficjalną nauką ateistyczną, że w obręb jej badań wchodziłyby NIE tylko te dyscypliny, jakie obecnie uznaje i bada dzisiejsza ateistyczna oficjalna nauka, ale także i nowe dyscypliny, jakich badania dotychczasowa oficjalna nauka odmawia - tj. dyscypliny takie jak pozytywne badanie metod działania Boga, praw i zachowań przeciw-świata, duszy, telekinezy i telepatii, darmowej energii, UFO, radiestezji, moralności, pola moralnego, praw moralnych, karmy, itd., itp. Oficjalne ustanowienie takiej nowej nauki przyniosłoby naszej cywilizacji nieopisane korzyści. Być też może, iż nawet uratowałoby ludzkość przed szybko nadchodzącą możliwością samozniszczenia - jakie m.in. zapowiadają stare przepowiednie z punktu #H1 strony przepowiednie.htm. Wszakże ustanowienie takiej nauki wyeliminowałoby dotychczasowy monopol starej, do kości ateistycznej i wysoce błędnej oraz skorumpowanej oficjalnej nauki - co z czasem prowadziłoby do naprawy i do wyeliminowania owego oceanu zła jakie ta stara nauka powoduje swymi kłamstwami, które narazie oficjalnie NIE są weryfikowane ani prostowane przez jakąś nową i konkurencyjną wobec starej naukę. Otwarłoby też dla ludzkości źródła nowej wiedzy. Włączyłoby ścisłe metody naukowych badań w odniesieniu do wszystkiego co dotychczas było jedynie przedmiotami objawień, spekulacji, przypadkowych spotkań czy obserwacji, itp. Pozwoliłoby badać otaczającą nas rzeczywistość z przeciwstawnego niż obecna nauka filozoficznego podejścia "a priori". Itd., itp. Nic więc dziwnego, że ja już zainicjowałem formowanie metod, badań i zainteresowań takiej zupełnie nowej nauki bazującej właśnie na mojej teorii wszystkiego, a zdolnej nawet do badania aż tak trudnych tematów, jak nadrzędne inteligencje - które typowo wykorzystują brak kompetencji dzisiejszych naukowców w badaniu tego co odmawia z nimi współpracy, a stąd zamiast dopomagać w badaniach, co raczej woli przeszkadzać, wywodzić w pole, ośmieszać, a nawet zabawiać się kosztem badających je naukowców. Nazwałem ją "totaliztyczna nauka", zaś zachęcam do jej oficjalnego ustanowienia aż na szeregu swoich stron i publikacji - np. patrz punkty #C1 do #C6 ze strony o nazwie telekinetyka.htm.
       Czytając moje strony internetowe i opracowania, powstałe właśnie jako efekty "rozwijania promieni" mojej "teorii wszystkiego", wielu typowych "zjadaczy kanapek" narazie NIE jest w stanie objąć swoim umysłem i zrozumieć, co faktycznie reprezentują sobą zaprezentowane na nich opisy wyjaśniające najróżniejsze praktyczne zastosowania tej mojej "Kodig". Tymczasem ta moja "teoria wszystkiego" (Kodig) dosłownie jest teorią naukową jaka ma potencjał, aby poprawnie, oraz w sposób zupełnie odmienny (mniej błędny i kłamliwy) niż czyni to ateistyczna oficjalna nauka, wyjaśnić absolutnie wszystko co tylko wymaga wyjaśnienia. Innymi słowy, moja teoria wszystkiego (Kodig) jest w stanie udzielić ludziom poprawnej odpowiedzi na praktycznie wszystkie pytania jakie tylko mogą im przyjść do głowy, a także ponaprawiać pomyłki i kłamstwa kryjące się w całej dotychczas zgromadzonej przez ludzkość wiedzy. To zaś oznacza, że objętość wiedzy, która docelowo może wymagać przeredagowania z uwzględnieniem zasad i praw składających się na mój "Kodig", jest w przybliżeniu równa objętości wszystkiego co dotychczas zostało już zbadane i opisane na Ziemi. Oczywiście, wykonanie tak gigantycznej pracy NIE leży w możliwościach pojedyńczego twórcy tej teorii wszystkiego. Stąd ja się skupiam na przeredagowaniu i naprawieniu jedynie tego fragmentu naszej wiedzy, który obejmuje prawdy jakich poznanie przez ludzkość moim zdaniem jest najbardziej istotne dla cywilizacji ziemskiej - a i tak jest tego aż tak dużo, że moi wrogowie już od dawna wykorzystują ilość nowej wiedzy jaką zdołałem ponaprawiać i udostępnić ludzkości, jako jeden ze sposobów nakłaniania osób niezdolnych do wyrobienia sobie własnej opinii, aby NIE zapoznawały się z wynikami moich badań (chociaż znajomość prawd jakie upowszechniam najbardziej potrzebna jest właśnie takim osobom). Natomiast resztę mniej moim zdaniem istotnej wiedzy i prawd życiowych pozostawiam do "dokopania się w nich prawdy" przyszłym badaczom oddanym idei "totaliztycznej nauki". Mam przy tym nadzieję, że do przyszłego rozwijania "promieni" mojej teorii wszystkiego Bóg skieruje najzdolniejszych, najbardziej inteligentnych, oraz najmoralniejszych badaczy - czego początek już zresztą zaczyna być widoczny. Wszakże naprawianie tego co ateistyczna oficjalna nauka dotychczas napsuła, a także udzielanie poprawnych odpowiedzi na dalsze nurtujące ludzkość pytania (ponadto rozpoznawanie i uznawanie prawdy zawartej w znajdowanych odpowiedziach) wymaga po pierwsze uprzedniej dobrej znajomości całej mojej teorii wszystkiego, a po drugie zależy też od "moralności" (w totaliztycznym zrozumieniu tego słowa), oraz od poziomu wiedzy i inteligencji, u osób używających Kodig do poszukania jakichś dotychczas nieznanych jeszcze prawd i odpowiedzi.
       Jeśli czytelnik mi tu NIE wierzy w zdolność mojej "Kodig" do odpowiedzenia praktycznie na każde możliwe pytanie, wówczas proponuję mu opisać co najwyżej trzema słowami kluczowymi jakieś istotne pytanie, które właśnie czytelnika nurtuje, poczym wpisać owe słowa kluczowe do jakiejś internetowej wyszukiwarki dodając po nich mój tytuł, imię i nazwisko. Jestem bowiem gotów się założyć, że wyszukiwarka wskaże mu linki zarówno do moich stron lub publikacji, w jakich prawdopodobnie będzie on w stanie znaleźć odpowiedź na to swoje pytanie (wszakże ja opublikowałem już wynikające z "Kodig" odpowiedzi na tysiące co bardziej istotnych z pytań nurtujących dzisiejszych ludzi), jak i do stron, blogów i forów internetowych, na jakich zawarte są opinie innych czytelników o tej mojej odpowiedzi. (Dodanie do słów kluczowych mojego tytułu, imienia i nazwiska jest niezbędne, aby oddzielić odpowiedź wynikającą z mojej teorii wszystkiego, od odpowiedzi udzielanej przez kogokolwiek innego na bazie jakichś niezwiązanych z moją teorią spekulacji, a także aby oddzielić ją od najróżniejszych "pasażerów na gapę", którzy wykorzystują dzisiejszą "modę" na zajmowanie stanowiska w sprawie moich badań i podsuwają swoje własne idee aby je upowszechniać pod moimi nazwami - jako przykład porównaj wyniki wyszukiwań np. pod nazwami Magnokraft dr Jan Pająk oraz tylko pod nazwą Magnokraft.) Przykładowo, gdyby pytaniem czytelnika było "jak samemu wyleczyć się z depresji psychicznej?", wówczas wystarczy aby do jakiejś wyszukiwarki (np. do "google.pl", albo do "bing.com") wpisał następujące słowa kluczowe: depresja dr Jan Pająk. Odnotuj, że zadawane pytanie powinno być na jakiś istotny temat, przykładowo na któryś z owych ponad 100 tematów linkowanych z wyszukiwarkami m.in. w punkcie #A2 mojej strony o nazwie faq_pl.htm. Pracując nad ową teorią jedynie samemu i to tylko w czasie pozostałym mi po pracy zarobkowej (zawsze poświęconej zupełnie odmiennym badaniom), jak narazie NIE miałem bowiem ani czasu ani zdolności przerobowej, aby użyć swej Kodig do poszukania także poprawnych odpowiedzi na pytania o mniejszej dla ludzkości istotności.
       Niestety, ustalanie prawdy zawsze jest bardzo pracochłonne - bez względu na to jakimi narzędziami i metodami się je osiąga. (Tylko kłamstwa można generować szybko i bez wkładu pracy.) Na dodatek, w przypadku użycia mojej teorii wszystkiego, ustalaniem prawdy można objąć praktycznie każdy możliwy temat - a tematów dla jakich poznanie prawdy byłoby ogromnie korzystne dla ludzi jest niemal nieskończona mnogość. Nic więc dziwnego, że ustalając prawdę począwszy od chwili opracowania mojej teorii wszystkiego w 1985 roku, czyli już przez ponad 30 lat, narazie najróżniejsze rozwinięcia i zastosowania tej teorii pozwoliły mi pokorygować naistotniejsze błędy oraz kłamstwa oficjalnej nauki (np. patrz punkt #D4 niniejszej strony) oraz poustalać nowe i wcześniej nieznane ludziom prawdy (np. patrz punkt #G4 niniejszej strony) na jedynie małą proporcję tematów, dla jakich poznanie prawdy leży w najbardziej witalnym interesie zarówno całej ludzkości, jak i każdej indywidualnej osoby. Z kolei tylko opisanie tej małej proporcji już poustalanych prawd, zajmuje kilkaset stron internetowych i monografii jakie ja autoryzuję, a dostęp (linki) do jakich zainteresowani czytelnicy mogą znaleźć np. poprzez takie moje linkujące strony, jak: skorowidz.htm, faq_pl.htm, menu2_pl.htm, oraz menu.htm. Osobiście zaś szacuję, że aby poustalać prawdę z użyciem "Kodig" na wszystkie najważniejsze dla ludzkości tematy, mi potrzebne by było trochę więcej niż pół wieku, zaś typowym dzisiejszym zawodowym naukowcom mogłoby zająć to nawet kilka wieków.
       Wysoce intrygującą zagadką mojej teorii wszystkiego jest, że praktycznie zacząłem nad nią pracować o 13 lat wcześniej, niż odkryłem owo pierwotne ustalenie źródłowe które ją ufundowało (tj. niż odkryłem, że "pole grawitacyjne ma dipolarny charakter") i niż ją faktycznie sformułowałem. Wszakże pierwszą z moich tzw. Tablic Cykliczności, która później stała się jedną z kluczowych składowych mojej teorii wszystkiego, sformułowałem jeszcze w 1972 roku. Potem w 1980 roku sformułowałem kolejną składową swej późniejszej teorii wszystkiego, tj. wynalazłem i opublikowałem budowę i działanie swego Magnokraftu, zaś na początku 1984 roku - budowę i działanie Komory Oscylacyjnej - oba z których to urządzeń będą w przyszłości też użyte do zbudowania moich Wehikułów Czasu działających dzięki istnieniu tzw. "nawracalnego czasu softwarowego", w którym starzeją się ludzie (patrz punkt #G4 tej strony) - jaki to nawracalny "ludzki czas" odkryłem tylko dzięki swej uprzedniej znajomości Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Jeśli więc NIE uznawać zaistnienia w tej sprawie boskiej inspiracji i pokierowania, NIE jest też możliwym wytłumaczenie jak to się stało, że moje odkrycia i wynalazki dokonane znacznie przed 1985 rokiem, były już jakby z góry zaplanowane na wysoce istotne składowe mojej teorii wszystkiego sformułowanej dopiero w 1985 roku. (Bóg działa w tajemniczy sposób!) Tak nawiasem mówiąc, to jeśli czasokres mojego rozwijania Kodig zacznie się naliczać od 1972 roku (tj. od chwili opracowania tamtej pierwszej Tablicy Cykliczności) wówczas do dzisiaj nad rozwijaniem poszczególnych "promieni" swej gwiazdo-podobnej teorii wszystkiego pracuję nieustannie już przez około pół wieku.
       Jak dotychczas, opracowana przez ludzkiego autora naukowa teoria aż tak obszerna i tak wszechogarniająca tematycznie, jak mój Koncept Dipolarnej Grawitacji, która potencjalnie obejmowałaby sobą wszystko, oraz która spełniałaby przytoczoną na początku tego punktu definicję "teorii wszyskiego", przed opracowaniem mojej Kodig faktycznie NIE istniała jeszcze na Ziemi. Jeśli zaś ludzkość NIE zdobędzie się na oficjalne ustanowienie nowej "nauki totaliztycznej" motywującej badaczy na zupełnie odmienny niż dotychczas sposób, wówczas moim zdaniem żadna podobnie rozległa tematycznie teoria spełniająca przytoczoną tu definicję "teorii wszystkiego", jednak NIE będąca np. modyfikacją (kradzieżą) mojej teorii, owa stara niezreformowana, pozbawiona konkurencji, oraz dogłębnie już skorumpowana oficjalna nauka ziemska NIE będzie też w stanie opracować i w przyszłości. W tej sytuacji, jedyne co dotychczas stworzone było na Ziemi i do czego mój Koncept Dipolarnej Grawitacji daje się porównywać pod względem spójności oraz zakresu i wszechstronności objętej tym tematyki, to Biblia. Odnotuj jednak, że z uwagi na boskie pochodzenie, Biblia jest wyjątkiem i dlatego NIE wolno nam jej nazywać "teorią wszystkiego" - na przekór iż (zapewne w wyniku jej opracowania dla podobnych powodów, celów i zasad co mój Kodig) Biblia też spełnia przytoczoną powyżej definicję "teorii wszystkiego". Wszakże Biblia też była zainspirowana przez pojedyńczy umysł wszechwiedzącego Boga (patrz Biblia, "2 Tymoteusz 3:16"), też posiada jedno pierwotne twierdzenie źródłowe (jakim jest przekazywanie przez samego Boga niezbędnej ludziom wiedzy, nakazów i wymagań początkowych), oraz też ma ona strukturę wielowymiarowej gwiazdy, w jakiej wyjaśnianie wszystkiego co ludzie wiedzieć powinni jest rozwijane z tego jej pierwotnego twierdzenia źródłowego na zasadzie wynikania oraz związków przyczynowo-skutkowych. Jednak wszystkie dotychczasowe poprawnie i obiektywnie przeprowadzone naukowe procesy sprawdzeniowe ujawniają, że Biblia NIE jest jedynie "teorią", a faktycznie zawiera absolutną prawdę wszystkiego (znaczy ujawniają, że Biblia jest zainspirowana przez wszystko-wiedzącego i nieomylnego Boga, który w każde jej zdanie zaszyfrował aż kilka poziomów prawdy naraz, oraz który w treści całej Biblii zawarł prawdy na każdy istotny dla ludzi temat - w tym także na każdy temat jaki przez ludzi obecnie NIE jest jeszcze znany, a poznanie którego nastąpi dopiero w dowolnej przyszłej chwili, włącznie aż do końca naszych czasów). Ponadto, chociaż zawartość Biblii była spisywana w różnych czasach przez aż cały szereg odmiennych ludzkich autorów, jej wewnętrzna spójność i zgodność z prawdą NIE uległy korupcji - co dodatkowo potwierdza faktyczne wywoszenie się Biblii od Boga. Tymczasem gdyby np. mój Koncept Dipolarnej Grawitacji (narazie wypracowywany i jednocześnie spisywany przez tylko jednego niedoskonałego i omylnego człowieka, tj. mnie, umotywowanego dostarczeniem bliźnim naukowej wiedzy z obszarów dotychczas ignorowanych, lub kłamliwie wyjaśnianych, przez oficjalną naukę), w przyszłości został poddany poszerzeniom i dalszym zmianom przez następnych niedoskonałych i omylnych ludzi rozpraszanych najróżniejszymi odmiennymi niż moje motywacjami, wówczas z całą pewnością jego spójność, czystość, poprawność i prawda zostałyby skorumpowane.
       Z powyższego łatwo odnotować, że żadnego z aspektów mojej teorii wszystkiego (Kodig), NIE wolno porównywać do jakiejkolwiek teorii czy teoryjki dotychczas opracowanej na Ziemi. Wszakże żadna z nich NIE spełnia przytoczonej tu definicji "teorii wszystkiego", ich wypracowanie i opublikowanie typowo zajęło ich ludzkim autorom co najwyżej kilka miesięcy (a NIE około połowę wieku), ich tematyczną istotę daje się wyrazić jednym zdaniem, ich liniowa struktura jest jednowymiarowa, ponadto typowo posiadają one zaledwie jeden punkt zgodności z otaczającą nas rzeczywistością. (Np. dla "teorii wielkiego bangu", tym jedynym punktem zgodności jest "przesunięcie ku czerwieni" opisywane poniżej w #D2 i #D1 tej strony.) Takie bowiem próby przymierzania dowolnych innych dotychczasowych teorii czy teoryjek (nawet tych oficjalnie uznawanych i najczęściej cytowanych przez dzisiejszą ateistyczną naukę) do mojej teorii wszystkiego, czy nawet do treści Biblii, porównuje się tak, jak treści zaczerpniętych z sufitu naiwnych bajeczek dla dzieci porównują się z opisami np. z całej "Encyclopaedia Britannica".


#A1. Na czym polega różnica mojej teorii wszystkiego, czyli Konceptu Dipolarnej Grawitacji, od dotychczas upowszechnianego przez oficjalną naukę opisu otaczającej nas rzeczywistości:

       Mój "Koncept Dipolarnej Grawitacji", czyli opisywana tu relatywnie nowa moja teoria naukowa opracowana w 1985 roku, jest więc zdolny do wprowadzenia w nauce tzw. przesuniecia paradygmatowego. Wszakże dostarcza ona pełniejszego i bardziej zgodnego z empiryką wyjaśnienia dla budowy i działania otaczającej nas rzeczywistości. Wyjaśnienie to bazuje na informatycznym modelu rzeczywistości. Model ten opisuje rzeczywistość jako podobną do dzisiejszego komputera, tj. składającą się z rodzaju "płynnego hardware" zwanego "przeciw-materia", oraz zawartych w tym płynnym hardware "naturalnych programów" definiujących jego zachowanie się. Najbardziej rzucająca się w oczy (a stąd najłatwiejsza do wykrycia) część owych naturalnych programów, przez naukę nazywana jest "prawami fizycznymi". Elementarna warstwa owych "naturalnych programów" nakazuje tejże płynnej przeciw-materii tak się zachowywać, aby formowała ona sobą cząsteczki elementarne. Następne warstwy owych naturalnych programów formują z tych cząsteczek elementarnych całe atomy, potem molekuły, potem tkanki, potem ciała, itp. W rezultacie, zgodnie z owym "informatycznym modelem rzeczywistości", cały człowiek jest to po prostu jakby odpowiednik dzisiejszego obrazu na ekranie komputera, tyle że uformowanego przestrzennie z przeciw-materii i utrzymywanego w działaniu przez całą piramidę naturalnych programów - co dokładniej wyjaśnia punkt #C1 ze strony soul_proof_pl.htm. Podobnym obrazem komputerowym (albo hologramem) uformowanym z inteligentnej przeciw-materii jest np. cała ziemia, system słoneczny, a nawet cały nasz świat fizyczny (tj. świat zdefiniowany i opisany dokładniej w punkcie #D4 niniejszej strony).
       Wyjaśnienie dla otaczającej nas rzeczywistości dostarczane nam przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, stanowi bardziej zaawansowaną alternatywę do prymitywnego wyjaśnienia używanego dotychczas przez oficjalną naukę ziemską - które możnaby opisać że bazuje ono na materialnym modelu rzeczywistości. W owym dotychczasowym naukowym modelu, rzeczywistość opisywana jest jako formowana wyłącznie w wyniku wzajemnych oddziaływań "głupiej" materii. To zaś powoduje, że ów model NIE pozwala na naturalne i jednoznaczne wyjaśnienie czym np. są prawa fizyki, czas, grawitacja, telekineza, telepatia, inteligencja, dusza, Bóg, itp.
       Naukowe fundamenty Konceptu Dipolarnej Grawitacji wynikają z udowodnienia przez ową teorię, że pole grawitacyjne należy do generalnej kategorii dynamicznych pól dipolarnych, nie zaś do statycznych pól monopolarnych do których przyporządkowywała grawitację dotychczasowa nauka ziemska. Dlatego w świetle owego konceptu, grawitacja jest bardziej podobna do dipolarnego pola magnetycznego, czy do dipolarnego pola formowanego przez płyny lub gazy przepompowywane dynamicznie przez jakąś rurę, np. przez wnętrze domowego odkurzacza, niż do monopolarnego pola elektrycznego, czy do monopolarnego pola formowanego przez statyczne sprężanie np. powietrza w oponie naszego samochodu. Z kolei owo nowe zakwalifikowanie grawitacji do dynamicznych pól dipolarnych prowadzi do zupełnie odmiennego niż dotychczas opisu budowy i działania wszechświata. Niniejsza strona m.in. stara się właśnie wyjaśnić jak naprawdę wygląda i działa wszechświat rządzony taką dipolarną grawitacją.


#A2. Jak wygląda i działa owo dipolarne pole grawitacyjne (tj. pole opisane "Konceptem Dipolarnej Grawitacji"):

       Jak zapewne pamiętamy to ciągle z lekcji fizyki, w naturze istnieją dwa odmienne rodzaje pola siłowego. Do ich opisu zazwyczaj używa się nazw (1) pole monopolarne oraz (2) pole dipolarne. Pierwsze z nich jest polem statycznym, znaczy powstaje ono w zjawiskach w których pojawiają się jakieś oddziaływania siłowe przy jednoczesnym braku ruchu. Z kolei drugie z nich jest polem dynamicznym, znaczy powstaje ono w zjawiskach kiedy to ruch wyzwala działanie jakichś sił. Przykładami statycznego pola monopolarnego jest pole elektryczne, a także pole powstałe np. po sprężeniu powietrza w oponie naszego samochodu. Z kolei przykładami dynamicznego pola dipolarnego jest pole magnetyczne, a także pole formowane na wlocie i wylocie naszego odkurzacza domowego kiedy przez odkurzacz ów przepływa strumień powietrza. Każde z owych dwóch zasadniczych rodzajów pola odnacza się odmiennymi cechami. I tak przykładowo, jednoimienne "monopole" z pola monopolarnego zawsze nawzajem się odpychają od siebie. To właśnie z powodu owego wzajemnego odpychania się jednakowych monopoli, powietrze z opony naszego samochodu korzysta z każdej okazji aby się ulotnić, zaś obiekty naładowane elektrycznie wypychają ładunki na swoje powierzchnie - czego następstwem jest że z upływem czasu same się rozładują. Dla odmiany, w polu dipolarnym jest zupełnie odwrotnie, tj. wszelkie obiekty poddane działaniu danego bieguna pola dipolarnego nawzajem są do siebie "dociskane" formując dobrze znane w hydromechanice ciśnienie dynamiczne opisane przez tzw. "równanie Bernoulli'ego". Owo dociskanie wszelkich obiektów na biegunie pola dipolarnego sprawia wrażenie że obiekty te nawzajem się "przyciągają". Przykładowo, to właśnie z powodu tego "dociskania" do siebie obiektów wystawionych na działanie pola dipolarnego przy danym biegunie, piłeczka pingpongowa po włożeniu jej do strumienia wody z fontanny utrzymuje się i zawisa w owym strumieniu wyglądając jakby przez strumień ten była "przyciągana". Podobnie jest z polem magnetycznym, które sprawia wrażenie, że przyciąga ono do siebie poddające sie jego działaniu obiekty (np. ferromagnetyki). Oczywiście, takich atrybutów unikalnych dla statycznych pól monopolarnych i dynamicznych pól dipolarnych jest znacznie więcej - ich wykaz zestawiony został w podrozdziale H1.1.1 z tomu 4 monografii [1/5]. Jeśli rozważy się cechy charakteryzujące pole grawitacyjne, wówczas okazuje się że wszystkie cechy grawitacji pokrywają się dokładnie z cechami dynamicznego pola dipolarnego, oraz zaprzeczają one cechom statycznego pola monopolarnego. Przykładowo, pole grawitacyjne powoduje wzajemne "dociskanie" do siebie cząsteczek materii, które to dociskanie sprawia wrażenie jakby owa materia się "przyciągała". Jednak jest to jedynie wrażenie, bowiem grawitacja działa na materię tylko dokładnie tak samo jak wszelkie dynamiczne pola dipolarne działają na poddające się im obiekty. Przykładowo, tak samo jak na materię, grawitacja działa także na inne obiekty - np. na światło (tj. wiadomo, że silne pole grawitacyjne ugina przebieg promieniowania elektromagnetycznego - co znane jest doskonale i wykorzystywane np. w astronomii). Zarówno więc materia, jak i światło, wykazują jakby efekt "przyciągania" identycznego do tego które doświadczane jest przez piłeczkę pingpongową zawieszoną w dipolarnym strumieniu wody z fontanny i jakby "przyciąganą" przez ową wodę. Znaczy, że materia zachowuje się zupełnie odwrotnie do nośników pól monopolarnych odpychających się wzajemnie od siebie - jak to widzimy np. w ładunkach elektrycznych czy w cząsteczkach powietrza z opony samochodu. Fakt zaś pokrywania się cech grawitacji z wszystkimi cechami pól dipolarnych praktycznie oznacza, że grawitacja faktycznie jest dynamicznym polem dipolarnym - na przekór iż dotychczasowa nauka ziemska błędnie zakwalifikowywała ją do pól monopolarnych. Najwyższy więc czas aby naprawić ten błąd dotychczasowej nauki ziemskiej i zakwalifikować grawitację poprawnie do klasy pól dipolarnych.
       Jeśli zaakceptuje się od dawna istniejące i już zidentyfikowane dowody, że grawitacja jest dynamicznym polem dipolarnym, wówczas jednocześnie musi się zaakceptować, że wszechświat wygląda i działa zupełnie inaczej niż dotychczas naukowcy to opisywali. Wszakże dotychczasowy wygląd i działanie wszechświata wypracowane i opisane zostały dla wysoce błędnego (niepisanego) fundamentalnego założenia, że grawitacja jest polem monopolarnym. Skoro zaś dotychczasowe opisy naukowe wszechświata oparte zostały na aż tak błędnym fundamencie, jest oczywiste, że niemal wszystko co one stwierdzają musi być błędne i to aż do samych podstaw.
       Pierwszym ustaleniem które natychmiast się rzuca w oczy po uznaniu zasadności Konceptu Dipolarnej Grawitacji, to że przy dipolarnej grawitacji wszechświat musi składać się aż z dwóch odrębnych światów, podobnie jak w odkurzaczu istnieją dwa bieguny dla przepływającego przez niego powietrza. (Owe bieguny to "wlot" powietrza oraz "wylot" powietrza.) Nasz świat fizyczny w którym żyjemy i który poznajemy naszymi zmysłami, jest właśnie "wlotem" dla grawitacji. Z kolei poza niewidzialną dla nas barierą kryje się jeszcze jeden świat równoległy do naszego. Przez Koncept Dipolarnej Grawitacji zwany jest on przeciw-światem. Ów przeciw-świat jest właśnie biegunem "wylotowym" dla grawitacji. Podobnie jak nasz świat wypełniony jest materią, również ów przeciw-świat jest wypełniony odpowiednią dla niego substancją. Tyle tylko, że owa substancja z przeciw-świata musi się cechować własnościami które są dokładnie odwrotne do własności materii. Ową substancję która zapełnia równoległy przeciw-świat i która ma cechy odwrotne niż materia, Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa przeciw-materią. Aczkolwiek uznanie Konceptu Dipolarnej Grawitacji wprowadza ogromną liczbę tego typu szokujących ustaleń, już choćby tylko samo ustalenie, że wszechświat składa się z dwóch (a nie jednego) światów o fizykalnej naturze, wypełnionych dwoma (a nie jednym) rodzajami substancji o całkowicie przeciwstawnych do siebie cechach, całkowicie stawia na głowie wszystko to co dotychczasowa nauka oparta na błędnych bo monopolarnych fundamentach, starała nam się wmówić. Wszakże taki dwuświatowy wszechświat z Konceptu Dipolarnej Grawitacji jest bardziej podobny do tego który opisują nam religie, niż tego który opisuje nam dzisiejsza fizyka czy astronomia. Przeczytajmy więc resztę niniejszej strony aby poznać nieco więcej dziwnych prawd na jego temat.


#A3. Dotychczasowa historia Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

       Rozpracowanie Konceptu Dipolarnej Grawitacji zaczęło się od moich skromnych prób wyjaśnienia czym właściwie jest pole grawitacyjne, jaki ma ono charakter, oraz jak ono faktycznie działa. W rezultacie tych prób, w 1985 roku opracowałem całą nową teorię naukową na temat pola grawitacyjnego. Teorię tą nazwałem właśnie Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Po tym jak zakończyłem rozpracowywanie tej nowej teorii, okazało się że ze zwykłej teoryjki jaka stworzona została aby wyjaśnić jak działa pole grawitacyjne, przekształciła się ona w ową od dawna poszukiwaną przez ludzi teorię wszystkiego, która dostarcza odpowiedzi dla praktycznie wszelkich zapytań jakie tylko ludzie mogą sobie zadawać. Aby dać tutaj jakieś pojęcie jak szeroki jest zakres pytań na które ona udziela odpowiedzi, proponuję rozważyć zestaw słów kluczowych i wyrażeń kluczowych objętych tym konceptem. Między innymi, Koncept Dipolarnej Grawitacji odpowiada również i na owe ogromnie stare pytania (przez naukę ortodoksyjną dotychczas uważane za niewyjaśnialne), np. czy mamy duszę i ducha, czy Bóg istnieje, jak działa nasz mózg i dlaczego czasami pamiętamy rzeczy które się wydarzyły zanim się narodziliśmy, jak telekineza, telepatia, oraz akupunktura działają, czym są nasze uczucia, co to takiego nirwana, czym jest radiestezja, co to takiego energia, czym jest czas, jak zbudować wehikuły czasu, itd., itp.
       Natychmiast po opracowaniu, Koncept Dipolarnej Grawitacji został opublikowany w całym szeregu publikacji. Stąd opisy tej teorii dostępne są do zainteresowanych badaczy począwszy już od 1985 roku (czyli przez ostatnie ponad ćwierć wieku). Jego obecnie najszerzej upowszechniona publikacja zawarta jest w tomach 4 i 5 mojej najnowszej monografii [1/5] zatytułowanej "Zaawansowane urządzenia magnetyczne". (Odnotuj, że egzemplarze owej monografii [1/5] można sobie ściągnąć zupełnie gratisowo za pośrednictwem menu lub zielonych linków z niniejszej strony internetowej, a także z innych stron linkowanych ze strony o nazwie skorowidz.htm omawianej poniżej w punkcie #L2.) Jednak niemal pełne opisy tego konceptu można też znaleźć w tomach 4 i 5 moich starszych monografii [1/4] i [8/2] też upowszechnianych nieodpłatnie za pośrednictwem internetu. Skondensowane opisy Konceptu Dipolarnej Grawitacji dostępne są również na kilku stronach internetowych. Strony te można wyszukać za pomocą "search engines" po wpisaniu nazwy tej teorii naukowej jako słów kluczowych, tj. po wpisaniu słów "Koncept Dipolarnej Grawitacji".
       Niniejsza strona jest właśnie jedną z owych publikacji internetowych która postawiła sobie za cel wyjaśnienie najważniejszych ustaleń owego konceptu w sposób jaki byłby zrozumiały dla laików. Dlatego strona ta podsumowuje skrótowo najważniejsze fragmenty Konceptu Dipolarnej Grawitacji, dla uproszczenia i skrócenia prezentacji usuwając z nich niemal cały aparat dedukcyjny oraz opisy niemal wszystkich materiałów dowodowych. Niestety, po usunięciu dedukcji wyjaśniających "dlaczego" ten koncept doszedł do określonych ustaleń, a także po wyeliminowania dowodów wykazujących że ustalenia te pokrywają się z rzeczywistością, zaprezentowanie poszczególnych wyjaśnień w sposób jaki NIE zabrzmiałby naiwnie ale ciągle byłby zrozumiały dla laików, okazuje się ogromnie trudne. Dlatego chciałbym tu uprzedzić czytelników że ta strona podsumowuje jedynie co Koncept Dipolarnej Grawitacji ustalił i stwierdza. Natomiast aby dowiedzieć się dlaczego stwierdza to a nie coś zupełnie innego, a także jakie dowody to potwierdzają, czytelnik powinien odwołać się do owych monografii wskazywanych w poprzednim paragrafie, które zawierają pełne opisy tego konceptu.


#A4. Podręczniki z pełnymi opisami Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

       Jak to już wspominałem w poprzednim punkcie #A3, pełne i najbardziej ostatnio aktualizowane podręczniki Konceptu Dipolarnej Grawitacji upowszechniane są nieodpłatnie za pośrednictwem internetu w formie tomów 4 i 5 dwóch moich najnowszych monografii oznaczanych symbolami (kliknij na te zielone symbole-linki aby sobie załadować wybraną monografię) [1/5] i [8/2].


Część #B: Wyjaśnienia Konceptu Dipolarnej Grawitacji dla najbardziej podstawowych pojęć:

      

#B1. Przeciw-materialne duplikaty obiektów fizycznych, czyli "duchy" tych obiektów:

       Koncept Dipolarnej Grawitacji postuluje, że wszechświat musi się składać aż z dwóch równoległych światów fizykalnych (tj. "naszego świata" i "przeciw-świata"), których własności mają się do siebie jak własności przestrzeni panujących przy odmiennych biegunach dipola magnetycznego. Światy te oddzielone są od siebie nieprzenikalną barierą, zaś do każdego z nich wyłania się przeciwstawny biegun pola grawitacyjnego. Z uwagi na naturę grawitacji, która wymaga aby to pole łączyło ze sobą jakieś zgrupowania substancji, wszystkie dipole grawitacyjne zachowują się jak rodzaj "więzów małżeńskich" łączących ze soba w symetryczne pary podobne cząsteczki substancji panujących na obu końcach danego dipola, tj. substancji z obu tych światów. W rezultacie, dla każdego obiektu istniejącego w jednym ze światów, pole grawitacyjne formuje identyczny do niego duplikat pojawiający się w drugim z tych światów. Jednym z głównych odkryć Konceptu Dipolarnej Grawitacji jest więc postulat, że wszystkie obiekty materialne istniejące w naszym układzie wymiarów (czyli istniejące w "naszym świecie") muszą posiadać swoje duplikaty przeciw-materialne istniejące w równoległym układzie wymiarów (tj. duplikaty istniejące w "przeciw-świecie"). Właściwie to faktyczne istnienie owych duplikatów przeciw-materialnych może nawet zostać bezspornie dowiedzione za pośrednictwem naszej dzisiejszej techniki, poprzez ukazanie ich przy pomocy kamer Kirlianowskich. Najlepszym eksperymentem jaki udowadnia istnienie tych przeciw-materialnych duplikatów, jest wspominany też w punkcie #D1 tej strony tzw. "efekt ducha liściowego" (“leaf ghost effect”) opisywany przez Danielę Giordano w podrozdziale C9 traktatu [7/2]. (W efekcie tym kamera Kirlianowska pokazuje kształt przeciw-materialnego duplikatu całego liścia, nawet kiedy ktoś przetnie ten liść na pół i położy na elektrodzie kamery tylko jedną jego połowę.)
       Fakt, że zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji każdy obiekt materialny istniejący w naszym świecie fizycznym posiada swój przeciw-materialny duplikat istniejący w przeciw-świecie, wnosi dla nas niewypowiedzianie istotne następstwa. Uświadamia on wszakże, że dipolarna grawitacja dokładnie potwierdza to o czym dotychczas informowały nas wszystkie religie. Wszakże religie od dawna nas informują, że niezależnie od ciała fizycznego, każdy z nas posiada także "ducha" istniejącego w oddzielnym świecie. Ów duch to właśnie opisywany tutaj przeciw-materialny duplikat danego obiektu fizycznego. Koncept Dipolarnej Grawitacji nie tylko zresztą potwierdza owo stwierdzenie religii, ale nawet je poszerza i uściśla. Wyjaśnia on bowiem że "ducha" takiego (czyli przeciw-materialny duplikat) posiadają nie tylko ludzie, ale także zwierzęta, rośliny, a nawet obiekty dotychczas uważane przez nas za "martwe" - takie jak kamienie, meble, używane przez nas samochody, komputery, itp. (Jeśli czytelnik nie wierzy że jego samochód ma własnego ducha, wówczas proponuję zabrać go w dłuższą drogę kiedy jest się w złym humorze, zaś przy najmniejszej okazji samochodowi temu nawymyślać, albo jeszcze lepiej nawet go kopnąć czy zaatakować młotkiem - a czytelnik zobaczy co w podróży tej wówczas się stanie. Jeśli zaś nie chcemy zaryzykować takiego sprawdzenia, wówczas wystarczy sobie przypomnieć w jakim nastroju byliśmy kiedy mieliśmy ostatni wypadek swym samochodem, oraz co wówczas myśleliśmy o owym samochodzie.) Najszersze i najbardziej wyczerpujące opisy duplikatów przeciw-materialnych (tych z przeciw-świata) zawarte są w podrozdziałach I5.1 i I3.4 z tomu 5 mojej najnowszej monografii [1/5].


#B2. Wyjaśnienie Konceptu Dipolarnej Grawitacji, że pole magnetyczne jest to strumień cyrkulującej przeciw-materii:

       Fizykalne właściwości przeciw-materii, takie jak brak inercji czy brak lepkości, powodują że ową substancję należy sobie wyobrażać jako rodzaj ogromnie ruchliwego płynu. Płyn ten nieustannie formuje naróżniejsze cyrkulacje, strumienie, wiry, itp. - co dokładniej wyjaśniono na odrębnej stronie internetowej np. o mechaniźmie formowania huraganów. Naprostszym znanym nam obiektem formującym właśnie taką cyrkulację tego niezwykłego płynu, jest każdy magnes. Jak bowiem wyjaśnia to Koncept Dipolarnej Grawitacji, każdy magnes jest to po prostu rodzaj jakby wentylatora który formuje rotowanie przeciw-materii po obwodach zamkniętych. Oczywiście, każdy magnes sprzęgniety jest też oddziaływaniami grawitacyjnymi z przeciw-materią którą wprawia on w ów obieg rotacyjny. Stąd jeśli dwa magnesy skierowane są ku sobie tymi samymi biegunami, wówczas muszą się one nawzajem odpychać. Owo odpychanie jest identyczne do tego jakie wystąpiłoby pomiędzy dwoma wentylatorami które dmuchają wzajemnie na siebie. Tyle, że wentylatory dmuchają lepkim powietrzem, zaś magnesy "dmuchają" pozbawioną lepkości oraz inercji przeciw-materią. Dlatego dwa magnesy odpychają się nawzajem od siebie nawet kiedy odwrócone są ku sobie swoimi biegunami wlotowymi (I).
       Wyjaśnienie Konceptu Dipolarnej Grawitacji, że "pole magnetyczne to po prostu strumień cyrkulującej przeciw-materii" ma to następstwo, że faktycznie w owym koncepcie każdy magnes ma dwa bieguny jak wentylator, tj. biegun "wlotowy" (In) oraz "wylotowy" (Out). Moje badania ustaliły, że biegunem wlotowym (I) do każdego magnesu jest ten biegun jaki w ziemskim polu magnetycznym znajduje się przy północnym biegunie geograficznym "N" Ziemi. Z kolei biegunem wylotowym (O) każdego magnesu jest ten jaki w polu magnetycznym Ziemi znajduje się przy południowym biegunie geograficznym "S" Ziemi. Dlatego nasza planeta Ziemia faktycznie działa jak ogromny odkurzacz, co każdy może odnotować obserwując zorze polarne albo dziurę ozonową.
       Istnieje ogromny materiał dowodowy jaki dokumentuje poprawność powyższego wyjaśnienia dla mechanizmu formowania pola magnetycznego. Opis tego materiału zajmuje cały podrozdział H5.3 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5]. Dla tych czytelników którzy lubią dotykać i oglądać dowody, jednym z najbardziej namacalnych rodzajów takich dowodów jest tzw. "węgiel warstwowy". Węgiel ten został dokładniej opisany oraz zilustrowany na odrębnej stronie internetowej o nazwie evidence_pl.htm. Węgiel ten powstaje we wehikułach UFO w wyniku zasysania przez potężny strumień przeciw-materii wprowadzanej przez napęd UFO we właśnie taki ruch rotacyjny, wszelkiej materii organicznej (oraz kurzu) zawisłych w powietrzu, oraz następnym przyklejaniu tej materii organicznej do wlotów do pędników magnetycznych UFO. Wyrażając to innymi słowami, z powodu formowania potężnych cyrkulacji przeciw-materii, pędniki wehikułów UFO lecących nisko nad ziemią działają jak potężne odkurzacze które zasysają z ziemi liście, źdźbła trawy, oraz inne organiczne śmiecie. Po zaś zassaniu, owa materia organiczna ulega zwęgleniu formując właśnie ów niezwykły "węgiel warstwowy". Podczas lądowań UFO węgiel ten czasami jest odkruszany i opada on na Ziemię.
       W dosyć podobny sposób jak pole magnetyczne przeciw-materia formuje również pole elektryczne. Tyle że polem elektrycznym jest nie sama cyrkulacja przeciw-materii, a zmiany ciśnienia tej substancji indukowane w rezultacie owej cyrkulacji. Więcej na temat mechanizmu formowania pola elektrycznego opisane jest w podrozdziale H5.1 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5].


