Najważniejsza z prawd i jej składowe
(2-języcznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Zaktualizowano:
2017/8/7

Najnowsze aktualizacje: nowe punkty #C7 i #A1


Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

Tekst [11] w PDF


(Po polsku:)

Prawda

Prawda w PDF

Źródłowa replika tej strony

Energia słoneczna

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Trzęsienia ziemi

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Petone

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Metody Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

Dr Pająk portfolio

O mnie (dr inż. Jan Pająk)

Starsze "o mnie"

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Radości po 60-tce

Kuramina

Uzdrawianie

Owoce tropiku

Owoce w folklorze

Postępowanie z żywnością

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Playlisty Jana (tylko pod "Google Chrome")

Instrukcja do playlist

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci PWr 1970

Nasz rok

Wykłady 1999

Wykłady 2001

Wykłady 2004

Wykłady 2007

Wieś Cielcza

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Pająk do sejmu NZ 2014

Pajak na Prezydenta 2015

Pajak na Prezydenta 2020

Pajak dla prezydentury 2020

Partia totalizmu

Statut partii totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [11] w PDF

Tekst [10] w PDF

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

[5/4]: 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

[1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]



(In English:)

Truth

Truth in PDF

Source replica of this page

Solar energy

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Earthquake

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Petone

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

God's methods

The Bible

Free will

Truth

Dr Pajak portfolio

About me (Dr Eng. Jan Pajak)

Old "about me"

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Healing

Tropical fruit

Fruit folklore

Food handling

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Jan's playlists (only under "Google Chrome")

Instruction of playlists

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Cielcza

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

1964 class of Ms Hass in Milicz

TUWr graduates 1970

Lectures 1999

Lectures 2001

Lectures 2004

Lectures 2007

Better humanity

Pajak for parliament 2014

Pajak regarding 2017

Pajak for parliament 2017

Party of totalizm

Party of totalizm statute

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Index of content with links

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [11] in PDF

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

Figs [5/3]

Text [2e]

Figures [2e]: 1, 2, 3

Text [1e]

Figures [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(Hier auf Deutsch:)

Dr Pająk portfolio

Über mich

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich stron które powinny być dostepne pod niniejszym adresem (tj. na tym serwerze), w zestawieniu językowym - w 8 językach. Jest on częściej aktualizowanym powtórzeniem stron zestawionych też w "Menu 1". Wybierz poniżej interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy tej strony:)

(Na płatnych serwerach:)

totalizm.com.pl

totalizm.pl

energia.sl.pl

pajak.org.nz

(Na darmowym hostingu z FTP:)

cielcza.cba.pl

magnocraft.site88.net

quake.hostami.me

tornados2005.narod.ru

geocities.ws/immortality

(Stare i już NIE aktualizowane:)

dhost.info/nirvana

morals.mypressonline.com

telekinesis.esy.es

prawda.20fr.com

mozajski.freewebspace.com

pigs.20megsfree.com

totalism.50megs.com

totalizm.20fr.com




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Mednu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


WSTĘP:
Ciekawe czy czytelnik odnotował, że każdy z ludzi ma odmienny pogląd na to co stanowi prawdę jakiej poznanie wywiera najsilniejszy wpływ na jego życie, ponadto czy też odnotował, że u każdego z ludzi ów pogląd nieustannie się zmienia wraz z upływem czasu i ze wzrostem doświadczenia życiowego. Przykładowo, gdyby spytać dzisiejszych kryminalistów co dla nich jest najważniejszą prawdą, wówczas zapewne odpowiedzieliby "sposób jak wzbogacić się najszybciej, z najmniejszym wysiłkiem i bez zostania przyłapanym ani ukaranym". Politycy na to samo pytanie zapewne odpowiedzieliby "umiejętność utrzymania się przy władzy przez aż tak długo, aż zdołam zgromadzić wystarczający majątek aby resztę swego życia spędzić na przyjemnościach". Gdyby zaś pytanie "co dla ciebie jest najważniejszą z prawd" zadać któremuś z dzisiejszych zawodowych naukowców, wówczas zapewne odpowiedziałby, że "ustalenie czy temat jaki właśnie badam pozwoli mi uzyskać Nagrodę Nobla". Z kolei pytając dzisiejszych zwykłych ateistycznie wykształconych ludzi, co dla nich stanowi najważniejszą z prawd, zapewne wielu z nich stwierdziłoby "znalezienie odpowiedzi na pytanie czy Bóg istnieje" (notabene, odpowiedź na to właśnie pytanie, oraz formalne dowody naukowe jakie niepodważalnie wykazują prawdę tej odpowiedzi, ja opublikowałem już wiele lat temu - np. patrz moja strona o nazwie god_proof_pl.htm). Z kolei gdyby zadać to samo pytanie np. komuś silnie wierzącemu w Boga, zapewne stwierdziłby "naukowe ustalenie czy faktyczny wiek ludzkości wynosi około 6000 lat - tak jak wiek ten określa Biblia" (notabene, ponownie odpowiedź na to właśnie pytanie ja opublikowałem już spory czas temu - np. patrz podpis pod "Tabelą #A1" na mojej stronie o nazwie humanity_pl.htm). Itd., itp. Z powodu aż tak ogromnych różnic opinii w tej sprawie, na niniejszej stronie postaram się wyjaśnić i uzasadnić czytelnikowi (bazując na wynikach moich trwających już ponad 70 lat empirycznych badań otaczającej nas rzeczywistości), iż najsilniejszy wpływ na życie ludzi wywiera poznanie przez nich prawdy o istnieniu aż całego oceanu dowodów dostarczanych nam empirycznie, że "warto jednak wkładać wysiłek w poznanie i przestrzeganie praw i wymagań Boga". Wszakże bez znajomości tej jednej najistotniejszej prawdy, np. kryminaliści popełniają swe przestępstwa łamiąc nimi boskie przykazania, bowiem NIE wierzą, iż zostaną złapani i ukarani. Politycy kłamią w swych obietnicach wyborczych i wpadają w korupcję, ponieważ wierzą, że w świecie fizycznym sprawiedliwość nigdy na nich NIE będzie egzekwowana. Bez znajomości tej jednej istotnej prawdy dzisiejsi naukowcy NIE są świadomi, że to NIE temat ani Nagroda Nobla naprawę się liczą w tym co badają, a fakt czy w sytuacji w jakiej się znajdują poświęcają się promowaniu czy też zatajaniu niewygodnych lub dyskryminowanych prawd na jakie się natknęli. Ateiści NIE mają motywacji aby naprawdę poszukać i odnaleźć Boga. Wierzący w Boga NIE mają motywacji aby nabyć pewności, iż w praktyce to wcale NIE myli się ani Biblia twierdząca, iż ludzkość liczy jedynie około 6000 "ludzkich lat" (tj. lat upływających w sztucznie stworzonym i zarządzanym przez Boga tzw. "nawracalnym czasie softwarowym" w jakim starzeją się wszelkie istoty żyjące"), ani też NIE myli się nauka twierdząca, że świat fizyczny, a stąd także wszelkie obserwowalne przez naukę twory kosmiczne, minerały i skamienieliny (włącznie z kośćmi dinozaurów i z węglem kamiennym) liczą już wiele milionów "absolutnych lat" (tj. lat upływających około 365000 razy szybciej od "lat ludzkich" oraz naliczanych w tzw. "nienawracalnym czasie absolutnym wszechświata" w jakim starzeje się wszelka materia nieożywiona) - tak jak wyjaśnia to "wstęp" oraz punkt #G4 z mojej strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm, czy punkt #C9.1 z innej mojej strony o nazwie ufo_proof_pl.htm. Itd., itp. Tymczasem moje trwające już ponad 70 lat empiryczne obserwowanie i badania otaczającej nas rzeczywistości ujawniają, że faktycznie w świecie w jakim my żyjemy, a jaki "żelazną ręką" jest rządzony przez wszechwiedzącego, wszechmożnego, oraz niewypowiedzianie sprawiedliwego Boga, balans sprawiedliwości zawsze i dla każdego z ludzi zostaje wypełniony. Stąd za wszystko co nabroiliśmy, ponieważ NIE wierzyliśmy w "absolutną sprawiedliwość" i stąd nieustannie łamaliśmy nakazy i wymagania naszego Boga, później nieodwołalnie przychodzi nam "odcierpieć". Tyle, że typowo większość z nas NIE jest świadoma tego naszego "odcierpienia", ponieważ rządzą nim dosyć skomplikowane prawa i mechanizmy, opisy końcowych wyników działania jakich wprawdzie są powplatane do treści Biblii, jednak powody istnienia i zasady działania jakich to praw i mechanizmów w jawny, bezpośredni i skondensowany sposób dotychczas nigdzie NIE były nam wyjaśniane. Z kolei kiedy nasze "odcierpienie" za popełnione wcześniej niecności w końcu do nas nadchodzi, jego związek z tym co uprzednio nabroiliśmy typowo jest przeaczany, ponieważ celowo został on zakamuflowany i stąd wymaga albo silnej wiary, albo też wielu badań, zanim związek ten staje się oczywisty lub daje się naukowo ustalić - po przykład patrz punkt #F2 na mojej stronie o nazwie karma_pl.htm. (Przykładowo, w naszym obecnym życiu fizycznym owo nasze "odcierpienie" tego co nabroiliśmy jest rządzone działaniem tzw. totaliztycznej karmy, która powoduje, że "cała karma jaką sobie wygenerowaliśmy, zostaje nam zwrócona zanim umrzemy", tyle że owo jej zwrócenie nastąpi dopiero po upływie tzw. "czasu zwrotu" jakiego długość narazie jest trudna do przewidzenia - chociaż jej zgrubne wartości podałem w punktach #B2 do #B2.3 strony mozajski.htm. Z kolei po naszej śmierci, absolutna sprawiedliwość też będzie nam ponownie wymierzona wynikiem tzw. "sądu ostatecznego" - który nam ujawni jaki los po nim nas spotka.) Aby więc udostępnić jawnie i skondensowane wyjaśnienie owych skomplikowanych mechanizmów, które powodują iż na przekór wszelkich pozorów, wynikiem naszego życia zawsze jest jednak uzyskanie absolutnej sprawiedliwości indywidualnie przez każdego z nas, tym z czytelników, którzy zechcą poznać co stoi za ową prawdą jaka okazuje się być najważniejszą dla przebiegu i wyników naszego życia, poniżej udostępniam treść niniejszej strony. Przy okazji zaś powyjaśniam niektóre aspekty totaliztycznego zrozumienia pojęcia prawdy, a także niektóre z co bardziej istotnych prawd.



Część #A: Informacje wprowadzające:

      

#A1. Dlaczego empiryczne ustalenie, że jednak "warto wypełniać nakazy Boga", okazuje się być prawdą najważniejszą dla przebiegu i wyników życia tych co ją uznali, a także jakie są składowe tej prawdy i jakie korzyści wynikają z jej poznania:

Motto: "Najważniejsze dla nas prawdy to te, które wynoszą nas na wyższy poziom świadomości, czyli które najintensywniej inspirują nas do przestrzegania nakazów i wymogów Boga, do moralnego zachowywania się, do poszukiwania prawdy, do udoskonalania naszego charakteru, itd., itp."