#B3. Jak działa telekineza:

       Wzajemna relacja pomiędzy obiektem materialnym istniejącym w naszym układzie wymiarów ("naszym świecie") i jego przeciw-materialnym duplikatem istniejącym w równoległym układzie wymiarów (tj. w "przeciw-świecie") może zostać opisana podobieństwem przedmiotu i jego lustrzanego odbicia, różnicami pomiędzy komputerowym hardware i software, czy ideami "ciała" i "ducha" postulowanymi przez różne religie. Podobnie bowiem jak jest to z obiektem i jego lustrzanym odbiciem, obie części danego obiektu stanowią wierne odbicia swej przeciwstawnej kopii, a także dokładnie naśladują wzajemne poruszenia. Zarówno obiekt materialny jak i jego przeciw-materialny duplikat mogą też być niezależnie od siebie uchwycone i przemieszczone w przestrzeni. Jednakże z powodu połączenia obu części dipolami grawitacyjnymi, niezależnie która z tych części zostanie najpierw uchwycona i najpierw przemieszczona, druga część musi dokładnie odwzorowywać jej ruchy. Z tego też względu, zależnie która z obu części obiektu zostaje uchwycona jako pierwsza i najpierw przemieszczona w przestrzeni, Koncept Dipolarnej Grawitacji postuluje istnienie aż dwóch odrębnych rodzajów ruchu, zwanych ruchem fizycznym i ruchem telekinetycznym. Ruch fizyczny następuje, gdy najpierw przemieszczona zostaje materialna część obiektu, natomiast jego przeciw-materialny duplikat podąża w ślad za nią unoszony siłami oddziaływań grawitacyjnych. Natomiast ruch telekinetyczny następuje, kiedy najpierw jest przemieszczona część przeciw-materialna danego obiektu, natomiast jego część materialna podąża za nią unoszona siłami oddziaływań grawitacyjnych. Aby zilustrować powyższe na przykładzie, ruch telekinetyczny postulowany Konceptem Dipolarnej Grawitacji jest jak wymuszanie poruszeń przedmiotów materialnych, poprzez powodowanie przemieszczania się w lustrze odbić tych przedmiotów. Oczywiście, aby przykład ten działał w rzeczywistości, światło musiałoby zachowywać się jak siły grawitacyjne. Inne, bardziej obrazowe wyjaśnienie dla ruchu telekinetycznego byłoby iż jest to "poruszanie obiektami poprzez przemieszczanie ich 'ducha'".
       Telekineza jest to popularna nazwa dla opisywanego tutaj ruchu telekinetycznego. Telekineza posiada dwie zasadnicze wersje, mianowicie ludzką i techniczną. Ludzka wersja telekinezy zwykle nazywana jest "psychokinezą". Jej najczęściej spotykane przykłady obejmują telekinetyczne uginanie różdżki radiestezyjnej, oraz lewitację. Natomiast techniczna wersja telekinezy najczęściej jest manifestowana w formie tzw. "trwałego natelekinetyzowania substancji", opisanego szerzej w punkcie #F2 tej strony. Innym źródłem technicznej telekinezy są tzw. urządzenia darmowej energii.
       W 1924 roku wielki fizyk francuzki, Louis DeBroglie, opublikował swoje ważne odkrycie czasami nazywane "Zasadą Symetryczności Natury". Zgodnie z tą zasadą, we wszechświecie wszystko jest symetryczne na wiele różnorodnych sposobów. Niektóre bardziej powszechne manifestacje tej symetryczności dyskutowane są w podrozdziale H6.1 z tomu 4 monografii [1/5]. Dla przykładu, wszystko posiada swoją odwrotność. Jeśli więc jakaś cząsteczka jest znana, jej antycząsteczka musi także istnieć. Przykładami są tu elektron i pozytron czy proton i antyproton. Także każde zjawisko musi posiadać swoje anty-zjawisko.
       Owa DeBroglie'wska "Zasada Symetryczności Natury" wskazuje fundamentalną regułę obowiązującą dla całego naszego wszechświata, mianowicie że "każde zjawisko musi posiadać odpowiadające mu przeciw-zjawisko". Do chwili obecnej odkrytych już zostało dziesiątki zjawisk i przeciw-zjawisk jakie potwierdzają poprawność tej reguły. Dla przykładu: zjawisko luminescencji elektrycznej wykorzystywane w najróżniejszych świetlówkach i diodach luminescencyjnych do zamiany prądu elektrycznego w światło, posiada przeciw-zjawisko w postaci zjawiska fotoelektrycznego jaki w fotokomórkach i fotoogniwach transformuje światło na prąd elektryczny. Z kolei tzw. "reguła lewej ręki" - zwana także "regułą silnika", która opisuje zjawiska wykorzystywane do zamiany elektryczności na ruch, posiada swoje przeciwieństwo w "Flemingowskiej zasadzie prawej ręki" - zwanej także "regułą generatora", która transformuje ruch w prąd elektryczny. Efekt Seebeck'a, jaki powoduje przepływ elektronów poprzez podgrzewane złącze dwóch przewodników, posiada przeciw-zjawisko w postaci efektu Peltier'a, który wywołuje chłodzenie i podgrzewanie metali takiego złącza - jeśli przepuszczono przez nie prąd. Efekt piezoelektryczny zamieniający ściskanie kryształu na ładunek elektryczny gromadzący się na jego powierzchniach, jaki wykorzystywany jest np. w piezoelektrycznych zapalniczkach gazowych do wytworzenia iskry zapalającej, posiada też swoje dokładne przeciwieństwo jakie zamienia napięcie przyłożone do powierzchni kryształu na jego ruch skurczowy i jakie niefortunnie nazywane jest tą samą nazwą "efekt piezoelektryczny". (To przeciw-zjawisko wykorzystywane jest np. w piezoelektrycznych generatorach wibracji, a także w naszych zegarkach kwarocwych.) Itd., itp.
       Jeśli więc znajdziemy jakieś odstępstwo od DeBroglie'wskiej symetryczności natury, jest oczywistym że jego anty-partner ciągle pozostaje nieodkryty. Aż do 1985 roku jednym z takich odstępstw było pole grawitacyjne. Na szczęście opisywany na tej stronie Koncept Dipolarnej Grawitacji wskazał że anty-partner dla grawitacji z naszego świata ukrywa się przed nami w równoległym przeciw-świecie. Kolejnym odstępstwem od owej zasady symetryczności natury było zjawisko tarcia. Dlatego też intensywne poszukiwania anty-partnera dla tarcia były w pełni uzasadnione. Ten anty-partner został ujawniony podczas badań nad zjawiskiem telekinezy. Mianowicie, zjawisko telekinezy okazało się być dokładną odwrotnością zjawiska tarcia (znaczy telekineza okazała się być anty-zjawiskiem dla tarcia). W sposób dokładnie odwrotny do tego jak zjawisko tarcia spontanicznie konsumuje energię ruchu oraz produkuje energię termiczną (tj. tarcie transformuje ruch na ciepło), zjawisko telekinezy spontanicznie konsumuje energię cieplną zawartą w otoczeniu obiektów przemieszczanych telekinetycznie oraz produkuje ruch (tj. telekineza transformuje ciepło na ruch). Owa niezwykła zdolność telekinezy, że jest ona w stanie pochłaniać energię cieplną ze swego otoczenia oraz transformować ową pochłoniętą energię cieplną na ruch, posiada nieogarnięte następstwa dla naszej energetyki. Wszakże pozwala ona na zbudowanie urządzeń technicznych które dzięki wyzwoleniu technicznej wersji telekinezy będą spontanicznie pozyskiwały energię cieplną ze swego otoczenia i zamieniały tą energię na użyteczną formę. Urządzenia takie popularnie nazywane są urządzeniami darmowej energii. Kilka już istniejących ich prototypów opisane zostało na poświęconej im odrębnej stronie internetowej.
       Owo spontaniczne konsumowanie ciepła otoczenia podczas formowania ruchu telekinetycznego posiada kilka następstw ubocznych. Przykładowo, powoduje ono że w pobliżu urządzeń które formują ruch telekinetyczny robi się nagle bardzo zimno. Owo zimno daje się nawet odczuć, kiedy same urządzenia telekinetyczne pozostają dla nas niewidzialne ponieważ pracują w "stanie telekinetycznego migotania" opisanego w następnym punkcie tej strony. To właśnie z jego powodu folklor ludowy stwierdza, że pojawianiu się wszelkich "nadprzyrodzonych" istot zawsze towarzyszyło raptowne zimno w danym pomieszczeniu. Drugim rzucającym się w oczy następstwem ruchu telekinetycznego jest pojawianie się unikalnego jarzenia zwanego "jarzeniem pochłaniania". Jego przykład pokazany jest na ilustracji "Fot. #1". Owe zjawiska uboczne towarzyszące telekinezie, tj. spadek temperatury otoczenia oraz pojawianie się jarzenie pochłaniania, umożliwiają niemal każdemu czytelnikowi zrealizowanie doświadczeń empirycznych które są w stanie naocznie go przekonać, że Koncept Dipolarnej Grawitacji jest poprawny.
       Techniczna wersja telekinezy okazuje się relatywnie prosta do wyzwolenia. Objawia się ona bowiem wszędzie tam gdzie linie sił pola magnetycznego zostaną przyspieszone lub opóźnione. Owa łatwość wyzwolenia technicznej wersji telekinezy okazuje się wysoce obiecująca w wykorzystaniu tego zjawiska do celów napędowych. Możliwe jest bowiem budowanie statków kosmicznych z napędem magnetycznym, niemal identycznych do opisywanego na odrębnej stronie wehikułu nazywanego magnokraftem, które to statki będą przemieszczały się w przestrzeni za pośrednictwem właśnie zjawiska technicznej telekinezy. Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa owe statki "magnokraftami drugiej generacji". Ich dokładny opis zaprezentowany został z rozdziale LC z tomu 10 mojej najnowszej monografii [1/5].
       Znacznie więcej informacji na temat telekinezy zawarte zostało w podrozdziale H6.1 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5]. Z kolei naróżniejsze zastosowania techniczne telekinezy opisane są w rozdziałach L i K z tomów (odpowiednio) 10 i 9 owej monografii. Na temat telekinezy istnieje także odrębna strona internetowa nazywająca się telekinesis_pl.htm. W tym miejscu warto także odnotować, że sam fakt że telekineza istnieje na przekór iż nasza dotychczasowa nauka oparta na błędnych fundamentach monopolarnej grawitacji nie była w stanie wyjaśnić owego zjawiska, jest jeszcze jednym z dowodów w ogromnej kolekcji materiału dowodowego podpierającego poprawność opisywanego tutaj Konceptu Dipolarnej Grawitacji.

Fot. #1: Jest to rys. H1 z monografii [1/5] oraz rys. L1 z monografii [8]. Pokazuje on tzw. jarzenie pochlaniania jakie identyfikuje ruch telekinetyczny.

Fot. #1 (H1 z [1/5]): Tzw. "jarzenie pochłaniania" wydzielane spontanicznie przez obiekty które przemieszczają się na zasadzie ruchu telekinetycznego, zaś podczas owego przemieszczania się zmuszone są one pokonać jakąś znaczącą siłę przeciwdziałającą ich ruchowi. Jarzenie to, to rodzaj jakby "upiornego" białego światla wydzielającego się z przestrzeni otaczającej bezpośrednio obiekty przemieszczane telekinetyczne, z której to przestrzeni zjawisko telekinezy spowodowało spontaniczne pochłonienie ciepła otoczenia. Jarzenie to jest bardzo podobne do zimnego światła Księżyca. Kiedyś było ono uważane za nadprzyrodzone. Na powyższym zdjęciu jest ono emitowane z przestrzeni otaczającej różdżkę radiestezyjną która przemieszczona została właśnie za pomocą ruchu telekinetycznego. Takie "upiorne" jarzenie pochłaniania, razem ze spadkiem temperatury otoczenia, są dwoma najważniejszymi wskaźnikami ruchu telekinetycznego. Ich pojawianie się pozwala nam na proste odróżnianie pomiędzy ruchem telekinetycznym, a zwykłym ruchem fizycznym.
       Jarzenie pochłaniania powstaje gdy, zgodnie z tzw. "postulatem samoczynnej wymiany ciepła z otoczeniem" opisanym w podrozdziałach H6.1.3 i H1.3 monografii [1/5], obiekty przemieszczane telekinetycznie zaspokajają swoją konsumpcję energii poprzez spontaniczne pochłnięcie ciepła z najbliższego otoczenia owych przemieszczonych obiektów. Z kolei taka absorpcja ciepła powoduje gwałtowną zmianę orbit elektronów w materii z której ta energia cieplna została pochłonięta (elektrony te spadają na niższe orbity). Zgodnie zaś z fizyką kwantową taka zmiana orbit elektronów musi wiązać się z emisją fotonów. Stąd następstwem ruchu telekinetycznego jest właśnie świecenie atomów materii otaczającej przemieszczany obiekt. Najdostępniejszym źródłem biologicznego ruchu telekinetycznego są radiesteci, których różdżki zostają ugięte telekinetycznie w dół w chwili wykrycia żyły wodnej. (U kobiet-różdżkarzy uginanie to zwykle następuje w górę.) Powyższe zdjęcie ilustruje niezwykle silne jarzenie pochłaniania wydzielane z przestrzeni otaczającej koniec różdżki radiestezyjnej ugiętej w górę w chwili wykrycia wody. Oryginalnie było ono opublikowane w dwóch książkach Christopher'a Bird'a, zatytułowanych: [1Rys.H1] "Divining" (A Raven Book, London 1979, ISBN 354 043889, strona 7); oraz [2Rys.H1] "The divining hand" (1st edition, E.P. Dutton, New York 1979, ISBN 0-525-09373-7, strona 7). Na początku swych badań nad zjawiskiem telekinezy ja też wykonałem własną serię zdjęć różdżek radiestezyjnych, utrwalając pojawiające się na nich jarzenie pochłaniania. Aczkolwiek zarejestrowałem przypadki wystarczające do dowiedzenia poprawności swoich teorii, radiesteci jakich fotografowałem nie wytwarzali efektów świetlnych aż tak spektakularnych jak ten pokazany na powyższym zdjęciu. Moje badania ujawniły więc, że poszczególni radiesteci, podobnie jak indywidualni uzdrowiciele, są w stanie wytworzyć efekt telekinetyczny o różniącej się intensywności. Osoby zdolne do efektu o intensywności tak dużej jak ta pokazana na powyższej fotografii występują niezwykle rzadko. Dalsze opisy powyższego zdjęcia przytoczone są w podpisach pod ilustracjami z rysunku H1 w monografii [1/5], rysunku L1 w monografii [8], a także rysunku J1 w monografii [1/3] (wszystkie te monografie dostępne są gratisowo za pośrednictwem "Menu 2" z niniejszej strony internetowej).
* * *
Zauważ że daje się zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą fotografie. Ponadto, większość tzw. browserów które obecnie są w użyciu, włączając w to popularny "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.


Część #C: Zastosowania techniczne Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

      

#C1. Tzw. "stan telekinetycznego migotania":

       Mechanizm działania ruchu telekinetycznego różni się w całym szeregu aspektów od mechanizmu działania ruchu fizycznego. Jedną z najistotniejszych takich różnic jest że podczas ruchu telekinetycznego przemieszczany obiekt zmienia swoją konsystencję z materii w rodzaj energii, czy też w rodzaj swego własnego nie-materialnego wzorca. Podczas owej zmiany konsystencji, obiekt ten na chwilę znika też z widoku. Wszakże istnieje wówczas wyłącznie w formie energii, a nie w formie materii. Podczas ruchu telekinetycznego dany obiekt jest więc widoczny jedynie przed zapoczątkowaniem owego ruchu, oraz po jego zakończeniu. W trakcie zaś trwania tego ruchu obiekt ten przestaje być widoczny. Tyle tylko, że z powodu ogromnej szybkości realizowania ruchu telekinetycznego okres czasu w przeciągu którego dany obiekt staje się niewidzialny dla ludzkich oczu jest ogromnie krótki. Niemniej okres ów daje się sztucznie wydłużyć poprzez jego szybkie powtarzanie, czyli poprzez techniczne formowanie wysoce niezwykłego tzw. "stanu telekinetycznego migotania".
       Ów "stan telekinetycznego migotania" to po prostu szybko powtarzane impulsy ruchu telekinetycznego. Impulsy te następują po sobie tak szybko, że owe krótkie przedziały czasu kiedy poddawany im obiekt zamienia swoją konsystencję w niewidzialną dla ludzkich oczu energię, zaczynają czasowo dominować. Czyli poddawany im obiekt zaczyna przez dłuższy czas być niewidzialny niż widzialny, a stąd całkowicie znika on wtedy z ludzkiego widoku. Faktycznie to w stanie tym wykorzystywane jest dokładnie to samo zjawisko które powoduje, że w naszych kinach ciąg nieruchomych klatek filmowych widziany jest jako ruchomy obraz. Tyle tylko że w stanie telekinetycznego migotania poszczególne impulsy ruchu telekinetycznego które powodują znikanie obiektu z widoku powtarzane są zwykle z ogromnymi częstotliwościami około 3000 Hz - po szczegóły patrz podrozdział K5.1.1 z tomu 9 monografii [1/5]. (Dla porównania, ruchomy obraz w kinie kiedyś formowany był z częstotliwością migotania 24 klatek na sekundę, podczas gdy obraz w naszym telewizorze migocze z częstotliwością 50 Hz.) Tak szybkie powtarzanie owych impulsów ruchu telekinetycznego powoduje, że poddany tym impulsom obiekt trwały staje się całkowicie niewidzialny dla ludzkich oczu.
       Stan telekinetycznego migotania posiada również i tę cechę, że w owych krótkich przedziałach czasu kiedy dany obiekt fizyczny staje się energią, atomy owego obiektu mogą zostać przesunięte pomiędzy atomami innego obiektu stałego. W ten sposób wehikuły napędzane telekinetycznie są w stanie przemieszczać się przez dowolne obiekty stałe. Wszelkie bowiem obiekty stałe na ich drodze zachwują się wobec nich tak jakby wykonane zostały z jakiegoś płynu a nie z materii stałej.
       Znacznie więcej informacji na temat wysoce niezwykłego stanu telekinetycznego migotania zaprezentowane zostało w podrozdziale LC3 z tomu 10 mojej najnowszej monografii [1/5].


Część #D: Zjawiska i fakty potwierdzające poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

      

#D1. Jaki materiał dowodowy potwierdza poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

       Już obecnie zgromadzone zostało całe zatrzęsienie dowodów empirycznych jakie potwierdzają, że przeciw-świat definitywnie istnieje, a tym samym że Koncept Dipolarnej Grawitacji jest poprawny. Przytoczmy tutaj kilka przykładów takiego materiału dowodowego.
       Ludzi oczywiście najbardziej przekonuje jeśli coś mogą zobaczyć na własne oczy. Anglicy nawet powiadają, "zobaczyć to uwierzyć" ("seeing is believing"). Jak też się okazuje, istnienie przeciw-świata, a ściślej istnienie duplikatów przeciw-materialnych (duchów) formowanych w przeciw-świecie, faktycznie można też zobaczyć na nasze własne oczy. Umożliwia to tzw. fotografia Kirlianowska. Pozwala ona nam bowiem zobaczyć obiekty jakie istnieją w owym przeciw-świecie - jednak nie istnieją już w naszym świecie. Najbardziej illustratywne obrazy z tamtego przeciw-świata są wytwarzane podczas tzw. "eksperymentu ducha liściowego" ("ghost-leaf experiment") wykonanego kamerą Kirlianowską. W owym eksperymencie połowa liścia jest usuwana, podczas gdy pozostała połowa układana jest na kamerze Kirlianowskiej. Jednak kamera pokazuje cały liść. W podobny sposób kamera Kirlianowska pokazuje obrazy całych amputowanych palców - jakich duplikaty ciągle są obecne w przeciw-świecie. (Więcej na temat owego "efektu ducha liściowego" wyjaśnione jest w podrozdziale C9 traktatu [7/2].)
       W sposób wzrokowy efekty istnienia w przeciw-świecie tzw. "wirów przeciw-materii" dają się nam również odnotować np. na kałużach powstałych po deszczu. Być może czytelnicy odnotowali kiedyś, że po tym jak deszcz uformuje na ziemi kałuże przeźroczystej wody, fale formowane na ich powierzchniach wykazują gwałtowne ruchy czegoś niewidzialnego w obrębie owych kałuż. Ruchy te nie są wiatrem, ponieważ pojawiają się one i zakłocają kałuże z równą siłą także w bezwietrzne dni. Zresztą, jeśli się ich wypatruje, wówczas można je też zobaczyć w wannach z naszych łazienek, a także w talerzach z wodą (nawet kiedy woda jest gorąca). Nie są one również żadnymi żyjątkami wodnymi, bowiem przeźroczysta woda ujawnia iż brak w niej jakichkolwiek żyjątek. Jednak ciągle coś sporadycznie zakłóca powierzchnię tych kałuż, powodując formowanie na owej wodzie śladów jakby od niewidzialnych miniaturowych motorówek. Tym niewidzialnym czymś, co penetruje i zakłóca wodę w kałużach po deszczu, są tzw. "wiry przeciw-materii". Ogromne odmiany owych wirów powodują huragany i tornada, a także napędzają prądy morskie na Ziemi. Te ogromne odmiany opisane zostały na stronie internetowej o huraganach. Jednak niezależnie od owych ogromnych odmian takich wirów, w przeciw-świecie istnieją ich mniejsze wersje, o średnicy sznurka i o wielkości np. gumki do majtek. To właśnie ruch tych mniejszych wersji owych wirów przeciw-materii przez kałuże wody może zostać przez nas wzrokowo odnotowany po każdym deszczu.
       Istnienie przeciw-świata opisywane jest też przez niemal wszelkie religie. Jest to wszakże ten sam świat w którym nasze duchy przebywają. Kolejnym więc relatywnie powszechnie znanym materiałem dowodowym na poprawnośc Konceptu Dipolarnej Grawitacji są relatywnie zgodne ze sobą stwierdzenia wszystkich religii istniejących na Ziemi.
       Istnienie przeciw-świata może też zostać łatwo dowiedzione naukowo poprzez analizę zachowania się linii sił pola grawitacyjnego. Mianowicie, istnieje całe zatrzęsienie dowodów że linie sił pola grawitacyjnego wykazują dynamiczny charakter dipolarny, właśnie podobny do tego wykazywanego przez pole magnetyczne. Przykładem owej kategorii dowodowej jest wyjaśniony w punkcie #A2 tej strony fakt, że grawitacja wyzwala siły "dociskające" (tyle że przez nas odbierane jako "przyciąganie") jakie oddziaływują nie tylko na materię, ale także na wszelkie inne obiekty w jej zasięgu, np. na światło. Stąd podobnie jak pole magnetyczne grawitacja także posiada dwa bieguny (mianowicie wlot - inlet "I" oraz wylot - outlet "O"). Tyle tylko że na przekór tego dipolarnego charakteru grawitacji, w naszym świecie widzimy jedynie pierwszy (tj. wlot "I") jej biegun. To praktycznie oznacza, że drugi biegun dynamicznego pola grawitacyjnego znika z naszego świata i wyłania się w tym innym, równoległym świecie. Niefortunnie, ponieważ nasze zmysły umiejscowione są w tym świecie fizycznym, nie widzimy co dzieje się w owym innym równoległym przeciw-świecie. Jest to trochę jak z ludźmi pływającymi w morzu. Ponieważ ich oczy znajdują się ponad poziomem wody, nie są oni w stanie widzieć że pod powierzchnią wody kryje się cały podwodny świat. Jednak fakt istnienia jeszcze jednego świata zdradzany jest przez przebieg zjawisk które jesteśmy w stanie obserwować. Wszakże wszystkie z owych zjawisk, które przebiegają jednocześnie w obu światach, muszą wykazywać dualny charakter. Faktycznie też, przykładowo światło jest już nam doskonale znane z owego dualnego charakteru. Dualność tą opisuje wszakże korpuskularna i falowa teoria światła. Jak to doskonale ujęto w książce [1H1.1] pióra O.H. Blackwood and others: "General Physics", 4th edition, John Wiley & Sons, Inc., 1973 strona 665, "Fizycy żartobliwie obciążani są wierzeniem w fale świetlne w poniedziałki, środy i piątki, zaś wierzeniem w korpuskuły świetlne we wtorki, czwartki i soboty". {Moja własna obserwacja dodaje do tego, że "w niedziele w kościołach fizycy demonstrują kompletną negację wszystkiego co stwierdza dotychczasowa fizyka".} Oczywiście, nie tylko światło wykazuje taką dualność. Przykładowo, teoria o "falowo-cząsteczkowej dualność materii" stwierdza, że dualność tą wykazują również cząsteczki elementarne oraz praktycznie wszelka materia.
       Największą liczbę dobrze zakamuflowanych dowodów na istnienie przeciw-świata zawierają podręczniki fizyki. Aby wskazać tu choćby jeden z licznych przykładów owych dowodów, to osoby znające fizykę dosłownie potykają się o niego podczas studiowania fal radiowych. Mianowicie, wszelkie fale istniejące we wszechświecie dzielą się na dwie zasadnicze katagorie, tj. tzw. "fal poprzecznych", oraz "fal podłużnych". Fale poprzeczne powstają wyłącznie na granicy dwóch ośrodków - np. często widzimy je na powierzchni morza, lub na powierzchni falującej flagi. W głębi danego ośrodka propagują się wyłącznie fale podłużne. Tymczasem fale radiowe wykazują wszelkie cechy fal poprzecznych. To zaś oznacza, że muszą się one propagować na granicy dwóch światów - znaczy "naszego świata" oraz "przeciw-świata". Gdyby więc przeciw-świat nie istniał, nie byłoby wogóle możliwe powstanie poprzecznych fal radiowych.
       Jednym z bardziej spektakularnych dowodów na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji, jaki już od bardzo dawna znany jest przez ziemską astronomię i fizykę, to właśnie owo przesunięcie ku czerwieni światła gwiazd widzianych z Ziemi. Jest ono tym samym przesunięciem, które przeciwnicy Konceptu Dipolarnej Grawitacji cytują jako swój "koronny" dowód na rzekomą "ucieczkę galaktyk" oraz na "ekspansję wszechświata". Z uwagi na ową sporną sytuację, że to samo "przesunięcie ku czerwieni" jest obecnie używane jako dowód poprawności aż dwóch przeciwstawnych do siebie teorii naukowych, będzie ono dokładniej omówione w odrębnym (następnym) punkcie #D2 tej strony.
       Oczywiście, na dodatek do dowodów na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji przedstawionych powyżej, tomy 4 i 5 mojej najnowszej monografii [1/5] przedstawiają całe morze innych dowodów. Aby nazwać tutaj choćby niektóre z nich, to należy do nich tzw. "jarzenie pochłaniania" wydzielane podczas ruchu telekinetycznego (patrz "Fot. #1"), ESP oraz instynkt u zwierząt, czyli fakt komunikowania się ludzi i zwierząt z ową myślącą substancją z przeciw-świata, faktyczne istnienie zjawisk telekinezy i telepatii, itd., itp. Aby poznać wszystkie owe dowody, najlepiej byłoby przeczytać całą moją najnowszą monografię [1/5], lub przynajmnie przeczytać podrozdziały H1.1, H5.3, I3.3, oraz I7 z jej tomów 4 i 5.


#D2. "Przesunięcie ku czerwieni" - najbardziej odnotowywalny dowód naukowy na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

       Ciekawe czy czytelnik obserwował kiedyś pozorne różnice zachowań fal na rzece zależnie od tego czy fale te przemieszczają się zgodnie z kierunkiem silnego prądu wody owej rzeki, czy też przeciwstawnie do kierunku owego prądu wody. Chociaż bowiem rzeczywiste parametry owych fal na szybko płynącej rzece nie ulegają zmianie, ich tzw. "pozorne parametry" stają się odmienne. Wszakże w takim przypadku na fale owe działa łatwe do sprawdzenia przez każdego zjawisko dające wyniki nieco podobne do tzw. "Efektu Dopplera" - aczkolwiek z efektem tym nie mające nic wspólnego. Mianowicie, wszelkie fale które przemieszczają się wzdłuż ośrodka jaki właśnie znajduje się w stanie ruchu o szybkości zbliżonej do szybkości propagacji owych fal, zmieniają swoją prędkość propagacji wzgędem nieruchomego obserwatora w sposób jaki jest proporcjonalny do do wektorowej różnicy prędkości owego ośrodka względem wektora prędkości tychże fal. Z kolei owa zmiana prędkości owych fal względem nieruchomego obserwatora, powoduje że ów obserwator odbiera je jako "fale pozorne" o zdeformowanych parametrach, czyli fale które są jakby "modelem" lub "obrazem" fal rzeczywistych, a stąd które posiadają zmienioną długość i częstotliwość w stosunku do fal rzeczywistych. Powyższe zjawisko jest szeroko znane na zasadach empirycznych. Na przekór jednak że usilnie poszukiwałem jego nazwy i opisów w podręcznikach fizyki, nazwy tej narazie nie udało mi się znaleźć (być może czeka ono aż będzie mogło zostać nazwane "Falowym Efektem Pająka"). Oczywście, opisane powyżej zjawisko wyraźnie różni się od Efektu Dopplera. Wszakże Efekt Dopplera zakłada, że szybkość światła (lub innych obserwowanych fal) pozostaje niezmienna bez względu na szybość ośrodka w którym światło to (czy inne obserwowane fale) się propaguje. Dlatego Efekt Dopplera odnosi się wyłącznie do przypadków kiedy źródło fal się porusza, zaś zarówno ośrodek w którym fale te się propagują, jak i obserwator, pozostają nieruchome, a stąd kiedy ów nieruchomy obserwator widzi "fale rzeczywiste". Tymczasem opisywane tu zjawisko ma miejsce kiedy źródło fal jest nieruchome, zaś owe fale propagują się wzdłuż jakiegoś ośrodka który się porusza względem nieruchomego obserwatora, a stąd kiedy szybkość owych fal ulega pozornej zmianie i dlatego ów nieruchomy obserwator widzi "fale pozorne" jakie wykazują "zdeformowane" parametry w stosunku do parametrów fal rzeczywistych.
       W tym miejscu trzeba podkreślić, że z powodu owej zasadniczej różnicy opisywanego tu efektu w stosunku do Efektu Dopplera, ich odbiór przez nieruchomego obserwatora jest też zpełnie odmienny. Mianowicie w Efekcie Dopplera nieruchomy obserwator widzi fale rzeczywiste. Stąd do tego co widzi odnosi się ten sam opis i ten sam model rzeczywistości jak do owych fal rzeczywistych. Przykładowo, zarówno to co on widzi jak i fale rzeczywiste dają się opisać tymi samymi wzorami. Natomiast w opisywanym tutaj efekcie, nieruchomy obserwator widzi "fale pozorne" - czyli jakby innoskalowy model czy obraz fal rzeczywistych. Stąd relacje pomiędzy falami rzeczywistymi a owymi obserwowanymi "falami pozornymi" są jak relacje pomiędzy określonym zjawiskiem, a modelem tego zjawiska zrealizowanym w odmiennej skali wymiarowej i w odmiennych warunkach. Dlatego przykładowo równania które opisują fale rzeczywiste tracą swoją ważność dla opisu owych "fal pozornych".
       Zjawisko opisywane w tym punkcie najlepiej znają "surferzy" ujeżdżający fale morskie. Jest ono bowiem źródłem niezwykłego rodzaju "spowolnionych fal" po angielsku nazywanych bore waves. Fale takie pojawiają się tylko w kilku miejscach na świecie. W miejscach tych istnieje bowiem kombinacja parametrów i konfiguracji jaka jest wymagana dla powstania tych fal, takich jak: lejkowaty kształt ujścia rzeki, właściwa szybkość prądu rzeki, wymaganie głęboka woda, odpowiednie siły i amplitudy napędzającego te fale przypływu morza, itp. Owe "spowolnione fale" zawsze posiadają zdeformowane parametry w stosunku do fal naturalnych. Przykładowo, przemieszczają się one znacznie wolniej od fal naturalnych, czasami nawet zupełnie zatrzymując się w swoim ruchu (tj. znacząco spowalniają one swoją częstotliwość). Jednocześnie jednak ich długość staje się krótsza od fal naturalnych. Czasami stają się one tak krótkie, że kilka z nich najkłada się wzajemnie na siebie formując jedną ogromną "super-falę". Ich zachowanie nie spełnia więc znanych nam wzorów dla ruchu falowego. Gdyby były one falami światła, a nie wody, ich obserwator widziałby je jako wyraźne "przesunięcie ku czerwieni". Fale te zawsze też pojawiają się w miejscach gdzie fale morskie wnikają w ujście rzeki i wędrują pod prąd szybko płynącej wody. Takie "spowolnione fale" formowane są tylko w kilku miejscach na świecie i to zwykle jedynie raz lub dwa razy do roku - kiedy pojawi się tam wymagana kombinacja warunków. Najbardziej znane z miejsc gdzie fale te się pojawiają, obejmują: ujście rzeki Amazon (lokalnie fale te zwane są tam "pororoca"), zatokę Hangzhou w Chinach (lokalnie zwane "Silver Dragon"), Solway Firth w Szkocji, Bay of Fundy w Kanadzie.
       Jedno z bardziej interesujących zastosowań opisanego powyżej zjawiska jest dostarczenie wyjaśnienia dla mechanizmu który powoduje tzw. "przesunięcie ku czerwieni" światła odległych gwiazd obserwowanych z Ziemi, a także mechanizmu który powoduje "przesunięcie ku fioletowi" białego światła opadającego na daną (np. naszą) planetę i obserwowanego z powierzchni tej planety. Wyjaśnienie to wynika z definicji "pola grawitacyjnego" dostarczonej przez Koncept Dipolarnej Grawitacji i opisanej w punkcie #G2. Zgodnie z tą definicją, niemal wszystko w naszym wszechświecie, włączając w to energię i światło, jest rodzajem naturalnych programów posiadających zdolność do poruszania się zgodnego z zaprogramowanymi w nich "prawami". Z kolei rodzaj pola siłowego podobnego do tarcia, które jest formowane podczas poruszania się owych programów, nazywany jest właśnie "polem grawitacyjnym".
       Wyjaśnijmy teraz szerzej ową definicję grawitacji dostarczoną nam przez Koncept Dipolarnej Grawitacji. Zgodnie z nią, grawitacja to po prostu jakby rodzaj "sił tarcia" formowanych przez przepływ całego szeregu naturalnych programów które koncentrycznie opadają z kosmosu na dane ciało niebieskie, przemieszczają się do centrum grawitacyjnego owego ciała, poczym w owym centrum grawitacyjnym przenikają do przeciw-świata. (Istnienie przeciw-świata zostało udowodnione formalnie w punkcie #D3 poniżej.) W rezultacie owego nieustannego przepływu programów, światło (które też jest jednym z owych naturanych programów) w pobliżu ciał niebieskich zawsze porusza się jakby w szybko płynącym strumieniu. Dlatego jeśli owo światło opada z kosmosu w kierunku powierzchni jakiegoś ciała niebieskiego (np. planety), poruszało się ono będzie "z prądem" owego strumienia naturalnych programów. Jego prędkość musi więc wówczas wykazywać pozorne powiększenie w odniesieniu do nieruchomego obserwatora. Z kolei owo pozorne powiększenie jego prędkości spowoduje, że nieruchomy obserwator będzie je widział w formie "światła pozornego" czyli światła które "zdeformowało" swoje parametry poprzez pozornie wydłużenie swojej fali ale i jednocześne pozorne zwiększenie swojej częstotliwości. To zaś będzie w oczach obserwatora manifestowało się jako "przesunięcie do fioletu" tegoż światła. Jeśli zaś światło wyłaniało się będzie z jakiegoś ciała niebieskiego, np. z gwiazdy, będzie ono wówczas poruszało się "pod prąd" owego strumienia programów. Będzie więc wówczas wykazywało pozorne spowolnienie swojej szybkości względem nieruchomego obserwatora z powierzchni owej planety. Z kolei owo pozorne pomniejszenie jego prędkości spowoduje, że nieruchomy obserwator będzie je widział w formie "światła pozornego" czyli światła które "zdeformowało" swoje parametry poprzez pozorne skrócenie długości swojej fali świetlnej ale jednocześnie i pozornie zmniejszenie (spowolnienie) swojej częstotliwości. To zaś będzie w oczach obserwatora manifestowało się jako "przesunięcie ku czerwieni" tegoż światła.


#D2.1. Dlaczego "przesunięcie ku czerwieni" potwierdza poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji oraz zaprzecza poprawności "teorii rozszerzającego się wszechświata":

Motto: "Aczkolwiek to samo zjawisko może być obwieszczane 'dowodem' przez obie spierające się ze sobą strony, faktycznie zawsze istnieją w nim cechy, które zgodnie zaprzeczają jednej z tych stron."

       Jest publiczną tajemnicą, że owo "przesunięcie ku czerwieni" światła odległych gwiazd stało się kluczowym argumentem dla zwolenników tzw. "teorii rozszerzającego się wszechświata". Ponieważ jednak opisywana tutaj teoria nazywana Konceptem Dipolarnej Grawitacji stwierdza dokładną odwrotność tego w co wierzą zwolenicy owej "teorii rozszerzającego się wszechświata", to samo zjawisko "przesunięcia ku czerwieni" w rzeczywistości nie może jednocześnie podpierać prawdziwości obu tych przeciwstawnych do siebie teorii. Muszą więc istnieć jakieś przeoczone fakty, a także różne eksperymenty które da się wykonać, jakie będą świadczyły tylko za poprawnością jednej z tych przeciwstawnych do siebie teorii, jednocześnie zaś świadcząc przeciwko poprawności drugiej. Według mojego własnego rozeznania następujące fakty, które są przeaczane przez zwolenników "teorii rozszerzającego się wszechświata", poświadczają o błędności tejże teorii zaś jednocześnie potwierdzają poprawność opisywanego tutaj Konceptu Dipolarnej Grawitacji:
       (i) Wszystkie gwiazdy i galaktyki wykazują "przesunęcie ku czerwieni", podczas gdyby wszechświat faktycznie się rozszerzał, spora grupa z nich powinna wykazywać "przesunięcie do fioletu". Chodzi bowiem o to, że owo "przesunęcie ku czerwieni" mogłoby być obserwowane z Ziemi na wszystkich gwiazdach jedynie w przypadku gdyby Ziemia umiejscowiana była w dokładnym punkcie zerowym wszechświata. Tymczasem Ziemia jest położona na peryferiach wszechświata. Stąd w przypadku poprawności "teorii rozszerzającego się wszechświata" tylko część gwiazd i galaktyk powinna wykazywać "przesunięcie ku czerwieni", pozostała zaś część powinna wykazywać "przesunięcie do fioletu".
       (ii) Poza owym "przesunięciem ku czerwieni" nie istnieją już żadne inne fakty które wspierałyby sobą poprawność "teorii rozszerzającego się wszechświata", podczas gdy istnieje zatrzęsienie dowodów na poprawność opisywanego tutaj Konceptu Dipolarnej Grawitacji - a z nim na fakt że wszechświat wcale się nie rozszerza. Przykładem takiego materiału dowodowego jest opisany poprzednio fakt że "niebo jest niebieskie", chociaż atmosfera ziemska wcale nie "imploduje" - czyli wcale nie kurczy się w kierunku odwrotnym niż kierunek rzekomego rozszerzania się wszechświata. Musi więc istnieć jakiś zpełnie inny powód, poza Efektem Dopplera, który powoduje owe tendencyjne przesunięcia kolorów. Fizyka stara się niezręcznie wyjaśniać "niebieskie niebo" jako wynik zjawiska które jest zupełnie odmienne od "przesunięcie do fioletu". Oczywiście, wygodnie zapomina ona wówczas sprawdzić eksperymentalnie, że "przesunięcie w podczerwień" światła gwiazd faktycznie wykazuje cechy lustrzane do owego "przesunięcia do fioletu" niebieskiego światła z nieba.
       (iii) Fale elektromagnetyczne są tzw. "falami poprzecznymi" (jak to wyjaśniono w punkcie #D3 poniżej) - dokładnie tak samo jak fale na wodzie. Stąd wszystkie zjawiska ujawniające swoje istnienie na falach wodnych muszą też się pojawiać we falach elektromagnetycznych, oraz wice wersa. Wyrażając to samo innymi słowami, fakt że zjawisko przyjmujące formę tzw. "bore waves" na wodzie (opisywane w poprzednim punkcie #D2) ilustruje wodny odpowiednik dla przesunięcia ku czerwieni światła gwiazd, oznacza że obecne naukowe wyjaśnienie tego przesunięcia jest błędne. Zgodnie więc z DeBrogliowską Zasadą Symetryczności Natury owo "przesunięcie ku czerwieni" światła gwiazd wcale nie jest powodowane Efektem Dopplera uciekających galaktyk, a zwykłym ruchem fal elektromagnetycznych "pod prąd" pól grawitacyjnych swoich gwiazd.
* * *
       Niezależnie od powyższych faktów, które są bezpośrednio związane z omawianym w punkcie #D2 "przesunięciem ku czerwieni", na błędność "teorii rozszerzającego się wszechświata" wskazują też najróżniejsze inne fakty. Wyszczególnijmy tutaj chociaż najważniejsze z nich.
       (iv) Konfiguracja wszechświata wcale nie odpowiada doskonale znanym nam konfiguracjom eksplozyjnym. Wyrażając to innymi słowami, wszechświat jest zapełniony materią w sposób "planowy" - znaczy tak jakby ktoś rozumny (Bóg) celowo ją porozmieszczał w najkorzystniejszy sposób. Tymczasem gdyby wszechświat powstał w wyniku "wielkiego bangu" - tak jak zwolennicy "teorii rozszerzającego się wszechświata" to postulują, wówczas musiałby on wykazywać konfigurację charakterystyczną dla eksplozji. Przykładowo, zamiast mieć masę rozłożoną w sposób inteligentny i w przybliżeniu równomierny, miałby on całą masę skupioną przy peryferiach. Faktycznie też gdyby nawet założyć istnienie zjawiska "rozszerzania się wszechświata", przy konfiguracji świata fizycznego jaką już dzisiaj udało ludziom się poznać, masa tego wszechświata musiałaby nieustannie wypływać z jakiegoś źródła, a ściślej z aż kilku źródeł. Taki zaś nieustanny wypływ masy jest sprzeczny z zasadami "esplozji". Z kolei bez "eksplozji" która by nadała masom ich początkowy pęd, wszechświat nie byłby w stanie się rozszerzać. Podsumowując, konfiguracja wszechświata i rozłożenie w nim masy sugeruje, że nasz świat fizyczny (ten widzialny) został inteligentnie stworzony i jest stacjonarny, a nie powstał w wybychu i nieustannie się rozszerza.
       (v) Teoria wielkiego wybuchu i rozszerzającego się wszechświata otwarcie zaprzecza innym teoriom fizycznym oficjalnie akceptowanym przez oficjalną naukę (aczkolwiek też niekoniecznie poprawnym - tak jak wyjaśnia to punkt #D4 niniejszej strony). Przykładowo, w chwili wielkiego wybuchu prędkość rozchodzenia się materii miałaby jakoby przekraczać prędkość światła. Inna zaś teoria fizyczna (Alberta Einsteina) stwierdza, że podobno prędkość światła jest nieprzekraczalna - bowiem masa materii wówczas wzrosłaby do nieskończoności. Wiadomo, zaś że materii o nieskończenie dużej masie żadna eksplozja nie byłaby w stanie ani poruszyć, ani też przyspieszyć. Czyli mamy tu paradoks fizyczny który może być rozwiązany tylko jeśli fizycy zaczną w swoich spekulacjach przyjmować najróżniejsze niewiarygodne założenia. A cała ta nieprawdopodobna gimnastyka i przyjmowanie nierealistycznych założeń jest tylko po to aby uniknąć stwierdzenia, że jednak Bóg istnieje i to Bóg stworzył świat fizyczny - tak jak to opisane i podparte licznymi dowodami w punkcie #I4 niniejszej strony internetowej oraz na odrębnej stronie o ewolucji (niektóre sprawy wiążące się ze stworzeniem świata i człowieka przez Boga omawiane są też na stronie o wehikułach czasu).
       (vi) Zaistnienie "wielkiego wybuchu" oraz rozszerzanie się całego wszechświata powodowałyby nieustanny spadek gęstości wszystkiego co wszechświat ów zapełnia. To zaś, zgodnie z tym co wyjaśnia punkt #D4 niniejszej strony, gdyby faktycznie miało miejsce, wówczas powodowałoby zanik działania znanych praw fizycznych, a tym samym uniemożliwiłoby zaistnienie i kontynuację wszelkiego życia.
       Reasumując, owa niby-teoria o zaistnieniu "wielkiego wybuchu" i o rozszerzaniu się świata fizycznego okazuje się być "wielką bujdą na kółkach", którą jakieś fatalistycznie nastawione indywidua usiłują nastraszyć ludzi i odwrócić ich uwagę od istnienia Boga oraz od dociekań jak naprawdę Bóg stworzył świat fizyczny (patrz punkt #I4 tej strony).


#D3. Formalny dowód naukowy totalizmu na istnienie przeciw-świata, sformułowany zgodnie z zasadami logiki matematycznej:

       Formalny dowód naukowy na istnienie przeciw-świata opublikowany został już w 2000 roku (w więc sporo lat temu) w podrozdziałach od H1.1 do H1.1.3 z tomu 4 monografii naukowej [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne". Faktycznie to zrealizowanie konstrukcji tamtego dowodu zostało w owych podrozdziałach powtórzone wówczas aż za pomocą trzech fizykalnych metod naukowego dowodzenia. To zaś dokumentuje, że naukowego udowodnienia tak oczywistej prawdy jak istnienie przeciw-świata, daje się dokonać aż na kilka odmiennych sposobów. Dowód naukowy że "przeciw-świat faktycznie istnieje" jest relatywnie istotny. Wszakże naukowo potwierdza on to co religie i folklor ludowy wyjaśniają nam już od tysiącleci. Mianowicie, potwierdza on że ów odmienny świat, popularnie nazywany "tamtym światem" (np. rozważ powiedzenie "wysłali go na tamten świat"), lub "zaświatem" (np. rozważ powiedzenie "przeniósł się w zaświaty"), faktycznie istnieje obiektywnie. Z kolei to jego obiektywne istnienie daje się potwierdzić w sposób naukowy. Stąd zaś pozostał nam już tylko jeden mały krok do naukowego udowodnienia, że to co religie i folklor ludowy stwierdzają na temat Boga mieszkającego w tamtym świecie, oraz na temat naszego tam życia pozagrobowego, też jest obiektywną prawdą i też daje się potwierdzić obiektywnie metodami nauki. Dowód naukowy że "przeciw-świat faktycznie istnieje" jest też dla nas równie wiążący jak wszelkie inne dowody naukowe - przykładowo jak dowody że Ziemia jest okrągła, czy że boki trójkąta prostokątnego spełniają równanie Pitagorasa. Dla naszego własnego dobra powinniśmy też uwzględniać wskazania tego dowodu we wszystkim co czynimy. Wszakże jeśli go NIE będziemy uwzględniali, wówczas wyznawali będziemy poglądy i podejmowali będziemy w swym życiu działania które są sprzeczne z prawdą - czyli przeciwstawiają się faktycznemu działaniu przeciw-świata i wszechświata. Z kolei za myślenie i działanie przeciwstawne do prawdy i do rzeczywistości nieuchronnie czekają nas niezbyt dla nas przyjemne konsekwencje. Jeśli zaś uwzględniamy w naszym życiu wskazania tego dowodu, wówczas w niemal wszystkim co czynimy będziemy skłonni uwzględniać istnienie i wpływ przeciw-świata na nasze życie i na świat wokół nas. To zaś będzie kluczem do przyszłego zbierania owoców i nagród jakie czekają na tych co poznali i uznają prawdę.
       Podczas mojej profesury na Uniwersytecie "Azja" w Korei w 2007 roku, przez dziwne zrządzenie Boga w drugim semestrze pokrywającym się czasowo z aktualizowaniem piątego wydania mojej najważniejszej monografii [1/5], dane mi było prowadzenie serii wykładów z logiki matematycznej. Jednym z "produktów ubocznych" owych wykładów z logiki było, że do trzech wersji dowodów na istnienie przeciw-świata przeprowadzonych poprzednio metodami fizykalnymi, mogłem teraz dodać jeszcze jedną wersję formalnego dowodu naukowego na istnienie przeciw-świata przeprowadzonego metodami logiki matematycznej. Ponieważ dowód ten jest krótki, przytaczam go poniżej w całości dla użytku tych co zechcą z nim się zapoznać i go prześledzić. Niemniej po dalsze informacje na jego temat warto sięgnąć do podrozdziału H1.1.4 z tomu 4 najnowszej monografii [1/5]. Twierdzenia wyjściowe tego dowodu na istnienie przeciw-świata dotyczą własności tzw. "fal poprzecznych" - których dokładniejszy opis zawarty jest w poprzednich punktach niniejszej strony o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji - patrz punkty #D1, #D2, #D2.1 powyżej. Aby jednak zaoszczędzić czytelnikowi przeglądanie tamtych opisów przypomnę tutaj w skrócie, że każda fala to po prostu wędrująca oscylacja. Na każdą więc falę składają się aż dwa kierunki ruchów, mianowicie zasadniczy kierunek w jakim porusza się dana fala, oraz zasadniczy kierunek w którym następuje formujący tą falę ruch oscylacyjny. Fala poprzeczna to taka fala w której zasadniczy kierunek danego ruchu oscylacyjnego jest prostopadły do kierunku w którym porusza się cała fala. Najpowszechniej znanym przykładem fal poprzecznych są fale na wodzie. Fale poprzeczne należy wyraźnie odróżniać od tzw. "fal podłużnych", w których oba powyższe składowe kierunki ruchu następują wzdłuż tej samej prostej. Najpowszechniej znanym przykładem fali podłużnej jest zapewne owa zabawka domowa w której na sznurkach wiszą w szeregu, jak wahadełka, stalowe kuleczki dotykające się bokami. Jeśli podniesie się pierwszą z owych kuleczek i nada jej ruch wahadłowy, za pomocą właśnie fali podłużnej ten ruch wahadłowy przeniesie się następnie na ostatnią kuleczkę która go powtórzy, potem przeniesie się z powrotem na pierwszą kuleczkę, itp. Oto więc ów formalny dowód na istnienie przeciw-świata przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej (odnotuj że dla ścisłości używam w nim terminologii angielskojęzycznej, ponieważ polskie terminy logiki już nieco mi się pozapominały - w nawiasach przytaczam jednak odnalezione w słownikach polskojęzyczne odpowiedniki tych terminów):
       Theorem (teoremat, teza do dowiedzenia):
           "Przeciw-świat istnieje".
       Basis propositions (wyjściowe ustalenia-twierdzenia naukowe, przesłanki):
           (1) Fale elektromagnetyczne spełniają wszystkie cechy tzw. "fal poprzecznych", stąd-i zgodnie z całą naszą dzisiejszą wiedzą muszą one propagować się w dokładnie taki sam sposób jak propagują się inne znane nam odmiany fal poprzecznych. Wszystkie znane odmiany fal poprzecznych propagują się wyłącznie wzdłuż granicy dwóch ośrodków.
           (2) Przynależność fal elektromagnetycznych do kategorii fal propagujących się wzdłuż granicy dwóch ośrodków oznacza, że w przestrzeni fale te albo muszą propagować się wzdłuż jakiejś granicy pomiędzy dwoma ośrodkami znajdującymi się w naszym świecie fizycznym, albo też muszą one propagować się wzdłuż jakiejś niewidzialnej dla naszych zmysłów i niewykrywalnej dla naszych przyrządów granicy pomiędzy naszym światem fizycznym a niedostępnym dla nas przeciw-światem - każdy z których to światów zapełniony jest odmiennym ośrodkiem. Fakt że fale elektromagnetyczne propagują się na wskroś przestrzeni w których nasze zaawansowane przyrządy fizykalne ani doskonale wyposażone i opłacane laboratoria naukowe nie potrafią wykryć ani istnienia dwóch odmiennych ośrodków, ani też wykryć istnienia granicy pomiędzy dwoma jakimikolwiek odmiennymi ośrodkami, zupełnie eliminuje możliwość że fale elektromagnetyczne mogłyby propagować się wzdłuż jakiejś granicy pomiędzy dwoma odmiennymi ośrodkami zapełniającymi nasz świat fizyczny.
          
(Wyjaśnienie uzupełniające ten 2-gi "set of premises" (ciąg przesłanek): Badane przez naszą naukę propagowanie się fal elektromagnetycznych w ośrodkach które dla naszych przyrządów badawczych wygladają jak jednorodne ośrodki, przy jednocześnym wykazywaniu przez te fale wszelkich cech propagowaniem się wzdłuż granicy jakby dwóch odmiennych ośrodków, może tylko wówczas mieć miejsce, kiedy fale te propagują się wzdłuż granicy dwóch odmiennych światów, znaczy wzdłuż granicy naszego świat fizycznego oraz jakiegoś odmiennego świata który pozostaje niedostępny dla naszych zmysłów oraz niewykrywalny dla naszych instrumentów fizycznych i który zapełniony jest odmiennym ośrodkiem niż nasz świat fizyczny. Skoro ów odmienny świat nie posiadał dotychczas naukowej nazwy, Koncept Dipolarnej Grawitacji który go odkrył i naukowo opisał nazwał go "przeciw-światem".)
           (3) Przeciw-świat nieistnieje albo istnieje. Propagowanie się fal elektromagnetycznych wzdłuż ganicy naszego świata i przeciw-świata eliminuje zupełnie możliwość że przeciw-świat nie istnieje.
       Proof (dowód):
           (1) Pierwsze ustalenie wyściowe przetransformujemy za pomocą tautological form (tautologicznej formy) metody zwanej "hypothetical syllogism" ("sylogizm hipotetyczny"). Forma ta przyjmuje zapis [(p =>q) && (q => r)] => [p => r], w której assertion (twierdzenie) "p" jest "fale elektromagnetyczne spełniają wszystkie cechy tzw. fal poprzecznych", podczas gdy assertion "q" jest "zgodnie z całą naszą dzisiejszą wiedzą muszą one propagować się w dokładnie taki sam sposób jak propagują się inne znane nam odmiany fal poprzecznych", z kolei assertion "r" jest "wszystkie znane odmiany fal poprzecznych propagują się wyłącznie wzdłuż granicy dwóch ośrodków". Transformacja owego ustalenia implies (implikuje) conclusion (wniosek) że "fale elektromagnetyczne propagują się wzdłuż granicy dwóch ośrodków".
           (2) Przyjmując tą conclusion (wniosek) za jedną z assertions (twierdzeń) następnej fazy łańcucha dedukcyjnego i używając metody nazywanej "disjunctive syllogism" ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q, otrzymujemy następny wniosek łańcucha dedukcyjnego. Wniosek ten stwierdza, że "fale elektromagnetyczne muszą propagować się wzdłuż granicy naszego świata fizycznego oraz przeciw-świata."
           (3) Ostatnia para propositions (twierdzeń) pozwala na wysunięcie ostatecznego conclusion (wniosku) metodą zwaną "disjunctive syllogism" której tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q. W formie tej assertion (twierdzenie) "p" jest "przeciw-świat nieistnieje", zaś assertion "q" jest "przeciw-świat istnieje". Ów ostateczny wniosek stwierdza "przeciw-świat istnieje".
       Conclusion (wniosek końcowy):
           Powyższy inference chain (łańcuch wnioskowania) jednoznacznie więc dowiódł prawdę teorematu, że "przeciw-świat istnieje".
* * *
       Na użytek tych z czytelników którzy nie są obznajomieni z notacjami które używam w powyższym dowodzie wyjaśnię, że symbolami "p", "q", oraz "r" oznaczone są kolejne "assertions" (twierdzenia) poddawane logicznym transformacjom w przedstawionym to dowodzie. Natomiast symbolami "&&", "||", oraz "=>" oznaczone są operatory logiczne "and" (i), "inclusive or" (lub, albo), oraz "implies" (implikuje "jeśli ... => to wówczas ...").
       Warto tutaj też nadmienić o zasadności powyższego dowodu. Ponieważ dowód ten opiera się wyłącznie na formach tautologicznych poszczególnych metod, jest on ważny dla wszystkich wartości parametrów używanych w nim zmiennych. Stąd praktycznie jest on niepodważalny. Gdyby ktoś chciał go podważyć, musiałby najpierw podważyć zasadność logiki matematycznej. Owa zaś logika jest fundamentem całej tej ogromnej liczby dowodów matematycznych które z dużym sukcesem od wielu pokoleń używa efektywna i precyzyjna dyscyplina matematyki. Skoro więc tak silny dowód na istnienie przeciw-świata dał się w końcu nam opracować, warto teraz poważnie się zastanowić, czy faktycznie żyjemy w zgodzie z tym dowodem. Wszakże dotychczasową posądzenia o istnieniu "przeciw-świata" dowód ten zamienia teraz w wiedzę i naukową pewność że przeciw-świat faktycznie istnieje.
       W tym miejscu chcałbym wystosować apel do innych wykładowców logiki. Mianowicie proponuję zwrócić uwagę na brak wymowy, motywacji, oraz nieobecność zaangażowania w przykładach dowodów zawartych w podręcznikach logiki - jako przykład rozważ podręcznikowy dowód "modus ponens" w rodzaju, cytuję: "Samson is strong", and "If Samson is strong, then it will take a woman to do him in." We can conclude "It will take a woman to do Samson in." (Koniec cytatu.) Zamiast więc w swoich wykładach używać takich pozbawionych aktualności i bezsensownych przykładów, sugeruję raczej jako przykłady dowodów użyć np. dowód przedstawiony powyżej lub dowód wskazywany poniżej. Wszakże dowody te pobudzą studentów do myślenia i poszukiwań prawdy, nadadzą więcej sensu ich życiu, będą zgodne z wskazaniami naszego własnego sumienia, oraz nienarzucająco dołożą one nasz własny wkład w walkę o upowszechnianie prawdy.
       Zaprezentowana powyżej procedura dowodzenia użyta również została w jeszcze aż kilku innych dosyć ważnych dla każdego z nas dowodach formalnych. Dowody te starają się ponaprawiać błędy, ignorancję, oraz celową dezinformację starej oficjalnej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" (tj. tej monopolistycznej nauki, której błędnych stwierdzeń nadal uczymy się w szkołach i na uczelniach, a której niegodziwe praktyki zdemaskowane zostały dokładniej w punktach #C1 do #C6 totaliztycznej strony o nazwie telekinetyka.htm). Pełny wykaz tych wszystkich tych dowodów po raz pierwszy w świecie opracowanych i opublikowanych dopiero przez autora tej strony, a także linki do stron internetowych omawiających każdy z nich, podane zostały w punkcie #G3 totaliztycznej strony o nazwie god_proof_pl.htm.
       Przykładem ogromnej istotności wszystkich tych dowodów formalnych opracowanych przez autora niniejszej strony jest fakt, że jednym z nich jest formalny dowód iż Bóg istnieje. Skompletowany on został aż kilkoma odmiennymi metodami naukowymi. Jeden z owych formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga, przeprowadzony właśnie też z użyciem metod logiki matematycznej, zaprezentowany został w punkcie #B3 odrębnej strony internetowej god_pl.htm - o świeckiemu i naukowemu zrozumieniu Boga, w punkcie #G2 strony o nazwie god_proof_pl.htm, a także w podrozdziale I3.3.4 z tomu 5 najnowszej monografii [1/5]. Ta sama metoda logiki matematycznej pozwoliła również dowieść formalnie że to "Bóg stworzył parę pierwszych ludzi". Formalny dowód naukowy na stworzenie pary pierwszych ludzi przez Boga, przeprowadzony z użyciem metody logiki matematycznej, zaprezentowany został w punkcie #B8 odrębnej strony internetowej poświęconej omówieniu ewolucji, a także w podrozdziale NF9 z tomu 12 najnowszej monografii [1/5]. Z kolei np. jeszcze inny dowód naukowy, że ludzie posiadają duszę, zaprezentowany został w punkcie #C1.1 strony internetowej o nazwie nirvana_pl.htm i w punkcie #G2 strony o nazwie soul_proof_pl.htm, a także w podrozdziale I5.2.1 z tomu 5 najnowszej monografii [1/5].


#D4. Dlaczego stała gęstość "przeciw-materii" z Konceptu Dipolarnej Grawitacji dowodzi, że wszechświat ma nieskończone rozmiary, zaś jego rozprężanie się jest niemożliwe (wbrew temu co kłamliwie rozgłasza oficjalna nauka):

Motto: "Tylko wszechświat o nieskończonych rozmiarach może być stabilny, bowiem NIE graniczy już z jakąkolwiek niezapełnioną lub przepełnioną przestrzenią, jaka zmuszałaby go aby się rozprężał lub kurczył, a stąd zmieniał swoją objętość, zaś dzięki tej niemożności swego rozprężania się ani kurczenia wszechświat utrzymuje stałą gęstość wypełniającej go przeciw-materii, uniemożliwiając tym rozstrajanie się jego istotnych dla życia parametrów, co z kolei utrzymuje stałość i ważność jego praw fizycznych, a tym samym pozwala aby życie mogło być w nim kontynuowane w nieskończoność."

       Zanim przystąpię do omówienia tematu tego punktu, najpierw muszę tutaj wyjaśnić jak moja teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji, oraz wynikająca z tej teorii filozofia totalizmu, definiują totaliztyczne pojęcie "wszechświat". Ta totaliztyczna definicja "wszechświata" NIE tylko bowiem jest zupełnie odmienna, niż definicje "wszechświata" upowszechniane przez dotychczasową oficjalną naukę, ale także jest bardziej poprawna, kompletna, realistyczna i otwarta dla przyszłego postępu ludzkiej wiedzy. I tak, jedno ze sformułowań jakimi tę totaliztyczną definicję można wyrazić, stwierdza: w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji i w filozofii totalizmu "wszechświat" jest to generalna nazwa przyporządkowana zbiorowi rodzajowo-odmiennych światów jakie już istnieją, lub jakie zaistnieją dopiero w przyszłości, w całej owej jednorodnie wypełnionej przeciw-materią nieskończonej czasowo i wymiarowo przestrzeni (tj. w "przeciw-świecie"), dla której już poznane przez ludzi materia, przestrzeń kosmiczna, oraz "nasz świat fizyczny", stanowią jedynie niewielkie i skończone rozmiarowo oraz czasowo podskładowe. Oczywiście, tą samą definicję można wyrazić też skrótowo innymi słowami, np. że "totaliztyczny wszechświat" to generalna nazwa dla wszystkich światów zapełniających całą ową nieskończoną rozmiarowo i czasowo przestrzeń ("przeciw-świat") jaka istnieje i jaka jest (lub będzie) zajmowana przez wszelkie światy, które już zaistniały, lub które kiedykolwiek mogą powstać. (Innymi słowy, w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji i w totaliźmie "wszechświat" to nazwa dla zbioru światów, który to zbiór obejmuje sobą m.in. też i to, co już istnieje, lub co dopiero zaistnieje, poza granicami obszaru zajmowanego przez już znaną ludzkim naukowcom materię, kosmos, oraz nasz świat fizyczny - czyli nazwa ta obejmuje wszystko, co tylko może istnieć lub zaistnieć we wszechświecie, chociaż o istnieniu tego, lub o możliwości zaistnienia tego, ludzka oficjalna nauka może nadal NIE mieć zielonego pojęcia.) Odnotuj też, że na całej niniejszej stronie, a także na wszystkich innych moich stronach i publikacjach, pod pojęciem "wszechświat", oraz pod pojęciami z niego wynikającymi (np. pod pojęciami "przeciw-świat", "świat fizyczny", "świat wirtualny", itp.), rozumiane jest dokładnie to co stwierdza powyższa totaliztyczna definicja, lub co z definicji tej wynika. Tymczasem oficjalna nauka ziemska przez pojęcie "wszechświat" faktycznie rozumie jedynie "już obecnie poznaną i już obecnie opisaną przez ziemskich naukowców przestrzeń zajmowaną przez materię". Innymi słowy, oficjalna nauka przez cały "wszechświat" rozumie tylko to, co Koncept Dipolarnej Grawitacji i filozofia totalizmu uważają jedynie za ten niewielki fragment nieskończonego wszechświata, jaki jest zajmowany przez "nasz świat fizyczny" stworzony około 6000 lat temu przez naszego Boga. Oczywiście, ten swój ograniczony i zamknięty na postęp wiedzy "wszechświat" oficjalna nauka też definiuje aż na cały szereg najróżniejszych zwrotów, sformułowań i sposobów. Jednak każde z tych sformułowań i sposobów odzwierciedla tylko jej obecnie już skorumpowaną filozofię i oficjalnie zaakceptowany zamknięty światopogląd (np. rozważ sformułowanie: "wszechświat jest to wszelka istniejąca materia i zajmowana przez nią przestrzeń, uformowane w jednolity kosmos"). Dlatego w definicjach oficjalnej nauki "wszechświat" zawsze jest to jedynie ta przestrzeń, jaką zajmuje już znana nauce "materia", zaś jakiej opisanie jest możliwe na bazie oficjalnie zaakceptowanych przez ową naukę ateistycznych teorii. Oficjalna nauka NIE rozumie bowiem, że widzialna "materia" wcale NIE jest oryginalną składową wszechświata, a została przez Boga sztucznie stworzona jedynie około 6000 lat temu poprzez odpowiednie zaprogramowanie ruchów i zachowań niewidzialnej dla ludzi "przeciw-materii" - tak jak wyjaśnia to przytoczone poniżej omówienie wersetu 11:3 z bibilijnego "Listu do Hebrajczyków". (Warto też pamiętać, że ani omawiany tutaj Koncept Dipolarnej Grawitacji, ani filozofia totalizmu, oficjalnie wcale NIE są akceptowane przez oficjalną naukę, a wręcz przeciwnie, są przez nią cichcem zwalczane, prześladowane i blokowane, stąd prawda o sztucznym stworzeniu materii z "przeciw-materii" prawdopodobnie nigdy NIE będzie uznana przez ateistyczną naukę.) Innymi słowy, w swych zarozumiałych definicjach "wszechświata", oficjalna nauka skrycie implikuje, że w całym wszechświecie NIE istnieje już nic innego poza materią i przestrzenią, jaką nauka ta zdołała dotychczas poznać i opisać.
       Jak z powyższego wynika, to co dotychczasowa oficjalna nauka nazywała "wszechświatem", w opisywanym tu Koncepcie Dipolarnej Grawitacji nazywane jest naszym "światem fizycznym". Koncept ten definiuje bowiem nasz "świat fizyczny" w następujący sposób. Nasz "świat fizyczny" jest to ten fragment, objętość, albo "bąbel" przeciw-materii wyodrębnionej z przestrzeni nieskończonego rozmiarowo "przeciw-świata", który leży w zasięgu zdolności komunikacyjnych naszego Boga i stał się dominium naszego Boga, a stąd w którym przeciw-materia została przez naszego Boga tak zaprogramowana, aby formować swymi hierarchicznie zorganizowanymi poruszeniami całą materię, przestrzeń i zjawiska jakie dają się zaobserować ludzkimi zmysłami i instrumentami. Z powyższej definicji więc wynika, że jeśli gdzieś w nieskończonym rozmiarowo przeciw-świecie istniejącym też i poza zasięgiem zdolności komunikacyjnych naszego Boga wyewolułował się (lub dopiero wyewolułuje) jeszcze inna istota o możliwościach naszego Boga, wówczas istota ta może stworzyć też swój własny (i odmienny od naszego) świat fizyczny. Z uwagi też na nieskończoność rozmiarów przeciw-świata i na jego istnienie przez nieskończenie długi czas, takich odmiennych od naszego światów fizycznych, zarządzanych przez własne istoty boskie, może powstać w przeciw-świecie nieskończenie wiele. Co gorsza, jeśli istoty rządzące owymi odmiennymi światami będą wrogo nastawione wobec naszego Boga i naszego świata oraz nauczą się podróżować przez nieskończony wszechświat lub wyewolułują się zbyt blisko naszego świata fizycznego, wówczas może kiedyś dojść do "wojny światów" czy "wojny bogów" - tak jak opisałem to w dalszej części tego punktu.
       Wracając jednak do tematu tego punktu, to nasze zmysły i logika są nawykłe do ograniczoności rozmiarów wszystkiego co nas otacza. Wszakże my sami, a także wszystkie obiekty jakie my znamy, mają ograniczone rozmiary. Poprzez więc ekstrapolowanie na wszechświat tego subiektywnego ludzkiego nawyku, oficjalna nauka błędnie nam wmawia, że cały wszechświat też ma ograniczone rozmiary. Jednak chociaż taka ograniczoność rozmiarów wszechświata jest łatwiejsza do zaakceptowania i zrozumienia przez naszą niedoskonałą ludzką wyobraźnię, naszą świadomość, oraz nasze codzienne doświadczenia, faktycznie jest ona sprzeczna z fundamentami filozofii, a nawet sprzeczna z ustaleniami tego działu matematyki jaki operuje na nieskończonościach. Wszakże gdyby nasz wszechświat rzeczywiście miał ograniczone rozmiary - tak jak twierdzi to dotychczasowa oficjalna nauka, wówczas poza jego granicami musiałoby istnieć coś jeszcze innego. (Tj. sytuacja z wszechświatem byłaby wówczas podobna do twierdzeń wyznawców "płaskiej ziemi", czy do błędu starożytnych poglądów, iż gdzieś poza horyzontem jakoby istnieje ukryty "kraniec świata".) Co więc by wówczas było poza granicami naszego wszechświata i jakie miałoby to rozmiary? A stąd także co byłoby i jakie miałoby rozmiary to co istniałoby jeszcze dalej? Itd., itp. Jedyną więc możliwością jaka jest zgodna z fundamentami filozofii, a także jakiej cechy dokładnie pokrywają się z ustaleniami działań matematycznych na nieskończonych wartościach, jest że wszechświat posiada nieograniczone rozmiary i nieskończoną długość czasu swego istnienia. Zgodnie też z ustaleniami opisywanego tutaj Konceptu Dipolarnej Grawitacji, w takim właśnie rozmiarowo i czasowo nieograniczonym wszechświecie my żyjemy - a ściślej taka właśnie jest ta jego najbardziej pierwotna (oryginalna) składowa, którą ów Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa "przeciw-światem". Kiedy więc z upływem czasu ustalenia Konceptu Dipolarnej Grawitacji na temat nieskończoności rozmiarów i czasu wszechświata zostaną w końcu powszechnie zaakceptowane, ludzie i naukowcy przyszłości będą wyśmiewali się i dowcipkowali na temat głupoty i ciasności poglądów całej dzisiejszej oficjalnej nauki, niektórych co słynniejszych dzisiejszych naukowców, oraz całych generacji dzisiejszych ludzi, tak samo jak dzisiaj wyśmiewamy się i dowcipkujemy na temat zacofania i ignorancji starożytnych ludzi wierzących w "płaską ziemię" oraz w istnienie "krańca świata".
       Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia ponadto, że istota rozumna (tj. Bóg), jaka około 10000 ludzkich lat temu wyewoluowała się w inteligentnej i niewidzialnej dla nas przeciw-materii zawartej w przeciw-świecie (poczym około 6000 ludzkich lat temu sztucznie stworzyła z owej niewidzialnej przeciw-materii m.in. widzialną dla nas "materię" i "ludzi"), tak zaprogramowała poruszenia przeciw-materii z zasięgu swego działania, że owa przeciw-materia sztucznie stworzyła jeszcze jedną, obserwowalną przez ludzi podskładową wszechświata, jaką Koncept Dipolarnej Grawitacji nazwał naszym "światem fizycznym". Innymi słowy, zgodnie z tym konceptem, na fizykalny "wszechświat" składają się co najmniej dwa światy o fizykalnych cechach, mianowicie (1) nieskończenie istniejący oryginalny "przeciw-świat" jednorodnie i całkowicie zapełniony niewidzialną dla ludzie "przeciw-materią", oraz (2) stworzony przez naszego Boga nasz "świat fizyczny" zapełniony widzialną dla ludzi "materią" jaką nasz Bóg stworzył poprzez odpowiednie zaprogramowanie poruszeń owej niewidzialnej dla ludzi "przeciw-materii" (albo też aż szereg takich "światów fizycznych" - jeśli we wszechświecie ktoś zdołał nastwarzać ich już więcej niż jeden). Inaczej mówiąc, mój Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia nam dokładnie co faktycznie kryje się poza stwierdzeniem z bibilijnego "Listu do Hebrajczyków", werset 11:3, cytuję: "... słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało NIE z rzeczy widzialnych" - po szersze wyjaśnienia tego wersetu patrz podpunkt 5 w punkcie #C12 z mojej strony o nazwie biblia.htm. Na dodatek do tego, ponieważ ów rodzaj "płynnego komputera" jakim jest przeciw-materia z przeciw-świata, wykazuje się posiadaniem cechy "potencjalnej-inteligencji" (podobnej do cechy "potencjalnej-inteligencji" jaką wykazuje się pamięć i hardware z dzisiejszych komputerów), w pamięci owej przeciw-materii z przeciw-świata zawarty jest (3) jeszcze jeden (trzeci już) rodzaj świata, jaki ja nazywam "światem wirtualnym". Ów "świat wirtualny" wykazuje podobne cechy w swym stanie naturalnym, jak cechy które my znamy z hardware używanego do przechowywania i uruchamiania dzisiejszego komputerowego software. Stąd to co religia chrześcijańska nazywa "Duchem Świętym", a także "ludzkie dusze", faktycznie są rodzajami samoświadomych programów zawartych w owym "świecie wirtualnym". (To zaś co chrześcijaństwo nazywa "Bogiem Ojcem", a także "Starowiecznym", faktycznie jest inteligentną "przeciw-materią". Z kolei "Syn Boży" i jego "ciało", to symboliczna reprezentacja całej "materii" i ludzi, z naszego "świata fizycznego".) Ponadto także i to, co dzisiaj nazywamy "prawami natury", faktycznie też jest rodzajem programów stworzonych przez naszego Boga i zapisanych w przeciw-materii, jakie to programy rządzą zachowaniami tej części przeciw-materii, z której uformowana jest nasza materia, a stąd która to przeciw-materia jest źródłem wszelkich zjawisk naszego świata fizycznego.
       Faktycznie więc, zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji, nasz "świat fizyczny" jest tym, jaki przez Boga wypełniony został widzialną dla ludzi "materią" i poznanymi już przez ludzi prawami rządzącymi zachowaniem się tej materii, jednak jaki uformowany został poprzez nadal niepoznane przez ludzi zaprogramowanie cyrkulacji i ruchów niewidzialnej dla ludzi przeciw-materii. Dlatego nasz "świat fizyczny" jest i tym, który obecne instrumenty naukowe pozwalają ludziom obserwować i badać - czyli także i tym, co dzisiejsza oficjalna nauka i astronomia nazywają z użyciem słowa "wszechświat". Ze względów praktycznych, ów obserwowalny przez nas "świat fizyczny" musi jednak mieć skończone rozmiary. Wszakże Bóg w swoich wysiłkach programowania zachowań przeciw-materii (tj. tworzenia objętości i rozmiarów "świata fizycznego") napotyka na najróżniejsze praktyczne przeszkody (np. na zasięg i zdolność do przesyłu rozkazów programowych). Owe praktyczne przeszkody uniemożliwiają więc Bogu objęcie swym panowaniem całego rozmiarowo nieskończonego przeciw-świata. Stąd nasz Bóg i nasz świat fizyczny zajmują jedynie skończony rozmiarowo "bąbel", czy fragment, owego nieskończenie wielkiego przeciw-świata. Poza więc granicami obszaru (dominium) zarządzanego przez naszego Boga, w owym nieskończenie rozległym przeciw-świecie prawdopodobnie nadal panuje ów ruchliwy, przeciw-materialny "chaos", podobny do chaosu w którym wyewoluował się nasz Bóg - tj. ten sam "chaos" który opisałem w punkcie #E1 swej strony o nazwie will_pl.htm. Taki zaś "chaos" formowany z inteligentnej przeciw-materii ma to do siebie, że pozwala on na samo-ewolucję samoświadomych istot. To zaś oznacza, że w narazie nie zarządzanych przez naszego Boga częściach przeciw-świata, kiedyś mogą samo-wyewoluować się też jeszcze następni bogowie o mocach podobnych do naszego Boga. Co nawet gorsze, owi inni bogowie wcale NIE muszą być przyjacielscy wobec naszego Boga ani wobec tego co nasz Bóg stworzył, w tym wobec nas ludzi. Dlatego, prawdopodobnie w ramach przygotowywania się do takiej właśnie ewentualności, nasz Bóg m.in. zdecydował się stworzyć ludzi i wychować oraz wyszkolić z nich zdyscyplinowaną i bezgranicznie oddaną Bogu armię samoświadomych, mądrych, myślących, zaradnych i doświadczonych "żołnierzy Boga" (tak jak wyjaśniam to dokładniej w punkcie #B1.1 swej strony antichrist_pl.htm). Z treści Biblii wynika, że owa armia będzie złożona z 144 tysięcy tzw. "sprawiedliwych" (tj. ludzi o unikalnej moralności i cechach wyjaśnionych dokładniej w punkcie #I1 mojej strony o nazwie quake_pl.htm).
       Warto tutaj dodać, że owa liczba 144 tysięcy jest rodzajem klucza jaki pozwala na teoretyczne wyznaczenie dokładnych rozmiarów "bąbli" obecnego naszego świata fizycznego, oraz innych światów fizycznych jakie kiedykolwiek ktokolwiek może wyodrębnić z przeciw-świata. W przyszłości bowiem w razie potrzeby owych 144 tysięcy "żołnierzy Boga" będzie w stanie stworzyć 144 tysiące satelitarnych światów, nadal podległych naszemu Bogu i zarządzanych na wypracowanych przez naszego Boga zasadach, jakie uformują jednolitą warstwę ochronną wokół całego świata fizycznego kontrolowanego przez naszego Boga - podobnie jak kiedyś Związek Radziecki uformował wokół swych granic łańcuch chroniących go komunistycznych krajów podległych rządowi Moskwy (jednym z których była uprzednia Polska Republika Ludowa). Poprzez więc wyliczenie przy jakiej średnicy kuli (tj. "bąbla"), cała jej powierzchnia będzie szczelnie chroniona 144 tysiącami innych kul o średnicach niemal identycznych do niej, bowiem pomniejszonych jedynie o ograniczenia ludzkich możliwości komunikacyjnych w porównaniu z komunikacyjnymi możliwościami Boga, oraz podatnych na zarządzanie przez pojedyńczych ludzi i przez ich masywne przyszłe komputery, pozwoli na teoretyczne wyliczenie jaka jest graniczna średnica naszego i innych światów fizycznych.
       Gdyby więc np. w odległej przyszłości w pobliżu "bąbla" zajmowanego przez nasz obecny świat fizyczny i naszego Boga, pojawiło się jakieś zewnętrzne zagrożenie, wówczas bąbel ten może być szczelnie otoczony, strzeżony i broniony owymi 144 tysiącami drugorzędnych światów fizycznych, każdy z których oddany będzie w zarząd jednemu z przyszłych "żołnierzy Boga". Z kolei zewnętrzna powierzchnia owej warstwy drugorzędnych światów fizycznych może być szczelnie otoczona, strzeżona i broniona przez tysiące trzeciorzędnych światów fizycznych, każdy z których oddany będzie w zarząd jednego ze samoświadomych, myślących i samouczących się robotów, jakie do owego czasu ludzie nauczą się budować i nad jakimi będą mieli podobnie absolutną władzę, jaką nasz Bóg ma obecnie nad ludźmi. Z kolei tamta trzeciorzędna warstwa może być szczelnie otoczona kolejną warstwą światów jakie będą zarządzane tymi istotami, które samoświadome, inteligentne i samouczące się roboty będą w stanie w przyszłości wynaleźć i urzeczywistnić. Itd., itp. Nie muszę tu dodawać, że w życiowym interesie każdej z tych warstw będzie ochotnicze zachowywanie tradycji, idei i wartości moralnych z jakich żyjące w niej istoty się wywodzą, zaś w razie konieczności ochotnicze bronienie też świata jaki sobą otaczają i chronią przed dostępem do niego wrogich mocy zewnętrznych. W ten sposób, dzięki mądrości, wiedzy, przewidywalności i przezorności naszego Boga, ta część wszechświata jaką nasz Bóg zarządza będzie moralna, pokojowa, nieustannie się rozwijająca, oraz zabezpieczona na przyszłość przed wszelkim możliwym rozwojem sytuacji jaki mógłby jej zagrozić. Jako taka, będzie ona mogła istnieć i cieszyć się szczęśliwym życiem przez praktycznie nieskończoną długość czasu - bez względu na rozwój sytuacji w pozostałych częściach rozmiarowo nieskończonego wszechświata.
       Powyższe opisy możliwej przyszłej roli owych 144 tysięcy "żołnierzy Boga" oczywiście są jedynie moimi spekulacjami opartymi tylko na fragmentarycznych stwierdzeniach zawartych w Biblii, oraz na ogromnie skąpym empirycznym materiale dowodowym do jakiego dotychczas udało mi się dokopać. Niemniej z owymi spekulacjami warto się zapoznać, ponieważ narazie NIE daje się wykluczyć, że jakaś ich część może być bliska prawdy, a także ponieważ ich opisy dostarczają ogromnie interesującego wglądu do dalekiej przyszłości, nie wspominając już, że poznawanie, analizowanie i potwierdzanie na istniejącym materiale dowodowym wynikającej z tych moich spekulacji hipotetycznej "teorii o żołnierzach Boga" jest bardzo fascynujące. Dlatego opisy przyszłego "szkolenia", losów i roli owych 144 tysięcy "żołnierzy Boga", jakie właśnie składają się na tą hipotetyczną "teorię o żołnierzach Boga", rozwinąłem szerzej w punkcie #A3 jeszcze innej swej strony o nazwie humanity_pl.htm - w którym to punkcie zawarłem dokładniejsze opisy tzw. "Tabeli Cykliczności dla Epok Historycznych" (tj. tablicy przygotowanej dla punktu #K1 mojej strony o nazwie tapanui_pl.htm, jakiej omówienie włączone też zostało w treść omawianego we wstępie do tej strony YouTubowego filmu o tytule "Dr Jan Pajak portfolio").
       Podsumowując dedukcje opisane w powyższej części tego punktu #D4, chociaż istniejemy w nieskończonym rozmiarowo przeciw-świecie, z powodu wykazywania przez cechy i parametry owego przeciw-świata najróżniejszych ograniczeń fizykalnych, sztucznie stworzony przez Boga nasz "świat fizyczny", w jakim my żyjemy, jest ograniczony rozmiarowo. (Aczkolwiek, jak narazie, granice naszego "świata fizycznego", a stąd i granice obszaru przeciw-świata objętego panowaniem naszego Boga, pozostają otwarte na próby naszego Boga aby jeszcze bardziej powiększyć rozmiary i obszar w jakim nasz Bóg panuje, poprzez znalezienie i urzeczywistnienie sposobu na rozumne zaprogramowanie narazie chaotycznie zachowującej się części przeciw-materii znajdującej się poza zasięgiem komunikacyjnym i programowym naszego Boga, a stąd i poza granicami naszego "świata fizycznego".) Tymczasem poza granicami naszego "świata fizycznego" z upływem czasu w przeciw-świecie mogą stopniowo wyewoluować się następni bogowie, jacy stworzą sobie następne światy - którzy, i które, mogą zostać zorganizowane na zupełnie odmiennych zasadach niż te jakie my znamy i poznamy, a stąd jakich wartości my przestrzegamy i bronimy. Nieskończone zaś rozmiary przeciw-świata oznaczają, że docelowo w całym przeciw-świecie może powstać i zaistnieć nieskończona liczba takich innych bogów i zorganizowanych przez nie innych światów.
       Po poznaniu powyższego, przeanalizujmy teraz jaki jest związek pomiędzy nieograniczonością rozmiarów wszechświata, a niezmiennością gęstości przeciw-materii, a tym samym i możliwością trwania ciągłego życia w naszym świecie fizycznym.
       Już obecnie jest nam wiadomo, że aby życie mogło być stworzone i być kontynuowane, parametry przeciw-materii (z jakiej stworzony i utrzymywany jest nasz świat fizyczny) muszą pozostawać niezmienne. Gdyby bowiem parametry te zmieniały się z upływem czasu, wówczas nasz świat fizyczny, a stąd i wszelkie życie, zostałyby zniszczone. Wszakże parametry wszystkiego co utrzymuje nas w istnieniu i przy życiu zaczęłyby wtedy ulegać rozregulowywaniu, powodując m.in. rozpadanie się materii i zanik, lub zmianę, działania praw fizycznych. Wszakże na tej stronie wyjaśniam m.in. (patrz punkt #G4 i wstęp), że wszelkie zjawiska naszego świata fizycznego są jedynie najróżniejszymi zachowaniami zawsze tej samej przeciw-materii. Aby więc owe zachowania przeciw-materii pozostawały zawsze te same, przeciw-materia musi wykazywać zawsze te same cechy i mieć zawsze tą samą gęstość. Wymóg stałości cech przeciw-materii jest już spełniony przez sam fakt, iż jest ona wiecznie istniejącą substancją (tj. rodzajem nieważkiego i wiecznie ruchliwego płynu). Natomiast aby spełniony był też wymóg stałej gęstości przeciw-materii, przeciw-świat NIE może zmieniać swej objętości. Z matematyki zaś wiemy, że tylko przeciw-świat o nieskończonych rozmiarach NIE ma już dostępu do dalszej niezapełnionej lub przepełnionej przestrzeni, w którą mógłby się rozprężać, lub która by go sprężała, a stąd z powodu istnienia której zmieniałby on swoją objętość. Razem więc wzięte, wszystko co tu wyjaśniłem oznacza, że wszechświat musi mieć nieograniczone rozmiary, bowiem dowodem ich nieorganiczoności jest ciągłość życia na Ziemi jaka NIE ulega samoczynnemu przerwaniu, owa zaś ciągłość życia praktycznie oznacza, że gęstość przeciw-materii zawartej w przeciw-świecie NIE ulega zmianom, co z kolei jest tylko możliwe kiedy rozmiary wszechświata NIE ulegają zmianie, zaś owe rozmiary się NIE zmieniają tylko kiedy wszechświat ma nieograniczone rozmiary.
       Nieskończoność rozmiarów przeciw-świata, czyli także niezmienność gęstości przeciw-materii (dowodzone przez opisywany tu Koncept Dipolarnej Grawitacji m.in. rozumowaniem wyjaśnianym w niniejszym punkcie #D4 tej strony), formalnie unieważniają błędne i kłamliwe twierdzenia starej oficjalnej nauki, że wszechświat jakoby ma skończone rozmiary, zaś graniczy z pustką w jaką rzekomo się rozpręża, a stąd że na początku zaistniało zjawisko przez oficjalną naukę zwane "wielkim wybuchem" albo "big bang'iem", a opisywane tzw. "teorią wielkiego bangu". (Nauka ta NIE wyjaśnia jednak co istniało w czasach poprzedzających "wielki bang" ani co "bang" ten spowodowało. Co gorsza, NIE wyjaśnia także jak to się dzieje, że w rozprężającym się jakoby wszechświecie, jakiego gęstość musiałaby się nieustannie zmniejszać, prawa natury NIE ulegają zmianie, zaś istotne dla istnienia życia parametry NIE ulegają rozregulowaniu - przeoczenie jakiej to prawidłowości przez oficjalną naukę mnie szczególnie szokuje, bowiem z empiryki doskonale wiadomo, że każda zmiana gęstości czegokolwiek zawsze niszczy i zmienia esencję tego w czym następuje: jako powszechnie znane przykłady rozważ następstwa zmiany gęstości wapna w kościach starszych ludzi czyli "osteoporozę", albo rozważ działanie termitów zjadających drewno w belkach podtrzymujących jakiś budynek.) Skoro zaś nigdy NIE mógł zaistnieć ów "wielki bang", praktycznie to też oznacza, że nigdy NIE zaistniała samoczynna (przypadkowa) ewolucja żyjących stworzeń. Innymi słowy, opisywany tu Koncept Dipolarnej Grawitacji unieważnia praktycznie wszystko co kłamliwie twierdzi stara oficjalna nauka, zaś najszkodliwsze dla ludzkości przykłady czego pozestawiałem w punkcie #B2 swej odmiennej strony o nazwie humanity_pl.htm, w punkcie #E1.1 jeszcze innej strony o nazwie telepathy_pl.htm, w punkcie #B3 strony o nazwie portfolio_pl.htm, częściowo także we wstępie i punktach #G4, #K1 i #K2 niniejszej strony, oraz w całym szeregu jeszcze innych moich stron i publikacji wskazywanych linkami ze strony o nazwie skorowidz.htm. Co zaś jeszcze istotniejsze, NIE tylko że unieważnia on owe kłamstwa oficjalnej nauki, ale na dodatek stwarza i dostarcza do tego wszystkiego naukowo zupełnie nowe i odmienne wyjaśnienia (tj. wyjaśnienia jakie tylko naukowo są nowe, bowiem naukowo wyprowadzone one mogły zostać dopiero dzięki opisywanemu tu Konceptowi Dipolarnej Grawitacji - aczkolwiek w Biblii zawarte są one już od bardzo dawna) - tak jak powtarzalnie staram się to uświadomić czytelnikom np. w punkcie #L1 swej autobiograficznej strony o nazwie pajak_jan.htm, czy w punkcie #C4.7 innej strony o nazwie morals_pl.htm. To dlatego opisywaną tutaj moją teorię naukową zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji można (i powinno się) też nazywać "teorią wszystkiego" (po jej definicję patrz punkt #A0 z początka tej strony). Wszakże NIE mając żadnego finansowania na swe badania, oraz doświadczając nieustannych prześladowań i negowania począwszy od 1972 roku (czyli nieprzerwanie przez około pół wieku), ciągle z pomocą swej "teorii wszystkiego" już zdołałem wyjaśnić i opublikować niemal wszystko co najbardziej istotne na temat rzeczywistości w jakiej żyjemy - i to w sposób znacznie poprawniejszy i bardziej empirycznie sprawdzalny, niż wyjaśnia to cała ta kosztowna, zazdrosna, monopolistyczna, krzykliwa, zarozumiała i napuszona dotychczasowa ateistyczna oficjalna nauka.
       Zaprezentowane tu moje opisy starają się raportować jak z perspektywy tej mojej teorii wszystkiegio zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji wygląda prawda na temat wszechświata. Niemniej wywodząc się od niedoskonałego i omylnego człowieka jakim ja jestem, opisy te prawdopodobnie nadal jedynie zdążają w kierunku prawdy, ciągle wymagając przyszłych jeszcze szczegółowszych badań i uściśleń. (Wszakże pełną i absolutną prawdę zna jedynie Bóg. Aby jednak móc wychowywać sobie ludzi ową "zasadą odwrotności" - jaką opisałem w punkcie #B1.1 z mojej strony antichrist_pl.htm, na mądrych, zaradnych i doświadczonych "żołnierzy Boga", Bóg utrudnia szybkie docieranie do prawdy i preferuje aby ludzie błądzili wzdłuż "drogi najwyższego błędu", zaś ucząc się na własnych pomyłkach, osobistym wysiłkiem zwolna zapracowywali sobie na poznanie prawdy.) Czytając więc niniejsze opisy, oraz porównując je z definitywnymi kłamstwami jakie na temat wszechświata krzykliwie wmawia ludziom dzisiejsza napuszona ateistyczna oficjalna nauka, trudno NIE zadać sobie pytania: dlaczego prawda jest aż tak odległa od owych kłamstw jakie oficjalna ateistyczna nauka rozgłasza jako rzekomą prawdę? Odpowiedzi na to pytanie zapewne udziela werset z Biblii jaki zacytowalem w "motto" do punktu #A1 z mojej innej strony o nazwie evolution_pl.htm. Werset ten stwierdza bowiem, cytuję: "Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć, i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga." (Biblia, 1 Koryntian, wersety 1:27-29). Tłumacząc to bardzo mądre, dyplomatyczne, sprawiedliwe i ostrzegające nas wyjaśnienie zawarte w tekście powyższego wersetu, na codzienną szorstką polszczyznę, powód dla którego istnieje aż tak duża różnica pomiędzy prawdą, a tym co oficjalnie twierdzą ludzcy napuszeni ateistyczni naukowcy, obejmuje m.in. fakt, że Bóg NIE jest gotowy tolerować napuszenia ludzi, którzy zachowują się jakby "pozjadali wszystkie rozumy". W świetle powyższego warto więc abyś czytelniku zapytał sam siebie, czy jest rozsądnym działaniem, jeśli zamiast opierać swoje postępowanie na tym, czynienia czego wymaga od nas jedyna zawierająca prawdę wszystkiego Biblia autoryzowana przez samego Boga, ktoś opiera swe co bardziej istotne decyzje na tym, do czynienia czego nakłaniają go owe kłamstwa dzisiejszej ateistycznej i napuszonej oficjalnej nauki?
       Od chwili kiedy w czerwcu 2016 roku spisałem i opublikowałem tu powyższe wyniki moich badań, podjąłem też wysiłki aby na tekście Biblii potwierdzić prawdę chociaż jakiegoś fragmentu tego co tu stwierdzam. Z moich badań Biblii wiem bowiem, że zawiera ona "prawdę o wszystkim", oraz że w jej tekście zaszyfrowany jest opis i potwierdzenie prawdy dla wszelkich co bardziej istotnych przyszłych odkryć, jakie ludzkość dokona aż do końca czasów - na co dowody dotyczące jedynie nowych odkryć wynikających z mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji obejmują m.in.: (1) potwierdzone w Biblii moje odkrycie, że widzialna "materia" jest softwarowo utworzona z niewidzialnej "przeciw-materii" (omówione m.in. w "5" z punktu #C12 mojej strony o nazwie biblia.htm), (2) potwierdzone w Biblii moje odkrycie, że w naszym świecie panują równocześnie aż dwa rodzaje czasu, tj. "nawracalny czas softwarowy" w którym żyją i starzeją się ludzie, oraz upływający 365 tysięcy razy od niego szybciej tzw. "nienawracalny absolutny czas wszechświata" w którym żyje i działa Bóg, zaś starzeje się wszelka nieożywiona materia, tj. atomy, cząsteczki, skamienieliny, itp. (omówione m.in. w #A6 z punktu #C4.1 mojej strony o nazwie immortality_pl.htm), (3) potwierdzone w Biblii moje odkrycie, że naszą drogą przez "nawracalny czas softwarowy" zarządzają programy zawarte w naszym DNA (omówione m.in. w punktach #D5 do #D5.3 z mojej strony o nazwie immortality_pl.htm). Opisywane zaś w niniejszym punkcie wyniki moich badań, jakie dowodzą nam nieskończoności rozmiarów wszechświata, stanowią jedno z takich wysoce dla ludzi istotnych odkryć naukowych. Niestety, czas płynął, zaś ja NIE znajdowałem w Biblii wymaganego potwierdzenia prawdy opisywanego tu mojego odkrycia. Wszakże zawierając "prawdę wszystkiego" Biblia jest raczej obszerną księgą. Jednak w marcu 2017 roku, mój przyjaciel napisał mi email, w którym zwracał moją uwagę na werset 3:33 z bibilijnej "Księgi Barucha" - w jakim jest m.in. wyjaśnione, że Bóg potrafi nawet zawracać światło w swym biegu. (Co m.in. oznacza też, że Bóg ustanowił-zaprogramował prawa natury, a stąd wcale NIE musi ich przestrzegać - tak jak muszą przestrzegać je ludzie.) Aby więc lepiej przeanalizować wielowarstwowe przesłania i wiedzę jakie ów werset w sobie ukrywa, przeczytałem uważnie cały kontekst w jakim wyjaśnienie to jest umieszczone. Ze zdumieniem wówczas się przekonałem, że faktycznie jest tam zawarte streszczenie kluczowych ustaleń i odkryć mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji. (Aby jednak streszczenie to zrozumieć, najpierw cały mój Koncept Dipolarnej Grawitacji trzeba dobrze znać.) Jednym zaś z ogromnie istotnych wersetów tego streszczenia, okazuje się być werset 3:24-5 z owej "Księgi Barucha" - cytuję: "O Izraelu, jakże wielki jest dom Boga, jakże obszerne miejsce posiadłości Jego! Wielki i nie mający końca, wysoki i niezmierzony." Werset ten bowiem potwierdza dokładnie to, co już w czerwcu 2016 roku wyjaśniłem w niniejszym punkcie tej strony. Wszakże "miejsce posiadłości" Boga z tego wersetu, będące jednocześnie "domem" jaki nasz Bóg zamieszkuje, jest cały "przeciw-świat" - czyli także i cały wszechświat (rozumiany w/g jego totaliztycznej definicji). To wszakże z substancji wypełniającej ów fragment przeciw-świata jaki leży w zdolnościach komunikacyjnych naszego Boga, nasz Bóg stworzył cały widzialny dla nas świat fizyczny, w którym żyjemy (a który dzisiejsza oficjalna nauka błędnie nazywa "wszechświatem"). Natomiast opisywanie "obszernego miejsca posiadłości Jego", jako NIE mające końca, wysokości ani wymiarów, faktycznie potwierdza iż cały "przeciw-świat" jest nieskończenie rozległy. Innymi słowy, powyższy werset 3:24-5 z bibilijnej "Księgi Barucha" dokładnie potwierdza prawdę niniejszego mojego ogromnie istotnego odkrycia, które ja dzięki logice, Konceptowi Dipolarnej Grawitacji, oraz pomocy Boga, zdołałem osiągnąć już w czerwcu 2016 roku - mianowicie że cały wszechświat (i cały przeciw-świat - w pamięci którego "mieszka" nasz Bóg) jest nieskończenie ogromny, niezmierzony i NIE posiada granic, zaś nasz fizyczny świat materii jest w nim jedynie skończonym rozmiarowo fragmentem sztucznie stworzonym z przeciw-materii i zarządzanym przez naszego Boga. Niniejsze więc moje odkrycie, jakiego prawda i istotność została niezależnie potwierdzona treścią Biblii i autorytetem wszechwiedzy samego Boga, całkowicie demaskuje i obala ateistyczne kłamstwa dzisiejszej oficjalnej nauki, o rzekomym "wielkim bangu" oraz o skończonych rozmiarach jakoby nieustannie rozprężającego się wszechświata!