       Każda z naszych ludzkich cech została celowo tak zaprojektowana przez Boga, aby pobudzała nieustanne udoskonalanie się zarówno indywidualnych ludzi, jak i całej ludzkości. Jako przykład rozważ nasze nastawienie do tzw. "prawdy". Każdy z nas ma bowiem wbudowany w siebie aż tak silny sceptycyzm wobec tego co twierdzą inni ludzie, że wszystkie stwierdzenia innych osób podświadomie traktuje jako "nieprawdę" przez tak długo, aż samemu NIE doświadczy na sobie, że jednak były one prawdą. W rezultacie tego sceptycyzmu każdy z nas spędza swe życie wkładając znaczny wysiłek w osobiste i usilne starania aby jednak potwierdzić dla siebie, lub obalić, zasłyszane prawdy jakie uważa za mające istotny wpływ na jego życie. Przy okazji zaś tych wysiłków, każdy nie tylko że sam się udoskonala, ale udoskonala też świat wokół siebie.
       Aczkolwiek z powodu owego wrodzonego sceptycyzmu, nikomu NIE można sprezentować prawdy, ciągle jednak warto aby prawdę upowszechniać wśród ludzi. Takie bowiem upowszechnianie zwraca ich uwagę na możliwość, że skoro dane coś stwierdzamy, być może jest to prawdą. Jeśli więc dana osoba uzna to co stwierdzamy na potencjalnie istotne dla jej życia, w późniejszych czasach podejmie własne sprawdzenia czy faktycznie jest to prawdą. Sprawdzenia te zaś mają potencjał aby dana prawda została potwierdzona i wyniosła w ten sposób sprawdzającą ją osobę na wyższy poziom świadomości.
       We wstępie do niniejszej strony poinformowałem, że zgodnie z moimi ustaleniami nasilniejszy wpływ na przebieg i wyniki życia ludzi którzy ją poznają, wywiera prawda jaką ustaliłem empirycznie, a jaka stwierdza, że faktycznie "warto jednak wkładać wysiłek w poznanie i przestrzeganie praw i wymagań Boga". Oczywiście, pod względem swej istotności dla poznania i zrozumienia większości zjawisk otaczającego nas wszechświata, ta prawda NIE jest aż tak istotna, jak prawda iż Bóg istnieje. Jednak z punktu widzenia wpływu na prywatne życie każdego z tych co ją uznali, jej potencjał drastycznego przebudowania życia, moim zdaniem powoduje, że dla uznających ją osób okazuje się ona być najważniejszą z prawd. Wszakże nawet jeśli ktoś uznaje za prawdę tylko ów fakt iż "Bóg istnieje", ciągle z najróżniejszych przyczyn może ignorować nakazy i wymagania jakie Bóg na nas nakłada, czyli może pasywnie kontynuować niedoskonałe życie rządzone wyłącznie własnymi emocjami. Tymczasem dla osób które uznają ową najważniejszą prawdę, ignorowanie tego co Bóg nakazuje jest już wykluczone. (Chociaż z powodu swych wrodzonych niedoskonałości, nawyków i słabostek, braku wymaganej wiedzy, a także sytuacji w jakich mogą się znajdować, owe osoby ciągle mogą NIE być w stanie wypełniać wszystkich wymagań i nakazów jakie Bóg ponakładał na ludzi.) Oczywiście, powodów najwyższej dla nas istotności tej opisywanej tu prawdy jest znacznie więcej. Jednak ja tutaj omówię tylko przykłady najważniejszych z nich.
       Historycznie pierwszym powodem dlaczego omawiana tu prawda okazuje się być dla nas naważniejsza, z jakim to powodem każdy z nas zapewne zetknął się już na lekcjach religii, są najróżniejsze błędy jakie powkradały się do twierdzeń upowszechnianych przez instytucje nauczające nas religii. Wszakże upowszechnianie każdej religii jest dokonywane przez ludzkie instytucje, jak zaś wyjaśniłem to np. w punktach #E1 do #E5 strony pajak_dla_prezydentury_2020.htm, każda ludzka instytucja z upływem czasu ulega korupcji. Ponadto błędność twierdzeń religijnych instytucji jakie oparte są na Biblii, może też wynikać z wydarcia z kontekstu w jakim niektóre z tych twierdzeń są ujęte w Biblii, czyli z niewłaściwego zinterpetowania niektórych wersetów Biblii. W rezultacie liczne twierdzenia religijnych instytucji mogą zawierać w sobie najróżniejsze błędy lub niedoinformowania. Jako ich przykład rozważ tu następstwa niepełności poinformowania w sprawie wybaczania nam naszych win i grzechów przez Boga - które typowo powoduje, że wielu z nas zaczyna ulegać pokusie, iż "po co pracowicie wypełniać przykazania i wymogi Boga, jeśli Bóg potem i tak przebaczy nam nasze winy". Tymczasem w owym religijnym twierdzeniu o boskim wybaczaniu nam naszych win zwykle przeaczany lub pomijany jest ogromnie istotny fakt, że zgodnie z zamiarami Boga wybranych z ludzi czekają aż dwa rodzaje życia, mianowicie (1) obecne życie fizyczne, oraz (2) późniejsze życie wieczne następujące już po "sądzie ostatecznym". Stąd informując ludzi o wybaczaniu win przez Boga, religie typowo NIE informują do którego z tych dwóch rodzajów życia odnosi się owo przebaczanie win przez Boga? Tymczasem moje empiryczne badania nad zwrotami totaliztycznej karmy ujawniają, że praktycznie wszystko co nabroiliśmy w swym obecnym życiu fizycznym, a także praktycznie wszystko co uczyniliśmy w nim dobrego, jest nam zwrócone jeszcze zanim umrzemy. Empiryka zdaje się więc silnie sugerować, że w naszym obecnym życiu fizycznym winy NIE są nam wybaczane, a raczej musimy je wszystkie odpokutować. Wygląda więc na to, że owo wybaczanie niektórych naszych win będzie miało miejsce tylko w sytuacji sądu ostatecznego i będzie się odnosiło wyłącznie do następnego życia wieczystego tych z ludzi, którzy sobie na wieczne życie zasłużą. Potwierdza to zresztą logika. Wszakże każdy z nas jest grzesznikiem i zapewne NIE istnieje taki człowiek, który na jakimś tam etapie swego życia NIE popełniłby jakiegoś grzechu. Stąd gdyby Bóg NIE wybaczał nam przynajmniej niektórych naszych win i grzechów na etapie sądu ostatecznego, wówczas praktycznie nikt z ludzi NIE zasłużyłby na owo życie wieczyste. Wybaczanie na owym etapie musiało więc zostać jakoś w Biblii podkreślone - szczególnie że aż dla wielu istotnych powodów, np. aby praktykować pokój i unikać eskalowania agresji, ludzie też muszą nauczyć się wybaczania win swoim bliźnim. To właśnie w imię utrzymania pokoju, w Biblii nauczenie się wybaczania win naszym ludzkim winowajcom jest tak usilnie podkreślane. To też dlatego Bóg ustanowił "samoregulującą się zasadę" w swoim wybaczaniu ludziom win - którą podkreśla np. w powszechnie znanej modlitwie podanej w Biblii (Św. Mateusz, 6:9-13): "Ojcze nasz ... wybacz nam nasze winy tak jak my wybaczamy naszym winowajcom ..." omawianą szerzej w (5) z punktu #B1.1 strony antichrist_pl.htm. (Modlitwa ta wyraźnie nam wyjaśnia, że tylko jeśli my nauczymy się wybaczać winy naszym bliźnim, Bóg rozważy wybaczenie nam podobnego typu win podczas naszego osądzania.) Natomiast wybaczanie przez Boga win na etapie obecnego życia fizycznego zupełnie NIE jest potrzebne, a ponadto wprowadzałoby wiele niepożądanych następstw i utrudnień, np. uniemożliwiałoby ono edukowanie i nakłanianie ludzi do popełniania dobra, uniemożliwiałoby serwowanie sprawiedliwości za to co nabroiliśmy, uniemożliwiałoby wyróżnienie i nagrodzenie tych co czynili dobro, itd. Na dodatek, gdyby Bóg faktycznie wybaczał nam jakieś winy już w obecnym życiu fizycznym, wówczas pytanie brzmiałoby - które z win są wybaczane. Wszakże gdyby Bóg wybaczał nam wszelkie winy, wówczas NIE byłby potrzebny "sąd ostateczny", ani też NIE miałoby po nim miejsca owo ostateczne spalenie zasądzonych na polikwidowanie grzeszników. Czyli grzechy i nasze winy mogą mieć naróżniejsze poziomy akceptowalności przez Boga - co faktycznie Biblia potwierdza. Przykładowo w bibilijnym "Pierwszym Liście Tymoteusza", wersety 1:8-11, Biblia wskazuje wykaz osób (w rodzaju mordercy, homoseksualiści, handlarze niewolników, kłamcy, itp.) jakich działania mają potencjał aby jednak NIE uzyskać wybaczenia Boga i zamknąć dla nich dostęp do życia wiecznego. Ponadto, nawet jeśli Bóg wybacza nam niektóre winy na sądzie ostatecznym, zgodnie z Biblią ciągle nakłada na to wybaczanie aż cały szereg warunków i wymogów - tak jak ten który omówiłem już powyżej, oraz w (5) z punktu #B1.1 swej strony o nazwie antichrist_pl.htm. Zanim więc w swym obecnym życiu popełnimy coś, o czym sumienie nam podszeptuje, że jest to poważnym grzechem, warto rozważyć co się stanie jeśli Bóg popełnienia tego grzechu jednak nam NIE wybaczy, a także rozważyć czy jeszcze w obecnym życiu fizycznym jesteśmy gotowi przyjąć "zwrot karmatyczny" jaki nieodwołalnie grzech ten nam przyniesie.
       Innym z bardzo istotnych powodów, dla których omawiana tu prawda okazuje się mieć potencjał najbardziej drastycznego przebudowania naszego życia, jest dość powszechne, chociaż całkowicie błędne wierzenie, że w obecnym życiu NIE istnieje takie coś jak "absolutna sprawiedliwość". Wszakże brak wiary w istnienie "absolutnej sprawiedliwości" powoduje, że sporo ludzi uznaje iż w życiu NIE warto się starać, bo i tak ich starania NIE doczekają się sprawiedliwości. Co nawet jeszcze gorsze, to że istnieją nawet ludzie, którzy wierzą iż w życiu warto popełniać najróżniejsze niegodziwości, bowiem ich zdaniem "absolutna sprawiedliwość" NIE istnieje, a stąd niegodziwości jakie popełniają ujdą im na sucho. Tymczasem moje empiryczne badania ujawniają, że absolutnie wszystko co w swym obecnym życiu fizycznym czynimy, jest natychmiast osądzane, poczym po upłynięciu relatywnie niewielkiego "czasu zwrotu" jest nam nagradzane lub karane z iście komputerową precyzją, powodując że jeszcze przed naszą śmiercią samo życie wymierza nam sprawiedliwość jaka jest absolutnie dokładna i nieporównanie lepsza od tej jaką starają się serwować ludzkie prawa. Faktycznie, to z moich dotychczasowych empirycznych badań wynika, że wszystko co nas w życiu spotyka, reprezentuje sobą albo "nagrodę", albo też "karę", za coś co kiedyś uczyniliśmy - po szczegóły patrz punkt #B1 na mojej stronie o nazwie mozajski.htm. Empirycznie zgromadzone przez siebie dowody na istnienie i nieprzerwane działanie owej "absolutnej sprawiedliwości" przytaczam na praktycznie niemal każdej swej stronie internetowej - jako ich przykłady patrz punkt #F2 na mojej stronie o nazwie karma_pl.htm, punkty #B2 do #B2.3 na mojej stronie o nazwie mozajski.htm, punkt #C5.7 na mojej stronie o nazwie morals_pl.htm, punkt #F3 na mojej stronie o nazwie pajak_dla_prezydentury_2020.htm, czy punkty #I1 i #R2 na mojej stronie o nazwie quake_pl.htm. Skoro zaś faktycznie istnieje owa "absolutna sprawiedliwość", zaś jej działanie jest zgodne właśnie z tym co Bóg od nas wymaga i co nam nakazuje w Biblii, naprawdę warto więc zacząć swój wrost i udoskonalanie od zmiany dotychczasowego nastawienia do nakazów i wymogów Boga, czyli warto zacząć pedantycznie przestrzegać i wypełniać nakazy i wymagania Boga - tak jak niezależnie od Biblii silnie nam to też rekomenduje "jedyna zasada" filozofii totalizmu.
       Jeśli dobrze się zastanowić, to prawda omawiana w niniejszym punkcie faktycznie jest składanką aż szeregu bardziej od niej fundamentalnych prawd. Przykładowo, jednym z jej składników jest owa najbardziej fundamentalna prawda, że "Bóg istnieje". Innym jest, że "Bóg nieustannie śledzi co czynimy i jakie motywacje nami wówczas kierują". Jeszcze innym jest, że "Bóg nieustannie osądza to co czynimy, zaś odpowiednio do wyników tego osądzenia po upłynięciu tzw. 'czasu zwrotu' jeszcze w obecnym życiu fizycznym Bóg albo nas nagradza, albo też karze". Kolejną składową tej prawdy jest, że "to co czynimy wywiera swój wpływ aż na dwa odmienne przebiegi i losy naszego życia, tj. na (1) los i przebieg obecny (fizyczny i śmiertelny), oraz na (2) nasz los i ewentualny przebieg następnego życia (też fizycznego ale już nieśmiertelnego), jaki będzie miał miejsce dopiero po sądzie ostatecznym", a także iż "przebaczenie niektórych naszych win przez Boga prawdopodobnie odnosi się głównie do wyników sądu ostatecznego, bowiem w naszym obecnym życiu fizycznym empiryka zdaje się dowodzić, iż wszystko co nabroiliśmy jest nam zwracane". Jeśli więc na swój osobisty użytek pozna się i potwierdzi także owe prawdy składowe, każda z nich aż krzyczy, iż naprawdę warto jednak pedantycznie przestrzegać nakazów i wymagań Boga wyrażonych treścią Biblii. A poznanie i potwierdzenie tych składowych prawd jest łatwe - niezależnie bowiem od codziennego życia, obszerny empiryczny materiał dowodowy na ich poprawność dostarczają także m.in. liczne moje strony internetowe i inne moje publikacje.
       Tam gdzie istnieje wiele odmiennych prawd, wpływ na nasze życie każdej z nich może być przez nas oceniany też odmiennie. W naszej codziennej filozofii ustalamy więc sobie jakiś rodzaj hierarchii, czy piramidy, jaka potem zarządza naszymi codziennymi nastawieniami i działaniami. Co jednak niepokojące, to że jeśli omawianej tu prawdy NIE ustawimy na najbardziej znaczącej dla nas pozycji, wówczas istnieje realne niebezpieczeństwo, że nasze życie może potoczyć się w sposób jaki kiedyś odżałujemy. Dlaczego więc choćby tylko "tak na wszelki wypadek" już obecnie nie zacząć rozważać i sprawdzać, czy omawiana tu prawda jest jednak warta ustawienia w naszej świadomości i działaniach jako prawda najważniejsza dla naszego życia. W owym zaś sprawdzeniu pomocne mogą nam się okazać stwierdzenia Biblii oraz empiryczne ustalenia filozofii totalizmu.
       Powyższe warto uzupełnić informacją, że uznanie istotności omawianej tu prawdy jest tylko pierwszym krokiem w naszej długiej podróży ku lepszej przyszłości dla siebie i bliźnich. Wszakże ostatecznym celem tej podróży, jest aż takie uwzględnianie nakazów i wymagań we wszystkim co czynimy, aby zapewniło to nam uznanie naszych wysiłków w oczach Boga. Aby jednak osiągnąć ten cel, trzeba najpierw pokonać liczne przeszkody, np. brak wiedzy co faktycznie Bóg od nas wymaga, opory naszego ciała, naszych słabostek i naszych nawyków przed trudnym postępowaniem jakie właśnie jest wymagane przez Boga, typowy w dzisiejszym skomplikowanym świecie brak umiejętności odróżniania czynienia dobra od wyrządzania zła, itd., itp. Jeśli zaś czytelnik NIE wierzy w moc owych przeszkód nad nami, wówczas proponuję mu porównać to co wyjaśniam np. w punkcie #F3 strony o nazwie pajak_dla_prezydentury_2020.htm, z tym co dzisiaj dzieje się w świecie, albo porównać to co wyjaśniam np. w punkcie C9.1 strony o nazwie ufo_proof_pl.htm, z tym co oficjalnie w owej sprawie się twierdzi. Niemniej po poświęceniu jakiejś części swego czasu na poznanie treści Biblii, czy poznanie treści filozofii totalizmu i konceptów z treścią tą związanych (np. działania pola moralnego, karmy, energii moralnej, itp.) osiągnięcie tego niełatwego celu życiodajnego będzie stopniowo stawało się coraz bardziej możliwe.