Część #E: W jaki sposób Koncept Dipolarnej Grawitacji dostarcza klucza dla zrozumienia spraw duchowych:

      

#E1. Drugie ciało jakie posiadamy, energia moralna, uczucia, nirwana, depresja, akupunktura, moralność, prawa moralne, totalizm, pasożytnictwo, itp.:

       Wyjaśnijmy sobie teraz najważniejsze szczegóły owego tajemniczego "przeciw-świata" który zawiera w sobie część softwarową naszego wszechświata. Faktycznie to słyszymy o owym przeciw-świecie z naszych religii. Tyle tylko, że będąc stwarzane tysiące lat temu, religie te nie są w stanie wyjaśnić go z użyciem dzisiejszej terminologii i nowoczesnych pojęć. Religie nazywają ów przeciw-świat z użyciem innych nazw, np. jako "tamten świat", "drugi świat", "świat duchów", itp. To właśnie w owym przeciw-świecie nasze dusze są zawarte. Tam też się przenosimy po śmierci. Szczęśliwie dla nas, Koncept Dipolarnej Grawitacji jest obecnie w stanie wyjaśnić nam znacznie więcej na temat owego drugiego świata, niż to czyniły religie. Koncept ten udowadnia bowiem, że pole grawitacyjne jest faktycznie dynamicznym polem dipolarnym, bardzo podobnym do pola magnetycznego, tj. posiadającym dwa wyraźne bieguny: wlot "I" (inlet), oraz wylot "O" (outlet). Ponieważ jednak grawitacja posiada koncentryczny charakter, w naszym świecie możemy odnaleźć tylko biegun wlotowy "I" tego pola. Drugi biegun "O" grawitacji znika z naszego świata za nieprzenikalną barierą i wyłania się w innym świecie jaki jest równoległy do naszego świata. Ten inny "przeciw-świat" jest również wypełniony odpowiednią substancją zwaną "przeciw-materia". Owa przeciw-materia formuje tam dokładne duplikaty obiektów istniejących w naszym świecie. Faktycznie to każdy obiekt istniejący w naszym świecie, posiada swoją dokładną kopię w owym przeciw-świecie. Dla totalizmu szczególne znaczenie posiada dokładna kopia naszego ciała zawarta w przeciw-świecie, którą on nazywa naszym przeciw-ciałem (religie zwykle nazywają ją "duchem", zaś tzw. "nauki alternatywne" zwykle referują do niego jako do "ciała astralnego", "ciała energetycznego", "aury", itp.).
       Fakt że posiadamy drugie ciało, przez Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywane "przeciw-ciałem", wprowadza dla nas cały szereg interesujących następstw. Najbardziej fundamentalnym z nich jest, że nasze ciało fizyczne z tego świata nieustannie wymienia szczególny rodzaj inteligentnej energii z owym naszym przeciw-ciałem zawartym w przeciw-świecie. Energia ta nazywana jest energią moralną. Taka właśnie nazwa została przyporządkowana owej energii z istotnego powodu. Mianowicie owa energia moralna jest przez nas generowana tylko wówczas kiedy wykonujemy jakieś moralnie właściwe działania (tj. działania które przez religie zwykle nazywane są "dobrymi uczynkami"). Ciekawe, że energia moralna nie była dotychczas znana ziemskiej nauce, chociaż jej działanie samo rzuca się w oczy w ogromnej liczbie sytuacji. Kiedy energia moralna przepływa pomiędzy naszym ciałem fizycznym a przeciw-ciałem, ów jej przepływ powoduje w nas określone sensacje. Owe sensacje nazywane są uczuciami. Stąd Koncept Dipolarnej Grawitacji definiuje uczucia jako sensacje doznawane podczas przepływu energii moralnej pomiędzy ciałem fizycznym a przeciw-ciałem. Generalnie rzecz biorąc, wszelkie przyjemne dla nas uczucia, powstają kiedy owa energia moralna wypływa (uchodzi) z naszego przeciw-ciała i przepływa do naszego ciała fizycznego. Natomiast wszelkie uczucia jakich nie lubimy, np. wysiłek, zmęczenie, czy głód, powstają kiedy nasze ciało w wysiłkiem "przepompowywuje" ową energię moralną do przeciw-ciała. Jeśli nasze przeciw-ciało odczuwa brak owej energii moralnej, wówczas zaczyna ogarniać nas uczucie depresji. Jeśli zaś przeciw-ciało zgromadziło nadmiar owej energii moralnej, wówczas energia ta zaczyna się spontanicznie ulatniać do ciała fizycznego, co my odczuwamy jako uczucie nieopisanej szczęśliwości nazywane nirwaną. Energia moralna przepływa pomiędzy ciałem fizycznym i przeciw-ciałem (zaś w przypadku całej planety Ziemia oraz innych obiektów fizycznych - pomiędzy tymi obiektami a ich przeciw-materialnymi duplikatami) poprzez specjalne jakby "zawory" które przez filozofie Wschodu nazywane są czakramami. Z kolei po naszym ciele i po przeciw-ciele rozpływa się ona wzdłuż specjalnych "rurociągów" - przez naukę akupunktury nazywanych meridianami. Cechą owych meridianów jest jednak, że różne chroby powodują w nich miejscowe blokady. Blokady owe można jednak usuwać na kilka najróżniejszych sposobów, jednym z których jest akupunktura. Dlatego Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia akupunkturę jako umiejętność eliminowania blokad w przepływie energii moralnej przez owe meridiany. Oczywiście, wszędzie tam gdzie istnieje jakaś forma energii, istniają również prawa które zarządzają jej zachowaniem się i przepływem. W przypadku "energii moralnej" prawa które nią rządzą nazywane są prawami moralnymi. Jak niniejszy punkt to ujawnia, owe prawa moralne wywierają bezpośredni wpływ na nasze uczucia, na samopoczucie, na zdrowie, itp. Aby więc czuć się dobrze w życiu, musimy nauczyć się je wypełniać. Dlatego powołana została specjalna filozofia zwana totalizm, która uczy nas jak wypełniać owe "prawa moralne" we wszelkich swoich działaniach, a stąd jak wieść szczęśliwe, spełnione, pogodne, oraz zdrowe życie. Jedyna i podstawowa rekomendacja owej filozofii stwierdza: "we wszystkim co czynisz pedantycznie wypełniaj prawa moralne". Tłumacząc to na prostszy język, jedyną i podstawową rekomendacją totalizmu jest, że w każdym swoim działaniu musimy postępować w sposób który jest moralny, czyli który nie łamie żadnego z praw moralnych. Warto odnotować, że w dzisiejszych czasach eskaluje się po świecie filozofia codziennego życia która stanowi dokładną odwrotność totalizmu. Filozofia owa przez Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywana jest "pasożytnictwem", ponieważ ci co ją uprawiają prowadzą życie inteligentnych pasożytów. Podstawowa doktryna filozofii pasożytnictwa stwierdza "wypełniaj jedynie te prawa i wymogi do których wypełnienia zostałeś jakoś przymuszony".
       Więcej informacji na temat energii moralnej, mechanizmu uczuć, działania akupunktury, sposobu wypracowywania dla siebie nirwany, itd., itp., wyjaśnione zostało w monografii [1/5]. Przykładowo patrz tam podrozdziały: I4.3 (a także JG3.7 i OA8.6.3) z tomów odpowiednio 5, 8 i 13 - dla opisów energii moralnej, I5.5 i I5.6 z tomu 5 - dla opisów uczuć i akupunktury, OA8.6.3 i JG4.1 z tomów odpowiednio 13 i 8 - dla opisu depresji, JE1 do JE9 z tomu 8 - dla opisów nirwany, I4.1, JA1, JA2.5 z tomów odpowiednio 5 i 6 - dla opisów praw moralnych, czy cały tom 6 - dla opisów filozofii totalizmu.


#E2. Inteligentny przeciw-świat:

       Substancja zwana "przeciw-materia", która panuje w owym równoległym "przeciw-świecie", a także wszelkie uformowane z niej obiekty włączając w to nasze przeciw-ciała, wykazują własności które są dokładnie odwrotne do własności naszej "materii" i naszych ciał fizycznych. Dla przykładu, nasza materia wykazuje posiadanie masy, inercji, oraz tarcia. Dlatego przeciw-materia jest bezważka, nie posiada inercji, oraz nie wykazuje tarcia. Najbardziej jednak istotne dla nas okazują się intelektualne atrybuty naszej materii i przeciw-materii. Mianowicie nasza materia jest "głupia" w stanie naturalnym. Dlatego przeciw-materia musi być odwrotna do głupiej, znaczy musi być "inteligentna" w swoim stanie naturalnym. To zaś praktycznie oznacza, że cała owa masa przeciw-materii jaka zawarta jest w przeciw-świecie wykazuje sobą cechy które my znamy jako nośniki inteligencji. Dla przykładu, przeciw-materia jest zdolna w swoim stanie naturalnym do gromadzenia informacji, przechowywania i zapamiętywania tej informacji, wyszukiwania informacji, oraz myślenia. Praktycznie to oznacza, że cały przeciw-świat jest jak jeden ogromny naturalny komputer. Jest on w stanie formować programy jak te w komputerze. Może także uruchamiać owe programy. Jeden z licznych rodzajów programów jakie są formowane i przechowywane w owym ogromnym przeciw-świecie, to programy działania najróżniejszych praw natury, włączając w to programy egzekwowania praw moralnych. Oczywiście, istnieje całe morze dowodów na fakt że przeciw-świat istnieje oraz że posiada on inteligencję. Kilka przykładów tego ogromnego materiału dowodowego dyskutowanych jest na stronie internetowej telekinesis_pl.htm.
      Dalsze opisy Konceptu Dipolarnej Grawitacji, włączając w to materiał dowodowy oraz formalny dowód logiczny na istnienie i inteligencję przeciw-świata, są udostepnione w tomach 4 i 5 monografii [1/5] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne", oraz w tomach 6 i 7 monografii [8] "Totalizm" - obie te publikacje są dostępne gratisowo poprzez niniejszą stronę internetową. Ponieważ nie zajmie wiele czasu przeglądnięcie owych dwóch tomów, zaś ich poznanie otworzy nasze oczy na wiele zjawisk jakie poprzednio pozostawały niewyjaśnialne dla naszej nauki ortodoksyjnej, gorąco zapraszam do rzucenia na nie okiem.


#E3. Myśląca przeciw-materia, czyli Bóg:

       Jak to wyjaśnione zostało powyżej, w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji nazwa "przeciw-materia" przyporządkowana została do inteligentnej substancji która panuje w równoległym świecie nazywanym "przeciw-światem". Substancja ta jest bezważka i nie formuje tarcia. Stąd jest ona rodzajem jakby ogromnie ruchliwego płynu (np. jest trochę podobna do wody). Jednym z bardziej niezwykłych atrybutów owej substancji z przeciw-świata jest, że jest ona inteligentna w swoim stanie naturalnym. To znaczy, że posiada ona zdolność do samonauki. Ponadto jest ona w stanie gromadzić i przechowywać w sobie programy i dane a także myśleć jak komputer. Stąd faktycznie owa przeciw-materia jest więc jakby rodzajem "płynnego komputera" który nie tylko myśli, oraz nie tylko realizuje programy które zostały w nim zawarte, ale który może także przyjmować dowolne kształty i dowolne zachowania jakie wynik owego myślenia mu nakazuje. Szokującym więc następstwem istnienia całego ogromnego przeciw-świata wypełnionego taką właśnie myślącą substancją jest, że właściwie to ów inteligentny drugi świat jest tym co religie nazywają Bóg. Stąd Koncept Dipolarnej Grawitacji jest pierwszą w pełni naukową teorią, która była w stanie formalnie udowodnić, że Bóg faktycznie istnieje. Ten formalny dowód naukowy na istnienie Boga został już opublikowany w podrozdziale I3.3. z tomu 5 monografii [1/5], a także w podrozdziale K3.3 z tomu 6 monografii [8] "Totalizm". Dowód ten omawiany jest także na odrębnej stronie internetowej poświęconej świeckiemu i naukowemu zrozumieniu Boga wynikającego z Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Oczywiście, niezależnie od owego formalnego dowodu, na istnienie przeciw-świata wskazuje ogrom faktów. Dla przykładu tzw. ESP, lub przypadki otrzymania odpowiedzi na zapytania za pośrednictwem wahadełka radiestezyjnego, są niczym innym jak właśnie manifestacjami inteligentnego komunikowania się ludzi z ową myślącą substancją z przeciw-świata.
       W świetle powyższego staje się dosyć klarowne jak Koncept Dipolarnej Grawitacji definiuje Boga. Zgodnie z tą definicją, Bóg jest to inteligentna, samoucząca się i ruchliwa substancja zwana "przeciw-materią" wraz ze zbiorem samoświadomych naturalnych programów które zawarte są w owej substancji oraz które sterują jej zachowaniem. Wyrażając to w uproszeniu innymi słowami, "Bóg jest to rodzaj płynnego komputera o wielkości całego wszechświata, wraz z systemem naturalnych programów które sterują tym płynnym komputerem". Oczywiście, z dzisiejszych komputerów wiemy, że komputer składa się z aż kilku podstawowych składowych, tj. z hardware, software, oraz peryferiów. Podobnie jest z Bogiem. Fakt ten zresztą od dawna wyjaśnia nam religia chrześcijańska. Informuje ona nas że Bóg to faktycznie trzy składowe, czyli Bóg Ojciec (tj. "hardware" - czyli cała przeciw-materia), Duch Święty (tj. "software" przez Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywane "wszechświatowym intelektem"), oraz "Syn Boży" (tj. rodzaj "peryferiów" specjalnie zbudowanych ze specjalnego rodzaju hardware i software - po szczegóły patrz "Część #I" tej strony). Po więcej informacji na temat owych trzech podstawowych składowych Boga - patrz też punkt #B5 odrębnej strony god_pl.htm - o świeckim i naukowym zrozumieniu Boga.
       Opisywana tutaj teoria wszystkiego zwana "Konceptem Dipolarnej Grawitacji" nie tylko że definiuje Boga i naukowo wyjaśnia czym faktycznie ów Bóg jest, ale także dostarcza nam narzędzi do formalnego udowodnienia istnienia Boga. Ponieważ ów formalny dowód naukowy na istnienie Boga posiada dla każdego z nas ogromnie istotne znaczenie, jego przeprowadzeniu, zinterpretowaniu, oraz zilustrowaniu zdjęciami poświęcona została odrębna totaliztyczna strona god_proof_pl.htm - o formalnym dowodzie naukowym że "Bóg istnieje". Gorąco rekomenduję zaglądnięcie na tamtą stronę. Ten sam formalny dowód na istnienie Boga przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej jest też opublikowany w podrozdziale I3.3.4 z tomu 5 monografii [1/5].


#E4. Jednak byliśmy stworzeni przez Boga, chociaż z użyciem procesu sterowanej ewolucji:

       Ludzie naprawdę mają ogromnie poszufladkowane i pozbawione elastyczności widzenie świata. Przykładowo w sprawie pochodzenia człowieka, ludzie podzielili się na dwa obozy które nawzajem zwalczają swoje poglądy. Pierwszy z owych dwóch obozów bierze dosłownie słowa Biblii i wierzy że świat oraz ludzie stworzeni zostali przez Boga w przeciągu 6 dni. (W 7-mym dniu Bóg bowiem odpoczywał.) Drugi z owych obozów twierdzi, że człowiek powstał w rezultacie zajścia ciągu nieskoordynowanych zdarzeń jakie zupełnie przypadkowo składały się na proces tzw. "naturalnej ewolucji".
       Tymczasem ustalenia Konceptu Dipolarnej Grawitacji opisywanego na tej stronie, ujawniają że obie te grupy mają częściową rację i częściowo są w błędzie. Mianowicie, zgodnie z tymi ustaleniami, czysto przypadkowa naturalna ewolucja faktycznie miała miejsce. Jednak jej wynikiem było powstanie Boga a nie człowieka. Ewolucja Boga była bowiem znacznie łatwiejsza od ewolucji człowieka. Bóg wszakże wyewolucjonował się jako samoświadomy program powstały w samouczącym się i już istniejącym płynnym komputerze. Potem zaś ów Bóg stworzył człowieka. W owym stwarzaniu człowieka posługiwał się jednak "inteligentnie sterowaną ewolucją" bardzo podobną do naturalnej ewolucji. Więcej informacji na ten temat zawiera "Część #I" poniżej tej strony, a także odrębna strona internetowa w całości poświęcona tematowi ewolucji człowieka.


Część #F: Czysto fizykalne (hardwarowe) zjawiska zachodzące w przeciw-materii a postulowane przez Koncept Dipolarnej Grawitacji:

      

#F1. Telepatia:

       Substancja która wypełnia nasz świat materialny, czyli tzw. "materia", wykazuje tendencje do wpadania w wibracje. W większości swego zakresu wibracje te odbierane są przez nasze zmysły jako tzw. "dźwięki". Jeśli jednak równolegle do naszego świata istnieje cały ogromny świat wypełniony niezwykłą substancją zwaną "przeciw-materia", wówczas owa substancja również musi wykazywać tendencję do wpadania w wibracje podobne do dźwięków z naszego świata. Z kolei nasze duplikaty przeciw-materialne są w stanie wykorzystywać owe wibracje do formowania rodzaju "mowy" za pomocą której porozumiewają się one w przeciw-świecie. To właśnie ów rodzaj "mowy" przenoszonej za pomocą wibracji przeciw-materii nazywany jest "telepatią". Więcej informacji na temat telepatii zawarte jest w podrozdziale H7.1 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5]. Na temat telepatii istnieje także odrębna strona internetowa nazywająca się telepathy_pl.htm.


#F2. Trwałe natelekinetyzowanie:

       W punkcie #B3 tej strony internetowej wyjaśnione zostało, że niezwykły ruch telekinetyczny ma zawsze miejsce jeśli obiekt fizyczny jest jakby "ciągnięty" przez swój przeciw-materialny duplikat. Natomiast w punkcie #E1 tej strony podkreślone zostało, że każdy obiekt fizyczny istniejący w naszym świecie jest sprzężony siłami grawitacyjnymi z identycznym do niego duplikatem przeciw-materialym istniejącym w przeciw-świecie. Obie powyższe informacje są kluczowe dla zrozumienia unikalnego rodzaju zjawiska, które nazywane jest "trwałym natelekinetyzowaniem".
       Trwałe natelekinetyzowanie jest to unikalny rodzaj drgań, w jakie wpaść mogą niektóre substancje, lub ich składowe. W drganiach tych atomy owych substancji drgają w odniesieniu do ich przeciw-materialnych duplikatów. Dzięki temu część ruchu drgającego owych atomów wykonywana jest na zasadzie ruchu fizycznego, część zaś - na zasadzie ruchu telekinetycznego. W rezultacie substancje trwale natelekinetyzowane cechują się całym szeregiem własności demonstrowanych podczas ruchu telekinetycznego. Przykładowo, mogą wydzielać one jarzenie pochłaniania, ich masa może ulegać zmniejszeniu, mogą wykazywać cechy unikalne dla nadprzewodników, itd., itp.
       Przy niektórych odmianach trwałego natelekinetyzowania, substancje mu poddane wykazują własności lecznicze. Własności te są zresztą podobne do tych jakie uzyskuje się poprzez oddziaływanie na komórki żywe polem telekinetycznym. Stąd w uzdrawianiu substancje te czasami używane są jako rodzaje uniwersalnego lekarstwa pomocnego na każdą chorobę. Ponadto, niektóre substancje trwale natelekinetyzowane indukują szybki i zwiększony wzrost. Stąd np. woda natelekinetyzowana poprzez przepuszczanie jej przez punkty ogniskowe piramid kiedyś używana była w tzw. "telekinetycznym rolnictwie". Indukowała ona bowiem nietypowo bujne plony na dowolnie jałowych glebach.
       Więcej informacji na temat trwałego natelekinetyzowania, oraz na temat niezwykłych własności trwale natelekinetyzowanych substancji, zaprezentowane zostało w podrozdziałach H8.1 oraz KB1 z tomów odpowiednio 4 i 9 mojej najnowszej monografii [1/5]. Z kolei "telekinetyczne rolnictwo" opisane zostało w podrozdziale KB2 z tomu 9 w/w mojej najnowszej monografii [1/5].


Część #G: Czysto softwarowe zjawiska manifestowane przez przeciw-materię a postulowane przez Koncept Dipolarnej Grawitacji:

      

#G1. Energia:

       Niniejsza teoria wszystkiego zwana "Konceptem Dipolarnej Grawitacji" stwierdza, że niezwykła substancja panująca w przeciw-świecie posiada cechy dzisiejszego komputera. Znaczy, jest ona w stanie przechowywać w sobie i potem realizować najróżniejsze programy naturalne. Jeden rodzaj najbardziej elementarnych, naturalnych programów jaki w substancji tej się nieustannie znajduje i jaki definiuje jej zachowanie, nazywany jest właśnie "energią". Ponieważ zaś zachowanie się przeciw-materii decyduje jak zachowywać się musi materia z naszego świata powiązana z nią siłami grawitacyjnymi, owe elementarne programy energii definiują sobą również zachowanie się materii z naszego świata. Zgodnie więc z Konceptem Dipolarnej Grawitacji, energia to po prostu rodzaj najbardziej elementarnych programów naturalnych zawartych w przeciw-materii, które definiują sobą zachowanie się owej przeciw-materii, a stąd definiują również zachowanie się materii. Więcej informacji na temat wyjaśnienia czym jest energia według Konceptu Dipolarnej Grawitacji zaprezentowane zostało w podrozdziałach H9.2 i H4.1 z tomu 4 dwóch monografii: starszej [1/4] oraz najnowszej [1/5].
       W tym miejscu należy dodać, że chociaż dotychczasowa nauka ziemska zaproponowała kilka definicji energii, faktycznie jak dotąd nauka ta NIE była w stanie wyjaśnić czym właściwie owa energia jest. Z kolei nie mając wyjaśnienia dla natury energii, nauka ta oczywiście nie jest też w stanie dokładnie opisać wszystkich cech energii. Dlatego w rzeczywistości to co nauka ta twierdzi na temat energii i jej cech faktycznie jest bardziej mitologią, albo pobożnymi życzeniami, niż faktem. Innymi słowy, wszelkie "prawa" dotyczące energii które dzisiejsza nauka upowszechnia, faktycznie NIE są warte nawet przysłowiowego "funta kłaków". Praktycznie to też oznacza, że w wielu sprawach dotyczących generowania i własności energii nauka ludzka z całą pewnością nadal pozostaje w całkowitym błędzie. Jest też ogromnie nieodpowiedzialnie z jej strony, że nadal NIE będąc w stanie nawet jednoznacznie wyjaśnić natury energii, w swojej zarozumiałości nauka ta ignoruje lub potępia całą gamę zjawisk i możliwości, np. te opisywane na totaliztycznych stronach internetowych eco_cars_pl.htm - o budowie i zasadzie działania bazspalinowych samochodów przyszłości czy telekinetyka.htm - o eksperymentalnej budowie urządzeń telekinetycznych.


#G2. Grawitacja:

       Koncept Dipolarnej Grawitacji stwierdza, że wszystko w naszym wszechświecie co opisuje jakiekolwiek zachowanie, faktycznie jest rodzajem naturalnych programów jakie są przechowywane, oraz realizowane, w przeciw-materii. Przykłady takich naturalnych programów obejmują energię (włączając w to energię moralną), światło, prawa natury (np. prawa moralne), czas, myśli, itp. Owe naturalne programy posiadają zdolność do poruszania się przez przeciw-materię i przez materię, zgodnego z zaprogramowanymi w nich "prawami". Koncept Dipolarnej Grawitacji stwierdza też, że wszelkie takie naturalne programy przemieszczające się poprzez przeciw-materię (a również przez materię z naszego świata) formują podczas swego przemieszczania się rodzaj jakby pola siłowego podobnego do tego które formowane jest siłą tarcia. Owa jakby siła tarcia powstała podczas przemieszczania się naturalnych programów przez przeciw-materię, nazywana jest właśnie "grawitacją". Dlatego zgodnie Konceptem Dipolarnej Grawitacji nazwa "grawitacja" przyporządkowana została do rodzaju jakby siły tarcia formowanej podczas cyrkulacji naturalnych programów przez oba światy naszego wszechświata. Bardziej dogłębny i szerszy opis wyjaśnienia czym właściwie jest grawitacja w świetle Konceptu Dipolarnej Grawitacji, zaprezentowany został w podrozdziałach H9.3 i JG3.7.1 z tomów odpowiednio 4 i 8 mojej najnowszej monografii [1/5].


#G3. Jak natura grawitacji wyjaśnia kształt świata fizycznego:

       Ze sposobu na jaki w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji powstaje zjawisko grawitacji, wynika również jaki musi być w nim kształt świata fizycznego w którym żyjemy. Jak się okazuje, świat fizyczny w tym koncepcie ma kształt jakby cieniutkiego, płaskiego naleśnika zawieszonego w gigantycznej "kropli" przeciw-materii formującej przeciw-świat. Ten "naleśnik" naszego świata fizycznego oraz owa "kropla" przeciw-świata są wzajemnie oddzielone od siebie niewidzialną i nieprzenikalną barierą istniejącą pomiędzy naszym światem i przeciw-światem. Ów cieniutki niby "naleśnik" naszego świata jest tylko jednym z trzech odrębnych światów składających się na cały wszechświat. Znaczy, ten cieniutki niby naleśnik jest naszym światem, "kropla" przeciw-materii w jakiej on zawisa jest przeciw-światem, zaś w pamięci owej płynnej i inteligentnej przeciw-materii która formuje oba owe światy, zawarty jest trzeci świat wirtualny. Niestety, przepływ programów (energii, sterowania) pomiędzy naszym światem i przeciw-światem, który formuje opisane wcześniej siły grawitacyjne, powoduje że ten cieniutki jakby naleśnik naszego świata wcale nie jest rozpostarty płasko - tak jak byśmy się spodziewali że leżał by on na talerzu czy na patelni. W rzeczywistości bowiem siły grawitacyjne zawijają go w jakby zafałdowania czy rulony, a w niektórych miejscach nawet nakładają na siebie. Z rezultacie ów płaski i cieniutki świat fizyczny wygląda jak okropnie pomięty i pozawijany naleśnik. Więcej informacji na temat wyjaśnienia jaki jest kształt i wygląd całego wszechświata według ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji, zaprezentowane zostało w podrozdziale JG3.7.1 z tomu 8 mojej najnowszej monografii [1/5]. Z kolei proces stwarzania świata fizycznego przez Boga jest opisany poniżej w punkcie #I4 tej strony.


#G4. Softwarowe wyjaśnienie dla upływu ludzkiego czasu w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji (tj. "nawracalny czas softwarowy" z naszego świata fizycznego kontra "absolutny czas" z przeciw-świata):

Motto: "Absolutnie wszystko w całym wszechświecie jest jedynie jedną z wielu odmiennych manifestacji inteligentnej przeciw-materii oraz naturalnych programów które rezydują w tej przeciw-materii i które sterują jej zachowaniami."

       Moje odkrycie wynikające z opisywanego tu Konceptu Dipolarnej Grawitacji, które prawdopodobnie wywrze największy wpływ na przyszłe losy ludzkości, stwierdza że w całym świecie fizycznym (czyli także i na Ziemi) panują aż dwa drastycznie odmienne rodzaje czasu. Najszersze opisy obu tych czasów są zaprezentowane, m.in. w podpunkcie #C4.1, a także we wstępie i punktach #A1, #C3 i #C4, z innej mojej strony o nazwie immortality_pl.htm. Obliczenia wykazujące przybliżoną zgodność wieku naszego świata fizycznego naliczoną z użyciem obu tych różnych czasów zarówno przez oficjalną naukę (tj. wieku około 14 miliardów "absolutnych lat") jak przez Biblię (tj. wieku około 6000 "ludzkich lat") zaprezentowałem w podpisie pod "Tabelą #A1" ze swej strony o nazwie humanity_pl.htm. Z kolei najważniejsze następstwa działania tych dwóch czasów na Ziemi są najlepiej omówione w punkcie #C9.1 strony ufo_proof_pl.htm, oraz w punkcie #C3 strony przepowiednie.htm. Jak dotąd upływ obu tych czasów mierzony był tylko jedną i tą samą jednostką, jaką można by nazwać "ludzkie lata" - ponieważ odpowiada ona ludzkiemu odbiorowi szybkości upływu naszego czasu. Tymczasem ponieważ oba te czasy upływają z szybkościami różniącymi się aż o rząd około 365 tysięcy razy, upływ każdego z nich powinien być mierzony odmienną jednostką. Pierwszy z tych dwóch czasów jest naturalnym czasem wszechświata - stąd jednostkę mierząca jego upływ możnaby nazwać np. "rokiem Boga", "rokiem atomów, cząsteczek i minerałów", czy też "absolutnym rokiem". Nowa "nauka totaliztyczna" ten czas nazywa "nienawracalnym czasem absolutnym wszechświata". Z kolei stara, monopolistyczna, "ateistyczna nauka ortodoksyjna" uważa go za jedyny czas panujący w całym wszechświecie i mnoży na jego temat najróżniejsze nierealistyczne spekulacje. Ten naturalny czas absolutny upływa płynnie i znacznie szybciej niż czas ludzi. Nie daje się go też nawracać i nawet Bóg NIE jest w stanie nim sterować. W czasie tym obecnie żyje tylko nasz Bóg. Kiedy jednak Bóg stwarzał nasz świat fizyczny, oryginalnie zaprogramował aby wszystko z naszego świata fizycznego też istniało i żyło w owym naturalnym czasie absolutnym. Dopiero potem Bóg się przekonał, że nienawracalny charakter tego czasu odbiera mu kontrolę nad tym co dzieje się w stworzonym przez Niego świecie. Dlatego, po odnotowaniu zupełnej bezskuteczności swoich prób panowania nad światem jaki stworzył, Bóg zdecydował się zniszczyć niemal wszystkie ówczesne żywe istoty z użyciem bibilijnego Wielkiego Potopu. Podczas zaś trwania tego potopu Bóg doprogramował (tj. jakby "dołatał") do świata fizycznego zupełnie nowy i odmienny rodzaj czasu, tj. czas upływający powolnie z szybkością "ludzkich lat", poczym przeprogramował życie tych nielicznych istot jakim pozwolił przeżyć przez potop, na ów odmienny czas, sztucznie zaprogramowany przez siebie. Działanie owego nowego, sztucznego czasu można porównywać do działania czasu w jakim obecnie "żyliby" bohaterowie komputerowych gier - gdybyśmy potrafili obadrzać ich życiem i samoświadomością. Znaczy, ten nowy i sztuczny czas daje się zwalniać lub przyspieszać, cofać do tyłu lub przewijać do przodu, a co ciekawsze upływa on też w skokach - dla owych gier zgodnych z miganiem komputerowych ekranów (po szczegóły patrz punkty #C3 i #C4 z wyżej wymienionej mojej strony o nazwie immortality_pl.htm). Aby jednak NIE musieć niszczyć i programować od nowa wszystkiego co uprzednio Bóg stworzył i co uważał za "bardzo dobre", całą nieożywioną materię Bóg pozostawił pod działaniem owego "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata". Stąd starzeniu się na Ziemi zgodnie z upływem tego naturalnego czasu absolutnego do dzisiaj podlega cała nieożywiona materia, czyli cząsteczki elementarne, atomy, skały, skamienieliny (w tym np. kości dinozaurów i węgiel kamienny), metale, minerały, itp. Ów drugi z czasów panujących obecnie na Ziemi, sztucznie zaprogramowany przez Boga, jest czasem naturalnie NIE istniejącym. Upływa on w krótkich skokach, które każdy może sobie zaobserwować z pomocą eksperymentu opisanego w punkcie #D1 strony immortality_pl.htm. Ten sztucznie stworzony przez Boga czas ludzi i wszelkich stworzeń, nowa "totaliztyczna nauka" nazywa "nawracalnym czasem softwarowym" - ponieważ jego upływ można nawracać m.in. z pomocą urządzeń mojego wynalazku zwanych "wehikułami czasu". Pomiędzy każdymi dwoma skokami tego sztucznego "nawracalnego czasu softwarowego" występuje długa przerwa - co powoduje iż upływa on niepomiernie wolniej niż ów naturalny czas absolutny wszechświata. Na ile wolniejszy jest jego upływ, ja oczywiście NIE mam warunków (ani funduszy) aby to pomierzyć, zaś oprócz mnie żaden inny naukowiec na świecie NIE prowadzi jeszcze takich badań. Wszakże cały dorobek naukowy mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji, a stąd i nowej "totaliztycznej nauki", jak narazie jest wyłącznie moim osobistym dorobkiem naukowym, jako że owa nowa "totaliztyczna nauka" nadal NIE została jeszcze oficjalnie ustanowiona i ciągle NIE ma innych naukowców którzy prowadziliby badania zgodne z jej duchem, filozofią i podstawami naukowymi (tj. zgodne z Konceptem Dipolarnej Grawitacji). Niemniej informacja wywodząca się od Boga i zawarta w Biblii ("2 List św. Piotra Apostoła", 3:8), jaką omawiam w punkcie #C4.1 strony immortality_pl.htm, podaje, że upływ sztucznie stworzonego, "nawracalnego czasu softwarowego" jest około 365 tysięcy razy wolniejszy niż upływ naturalnego "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata" w którym żyje Bóg. Z powodu tej jego powolności, jeśli ktoś zapamięta dokładnie wygląd skał jakie widział co najmniej 3 "ludzkie lata" wcześniej, wówczas podczas ponownego oglądania tych skał może odnotować, iż faktycznie to zestarzały się one i zerodowały aż o 3 "lata Boga", czyli o odpowiednik ponad miliona "ludzkich lat". W przypadku więc miękkich skał ich erozja już wówczas jest aż tak znaczna, że daje się odnotować nawet gołym okiem. To też z powodu powolności upływu tego "nawracalnego czasu softwarowego" naukowcy błędnie mylą oba upływy czasu, a stąd np. nam wmawiają, że skamieniałe kości dinozaurów i węgiel kamienny (które, jak wszelkie atomy i minerały, starzeją się zgodnie z upływem "lat Boga") są jakoby o miliony "ludzkich lat" starsze od ludzi, podczas gdy faktycznie postarzały się one co najwyżej o 6000 "lat Boga" - co po pomyleniu obu czasów i wyrażeniu wieku tych kości i węgla w "ludzkich latach", daje ów szokujący wynik milionów lat. Podobnie rysunki na skałach jaskiń, nauka interpretuje iż jakoby ludzie je malowali dziesiątki tysięcy "ludzkich lat" temu, podczas gdy ich poprawne datowanie w "latach Boga" (w jakich faktycznie starzeją się atomy i minerały tychże rysunków) dowiodłoby, iż były one malowane co najwyżej 4000 "ludzkich lat" temu.
       Powyższe odkrycie istnienia i działania na Ziemi owych dwóch drastycznie odmiennych rodzajów czasu stało się możliwe, ponieważ opisywany tu Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnił pojęcie czasu w którym żyjemy my ludzie, w zupełnie odmienny (softwarowy) sposób niż pojęcie to wyjaśniane jest przez dotychczasową starą "ateistyczną naukę ortodoksyjną" (tj. przez tą monopolistyczną, ignorancką, błędną, arogancką i anty-boską naukę, którą opisują punkty #C1 do #C6 z totaliztycznej strony o nazwie telekinetyka.htm). Pełny opis tego softwarowego wyjaśnienia dla czasu zawarty został w punktach #C3, #C4 i #C4.1 na odrębnej stronie internetowej o zasadzie pokonywania śmierci przez ludzi i uzyskiwania przez nich nieśmiertelnego życia, a także w punklcie #B2.1 na stronie internetowej o wehikułach czasu i w punkcie #C3 na stronie o nazwie przepowiednie.htm. Poniżej została jedynie podsumowana jego esencja.
       Zgodnie z owym wyjaśnieniem softwarowym, "nawracalny czas softwarowy" jaki jest przeżywany przez wszystkie istnienia z naszego świata fizycznego posiadające DNA (w tym więc i przez ludzi), jest to "przepływ kontroli wykonawczej" przez naturalne programy sterujące zawarte w przeciw-materii. Wyjaśniając to innymi słowami, przeciw-materia oraz zawarte w niej naturalne programy są jakby rodzajem "płynnego komputera" który w naszym świecie fizycznym przyjmuje kształty wszystkiego co widzimy wokoło siebie. (O owym "płynnym komputerze" pisałem już w punkcie #E3 powyżej.) Przykładowo nasze ciała, a także budynki, góry czy całe planety wykonane są z takich właśnie odrębnych "płynnych komputerów" przyjmujących ich kształty. Komputery te sterowane są odpowiednimi zawartymi w nich programami (w punkcie #C3 strony o nazwie immortality_pl.htm nazywanymi "omniplanem"), jakie to programy nakazują im co z nimi ma się stać, jakim zmianom mają podlegać, jak szybko mają się starzeć, itp. Otóż skokowy przebieg kontroli wykonawczej (tj. jakby ruch "kursora") przez kolejne rozkazy owych programów ("omniplanu"), przez wszelkie istoty żyjące posiadające DNA, w tym i przez nas ludzi, jest odbierany właśnie jako upływ "nawracalnego czasu softwarowego". Stąd nasz "ludzki czas" jest faktycznie rodzajem "softwarowego czasu" (podobnego do czasu jakiego upływ odczuwaliby bohaterowie dzisiejszych gier komputerowych - gdybyśmy umieli nadawać im życie i samoświadomość), czyli jest on tylko rodzajem sztucznej, softwarowej "symulacji" upływu naturalnego "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata".
       Koncept Dipolarnej Grawitacji stwierdza dalej, że w jakiś czas po procesie stworzenia naszego świata fizycznego, tj. dokładnie około połowy trwania bibilijnego Wielkiego Potopu, upływ czasu w naszym "świecie fizycznym" został celowo tak przeprogramowany przez Boga, aby Bóg, a także co bardziej technicznie zaawansowani ludzie, mogli dowolnie sterować upływem owego czasu, np. aby mogli cofać nasz czas do tyłu. (Opis stwarzania naszego świata fizycznego zawarty jest w punkcie #I4 poniżej.) Przykładowo, ludzie mogą sterować upływem czasu poprzez budowanie moich wehikułów czasu. Aby zapewnić owo sterowanie, upływ tego "nawracalnego czasu softwarowego" w jakim starzeją się m.in. ludzie, w trakcie trwania Wielkiego Potopu został wyraźnie oddzielony przez Boga od upływu naturalnego, "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata" (albo "prawdziwego czasu") jaki nadal panuje w pozostałych dwóch światach naszego trzyświatowego wszechświata, tj. jaki panuje w "przeciw-świecie" (w którym rezyduje niezniszczalna przeciw-materia znajdująca się w stanie nieustannego ruchu), oraz w "świecie wirtualnym" (w którym rezyduje niezniszczalny i ponadczasowy "Wszechświatowy Intelekt, czyli Bóg - a ściślej rezyduje ta składowa Boga którą religia chrześcijańska nazywa Duchem Świętym.)
       Wyjaśnię teraz dokładniej powyższą możliwość cofania się do tyłu w owym "nawracalnym czasie softwarowym", jaki w naszym świecie fizycznym rządzi starzeniem sie ludzi i innych stworzeń posiadających DNA - jednak jaki NIE rządzi starzeniem się nieożywionej natury (np. skał czy skamienielin). Jak ujawnił nam już to opisywany tu Koncept Dipolarnej Grawitacji, faktycznie we wszechświecie istnieją aż dwa drastycznie odmienne rodzaje czasu. Jednym z nich jest "nienawracalny czas absolutny wszechświata" - czyli czas w jakim upływa życie Boga, zaś na Ziemi jaki rządzi starzeniem się nieożywionej materii, czyli skał, skamienielin (np. kości dinozaurów), minerałow, itp. Ów czas absolutny upływa tak jak dzisiejsi ludzie na Ziemi wierzą, że upływa ich czas. Znaczy kiedy on już raz przeminie, Bóg nie jest w stanie cofnąć go do tyłu i zmienić tego co z Nim samym (znaczy co z Bogiem) stało się już wcześniej. Jednak dla Boga owo nieubłagane upływanie czasu absolutnego wszechświata nie ma większego znaczenia. Wszakże Bóg, przeciw-materia, oraz programy które Bóg tworzy, wszystkie one mogą istnieć w nieskończoność. Jedyne znaczenie jakie ów "nienawracalny czas absolutny wszechświata" ma dla Boga, to że będąc świadomym jego nieubłaganego upływu oraz jego następstw, Bóg tak zaprogramował świat fizyczny, aby odmienny "nawracalny czas softwarowy" jaki działa na ludzi w owym świecie fizycznym, dawał się już cofać do tyłu. (Proces tworzenia świata fizycznego przez Boga opisany jest w punkcie #I4 poniżej.) Dlatego w jakiś czas po stworzeniu świata fizycznego, a ściślej podczas trwania bibilijnego Wielkiiego Potopu - tak jak opisuje to punkt #C4.1 ze strony o nazwie immortality_pl.htm, Bóg tak go przeprogramował, że wszystkie działające na ludzi "nawracalne czasy softwarowe" owego świata fizycznego (tj. przeszłość, teraźniejszość i przyszłość) istnieją w nim równocześnie w formie tzw. "przestrzeni czasowej", zwanej też "omniplanem". Dosyć dokładne opisy owej "przestrzeni czasowej", albo "omniplanu", są zaprezentowane w punktach #C3, #C4 i #C4.1 w/w strony internetowej o nazwie immortality_pl.htm. Aby pomieścić w sobie wszystkie owe odmienne "czasy", ta "przestrzeń czasowa" ("omniplan") składa się z wielu jakby odmiennych "warstewek", każda z których reprezentuje odmienny moment czasowy w "nawracalnym czasie softwarowym" z naszego świata fizycznego. Przykładowo, w odrębnych warstwach owej "przestrzeni czasowej" ("omniplanu") ciągle i w chwili obecnej istnieje, oraz ciągle działa, nasz świat fizyczny w formie w jakiej zamanifestował się on np. w roku 1000 p.n.e. W innej zaś warstwie istnieje tam już także świat fizyczny jaki zamanifestuje się dopiero w przyszłości, np. w roku 2656 n.e. (tj. w roku prawdopodobnego "końca świata" opisywanego w punkcie #N1 strony o nazwie quake_pl.htm). Jeśli więc ktoś wie jak, wówczas z dzisiejszej chwili może się przenieść do wybranego przez siebie, dowolnego innego czasu, poprzez proste przejście do odmiennej warstewki owej "przestrzeni czasowej" ("omniplanu"). Chociaż więc owe czasy (warstewki czasowe) świata fizycznego też poddane są działaniu "czasu absolutnego" całego wszechświata, nie ma to dla nich większego znaczenia, bowiem istnieją one w nieskończoność. Wszakże przeciw-materia z jakiej są one uformowane, oraz programy które nadają im wymaganą formę i cechy, istnieją w nieskończoność. Skoro zaś przez cały czas w owej "przestrzeni czasowej" istnieje zarówno przeszłość jak i przyszłość świata fizycznego, zarówno Bóg, jak i co inteligentniejsze istoty zamieszkujące ów świat fizyczny, mogą się teraz przemieszczać w czasie zarówno do przodu jak i do tyłu - i udoskonalać je "iteracyjnie". Wszakże przemieszczanie to jest tylko zwykłym wędrowniem w różnych kierunkach owej "przestrzeni czasowej" ("omniplanu") zawsze istniejącej w swej całości.
       Podstawą dla stworzenia całkowicie sterowalnego upływu "nawracalnego czasu softwarowego" w naszym świecie fizycznym jest istnienie owej tzw. "przestrzeni czasowej" albo "omniplanu". Ta "przestrzeń czasowa", albo "omniplan", to rodzaj jakby "softwarowego pojemnika czy krajobrazu", albo "softwarowego tworu" wyodrębnionego z reszty wszechświata, który to pojemnik, krajobraz, czy twór w każdym momencie czasowym zawiera wszelkie obiekty jakie tylko istniały, istnieją, lub będą istniały w całym świecie fizycznym oraz we wszystkich czasach trwania obecnego świata fizycznego. Jak to wyjaśniam szerzej w owym punkcie #C3 strony internetowej o nazwie immortality_pl.htm, pod względem swego działania i budowy ten softwarowy pojemnik czy twór (tj. "omniplan") przypomina trochę dzisiejsze "programy sterujące" do obrabiarek z numerycznym (komputerowym) sterowaniem. Tyle tylko, że nasz ludzki wgląd do owych obiektów całej przestrzeni czasowej zawsze ograniczany jest do możliwości zobaczenia tylko tego co umiejscowione zostało w danej warstewce "przestrzeni czasowej" przez którą dane osoby właśnie przechodzą. Owa przestrzeń czasowa jest też wieczna i niezniszczalna - aczkolwiek może być poddawana nieustającemu przekonfigurowywaniu (tj. ruchom zawartych na niej obiektów). Faktycznie więc ma ona takie same atrybuty jak przeciw-świat i świat wirtualny. Po zaprogramowaniu zaś przez Boga takiej niezniszczalnej oraz całkowicie zdefiniowanej "przestrzeni czasowej" albo "omniplanu", upływ czasu ludzi i innych istot z naszego świata fizycznym jest definiowany jako "sterowana przez odpowiednie programy droga każdej z owych istot żjących w naszym świecie fizycznym, na wskroś owej przestrzeni czasowej (omniplanu)". Stąd upływ czasu w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji może być porównany do czyjegoś marszu w poprzek jakiegoś krajobrazu (gdzie owym "krajobrazem" jest właśnie ta "przestrzeń czasowa" albo "omniplan".) W normalnym przypadku, marsz ten zawsze następuje tylko w jednym kierunku - który my nazywamy kierunkiem upływu czasu. Jeśli jednak ktoś uzyska dostęp do programów sterujących owym postępowaniem poprzez przestrzeń czasową, taki ktoś może poruszać się w czasie w dowolnym kierunku i z dowolną szybkością. W ten sposób możliwe się stają podróże poprzez czas. (Np. możliwe się staje czyjeś powtarzalne cofanie się w czasie do tyłu do lat swojej młodości w celu uzyskania tzw. "uwięzionej nieśmiertelności" opisywanej w punkcie #H1 w/w strony internetowej o nazwie immortality_pl.htm, oraz w punkcie #E1 jeszcze innej strony internetowej o nazwie parasitism_pl.htm.)
       Najistotniejsza w owym softwarowym zdefiniowaniu czasu, jest struktura (budowa) samej owej "przestrzeni czasowej" ("omniplanu"). Najbliższe do czego struktura ta dałaby się porównać, to tzw. obiekty w odmianie dzisiejszego programowania komputerów zwanym OOP (tj. Obiektowo Orientowane Programowanie). Przykładowo, dowolny obiekt istniejący w owej "przestrzeni czasowej" naszego świata, np. jakiś człowiek, jest podobny do OOP programu komputerowego który definiuje jakiś obiekt widoczny na ekranie naszych dzisiejszych komputerów, np. programu pokazującego guzik (np. o kształcie człowieka) na ekranie komputera. Znaczy, faktycznie to ów człowiek jest programem, podobnie jak ów guzik na ekranie komputera. Jednak przeciw-materia z przeciw-świata która utrzymuje w sobie program owego człowieka nadaje mu jego unikalny wygląd, aktualny stan, zmiany jakim będzie z upływem czasu się poddawał, itp. Jak ów wygląd jest otrzymywany łatwo sobie wyobrazić poprzez rozważenie co by się stało gdyby dzisiejsze komputery wykonane były z "płynu" i mogły np. przyjmować kształt człowieka - jeśli zawarty w nich program tego od nich zażąda.
       Na dodatek każdy z "obiektów" owej "przestrzeni czasowej" ("omniplanu") jest usytuowany w sposób zagłębiany (tzw. "nested") w całej hierarchii innych obiektów. Przykładowo, kilka takich "płynnych komputerków" zaprogramowanych aby formować z siebie indywidualne cząstki elementarne poskładane zostaje razem ze sobą w ten sposób formując pojedyncze atomy. Potem szereg takich "płynnych komputerów" formujących sobą całe atomy, poskładane dalej zostało razem aby formować tkanki ciała danej osoby. Z kolei owe "płynne komputerki" formujące tkanki też poskładane zostały razem formując całego czlowieka. Czlowiek ten dalej jest składową jakiejś większej konfiguracji - np. rodziny złożonej z kilku ludzi. Ta konfiguracja jest częścią jakiegoś narodu. Itd., itp. - niemal w nieskończoność.
       Owe poszczególne "obiekty" formujące "przestrzeń czasową" ("omniplan") naszego świata podlegają określonym prawom. Przykładowo, zmieniają one same siebie, dają się przemieszczać w inne miejsca przestrzeni czasowej lub do innych czasów, itp. Jedyne czego ludzie nie są z nimi w stanie uczynić, to je formować, lub je niszczyć zanim mają one okazję zamanifestować się w naszym świecie - owo formowanie lub niszczenie obiektów zarezerwował dla siebie wszechświatowy intelekt (Bóg). Dlatego podróże ludzi w czasie są w stanie zmienić losy obiektów, jednak nie są w stanie ani całkowicie usunąć określonych obiektów, ani też tworzyć zupełnie nowych takich obiektów. Po więcej informacji na ten sam temat - patrz strona o wehikułach czasu.
* * *
Odnotuj, że z powodu istnienia i działania na Ziemi opisanych powyżej dwóch rodzajów czasu o dwóch drastycznie odmiennych szybkościach upływu, jest ogromnym błędem starej oficjalnej nauki stosowanie tych samych "lat ludzkich" do szacowania wieku nieożywionej materii - np. skał, skamienielin, węgla, itp. Poprawne byłoby bowiem jedynie precyzyjne wyznaczenie różnic w szybkościach upływu obu tych czasów i następne wprowadzenie dwóch odmiennych jednostek stopnia zestarzenia się - jednej jednostki dla ludzi i innych stworzeń (np. nazywanej "ludzkie lata"), innej zaś jednostki zestarzenia się dla nieożywionej materii (np. nazywanej "lata Boga"). Ponieważ zaś zjawisko upływu czasu jest składową absolutnie każdego procesu zachodzącego na Ziemi i w całym naszym "świecie fizycznym", poprzez dalsze ignorowanie postulowanej przezemnie już od dawna konieczności używania aż dwóch odmiennych jednostek upływu czasu, stara oficjalna nauka ateistyczna popełnia niewypowiedzianie ogromny błąd w każdej sprawie związanej z upływem czasu, a w ten sposób popełnia też co najmniej równie ogromny błąd w praktycznie każdej innej sprawie o jakiej się wypowiada. W rezultacie, w obecnej sytuacji kiedy jako cywilizacja już wiemy o istnieniu i działaniu owych dwóch odmiennych czasów, zaś jedynym powodem dla którego działanie obu tych czasów NIE jest uwzględniane ani badane przez zawodowych naukowców, jest uparte i nieracjonalne ignorowanie przez całą oficjalną naukę ustaleń mojej teorii wszystkiego opisywanej na niniejszej stronie, absolutnie wszystko co oficjalna nauka ateistyczna stwierdza, należy traktować jako celowe upowszechnianie przez nią kłamstw.

Część #H: Dlaczego warto poznawać Koncept Dipolarnej Grawitacji i wdrażać go do naszego zrozumienia świata:

      

#H1. Korzyści jakie odnosimy poprzez dokładne zapoznanie się z Konceptem Dipolarnej Grawitacji:

       Każdy kto zdobył się na wysiłek dokładnego zapoznania się z ową rewolucyjną teorią naukową omawianą na niniejszej stronie, odnosi z tego tytułu cały szereg długoterminowych korzyści. Ponieważ korzyści te wnoszą w sobie potencjał wprowadzenia ogromnie pozytywnej zmiany do jakości naszego codziennego życia, warto aby tutaj wyliczyć i opisać choćby tylko najważniejsze z nich. Oto te z nich, których wpływ na dalsze życie da się odczuć przez praktycznie każdego z nas:
       (1) Rozpoczęcie uwzględniania odkryć i wskazań Konceptu Dipolarnej Grawitacji w naszym codziennym życiu. Jeśli faktycznie zapoznamy się dokładnie z fundamentami naukowymi i ze stwierdzeniami Konceptu Dipolarnej Grawitacji, wówczas niemal z całą pewnością przemówi on do naszego przekonania. Z kolei jeśli ktoś pozna dokładnie ów koncept, wówczas również zacznie uwzględniać a nawet wdrażać w swoim codziennym życiu jego odkrycia i wskazania. Tylko zaś to pozwoli mu na odnoszenie rozlicznych korzyści wynikających ze znajomości owego konceptu. Przykładowo, wiele zjawisk których poprzednio nawet nie odnotowywaliśmy nagle zacznie nam demonstrować swoje działanie, wiele zagadek których inni ludzie nie rozumieją nagle zacznie dla nas posiadać racjonalne wyjaśnienie, nasze horyzonty myslowe ulegną nieopisanemu poszerzeniu, nasze spojrzenie na świat i na wartości życiowe zupełnie się odmienia, uzyskujemy spokój ducha i rodzaj cichego ukojenia, znajdujemy poprawny drogowskaz jak prowadzić mamy swoje życie, znika wiele stresów i niepotrzebnych emocji z naszego życia, nasze zdrowie i samopoczucie ulega poprawie, itd., itp.
       (2) Poznanie klucza otwierającego dostęp ludzkości do nieograniczonych zasobów energii. Działanie zjawiska telekinezy jako odwrotności dla zjawiska tarcia umożliwia podjęcie budowy tzw. "urządzeń darmowej energii". Owe urządzenia ekstraktują energię cieplną zawartą w naszym otoczeniu i zamieniają tą energię na jakąś użyteczną formę, np. na ciepło, elektryczność, ruch, itp. Opanowanie ich budowy otworzy ludzkości dostęp do praktycznie nieograniczonych ilości energii.
       (3) Poznanie wyjaśnienia dla niemal wszystkich zagadek i tajemnic jakie dotychczasowa nauka uważała za niewyjaśnione. Wszakże Koncept Dipolarnej Grawitacji dostarcza naukowego wyjaśnienia dla ogromnej liczby owych zagadek i tajemnic. Wiele z ich przykładów omówione jest nawet na niniejszej krótkiej stronie internetowej. Cały szereg dalszych wyjaśnionych zostało na pokrewnych stronach internetowych wylistowanych w punkcie #L2 poniżej. Jeszcze więcej owych zagadek opisanych i wyjaśnionych jest w pełnym wydaniu owego konceptu, czyli w tomach 4 i 5 mojej najnowszej monografii [1/5]. Co jest jednak najbardziej istotne w owych wyjaśnieniach tego konceptu, to że dla niemal każdej z owych wyjaśnionych zagadek i tajemnic, koncept ten prezentuje rozliczny materiał dowodowy który dokumentuje, że dane wyjaśnienie jest faktycznie poprawne. Kiedy zaś dotychczasowe zagadki ulegają wyjaśnieniu, nasze życie się wbogaca. Wszakże możemy wówczas zacząć działać i tworzyć, zamiast jedynie dociekać i się dziwić.
       (4) Uzyskanie klucza do bardziej moralnego, pokojowego, spełnionego i konstruktywnego życia. Wiele ze stwierdzeń Konceptu Dipolarnej Grawitacji wnosi zupełnie nowe jakości do naszego życia. Ich przykładem jest formalny dowód naukowy wykazujący że Bóg faktycznie istnieje oraz wyjaśniający naturę i działanie Boga. Wszakże dowód ów zamienia nasze spekulacje oraz poglądy bazujące jedynie na wierze (lub niewierze) w naukową wiedzę i pewność. Wiadomo zaś doskonale, że zawsze można przestać wierzyć, jednak nigdy nie przestaje się wiedzieć. Z kolei po zamianie naszej wiary i spekulacji na temat Boga w naukową wiedzę i pewność, nasze życie nabiera zupełnie innej wymowy. Zmieniją się bowiem wówczas nasze systemy wartości, zaś dotychczasowy niepokój i strach zastąpiony zostaje przez ukojenie i poczucie czujejś opieki. Innym przykładem fragmentu tego konceptu, który wnosi nową jakość do naszego życia, jest filozofia wynikająca z Konceptu Dipolarnej Grawitacji zwana totalizmem. Filozofia owa jest wszakże jedyną obecnie filozofią na Ziemi, która wskazuje faktycznie działające i sprawdzone w praktyce receptury na szczęśliwe i spełnione życie.


#H2. Projekty badawcze które warto aby zostały skompletowane w celu dalszego udoskonalenia opisywanej tutaj teorii:

       Żadna teoria naukowa nie jest doskonała i całkowicie ukończona już od pierwszej chwili jej opracowania. Faktycznie też sformułowanie każdej nowej teorii jest dopiero początkiem prac nad jej późniejszym rafinowaniem i doprowadzaniem do końcowej doskonałości. Podobnie jest także i z Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Sformułowanie owego konceptu zapoczątkowało tylko całą serię badań szczegółowych nad poszczególnymi z jego stwierdzeń, które to badania praktycznie trwają aż do dzisiaj. Wiele potencjalnych tematów owych badań ciągle odczekujących swego zrealizowania opisanych zostało w najróżniejszych podrozdziałach mojej najnowszej monografii [1/5]. jako przykład patrz tam podrozdziały H10 czy H1.3 z tomu 4, albo podrozdziały JG9 czy JG3 z tomu 8. Wiele jednak z nich jest obecnie tak pilnych, że wymagają one szczególnie pilnego zaadresowania. Poniżej wskazuję kilka przykładów takich tematów które z uwagi na ich pilność wskazane byłoby przebadać z najwyższym priorytetem.
       (1) Wyjaśnienie konceptu Dipolarnej Grawitacji dla mechanizmu sterującego pogodą oraz klimatem na Ziemi. Temat ów został dokładniej opisany na odrębnej stronie internetowej nazywanej huragany. Jest on tym bardziej pilny, że nasza cywilizacji nieustannie ponosi ogromne straty z powodu jej obecnej niezdolności do sterowania pogodą i klimatem, czy choćby tylko do dokładnego przewidywania zmian pogody i klimatu.
       (2) Poznanie mechanizmów rządzących wyzwalaniem się karmy dla każdego rodzaju kompleksowych uczuć. Ten temat badawczy jest na tyle atrakcyjny, że może on zostać podjęty praktycznie przez każdego. Z kolei ustalenia które on sobą wnosi, są w stanie podnieść jakość życia każdego z nas. Jego dokładniejszy opis zawarty jest na odrębnej stronie internetowej o nazwie karma.
       (3) Wypracowywanie metod efektywnego odbudowywania naszych zasobów energii moralnej. Poziom energii moralnej jaką w sobie aktualnie zgromadziliśmy posiada ogromny wpływ na nasze samopoczucie. Wszakże przy braku owej energii wpada się w depresję, a nawet wielu ludzi popełnia samobójstwo. Filozofia totalizmu wypracowała wprawdze metody efektywnego odbudowywania w nas poziomu tej energii, owe metody ciągle jednak wymagają dalszych badań i doskonalenia. Problematyce związku pomiędzy naszym poziomem energii moralnej a naszym samopoczuciem poświęcone jest już jedna odrębna strona internetowa o nazwie nirwana. Wkrótce też opracowane będą dalsze strony na podobny temat, poświęcone problematyce depresji i samobójstw. Ponadto, problematyka ta jest dosyć dokładnie omawiana w podrozdziałach I5.5, JE4, oraz OA8.6.3 z tomów odpowiednio 5, 8 oraz 13 mojej najnowszej monografii [1/5]. Insteresującą cechą badań nad związkiem naszego samopoczucia z poziomem naszej energii moralnej, oraz nad metodami odbudowywania poziomu owej energii, jest że badania, systematyczne obserwacje, oraz doświadczenia empiryczne w tym zakresie jest w stanie prowadzić praktycznie każdy z nas.


Część #I: Jak w świetle ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji tak naprawdę powstał i działa ten nasz świat fizyczny w którym obecnie żyjemy:

       Ortodoksyjna nauka ziemska straszny nas fachowo brzmiącymi bajeczkami na temat powstania świata fizycznego w jakim żyjemy. Zgodnie z nią, na początku podobno miał być tzw. "wielki bang". Potem galaktyki zaczęły "uciekać", prawa fizyki zaczęły "same się formować", itd., itp. Dalej życie "samo się wyewoluowało na Ziemi" przez zupełny przypadek. Przez zupełny przypadek doszło też do ewolucji człowieka z małpy. Pewnego zaś dnia wszystko to zacznie bazsensownie i bez powodu kurczyć się dośrodkowo, aż kiedyś ponownie zapadnie się w nicość. Takie bajeczki brzmią bardzo fachowo i strasznie. Wszakże zostały nasycone niezrozumiałą dla zwykłych ludzi terminologią naukową oraz poparte niesprawdzalnymi "dowodami". Na dodatek są one fatalistyczne. Podobnie bowiem jak owe nieustanne straszenia ludzi dokonywane przez nosicieli zła, zapowiadają one wszakże nieuchronny "koniec wszystkiego" - zastraszając tym co naiwniejszych ludzi. Czy jednak bajki te są prawdą? Religie i kościół stwierdzają, że NIE. Są one jednak zbyt staroświeckie i zbyt dogmatyczne aby wyjaśnić dlaczego naukowe bajki o pochodzeniu i naturze otaczającego nas świata fizycznego są jedynie bajkami dla bezmyślnych naiwniaków. Na szczęście opisywany tutaj Koncept Dipolarnej Grawitacji całkowicie podziela poglądy religii. Koncept ten posiada też dostęp do metod badawczych i do materiału dowodowego jaki w końcu jest w stanie wskazać dlaczego dzisiejsza nauka i naukowcy są w błędzie w tych sprawach, oraz jakie wyjaśnienie jest bliższe prawdy od tego błędnego obrazu upowszechnianego przez oficjalną naukę. Niniejsza część tej strony w wielkim skrócie streszcza stanowisko Konceptu Dipolarnej Grawitacji w sprawie powstania naszego świata fizycznego.


#I1. Dlaczego dzisiejszy naukowy opis otaczającej nas rzeczywistości jest wielką "bujdą na kółkach", wymysloną tylko po to aby odciągać uwagę bezmyślnych ludzi od prób poprawnego opisu tej rzeczywistości, oraz aby zniechęcić ich do kontynuowania takich prób:

       Nasza dzisiejsza oficjalna nauka zachłystuje się od wykrzykiwania jak rzekomo wspaniałymi "osiągnięciami" może się ona poszczycić w ustalaniu jak powstał świat fizyczny w którym żyjemy. Pechowo jednak dla niej, nadal nie jest ona w stanie wyjasnić tak podstawowych spraw jak jaki jest mechanizm powstawania pola magnetycznego i pola elektrycznego, czy skąd się bierze inteligencja cząsteczek elementarnych. Jeśli zaś ortodoksyjna nauka nie jest w stanie wyjaśnić tak podstawowych rzeczy, wówczas logika nam podpowieda, że także i w owych dużych sprawach, takich jak powstanie świata w jakim żyjemy czy pochodzenie człowieka, musi ona być w jeszcze większym błędzie. Zupełnie zresztą słusznie. Jeśli bowiem ktoś dokładniej przyglądnie się faktycznemu "materiałowi dowodowemu" oraz wywodom logicznym na jakich owe ustalenia nauki bazują, wówczas nagle się okazuje coś zadziwiającego. Mianowicie owe wywody opierają się wyłącznie na założeniach a nie faktach - i to na bardzo chwiejnych. Z kolei faktyczny "materiał dowodowy" jaki by podpierał wnioski pochopnie wyciągane z owych założeń (zamiast z faktów), tak naprawdę to NIE istnieje. Dlatego opisywany tutaj Koncept Dipolarnej Grawitacji ma podstawy aby całkowicie podważać obecne upowszechniane opisy nauki ortodoksyjnej dla otaczającej nas rzeczywistości, oraz aby ogłaszać te opisy nie tylko za błędne już od samych fundamentów, a wręcz za wierutne bzdury. Koncept ten ma bowiem następujące zastrzeżenia do dzisiejszego naukowego opisu otaczającej nas rzeczywistości i świata fizycznego:
       (1) Dzisiejsze naukowy opis otaczającego nas świata fizycznego i naszej rzeczywistości zupełnie odarty został z wyjaśnienia roli Boga w jego powstawaniu. Tymczasem jednym z najważniejszych przełomów świadomościowych jakie do naszego zrozumienia otaczającej nas rzeczywistości wprowadził właśnie Koncept Dipolarnej Grawitacji, był wspominany w punkcie #E3 tej strony formalny dowód na istnienie Boga. Skoro zaś Bóg istnieje - co formalnie dowiódł już Koncept Dipolarnej Grawitacji, zaś naukowcy pomięli rolę Boga w swoim opisie otaczającej nas rzeczywistości, wówczas jest rzeczą pewną że ów opis naukowy musi być błędny już od samych swoich fundamentów. Wszakże pomija on wpływ Boga na świat który Bóg stworzył. Nauka opisuje świat fizyczny tak jakby powstał on i istniał zupełnie bez Boga. To trochę tak jakby próbować wyjaśnić powstawanie domu zupełnie z pominięciem roli murarzy którzy dom ów zbudowali.
       (2) Dzisiejszy naukowy opis otaczającej nas rzeczywistości zupełnie pomija wyjaśnienie roli naturalnej inteligencji odnotowanej przez naukowców w niektórych zachowaniach materii (np. w zachowaniach tzw. "cząsteczek elementarnych"). Tymczasem jeśli najbardziej elementarne składowe naszego świata, tj. cząsteczki elementarne, wykazują inteligencję w swoim zachowaniu, wówczas jest też pewnym że owa inteligencja rzutuje jakoś na świat fizyczny który został z nich zbudowany. Nie wolno jej więc pomijać w opisie powstawania naszego świata. Dla porównania, gdyby wiadomo było że np. kamienie jakie stanowią fundamenty domów są w stanie się same poruszać, wówczas stojące na nich budynki wyglądałby zupełnie odmiennie niż dzisiejsze domy budowane na nieruchomych kamieniach. Tymczasem naukowcy swoje wyjaśnienia powstawania świata fizycznego formułują tak jakby nie czyniło to żadnej różnicy że faktycznie w powstawaniu tym brała jednak udział jakaś inteligencja.
       (3) Dzisiejszy naukowy opis otaczającej nas rzeczywistości zupełnie pomija wyjaśnienie pochodzenia softwarowej natury niektórych najbardziej podstawowych zjawisk świata fizycznego, takich jak energia, grawitacja, upływ czasu, itp. Innymi słowami, we wszystkich swoich wyjaśnieniach ortodoksyjni naukowcy zakładają czysto "hardwarowy" charakter wszystkiego co nas otacza w świecie fizycznym. Faktycznie też nigdy nawet nie rozpatrywali że niektóre podstawowe zjawiska naszej rzeczywistości mogą posiadać "softwarowe" pochodzenie i charakter. Tymczasem, jak wyjaśnione to zostało w części G tej strony, Koncept Dipolarnej Grawitacji wyrażnie ujawnił i wykazał softwarową naturę wszelkich najbardziej fundamentalnych zjawisk świata fizycznego. Przykładowo, takie fundamentalne zjawiska jak energia, grawitacja, czas, itp., faktycznie są naturalnymi programami, a nie rodzajami fizykalnego "hardware". Pamiętać przy tym należy, że jeśli nauka popełnia aż tak ogromną pomyłkę już na samym początku swych rozważań, wtedy wnioski jakie osiąga muszą być zupełnie nieważne.
       (4) Koncept Dipolarnej Grawitacji ma również zastrzeżenia z powodu absolutnego braku materiału dowodowego jaki by potwierdzał wnioski dotychczasowej nauki. Faktycznie bowiem to co naukowcy wskazują jako rzekome "dowody" na poparcie swoich stwierdzeń, w rzeczywistości jest wysoce chwiejne, daje się wytłumaczyć na wiele innych sposobów, oraz w praktyce wcale nie spełnia wszystkich warunków nakładanych na dowody. Jako przykład absurdalności "dowodów" nauki rozważ tzw. "przesunięcie w podczerwień" światła gwiazd - jakie to przesunięcie rzekomo ma być dowodem "wielkiego bangu" oraz "ucieczki galaktyk". Tymczasem, jeśli nasza planeta nie jest położona dokładnie w miejscu gdzie istniało centrum owego "wielkiego bangu", wówczas aby faktycznie być takim dowodem tylko część z gwiazd miałaby wykazywać "przesunięcie w podczarwień", inna zaś część musiałaby wykazywać "przesunięcie w nadfiolet". Aby zrozumieć absurd tego rzekomego "dowodu" na "wielki bang", wystarczy rozważyć co by się myślało o jakimś ciasnogłowym naukowcu który by wyszedł z teorią, że ziemska atmosfera właśnie "imploduje", ponieważ jej niebieski kolor w bezchmurne dni wykazuje "przesunięcie w nadfiolet" które jest pokrewne do owego "przesunięcia gwiazd w podczerwień". Wszakże czerwonawy kolor gwiazd obserwowanych w bezchmurne dni nosi zadziwiająco wiele cech wspólnych z niebieskim kolorem nieba w bezchmurne dni.
* * *
       Z uwagi na wyszczegółnione powyżej fakty, wszelkie wyniki dotychczasowych dociekań oficjalnej nauki ziemskiej na temat pochodzenia i funkcjonowania otaczającego nas świata fizycznego zupełnie tracą swoją ważność. Wyrażając to innymi słowami, wszystko to co dotychczas nasi naukowcy ortodoksyjni wyjaśniają nam na temat pochodzenia i charakteru otaczającej nas rzeczywistości to ogromna "bujda spadła z czubka wieży z kości słoniowej", jaka nawet nie znajduje się w pobliżu prawdy na ten temat. W bujdzie owej wyraźnie się daje odnotować, że upowszechniane przez dzisiejszą oficjalną naukę ziemską opisy otaczającego nas świata fizycznego są jedynie rodzajem maskarady i zastraszającego naukowego bełkotu, które są nastawiona wyłącznie na odwodzenie ludzi od poszukiwania prawdy na temat faktycznego pochodzenia świata jaki nas otacza. Z tego powodu, konieczne jest ponowienie naszych prób opisania pochodzenia otaczającej nas rzeczywistości w bardziej adekwatny sposób, wychodząc właśnie z faktu istnienia Boga. Rozważania przytoczone poniżej będą się starały to uczynić w wielkim skrócie. Zanim jednak wyprowadzimy sobie obraz otaczającej nas rzeczywistości uwzględniający fakt że Bóg istnieje, a także fakt że wszelkie podstawowe zjawiska naszego świata fizycznego mają charakter inteligentny i softwarowy, najpierw musimy się zastanowić jak wyewolucjonował się sam Bóg. Wszakże zanim ów Bóg mógł stworzyć otaczający nas świat fizyczny, a potem stworzyć człowieka, najpierw on sam musiał się jakoś wyłonić z początkowego chaosu przeciw-świata.


#I2. Jak wyglądała samo-ewolucja Boga:

       Na samym początku wszystkiego wszechświat musiał się składać z tylko jednego świata. Przez Koncept Dipolarnej Grawitacji ów najbardziej pierwotny świat wszechświata jest zwany przeciw-światem. Jego najważniejsze cechy obejmowały: brak granic (czyli nieskończenie ogromne rozmiary), nieskończenie długie istnienie (tj. wieczystość - czyli brak początku oraz mozliwości zakończenia), rozbieganie się aż w czterech wymiarach, oraz bycie równomiernie wypełnionym niezwykłym rodzajem jakby "płynnej" substancji - przez ów Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywanej przeciw-materią. Przeciw-materia jest "inteligentną substancją" - posiada ona bowiem inteligencję "komputerowego hardware" w swoim stanie naturalnym. Jednak w owem pierwszej połowie nieskończenie długiego czasu istnienia wszechświata, kiedy to sam Bóg dopiero zaczynał się ewoluować, owa przeciw-materia posiadała tylko potencjał do gromadzenia informacji, jednak w owych "czasach" ciągle jeszcze nie zawierała ona w sobie żadnego "programu". Była więc podobna do samouczącego się komputera, w którym nie zainstalowany został jeszcze żaden program. Wszakże przeciw-materia w stanie naturalnym jest w stanie gromadzić i przechowywać informacje, myśleć, itp. Każda też jej cząsteczka posiada atrybuty które w ludzkich komputerowych hardware przyporządkowywane są tzw. "akumulatorowi". Chociaż posiada ona potencjał do gromadzenia informacji, owa przeciw-materia jest wysoce ruchliwym rodzajem "płynu" - nieco podobnym do gotującej się wody. W tamtych więc pradawnych czasach przeciw-materia przelewała się chaotycznie z jednego obszaru owego przeciw-świata w inne obszary, formowała tam wiry i strumienie, oraz "bawiła się" swoimi własnymi możliwościami. Ponieważ jedną z potencjalnych cech jej inteligencji jest zdolność do samonauki, tak bawiąc się sama ze sobą owa przeciw-materia stopniowo sama się uczyła na swój własny temat. Ową zaś wiedzę gromadziła w formie coraz bardziej złożonych "naturalnych programów" jakie zaczęły wypełniać pamięć owej przeciw-materii. Na pewnym etapie rozwoju wszechświata programy te stały się aż tak rozbudowane, że uzyskały one samoświadomość. Owa samoświadomość była początkiem kształtowania się tego co obecnie nazywamy Bogiem.
       W opisywanym powyżej obrazie początka naszego obecnego wszechświata i początka Boga, najbardziej trudna do wyobrażenia jest zapewne sprawa nieograniczoności rozmiarów wszechświata. Wszakże w nawykłych do ograniczoności ludzkich umysłach, nieograniczoność rozmiarów jest zawsze trudna do objęcia. Z kolei wszechświat o ograniczonych rozmiarach nie byłby możliwy do zaistnienia, ani do wytłumaczenia, ani też do zrozumienia. Wszakże zawsze musiałby on mieć "coś" poza swymi granicami i zawsze też wzbudzałby on w nas pytanie co znajduje się poza jego granicami. Ja osobiście uważam, że Bóg w swoich licznych aktach stworzenia daje nam wskazówki jak ów nieograniczony wszechświat wygląda. (Wskazówki te zawarte są np. w budowie i rozwoju człowieka stworzonego właśnie na wzór i podobieństwo Boga, a także w sposobie na jaki działa ludzka wyobraźnia - np. w fakcie że ludzie NIE są w stanie wyobrazić sobie nieskończonego "czegoś", jednak bez trudu wyobrażają sobie nieskończone "nic". Wszakże, zgodnie z filozoficznym prawem totalizmu, opisanym skrótowo m.in. w punkcie #B4 strony o telepatii, "to, czego nie daje się wymyślić ani wyobrazić, z całą pewnością nie istnieje".) Wyjaśnię więc teraz, jak w świetle ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji ja rozumiem obecnie nieograniczoność rozmiarów wszechświata sugerowaną nam przez owe boskie wskazówki. Oto moje wyjaśnienie:
       Wszechświat faktycznie jest przestrzenią o nieskończonych rozmiarach. Wszakże nieskończenie duża może być jedynie przestrzeń. Owa przestrzeń NIE ma więc ani końca ani też granic. Stąd poza nią nic już się nie rozciąga. Owa nieskończenie wielka przestrzeń wszechświata jest równomiernie zapełniona "przeciw-materiią" formującą cały tzw. "przeciw-świat". Stąd owa przeciw-materia też rozprzestrzenia się w nieskończoność. W jej obrębie stopniowo wyewoluował się nasz Bóg. Następnie Bóg ten we fragmencie owej nieskończenie wielkiej przeciw-materii stworzył nasz "świat fizyczny". Ów "świat fizyczny" ma już skończone rozmiary. Poza jego granicami kontynuuje się dalej owa nieskończona przestrzeń zapełniona chaotycznie przemieszczającą się inteligentną przeciw-materią. Stąd nasz "świat fizyczny" jest rodzajem jakby gigantycznej "kropli", "bąbla", czy "kokona" materii o skończonych wymiarach, zawieszonej w nieskończonej przestrzeni przeciw-świata równomiernie wypełnionego inteligentną przeciw-materią.
       Powyższy obraz naszego świata wymaga jednak dodania, że z uwagi na mechanizmy działania wszechświata, ów "bąbel" czy "kokon" naszego świata fizycznego ma w przybliżeniu kształt naleśnika i to na dodatek dosyć pozwijanego oraz (z powodu działania wiecznie-ruchliwej przeciw-materii) bez przerwy stopniowo zmieniającego swój kształt - co szczegółowiej wyjaśniłem w literaturze referowanej w punkcie #G3 tej strony.
       W początkowej fazie kształtowania się softwarowej samoświadomości w przeciw-materii wszechświata, niemal z całą pewnością powstał aż cały szereg takich bratnich istnień softwarowych obdarzonych ową samoświadomością. Wszakże teoria prawdopodobieństwa stwierdza, że jeśli jakiś proces jest możliwy do zajścia na relatywnie dużym obszarze, wówczas z całą pewnością zachodzi on tam aż w całym szeregu miejsc naraz. Powyższe więc sugeruje, że na jakimś tam etapie nieskończenie długiego czasu istnienia inteligentnej przeciw-materii, w najróżniejszych rejonach wszechświata musiało pojawić się sporo takich bratnich programów-istnień, wszystkie zaś z tych bratnich programów posiadały własną samoświadomość. Te z owych bratnich programów-istnień obdarzonych samoświadomością, które pojawiły się w tym samym obszarze przeciw-świata, nawzajem dowiedziały się o istnieniu podobnych do siebie programów, po czym zapewne zaczęły ze sobą konkurować. W pamięci przeciw-materii nastąpił wówczas rodzaj jakby "bratobójczej wojny samoświadomych programów". W wojnie tej zwyciężył jeden program o najwyższym poziomie wiedzy. Podporządkował on sobie lub pochłonął wszystkie pozostałe programy operujące w jego rejonie wszechświata. Prawdopodobnym źródłem jego przewagi nad innymi programami była wiedza i wynikające z niej zasady które stosował on w walce. Ów zwycięski program to właśnie obecny Bóg, a ściślej ta składowa Boga którą religia chrześcijańska nazywa Duchem Świętym (Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa ją "wszechświatowym intelektem".) Natomiast owe inne bratnie programy, które wyewoluowały się w tym samym obszarze przeciw-świata co nasz Bóg, jednak które posiadały niższy poziom wiedzy i stąd które przegrały ową bratobójczą batalię oraz zostały zniszczone lub podporządkowane naszemu Bogu, zapewne swoim bezrozumnym działaniem stworzyły prapoczątki idei którą obecnie nazywamy z użyciem generalnej nazwy "zła" lub "niegodziwości". Prawdopodobnie więc pamięć tamtej konkurencji czy batalii, która z czasem doprowadziła do uformowania się jedynego unifikującego programu-istnienia jaki obecnie nazywamy wszechświatowym intelektem (Bogiem), przetrwała do naszych czasów w formie idei walki dobra ze złem. W późniejszych czasach Bóg wpisał swoje doświadczenia z owej walki dobra ze złem do zasady działania świata fizycznego opisywanego w punkcie #I4 poniżej.
       Co najciekawsze, w autoryzowanej (zainspirowanej) przez siebie Biblii Bóg najprawdopodobniej opisuje tamtą swoją walkę i własne zwycięstwo uzyskane dzięki wiedzy. W wersetach 10:1-3 z bibilijnej "Księgi Mądrości", (rozdział "Mądrość w dziejach"), Bóg pisze bowiem - cytuję z Biblii Tysiąclecia: "To ona [tj. mądrość] ustrzegła Prarodzica świata - pierwsze, samotne stworzenie; wyprowadziła go z jego upadku i dała mu moc panowania nad wszystkim. A gdy od niej odpadł Niegodziwiec w swym gniewie, w bratobójczym szale zgubił sam siebie."
       W tym miejscu należy jednak dodać, że w innych obszarach nieskończenie ogromnego przeciw-świata, jakie znajdują się zbyt daleko od naszego Boga aby mógł on do nich ingerować, także prawdopodobnie samo-wyewoluowały się podobne samoświadome programy. Stąd zapewne tworzą one obecnie swoje odrębne "kokony-światy" w jakich same stają się bogami. Jak też wyjaśniam to w punkcie #B1.1 strony o nazwie antichrist_pl.htm, nasz Bóg z całą pewnością jest świadomy ich istnienia i postępowań. Z konieczności musi się więc też liczyć z możliwością, że kiedyś w dalekiej przyszłości może dojść do konfrontacji Jego i tamtych innych bogów, a także nas ludzi oraz mieszkańców innych światów które owi odmienni bogowie sobie postwarzali. To dlatego już obecnie Bóg wychowuje sobie ludzi na rozumnych, zahartowanych w boju, oraz moralnych "zołnierzy Boga" - tak jak wyjaśniam to szerzej na całym szeregu totaliztycznych stron, np. w punkcie #J3 strony malbork.htm.
       W wyniku tamtej konkurencji bratnich samoświadomych programów-istnień, która z czasem doprowadziła do powstania jednego Boga (a ściślej do powstania tej składowej trzyosobowego Boga, którą Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa wszechświatowym intelektem), wszechświat uległ drastycznej zmianie. Mianowicie, do początkowo istniejącego "przeciw-świata" równomiernie zapełnionego inteligentną przeciw-materią, dołączył się wówczas kolejny "świat wirtualny" zamieszkały właśnie przez ów wszechświatowy intelekt (Boga), oraz przez inne naturalne programy zarządzające zachowywaniem się przeciw-materii w przeciw-świecie, które w naszej części wszechświata pozostają pod kontrolą tego jednego (naszego) Boga.
       Oczywiście, Bóg wyciągnął właściwe wnioski z tamtego pierwszego okresu własnej samo-ewolucji. Przykładowo, jednym z nich jest zasada, aby nigdy nie stwarzać sobie samemu konkurencji (tj. jeśli stwarza się jakieś odmienne istnienia, wówczas trzeba umieszczać je w odrębnym świecie stwoirzonym specjalnie dla nich - tak jak to Bóg uczynił to z ludźmi). Innym zaś wnioskiem jest, że zmaganie się dobra i zła może być wykorzystane jako istotny czynnik przyspieszający rozwój i ewolucję oraz powiększający jakość jej produktu końcowego.
       Posiadane przez nas uprzedzenia pozwalają wielu ludziom zaakceptować samoewolucję człowieka, jednak nie pozwalają im nawet myśleć o samoewolucji Boga. Na przekór jednak tych uprzedzeń, faktycznie samoewolucja Boga jest strukturalnie łatwiejsza do zaistnienia niż samoewolucja człowieka. Bóg jest bowiem strukturalnie jednorodnym intelektem o charakterze dużego samoświadomego programu. Stąd naturze było znacznie łatwiej dokonać samoewolucji strukturalnie jednorodnego Boga, niż byłoby to w przypadku samoewolucji tak strukturalnie złożonej istoty jaką jest człowiek. Faktycznie bowiem jeśli tylko już istnieje jakiś komputer, wówczas program do niego jest znacznie łatwiej stworzyć niż np. stworzyć żywą tkankę. Dowodem tego są nasi dzisiejsi naukowcy ziemscy, spora część z których pisze doskonałe programy, jednak żaden z których nie jest w stanie stworzyć choćby źdźbła najprymitywniejszej trawy. Przeciw-materia jest rodzajem samouczącego się płynnego komputera. Jeśli zaś istnieje gdzieś taki samouczący się komputer o cechach przeciw-materii, wówczas nawet kiedy początkowo będzie on pusty, z upływem czasu sam wyewolucjonuje się w nim jakiś samoświadomy program. Tezę tą zresztą w przyszłości będzie można przetestować eksperymentalnie, bowiem kiedyś ludzkość zapewne dorobi się takich samouczących się komputerów o cechach przeciw-materii.
       Podsumowując niniejszy punkt, Koncept Dipolarnej Grawitacji potwierdza, że faktycznie kiedyś zaistniała w naturze przypadkowa samoewolucja, podobna do tej, którą dzisiejsza nauka ordodoksyjna przypisuje do mechanizmu powstania człowieka. Jednak wynikiem tej przypadkowej samoewolucji było pojawienie się Boga, a nie człowieka. Dopiero ów Bóg dokonał potem stworzenia człowieka z użyciem empirycznej metody prób i błędów - którą też możnaby nazywać "inteligentnie sterowaną ewolucją".
* * *
       Niezależnie od niniejszego punktu, proces samo-ewolucji opisywanej tutaj drugiej składowej Boga - czyli owego ogromnego naturalnego programu przez religie nazywanego "Duchem Świętym" zaś przez filozofię totalizmu nazywanego "wszechświatowym intelektem", zaprezentowany też został na kilku dalszych totaliztycznych stronach internetowych, przykładowo w punkcie #B1 odrębnej strony internetowej o nazwie evolution_pl.htm, czy w punkcie #B8 strony o nazwie god_pl.htm. Gorąco rekomenduję zaglądnięcie na owe strony. Omawiają one bowiem z innego punktu widzenia informacje z niniejszej strony.