#A2. Cele tej strony:

       Niektórzy filozofowie upierają się (wbrew zdrowemu rozsądkowi i codziennej logice), że tzw. "obiektywna prawda" faktycznie to nie istnieje. Jednak nasza intuicja, codzienne doświadczenia, oraz prawa moralne stwierdzają coś zupełnie odwrotnego. Zgodnie z nimi obiektywna prawda faktycznie istnieje! Tyle, że zgodnie ze starym polskim przysłowiem, owa "prawda na dnie studni się ukrywa". Oczywiście, w studni tej sama się nie znalazła, a jakiś diabeł celowo ją tam wrzucił. Miał wszakże powody aby ukrywać ją przed ludźmi. Dlatego aby jakoś do prawdy dotrzeć, najpierw trzeba wybrać całą studnię owej "wody" (tj. "nieprawdy"), która prawdę tę zakrywa. Na dodatek do tego, nawet jeśli któremuś z ludzi prawda jest już znana, nie bardzo będzie się on garnął do jej otwartego wypowiadania. Wszakże "prawda zawsze w oczy kole". Nic więc dziwnego, że na naszej planecie każda prawda, zanim dotrze do świadomości ludzi, najpierw zmuszona jest długi dystans poruszać się po drodze jaką dla wymownych powodów kiedyś nazywano "cierniową", a o jakiej nowa "totaliztyczna nauka" niedawno odkryła, że dla bardzo istotnych powodów faktycznie jest ona "drogą największego oporu (błędu)", ponieważ wiedzie ona najbardziej stromo pod górę tzw. "pola moralnego".
       Skoro więc na przekór wierzeń niektórych ludzi, tzw. "obiektywna prawda" faktycznie istnieje, istnieć też musi rodzaj "hierarchii" prawd mających wpływ na przebieg i wyniki naszego życia. Stąd najważniejszym celem tej strony jest wyjaśnienie oficjalnego stanowiska filozofii totalizmu w sprawie najważniejszej dla nas prawdy, tj. wskazanie która z prawd okazuje się wnosić najważniejszy wpływ na nasze życie, jakie są składowe tej prawdy, jakie korzyści wynikają z jej poznania, itp. Ponadto strona ta ma też dodatkowe cele, jednym z których jest wyjaśnienie czym faktycznie jest pojęcie "prawda", co ludzie wierzą na temat prawdy, itp. Strona ta wskazuje też aż kilka z bardzo istotnych dla nas prawd, które obecnie tendencyjnie ukrywane są przed ludźmi i zastępowanie przez odpowiadające im nieprawdy.
       Ponadto strona ta wskazuje nieodpłatne materiały źródłowe, takie jak monografie naukowe [1/5] czy [8/2], albo też inne totaliztyczne strony internetowe - przykładowo immortality_pl.htm, soul_proof_pl.htm, ufo_proof_pl.htm, god_proof_pl.htm, czy evolution_pl.htm, które przyjęły na siebie zaszczytną funkcję upowszechniania dotychczas ukrytych przed ludźmi prawd. (Zauważ, że dla podniesienia niezawodności dostępu, wszystkie z udostępnianych tutaj materiałów źrółowych i opracowań, dostępne są aż pod kilkoma odmiennymi adresami internetowymi.)


#A3. Korzyści z poznania wyjaśnianych na tej stronie informacji o prawdach, oraz z poznania wysoce niewygodnych prawd:

       Z poznawaniem i upowszechnianiem prawdy jest identycznie jak ze wspinaniem się na wyższy poziom po zboczu góry. Wszakże nasza znajomość prawdy daje nam lepsze zrozumienie i rozeznanie otaczającej nas rzeczywistości - podobnie jak wspięcie się wyżej na zbocze góry daje nam lepsze widoki na okolicę. Wszyscy doskonale zaś rozumiemy dlaczego wspinanie się po zboczu góry przychodzi nam tak ciężko. Wszakże wspinamy się też pod górę niewidzialnego dla ludzkich oczu pola grawitacyjnego. Jednakże dlaczego poznawanie, mówienie, oraz upowszechnianie prawdy również zawsze przychodzi nam z taką trudnością? Powód okazuje się dokładnie ten sam - tj. prawda zawsze leży pod górę niewidzialnego dla ludzkich oczu tzw. pola moralnego. (Owo "pole moralne" jest to niewidzialne dla oczu pole pierwotne podobne do pola grawitacyjnego - tyle że zamiast na nasze ciała oddziaływuje ono na nasze umysły. Obok tzw. "praw moralnych" i "energii moralnej", owo "pole moralne" jest jedną z trzech fundamentalnych wielkości na których opiera się esencja filozofii totalizmu, a stąd do których referują wszystkie totaliztyczne publikacje. Najszerszy opis "pola moralnego" czytelnik znajdzie w punktach #C4.2 i #C4.2.1 mojej strony o nazwie morals_pl.htm, oraz w punkcie #H2 mojej strony o nazwie totalizm_pl.htm, zaś jego działanie ilustruje "Rys. #I1" z mojej strony pajak_do_sejmu_2014.htm.) Stąd zdobywanie lub wypowiadanie prawdy musi przychodzić nam równie ciężko jak każde inne wspinanie się pod górę jakiegokolwiek niewidzialnego dla oczu pola. Niemniej poznawanie lub krzewienie prawdy jest zgodne z tzw. prawami moralnymi i przysparza nam niezbędnego dla życia rodzaju energii, nazywanej energia moralna. ("Energia moralna" jest jak energia potencjalna w fizyce - aby ją powiększyć trzeba się wspinać pod górę pola moralnego. W przeciwieństwie jednak do energii potencjalnej z fizyki, energia moralna jest absolutnie niezbędna do życia - faktycznie jest ona rodzajem "tlenu dla ducha" z braku którego ludzie się duszą - co dokładniej wyjaśniono m.in. w punkcie #C4.3 ze strony nirvana_pl.htm, w punkcie #N2 ze strony pajak_na_prezydenta_2020.htm, a także np. w rozdziale B z mojej monografii [8/2].)


#A4. Odnotuj, że Bóg używa także "prawdy" jako jednego z "narzędzi wychowawczych", z pomocą których wychowuje i szkoli sobie ludzi na przyszłych "żołnierzy Boga"

Motto: "Wszystko co pobudza ludzi do silnych uczuć i reakcji jest używane przez Boga m.in. w roli narzędzi wychowawczych."

       Ludzie to bardzo wrażliwe istoty. Reagują więc oni gwałtownie i silnie m.in. na wszystko co pobudza w nich silne uczucia, takie jak ból, głód, gniew, frustracja, opresja, poczucie krzywdy i niesprawiedliwości itp. Oczywiście, gdybyśmy faktycznie żyli w świecie pozbawionym Boga, tj. w takim świecie, w jakim iż jakoby żyjemy kłamliwie wmawia nam dzisiejsza oficjalna nauka zwana tu także "ateistyczną nauką ortodoksyjną" (tj. nauka opisywana zgrubnie m.in. w punkcie #H3 tej strony, zaś precyzyjnie zdefiniowana w punktach #C1 do #C6 odrębnej strony o nazwie telekinetyka.htm), wówczas nasze reakcje na wszystko co nas otacza byłyby jedynie naszą prywatną sprawą. Jednak materiał dowodowy oraz formalny dowód naukowy zaprezentowane w punktach #B1 do #B3 mojej strony o nazwie changelings_pl.htm konklusywnie nam ujawniają, że faktycznie to żyjemy w świecie stworzonym i mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga. Tymczasem w świecie mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga wszystko co tylko zaistnieje faktycznie wywodzi się od Boga i ma bardzo istotne powody dla swego zaistnienia. Jak też się okazuje, jednym z powodów dla jakich ludzie doświadczani są przez aż taką mnogość najróżniejszych zjawisk które wzbudzają w nich silne uczucia i reakcje, jest że Bóg używa te zjawiska i wywoływane przez nie reakcje ludzkie, m.in. jako "narzędzia wychowawcze" z pomocą których Bóg wychowuje sobie ludzi na moralnych, zaradnych, twardych i zahartowanych w boju "żołnierzy Boga". (Tj. Bóg wychowuje sobie wyjątkową kategorię ludzi, którzy w Biblii są myląco dzisiaj nazywani "sprawiedliwi" - tak jak wyjaśniłem to dokładniej w punkcie #I1 strony quake_pl.htm, zaś dla precyzyjniejszego uświadomienia cech których, totalizm używa dla nich nazwy "żołnierze Boga" opisywanej m.in. w punkcie #B1.1 strony antichrist_pl.htm, oraz w punkcie #A3 mojej strony o nazwie humanity_pl.htm.) Na kilku totaliztycznych stronach wyjaśniłem już szczegółowo "dlaczego" i "jak" Bóg używa innych niż "prawda" zjawisk pobudzających u ludzi silne uczucia jako takich narzędzi wychowawczych. Przykładowo, w punktach #C1 do #C9 swej strony o nazwie god_istnieje.htm wyjaśniłem już dokładnie jak w takiej roli narzędzia wychowawczego używany jest "ból" i "cierpienie". Z kolei np. w punkcie #L2 strony o nazwie magnocraft_pl.htm wyjaśniłem jak w roli narzędzia wychowawczego używane są boskie symulacje UFO i UFOnautów. Natomiast punkty #B4, #C2 i #F1 strony o nazwie tornado_pl.htm ujawniają i wskazują potwierdzający materiał dowodowy, że nawet najróżniejsze rodzaje kataklizmicznych zjawisk, przykładowo tornada, też wytwarzane są przez Boga dla osiągnięcia nadrzędnych boskich celów, w tym m.in. dla odpowiedniego wychowywania ludzi. Niniejsza strona stwarza więc dodatkową okazję, aby wyjaśnić tu także czytelnikowi jak w tej samej roli narzędzia wychowawczego używana jest "prawda" i jej produkty - czyli używane są ludzkie reakcje na różne uczucia pobudzane przez prawdę lub przez jej brak (tj. przez nieprawdę), takie jak frustracja, niecierpliwość, poczucie niesprawiedliwości, gniew, chęć zemsty, itp. Aby jednak NIE zakłócać tu toku dedukcji tej strony, owe wyjaśnienia przeniosłem do odrębnej "części #H" znajdującej się przy końcu tej strony. Osobiście silnie zalecam czytelnikowi, aby przeglądając niniejszą stronę, NIE pominął on poznania także wyjaśnień z owej "części #H". Wszakże faktycznie "otworzy mu ona oczy" na wiele spraw których uprzednio NIE miał jak poznać i zrozumieć, czy choćby tylko sobie uświadomić ich istnienie i działanie.


Część #B: Zdefiniujmy sobie "totaliztyczne zrozumienie prawdy":

      

#B1. Powiązane ze sobą pojęcia: "fakty", "dane", "informacje", "prawdy" oraz "nieprawdy":

       "Faktem" nazywamy jakąś surową sytuację, obiekt, czy stan, które daje się zaobserwować i jednoznacznie opisać. Przykładem faktu jest obserwacja że np. "mój zegarek wskazuje godzinę dwunastą".
       Jeden lub kilka surowych faktów jakie zamierzamy poddać jakiejś obróbce, nazywamy "danymi". Przykładem "danych" jest czyjaś obserwacja że "mój zegarek właśnie wskazuje godzinę dwunastą", oraz uprzednia obserwacja, że "mój zegarek spóźnia się o jedną minutę co każde 10 godzin".
       Wynik naszego przetworzenia danych nazywamy "informacją". Przykładem informacji jest ustalenie, że "na podstawie wskazań mojego zegarka oraz znanego mi błędu jego wskazań wyliczyłem że właśnie jest godzina 12:05".
       Każda informacja może być albo "prawdą" albo też "nieprawdą". "Prawdą" jest taka informacja która wiernie, jednoznacznie i niezawodnie odzwierciedla otaczającą nas rzeczywistość. (Po jeszcze precyzyjniejszą definicję "prawdy" patrz punkt #B3 poniżej.) Natomiast "nieprawda" to informacja która jest albo fałszywym odzwierciedleniem rzeczywistości, albo też wcale tej rzeczywistości NIE odzwierciedla.
       "Prawdę" należy wyraźnie odróżniać od "faktu". "Fakt" jest bowiem surową obserwacją, która ciągle wymaga przetworzenia aby nas poinformować o "prawdzie". Natomiast "prawda" jest poprawną informacją. Przykładem "faktu" jest obserwacja że "mój zegarek wskazuje godzinę 12". (Znaczy, bez analizy poprawności tych wskazań zegarka my ciągle NIE wiemy która naprawdę jest godzina.) Natomiast przykładem "prawdy" jest informacja, że "właśnie jest godzina 12" (oczywiście, aby informacja ta była "prawdą", spełnione musi być "niewypowiedziane założenie" iż wypowiadający tą "prawdę" uprzednio się upewnił iż wypowiada ją precyzyjnie o godzinie 12:00).


#B2. "Fabrykacje" produkują "fakty" które NIE mają "związku przyczynowo-skutkowego" z odpowiadającą im "prawdą" - a stąd które wiodą do zwodniczego brania "nieprawdy" za "prawdę":

       Z codziennego życia wiemy doskonale, że "fakty" tylko wówczas wskazują nam "prawdę", kiedy nikt ich nie "sfabrykował" (ani nic nimi nie "zamanipulowało") w taki sposób że odcięło to owe "fakty" od "związku przyczynowo-skutkowego" z odpowiadającą im "prawdą". Przykładowo, jeśli oczekujemy na pociąg, wówczas prawdę o aktualnej godzinie możemy odczytywać tylko z zegara którego nikt celowo nie cofnął do tyłu np. po to aby spowodować nasze spóźnienie się na pociąg, ani który z jakichś powodów sam się nie spóźnia. Powyższy doskonale znany każdemu przykład życiowy zwraca naszą uwagę na niszczycielską rolę "fabrykacji" faktów (lub "zamanipulowania" nimi przez jakieś naturalne czynniki). Mianowicie, "fakty" które zostały przez kogoś "sfabrykowane" (lub "zamanipulowane"), NIE posiadają już "związku przyczynowo-skutkowego" z "prawdą" na jaką wskazują. Dlatego zamiast wskazywać nam "prawdę", faktycznie zwodniczo naprowadzają nas na branie "nieprawdy" za "prawdę".
       Powyższe rozumowanie ujawnia nam że podstawowym obowiązkiem każdego kto poszukuje "prawdy" jest upewnienie się że "fakty" na bazie których prawdę tą on ustala NIE zostały przez kogoś "sfabrykowane" (ani przez coś "zamanipulowane"). Jak jednak wyjaśni to następna "część #C" tej strony, instytucja oficjalnej nauki ziemskiej, która dostarcza ludzkości największą liczbę "prawd" na temat otaczającej nas rzeczywistości, zupełnie zaniedbuje obowiązku upewnienia się że fakty na których ustala owe prawdy NIE zostały sfabrykowane. W rezultacie, ogromna większość rzekomych "prawd" głoszonych przez dzisiejszą oficjalną naukę faktycznie reprezentuje sobą "nieprawdę" (a ścislej celowo upowszechniane oficjalne kłamstwo) - i dlatego w przyszłości będzie musiała zostać zaprzeczona (podobnie jak zaprzeczane musiały być liczne rzekome "prawdy" (kłamstwa) upowszechniane przez naukowców z przeszłości, a także muszą być zaprzeczane liczne kłamstwa upowszechniane obecnie - po wykaz niektórych z owych obecnych kłamstw oficjalnej nauki np. patrz punkt #B3 mojej strony o nazwie portfolio_pl.htm, punkt #B2 z mojej strony humanity_pl.htm, punkt #D4 z mojej strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm, czy punkt #E1.1 swej strony o nazwie telepathy_pl.htm, zaś liczne przeszłe kłamstwa tej nauki opisuje podrozdział JB7.3 z tomu 7 monografii [1/4]).
       W tym miejscu powinienem dodać to co wyjaśniłem szerzej w punkcie #L1 swej strony o nazwie pajak_jan.htm, mianowicie że na całej Ziemi istnieje tylko jedna księga, która zawiera absolutną prawdę i tylko prawdę. Jest nią Biblia jakiej treść zainspirowana została przez wszystko-wiedzącego Boga - który stworzył wszystko co nas otacza, a stąd który to Bóg wie wszystko na temat wszystkiego!


#B3. Co to takiego "totaliztyczna prawda" - czyli totaliztyczna definicja prawdy:

       Słowniki zwykle definiują słowo "prawda" jako (1) "zgodność z wiedzą, faktem, lub logiką" (po angielsku "conformity to knowledge, fact, or logic") lub jako (2) "wierność do oryginału lub do standardu" (po angielsku "fidelity to an original or standard") - patrz "Reader's Digest Universal Dictionary", Sydney 1988, ISBN 0-86438-054-2, strona 1616. Oczywiście, przy takim zdefiniowaniu prawda w wielu przypadkach może nie istnieć, na przekór że nasz zdrowy rozsądek stwierdza coś zupełnie innego. Przykładowo, jeśli rzeczywistość którą dana prawda ma odzwierciedlać jest jakimś fizycznym obiektem, podczas gdy ktoś opisuje nam ów obiekt językiem mówionym, wówczas jakkolwiek by się nie ustalało poziom zgodności czy wierności pomiędzy tymi dwoma, zawsze słowa będą ogromnie dalekie od fizycznego obiektu.
       Na odrębnej stronie internetowej o nazwie totalizm_pl.htm opisana jest relatywnie nowa filozofia której główne posłanie sprowadza się do promowania moralnego życia. Jak zaś nam wiadomo, filozoficzna jakość zwana "prawdą" stanowi właśnie esencję każdej wersji moralnego życia. (W podobny sposób jak "spirytus" stanowi esencję każdej formy alkoholu.) Dlatego kiedy zechcemy wiedzieć co to takiego owa prawda, najlepiej zapoznać się właśnie z totaliztyczną definicją tej filozoficznej jakości. Oto więc jak najbardziej moralna, postępowa i pokojowa filozofia na Ziemi zwana totalizm definiuje pojęcie prawdy:
       Prawda jest to rodzaj uproszczonego "modelu" czy "obrazu" który aktywnie formujemy w naszym umyśle na temat jakichś faktów - czyli surowych znalezisk, raportów, lub danych opisujących nam określony fragment obiektywnej rzeczywistości, a który to "model" czy "obraz" wypełnia cały szereg rygorystycznych wymogów dotyczących: (A) powtarzalnego potwierdzania przez nas poprawności tego obrazu poprzez przymierzanie go do danego fragmentu rzeczywistości, (B) bezstronności informacji które otrzymujemy na jego temat, (C) naszego aktywnego uczestniczenia w formowaniu i potwierdzaniu tego obrazu w naszym umyśle, itp. Każda grupa powyższych wymogów uformowania prawdy w naszym umyśle składa się z całego szeregu szczegółowych wymogów. Przykładowo, najważniejsze wymogi dotyczące (A) powtarzalnego potwierdzania poprawności naszego obrazu prawdy obejmują: (A1) przymierzanie kluczowych fragmentów tego obrazu do otaczającej nas rzeczywistości oraz ocenianie poziomu zgodności ich obu, czy (A2) uzyskiwanie w owym przymierzaniu zawsze zadowalającego nas poziomu zgodności obrazu z naszego umysłu z obiektywną rzeczywistością. Z kolei najważniejsze wymogi dotyczace (B) bezstronności informacji otrzymywanej na dany temat, są spełnione jeśli raportujący nam daną prawdę lub źródło informacji które nam ją przekazuje: (B1) nie posiada żadnych motywów aby coś przed nami zatajać czy wypaczać w raportowanym nam obrazie, a stąd wykazuje całkowitą bezstronność w zaprezentowaniu nam danej obiektywnej rzeczywistości; (B2) nie posiada żadnych motywów aby wywołać u nas tendencyjne postępowanie zgodne ze swoimi własnymi interesami, dlatego nie formułuje swego raportu tak aby wpływać nim na nasze postępowanie; (B3) nie posiada żadnych motywów aby uniemożliwiać nam podejmowanie decyzji które są moralne oraz korzystne dla nas pod każdym możliwym względem, dlatego nie usuwa ze swego streszczonego obrazu rzeczywistości tych informacji które będą nam niezbędne dla podjemowania takich moralnych i korzystnych dla nas decyzji; oraz (B4) wykazuje wymaganą cierpliwość, systematyczność i dobrą wolę w przekazaniu nam wszelkich informacji na dany temat o które w jakiś sposób bezpośrednio i klarownie zapytamy. W końcu najważniejsze wymogi naszego (C) aktywnego uczestniczenia w formułowaniu prawdy w naszym umyśle, obejmują: (C1) zadawanie pytań lub poszukiwanie dodatkowych informacji na te tematy które w oryginalnym raporcie nie zostały wyjaśnione w zadowalający nas sposób.
       Odnotuj że zgodnie z powyższą totaliztyczną definicją, "prawda" wcale nie jest jakąś abstrakcyjną zgodnością czy wiernością, a konkretnym obrazem rzyczywistości jaki my aktywnie uformujemy sobie w naszym własnym umyśle. Faktycznie też zgodnie z totalizmem poznanie prawdy nie jest możliwe jeśli my sami aktywnie nie uczestniczyliśmy w jej formułowaniu poprzez dodatkowe dopytywanie o szczegóły które nas interesują. Aby lepiej zrozumieć powyższą totaliztyczną definicję prawdy, załóżmy wstępnie że istnieje jakaś hipotetyczna istota którą roboczo możemy nazwać np. "diabłem" (aczkolwiek bardziej konkretne jej nazwanie też byłoby możliwe). Istota ta jest całkowicie zepsuta moralnie. Ponadto czerpie ona niezliczone korzyści z eksploatowania nas na codzień. W żadnym więc z powyższych punktów nie spełnia ona postawionych powyżej warunków obiektywności. I tak (1) prowadzi ona poza naszymi plecami jakieś skryte "diabelskie interesy" które nas dotyczą oraz których oczywiście nam nie ujawnia. Aby móc dalej realizować te interesy starannie zataja ona i wypacza z raportowanego nam obrazu obiektywnej rzeczywistości wszystko co ją dotyczy. Ponadto istota ta (2) wie że na bazie przekazywanego nam przez nią obrazu rzeczywistości my będziemy podejmować określone decyzje. Dlatego tak projektoje swój raport aby nasze dycyzje były zgodne z jej interesami. W końcu istota ta (3) ma wysoce niemoralną, szatańską naturę a stąd sama jest okropnie nieszczęścliwa. Dlatego życzy ona również i nam abyśmy byli podobnie jak ona niemoralni i nieszczęśliwi. Z tego powodu ze swojego streszczenia obiektywnej rzeczywistości eliminuje ona wszystko co mogłoby powodować nasze moralne postępowanie oraz szczęśliwe życie. Z tychże powodów, wszystko co raportowane jest przez jakąkolwiek istotę o nieczystej przeszłości, niemoralnych intencjach, albo pozbawionego szczęścia życia, musi być odwrotnością prawdy - czyli musi być nieprawdą.
       Powyższą totaliztyczną definicję prawdy, a także przytoczony po niej ilustratywny obraz dlaczego szatańska istota nigdy nie będzie przekazywała prawdy, przytoczyłem tutaj nie bez powodu. W rzeczywistości bowiem planeta Ziemia, a stąd całą ludzkość, jest właśnie tak zarządzana jakby od zarania dziejów była okupowana przez takie szatańskie istoty. W dawnych czasach istoty te nazywano "diabłami". Obecnie zaś nazywane są one UFOnautami. Nie ma przy tym znaczenia, że istoty te wcale NIE istnieją trwale, tak jak ludzie, a są celowo "symulowane" - tak jak wyjaśnia to punkt #K4 strony fe_cell_pl.htmi. Na przekór bowiem bycia "symulowanymi" istoty te są równie dla ludzi niszczycielskie jakby istniały w sposób trwały. Istoty te są tak identyczne do ludzi, że wyglądają jak każdy z nas. Są one wszakże "symulowane" jako nasi najbliżsi krewniacy. Faktycznie też wiele z nich pełni funkcje naszych przywódców, przełożonych w pracy, decydentów, doradców, itp., zaś my nie mamy o tym żadnego pojęcia. Folklor ludowy kiedyś nazywał je podmieńcami. Nic też dziwnego, że będąc skrycie obecne przy formułowaniu każdego faktu podawanego na Ziemi do publicznej wiadomości, istoty te powodują iż niemal każdy fakt z jakim gdziekolwiek się zapoznajemy reprezentuje sobą tendencyjną nieprawdę, zamiast obiektywnej prawdy.
       Z uwagi na owo masowe upowszechnianie na Ziemi tendencyjnej nieprawdy zamiast obiektywnej prawdy, niezbędne jest ujawnienie przynajmniej najważniejszych prawd, które bez przerwy ulegają celowemu wypaczeniu. Dlatego niniejsza strona np. w swych częściach #F i #H stara się wskazać czytelnikowi choćby najmniej znany przykład owych prawd dotyczący wehikułów UFO. Z kolei niektóre co istotniejsze przykłady prawd jakie starają się korygować liczne nieprawdy oficjalnie upowszechniane przez dzisiejszą monopolistyczna naukę opisałem szerzej np. w punkcie #B2 swej strony o nazwie humanity_pl.htm, punkcie #B3 swej strony o nazwie portfolio_pl.htm, punkcie #D4 swej strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm, czy punkcie #E1.1 swej strony o nazwie telepathy_pl.htm.


#B4. Czy według filozofii totalizmu prawdę daje się zdefiniować w sposób absolutnie jednoznaczny:

       Obiektywna prawda ma to do siebie, że zawsze jest ona zależna od warunków. Innymi słowy, aby coś było absolutną prawdą, musi zostać to opisane wraz z warunkami w jakich jest to absolutnie poprawne. Przykładowo, jeśli na pytanie "która godzina" odpowiemy komuś "jest właśnie dwunasta", jest to jedynie częścią prawdy - nawet jeśli nasz zegarek właśnie wskazuje godzinę dwunastą. Wszakże na innej półkuli lub na innym zegarku, będzie lub może być zupełnie inna godzina. Aby więc być bardziej poprawnym w swojej odpowiedzi, musielibyśmy stwierdzić "dla osób z naszej strefy czasowej zgodnie ze wskazaniami mojego zegarka jest właśnie dwunasta". Jednak i to stwierdzenie wcale NIE wyraża wszystkich warunków. Wszakże np. nie sprecyzowaliśmy dokładności z jaką podajemy ów czas, nie uwzględniliśmy czasu jaki nam zajmie wypowiedzenie owej informacji, ani nie uwzględniliśmy tzw. czasu letniego czy czasu zimowego. Ponadto, każdy z powyższych warunków ciągle ma powiązania z jeszcze innymi warunkami (np. półkula Ziemi zależy od sposobu jak Ziemia jest podzielona), które z kolei są powiązane z następnymi warunkami, itd, itp. W rezultacie, jeśli sprawę rozważyć coraz to bardziej dokładnie i ściśle, wówczas "prawda" na temat godziny jest powiązana z praktycznie całą istniejącą wiedzą o całym wszechświecie. Stąd, aby jednoznacznie przekazać komuś "absolutną prawdę", nasze wyjaśnienie musiałoby ją wyrazić w świetle całej wiedzy całego wszechświata - co technicznie rzecz biorąc jest niemożliwe do zrealizowania.
       Oczywiście, przekazanie komuś dowolnej prawdy poprzez jej wyrażenie w świetle całej istniejącej wiedzy wszechświata, jest niemożliwe z praktycznych powodów. Stąd przy wyrażaniu prawdy zawsze musimy wprowadzać jakieś uproszenia. To dlatego totalizm twierdzi, że absolutna prawda faktycznie istnieje, tyle że jest niemożliwa do jednoznacznego wyrażenia. Możliwe jest jednak przybliżone wyrażenie owej absolutnej prawdy, któremu nadamy poziom poprawności i dokładność jaka wystarcza dla zastosowań praktycznych jakim prawda ta ma służyć.