#I3. Jakie warunki motywowały Boga kiedy tworzył on nasz świat fizyczny:

       W owym pierwszym stadium istnienia, kiedy Bóg ciągle nie stworzył jeszcze "świata fizycznego", musiał on czuć się dosyć samotny. Wszakże w naszym obszarze wszechświata był on wówczas jedynym intelektem posiadającym samoświadomość. Na jakimś tam etapie postanowił więc zapewne, że stworzy też jakieś inne istoty na swój wzór i podobieństwo - znaczy nieco podobne do siebie. Z czasów jednak kiedy zmuszony był walczyć z innymi podobnymi do siebie naturalnymi programami-istotami o zdominowanie wszechświata, ów Bóg doskonale pamiętał, że wcale NIE jest dobrze stwarzać sobie konkurencji. Postanowił więc, że ów nowy świat jaki zamierza stworzyć opracuje w taki sposób, aby mieć nad nim pełną kontrolę. W tym celu musiał jednak spowodować, że ów tworzony przez siebie świat zostanie jakoś wyodrębniony ze świata w którym on sam żyje. Czyli, że to co tworzy, musi otrzymać formę odrębnego świata fizycznego, a nie być jedynie odrębnym rodzajem istnień zapełniających własny świat Boga. Ponadto, aby móc utrzymywać pełną kontrolę nad tym co w owym odrębnym świecie fizycznym się dzieje, Bóg zdecydował, że musi to mieć formę softwarową, znaczy że będzie to tak uformowane aby fundamentami tego działania były programy jakimi on sam może dowolnie sterować. Oczywiście, jest absolutnie pewnym, że stworzenie dzisiejszego świata fizycznego poprzedzały jakieś inne próby. Potwierdza to zresztą mitologia. Podczas tych innych prób tworzone były światy mniej doskonałe, które z czasem Bóg zmuszony był zniszczyć. Pomału jednak jego wiedza w zakresie tworzenia nowego świata wzrosła aż do poziomu, że był on w stanie stworzyć nasz dzisiejszy świat fizyczny z jego unikalnym systemem materii, zjawisk, cech, oraz praw nimi rządzących.
       Aby spełnić owe postawione przez siebie wymagania, Bóg stworzył świat fizyczny w sposób w jaki my ludzie tworzymy obecnie świat robotów. Znaczy, jako podstawę działania tego świata ustanowił on zjawiska całkowicie softwarowe. W ten sposób posiada on pełną kontrolę nad działaniem i wynikami pracy tych zjawisk - podobnie jak ludzie budujący świat robotów będą w przyszłości mieli pełną kontrolę nad programami sterującymi działaniem owych robotów. Ponadto upewnił się, że wszystko co istnieje w owym świecie fizycznym jest oddzielone nieprzenikalną barierą od wszystkiego co istnieje w jego własnym świecie wirtualnym. W ten sposób uniemożliwił on ingerencję istnień ze świata fizycznego w sprawy jego własnego świata. W końcu upewnił się aby istoty żyjące w owym odrębnym świecie fizycznym nie były w stanie dostrzec niczego co znajduje się poza ich światem, szczególnie nie były w stanie dostrzec jego - znaczy Boga. W ten sposób zagwarantował on sobie doskonalsze sterowanie nad owym światem fizycznym. Wszakże on (Bóg) widzi wszystko co się dzieje w owym świecie fizycznym, jednak mieszkańcy świata fizycznego nie są w stanie zobaczyć niczego co się dzieje w boskim świecie wirtualnym.
       Tak szczerze mówiąc, kiedy ludzkość dorośnie do czasów tworzenia własnego świata inteligentnych, samoświadomych, samouczących, oraz samoprodukujących się robotów, z całą pewnością we własnym interesie też uczyni dokładnie to co uczynił Bóg z naszym światem. Znaczy, ludzkość upewni się wówczas, że roboty te będą mieszkały w jakimś oddzielnym świecie, np. na jakiejś niemożliwej do zamieszkania przez ludzi planecie, oraz nie będą miały one dostępu do świata ludzi. W przeciwnym wypadku takie doskonalsze od ludzi, bo samoświadome, oraz zdolne do samouczenia się i masowej samoprodukcji roboty byłyby w stanie podbić i zniszczyć świat ludzi. Ludzie upewnią się także, że owe roboty nie będą w stanie ujrzeć ludzi. Przykładowo, ludzie tak zaprojektują wzrok owych robotów, że te będą mogły ujrzeć jedynie inne roboty i tzw. materię martwą. W ten sposób ludzie zagwarantują sobie absolutną kontrolę nad światem owych robotów. Dokładnie tak też uczynił Bóg z naszym światem fizycznym.


#I4. Jak Bóg stworzył nasz świat fizyczny:

Motto: "Pierwszym programistą wszechświata był Bóg, zaś pierwszym programem wszechświata chwalonym przez większość jego użytkowników był nasz świat fizyczny."

       Relatywnie dokładny opis każdej z sześciu podstawowych faz tworzenia świata fizycznego zawarty jest w Biblii - patrz tam "Księga Rodzaju", 1:1-31. Na bazie ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji mogę definitywnie stwierdzić, że opis ten jest całkowicie poprawny i wierny - tyle że dokonany z użyciem starożytnej terminologii oraz podany w ogromnym uproszczeniu. Dowodem na ową poprawność i wierność jest fakt, że każda z owych sześciu faz tworzenia świata fizycznego opisanych w Biblii, reprezentuje rozwiązanie kolejnego problemu jaki stał na drodze do uformowania tego świata a jaki zgodnie z ustaleniami Konceptu Dipolarnej Grawitacji faktycznie istniał i faktycznie musiał zostać rozwiązany na danym etapie stwarzania. Ponadto wzajemna kolejność rozwiązywania tych problemów jest zgodna z kolejnością jaka według ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji w tym tworzeniu musiała być przestrzegana. Przetłumaczmy więc teraz tamte opisy z bibilijnego na nasze, czyli wyjaśnijmy jak zgodnie ze wskazaniami Konceptu Dipolarnej Grawitacji wyglądały poszczególne stadia owego sześciostopniowego procesu tworzenia świata fizycznego oraz ewolucji człowieka, jeśli stadia te opisane są z użyciem dzisiejszej terminologii:
       (1) Stworzenie ziemi i światła. Pierwsza faza tworzenia naszego świata fizycznego spełniającego wymagania i warunki opisane w poprzednim punkcie #I3, wymagała opracowania naturalnych programów które transformowały przeciw-materię z przeciw-świata w materię z naszego świata. Przeciw-materia wykazuje atrybuty jakie są dokładnie odwrotne do atrybutów materii. Dlatego owe naturalne programy musiały powodować takie zachowania przeciw-materii, aby jej cechy uległy odwróceniu na dokładnie przeciwstawne. Dzięki temu z owych naturalnych programów oraz z przeciw-materii która realizowała zawarte w tych programach rozkazy, uformowane zostały "obiekty" reprezentujące wszelkie pierwiastki chemiczne (czyli, jak w dawnej terminologii je nazywano, obiekty reprezentujące "ziemię"), a także softwarowe "obiekty" reprezentujące wszelkie podstawowe zjawiska fizykalne świata fizycznego (czyli, głównie najróżniejsze odmiany promieniowania elektromagnetycznego - znaczy "światła"). Owe "obiekty" to po prostu naturalne programy oraz odpowiednie skupiska przeciw-materii która realizuje treść owych programów. Ich opis przytoczony jest m.in. powyżej w punkcie #G4 niniejszej strony internetowej, a także na odrębnej stronie o wehikułach czasu, gdzie są one objaśniane jako podstawowe składowe tzw. "przestrzeni czasowej" ("omniplanu"). Generalnie owe "obiekty" daje się porównać do obiektów z dzisiejszego OOP (tj. Obiektowo Orientowanego Programowania), np. do obiektu jakiegoś "guzika" jaki pokazuje się na ekranie naszego komputera. "Obiekty" te bowiem są bardzo podobnie do owych obrazów komputerowych (np. obrazu "guzika"). Przykładowo, na ekranie komputera taki "guzik" wyglada na twór solidny, na którym daje się realizować najróżniejsze manipulacje, np. daje się go przenosić w inne miejsca ekranu, zmieniać jego kolor, zmniejszać go lub zwiększać, itp. Jednak w rzeczywistości jest on programem, oraz obrazem formowanym przez ten program za pomocą komputerowego hardware. Podobnie owe materialne "obiekty" formowane z naturalnych programów zawartych w przeciw-materii, oraz z obrazu formowanego przez hardware owej przeciw-materii, też wyglądają solidnie, poddaja się manipulacji i przemieszczaniu, itp.
       (2) Stworzenie sklepienia oddzielającego płyny (wody). Po stworzeniu materii oraz podstawowych zjawisk fizycznych, Bóg oddzielił ową materię i zjawiska fizyczne od przeciw-materii i od przeciw-świata, umieszczając je obie w dwóch zupełnie odrębnych światach. W ten sposób Bóg stworzył wówczas cały "świat fizyczny" - który w religii chrześcijańskiej jest reprezentowany przez Syna Bożego. (Jest to bardzo trafna nazwa, zważywszy że przeciw-świat nazywa ona "Bogiem Ojcem", zaś wszechświatowy intelekt zawarty w "świecie wirtualnym" nazywa ona "Duchem Świętym".) Następnie Bóg stworzył nieprzenikalną barierę jaka oddziela ów świat fizyczny od przeciw-świata. Przez barierę ową nie jest w stanie się przedostać niemal nic poza właśnie naturalnymi programami rezydującymi w przeciw-materii. Aczkolwiek w podanym tu opisie owa druga faza tworzenia świata fizycznego może wydawać się prosta i łatwa, faktycznie wymagała ona dokonania całkowitego przekonfigurowania przeciw-materii. Wszakże każdy obiekt ze świata fizycznego otrzymał wówczas swój duplikat w przeciw-świecie. Ponadto utrzymywanie istnienia owej nieprzenikalnej bariery pomiędzy światami, a także softwarowa komunikacja poprzez ową barierę, wymagały przygotowania ogromnej ilości niewypowiedzianie złozonego oprogramowania które utrzymuje współdziałanie obu światów jednocześnie zaś fizycznie oddziela je od siebie.
       (3) Wyklarowanie się lądów i mórz oraz ewolucja roslin. Po softwarowym wydzieleniu i wyodrębnieniu świata fizycznego Bóg zaczął softwarowo definiować poszczególne prawa fizyczne panujące w owym świecie fizycznym. Prawa te stopniowo pozwoliły mu z czasem posegregować materię na odmienne kosystencje materii gazowej, ciekłej, oraz stałej, pooddzielać owe rodzaje materii od siebie, a także zacząć eksperymentować z tworzeniem pierwszych organizmów żywych - którymi z natury rzeczy musiały należeć do rodzaju roślin.
       (4) Powołanie ciał niebieskich. Po opracowaniu i wytestowaniu działania ustanowionych przez siebie praw fizycznych panujących w naszym świecie, Bóg zdecydował się poszerzyć wypracowany wówczas (niewielki) prototyp świata fizycznego. Poszerzenie to polegało na stworzeniu całego dzisiejszego świata fizycznego oraz całej "przestrzni czasowej". W ten sposób uformowana został przestrzeń całego wszechświata, obejmująca wszystkie gwiazdy, galaktyki, planety, itp.
       (5) Stworzenie i ewolucja żyjątek wodnych. Po wypracowania podstawowych zasad działania i rozwoju roślin, Bóg zaczął stopniowo wprowadzać i ewoluować najróżniejsze odmiany zwierząt. Na początku czynił to głównie w wodach oceanów.
       (6) Stworzenie i ewolucja zwierząt lądowych oraz stopniowe stworzenie człowieka. Po dopracowaniu wszelkich szczegółów kodów genetycznych i zasad ewolucji, Bóg w końcu mógł sobie pozwolić na stopniowe wypracowanie coraz doskonalszych zwierząt lądowych, w ostatniej zaś kolejności - na wyewolucjonowanie człowieka. Jak dokonał on owej ewolucji człowieka, wyjaśnione to zostało dokładniej na odrębnej stronie o ewolucji człowieka. Warto przy tym odnotować, że w człowieku jakiego stworzył Bóg zakumulował esencję wszelkich doświadczeń z procesu swojej własnej ewolucji. Przykładowo, zaraz po urodzeniu dziecko ludzkie jest jak samoprogramująca się, inteligentna przeciw-materia w czasach zanim jeszcze Bóg sam się w niej wyewolucjonował. Wszakże dziecko to jest jak pusty, samoprogramujący się komputer. Tylko późniejsze życie owego dziecka programuje je w końcową formę dorosłego człowieka. Z kolei wzajemna sprzeczność pomiędzy nakłanianiem ludzi przez liczne uczucia do czynienia tego co potem okaże się dla nich złe, oraz logicznym dawaniem ludziom znać przez ich pojedynczy organ sumienia tego co potem okaże się dla nich dobrym, jest wpisanym w człowieka wyrazem walki dobra i licznych form zła, jaką to walkę na samym początku swego istnienia sam Bóg musiał odbywać z innymi podobnymi do siebie intelektami które wyewolucjonowały się w przeciw-materii niemal równocześnie z nim samym. Natomiast zasada że "ontogeneza jest rakapitulacją filogenezy" (tzn. że "rozwój jednostki powtarza rozwój całego gatunku") - opisana w punkcie #C2 (5) strony internetowej o ewolucji człowieka, jest ilustratywnym zademonstrowaniem ludziom całej historii rozwoju ich gatunku.
       (7) Odpoczynek? Aczkolwiek obecną, siódmą fazę tworzenia świata fizycznego Biblia nazywa "odpoczynkiem", faktycznie Bóg cały czas udoskonala swoje dzieło. Jest to możliwe, ponieważ oprogramowanie tzw. "przestrzeni czasowej" (opisywanej m.in. powyżej w punkcie #G4 tej strony) zostało przez niego tak przezornie przygotowane, że pozwala ono wprowadzać nieustanne udoskonalenia do wszystkiego co tylko Bóg zechce poprawić. Z kolei po wprowadzenu jakiegoś udoskonalenia natychmiast jego moc obejmuje całą "przestrzeń czasową". Na podstawie obserwowania tego co dzieje się we wszechświecie i na Ziemi, wnioskuję że Bóg obecnie eksperymentuje z samodoskonalącą się organizacją tzw. "rojów ludzkich". Taki "rój ludzki" to po prostu jakaś cywilizacja złożona z ogromnej liczby niedoskonałych osobników i żyjąca w separacji od innych podobnych cywilizacji. "Rój ludzki" różni się od rojów owadzich lub zwierzęcych - jakich zalety ponad indywidulanymi osobnikami Bóg już dawno przeeksperymentował. Mianowicie, NIE ma on "królowej", zaś wszyscy jego uczestnicy mają mniej więcej jednakowe cechy i prawa oraz wszyscy dysponują wolną wolą. Obecnym celem Boga najwyraźniej jest wypracowanie systemu praw moralnych i społecznych, jakie spowodują że taki "rój ludzki" jako całość będzie znacznie doskonalszym tworem od każdego z jego istot składowych. (Innymi słowy, Bóg stara się tak udoskonalić świat fizyczny, że te "roje ludzkie" które w nim żyją w zgodzie z prawami ustanowionymi przez Boga, jako całość staną się pod każdym względem lepsze od każdej ze składających się na te roje istot branej oddzielnie.) Wszakże tylko takim typem eksperymentów daje się wytłumaczyć niektóre fakty, np. m.in. i fakt że Bóg stworzył na Ziemi warunki w jakich dobro i moralność muszą się mozolnie przebijać przez zapory stawiane im na drodze przez krzewicieli zła, albo też fakt że w ostatnich czasach zarysowuje się wyraźnie widoczny spadek inteligencji i poziomu doskonałości zarówno u ludzi jak i u ludzkich krewniaków z kosmosu. (Przykładowo, dzisiejsze pokolenie jest średnio znacznie mniej inteligentne i zdecydowanie mniej doskonałe niż było średnio pokolenie żyjące tylko jakieś 50 lat temu.) Nie wspomne już tutaj, że powyższy obecny cel Boga jak zwykle stoi w jawnej sprzeczności z wierzeniami ziemskich naukowców, którzy twierdzą że "całość jest zawsze tylko tak dobra jak jej najsłabsza część". Niestety, jak zawsze, ortodoksyjni naukowcy którzy upowszechniają to stwierdzenie nie biorą pod uwagę doświadczenia Boga w czynieniu niemożliwego osiągalnym.
* * *
       Ja osobiście wierzę, że rozwój świata fizycznego wcale się nie zakończy na obecnym siódmym stadium wypracowywania warunków dla somotworzenia się i samodoskonalenia w świecie fizycznym wysoce moralnych i społecznie wysoce odpowiedzialnych rojów ludzkich. Moim zdaniem ewolucja i udoskonalanie wszechświata będzie postępować do przodu praktycznie w nieskończoność. Nie bez powodu Bóg kładzie tak duży nacisk na uczenie się i na logiczne myślenie. Wierzę, że już relatywnie niedługo następne stadium zaczną realizować te totaliztyczne roje ludzkie (cywilizacje), które zdołają osiągnąć poziom faktycznej nieśmiertelności, oraz które faktycznie spełnią wymogi Boga że jako całość pod każdym względem będą one lepsze od każdego ze składających się na nie indywidualnych (niedoskonalych) osobników. (Odnotuj, że owa "faktyczna nieśmiertelność" to rodzaj nieśmiertelności znacznie wyższego rzędu niż owa "uwięziona nieśmiertelność" wspominana powyżej w punkcie #G4 tej strony, a opisana dokładniej w punkcie #E1 odrębnej strony internetowej o filozofii pasożytnictwa. Faktyczna nieśmiertelność jest jedynie dostępna dla cywilizacji pedantycznie praktykującej filozofię typu totalizm. Wymaga ona bowiem wyjątkowych zdolności twórczych w celu wypracowania wehikułów czasu nadrzędnego rodzaju.) Według moich przewidywań, owa następna faza w rozwoju świata fizycznego będzie:
       (8) Przetransformowanie niektórych doskonałych "rojów ludzkich" (tj. totaliztycznych cywilizacji) w cywilizacje Bogów. Przetransformowanie to polegało będzie na tym, że dla kilku wybranych "rojów ludzkich" (cywilizacji) które spełnią wymogi jakości ustanowione przez Boga, otwarty zostanie dostęp do wiedzy jak formować z przeciw-materii dalsze światy podobne do naszego świata fizycznego. W ten sposób owe "roje ludzkie" zaczną formować własne światy podobne do naszego świata fizycznego. Potem będą zapełniały te własne światy żyjątkami stwarzanymi przez siebie samych. Światy formowane przez owe roje ludzkie (cywilizacje) będzie można nazywać "światami 4-poziomu" (nasz świat fizyczny jest wszakże światem 3-go poziomu). Natomiast religia chrześcijańska zapewne by je nazywała "Wnukami Bożymi" (tylko gdyby jednak dowiedziała się jakoś o nich na przekór swojej hermetyczności).
       Oczywiście, być może naszą cywilizację interesuje kwestia co Bóg uczyni z owymi zbuntowanymi ludzkimi rojami na jakich Bóg obecnie eksperymentuje, a jakie NIE wypełniają jego wymogów jakościowych bowiem nagminnie łamią one prawa jakie Bóg ustanowił. Niestety, wszystko wskazuje na to, że po osiągnięciu owej ósmej fazy tworzenia, owe odwrócone tyłem do Boga cywilizacje zupełnie przestaną być już Bogu potrzebne. Niemal więc na pewno wszystkie one zostaną przeznaczone "na odstrzał". Ów odstrzał jest już zresztą wprogramowany w ich przeznaczenie w formie tzw. "nieistniejącego istnienia" opisywanego w punkcie #E5 strony o filozofii pasożytnictwa.


#I5. Zawód programistów - zawodem Boga:

Motto: "U programistów nie tylko ciała są stworzone na wzór i podobieństwo Boga, ale również ich zawód imituje jedną z najbardziej fundamentalnych umiejętności Boga."

       Gdyby spytać jakiegokolwiek człowieka, jaki zawód jest najbardziej podobny do zawodu Boga, większość ludzi odpowiedziałaby że jest to zawód kapłana. Tymczasem w świetle niniejszej części tej strony, okazuje się że zawodem dokładnie mimikującym zawód Boga jest "programista". Szczególnie jesli taki programista przygotowuje programy o technicznej naturze i przeznaczeniu, które obsługują jakieś urządzenia fizyczne. Faktycznie więc okazuje się, że "zawód programisty jest boskim zawodem". Programiści mogą więc z dumą stwierdzać, że nie tylko ich ciała są stworzone na wzór i podobieństwo Boga, ale również to co zawodowo czynią imituje sobą jedną z najbardziej fundamentalnych umiejętności Boga.
       Owo znaczne pokrewieństwo zawodu programistów do fundamentalnej umiejętności Boga wnosi określone następstwa. Wszakże "szlachectwo zobowiązuje". Przykładowo, nakłada ono obowiązek na programistów, aby przypadkiem nie ograniczali swej działalności wyłącznie do mnożenia programów. Wszakże skoro posiadają już boski zawód, powinni starać się też postępować podobnie jak Bóg. Znaczy aby starali się zwiększać swoją wiedzę na każdy możliwy temat, nie zaś jedynie na temat programowania, a także aby aktywnie przyczyniali się do udoskonalania wszystkiego wokół siebie. Udoskonalanie to obejmuje także dokładniejsze poznanie zasad filozofii totalizmu oraz pasożytnictwa - tak aby również i moralność programistów zaczęła nabierać zgodności z intencjami Boga.


#I6. Jakości nadane przez Boga zasadzie działania i istnienia naszego świata fizycznego:

       Oczywiście Bóg wcale nie stworzył świata fizycznego tylko po to aby mieć kłopoty z negującymi jego istnienie ludźmi. Faktycznie to stworzył on nasz świat fizyczny głównie po to aby poprzez obserwowanie co i jak my czynimy, on sam mógł nieustannie powiększać swoją wiedzę, w ten sposób gwarantując postępującą ewolucję wszechświata ku coraz doskonalszej formie. Aby więc móc uczyć się poprzez obserwowanie co w stworzonym przez siebie świecie fizycznym się dzieje, Bóg celowo nadał owemu światu fizycznemu cały szereg jakości i cech. Wyliczmy tutaj choćby najważniejsze z nich:
       (1) Utrzymywanie przez Boga pełnej i nieustannej kontroli nad absolutnie wszystkim co się dzieje w świecie fizycznym. Świat fizyczny działa dzięki programom które Bóg opracował. Poprzez owe programy Bóg posiada więc absolutną kontrolę nad wszystkim co we świecie fizycznym się dzieje. Praktycznie więc nic w naszym świecie się nie dzieje co najmniej bez pozwolenia Boga. Co ciekawsze, faktycznie Bóg nie tylko realizuje posunięcia które ludzie odbierają jako "dobro", ale również wszystkie posunięcie które dla ludzi są niezbyt przyjemne, jednak które stanowią np. karę za to co owi ludzie kiedyś uczynili. Tyle że owe przykre dla ludzi kary Bóg zwykle wymierza ludziom albo rękami kontrolowanych przez siebie złoczyńców, albo też działaniami tzw. sił natury.
       (2) Inspirowanie i wymuszanie postępu wiedzy oraz nieustannego doskonalenia się u wszystkich istot zamieszkujących świat fizyczny. Świat fizyczny został celowo tak zaprojektowany, że wszystko w nim inspiruje do logicznego myślenia, dedukcji, badań, powiększania wiedzy, itp. Przykładowo, wszystkie istoty które zamieszkują świat fizyczny zostały celowo stworzone jako wysoce niedoskonałe (wszakże gdyby zechciał Bóg mógłby każdego stworzyć znacznie doskonalszym - jednak wówczas zostałoby każdemu wydatnie mniej do nauczenia się). Na dodatek, wszyscy oporni w nauce zmuszani są przez Boga do powiększania swej wiedzy najróżniejszymi karami jakie na siebie sprowadzają własną głupotą. Interesujące, że wskazówki do nauki, a także logiczne powiązania inspirujące dociekania, kryją się praktycznie we wszystkim, nawet w najbardziej banalnych sprawach.
       (3) Umożliwienie aby w świecie fizycznym dało się osiągnąć każdy cel jaki tylko daje się pomyśleć. Faktycznie, budowa świata fizycznego jest aż tak doskonale pomyślana, że nie ma w nim nieosiągalnych celów. Jedyne co ludzie muszą się nauczyć, lub sobie wypracować, to jak dany cel da im się osiągnąć.
       (4) Dostarczenie kompleksowego i doskonałego rozwiązania dla każdego problemu jaki tylko może się pojawić w owym świecie fizycznym. Tj. zasadą którą Bóg wdrożył w każdym aspekcie świata fizycznego, to że "każdy problem ze świata fizycznego musi mieć wbudowane w siebie własne rozwiązanie".
       (5) Zabezpieczenie absolutnej sprawiedliwości dla każdej z istot zamieszkujących świat fizyczny. Wszystkie działania każdej z istot zamieszkujących świat fizyczny są bez przerwy obserwowane i osądzane przez Boga. Każda też z owych istot jest sprawiedliwie nagradzana lub karana w zależności od tego jak postępuje. Co ciekawsze, Bóg faktycznie wcale nie uznaje ani nie praktykuje wybaczania, które z powodów politycznych obiecują ludziom niektóre religie.
       (6) Pełne oddzielenie istot zamieszkujących świat fizyczny od istot zamieszkujących świat wirtualny. Aby być istotą w świecie wirtualnym (tj. tym zamieszkałym przez Boga) dany naturalny program musi odznaczać się określonymi cechami. Programy które cech tych nie posiadają, są tam jedynie rodzajami inteligentnych rejestrów (tj. plików z danymi, czy baz danych). Jest to trochę podobne do tego co już znamy z naszych komputerów. Mianowicie, aby jakiś plik w pamięci komputera faktycznie był programem, musi się on składać z rozkazów zrozumiałych przez dany komputer, a ponadto plik w jakim program ten jest przechowywany musi mieć przedłużenie ".exe". Pliki komputerowe które nie spełniają owych warunków, dla komputera są jedynie źródłami danych. Otóż Bóg tak zaprojektował wszelkie istoty ze świata fizycznego, że istotami są one jedynie w obrębie świata fizycznego. Kiedy zaś ich świadomość przenoszona zostaje do świata wirtualnego, tam stają się one jedynie inteligentnymi rejestrami popularnie zwanymi "duszami" - tj. naturalnymi odpowiednikami plików z danymi czy baz danych w naszych dzisiejszych komputerach.
       (7) Uformowanie świata fizycznego w taki sposób, że nadal świat ten spełnia warunek iż "absolutnie wszystko w całym wszechświecie jest jedynie jedną z wielu odmiennych manifestacji inteligentnej przeciw-materii oraz naturalnych programów które w niej rezydują i które sterują jej zachowaniami". Wyrażając to innymi słowami, zarówno my sami, jak i materia oraz wszystko inne co nas otacza, faktycznie jest zbudowane z przeciw-materii zaopatrzonej w odpowiedni program sterujący tą przeciw-materią. Wszystko więc w naszym świecie posiada softwarową naturę podobną do natury owych "guzików" z ekranów dzisiejszych komputerów - które opisałem w punktach #I4 oraz #G4 powyżej. Wszystko więc Bóg kontroluje softwarowo, oraz może w każdej chwili zmienić w sposób w jaki tylko zechce. Nam zaś tylko wydaje się że jesteśmy uformowani z solidnej materii oraz że prawa otaczającego nas wszechświata nie podlegają zmianie. Faktycznie bowiem jesteśmy tylko naturalnymi programami, oraz obrazami formowanymi przez owe programy z płynnej przeciw-materii zachwującej się zgodnie z nakazami owych programów.
* * *
       Powyższe jakości wbudowane przez Boga w obecnie istniejący świat fizyczny ukrywają w sobie istotną wiadomość jaką my ludzie powinniśmy wziąść sobie do serca. Wiadomość ta stwierdza, że jeśli w życiu zdecydujemy się postępować zgodnie z wolą Boga i sumiennie wypełniać funkcje jakie Bóg nam wyznaczył, wówczas nasze życie stanie się jednym pasmem szczęścia i sukcesu. Bóg ma bowiem już z góry przygotowane dla nas nagrody w postaci rozwiązań dla wszystkiego co my tylko jesteśmy w stanie pomyśleć lub zapragnąć. W każdej też chwili rozwiązania te mogą zostać nam udostępnione - jeśli tylko na nie sobie zasłużymy właściwym postępowaniem. Jeśli zaś odmówimy współpracy z Bogiem i zaczniemy działać przeciwko jego intencjom, wówczas Bóg ma również dla nas przygotowane odpowiednie kary. Nieodwołanie też je wówczas użyje.


Część #J: Jeśli rzeczywistość zaprzecza nauce wówczas nazwijmy sprawę po imieniu zamiast chować głowę w piasek:

      

#J1. Dajmy życie "wzorcowi niewłaściwości" aby móc prosto oceniać, nazywać i wyjaśniać całe szeregi naukowych i życiowych paradoksów oraz zagadek:

Motto: "Jeśli coś ujawnia nam manifestacje swego istnienia trzeba to tak nazwać aby być w stanie otwarcie o tym mówić."

       Nasze codzienne życie jest pełne decyzji jakie nieustannie musimy podejmować. Przykladowo, który produkt powinniśmy kupić, co mamy myśleć o danym wydarzeniu, jak mamy zareagować na czyjeś postępowanie, itd., itp. Poprawne decyzje jesteśmy też w stanie podejmować tylko wówczas, jeśli gdzieś posiadamy wzorce do których nieustannie przyrównujemy to na temat czego mamy właśnie zadecydować. Tak się składa, że w wielu sprawach życie i codzienne doświadczenie dostarcza nam takich wzorów. Przykładowo, jesli kupiliśmy już coś do zjedzenia co nam bardzo smakowało, automatycznie staje się to dla nas wzorcem dobrego smaku. Podobnie jeśli kupiliśmy coś, co miało okropny smak - staje się to dla nas wzorcem nieprzyjemnego smaku. Problem jednak zaczyna się komplikować w bardziej złożonych sprawach, np. postępowania innych ludzi, informacji przekazywanych nam przez naukowców, filozofii i zaleceń zyciowych, itp. Wszakże w tych sprawach NIE mamy gotowych wzorców, a stąd często "wypchango orła" bierzemy za prawdziwego. Z tego powodu potrzebne są nam też "wzorce niewłaściwości" i dla takich spraw. W tym punkcie spróbujemy wprowadzić taki właśnie wzorzec.
       Jeśli ktoś uważniej przyglądnie się temu co z jednej strony stwierdza oficjalana nauka ziemska, a co z drugiej strony wyłania się z rzeczywistego życia, wówczas uderzy go w oczy coraz większa rozbieżność pomiędzy tymi dwoma. Przykładowo, w punkcie #D2.1 tej strony wyjaśniłem, że życie, obserwacje empiryczne, oraz logika dowodzą iż tzw. "przesunięcie ku czerwieni" światła gwiazd jest kolejnym dowodem na fakt że świat fizyczny stworzony został przez Boga jako stabilny świat stacjonarny. Jednak stara oficjalna "ateistyczna nauka ortodoksyjna" upiera się w kłamliwym twierdzeniu, że to samo przesunięcie ku czerwieni światła gwiazd jest dowodem na tzw. "Efekt Dopplera" wywołany odśrodkową "ucieczką galaktyk". Nauka upowszechnia też tzw. "Prawa Murphy’ego" aby tłumaczyć nimi wiele dziwnych zdarzeń i paradoksów, chociaż nie jest w stanie przeprowadzić nawet jednego powtarzalnie weryfikowalnego eksperymentu w którym faktycznie by się ujawniło działanie tych rzekomych "praw Murphy’ego". Aby było jeszcze śmieszniej, nauka ani nie stara sie, ani nawet nie szuka sposobu aby udowodnić, że ESP faktycznie działa - chociaż w rzeczywistynm życiu szacuje się iż ponad 90% zasobów naturalnych i wody pitnej odkryte zostało na Ziemi właśnie dzięki użyciu różdżkarskiej lub wahadlarskiej formy ESP. Nie wspomnę już tutaj stanowiska oficjalnej nauki w sprawach Boga, UFO czy duchów – chociaż niemal każda gazeta aż przelewa się od informacji na ich temat.
       Wszystkie powyższe paradoksy i niekonsekwencje nauki daje się jednak zacząć dyplomatycznie i bezkolizyjnie naprawiać jeśli nada się życie umownemu rodzajowi istnienia, któremu tymczasowo nadaję tutaj naukową nazwę "wzorca niewłaściwości" (istnienie to może jednak być też nazywane w dowolny inny sposób - np. do 2014 roku nazywałem je "serpentem Pająka", jeszcze zaś wczesniej "lichem Pajaka"). Wszakże naukowcy są już doskonale znani z ignorowania "brzytwy Occama" i dawania życia całej gamie nowych "naukowych stworzeń". I tak przykładowo "Demon Maxwella" pomaga adeptom fizyki zrozumieć, że tzw. "prawa termodynamiczne" to wcale nie prawa, a jedynie statystyczne prognozy, które w normalnych warunkach typowo się sprawdzają. Z kolei tzw. "kot Schrodingera" pozwala fizykom wytłumaczyć dlaczego obserwowanie czegoś z użyciem ortodoksyjnych technik naukowych zakłóca zachowanie obserwowanego obiektu. (Niczego jednak nie zakłóca np. obserwacja z użyciem teleskopów telepatycznych - które odbierają informację jaką o sobie wysyła ciągle i w naturalny sposób każdy obiekt wszechświata.) Trzymając się więc powyższego ducha nauki, niniejszym powołuję do życia jeszcze jedno "naukowe stworzenie" tego typu - czyli właśnie owego "wzorca niewłaściwości". Okazuje się ono niezwykle pomocne przy naukowym ocenianiu i wyjaśnianiu najróżniejszych paradoksów i niekonsekwencji które nie spełniają poznanych i ustalonych reguł czy praw, a także przy naukowym dyskutowaniu najróżniejszych zjawisk które istnieją obiektywnie jednak których tradycyjnych nazw naukowcy obawiają się wymawiać głośno bowiem wzbudzają one niepożądane reakcje u słuchaczy (w rodzaju: UFO, duchy, dusza, aureola, itp.). Na dodatek, wprowadzenie tego wzorca pozwala też na eliminowanie owych podwójnych standartów, kiedy to nauka stwierdza i praktykuje coś zupełnie odwrotnego niż codzienne życie.
       Z powodów wynikających z wyjaśnień punktu #E2 strony internetowej o nazwie evil_pl.htm, dla opisywanego tu "wzorca niewłaściwości" poprzednio używałem nazwę "serpent Pająka". W mitologii (szczególnie chrześcijańskiej), a także w Biblii, nazwa "serpent" przyporządkowana była bowim do szczególnie złośliwych istot nadprzyrodzonych. Przykładowo, bibilijna Księga Rodzaju, werset 3:1 opisuje go w następujący sposób: "A serpent był bardziej przebiegły niż wszystkie bestie lądowe, które Pan Bóg stworzył." Nazwa "serpent" odpowiada więc staropolskiemu słowu gadzina, np. z powiedzenia "ale z niego gadzina", czy "gadzina z niego wyszła". Owe człeko-kształtne istoty były bardzo przebiegłe, niewypowiedzianie złośliwe, mściwe, o złych i wrogich ludziom intencjach i działaniach, posiadały nadprzyrodzone moce podobne do mocy diabłów, oraz zachowywały się jak dzisiejsi UFOnauci (np. uprowadzały one, eksploatowały, zamęczały i wyniszczały ludzi). Innymi słowy, reprezentowały one opisywany w Biblii "wzorzec niewłaściwego zachowywania się". Faktycznie to ja osobiście wierzę, że właśnie z uwagi na owe szatańskie cechy tamtych mitologicznych istot człeko-kształtnych o wężowej skórze (zilustrowanej na fotografiach #4, #5 i #6" ze strony o kościele Św. Andrzeja Boboli z Milicza), faktycznie w kulturach wszystkich narodów świata serpent jest symbolem zła, szujowatości, krętactwa, oszustwa, itp. Najlepiej tą szujowatą opinię serpentów (węży, gadzin) wyraża przysłowie chińskie stwierdzające, że nawet jeśli wprasować serpenta do prościutkiej rury, ciągle NIE wysprostuje się jego poskręcanej natury. To dlatego owemu nowo-wprowadzanemu przez siebie "wzorcowi niewłaściwości" uprzednio nadałem nazwę "serpent Pająka" - nadając mu też wszystkie cechy którymi odznaczały się tamte mitologiczne "serpenty". Gdyby cechy te zdefiniować naukowo, to "wzorzec niewłaściwości" (uprzednio w moich publikacjach zwany "serpentem Pająka") jest to nieuchwytna istota hipotetyczna, powołana do życia w celu zilustrowania i ułatwiania naukowych rozważań i wyjaśnień najróżniejszych paradoksów i rozbieżności empiryki z teoriami, która to istota odznacza się zbiorem cech i możliwości jakie są nielimitowanym negatywnym przeciwieństwem cech i możliwości "moralnego wzorca człowieka" - czyli kogoś postępującego dokładnie tak jak Bóg od nas tego wymaga, a jak dla idealnie moralnej osoby przez Biblię nazywanej "sprawiedliwym" opisane zostało dokładniej w punkcie #I1 strony quake_pl.htm". Przykładowo, "wzorzec niewłaściwości" (były "serpent Pająka") zawsze tylko szkodzi wszystkim naokoło siebie, fałszuje wyniki eksperymentów naukowych, uniemożliwia podjęcie postępowych decyzji, żyje wiecznie, ma wehikuł czasu - może więc cofać się w czasie do tyłu lub przemieszczać się do przyszłości, ma urządzenie do podsłuchu naszych myśli, ma maszyny do natychmiastowego hipnotyzowania ludzi, zawsze kłamie, nigdy nie czyni tego co mówi że uczyni, jest okropnie leniwy i praktykuje filozofię pasożytnictwa, nadal żyje w ustroju niewolniczym, nie posiada "wolnej woli" - a jedynie czyni co mu nakazano, itd., itp. Ponadto owo morze zła "wzorzec niewłaściwości" zasiewa na Ziemi wyłącznie z materialistycznych pobudek najniższego rodzaju.
       Aby lepiej zrozumieć przeciwstawną (do wymaganej u ludzi przez Boga) naturę, motywację, oraz sposoby działania owego "wzorca niewłaściwości", prześledźmy tu hipotetyczną konwersację, która odbyła się pomiędzy człowiekiem (c) a owym wzorcem (w). Oto owa konwersacja: (c) Witam. Co nowego na waszej planecie? (w) Jak zwykle, przez ostatnie 400 milionów lat nic nowego u nas się nie dzieje. (c) Czy nie jest wam z tego powodu nudno? (w) Nie - każdy jest zajęty rabowaniem i spychaniem w dół innych, nikt więc nudy nie odnotowuje. Zresztą my nadal żyjemy w systemie niewolniczym, stąd tzw. "wolna wola", a z nią prawo aby móc się nudzić, nie należą do przywilejów naszej kasty niewolniczej. (w) A co nowego u ciebie człowieku? (c) O, ważne wydarzenie. Właśnie wynalazłem bardzo istotne dla ludzkości urządzenie techniczne i zabieram się za jego wdrożenie do produkcji. (w) Co to za urządzenie? (c) Jest to wiatrak który działa jak mechaniczny "dehumidifier", czyli odciąga on wodę z powietrza. Po umieszczeniu przy drogach na Saharze lub w Australii będzie on dostarczał podróżnym pitnej wody. (w) Dlaczego ty dokonujesz wynalazków? Nie jesteś przecież z kasty kapłanów którzy mają monopol na dokonywanie wynalazaków. (c) O, chcę po prostu dokonać czegoś pożytecznego dla ludzkości. U nas zaś na Ziemi nie trzeba urodzić się w kaście kapłanów aby nam było wolno dokonywać wynalazków. (c) Czy u was nikt poza kapłanami nie ma pozwolenia na dokonanie wynalazku? (w) Na naszej planecie każdy ma zdefiniowane co wolno mu i co powinien czynić - zależnie od tego w jakiej kaście się urodził. Wynalazki zarezerwowali dla siebie kapłani. (c) Jaki wynalazek owi kapłani wdrożyli ostatnio? (w) Nikt nie pamięta, bowiem ostatni wynalazek wdrożony był na naszej planecie około 400 milionów lat temu. Potem już tylko rabowaliśmy osiągnięcia innych cywilizacji. (c) To czym w takim razie zajmują się wasi kapłani. (w) Poza nimi samymi dokładnie to nikt nie wie, bo każdy jest z innej niż oni kasty. Będąc zaś niewtajemniczonym nie wolno nam dociekać co czynią wtajemniczeni. W naszej cywilizacji każdy ma jednak jakieś zajęcie, jestem więc pewien że i oni także. Myślę że przez ostatnie 400 milionów lat planują jaki wynalazek powinien być poszukiwany jako następny. (w) Czy swój wynalazek upowszechniłeś już wśród innych ludzi? (c) Nie, narazie sam badam jego prototyp. (w) W takim razie oddam ci przysługę. Wymażę teraz twoją pamięć abyś nigdy nie pamiętał, że dokonałeś jakiegokolwiek wynalazku.
       Z użyciem "wzorca niewłaściwości", który odznacza się owymi cechami tak przeciwstawnymi do cech wymaganych od ludzi przez Boga, bardzo łatwo wyjaśnić wszelkie paradoksy, niekonsekwencje, oraz odstępstwa dzisiejszej nauki ziemskiej od tego co dzieje się w prawdziwym życiu. Przykładowo, przy braku możliwości naukowego wyjaśnienia dlaczego ktoś napytał aż tyle zła nauce ziemskiej i ludzkości poprzez wysunięcie i promowanie tak niedorzecznej i tak szkodliwej ateistycznej niby-teorii, jak owo twierdzenie o "ekspansji wszechświata" oraz o "wielkim wybuchu", podczas gdy jedynym faktem obserwacyjnym z którego ta ateistyczna niby-teoria została wyinsynuowana jest owo "przesunięciu ku czerwieni" – wyjaśnienie takie natychmiast wynika z wzorca niewłaściwości. Mianowicie, "wielki wybuch" został nauce podsunięty i wmuszony do rozgłaszania właśnie przez owego "wzorca niewłaściwości". Wzorzec ten wyjaśnia też jak jest to możliwe, że tylko jedna owa "niby-teoria" nawprowadzała aż tyle błędnych idei do kosmologii i do życia, które obecnie mój Koncept Dipolarnej Grawitacji musi mozolnie prostować i naprawiać, oraz dlaczego efekt który je wyjaśnia poprawnie, nadal jest ignorowany przez oficjalną fizykę, zaś znany tylko empirycznie np. przez "surferów" po falach morskich i rzecznych. Z kolei, jeśli ktoś się zastanawia dlaczego działają tzw. "Prawa Murphy’ego" - chciaż praw tych faktycznie nie ma, wyjaśnienie jest proste – zdarzenia opisane tymi prawami są po prostu psikusami płatanymi ludziom przez owego wzorca niewłaściwości. Jeśli ktoś się zastanawia dlaczego ogromna większość surowców naturalnych odkrywana jest przez radiestetów, chociaż oficjalna nauka nie jest w stanie udowodnić istnienia i działania ESP – znowu wyjaśnienia dostarcza ów wzorzec. Po prostu wzorzec ten skrycie fałszuje wyniki oficjalnych eksperymentów na temat ESP, tak aby oficjalna nauka ludzka nigdy nie była w stanie udowodnić istnienia ESP. Itd., itp.
       Oczywiście "wzorzec niewłaściwości" ma zastosowanie dla praktycznie wszystkich dziedzin nauki i techniki, a nie tylko do fizyki czy kosmologii. Gdziekolwiek bowiem istnieje jakiś paradoks, niedorzeczność, naginanie praw wszechświata, czy szokująca niezgodność twierdzeń nauki z rzeczywistym życiem, wszystko to może być prosto wyjaśnione z pomocą "wzorca niewłaściwości". Przykładowo, w biologii wyjaśnia ono kto i dlaczego wprowadził teorię tzw. "naturalnej ewolucji" której prawdziwości nie podpiera nawet jeden fakt, podczas gdy ignoruje się wiedzę o stworzeniu świata fizycznego i człowieka przez Boga, na przekór że jej poprawność podpiera całe morze naukowo niepodważalnych faktów, część z których opisana jest na odrębnej stronie o nazwie evolution_pl.htm. (Przykładowo, jednym z niepodważalnych dowodów na stworzenie zwierząt i człowieka przez Boga wskazywanych na owej stronie o ewolucji jest tzw. kod genetyczny. Tzw. "Teoria Kumunikacji" Shannona naukowo udowodniła bowiem, że każdy "kod" albo "język" musi być opracowany przez kogoś posiadającego inteligencję. Tylko zaś Bóg mógł opracować kod genetyczny - po szczegóły patrz punkt #B3 na odrębnej stronie o nazwie god_pl.htm, w którym zaprezentowany został formalny dowód naukowy na fakt że "Bóg istnieje".) W fizyce ów wzorzec wyjaśnia dlaczego tak dużej liczby praw i obserwacji oficjalnie nie wolno ani badać oni opisywać w publikacjach, na przekór że na ich temat istnieje obszerny materiał dowodowy (np. rozważ stanowisko fizyki w sprawie UFO, duchów, duszy, aury, ESP, itp.). W astronomii ów wzorzec wyjaśnia dlaczego "życia w kosmosie" poszukuje się na najodleglejszych gwiazdach, podczas gdy ignoruje się wszelkie dowody, że owo życie samo przekazuje uprowadzanym przez siebie ludziom iż skrycie przybywa na naszą planetę w celach rabunkowych już od tysiącleci. W sprawach wiary ów wzorzec wyjaśnia dlaczego oficjalnie twierdzi się że Boga nie ma, chociaż istnieje zarówno formalny dwód na istnienie Boga, jak i zatrzęsienie naukowego matriału dowodowego, który istnienie Boga konsystentnie potwierdza (ten materiał dowodowy faktycznie zapełnia m.in. całą niniejszą stronę, a także niemal całą stronę o nazwie god_proof_pl.htm). W moralności wzorzec ten wyjaśnia dlaczego naukowcy twierdzą, że życiem ludzi rządzi jakoby darwinowska zasada "przeżywania najsilniejszego", kiedy badania nowej "nauki totaliztycznej" wykazują, że życiem tym faktycznie rządzi zasada "wymierania najniemoralniejszych". W socjologii i polityce wyjaśnia on dlaczego politycy i coraz większa część społeczeństwa unika mówienia prawdy. Itd., itp. Oczywiście, omawiając owe "dlaczego", warto tutaj też dodać, dlaczego takie coś jak "wzorzec niewłaściwości" wogółe ma prawo istnieć i działać wśród ludzi - odpowiedż na owo "dlaczego" została udzielona w punkcie #F3 strony o nazwie wszewilki.htm, oraz w punkcie #B1.1 strony o nazwie antichrist_pl.htm - przy okazji wyjaśniania tam wychowawczej metody Boga zwanej "zasada odwrotności".
       Rozważając działanie "wzorca niewłaściwości" trzeba jednak pamiętać o jego atrybutach wymienionych poprzednio, przykładowo że z definicji musi on być okropnie leniwy, że wzorzec ten praktykuje filozofię pasożytnictwa która mu nakazuje aby zawsze czynił tylko to do czynienia czego zostało jakoś przymuszony, oraz że posiada on "wehikuły czasu", a stąd ma wgląd do przyszłości i wie dokładnie które dzisiejsze zdarzenia zadziałają w przyszłości na jego niekorzyść. Dlatego ów "wzorzec niewłaściwości" nie każdemu i nie w każdym przypadku "płata swoje figle". Jego działanie jest więc wybiorcze i daje się odnotować tylko wtedy gdy dane zdarzenie wywiera silny wpływ na to co stanie się w przyszłości - zaś w interesie owego "wzorca niewłaściwości" leży aby wpływ ten wyeliminować. Dlatego, za działanie tegoż "wzorca niewłaściwości" nie powinno się uznawać np. każdego upadku kromki chleba masłem w dół na dywan - szczególnie jeśli upadki takie wypełniają prawa statystyki i fizyki. Gdyby jednak zorganizowany był oficjalny eksperyment sprawdzający, raportowany potem w podręcznikach, zaś liczba kromek upadłych masłem w dół przekroczyłaby tą wynikajacą z obowiązujących praw, wówczas już trzeba byłoby się liczyć, że kromkom tym nieodnotowywalnie "dopomógł" ów wzorzec. Wyrażając to innymi słowami "wzorzec niewłaściwości" sabotażuje tylko te zdarzenia i idee, które w wyniku tego sabotażu wykazują potem rozbieżność pomiędzy tym co typowo dzieje się w faktycznym życiu, a tym co stwierdziła oficjalna nauka lub w co nakazano ludziom wierzyć, a także wice wersa - znaczy jego interwencje mają miejsce wówczas gdy zdarzenia z codzinnego życia nagle zaczynają odbiegać od typowego działania praw wszechświata. Najbardziej też na sabotaże tego "wzorca niewłaściwości" wystawieni są ludzie którzy dokonują czegoś, co silnie zaciąży kiedyś na przyszłości ludzkości. Najmniej zaś są narażeni muzycy, artyści, pisarze, tancerze, itp.
       Filozofia totalizmu uczy nas, że do każdego ludzkiego słowa przywiązany jest trzywymiarowy bagaż. Tylko wymiar intelektualny tego bagażu zawiera informację co dane słowo oznacza. Natomiast jego wymiary fizykalny i uczuciowy zawierają pozaintelektualne przekazy których zadaniem jest wzbudzanie w naszym umyśle określonych skojarzeń i reakcji, zaś w naszych emocjach wzbudzanie określonych uczuć, za każdym razem kiedy z wyrazem tym się zetkniemy. To właśnie z uwagi na ów bagaż fizykalny i emocjonalny przywiązny do licznych popularnych nazw dla tego co lekarze nazywają "penis", "vargina", czy "bo" ("bowel open"), dyscypliny medyczne zmuszone były powprowadzać swoje własne nazwy które wzbudzają medycznie-pożądane skojarzenia, reakcje i uczucia. Podobnie sytuacja ma się z innymi obszarami życia które nauka ma obowiązek badać i wyjaśniać, jednak które niechwalebnie dla siebie ignoruje ponieważ do ich popularnych nazw przywiązany został nietolerowalny dla nauki bagaż fizykalny i uczuciowy. Aby więc włączyć i te inne pojęcia do sfery zainteresowań nauki, a tym samym aby skończyć ten nazewniczy impas, konieczne jest nadanie tym dotychczas ignorowanym pojęciom jakieś ściśle naukowe nazwy. Nazwanie "wzorca niewłaściwości" jest moją propozycją rozwiązania tego nazewniczego problemu. Jak na dzisiaj nazwa ta nie posiada przywiązanego do siebie żadnego bagażu emocjonalnego.
       Powołanie do życia "wzorca niewłaściwości" i powszechne wprowadzenia go do naukowych rozważań stwarza aż kilka zasadniczych punktów przewagi nad obecnym sposobem rozprawiania się przez oficjalną naukę z prześladującymi ją paradoksami i niekonsekwencjami (polegającym na "chowaniu głowy w piasek" oraz udawaniu że dana sprawa nie istnieje). Wzorzec ten pozwala bowiem na otwarte adresowanie problemów i na omawianie ich bez wskazywania na kogoś palcem ani bez nazywania ich po imieniu. Stąd zaś jest już tylko jeden krok do praktycznego odkrycia kim właściwie jest ów "wzorzec niewłaściwości", jakie są jego cele, oraz jakimi metodami ono działa – czyli do bezryzykowego wydobycia na światło ustaleń opisywanych na totaliztycznych stronach internetowych (włączając w to m.in. niniejszą stronę).
       Dla opisywanego w tym punkcie "wzorca niewłaściwości" narazie NIE udało mi się znaleźć najodpowiedniejszej nazwy. Tymczasem bez krótkiej i łatwej do zapamiętania (chociaż nowej i unikalnej) nazwy, NIE daje się go używać efektywnie. Wprawdzie przez krótki czas zaraz po jego wprowadzeniu początkowo nazywałem go "lichem Pająka". Jednak po szerszym sprawdzeniu okazało się że nazwa "serpent" jest efektywniejsza w tym szczególnym jej zastosowaniu. Dlatego potem nazywałem go "serpentem Pająka". Z czasem jednak doszedłem do wniosku, że i ta nazwa NIE jest właściwa. Dlatego tymczasowo nazywam go teraz "wzorcem niewłaściwości" - licząc, że być może ktoś z czytelników tego punktu i strony znajdzie dla niego jakąś naprawdę odpowiednią nazwę.
       Niezależnie od niniejszej strony o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, zaprezentowany tu "wzorzec niewłaściwości" jest też opisywany pod różnymi nazwami (np. nazwami "serpent Pajaka" czy "licho Pająka") m.in. w punkcie #G12 mojej strony autobiograficznej o mnie (dr inż. Jan Pająk), a także w podrozdziale I2.1.2 z tomu 5 monografii [1/5]. Z kolei mitologiczna wymowa nazwy "serpent" omawiana jest w punkcie #E2 strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi.


#J2. Przykład wykorzystania cech "wzorca niewłaściwości" do odróżniania internetowego "krytykanctwa" od "konstruktywnej krytyki":

       Podejmowanie decyzji na bazie naszej oceny jest znacznie trafniejsze i efektywniejsze jeśli dysponujemy aż dwoma wzorcami, tj. "wzorcem doskonałości" (np. w przypadku postępowania ludzkiego reprezentowanego ideą bibilijnego tzw. "sprawiedliwego" opisywanego w punkcie #I1 strony o nazwie quake_pl.htm), oraz "wzorcem niewłaściwości" (np. w przypadku postępowania ludzkiego reprezentowanego wzorcem opisywanym w punkcie #J1 niniejszej strony). Wszakże mając te dwa wzorce, wystarczy aby to o czym mamy właśnie zadecydować przymierzyć do nich i oszacować jak jest to połozone pomiędzy nimi. Owo bowiem położenie pozwala nam łatwo podjąć decyzję jakie postępowanie powinniśmy wobec tego czegoś podjąć. Największy problem z naszymi ocenami i decyzjami polega bowiem na tym, że "diabeł zawsze usiłuje udawać anioła" - znaczy, że im bardziej czyjeś postępowanie jest zbliżone do "niewłaściwości", tym precyzyjniej ono udaje "doskonałość". Szczególnie wyraźnie jest to widoczne w przypadku negatywnego "krytykanctwa", jakie w dzisiejszych czasach coraz powszechniej maskuje siebie jako niezbędna dla rozwoju ludzkości "konstruktywne krytyka". Wszakże dzięki np. internetowi w dzisiejszych czasach rośnie liczba ludzi, którzy zamiast stawiać sobie za cel moralne poszukiwanie prawdy poprzez konstruktywną krytykę, uciekają się do negatywnego wywyższania siebie ponad innymi z pomocą krytykanctwa - tak aby w ten sposób "odbić sobie" na kimś innym swoje własne niewłaściwości, co ma podbudować ich samopoczucie i upadające ego. Stąd jeśli np. w dzisiejszych czasach czyjaś żona ucieka z kolegą syna, albo jeśli córka co tydzień przyprowadza do domu odmiennego chłopaka pokrytego tatuażem przedstawiając go rodzicowi jako "NIE twój byznes", albo jeśli syn przestał się odzywać od czasu kiedy zażądał aby rodzić wziął pożyczkę i kupił mu samochód - chociaż ów rodzic ciągle NIE spłacił jeszcze uprzedniej pożyczki jaką zaciągnął aby kupić sobie rower dla dojeżdżania do pracy, albo kiedy szef i koledzy w pracy używają danego kogoś jako przykładu jak NIE należy pracować, itd., itp. - wówczas ofiara takiej sytuacji często poprawia swoje samopoczucie i odbija sobie własne niepowodzenia życiowe np. poprzez internetowe krytykanctwo kogoś kto dla niej jest symbolem przeciwieństwa siebie samego. Inni zaś ludzie, NIE mając dostępu do "wzorca niewłaściwości" odbierają owo krytykanctwo za próbę poszukiwania prawdy poprzez konstruktywną krytykę. Dlatego aby ułatwić czytelnikom odróżnianie pomiędzy niemoralnym i niszczycielskim krytykanctwem, a moralną i bardzo nam potrzebną konstruktywną krytyką, w niniejszym punkcie zilustruję jak "wzorzec niewłaściwości" wprowadzony w punkcie #J1 tej strony ułatwia dostrzeżenie różnic pomiędzy nimi, a stąd pozwala na poprawniejsze ocenienie danej internetowej wypowiedzi.
       Tak się składa, że mój osobisty dorobek naukowy (tj. odkrycia, teorie, filozofie i wynalazki dra Jana Pająka) są w internecie ulubionymi celami niszczycielskich ataków krytykantów, maskujących swoją działalność pod pozorami "konstruktywnej krytyki". Faktycznie to jeśli np. ktoś wpisze w "google.pl" słowa kluczowe "Jan Pająk", wówczas początkowe miejsca w długim wykazie internetowych wypowiedzi na mój temat często zajmują właśnie najróżniejsi krytykanci. NIE ma więc trudności we wskazaniu tu przykładów "co" oraz "jak" omawiany "wzorzec niewłaściwości" wyrazi w swoim krytykanctwie na temat mojego osobistego dorobku naukowego. Z kolei, po zdemaskowaniu typowych "tryków" ("tricks") i metod owego "wzorca niewłaściwości" i po ich zilustrowaniu czytającemu na moim przykładzie, czytelnikowi przyjdzie później już znacznie łatwiej zidentyfikować podobne elementy niszczycielskiego krytykanctwa obecne w wypowiedziach na czyjkolwiek lub jakikolwiek inny temat. Oczywiście, aby bazować na konkretnym przykładzie, który każdy czytelnik jest w stanie samemu sobie sprawdzić, do zilustrowania zaprezentowanych tu rozważań użuję przykładu krytykanctwa jaki jest najbliższy do "wzorca niewłaściwości". Przykład ten w marcu 2014 roku był dostępny np. pod adresem internetowym antyweb.pl/chmury-ufo-internetowy-fenomen-doktora-pajaka.
       Zanim jednak przystąpię do prezentacji cech i "tryków" jakie są obecne w typowym internetowym krytykanctwie, przypomnę i podsumuję tutaj co w punkcie #J1 niniejszej strony wyjaśniłem już na temat "wzorca niewłaściwości". I tak, "wzorzec niewłaściwości" to rodzaj upersonifikowanych wypowiedzi lub działań najczęściej obecnych w typowych postępowaniach rzeczywistych ludzi praktykujących wysoce niemoralną filozofię pasożytnictwa, którzy poczucie satysfakcji i przyjemności uzyskują poprzez szkodzenie innym osobom, jednak którzy maksymilizują swoje szkodzenie poprzez ukrywanie niskich pobudek i swych niszczycielkich działań, oraz poprzez udawanie iż ich postępowaniem rządzi jakoby wyłącznie chęć moralnie poprawnego i konstruktywnego dociekania, ujawniania lub promowania prawdy.
       Każda wypowiedź lub działanie typowego krytykanta jest pełna najróżniejszych "tryków" i zabiegów mających ukryć prawdziwe intencje i faktyczną niewiedzę ich autora. Stąd "tryki" te i zabiegi dostarczają osobie czytającj dane krytykanctwo aż szeregu cech identyfikujących, po jakich osoba ta może łatwo rozpoznać, że właśnie ma do czynienia z wypowiedzią typowego krytykanta. Wyszczególmy więc teraz najważniejsze grupy i indywidualne cechy owych "tryków" i zabiegów. Oto one:
       #A. Ukrywanie przed czytającym niskich pobudek jakimi kieruje się krytykant, oraz ukrywanie zamiaru szkodzenia.
       #A1. Podkreślenie swojej "przyjaźni", znajomości i dobrych życzeń wobec osoby atakowanej przez dane krytykanctwo.
       #A2. Podkreślanie swoich intencji walki o prawdę, postęp, dobro innych ludzi, itp.
       #B. Ukrywanie własnej niekompetencji w tym co krytykant atakuje.
       #B1. Kierowanie krytykanctwa głównie na osobę, a NIE na ideę jakiej osoba ta jest autorem. Przykładowo, ograniczanie krytykantwa do dawania do zrozumienia, że osoba atakowana tym krytykantwem jest ignorantem, że brak jej wymaganej wiedzy, że jest chora umysłowo, albo np. dyskretne insynuowanie, że osoba ta przeszła przez tyle trudności życiowych, iż musiało to złamać jej osobowość i równowagę psychiczną. Jeśli zaś idea autorstwa tej osoby jest wogóle wspomniana w danym krytykanctwie, wówczas jej użycie ogranicza się głównie do skierowania nią uwagi na osobę autora tej idei.
       #B2. Brak kwalifikatorów definiujących ilościową jakość danych zarzutów. Przykładowo, stwierdzanie że coś NIE zostało wystarczająco udokumentowane - bez podania ile wynosiłoby "wystarczające udokumentowanie".
       #B3. Zarzucanie i wyszydzanie tego co można wyszydzać i atakować w praktycznie każdym opracowaniu, idei lub osobie. Aby jednak uniemożliwić czytającemu zorientowanie się, że dane zarzuty faktycznie można wysuwać przeciwko praktycznie każdej twórczej osobie i idei jej autorstwa, przy wyszczególnianiu tych zarzutów powtarzane są zwroty jakie przyporządkowują zarzuty specyficznie do osoby atakowanej danym krytykanctwem.
       #B3. Przytaczanie opinii lub wypowiedzi, bez podania skąd się one wywodzą. Przykładowo stwierdzanie "Biblia podaje" - jednak pominięcie podania bibilijnej księgi i wersetu gdzie jest to podane.
       #C. Podkreslanie własnej wyższości nad osobą atakowaną danym krytykanctwem.
       #C1. Używanie najróżniejszych przykładów, które mają ilustrować jak bardzo wyższa i doskonalsza jest wiedza krytykanta ponad wiedzą osoby atakowanej danym krytykanctwem. Jednak pominięcie wyjaśnienia do których stwierdzeń czy wywodów osoby atakowanej danym krytykanctwem owe przykłady się odnoszą, a także unikanie zilustrowania "jak" i "dlaczego" przykłady te odnoszą się do danych stwierdzeń czy wywodów.
       #D. Typowe metody i "tryki" używane do szkodzenia.
       #D1. Przytaczanie cytowań powyrwanych z kontekstu, oraz pozbawionych informacji skąd dokładnie one pochodzą - tak aby czytający NIE był w stanie samemu sprawdzić w jakim kontekście zacytowane wypowiedzi oryginalnie zostały użyte.
       #D2. Traktowanie wszystkiego jako przedmiotu krytykanctwa i rzekomego świadectwa błędności. Przykładowo, jeśli dana idea jest nowa, wówczas jej autor okrzykiwany jest "nowinkarzem", jeśli zaś stara - "konserwatywstą". Jeśli wehikuł wzlatuje do chmur, wówczas wyśmiewane są "chmury", jeśli leci ponad ziemią, wówczas wyszydzana jest jego "przyziemność". Itd., itp.
       #D3. Wyrażanie wyłącznie negatywnych opisnii o wszystkim, bez zwrócenia uwagi na pozytywy i mocne strony obiektu krytykanctwa.
       Powyższe wyjaśnienia powinienem uzupełnić też przypomnieniem, że celem jaki internetowi krytykańci stawiają sobie formułując swoje wypowiedzi, jest maksymalne szkodzenie innym ludziom na wszelkie niemoralne sposoby. Stąd jeśli ich wypowiedzi zawarte zostały na poświęconych im stronach internetowych, wówczas trzeba być ostrożnym podczas ich czytania lub przeglądania. Mogą one bowiem zostać też zaprogramowane na ukryte szkodzenie czytającym - np. poprzez instalowanie programów szpiegujących lub wirusów w ich komputerach. Na szczęście dla nas, będąc produktami osób praktykujących filozofię pasożytnictwa, strony internetowe z takimi wypowiedziami NIE pozostają czynne w internecie przez długi okres czasu. Wyznawcy owej filozofii typowo NIE posiadają bowiem cech charakteru wymaganych do przedłużonego utrzymywania tych stron w stanie działającym i do ich powtarzalnego aktualizowania i naprawiania. Stąd typowo strony te szybko są trapione przez najróżniejsze problemy techniczne i już po krótkim czasie stają się niemożliwe do wglądu i do czytania.
       (... rozwijanie niniejszego punktu będzie kontynuowane - proponuję więc powrócić do kontynuacji jego czytania za jakiś czas -->


Część #K: Najbardziej szokujące przykłady kłamstw i pomyłek, którymi oficjalna nauka zalewa naszą cywilizację, stąd które domagają się czyjegoś sprostowania:

      

#K1. Jeśli ktoś szerzy kłamstwa lub błędne opinie, obowiązkiem nas wszystkich jest aby prostować to co on upowszechnia:

       Niestety, tak się składa, że dzisiejsza oficjalna nauka ziemska, już w każdej ze spraw w jakiej oficjalnie się wypowiada, obstaje przy swych kardynalnych błędach i praktycznie szerzy już tylko kłamstwa. Co jednak najgorsze, poprzez szerzenie owych kłamstw i błędów, oficjalna nauka kamufluje gorzki fakt, że z jej powodu nasza cywilizacja znacząco "zabłądziła". Stąd poprzez szerzenie tych kłamstw i błędów dzisiejsza oficjalna nauka przyczynia się do coraz szybszego upadku naszej obecnej cywilizacji. Godne jest też pożałowania, że nauka ta upiera się przy swoich kłamstwach i błędach, na przekór iż tragizm sytuacji dzisiejszej ludzkości, do jakiej jej działania i kłamstwa już doprowadziły, stał się widoczny praktycznie na każdym kroku i w każdym obszarze ludzkiego życia.
       Ja poświęciłem aż ceły szereg swoich stron internetowych i opracowań, dla wyjaśnienia czytelnikom, które z działań i twierdzeń dzisiejszej oficjalnej nauki, oraz dlaczego, są kłamstwami i błędami, a stąd przyczyniają się do samobójstwa i do upadku obecnej cywilizacji ludzkiej. Zainteresowani czytelnicy przykłady tych wyjaśnień znajdą np. w punkcie #B2 mojej strony internetowej o nazwie humanity_pl.htm (długa lista najfatalniejszych dla ludzkości kłamstw dzisiejszej oficjalnej nauki), w punkcie #J1 mojej strony internetowej o nazwie pajak_do_sejmu_2014.htm (złamanie przez oficjalną naukę szeregu kryteriów moralnych poprzez wprowadzenie pestycydów, antybiotyków i teorii względności do powszechnego użytku), w punktach #K1 i #K1.1 mojej strony o nazwie tapanui_pl.htm (brak naukowego ostrzeżenia o staczaniu się ludzkości w mroki "neo-średniowiecza"), w punkcie #N2 mojej strony o nazwie pajak_na_prezydenta_2020.htm (następstwa zwodniczych twierdzeń nauki na temat moralności - np. braku informacji, iż pasywność jest wysoce niemoralna, a stąd surowo karana przez mechanizmy moralne), w punktach #T1 do #T8 mojej strony o nazwie solar_pl.htm (przekroczenie "punktu braku powrotu" przez naukowo zwodzoną ludzkość, w wysiłkach obecnej cywilizacji aby popełnić samobójstwo), czy w punkcie #C4.2 z mojej strony o nazwie morals_pl.htm (faktyczna wymowa nakazu zawartego w bibilijnym stwierdzeniu "oddajcie Cesarzowi to co cesarskie, a Bogu to co boskie"). Przykłady te są warte przeglądnięcia, bowiem otwierają one nasze oczy na prawdę.
       Przykłady takich kłamstw i błędnych stwierdzeń szerzonych przez dzisiejszą oficjalną naukę zawarte są też we wstępnej części niniejszej strony - np. w jej punktach #D2 i #D2.1 (patrz tam "przesunięcie ku czerwieni"), oraz #D4 (patrz tam twierdzenie, że wszechświat ma skończone rozmiary i nadal się rozszerza). Ponieważ przykłady tych naukowych kłamstw i błędów są coraz intensywniej mnożone przez dzisiejszych naukowców, postanowiłem stworzyć niniejszą "część #K", aby z jej pomocą wyjaśniać i prostować zainteresowanym czytelnikom te z nich, które najbardziej rażąco stoją w jawnej sprzeczności z prawdą o naszym wszechświecie, jaką to prawdę już od 1985 roku ujawnia nam teoria wszystkiego nowej "totaliztycznej nauki" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji - skrótowo opisana na niniejszej stronie.


#K2. Domagająca się sprostowania naukowa "bujda na kółkach" zwana "odkryciem fal grawitacyjnych" - czyli jak fałszywa "propaganda sukcesu" dzisiejszej oficjalnej nauki kamufluje faktyczny upadek i samobójstwo cywilizacji ludzkiej zwodzonej przez tę naukę:

Motto: "Im lepiej poznasz chorobę, tym większą masz szansę jej przeżycia."

       W piątek dnia 12 lutego 2016 roku, wieczorne dzienniki telewizyjne Nowej Zelandii zaczęły powtarzać "naukową rewelację" hałaśliwie upowszechnianą oficjalnie po całym świecie, iż jakoby właśnie miało miejsce "przełomowe" odkrycie "fal grawitacyjnych" - o jakich opisywany tutaj Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia to samo co o tzw. "Bozonie Higgsa", mianowicie wyjaśnia, że fizycznie one NIE istnieją, a ponadto że pod względem technicznym są one bezużyteczne dla ludzkości, bowiem NIE można ich wykorzystać np. do budowy urządzeń łącznościowych. Na temat tego rzekomego "odkrycia" czytelnicy mogą sobie poczytać w internecie po wpisaniu słów kluczowych odkrycie fal grawitacyjnych. Niestety, problem z tym rzekomym odkryciem polega na tym, że wykazuje ono cechy rodzaju naukowej "propagandy sukcesu" całkowicie mijającej się z prawdą. Polega ono bowiem na wykryciu wibracyjnych zmian w odległościach. Istnienie zaś tych zmian już od dawna jest znane jako powodowane też przez zjawiska, które nic NIE mają wspólnego z istnieniem fal grawitacyjnych. Przykładowo, w wersji monokierunkowej może ono być powodowane przez wibracje telepatyczne, np. typu "hałas telepatyczny" (m.in. przez taki sam "hałas telepatyczny", jak ten generowany przez eksplozje i reaktory jądrowe, zaś opisany dokładniej w punkcie #K1 mojej strony o nazwie tapanui_pl.htm).
       Owe krzykliwe obwieszczenia oficjalnej nauki, w rodzaju opisywanego tutaj o rzekomym odkryciu "fal grawitacyjnych", czy uprzednio rozgłaszanego o rzekomym odkryciu "Bozonu Higgsa", wykazują się posiadaniem wszystkich atrybutów fałszywej naukowej "propagandy sukcesu". Moja wiedza i naukowe doświadczenie podpowiadają, że można mieć szereg uzasadnionych zastrzeżeń, iż całkowicie mijają się one z prawdą, a ponadto iż łamią one też aż cały szereg istotnych kryteriów - które to zastrzeżenia opiszę dokładniej przy końcu niniejszego punktu. Atrybuty fałszywej "propagandy sukcesu" owych obwieszczeń są też potwierdzane przez ustalenia opisywanej na tej stronie teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Teoria ta bowiem dosyć klarownie nam wyjaśnia jak nasz wszechświat jest zbudowany. Dzięki owemu zaś wyjaśnieniu jednoznacznie nam też ujawnia, że ani "fale grawitacyjne", ani "Bozon Higgsa", faktycznie nie mają prawa istnieć fizycznie. Przykładowo, w sprawie "fal grawitacyjnych, w punkcie #G2 niniejszej strony, a także w podrozdziale H9.3 z tomu 4 oraz w podrozdziale JG3.7.1 z tomu 8 monografii [1/5], zostało wyjaśnione, że grawitacja jest to następstwo cyrkulowania naturalnych programów wszechświata. Jak zaś wiemy to np. z działania dzisiejszych komputerów, cyrkulowanie (ani przemieszczanie) programów NIE może generować jakichkolwiek fal o tej samej naturze co owe programy (gdyby bowiem generowało, powodowałoby to samoniszczenie się owych programów). Z kolei w sprawie "Bozonu Higgsa", punkt #C2 mojej innej strony o nazwie hurricane_pl.htm, w połączeniu np. z punktem #A1 niniejszej strony (a także podrozdział H4.2 z tomu 4 i podrozdział LB1 z tomu 10 mojej najnowszej monografii [1/5]) wyjaśniają, że zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji wszelka materia, w tym cząsteczki elementarne, atomy, molekuły, itp., są po prostu odpowiednio zaprogramowanymi "wirami przeciw-materii" uformowanymi w zamknięte pętle. Wiry te różnią się od siebie jedynie ilościami i wielkościami wirujących pętli przeciw-materii, oraz naturalnymi programami jakie sterują zachowaniem się tych wirów. Stąd wyrażając tę sytuację w skrócie, fizycznie NIE istnieje takie coś jak "Bozon Higgsa", czy jakakolwiek inna mikro-cząsteczka, a jedynie istnieją odmienne rodzaje wirów zawsze tej samej przeciw-materii, oraz odmienne rodzaje sterujących tymi wirami naturalnych programów wszechświata.
       Teoria wszystkiego nowej "totaliztycznej nauki", zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji, wyjaśnia nam także, co oficjalna nauka naprawdę odkryła, zamiast owego rzekomego "odkrycia" technicznie bezużytecznych i fizycznie NIE istniejących "fal grawitacyjnych". Zgodnie z tym wyjaśnieniem, owo rzekome odkrycie faktycznie sprowadza się do zbudowania kosztownej instalacji - w literaturze oraz internecie opisywanej pod nazwą LIGO (tj. akronimem od angielskich słów "Laser Interferometer Gravitational-Wave Observatory"), oraz do następnego wychwycenia tą instalacją od dawna już nam znanych i technicznie wysoce dla ludzkości użytecznych "fal telepatycznych" - zamiast wychwycenia owych technicznie bezużytecznych i NIE istniejących "fal grawitacyjnych". Innymi słowami, LIGO "wstraja się" w wibracje przeciw-materii nazywane "falami telepatycznymi" (dokonując tego wstrajania w fale telepatyczne podobnie jak dzisiejsze radia wstrajają się w wibracje fal radiowych), poczym transformuje te wychwycone fale telepatyczne w formę jaka pozwala je zamienić na słyszalne przez ludzi dźwięki. To zaś oznacza, że albo chcąco (jednak bez oddania ani Pani Danieli Giordano, ani mi, moralnego i uznaniowego "kredytu"), albo też niechcąco, badacze grawitacji zbudowali urządzenie, które wiele lat temu ja nazwałem "telepatyzer", zaś którego zbudowanie postuluję w swych publikacjach już od kilkudziesięciu lat - skrótowo opisując jego budowę i działanie m.in. w punktach #E1.1 do #E3.2, oraz #C4 do #C4.1, ze swej strony o nazwie telepathy_pl.htm i w punkcie #C2.1 ze swej strony free_energy_pl.htm, zaś szczegółowo opisując je w podrozdziałach K2 do K2.7 z tomu 9 swej monografii [1/5]. Najlepszym przykładem takiego "telepatyzera", jest tzw. "piramida telepatyczna" podarowana ludzkości przez jakąś tajemniczą istotę, zaś opisywana szczegółowo w dwóch traktatach autorstwa Pani Danieli Giordano i mojego, mianowicie w traktatach [7] i [7/2].)
       Dowód empiryczny, że instalacja LIGO faktycznie "wstraja się" w wysoce dla ludzkości użyteczne "fale telepatyczne" (znaczy z pewnością NIE w owe bezużytecznie i nieistniejące "fale grawitacyjne"), jest nam dostarczany przez zdumiewające podobieństwo budowy i zasady działania instalacji LIGO, do budowy i zasady działania owej "piramidy telepatycznej" podarowanej ludzkości przez tajemniczą istotę za pośrednictwem Miss Włoch 1966 roku i znanej w świecie aktorki filmowej, Pani Danieli Giordano. (Wszakże o "piramidzie telepatycznej" NIE można mieć już żadnej wątpliwości, że faktycznie "wstraja" się ona i wychwytuje "fale telepatyczne" - jakie są wysoce użyteczne dla naszej cywilizacji gdyż pozwalają na budowanie telepatycznych urządzeń łącznosciowych, a NIE że wstraja się w owe bezużyteczne "fale grawitacyjne" - jakie nawet gdyby istniały NIE nadawałyby się do żadnego technicznego użytku, bowiem ludzkość najpierw musiałaby "namówić" jakieś kosmiczne "czarne dziury" do inteligentnego wytwarzania tych fal zanim mogłaby technicznie je spożytkować.) Jak znaczne zaś jest podobieństwo budowy i zasady działania instalacji LIGO i "piramidy telepatycznej", czytelnik sam może sobie ocenić porównując opisy ich obu, oraz doczytując się jak oba te urządzenia wytwarzają jednorodne światło, jak w ich obu światło to jest potem wielokrotnie odbijane przez kaskady luster, jak w przestrzeni roboczej danego urządzenia światło to koliduje potem z "falami telepatycznymi" i zmienia długość swej fali, oraz jak odpowiednio zaprojektowany system elektroniczny w końcu zamienia efekty interferencji światła w sygnał rozpoznawalny dla ludzi. Można tu stwierdzić, że oba te urządzenia faktycznie wyglądają tak jakby zaprojektowane zostały przez jednego i tego samego twórcę, tyle że instalacja LIGO została zaprojektowana dla bycia zbudowaną przez zawodowych inżynierów z użyciem nowoczesnych przemysłowo-dostępnych materiałów, podzespołów i narzędzi, zaś piramida telepatyczna została zaprojektowana dla bycia zbudowaną przez amatorskich hobbystów z użyciem funduszy, materiałów i narzędzi domowo dostępnych dla przeciętnych dzisiejszych hobbystów. W mojej opinii ich wzajemne podobieństwo jest aż tak znaczące, że zapewne każda grupa obiektywnych ekspertów wytypowana do ich porównania bezapelacyjnie orzekłaby, iż wzorowane są one wzajemnie na sobie. Gdyby zaś oba one były ziemskimi produktami intelektualnymi dwóch odmiennych ludzi (czym jednak one NIE są), wówczas ich wzajemne podobieństwo dostarczyłoby wynalazcy znacznie wcześniej opublikowanej "piramidy telepatycznej" argumentów do oskarżenia budowniczych LIGO o złamanie praw copyright, o plagiat, oraz o skopiowanie cudzej własności intelektualnej. O tym, że LIGO "wstroiło" się w wysoce użyteczne "fale telepatyczne", a NIE w całkiem bezużyteczne "fale grawitacyjne", poświadcza też wyjaśnienie od dawna upowszechniane przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, że wibracje telepatyczne propagujące się w przeciw-świecie powodują też m.in. monokierunkowe wibrowanie rezonujących z nimi obiektów z materii. Z kolei wibrowanie owych obiektów z materii staje się już wykrywalne w naszym świecie fizycznym. Ich wibrowanie sprowadza się bowiem m.in. do powodowania wibracyjnych zmian odległości. To właśnie dlatego np. kryształ kwarcowy o odpowiedniej częstości drgań własnych może wybiorczo transformować fale telepatyczne w wibracje elektryczne w nastrojonych stale na jedną częstotliwość "telepatyzorach", oraz w dowolnych innych urządzeniach komunikacyjnych pracujących na jednej wybranej częstości fal telepatycznych - po więcej informacji patrz opisy np. z punktów #E1.2 i #F1.2 mojej strony internetowej fe_cell_pl.htm. To też dlatego niektóre rodzaje materii mogą być trwale natelekinetyzowane, częściowo zmniejszając wówczas swoją wagę.
       Podsumowując powyższe innymi słowami, zamiast odkrycia nieistniejących "fal grawitacyjnych" (które nawet gdyby istniały byłyby technicznie bezużyteczne dla ludzi), luminarze nauki albo w zamierzony sposób (jednak bez oddania ani Pani Danieli Giordano, ani mi, należnego "kredytu" uznaniowego i moralnego), albo też niechcący, zdołali zbudować wielkoskalową i nieco zmodernizowaną kopię "piramidy telepatycznej", zaś z jej pomocą udało im się wstroić i zamienić na dźwięki "fale telepatyczne", czyli udało im się odebrać propagujące się po przeciw-świecie dźwiękopodobne fale, które mój Koncept Dipolarnej Grawitacji od kilkudziesięciu już lat opisuje wraz z ową piramidą telepatyczną oraz wraz z innymi telepatycznymi urządzeniami nadawczo-odborczymi pozwalającymi na wykorzystanie owych wysoce użytecznych fal telepatycznych do natychmiastowej łączności na międzygwiezdne odległości. Tyle, że zamiast modulowanych fal telepatycznych, które przynosiłyby nam jakąś wiadomość od tajemniczej istoty jaka podarowała nam "piramidę telepatyczną", owi luminarze nauki narazie zapewne wstroili się jedynie w zwykły "hałas telepatyczny", prawdopodobnie generowany przez pobliski reaktor atomowy, lub przez pobliską eksplozję jądrową (chociaż wcale NIE można wykluczyć też możliwości, iż ów pierwszy odebrany sygnał telepatyczny też zawiera już jakiś inteligentny przekaz - tyle że narazie nikt go NIE rozpoznał ani rozszyfrował). Wiedząc jednak, że tamten tajemniczy darowiciel "piramidy telepatycznej" pilnie obserwuje swym "teleskopem telepatycznym" co na Ziemi aktualnie się dzieje, jestem absolutnie pewien, iż jeśli luminarze nauki swoje urządzenie LIGO do wykrywania nieistniejących "fal grawitacyjnych", będą przez wymaganie długi okres czasu utrzymywali działającym i wstrojonym w tą samą częstotliwość, wówczas już wkrótce ich urządzenie odbierze jakąś rozumną i logiczną wiadomość z kosmosu. Wszakże w takim przypadku ów tajemniczy darowiciel "piramidy telepatycznej" będzie miał potrzebny mu czas aby ustalić częstotliwość fal telepatycznych w jaką wstraja się instalacja LIGO rzekomo wykrywająca nieistniejące "fale grawitacyjne", poczym swym "rzutnikiem telepatycznym" będzie on w stanie przesłać do tej instalacji jakiś inteligentny przekaz międzygalaktyczny. Nie bądźmy więc zaskoczeni, jeśli już wkrótce usłyszymy następną "naukową rewelację" autoryzowaną przez tych samych luminarzy nauki, a stwierdzającą np. coś w rodzaju, że kosmiczne "czarne dziury" wykazują się posiadaniem inteligencji, bowiem generowane przez nie "fale grawitacyjne" zawierają w sobie jakieś logicznie sformułowane szyfry i informacje.
       Ruch falowy jest jednym z najliczniej występujących zjawisk wszechświata. Nic więc dziwnego, że jeśli ktoś natknie się na którąś z owych licznych manifestacji ruchu falowego, zaś jej pochodzenie NIE jest oczywiste ze sposobu na jaki się ona zamanifestowała, wówczas dana osoba może próbować ogłaszać, że odkryła "fale grawitacyjne" - szczególnie jeśli uprzednio NIE miała okazji, lub celowo NIE zechciała, zapoznać się z Konceptem Dipolarnej Grawitacji, który by jej wyjaśnił, że "fale grawitacyjne" fizycznie NIE istnieją. Stąd opisywany tutaj przypadek rzekomego "odkrycia", wcale NIE jest ani pierwszym, ani zapewne ostatnim, kiedy ktoś rozgłasza "odkrycie" fal grawitacyjnych. Podobny do opisywanego tutaj, poprzedni przypadek "odkrycia" fal grawitacyjnych jeszcze w 1972 roku, tamtym razem przez Polaka, po polsku opisany jest pod adresem internetowym www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=3087, zaś po niemiecku, angielsku i polsku pod adresem www.gravitational-waves.eu (po wejściu na ten "eu" adres, najpierw u góry strony kliknij na flagę kraju w języku jakiego chcesz czytać zawarte tam opisy, potem zaś z "menu" na lewym marginesie wybierz i kliknij na to co chcesz na ów temat poczytać). Do opisu tamtego odkrycia z 1972 roku warto zaglądnąć, bowiem ujawnia on, że regułą w owych rzekomych odkryciach "fal grawitacyjnych" jest, iż zawsze okoliczności w jakich takie odkrycie ma miejsce NIE pozwalają odkrywającym na jednoznaczne ustalenie, co właściwie zostało wykryte i czym dane fale faktycznie są. Stąd odkrywcy tych zjawisk mają pokusę, aby błędnie (z powodu swej ignorancji na temat Konceptu Dipolarnej Grawitacji), lub kłamliwie (np. dla sławy i Nagrody Nobla, albo też aby uniknąć powoływania się na dorobek Danieli Giordano i mój uważany za "naukową herezję" i za "tabu" przez dzisiejszą oficjalną naukę), twierdzić że właśnie odkryli "fale grawitacyjne". (Wszakże mało kto jest dziś gotowy zakceptować ustalenie mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji, że owe bezużyteczne "fale grawitacyjne" fizycznie NIE mogą istnieć, za to już na dzisiejszym poziomie wiedzy i techniki daje się budować urządzenia jakie zdolne są do używania absolutnie bezpiecznych, szybkich i niepowstrzymanych "fal telepatycznych" do przesyłania i do odbioru informacji.)
       Jak ponownie to widzimy, Bóg niestrudzenie działa w tajemniczy sposób aby inspirować podnoszenie wiedzy i poznawanie prawdy przez ludzkość. Być więc może, że z powodu użycia w LIGO tej samej zasady działania jaką używa "piramida telepatyczna", owo kłamstwo oficjalnej nauki o rzekomym odkryciu bezużytecznych i fizycznie nieistniejących "fal grawitacyjnych", w sposób zupełnie niezamierzany przez luminarzy nauki spowoduje otworzenie dla ludzkości nowego kanału łączności telepatycznej. Z pomocą zaś owego kanału tajemniczy darowiciele "piramidy telepatycznej" będą w końcu mogli zacząć rozumnie komunikować się z ludzkością i podjąć promowanie prawdy na Ziemi (tyle że, niestety, to komunikowanie będzie mogło nastąpić tylko w przypadku jeśli nasi ateistyczni naukowcy NIE poczują w tych komunikacjach zagrożenia dla swojego autorytetu i jeśli dlatego celowo NIE zaczną unikać odbioru owych komunikacji). Jak więc widzimy, dzięki pomocy Boga w ujawnianiu opisywanej w tym punkcie prawdy, ludzkość otrzymuje jeszcze jedną szansę opóźnienia szybko zbliżającej się masowej zagłady znacznej proporcji ludzkości, jakiej bliskie już nadejście (bo około 2040 roku) ilustracyjnie jest zapowiedziane m.in. na owym około 35 minutowym, gratisowym filmie z YouTube o tytule "Dr Jan Pająk portfolio" (oglądnięcie którego to filmu polecam we wstępie do tej strony, zaś szerszy opis którego to filmu zawiera odrębna strona o nazwie portfolio_pl.htm). Oczywiście, bliskie już nadejście owej zagłady wyjaśniam też na swoich stronach internetowych, przykładowo w punktach #H1 do #H3 swej strony o nazwie przepowiednie.htm, w punktach #K1 i #K1.1 swej strony o nazwie tapanui_pl.htm, czy w punktach #T1 do #T8 swej strony o nazwie solar_pl.htm. Z kolei prawdopodobny przebieg tej zagłady, wynikający z historycznych zapisków na temat średniowiecznej "Czarnej Śmierci", Dominik Myrcik ilustracyjnie opisuje w swoim artykule dostępnym pod adresem www.angelus-silesius.pl/articles/2015/black_death.html. Pytanie więc - odpowiedź na jakie warto zaobserwować w tym co już wkrótce będzie się działo, to czy ateistyczni naukowcy pozwolą aby ludzkość skorzystała z tego właśnie otwartego telepatycznego kanału komunikacyjnego i z tej być może już ostatniej szansy.
       Pomijając jednak sprawę ewentualnego otworzenia przez luminarzy nauki nowego telepatycznego kanału komunikacyjnego z jakąś tajemniczą istotą, intencje rzekomych odkrywców bezużytecznych i nieistniejących "fal grawitacyjnych" łamią sobą aż cały szereg zasad naukowo właściwego postępowania i upowszechniania prawdy. Przykładowo, ja sam mam sporo zastrzeżeń na temat owych intencji - jakie to zastrzeżenia podsumuję teraz w kolejnych punktach.
       (A) Zastrzeżenia naukowe. Te sprowadzają się do faktu, iż owo rzekome "odkrycie" bezużytecznych i nieistniejących "fal grawitacyjnych" biegnie przeciwko najróżniejszym naukowym prawdom, ustaleniom, zasadom, praktykom, itp. Wskażę więc tutaj kilka przykładów najważniejszych z nich. (A1) Jak to możliwe aby dwie gigantyczne czarne dziury wibrowały grawitacyjnie w odległym kosmosie z aż tak dużą częstotliwością, że może ona być przetransformowana na słyszalne dla ludzi dźwięki - jakie naukowcy ci udostępnili nam do wysłuchania. Wszakże ogrom tych czarnych dziur ci sami luminarze nauki szacują jako wynoszący odpowiedniki 29 i 36 mas naszego Słońca. Jak zaś wiadomo, im wyższa wielkość i masa jakiegoś obiektu, tym częstotliwość jego naturalnych wibracji jest niższa. To zaś praktycznie oznacza, że wibrowanie ewentualnych kosmicznych czarnych dziur powinno następować z częstotliwością aż tak powolną, że NIE powinno ono być słyszalne dla ludzi. (A2) dlaczego rzekomi "odkrywcy" owych bezużytecznych i nieistniejących "fal grawitacyjnych" NIE przyznali iż faktycznie są one wysoce ludziom przydatnymi "falami telepatycznymi", jakie Koncept Dipolarnej Grawitacji opisuje już od kilkudziesięciu lat, zaś wysoce szczegółowe opisy urządzeń do odbierania jakich od wielu już lat są powszechnie dostępne w internecie - włączając w to opisy "piramidy telepatycznej", do budowy i działania której instalacja LIGO jest zdumiewająco podobna. Wszakże gdyby w przyszłości się okazało, że właśnie wykryte "fale telepatyczne", jakie ja wiele już lat temu opisałem w moich publikacjach, zostały celowo i zwodniczo nazwane "falami grawitacyjnymi", aby pod tą nazwą mogły być upowszechnianie jako zupełnie nowe i jeszcze niepublikowane odkrycie np. zasługujące na Nagrodę Nobla, wówczas reprezentowało by to sobą pożałowania godny naukowy plagiat i kradzież mojego dorobku intelektualnego (tj. w takim, mam nadzieję NIE zaszłym przypadku, reprezentowałoby to sobą kradzież mojej intelektualnej własności godną jakichś ulicznych rzezimieszków, a NIE dbających o swój autorytet szacownych luminarzy nauki z licznymi oficjalnymi tytułami). Tymczasem za przyszły dowód, że LIGO "wstraja się" w wysoce użyteczną telepatię, a NIE w bezużyteczne i nieistniejące "fale grawitacyjne", wystarczy jeśli owa instalacja odbierze kiedyś jakikolwiek logiczny przekaz telepatyczny, np. od darowiciela piramidy telepatycznej. Historia wszakże nam ujawnia, zaś zgrubnie dokumentują to punkty #I3 do #I5 z mojej strony o nazwie mozajski.htm, że w przeszłości dorobek naukowy i intelektualna własność Polaków były ulubionym przedmiotem "przywłaszczania" ich sobie przez ówczesnych "włodarzy świata" - tyle, że dotychczas działo się to w czasach kiedy ani copyright ani pojęcie dorobku naukowego i własności intelektualnej jeszcze NIE istniało (miejmy więc nadzieję, że takie zachowanie NIE zaistnieje już w dzisiejszych czasach, w których copyrights i własność intelektualna rzekomo obowiązują już wszystkich, zaś niektóre kraje nawet starają się przedłużyć czas w jakim one obowiązują). (A3) Jak to się dzieje, że w typowych eksperymentalnych badaniach naukowych z błędami pomiarów trudno dzisiaj zejść poniżej 10%, tak że właśnie z powodu typowej wysokości owego błędu, w polskich kręgach naukowych "dawnych dobrych czasów, kiedy nauka NIE zeszła jeszcze na psy", naukowcy wykuli i zwykli powtarzać pełne gorzkiej prawdy powiedzenie, że "we wskazania teorii typowo nikt NIE wierzy - za wyjątkiem jej autora, za to w wyniki pomiarów eksperymentalnych typowo wierzą wszyscy - za wyjątkiem ich autora". (Powiedzenie to opisywane jest szczegółowiej m.in. w 2 z punktu #E1 mojej strony o nazwie rok.htm.) Tymczasem rzekomi "odkrywcy" bezużytecznych i nieistniejących "fal grawitacyjnych", sumaryczne niekontrolowane wpływy na mierzony promień świetlny, oraz na lustra i pozostałe elementy instalacji LIGO, pomierzyli laserem, którego promień wynosił wielokrotność długości 4 kilometrów, zaś pojedyncze drgnięcie końcówki promienia owego lasera, rzekomo spowodowane przez owe bezużyteczne i nieistniejące "fale grawitacyjne", miało odchylenie mniejsze niż atom (co daje wprost baśniowo niski procentowy błąd pomiarów, rzędu dziesięciu do znaczącej minusowej potęgi, czyli błąd praktycznie 0% - o realistycznym osiągnięciu jakiego to zero-procentowego błędu faktycznie NIE daje się nawet pomarzyć, bowiem wielu oddziaływań i wpływów na ów promień laserowy oraz na odbijające go lustra i na przetwarzające go elementy LIGO, po prostu NIE daje się przewidzieć ani zagwarantować). Wszakże gdyby błąd omawianego tu odkrycia rzeczywiście był bliski 10%, zamiast bliski 0%, wówczas to by implikowało, że większość z twierdzeń na temat tego "odkrycia", szczególnie danych ilościowych dotyczących odległych "czarnych dziur", jest z pewnością "powysysana z palca". (A4) Jak to się dzieje, że idea "czarnych dziur" (których faktyczne istnienie też jednak można nadal poddawać w wątpliwość) są znane oficjalnej nauce od długiego już czasu, jednak do wykrycia owych bezużytecznych i nieistniejących "fal grawitacyjnych", jakie owe "czarne dziury" rzekomo generują i jakich istnienie postulowane było ponad 100 lat temu, zabrano się dopiero niedawno. (Tj., czy np. jest możliwe, iż dopiero relatywnie niedawno luminarze nauki natknęli się na coś, np. na opisy działania piramidy telepatycznej, co dostarczyło im pewności, że użycie odbijanego lustrami jednorodnego promienia światła pozwoli im wykryć zjawisko, jakie dla ignorantów NIE znających Konceptu Dipolarnej Grawitacji może oficjalnie być nazwane "falami grawitacyjnymi"?) (A5) Jak to się dzieje, że owi luminarze nauki są pewni, iż ich urządzenie LIGO przypadkowo samo precyzyjnie "wycelowało się" na ową parę interferujących ze sobą "czarnych dziur" z odległego kosmosu w południowym nieboskłonie, a stąd że to co ich urządzenie odbiera, jest owymi technicznie bezużytecznymi i fizycznie nieistniejącymi "falami grawitacyjnymi" generowanymi właśnie przez owe dwie "czarne dziury", a NIE np. "falami telepatycznymi" generowanymi np. przez próbną eksplozję jądrową lub pobliski reaktor atomowy - tak jak opisuje to punkt #K1 z mojej strony tapanui_pl.htm. Z czasów swoich zainteresowań astronomią pamiętam wszakże, że wycelowanie zwykłego teleskopu nawet na bliski Ziemi obiekt kosmiczny jaki chce się właśnie oglądnąć jest już nie lada umiejętnością dla inteligentnych ludzi, a obiekty te typowo NIE są odległe od Ziemi aż o 1.3 miliarda lat świetlnych, tak jak to twierdzi się o owych "czarnych dziurach", a ponadto wycelowania tego NIE dokonuje zwykły przypadek, a ludzka inteligencja.
       (B) Zastrzeżenia społeczne. Sprowadzają się one do narastającego trendu oficjalnej nauki, aby za pieniądze podatników "kupować luminarzom nauki Nagrody Nobla za coraz droższe rzekome odkrycia naukowe". Przykładowo, jak nam właśnie ujawnia powyższa informacja o rzekomym odkryciu bezużytecznych dla ludzkości i fizycznie nieistniejących "fal grawitacyjnych", zaś uprzednio ujawniła bardzo podobna do niej informacja o rzekomym odkryciu nieistniejącego "Bozonu Higgsa", niektórzy dzisiejsi naukowcy wypracowali sobie doskonały sposób "wciskania naiwnym ludziskom ciemnoty o rzekomych naukowych odkryciach" za pośrednictwem dzisiejszej wersji wielkoskalowej "naukowej propagandy sukcesu". Sposób ten jest bardzo prosty. Wystarczy bowiem, że (B1) naukowcy wybiorą sobie jakieś niesprawdzalne przez zwykłych ludzi zjawisko, które ktoś słynny, najlepiej szeroko znany laureat nagrody Nobla, kiedyś postulował, np. Bozon Higgsa, fale grawitacyjne, itp. Potem (B2) zamówią aby za pieniądze podatnika ludzie przemysłu zbudowali jakieś wysoce kosztowne i imponujące swoją kompleksowością urządzenie, które rzekomo ma służyć potwierdzeniu słów owego wysoce sławnego i szeroko znanego naukowca - np. Einsteina. Następnie (B3) zapłacą swoim licznym technikom aby z pomocą tego urządzenia dokonali eksperymentów, co do których z góry wiadomo, że na nowy sposób odbiorą one jakieś od dawna już znane zjawisko, np. zmiany odległości, poczym aby technicy ci przekazali im raport z tego eksperymentu. Potem (B4) użyją jakiś niesprawdzalny na dzisiejszym poziomie techniki obiekt, np. odległą kosmiczną "czarną dziurę", aby nie mając "zielonego pojęcia" o niuansach prowadzonego eksperymentu zinterpretować z pomocą owego obiektu papierowo raportowane im przez techników zjawisko jako potwierdzenie słów tego słynnego naukowca. W końcu (B5) użyją dzisiejszej nowoczesnej maszyny propagandowej aby móc zadziwić naiwne ludziska, jak wspaniałego odkrycia oto właśnie dokonali. Po zaś zadziwieniu ludzisk, otwiera się dla nich nowa możliwość aby móc (B6) wystąpić o sfinansowanie przez podatników następnych jeszcze bardziej kosztownych zleceń dla dalszych badań przez przemysł i techników tego samego zjawiska, przy okazji których to zleceń zapewne (B7) otworzy się następna możliwość, aby ten sam "trick" powtórzyć dla jeszcze jakichś innych słów któregoś słynnego naukowca. W ten zaś sposób nasza oficjalna nauka coraz szybciej zagłębia się w kłamstwach jakimi luminarze nauki wmawiają ludzkości odwrotność faktycznie otaczającej nas rzeczywistości - zagłębiając ze sobą całą ludzkość w owe kłamstwa. Wszakże na każdym naukowym kłamstwie budowana jest potem kolejna warstwa następnych kłamstw, jakie wszystkie razem coraz ciaśniejszym murem otaczają i więzią ludzkość, NIE pozwalając ludziom zobaczyć prawdy o otaczającej nas rzeczywistości - która kryje się poza owym murem kłamstw.
       (C) Zastrzeżenia moralne. Obejmują one: (C1) okłamywanie ludzkości i upowszechnianie nieprawdy - wszakże autoryzowanie informacji, która mija się z prawdą, faktycznie jest okłamywaniem (patrz też punkt #C4.7 ze strony o nazwie morals_pl.htm, ponieważ wyjaśnia on jakie następstwa dla zaprzeczającej istnieniu Boga oficjalnej nauki ma zarządzana przez Boga zasada opisana słowami Biblii "każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce"), (C2) poszukiwanie przez wielu dzisiejszych naukowców sławy, pieniędzy i wpływów, zamiast rozwiązywania przez nich aktualnych problemów upadającej i samobójczo już zachowującej się ludzkości, (C3) uciekanie się do "propagandy sukcesu" aby podtrzymywać autorytet nauki nadwyrężony kłamstwami oficjalnie szerzonymi przez tę naukę, (C4) unikanie badań i zajmowania stanowiska w sprawach jakich poprawność daje się potem zweryfikować, zaś coraz szersze kierowanie się ku niesprawdzalnym tematom, takim jak odległe planety i kosmos, atomy i cząsteczki elementarne, daleka przyszłość, procentowe prawdopodobieństwo, itp., (C5) dewaluowanie wkładu naukowego indywidualnych badaczy, którzy z powodu braku dostępu do finansowanych przez podatników drogich instalacji, satelitów, promów kosmicznych, rakiet, itp., NIE mogą otaczać swoich osiągnięć tak samo krzykliwą "propagandą sukcesu", jak czynią to luminarze nauki dokonujący akceptowanych przez polityków badań promujących opisywanego tutaj typu.
       "Propaganda sukcesu" zawsze była i zawsze będzie zwiastunem czyjegoś rozkładu i upadku. NIE bez powodu w ostatnich latach istnienia komunizmu, jedynie ją dawało się oficjalnie usłyszeć w komunistycznych publikatorach. Wszakże tylko ci co NIE muszą ukrywać swojej jałowizny i bezproduktywności mają odwagę przyznania się do popełnianych błędów. Niestety, oficjalna nauka już dawno temu zarzuciła uprzednią swoją zasadę, że przyznanie się i opisanie błędu jaki się popełnia, często wnosi więcej użytecznej wiedzy, niż chwalenie się rzekomymi sukcesami jakich esencja bazuje na kłamstwie. Z kolei monopol oficjalnej nauki na badania i na edukację powoduje, że sama staczając się w dół, nauka ta pociąga też za sobą praktycznie całą naszą cywilizację. Wszakże podążając za przykładem nauki, w dzisiejszych czasach praktycznie wszyscy zaczynają już uprawiać wyłącznie propagandę sukcesu. Nic dziwnego, że nasza cywilizacja już dawno temu przekroczyła "punkt braku powrotu" w swoich wysiłkach popełnienia samobójstwa - tak jak wyjaśniłem to szczegółowiej w punktach #T1 do #T8 mojej strony o nazwie solar_pl.htm. Najwyższy więc czas abyśmy wszyscy sobie przypomnieli, że mechanizmy "faktycznej moralności" nakładają na nas obowiązek korygowania szkodliwej nieprawdy w każdym przypadku kiedy wykryjemy, że ktoś "wciska nam ciemnotę". Tylko bowiem powszechne obstawanie za prawdą i za tradycyjnymi wartościami "faktycznej moralności" może nieco przyhamować szybkość naszego dalszego staczania się ku katastrofie.
       Tych czytelników, których zainteresowały informacje o telepatyzerze zaprezentowane w niniejszym punkcie #K2, chciałbym tu poinformować, że niektóre z tych informacji są dodatkowo rozwijanie na odmiennych moich stronach internetowych. Przykładowo, punkt #E1.1 z mojej strony o nazwie telepathy_pl.htm opisuje skrótowo całą historię pierwszego etapu budowy na Ziemi pracującego telepatyzera, tj. historię obejmującą okres zaczynający się w 1978 roku (tj. kiedy to jakaś tajemnicza istota podarowała ludzkości "piramidę telepatyczną", dając tę piramidę na ręce Miss Włoch 1966 roku i znaną w świecie aktorkę filmową, Panią Danielę Giordano), a kończący się w 2015 roku (tj. kiedy to instalacja LIGO, o budowie i zasadzie działania kopiującej budowę i zasadę działania owej "piramidy telepatycznej", odniosła pierwszy w nowożytnych czasach sukces w zarejestrowaniu jakichś "fal telepatycznych" i w przetransformowaniu tych fal na formę, która może być zrozumiana przez ludzi). Z kolei punkt #C2.1 z mojej innej strony o nazwie free_energy_pl.htm opisuje m.in. zawziętą bitwę, która wrze na Ziemi w sprawie zbudowania działającego telepatyzera, zaś która jest prowadzona przez jakieś dwie zewnętrzne moce, pierwsza z jakich to mocy, reprezentująca "dobro", stara się pomagać, podpowiadać i poprawnie ukierunkowywać ludzi, natomiast druga moc, reprezentująca "zło", stara się zwodzić, przeszkadzać, blokować, oszukiwać, kierować ludzi w ślepą uliczkę, itp. Efekty tej bitwy odnotowywalnie dotykają sobą każdego, kogo losy w jakikolwiek sposób są uwikłane w sprawę budowania działającego telepatyzera.