#B5. Symbol graficzny "totaliztycznej prawdy" - czyli logo totalizmu:

       Prawda posiada już swój własny symbol. Jest nim tzw. "logo totalizmu". (Więcej na jego temat można się dowiedzieć na odrębnej stronie z raportem ze Zlotu Wszewilki 2006.) Oto jak logo to wygląda:

Rys. #1

Rys. #1. Oto graficzny symbol prawdy, czyli tzw. "logo totalizmu". Ponieważ jednym z najbardziej fundamentalnych zasad i dążeń totalizmu jest docieranie do prawdy oraz upowszechnianie prawdy, zaś powyższe logo jest graficznym identyfikatorem tych co postępują zgodnie z zasadami totalizmu, oznaczanie czegoś logiem totalizmu jest jednoznaczne z deklaracją, że oznaczający ma zamiar podążać drogą prawdy.
       Jedynym przypadkiem kiedy umieszczenie gdzieś tego "logo totalizmu" NIE stanowi deklaracji prawdy, są sytuacje, kiedy logo to zostaje nadużyte przez jakiegoś oszusta który je używa aby zamaskować nim swój zamiar oszustwa.
       Totalizm jest filozofią która używa bardzo niezwykłego logo. Logo to ma kształt elipsy, z wpisanymi w nią białymi i czerwonymi symbolami. Posiada ono dosyć niezwykłą historię oraz raczej szczególne objaśnienie, co dokładniej opisane zostało w podrozdziale N1 z tomu 8 monografii [8/2] o tytule "Totalizm" (polskojęzyczna wersja owej monografii [8/2] może zostać załadowana gratisowo z niemal każdej strony internetowej totalizmu, której adres może zostać poznany albo z "Menu 4" na lewym marginesie niniejszej strony, albo też z wyszukiwarek, np. google.com, jeśli zapyta się je o słowa kluczowe totalizm). Logo to wykazuje wiele niezwykłych cech. Dla przykładu emituje ono z siebie bardzo szczególne i pozytywne "wibracje konfiguracyjne", jakie można odebrac z użyciem narzędzi radiestezji (np. wahadełka lub różdżki). Wielu totaliztów twierdzi również, że działa ono dla nich jako amulet który przynosi im szczęście w życiu osobistym. Stąd np. u studentów zwiększa ono szansę zdania egzaminów, u zakochanych zwiększa ono powodzenie na randkach, itp. Więcej na temat niezwykłych cech tego logo napisane jest także w podrozdziale H1 tomu 5 starej monografii [8] "Totalizm". Logo totalizmu przytoczone jest na każdej stronie internetowej zadedykowanej owej pozytywnej filozofii życiowej.
* * *
       (Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą fotografie. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.)


Część #C: Odnotujmy że gro "prawd" rozgłaszanych przez dzisiejszą oficjalną naukę ludzką faktycznie są "nieprawdą" - ponieważ naukowcy zaniedbują upewnienia się że "fakty" które ich naprowadziły na owe "prawdy" w rzeczywistości są "fabrykacjami", a także ponieważ naukowcy chronicznie pomijają wpływ "moralności" na przedmioty swych badań:

       "Fakty" pozwalają wytropić "prawdy" na jakie sobą wskazują tylko w przypadku kiedy istnieje "związek przyczynowo-skutkowy" pomiędzy tymi "faktami" i "prawdami". Dlatego przykładowo "fakty" które są "sfabrykowane" lub "sfałszowane" "wywodzą nas w pole" i wiodą do "nieprawdy" zamiast do "prawdy". Tymczasem nauka ludzka przymuje "niepisane założenie" że wszystkie "fakty" znalezione w naturze wiodą tą naukę do znajdowania "prawdy". W naszym świecie nauka powinna jednak liczyć się z możliwością, że przynajmniej niektóre "fakty" znajdowane w naturze były "stworzone" przez Boga, czyli "sfabrykowane". Jako zaś takie "sfabrykowane fakty" wcale NIE wiodą one do "prawdy" bowiem NIE posiadają "związku przyczynowo-skutkowego" z ową "prawdą". Dlatego w obecnej sytuacji ludzkości, nauka NIE ma prawa przyjmować owego "niepisanego założenia", a powinna badać każdy "fakt" oddzielnie na jego związek z "prawdą" którą "fakt" ten wskazuje. Ponieważ nauka NIE dokonuje takiego badania "faktów", niemal wszystkie "prawdy" które ona dotychczas odkryła zapewne są "nieprawdami". Dlatego niniejsza część tej strony prezentuje wywód logiczny który wykazuje, że ślepe przyjmowanie przez naukę ludzką "niepisanego założenia", że "świat w którym żyjemy NIE został stworzony ani NIE jest rządzony przez Boga" prowadzi do sytuacji kiedy gro "prawd" ustalonych przez tą naukę faktycznie jest "nieprawdami".
       Po dodatkowe naświetlenie sprawy kłamliwości informacji rozgłaszanych przez oficjalną naukę z powodu chronicznego pomijania wpływu "moralności" w naukowych badaniach - patrz punkt #B3 mojej strony o nazwie portfolio_pl.htm,


#C1. We wszechświecie stworzonym i rządzonym przez Boga wszystkie "fakty" są "fabrykacjami":

       Moje analizy logiczne nad "niepisanym założeniem" przyjmowanym bez sprawdzenia przez oficjalną naukę ludzką zainspirowane zostały dokumentarnym programem telewizyjnym który w 2008 roku oglądałem w telewizji Nowej Zelandii. W programie tym pokazano jakąś młodą matkę, która była zaszokowana medycznym ustaleniem że jej własne dziecko posiada zupełnie odmienną genetykę od niej samej. Genetyka owa sugerowała że dziecko wcale NIE jest ani jej, ani jej męża, chociaż NIE zaistniał żaden fizyczny powód dla którego miałoby tak się stać. Poród miał bowiem miejsce w domu - nie było więc możliwości aby dziecko zostało podmienione. Od samego też początku matka zwróciła uwagę na znamię u tego dziecka, tak że przez cały czas miała pewność że dziecko pozostaje to samo. Ponadto, dzisiejsze nowoczesne systemy informacyjne pozwalały jej znaleźć kilka następnych podobnych przypadków porozrzucanych po świecie, w których pewność biologicznego rodzicielstwa była równie wysoka, jednak genetyki dzieci ciągle różniły się od genetyki rodziców. Potem pokazano jakiegoś naukowca który dokonał dogłębnych badań tego i innych podobnych przypadków. Naukowiec ten argumentował, że owa zupełnie odmienna budowa genetyczna dziecka mogła się pojawić zupełnie przez przypadek. Aczkolwiek ów naukowiec używał terminologii naukowej która brzmiała bardzo mądrze, a także chociaż jego wkład pracy badawczej w tą zagadkę natury był naprawdę imponujący, ja znalazłem jego argumentację ogromnie naiwną. Przykładowo, nawet NIE rozważał on możliwości zadziałania czynników innych niż czysty przypadek, ani NIE wyeliminował logicznie możliwości działania tych innych czynników. A przecież oprócz czystego przypadku, ową odmienną budowę genetyczną dziecka mogło też spowodować kilka innych czynników, przykładowo użycie matki przez UFOnautów jako tzw. "surrogate mother" dla zaimplantowanego przez UFOnautów płodu, czy też interwencja Boga (wszakże NIE jest nam wiadomym czy Jezus miał taką samą budowę genetyczną jak Matka Boska).
       Sprawa owego dziecka o odmiennej genetyce od jego matki zaczęła mnie nieco nurtować. Wszakże gdyby np. mąż owej matki NIE ufał jej bezwzględnie, wówczas mógłby wygrać w każdym sądzie sprawę o rozwód - i to bez względu na to gdzie faktycznie leżała prawda. Dlatego filozoficzne zapytanie jakie zacząłem wówczas sobie zadawać, brzmiało czy w naszym wszechświecie wszystkie "naturalne" fakty rzeczywiście mają bezpośredni "związek przyczynowo-skutkowy" z prawdą której one dotyczą. (W tym przypadku czy fakt "odmienności genetycznej matki i dziecka" ma bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy z prawdą na temat "kto jest biologiczną matką (i ojcem) owego dziecka".) Z czasem pytanie to przekształciło się w rodzaj "otwierającego oczy" problemu filozoficznego.
       Rozwiązanie tego filozoficznego problemu dostarczyły mi analizy szeregu innych przypadków kiedy "fakty" wyraźnie zaprzeczały "prawdzie". Rozwiązanie to stwierdza, że jedynie we wszechświecie który NIE byłby stworzony ani rządzony przez wszechmogącego Boga, naturalne fakty posiadałyby bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy z prawdami jakie są od nich uzależniane - po więcej informacji na ten temat patrz punkt #B1 na stronie changelings_pl.htm. Wszakże tylko w takim wszechświecie pozbawionym Boga, jeśli coś już zaistnieje, zawsze musi to wynikać z tzw. "naturalnych łańcuchów przyczynowo-skutkowych". Tylko bowiem takie łańcuchy w owym wszechświecie byłyby w stanie rządzić powstaniem wszelkich obiektów i przebiegiem wszelkich zdarzeń. W takim świecie bez Boga owe łańcuchy przyczynowo-skutkowe byłyby mechanizmem który powoduje powstanie wszystkiego. Stąd więc tylko w świecie pozbawionym Boga, znalezienie np. kości dinozaurów oznaczałoby że dinozaury faktycznie tam kiedyś żyły. Życie dinozaurów byłoby tam bowiem jedynym mechanizmem za pomocą którego ich kości mogłyby tam powstać.
       Natomiast w świecie stworzonym i rządzonym przez Boga, jedynym powodem tworzenia (czyli i powstawania) jest dla Boga osiąganie jakichś tam celów. Stąd Bóg tworzy i ukształtowuje wszystko głównie w taki sposób, aby za pośrednictwem tego osiągać swoje nadrzędne cele. Stąd przykładowo znalezienie kości dinozaurów w świecie stworzonym przez Boga, równie dobrze może oznaczać, że Bóg kości te celowo "sfabrykował" aby zainspirować nimi ludzkich naukowców do poszukiwań twórczych. Albo też może oznaczać zamiar osiągnięcia nimi przez Boga dowolnego innego z celów opisanych w punkcie #A2 strony evolution_pl.htm. Wszakże w stworzonym przez siebie świecie, Bóg wszystko i tak sam stwarza. Skoro zaś i tak bierze On na siebie trud stworzenia, najbardziej uzasadnionym jest dla niego takie tworzenie, które zapewnia osiąganie mu Jego boskich celów. W rezultacie, w świecie stworzonym i rządzonym przez Boga wszystko jedynie może wyglądać tak jakby rządzone było "naturalnymi łańcuchami przyczynowo-skutkowymi". Wszakże w owym procesie tworzenia i rządzenia Bóg kieruje się tzw. "kanonem niejednoznaczności" opisanym w punkcie #C2 strony internetowej will_pl.htm. Jednak w rzeczywiostości w interesie Boga wcale NIE leży aby wszystko faktycznie spełniało "naturalny łańcuch przyczynowo-skutkowy", a leży właśnie aby dobrze to służyło osiąganiu przez Boga Jego nadrzędnych celów. Dlatego analizując dowolne "fakty" z naszego otoczenia, zawsze powinno się brać pod uwagę że w świecie stworzonym i rządzonym przez Boga, w witalnym interesie owego Boga leży aby stwarzać (tj. "fabrykować") tylko te fakty jakie będą najlepiej służyły celom Boga - nawet jeśli zupełnie oderwane są one od prawdy i wręcz zaprzeczają prawdzie którą jakoby wskazują.


#C2. Istnieje cały ocean naukowych dowodów, że świat w którym żyjemy faktycznie został stworzony i jest rządzony przez Boga - a stąd że ludzkim naukowcom NIE wolno przyjmować "niepisanego założenia" że wszystkie "fakty" mają "związek przyczynowo-skutkowy" z wskazywanymi przez nie "prawdami":

       Na przekór że oficjalna nauka ziemska uparcie powtarza jak zacięta płyta ze starego gramofonu, że Boga NIE ma, naokoło nas istnieje, oraz zostało już naukowo zidentyfikowane, całe zatrzęsienie dowodów naukowych na istnienie Boga. Spora liczba tych dowodów została zaprezentowana na w całości poświęconej im totaliztycznej stronie internetowej o nazwie god_proof_pl.htm. Kilka dalszych takich dowodów jest wskazanych w punkcie #B2 strony internetowej god_pl.htm, w punktach #D3.1, #D1 i #D4 strony internetowej fruit_pl.htm, oraz w punktach #B1 do #B3 na stronie o nazwie changelings_pl.htm. Jeszcze jeden raczej unikalny przykład takiego materiału dowodowego, zaprezentowany został w punkcie #C6 poniżej na tej stronie.
       Jednocześnie z istnieniem całego zatrzęsienia dowodów na istnienie Boga, naukowcy NIE są w stanie wskazać nawet najmizerniejszego dowodu że Bóg nieistnieje. Tymczasem, jak to wykazuje punkt #F3 na totaliztycznej stronie biblia.htm, jeśli coś rzeczywiście NIE istnieje, wówczas owo nieistnienie tego daje się udowodnić naukowo. Przykładowo, wiadomo że NIE istnieją temperatury niższe od zera bezwzględnego, stąd naukowo dało się udowodnić ich nieistnienie.
       Dostępność zatrzęsienia dowodów naukowych na istnienie Boga oznacza, że świat który nas otacza rzeczywiście stworzony został i jest zarządzany przez Boga. To z kolei oznacza, że "fakty" są "tworzone" (czyli "fabrykowane") przez Boga i w rzeczywistości NIE mają one "związku przyczynowo-skutkowego" z "prawdami" na które wskazują. Następstwem tego jest, że przyjmowanie przez naukę "niepisanego założenia" iż "żyjemy w świecie który ani NIE został stworzony przez Boga, ani NIE jest zarządzany przez Boga", jest ogromnie poważnym błędem logicznym jaki unieważnia wszelkie "prawdy" docieczone przez naukę z przyjęciem tego założenia.


#C3. Dlaczego istnienie kości dinozaurów w świecie stworzonym przez Boga jedynie trochę ponad 6000 lat temu, potwierdza że Bóg rzeczywiście "fabrykuje" fakty, a stąd że "prawdy" które nauka wywodzi z owych sfabrykowanych "faktów" tak naprawdę są "nieprawdami":

       W punktach #A1, #A2 i #E1 totaliztycznej strony internetowej evolution_pl.htm opisałem wyniki swoich badań nad faktycznym wiekiem naszego wszechświata. Jak z badań tych wynika, prawdziwy wiek naszego wszechświata tylko niewiele przekracza 6000 lat. Istnieje też cały szereg dowodów, że tak naprawdę to wiek wszechświata jest aż tak niewielki. Dowody te zestawiłem m.in. w podrozdziale JA1.3 z tomu 6 monografii [8/2]. Jednak oficjalna nauka ludzka, opierając się na najróżniejszych empirycznych znaleziskach z natury, np. m.in. na kościach dinozaurów, twierdzi że wiek wszechświata liczy już około 14 miliardów lat. Powyższe ustalenia dostarczyły mi ilustracyjnego potwierdzenia, że we wszechświecie rządzonym przez Boga, empiryczne fakty mogą być, oraz rzeczywiście są, "fabrykowane" dla istotnych powodów w tak zmyślny sposób, że są one w stanie zaprzeczyć prawdzie i sugerować zupełną nieprawdę.
       Możliwość "fabrykowania" faktów we wszechświecie stworzonym i rządzonym przez Boga ma to następstwo, że podważa ono i w praktyce zupełnie unieważnia dotychczasowe metody naukowe. Unieważnia ono też i kategoryzuje jako błędne wszystkie dotychczasowe ustalenia oficjalnej nauki ziemskiej. Wszakże w metodach naukowych przyjmuje się "niepisane założenie", że "fakty" powstały w świecie który ani NIE został stworzony ani NIE jest rządzony przez Boga, a stąd w którym NIE istnieje nadrzędna istota rozumna która dla osiągnięcia jakichś swoich nadrzędnych celów jest w stanie "sfabrykować" fakty. Tymczasem aby naukowcy w swoich metodach badania mogli przyjąć takie "niepisane założenie", najpierw musieliby formalnie udowodnić że nasz świat fizyczny wcale NIE był stworzony, ani wcale NIE jest rządzony przez Boga. Niestety, oficjalna nauka ludzka, ani nam dotychczas NIE zaprezentowała, ani nawet nigdy NIE będzie w stanie zaprezentować taki formalny dowód na nieistnienie wszechmocnego Boga. Wszakże, jak to wykazuje totaliztyczna strona god_proof_pl.htm, istnieje całe zatrzęsienie naukowych dowodów że na przekór wszystkiego Bóg jednak istnieje i że to Bóg stworzył świat fizyczny oraz światem tym nieustannie teraz zarządza. NIE ma zaś nawet najmniejszego śladu ani dowodu na poparcie twierdzenia naukowców że Bóg jakoby NIE istnieje, a stąd że to NIE Bóg stworzył świat fizyczny.
       Oczywiście, poprzez przyjęcie powyższego "niepisanego założenia" które okazuje się fałszywe, oficjalna nauka ziemska popełnia zasadniczy błąd logicznego rozumowania. Stąd następstwem przyjęcia przez oficjalną naukę "niepisanego założenia" że "nasz świat jest światem bez Boga", jest że wszystkie dotychczasowe ustalenia naukowe mogą być błędne. Przykładowo, naukowcy mogą znajdować "kości dinozaurów" na przekór, że faktycznie dinozaury nigdy NIE zaludniały Ziemi - tak jak opisuje to punkt #H2 na stronie o nazwie god_istnieje.htm.


#C4. Ślady człowieka liczące już setki milionów lat są jeszcze jednym potwierdzeniem że we wszechświecie stworzonym i rządzonym przez Boga sporo "faktów" jest "fabrykowane", a stąd że NIE każdy "fakt" podpiera "prawdę" która zdaje się z niego wynikać:

       Niezależnie od kości dinozaurów, na Ziemi znajdowane są też najróżniejsze inne dziwne "fakty" i "dowody" które też wykazują cechy boskich "fabrykacji". Przykładowo, niektóre znaleziska zdają się sugerować, że po naszej planecie technicznie wysoko zaawansowani ludzie chodzili już około 550 milionów lat temu. Chociaż oficjalna nauka ignoruje i ukrywa owe znaleziska, bowiem leżą one w sprzeczności z oficjalnymi doktrynami dzisiejszej nauki, do teraz nazbierało się ich już dosyć sporo. Należą do nich przykładowo odciski ludzkich butów liczące już około 550 milionów lat. (Odciski te pokazano i szczegółowiej objaśniono m.in. na "Fot. #F1" (kliknij na ten link aby je zobaczyć) ze strony god_pl.htm, na "Fot. #B1" ze strony evil_pl.htm, czy na "Fot. #5" ze strony ufo_pl.htm.) W warstwach geologicznych z tamtego okresu znajdowane są też najróżniejsze metalowe wyroby przemysłowe. Gdyby więc przyjąć owo "niepisane założenie" przyjmowane obecnie przez oficjalną naukę ziemską, że "Ziemia wcale NIE została stworzona ani NIE jest zarządzana przez wszechmocnego Boga", takie znaleziska i fakty dowodziłyby niepodważalnie że ludzie chodzili po Ziemi już około 550 milionów lat temu. Znaczy, że albo już wówczas przylatywali na Ziemię z kosmosu jacyś krewniacy ludzi (np. aby pozasiewać na niej życie), albo też już wówczas istniała na Ziemi jakaś ludzka cywilizacja techniczna podobna do obecnej naszej. Czy jednak chodzenie wówczas po Ziemi fizykalnie i trwale żyjących ludzi (takich jak my) jest obiektywną prawdą?
       Jeśli jednak zaakceptuje się, że Ziemia i ludzie byli stworzeni i obecnie są zarządzani przez Boga, wówczas się okazuje że dla najróżniejszych istotnych powodów Bóg mógł się zdecydować aby "sfabrykować" (tj. stworzyć i wprowadzić w odpowiednie warstwy geologiczne) ów materiał dowodowy na istnienie ludzi na Ziemi już około 550 milionów lat temu, lub że są to pozostałości z własnych wypraw Boga na Ziemię po przyjęciu jednego z ludzkich wcieleń opisywanych poniżej m.in. w punktach #C7 i #C6. Wszakże do sfabrykowania lub pozostawienia owych dowodów mogły nakłonić Boga np. dowolne z powodów wyszczególnionych w punkcie #A2 strony evolution_pl.htm. Rozważmy więc czy istnieje jakiś materiał dowodowy na podparcie tezy, że owe znaleziska śladów i innych dowodów obecności technicznie wysoko zaawansowanego człowieka na Ziemi już około 550 milionów lat temu, faktycznie zostały "sfabrykowane" lub pozostawione przez Boga dla istotnych powodów. Oto przykłady takiego materiału dowodowego:
       (a) Dowody że świat fizyczny istnieje jedynie przez trochę ponad 6000 "ludzkich lat". Czyli około 550 milionów "ludzkich lat" temu Ziemia NIE była jeszcze stworzona. Dowody na to już wskazywałem jako zaprezentowane w podrozdziale JA1.3 z tomu 6 monografii [8/2]. Z kolei problem błędności metod datowania dzisiejszej oficjalnej nauki wyjaśniłem we "wstępie" i w punkcie G4 strony dipolar_gravity_pl.htm.
       (b) Dowody że kosmiczni krewniacy ludzi wcale NIE istnieją w sposób trwały, a ich tymczasowe zaistnienie jest powtarzalnie "symulowane". Cały szereg takich dowodów zaprezentowałem na stronach totalizmu. Ich przykładem może być zawartość punktu #F7 ze strony evil_pl.htm, czy punkt #D2 ze strony ufo_pl.htm.
       (c) Dowody że około 550 milionów "lat Boga, minerałów i nieożywionej materii" temu na Ziemi NIE istniało jeszcze wystarczająco dużo organizmów żywych, aby były one w stanie podtrzymać życie jakiejś dużej grupy ludzi, czy istnienie jakiejś ludzkiej cywilizacji technicznej. (Co to takiego te "lata Boga, minerałów i nieożywionej materii", zwane też "latami nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata", wyjaśnione jest np. w (6) z punktu #B2 mojej strony o nazwie humanity_pl.htm.) Przykładowo, z organizmów żywych których pozostałości przetrwały z tamtych czasów do dzisiaj, należą głównie tzw. "trylobity" (tj. rodzaj jakby prymitywnych raków). Owe trylobity zaś to zbyt mało aby wyżywić większą grupę ludzi.
       (d) Materiał jaki dokumentuje, że dla wielu istotnych powodów Bóg faktycznie "fabrykuje" najróżniejsze "dowody", które m.in. pobudzają ludzi do "przysparzania wiedzy" i do poszukiwania prawdy. Przykładami takich "fabrykacji" są statki kosmiczne filmowane na Ziemi i opisywane np. w punkcie #F2 mojej strony magnocraft_pl.htm. Są nimi też najróżniejsze przekazy jakie ludzkość powtarzalnie otrzymuje, w rodzaju owego "ostrzeżenia" opisanego na końcu podpisu pod "Wideo #A0" z w/w strony "magnocraft_pl.htm", czy też opisu sposobu wykonania "piramidy telepatycznej" dyskutowanej m.in. w punkcie #E1.1 mojej strony o nazwie telepathy_pl.htm. Do tej samej kategorii należą też indywidualne i subiektywnie adresowane "potwierdzenia silnych wierzeń poszczególnych intelektów", opisywane szczegółowiej m.in. w punkcie #A2.2 mojej strony o nazwie totalizm_pl.htm.
       Podsumowując powyższe, w świetle tego co nam jest już wiadomo, technicznie wysoko zaawansowani ludzie NIE mogli chodzić po Ziemi około 550 milionów "ludzkich lat" temu z prostej przyczyny że ani Ziemia, ani też świat fizyczny, NIE były wówczas jeszcze stworzone. Nie mogli też chodzić po Ziemi 550 milionów "lat Boga, minerałów i nieożywionej materii" temu, z prostego powodu, iż wówczas ich zaawansowanie techniczne NIE osiagnęło jeszcze poziomu jaki demonstrują owe ślady i dowody wykrywane na Ziemi. To więc, że znajdowane są "fakty" oraz "dowody" iż w owym czasie ludzie byli obecni na Ziemi, jest kolejnym potwierdzeniem, że dla wielu istotnych powodów Bóg "fabrykuje" lub celowo pozostawia po sobie, niektóre "fakty" - w tym opisywane tutaj rzekome "dowody". To zaś dodatkowo nam ujawnia, że ludzcy badacze powinni być bardzo ostrożni jak owe boskie "fabrykacje" czy ślady są przez nich interpretowane.