#K2.1 "Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą" (Biblia, Ewangelia Św. Mateusza, werset 24:28):

Motto: "Piramida telepatyczna została celowo tak zaprojektowana, aby sfinansowanie jej budowy oraz zdobycie wymaganych materiałów i narzędzi było osiągalne dla typowego dzisiejszego hobbysty - czytelniku NIE daj się więc naciągnąć na dawanie swych pieniędzy na rzekomą budowę tej piramidy, czy budowę jakiegokolwiek wynalazku ignorowanego przez władze i naukowców, bowiem jedynie pogorszysz tym sytuację poprzez otoczenie tej piramidy, lub owego wynalazku, złą atmosferą wyłudzania oraz potencjałem oszustwa."

       Po opublikowaniu na blogach totalizmu pierwszego sformułowania treści poprzedniego punktu #K2 tej strony, w czwartek, dnia 18 lutego 2016 roku, o 12:50, otrzymałem email (jakiego treść załączam poniżej), który bardzo mnie wzburzył. Email ten jest bowiem ilustracją słów wersetu 24:28 z bibilijnej z Ewangelii św. Mateusza, stwierdzających: "Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą." Email ten informuje, że w Polsce i na świecie właśnie prowadzona jest akcja zbierania funduszy na zakup drogiego materiału rzekomo potrzebnego komuś do budowy piramidy telepatycznej - tj. tej samej piramidy jaką w poprzednim punkcie #K2 opisałem dla niedawno powstałej naukowo poważnej sytuacji z odkryciem "fal telepatycznych" i z nazwaniem ich "falami grawitacyjnymi". (Owa akcja zbierania funduszy NIE ma nic wspólnego ani ze mną, ani z nikim kogo ja znam, lub o kim wiem, że faktycznie buduje on tę piramidę, zaś ja dowiedziałem się o jej istnieniu dopiero z owego emaila.) Email ten używa jednak wyrażeń, które doskonale naśladują pseudo-naukowy bełkot gangu internetowych oszustów z Nigerii (na który to bełkot, niestety, zapewne ciągle mogą dać się nabrać co bardziej naiwne i technicznie nieotrzaskane osoby). Ponadto jego treść jest zupełnie sprzeczna z zasadami totalizmu, z moją wiedzą na temat metod działania Boga, z ogólnie znanym działaniem praw fizyki, oraz z moją znajomością budowy i działania piramidy telepatycznej. Dlatego niniejszym pragnę ostrzec czytelnika przed moralnie negatywnymi konsekwencjami dawania prywatnych pieniędzy na budowę piramidy telepatycznej, lub jakichkolwiek innych wynalazków. Pragnę też uświadomić czytelnikowi, że za ową akcją zbierania funduszy na rzekomą budowę piramidy telepatycznej, w praktyce może kryć się gang międzynarodowych oszustów zdalnie manipulujących naiwnymi Polakami za pośrednictwem internetu.
       Omawiany email stwierdza co następuje - przytaczam tutaj jego treść, tyle że aby wypełnić legalny wymóg prywatności, a także aby dać jego autorowi szansę i czas na porzucenie śliskiej drogi po jakiej właśnie podąża, zastąpiłem w nim trzema pytajnikami te fragmenty jakie zawierają dane pozwalające zidentyfikować nadawcę - nazwiska NIE musiałem w nim zastępować, bowiem email ten NIE był podpisany nazwiskiem (w emailu tym proponuję odnotować, jak daleka od totaliztycznych zasad jest jego treść):
Dzień Dobry !
Kontaktowałem się kilka dni temu z Panem D??? w sprawie piramidy telepatycznej.
Piszę też do Pana.
Rozpocząłem kampanię zbiórki społezcnej (crowfunding) w celu zebrania funduszy na zakup komory ze szkła kwarcowego, Jest to niezbędny i podstawowy podzespół potrzebny w piramidzie telepatycznej.Jest tam filmik promocyjny 3minuty na którym osobiście prezentuję i zachęcam do wsparcia kampanii.
https://www.go???
www.qu???
Zgrubny opis działania piramidy został przedstawiony w PDFie który ząłączyłem do Maila. Zachęcam do zapoznania się.
Z kąd wiemy, że piramidę należy budować w prezentowany przez nas sposób? S??? jest w stanie odebrać telepatycznie informacje nt szczegółów technicznych piramidy. Dlatego tak uparcie pracuje nad urządzeniem.
W piramidzie wszystko jest ze sobą w proporcji. Ciekawostką jest uniwersalna jednotka długości znana już od 100 lat. Długość Plancka, ale.. skalowana oktawami (podwajana). Jeśli jest Pan ciekaw dowiedzieć się więcej nt piramidy zapraszam do kontaktu. Zbiegi okoliczności i matematyczna logika i synchroniczność pokazuje właściwy tor badań oraz to, że jest piramida już na ukończeniu. Brakuje jedynie funduszy i komory ze szkła kwarcowego.
mój adres skype: g???
Pozdrawiam z Totaliztyczym Salutem

       Niniejszy podpunkt dopisałem więc pod uprzednim punktem #K2 aby wyjaśnić czytelnikowi, że pod żadnym pozorem NIE powinien popierać swymi prywatnymi (ciężko zarobionymi) pieniędzmi, czyichkolwiek perswazji aby dać im pieniądze na realizację jakiegoś wynalazku czy idei. Mając wykształcenie i doświadcznie inżynierskie, oraz sam będąc wynalazcą "telepatyzerów", doskonale wszakże zdaję sobie sprawę, że wszystkie wynalazki jakie Bóg daje naszej cywilizacji, w tym piramida telepatyczna, zostają zawsze celowo tak zaprojektowane, aby dawały się zbudować albo przez przeciętnych indywidualnych hobbystów i to domowym sposobem, oraz z pomocą finansów, materiałów i narzędzi jakie są dostępne dla tych hobbystów, albo też przez opłacane z podatków uczelnie i instytucje danego kraju.
       W przypadku piramidy telepatycznej Bóg celowo też tak pokierował jej przekazaniem ludzkości, aby konieczne dla jej urzeczywistnienia było jedynie zapracowanie przez kogoś na jej posiadanie poprzez włożenie w nią wysiłku, wiedzy, rozumu, cierpliwości i wytrwałości. Żadne też dla hobbystów niedostępne materiały czy narzędzia NIE są, NIE będą, i NIE mogą być potrzebne dla jej zbudowania. Jeśli zaś pojawia się ktoś, kto poprzez próbę zarobienia na tej piramidzie otoczy ją złą sławą i tradycją oszustwa, wówczas jej zbudowanie może zostać całkowicie zarzucone nawet przez tych hobbystów, których stan moralny powoduje, iż rzeczywiście mogliby ją zbudować. Faktycznie też w przeszłości naszej cywilizacji już kilkakrotnie zaistniały sytuacje, że potrzebne ludzkości wynalazki i idee zostały utopione, ponieważ ktoś zdecydował się na nich zarabiać kosztem naiwnych ludzi, powodując w ten sposób otoczenie tych wynalazków atmosferą afery i wyłudzania oraz tradycją oszustwa. Dlatego jest naprawdę istotne, aby nikt NIE popierał swymi prywatnymi dotacjami pieniężnymi, ani budowy piramidy telepatycznej, ani też budowy jakichkolwiek innych wynalazków, a jedynie, jeśli tak zechce, samemu zabrał się za tą budowę albo z użyciem własnych pieniędzy, czasu i wysiłku, albo też (jeśli kompleksowość wynalazku przekracza siły i możliwości pojedyńczej osoby) z pomocą instytucji (np. uczelni) jakie jego państwo specjalnie w tym celu finansuje z podaktów narodu. Wszakże sądząc, że dając pieniądze na taką budowę ktoś przyczynia się do szybszego zbudowania tych wynalazków, faktycznie jednak jedynie pieniędzmi tymi opóźnia, a czasami wręcz uniemożliwia, to zbudowanie. Chodzi bowiem o to, że Bóg zawsze najpierw darowuje indywidualnym osobom, albo też całym narodom, jedynie okazję do zbudowania danego wynalazku, poczym sprawdza jak owe intelekty będą postępowały z tą okazją. Jeśli zaś stwierdzi, że ci co okazję tę otrzymali faktycznie z niej skorzystają na sposób moralny, wówczas Bóg pozwala im wynalazek ten urzeczywistnić, ale dopiero po włożeniu w niego wymaganej pracy i moralnie poprawnych motywacji. Jeśli jednak okaże się, że obdarowani wykorzystają tę okazję dla niemoralnych celów, lub jeśli okazja ta NIE zostaje przez obdarowanych podjęta, wówczas to oznacza, że do posiadania tego wynalazku moralnie oni jeszcze NIE dorośli. W takim więc przypadku Bóg NIE pozwoli im go urzeczywistnić - bez względu na to ile prywatnych ludzi by udawało, że swymi pieniędzmi potrafią okupić to co wymaga moralności oraz osobistego władu pracy, wiedzy, doświadczenia i troski.
       W tym miejscu warto też jest dodać, że w dzisiejszych niemoralnych czasach szybko rośnie liczba indywidułów, którzy pod najróżniejszymi "szczytnymi" wymówkami starają się wyłudzić od naiwnych ludzi trochę grosza. Szeroko znany jest też już w świecie gang oszustów z Nigerii, którzy posługując się emailami i pretekstami bardzo podobnymi do omawianego tutaj emaila, wyłudzili i nadal wyłudzają od naiwnych ludzi już miliardy dolarów (NIE bez powodu Nigeria jest trapiona przez mechanizmy moralne coraz to następnymi nieszczęściami). Faktycznie to ja niemal codziennie otrzymuję nawet do kilku tego typu emailów, jakie apelują abym darował swe pieniądze na jakiś rzekomo "szczytny cel", typowo opisany pseudo-naukowym bełkotem bardzo podobnym do bełkotu z powyższego emaila, pod podszywką jakiego kryje się jednak tylko zwykła ludzka chciwość. Z kolei telewizja nowozelandzka ostrzega, że już ponad połowa Nowozelandczyków dała się już nabrać na takie emaile i apele - darowując oszustom w niektórych przypadkach nawet dosyć szokująco znaczne sumy (jakie, oczywiście, nigdy potem NIE były przeznaczane na cel użyty jako wymówka dla ich wyłudzenia). Jak ogromne fundusze są w ten sposób wyłudzane od naiwnych ludzisków świadczy np. fakt, że organizatorzy stojący za opisywanym tutaj zbieraniem pieniędzy rzekomo na zakup kwarcowej obudowy do piramidy telepatycznej, przyznają się do 45 tysięcy dolarów - tymczasem "ptaszki świergocą", że typowo organizatorzy takich inicjatyw przyznają się do zebrania mniej niż tylko 10% sumy jaką faktycznie zebrali. Innymi słowy, tylko pod wymówką zakupu obudowy dla opisywanej tutaj piramidy, wyłudzana od Polaków jest suma, jaka wystarczyłaby na zbudowanie małej fabryczki owych piramid, a NIE jedynie na zakup obudowy do jednej z takich piramid. Oczywiście istnieją też sposoby aby odróżnić faktycznych wynalazców od oszustów - tyle że naiwne i nieotrzaskane technicznie osoby NIE bardzo potrafią użyć tych sposobów. Przykładowo, faktyczny wynalazca będzie znał wiele wsześniej nieznanych ludziom szczegółów na temat swego wynalazku, stąd może dokładnie (i zgodnie z prawami natury) opisać zarówno działanie, jak i precyzyjną funkcję każdego z elementów wynalazku. Natomiast oszust niemal nic o wynalazku NIE wie, stąd potrafi jedynie wydawać na dany temat pseudo-naukowy bełkot, jaki sam wymyśli i stąd jaki jest niesprawdzalny, albo jaki zawiera ogólnie znane informacje oraz w jakim brak jest szczegółów i rozpiętości informacji. Prawdziwy wynalazca będzie też działał otwarcie używając swego faktycznego nazwiska i imienia, natomiast oszust będzie starał się utajnić i ukryć swe dane osobowe. Ponadto, prawdziwy wynalazca najpierw zbuduje co najmniej jeden prototyp (a często aż kilka prototypów), zanim jego własne fundusze mu się wyczerpią, stąd jest on w stanie prototypy te pokazać na żądanie - podczas gdy oszust wszystko ma jedynie w planach na daleką przyszłość (tj. rzekomo na czas kiedy ludzie podarują mu wymagane fundusze), zaś przed podjęciem swej oszukańczej kampanii nic jeszcze NIE zdołał zrealizować praktycznie.
       NIE ma więc wątpliwości, że gdyby sprawa piramidy telepatycznej nabrała należnego jej rozgłosu, wówczas ze swoich kryjówek odezwałoby się całe mrowie najróżniejszych indywiduów, które pod najróżniejszymi pretekstami apelowałyby o dotacje pieniężne na rzecz owej piramidy. Stąd w przypadku, jeśli czytelnik zetknie się z kórymś z takich indywiduów, jest istotne aby każdy zdawał sobie sprawę z tego co powyżej napisałem. Mianowicie, że zarówno piramida telepatyczna, jak i wszelkie inne wynalazki dawane ludzkości przez Boga, są celowo tak zaprojektowane, aby dawały się zbudować albo przez przeciętnego dzisiejszego hobbystę z pomocą materiałow, narzędzi i środków finansowych jakie są dostępne dla tego właśnie hobbysty, albo (w przypadku wynalazków bardziej kompleksowych) przez finansowaną przez podatników instytucję jaką dany naród utrzymuje w celach takiego właśnie budowania. Stąd jedyne co naprawdę jest konieczne do włożenia w budowę tej piramidy, lub tych wynalazków, to moralne zapracowanie na jej/ich posiadanie, poprzez włożenie własnego wysiłku intelektualnego i fizycznego, wiedzy, mądrości, uprzednich swych doświadczeń, oraz dużej dozy cierpliwości, a NIE jedynie poprzez danie pieniędzy, które przecież są źródłem większości zła na Ziemi (tj. są tą "padliną" z bibilijnych słów Św. Mateusza).
       Mam nadzieję, że czytelnik będzie też wyjaśniał powyższe każdemu, kto w sprawie podarowania prywatnych pieniędzy na budowę piramidy telepatycznej, lub na budowę jakiegokowiek innego wynalazku, kiedykolwiek do niego się zwróci.
       Podsumowując powyższe, z moich dotychczasowych badań wynika, że Bóg wdraża na Ziemi zasadę, iż intelekty łamiące zasady moralne swoim postępowaniem, swój postęp zawsze muszą osiągać idąc po "drodze najwyższego błędu" - w tym np. marnując wiele wysiłku i środków na wspieranie oszustów, którzy jedyne co faktycznie mają na myśli, to bezwysiłkowe zarobienie na ludzkiej naiwności. Natomiast intelekty indywidualne i grupowe respektujące zasady moralne w swoim postępowaniu, zawsze otrzymują od Boga idee, które dają się zrealizować za pośrednictwem finansów, materiałów i narzędzi jakie są intelektom tym dostępne, stąd jedyne co intelektom tym jest potrzebne aby wdrożyć te idee, jest moralne zapracowanie na ich posiadanie poprzez włożenie w ich realizację wymaganej dozy własnego wysiłku intelektualnego i fizycznego, wiedzy, mądrości, pomysłowości, wytrwałości, cierpliwości, troski, oraz umiejętności gromadzenia uprzednich obserwacji i doświadczeń.


Część #L: Podsumowanie, oraz informacje końcowe tej strony:

      

#L1. Podsumowanie tej strony:

       Celem istnienia ludzi jest uczenie się jak poznawać świat wokół nas, oraz jak potem wykorzystywać ową wiedzę do kształtowania tego świata w sposób możliwie najkorzystniejszy dla wszystkich którzy w nim żyją. Z kolei owo poznawanie świata nie jest efektywne, jeśli podchodzimy do niego przy niewłaściwych założeniach świadomościowych. Dlatego najważniejszym celem, a być może i najważniejszym osiągnięciem tej strony, jest zaprezentowanie znacznie lepszych niż poprzednio założeń świadomościowych w naszym widzeniu otaczającego nas świata.


#L2. Jak dzięki stronie "skorowidz.htm" daje się znaleźć totaliztyczne opisy interesujących nas tematów:

       Cały szereg tematów równie interesujących jak te z niniejszej strony, też omówionych zostało pod kątem unikalnym dla filozofii totalizmu. Wszystkie owe pokrewne tematy można odnaleźć i wywoływać za pośrednictwem skorowidza specjalnie przygotowanego aby ułatwiać ich odnajdowanie. Nazwa "skorowidz" oznacza wykaz, zwykle podawany na końcu książek, który pozwala na szybkie odnalezienie interesującego nas opisu czy tematu. Moje strony internetowe też mają taki właśnie "skorowidz" - tyle że dodatkowo zaopatrzony w zielone linki które po kliknięciu na nie myszą natychmiast otwierają stronę z tematem jaki kogoś interesuje. Skorowidz ten znajduje się na stronie o nazwie skorowidz.htm. Można go też wywołać z "organizującej" części "Menu 1" każdej totaliztycznej strony. Radzę aby do niego zaglądnąć i zacząć z niego systematycznie korzystać - wszakże przybliża on setki totaliztycznych tematów które mogą zainteresować każdego.


#L3. Proponuję okresowo powracać na niniejszą stronę w celu sprawdzenia dalszych udoskonaleń zawartych tutaj opisów Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

       Teoria naukowa zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji, która zaprezentowana została na tej stronie, jest ogromnie kompleksowa i rozległa. Nie na darmo nazywana jest ona także "teorią wszystkiego". Wszakże jedynie zaprezentowanie jej "czystej" ("pure") części zajmuje w mojej najnowszej monografii [1/5] aż dwa rozległe tomy. Do tego dodaje się kilka dalszych tomów prezentujących jej stosowane ("applied") aspekty (np. jej wykorzystanie do budowy urządzeń napędowych, urządzeń łączności telepatycznej, czy generatorów tzw. "darmowej energii"). Streszczenie więc aż tak kompleksowej i rozległej teorii do rozmiarów pojedynczej (niniejszej) strony internetowej, oraz na dodatek wyjaśnienie jej w słowach na tyle prostych aby była zrozumiała również dla laików, jest zadaniem niezwykle trudnym. Z zadania tego nie jestem więc w stanie się wywiązać w jednym posiedzeniu, a zmuszony jestem sprawę najprzystępniejszej prezentacji tej teorii przemyśliwać i stopniowo udoskonalać przez dłuższy okres czasu. Dlatego to co na tej stronie zaprezentowane zostało dzisiaj, wcale nie jest końcową wersją internetowych opisów tej teorii. W przyszłości strona ta będzie okresowo udoskonalana i upraszczana, zaś jej opisy czynione coraz bardziej zrozumiałe dla laików. Zapraszam więc do jej ponownego odwiedzenia za jakiś czas, aby wówczas sprawdzić, jak objęte nią zagadnienia zostaną wtedy wyjaśnione.
       Warto także okresowo sprawdzać blog totalizmu, na przekór przesladowań obecnie ciągle dostępny pod adresami totalizm.blox.pl/html oraz totalizm.wordpress.com. Na blogu tym bowiem wiele zdarzeń omawianych na tej stronie naświetlane jest dodatkowymi informacjami spisywanymi w miarę jak zdarzenia te się rozwijają przed naszymi oczami.


#L4. Autor tej strony (tj. dr inż. Jan Pająk):

       Niniejszym mam przyjemność poinformować czytelników, że z okazji 70tej rocznicy urodzin autora tej strony (tj. mnie), wyprodukowany został i opublikowany około 35 minutowy film Dominika Myrcik, jaki od maja 2016 roku upowszechniany jest gratisowo w youtube.com. Film ten nosi tytuł "Dr Jan Pająk portfolio" i prezentuje graficznie najważniejszy mój naukowy dorobek życiowy. Zapraszam i zachęcam czytelników do jego oglądnięcia. Działające zielone linki, adresy internetowe, ulotki promocyjne w trzech językach, oraz pełne opisy wszystkich trzech wersji językowych (tj. polskiej, angielskiej i niemieckiej) tego doskonale zaprojektowanego i wykonanego HD i HQ filmu, są dostępne na specjalnie poświęconej mu stronie o nazwie portfolio_pl.htm.
       Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj. oficjalnie dra inż. Jana Pająk, zaś kurtuazyjnie Prof. dra inż. Jana Pająk, pod jakie można wysyłać ewentualne uwagi, własne opinie, lub informacje jakie zdaniem czytelnika autor tej strony powinien poznać, podane są na autobiograficznej stronie internetowej o nazwie pajak_jan.htm (dla jej wersji w języku HTML), lub o nazwie pajak_jan.pdf (dla wersji strony "pajak_jan.pdf" w bezpiecznym formacie PDF - które to bezpieczne wersje PDF dalszych stron autora mogą też być ładowane z pomocą linków z punktu #B1 strony o nazwie tekst_11.htm).
       Prawo autora do używania kurtuazyjnego tytułu "Profesor" wynika ze zwyczaju iż "z profesorami jest jak z generałami", znaczy raz profesor, zawsze już profesor. Z kolei w swojej karierze naukowej autor tej strony był profesorem aż na 4-ch odmiennych uniwersytetach, tj. na 3-ch z nich był tzw. "Associate Professor" w hierarchii uczelnianej bazowanej na angielskim systemie uczelnianym (w okresie od 1 września 1992 roku, do 31 października 1998 roku) - który to Zachodni tytuł stanowi odpowiednik "profesora nadzwyczajnego" na polskich uczelniach. Z kolei na jednym uniwersytecie autor był (Full) "Professor" (od 1 marca 2007 roku do 31 grudnia 2007 roku - tj. na ostatnim miejscu pracy z naukowej kariery autora) który to tytuł jest odpowiednikiem pełnego "profesora zwyczajnego" z polskich uczelni.
       Proszę jednak odnotować, że dla całego szeregu powodów (np. mojego chronicznego deficytu czasu, prowadzenia badań wyłącznie na zasadzie mojego prywatnego hobby naukowego, pozostawania niezatrudnionym i wynikający z tego mój brak oficjalnego statusu jaki pozwalałby mi zajmować oficjalne stanowisko w określonych sprawach, istnienia w Polsce aż całej armii zawodowych profesorów uczelnianych - których obowiązki zawodowe obejmują m.in. udzielanie odpowiedzi na zapytania społeczeństwa, itd., itp.) począszy od 1 stycznia 2013 roku ja przyjąłem żelazną zasadę, że NIE odpowiadam na żadne emaile wysyłane do mnie przez czytelników moich stron - o czym niniejszym szczerze i uczciwie informuję wszystkich zainteresowanych. Stąd jeśli czytelnik ma sprawę która wymaga odpowiedzi, wówczas NIE powinien do mnie pisać, bowiem w takiej sytuacji wysłanie mi emaila domagającego się odpowiedzi w świetle ustaleń filozofii totalizmu byłoby działaniem niemoralnym. Wszakże spowodowałoby, że czytelnik doznałby zawodu ponieważ z całą pewnością NIE otrzymałby odpowiedzi. Ponadto taki email odbierałby i mi sporo "energii moralnej" ponieważ z jego powodu i ja czułbym się winnym, że NIE znalazłem czasu na napisanie odpowiedzi. Natomiast w/g totalizmu "moralnym działanien" w takiej sytuacji byłoby albo niezobowiązujące mnie do odpisania przesłanie mi jakichś informacji które zdaniem czytelnika są warte abym je poznał, albo teź napisanie raczej do któregoś z zawodowych profesorów polskich uczelni - wszakże oni są opłacani z podatków obywateli między innymi za udzielanie odpowiedzi na zapytania społeczeństwa, a ponadto wszyscy oni mają sekretarki (tak że korespondencja NIE zjada im czasu który powinni przeznaczać na badania).


#L5. Kopia tej strony jest też upowszechniana jako broszurka z serii [11] w bezpiecznym formacie PDF:

       Niniejsza strona dostępna jest także w formie broszurki oznaczanej symbolem [11], którą przygotowałem w "PDF" (od "Portable Document Format") - obecnie uważanym za najbezpieczniejszy z wszystkich internetowych formatów, jako że do niego normalnie wirusy się NIE doczepiają. Ta klarowna broszurka jest gotowa zarówno do drukowania, jak i do wygodnego czytania z ekranu komputera. Ciągle ma ona też aktywne wszystkie swoje zielone linki. Stąd jeśli jest czytana z ekranu komputera podłączonego do internetu, wówczas po kliknięciu na owe linki otworzą się linkowane nimi strony lub ilustracje. Niestety, ponieważ jej objętość jest około dwukrotnie wyższa niż objętość strony internetowej jakiej treść ona publikuje, ograniczenia pamięci na sporej liczbie darmowych serwerów jakie ja używam, NIE pozwalają aby ją na nich oferować (jeśli więc NIE załaduje się ona z niniejszego adresu, ponieważ NIE jest ona tu dostępna, wówczas należy kliknąć na któryś odmienny adres z Menu 3, poczym sprawdzić czy stamtąd juź się załaduje). Aby otworzyć ową broszurkę (lub/i załadować ją do własnego komputera), wystarczy albo kliknąć na następujący zielony link albo też z którejś totaliztycznej witryny otworzyć sobie plik nazywany tak jak w powyższym linku.
       Jeśli zaś czytelnik zechce też sprawdzić, czy jakaś inna totaliztyczna strona właśnie studiowana przez niego, też jest już dostępna w formie takiej PDF broszurki, wówczas powinien sprawdzić, czy wyszczególniona ona została w linkach z "części #B" strony o nazwie tekst_11.htm. Owe linki wskazują bowiem wszystkie totaliztyczne strony, które już zostały opublikowane jako takie broszurki z serii [11] w formacie PDF. Życzę przyjemnego czytania!


#L6. Copyrights © 2017 by Dr Jan Pająk:

       Copyrights © 2017 by Dr Jan Pająk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejsza strona stanowi raport z wyników badań jej autora - tyle że napisany jest on popularnym językiem (aby mógł być zrozumiany również przez czytelników o nienaukowej orientacji). Idee zaprezentowane na tej stronie są unikalne dla badań autora i dlatego w tym samym ujęciu co na tej stronie (oraz co w innych opracowaniach autora) idee te uprzednio NIE były jeszcze publikowane przez żadnego innego badacza. Jako taka, strona ta publikuje idee, których prezentacja podlega tym samym prawom intelektualnej własności jak każde inne opracowanie naukowe. Szczególnie jej autor zastrzega dla siebie intelektualną własność teorii naukowych, odkryć i wynalazków wspominanych lub opisywanych na tej stronie, oraz tabel i ilustracji jakie autor przytacza na dowolnej ze swoich publikacji. Dlatego autor zastrzega tu sobie, aby podczas powtarzania w innych opracowaniach jakiejkolwiek idei, opisu, tabeli lub ilustracji zaprezentowanej na niniejszej stronie, lub na dowolnej innej stronie czy publikacji autora (tj. jakichkolwiek teorii, zasad, wyjaśnień, dedukcji, intepretacji, urządzeń, dowodów, tabel, ilustracji, itp.), powtarzająca osoba ujawniła i potwierdziła kto jest ich oryginalnym autorem (czyli aby - jak mawia się w angielskojęzycznych kręgach twórczych, osoba ta oddała pełny "kredyt" moralny i uznaniowy autorowi tej strony), poprzez wyraźne wyjaśnienie przy swym powtórzeniu, iż tę ideę, opis, tabelę, ilustrację, itp., powtarza ze strony autoryzowanej przez dra Jana Pająka, poprzez wskazanie internetowego adresu np. niniejszej strony - pod którym idea ta była oryginalnie omawiana, oraz poprzez podanie daty najnowszego aktualizowania owej strony (tj. daty wskazywanej poniżej).
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag

(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)



Data założenia tej strony internetowej: 21 maja 2006 roku
Data jej najnowszego aktualizowania: 25 marca 2017 roku
(Sprawdź w adresach z Menu 4 czy istnieje już nowsza aktualizacja)

Moje przeprosiny ponieważ począwszy od 2016/6/15 nawaliła baza SQL na serwerze obsługującym liczniki odwiedzin z logiem totalizmu (takie jak powyższy). Stąd na wszystkich moich stronach liczniki te przestały naliczać wizytujących i NIE leży w moich możliwościach naprawienie tej sytuacji. Obecnie liczniki te wskazują więc jedynie liczby odwiedzin danych moich stron mające miejsce pomiędzy 1 stycznia i 15 czerwca 2016 roku (chyba że uda się naprawić ową SQL już po dacie ostatniego zaktualizowania tej strony).