#C5. Konkluzja powyższego wywodu logicznego który dowiódł że przyjmowanie przez naukę ziemską "niepisanego założenia" iż "wcale NIE żyjemy w świecie stworzonym i rządzonym przez Boga", powoduje upowszechnianie przez tą naukę "absurdalnych bzdur" jako naukowych "prawd":

       Poprzednie punkty niniejszej strony zaprezentowały wywód logiczny o cechach formalnego dowodu, w którym wykazane zostało na bazie istniejącego i powszechnie znanego materiału dowodowego, że stwierdzenia upowszechniane przez oficjalną naukę ziemską jako "prawdy", faktycznie są "jedną wielką kupą bzdur". Nikt też kto ma prawdę na sercu, NIE powinien bezgranicznie wierzyć w to co dzisiejsi naukowcy oficjalnie stwierdzają.
       Owa bzdurność "prawd" rozgłaszanych oficjalnie przez naukę wynika z kardynalnego błędu logicznego jaki nauka ziemska popełnia w samych fundamentach swojego dociekania. Mianowicie, naukowcy przyjmują w swoich dociekaniach błędne "niepisane założenie", że świat w którym żyjemy NIE został stworzony ani NIE jest rządzony przez Boga, a stąd że każdy "fakt" istniejący w naturze posiada "związek przyczynowo-skutkowy" z prawdą na którą wskazuje. Tymczasem powyższy wywód logiczny wykazuje, że w rzeczywistości w której żyjemy założenia tego NIE wolno przyjmować, bowiem istniejący materiał dowodowy wskazuje na jego nieprawdziwość.
       Logiczna błędność przyjęcia omawianego tutaj niepisanego założenia została wykazana powyżej w kilku krokach logicznego dowodzenia. Mianowicie, na samym początku zostało wykazane, że (1) jeśli świat był stworzony przez Boga, wówczas wszystkie "fakty" też są "stworzone" przez Boga, czyli są "sfabrykowane". Sfabrykowane zaś "fakty" NIE mają "związku przyczynowo-skutkowego" z "prawdą" jaką wskazują. Potem wykazano, że (2) świat w którym żyjemy faktycznie zawiera dowody iż był "stworzony" i jest zarządzany przez Boga, a stąd że widniejące w nim "fakty" w rzeczywistości są "tworzone", czyli "fabrykowane", przez tegoż Boga. Dalej zostało wykazane że (3) już na obecnym etapie daje się wykryć i wskazać sporo przykładów "faktów" które były tak celowo "sfabrykowane" przez Boga, aby mylić naukowców jacy je analizują, a stąd aby prowadzić do brania "nieprawdy" za "prawdę". W końcu zostało wykazane, że (4) bazowanie badań naukowych na "faktach", bez sprawdzenia czy "fakty" te mają "związek przyczynowo-skutkowy" z "prawdami" jakie sobą wskazują, całkowicie podważa wiarygodność ustaleń tych badań, czyli powoduje że zamiast "prawd" badania te upowszechniają "nieprawdy". Konkludując powyższe, powyższy wywód logiczny wykazał ponad wszelką wątpliwość i w sposób który każdy może sobie sam zweryfikować, że dzisiejsza nauka ziemska upowszechnia liczne "nieprawdy" twierdząc że są one "prawdami". Bazując na powyższej konkluzji, każdy kto ma prawdę na sercu powinien natychmiast zaprzestać dawania bezrezerwowej wiary twierdzeniom dzisiejszej oficjalnej nauki - chyba że twierdzenia te zostały zweryfikowane i zatwierdzone przez teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji, lub przez filozofię zwaną totalizmem.


#C6. Fakt, że w swych oryginalnych wersjach (NIE powypaczanych jeszcze ambicjami ludzkimi ani błędami mówionych przekazów z generacji do generacji) wszystkie religie świata stwierdzają dokładnie to samo, a stąd że musiały one być autoryzowane przez jedną i tą samą nadprzyrodzoną istotę, jest kolejnym przykładem materiału dowodowego, że nasz świat został stworzony i jest rządzony przez jednego i zawsze tego samego Boga:

Motto: "Kiedy analizujesz odmienne religie, pamiętaj o ludzkich talentach do wypaczania prawdy i ulegania korupcji, stąd koncentruj się nad podobieństwami, a NIE nad różnicami, ich stwierdzeń. Wszakże widząc ile odmiennych denominacji i kościołów tylko chrześcijaństwo już uformowało i to na przekór, że jest jedyną religią świata, której originalne zasady Bóg przekazał nam w formie pisanej Biblii opornej na wprowadzanie zmian, łatwo sobie można wyobrazić ile zniekształceń z czasem ludzie powprowadzali do pozostałych religii, zasady większości z których dane im były wyłącznie w podatnej na zniekształcanie formie mówionej."

       Każdy kto pozna zasady i wierzenia więcej niż jednej religii, bez trudu odnotuje, że wszystkie religie świata stwierdzją precyzyjnie te same "prawdy". Tyle tylko, że w całym świecie jedynie chrześcijaństwo zasady i wymagania religijne otrzymało od Boga w odpornej na zmiany formie pisanej. Niemal zaś wszystkie pozostałe religie otrzymały je w formie mówionej, poczym przekazywały z pokolenia na pokolenie także w formie mówionej - przy okazji tego przekazywania deformując i przekręcając wiele faktów. Te zaś nieliczne pozostałe religie, które też otrzymały swe zasady w formie pisanej, niestety poobrastały już takimi skorumpowanymi tradycjami i systemowymi wypaczeniami, że obecnie swe spisane przykazania i wymagania Boga zastępują one interpretacjami słownymi ludzko imbitnych przywódców swej religii. Innymi słowy, oryginalne formy wszystkich religii świata opisywały precyzyjnie ten sam proces kształtowania naszego świata, rzeczywistości w której żyjemy i człowieka, oraz dokładnie te same przykazania i wymogi Boga opisujące zasady ludzkiego życia w otaczającej nas rzeczywistości - tyle, że z upływem czasu opisy te uległy wypaczeniu przez ludzi odpowiedzialnych za przekaz i upowszechnianie owych nakazów Boga. Nawet więc jedynie zgrubna analiza owych oryginalnych stwierdzeń kolejnych religii ujawnia, że wszystkie religie świata musiały mieć dokładnie tego samego autora, oraz że ich autorem musiała być zawsze jedna i ta sama istota nadprzyrodzona, która wiedziała absolutnie wszystko na temat naszego świata (czyli musiał to być zawsze jeden i ten sam jedyny Bóg). Na tej samej więc zasadzie, na której doświadczeni nauczyciele zawsze bezbłędnie potrafią ustalić, że autorem całej grupy wypracowań jest tylko jeden i ten sam uczeń, my obecnie jesteśmy też w stanie konkusywnie ustalić, że autorem wszystkich religii świata jest zawsze jeden i ten sam Bóg. To zaś jednoznacznie dowodzi aż całego szeregu absolutnych "prawd". Przykładowo dowodzi, że pomimo zaprzeczeń dzisiejszej nauki, Bóg jednak istnieje. Dowodzi, że naszym światem fizycznym rządzi (i że istnieje) tylko jeden Bóg. Dowodzi też, że na przekór iż różne religie używają odmiennych nazw dla swego Boga, a także na przekór iż w opisach tego Boga owe religie używają odmiennych przykładów, sytuacji i terminologii, ciągle wszystkie one opisują jedynego istniejącego Boga oraz jeden i ten sam proces stworzenia świata i człowieka przez tegoż jedynego Boga.
       W punkcie #C2 tej strony przytoczyłem linki do przykładów opisów ogromnie obszernego naukowego materiału dowodowego, który wykazuje, że ów jedyny Bóg istnieje, a stąd że nasz świat fizyczny był stworzony i jest rządzony przez owego jedynego Boga. Aby jednak nie zmuszać czytelnika do poszukiwania tamtych linków i przykładów, w niniejszym punkcie zaprezentuję jeszcze jeden przykład takiego materiału dowodowego. Przykład ten jednoznacznie dowodzi nie tylko istnienia Boga, ale także dowodzi iż zanim zostały powypaczane przez ludzi, wszystkie religie świata oryginalnie zawierały dokładnie te same informacje i stwierdzały precyzyjnie to samo, czyli że wszystkie religie świata musiały mieć jednego i tego samego nadprzyrodzonego autora, którym musiał być właśnie jedyny istniejący Bóg. Przykład opisany w niniejszym punkcie wykazuje również, że nawet te religie świata, które powstały w miejscach odizolowanych od reszty świata, takich jak np. Nowa Zelandia, oraz w odstępach kilku tysięcy lat od siebie, ciągle oryginalnie stwierdzały dokładnie to samo. Taka zaś konsystentna zgodność oryginalnych stwierdzeń wszystkich religii świata NIE posiada innego wytłumaczenia poza faktem, że autorem wszystkich tych religii jest zawsze ta sama nadprzyrodzona istota nakładająca na ludzi zawsze ten sam powtarzalny zestaw przykazań i wymagań, czyli zawsze jest to ta sama i jedyna istniejąca istota Boska.
       Oczywiście, dzisiejsi ateistyczni naukowcy NIE będą mieli odwagi aby przyznać, że "zgodność stwierdzeń wszystkich religii świata" (a pomijając zniekształcenia jakie wkradły się do religii przekazywanych z pokolenia na pokolenie wyłącznie w formie mówionej - niemal "identyczność stwierdzeń wszystkich religii świata") wynika z faktu, iż wszystkie religie świata stworzył jeden i zawsze ten sam Bóg" - co jest empirycznie dowiedzione w dalszej części tego punktu. Dlatego owi ateistyczni naukowcy będą usiłowali znaleźć jakieś wyssane z palca argumenty aby zaprzeczyć temu faktowi. Dyskutując z nimi możemy więc być pewnymi, że będą usiłowali nam wmówić, iż np. "owa pierwotna zgodność stwierdzeń wszystkich religii wynika z zasady na jakiej działa ludzki umusł", albo iż np. "owa pierwotna zgodność stwierdzeń wszystkich religii wynika z podobnych warunków środowiskowych w jakich żyją wszyscy ludzie". Wcale jednak NIE jest trudno wykazać błędność takich ateistycznych argumentów. Mamy bowiem na Ziemi twór który jest bardzo podobny do religii, jednak który został w całości wymyślony przez ludzi. Tym bardzo podobnym do "religii" tworem jest "system polityczny". "System polityczny" każdego kraju jest jak każda odrębna "religia". Rząd każdego kraju jest jak instytucja kościoła danej odrębnej religii. Natomiast prawa, zasady i doktryny formujące ów system polityczny są jak zasady i doktryny religii. Przykładowo, polityczna zasada że "każdy bezrobotny ma prawo do otrzymania zasiłku dla bezrobotnych" jest odpowiednikiem religijnej zasady że "każdy wierzący ma prawo do zasłużenia na niebo". Z kolei polityczna zasada że "dobro ogółu przeważa nad dobrem jednostek" (rozumiana jako odwrotność politycznej zasady że "dobro kilku ważnych lub bogatych jednostek przeważa nad dobrem ogółu") jest równoważna z religijną zasadą że "to Bóg wymyślił i stworzył ludzi" (jako odwrotność twierdzeń ateistów że "to ludzie stworzyli-wymyślili Boga"). Gdyby więc faktycznie wzajemne podobieństwo stwierdzeń religii było powodowane przez ludzi, a NIE przez oryginalne autoryzowanie wszystkich religii przez jednego i zawsze tego samego Boga, wówczas "systemy polityczne" wszystkich państw też powinny stwierdzać w przybliżeniu dokładnie to samo - np. że "każdemu bezrobotnemu z każdego państwa należy się zasiłek dla bezrobotnych (dola)", czy że "we wszystkich państwach dobro ogółu przeważa nad dobrem jednostek". Tymczasem jeśli przyglądnąć się odmiennym systemom politycznym wymyślonym przez ludzi, to np. "zasiłek dla bezrobotnych (dola)" tylko w nielicznych państwach przyznawany jest praktycznie wszystkim bezrobotnym (np. jest tak w Australii). Istnieją bowiem państwa, przykładowo Nowa Zelandia, w których zasiłek dla bezrobotnych otrzymuje tylko około 32% bezrobotnych - czyli mniej niż tylko co trzeci bezrobotny (po szczegóły patrz artykuł "Ease rules on dole for couples say economists" z gazety The New Zealand Herald, Monday, June 29, 2009, str. A1.) Wszyscy wiemy, że są też państwa, np. Zimbabwe, w których żaden bezrobotny NIE otrzymuje doli. Podobnie jest też z polityczną doktryną, że "dobro ogółu przeważa nad dobrem jednostek". Doktryna ta, owszem, była praktykowana w kilku nielicznych państwach świata. Przykładowo w latach 1982 do 1984 ja doktryną tą się delektowałem w Nowej Zelandii rządzonej przez prawdopodobnie najznakomitszego przywódcę jakiego ów kraj kiedykolwiek posiadał (a z pewnością przez najmoralniejszego, najmądrzejszego i najlepszego przywódcę jakiego ja kiedykolwiek znałem), tj. rządzonej przez ŚP Sir Roberta Muldoon (1921-1992). Kiedy jednak w 1984 roku partia Sir Roberta Muldoon przegrała wybory, w tej samej Nowej Zelandii owa doktryna została natychmiast zastąpiona przez jej dokładne przeciwieństwo, tj. przez doktrynę polityczną, że "dobro kilku najbardziej wpływowych i bogatych jednostek przeważa nad dobrem ogółu". Ta nowa doktryna jest zresztą praktykowane w Nowej Zelandii aż do dzisiaj. To właśnie z jej powodu w owym kraju musiało być przeprowadzone np. ogólnonarodowe referendum w dniach 1 do 20 sierpnia 2009 roku, usiłujące nakłonić rząd do wycofania prawa narzuconego narodowi przez tenże rząd - i to właśnie z tego powodu prawo to NIE zostało tam wycofane wbrew wynikowi owego referendum jaki jednoznacznie informował, iż prawo to było narzucone wbrew woli narodu. Referendum to zapytywało bowiem obywateli: "czy klaps dany dziecku jako wyraz dobrego rodzicielskiego korygowania powinien być przestępstwem kryminalnym w Nowej Zelandii?" (referendum udzieliło odpowiedż "NIE") - po szczegóły tego referendum patrz punkt #B5.1 z totaliztycznej strony will_pl.htm. Podsumowując ten paragraf, ogromna różnorodność stwierdzeń systemów politycznych tworzonych przez ludzi - jednak wykazujących znaczącą analogię do religii, niepodważanie dowodzi że "ścisłe podobieństwo stwierdzeń wszystkich religii świata faktycznie potwierdza, iż religie te są autoryzowane przez jedynego i zawsze tego samego Boga".
       W punkcie #J5 totaliztycznej strony internetowej wszewilki_jutra.htm zostało wykazane, że poznawanie rzeczywistości która nas otacza daje się przyrównać do wspinania się na pionową ścianę. Przez tak długo aż NIE stworzona zostanie jakaś teoria naukowa która opisuje i wyjaśnia tą rzeczywistość, wspinanie owo jest praktycznie niemal niemożliwe. Wszakże wspinający NIE ma żadnego narzędzia czy oparcia które wspomagałoby jego wysiłki. Kiedy jednak stworzona zostanie taka opisowa teoria, wówczas działa ona jak drabina lub rusztowanie przystawione do owej ściany. Wspinający może bowiem opierać się już na owej teorii w swoich wysiłkach poznania. (Doskonały przykład takiej własnie "drabiny" wypełnia "Teoria Nadistot" opisana w następnym punkcie #C7 niniejszej strony.)
       Przez więc tak długo, aż NIE stworzona została moja naukowa teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji, ludzkie analizy kolejnych religii NIE czyniły żadnego sensu. Wszakże religie te używały odmiennych nazw i terminologii, bazowały na odmiennych przykładach, oraz wyjaśniały sprawy z odmiennych punktów widzenia. Kiedy jednak Koncept Dipolarnej Grawitacji (a także wynikająca z niego filozofia totalizmu) wyjaśniły nam precyzyjnie wszelkie kluczowe sprawy związane z Bogiem - dla przykładu wyjaśniły nam czym naprawdę jest Bóg, jak Bóg powstał, jakie są jego trzy podstawowe składowe, na czym polegają zasady życiowe które Bog przekazuje ludziom ustanowionymi przez siebie religiami, itp., nagle wszystkie religie świata nabrały sensu i nagle się okazało że wszystkie one stwierdzają dokładnie te same prawdy. Okazało się też wówczas, że wszystkie religie świata używają starożytną terminologią oraz najróżniejsze porównania i przykłady aby przekazać ludziom dokładnie to samo co z użyciem nowoczesnego języka nauki wyjaśnia nam ów Koncept Dipolarnej Grawitacji i owa filozofia totalizmu. Aby więc udokumentować tutaj ową zgodność stwierdzeń Konceptu Dipolarnej Grawitacji (Kodig) oraz wszystkich religii świata, poniżej zestawione będą w punktach kluczowe cechy Boga wynikające właśnie z owego Kodig i z zainspirowanej nim filozofii totalizmu, potem zaś wykazane zostanie, że dokładnie te same cechy Boga na najróżniejsze sposoby opisane są również we wszystkich religiach świata. Ponieważ ujęcie tutaj wszystkich religii świata przekraczałoby skromne ramy niniejszej strony internetowej, analizowane poniżej zostaną trzy najbardziej reprezentacyjne religie świata, mianowicie: (1) najlepiej wszystkim znane "chrześcijaństwo" (tj. cała już grupa religii świata, jedynie której zasady zostały dane nam przez Boga w odpornej na zmiany formie pisanej Biblii), (2) najstarsza religia świata czyli "hinduizm" (jakiej zasady przekazywane są głównie w formie mówionej, zaś jakiej pisane formy są późniejszym spisaniem mówionych mitów religijnych), oraz (3) najczęściej wyśmiewana przez dzisiejszych ludzi religia starożytnej Grecji (też początkowo głównie mówiona, dopiero potem spisana z mówionych mitów). (Ponieważ starożytni Rzymianie wyznawali dokładnie tą samą religię (3) co starożytni Grecy, jednynie zmieniając na własne używane w niej nazwy Bogów, poniższe analizy dotyczą jednocześnie i religii starożytnych Rzymian. W podobny sposób opisują one też starą religię nowozelandzkich Maorysów - jak to zostało wyjaśnione przy końcu tego punktu oraz w punkcie #B1 i "części #C" mojej strony o nazwie newzealand_visit_pl.htm.) Oto więc prezentacja zgodności owych kluczowych cech Boga w przykładowo analizowanych tutaj religiach świata:
       1. "Święta Trójca" - czyli trzy podstawowe składowe Boga. Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia nam (np. w punkcie #D4), że Bóg faktycznie jest rodzajem "naturalnego komputera", który składa się z aż trzech podstawowych składowych, mianowicie z: (1) "hardware" którym jest rodzaj wiecznie istniejącego "myślącego płynu" zwanego "przeciw-materią" (w Biblii nazywanego "Starowiecznym" albo "Bogiem Ojcem"), (2) "software" które samoczynnie wyewoluowało się w owym "płynnym hardware", czyli rodzaj gigantycznego naturalnego "programu Boga" (w Biblii nazywanego "Duchem Świetym"), oraz (3) "peryferii" czyli naszego świata fizycznego (i ludzi), które ów naturalny "program Boga" softwarowo formuje z "przeciw-materii" (którego w Biblii symbolizuje Jezus, zaś którym faktycznie jest cały otaczający nas "świat fizyczny"). Dokładniejsze opisy owych trzech składowych Boga zawarte są aż na kilku stronach totalizmu, np. w punktach #C2 do #C4 strony god_proof_pl.htm, w punkcie #B1 oraz #B5 do #B7 strony evolution_pl.htm, w punkcie #B5 strony god_pl.htm, oraz w punkcie #C1 strony soul_proof_pl.htm.
       Jak się okazuje, dokładnie te same trzy składowe Boga są wyjaśniane przez praktycznie każdą inną religię świata. Praktycznie bowiem każda religia świata opisuje tzw. "Świętą Trójcę", jako pierwsze formy Boga które na początkach czasu wyklarowały się z "chaosu" wszechświata. Najlepiej ową "Świętą Trójcę" znamy z "chrześcijaństwa". I tak (1) "hardwarowa" składowa "Świętej Trójcy" w chrześcijańśtwie najczęściej nazywana jest "Bogiem Ojcem". Jednak w Biblii używane są także inne nazwy, np. "Przedwieczny" albo "Starowieczny" - patrz Ks. Daniela 7:9, 7:13, oraz 7:22. Z kolei (2) "softwarowa" składowa "Świętej Trójcy" w chrześcijaństwie zwana jest "Duchem Świętym". W końcu (3) "peryferyjna" składowa "Świętej Trójcy" w chrześcijaństwie zwana jest "Synem Bożym" zaś symbolicznie reprezentowana jest ona przez Jezusa - który jednak reprezentuje sobą wszystkich ludzi oraz cały świat fizyczny.
       W "hinduiźmie" Bóg też składa się ze "Świętej Trójcy". Tyle że w przeciwieństwie do chrześcijaństwa, hinduizm opisuje funkcje (a nie naturę) poszczególnych składowych Boga. I tak, (1) "hardwarowa" składowa jedynego Boga w hinduiźmie nazywa się "Brahma" - czyli "stwórca". Wszakże z owego "hardware" jest uformowane wszystko co wypełnia wszechświat. Ponadto to w nim naturalnie wyewolucjonowała się "softwarowa" składowa Boga. Z kolei (2) "softwarowa" składowa Boga w hinduiźmie jest nazywana "Vishnu" - czyli "podtrzymywacz". Wszakże to programy owego "podtrzymywacza" utrzymują stany i działanie wszechświata. W końcu (3) "peryferyjna" składowa jedynego Boga w hinduiźmie nazywana jest "Siva" - czyli "niszczyciel". Wszakże w świecie fizycznym wszystko ulega szybkiemu zniszczeniu.
       Niewielu ludzi jest świadomymi, że ta sama "Święta Trójca" jest opisana także bardzo podobnymi do siebie religiami starożytnej Grecji oraz Rzymu. Tyle że w owych religiach jej opisy koncentrują się na wyjaśnieniu mechanizmu zaistnienia początków Boga i wszechświata. Ponadto religie te NIE używają nazwy "Święta Trójca". I tak, składowa (1) "hardwarowa" owej "Świętej Trójcy" w religii starożytnej Grecji była nazywana "Tartarus" - ponieważ umiejscowiona ona była w tym samym obszarze jak "świat umarłych" (tj. "przeciw-świat") który pierwszy wyłonił się z początkowego "Chaosu". Składową (2) "softwarową" starożytni Grecy nazywali "Eros" czyli "miłość". Ciekawe że słowo "miłość" dla starożytnych doskonale reprezentowało te abstrakcyjne jakości które dzisiaj nazywamy "program" albo "software" albo "algorytm", a które w Bibilijnej ewangelii Sw. Jana 1:1-10 nazywane są "słowem" (czyli "informacją" albo "programem"). W końcu (3) "peryferyjna" składowa "Świętej Trójcy" w religii starożytnych Greków nazywana była "Gaia" albo "Ge" - czyli "ziemia". Wszakże reprezentowała ona "materię" z naszego świata fizycznego.
       2. Istnienie we wszechświecie tylko jednej istoty boskiej (tj. tylko jednego Boga), który jednak może manifestować się ludziom na wiele odmiennych sposobów. Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia nam, że na przekór składania się z aż trzech odrębnych składowych, Bóg jest jedną istotą, podobnie jak komputer jest jednym urządzeniem - na przekór że składa się z (1) "hardware", (2) "software", oraz (3) "peryferiów". Podobnie stwierdzają też wszystkie religie świata. Niestety, w chrześcijaństwie indywidualne imię dla tej pojedyńczej istoty boskiej, która jednak posiada aż trzy składowe, obecnie zdaje się być zagubione, czy nieużywane ze względów politycznych. (Na przekór ostrzeżenia zawartego w bibilijnej Apokalipsie Św. Jana, 22:18-19 że, cytuję "Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze. A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia i w Mieście Świętym - które są opisane w tej księdze.", ciągle Biblia okazuje się być najbardziej zmienianą księgą świata - patrz też punkt #C4 ze strony biblia.htm.) Jednak w przeszłości ta jedyna istota boska nosiła w Biblii indywidualne imię "Yahweh" - patrz w niektórych starszych tłumaczeniach Biblii wersety z Księgi Psalmów 83:18, czy z Księgi Wyjścia 6:3. (Imię "Yahweh" dla całego Boga, wywodzi się z tzw. hebrajskiego tetragrammatonu "YHWH" i zwykle jest tłumaczone jako "Bóg prawdziwy".) W hinduiźmie, ów jedyny Bóg nazywany jest "Brahman". Natomiast w religiach starożytnej Grecji i Rzymu indywidualne imię dla tego jedynego Boga też było albo zagubione, albo nieużywane - tak jak obecnie dzieje się to w chrześcijaństwie. Jednak ów jedyny Bóg miał tam generalną nazwę "boskość", jako że stanowił on wspólny element który był obecny u wszystkich nosicieli owej "boskości", czyli u wszystkich starożytnych "bogów". Ponadto, ten jedyny Bóg miał indywidualną nazwę "Io" (czytaj "iio") w starej (przedchrześcijańskiej) religii nowozelandzkich Maorysów - których religia oryginalnie była niemal identyczna do religii starożytnej Grecji i Rzymu (aczkolwiek jest pewnym, iż z powodu odseparowania Nowej Zelandii od reszty świata, religia Maorysów NIE mogła się wywodzić, ani mieć jakiegokolwiek związku, z religią Greków czy Rzymian).
       3. Wszechobecność Boga i jego zdolność do czynienia trilionów rzeczy naraz. Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia nam, że przeciwstawnie do ludzi, którzy są w stanie czynić tylko jedną rzecz naraz, Bóg jest w stanie dokonywać trilionów działań jednocześnie. Tą swoją niezwykłą zdolność Bóg uzyskał dzięki uformowaniu zarówno swej hardwarowej jak i softwarowej struktury na kształt naturalnego "multiprocessorowego komputera". Znaczy, tak jak ludzie mogą być porównywani do PC z jednym "mikroprocessorem" (jednym np. "Intel'em"), Bóg jest jakby "superkomputer" który posiada w sobie triliony "procesorów" pracujących równolegle (faktycznie to znacznie więcej niż "triliony", jednak ludzkość NIE zna jeszcze liczby wystarczająco dużej aby móc opisać jak dużo ich Bóg posiada.) Każdy zaś z owych trilionów "procesorów" jest w stanie wykonywać działania niezaleźnie od innych, chociaż wszystkie posiadają tą samą świadomość, wiedzę, pamięć, itp. Stąd Bóg może wykonywać triliony działań naraz. Taka też wszechmożność Boga jest potwierdzana przez praktycznie wszystkie religie świata.
       Z powodu swoich uproszczonych opisów i krótkiej Biblii, "chrześcijaństwo" NIE wdaje się w wyjaśnienia "jak" i "dlaczego" Bóg może dokonywać owych trilionów działań naraz. Dlatego chrześcijaństwo zadowala się jedynie poinformowaniem, że Bóg jest wszechobecny i że widzi oraz czyni wszystko naraz.
       Bardziej precyzyjne, chociaż chaotycznie pospisywane święte księgi "hinduizmu" wyjaśniają tą zdolność Boga dosyć dokładniej. Ujawniają one, że Bóg, będąc jedną istotą, faktycznie posiada wiele "osobowości" zwanych "deity", które mogą istnieć równolegle albo jedynie w formie duchowej, albo też nawet przyjmować formę fizyczną. Dzisiaj fizyczną formę owo pojęcie "deita" byśmy wyjaśnili jako "symulowany" przez Boga "biologiczny kompozyt" czy "wcielenie Boga". Kompozyt ten czy wcielenie składa się z ludzko wyglądającego ciała - które Bóg tymczasowo tworzy na okres realizowania określonego współdziałania z ludźmi. Do ciała tego bezpośrednio podłączony jest jednak umysł samego Boga, który przekazuje temu ciału m.in. jedną z owych "osobowości" która jest wysoce charakterystyczna dla danego "deity". Na tej samej zasadzie co kiedyś Bóg tymczasowo tworzył owych "deitów", obecnie Bóg tymczasowo symuluje "UFOnautów", zaś w przeszłości symulował też "diabłów" i "aniołów" - po więcej szczegółów patrz punkt #D2 na totaliztycznej stronie ufo_pl.htm, lub punkt #J2 na totaliztycznej stronie aliens_pl.htm.) Każda zaś z tych "osobowości" czy "deitów" jest w stanie dokonywać własne działania i podejmować własne decyzje niezależnie od innych, chociaż każda dzieli wiedzę i świadomość całego jedynego Boga.
       Religia strożytnej Grecji ową zdolność istoty boskiej do wykonywania wielu działań naraz wyjaśnia poprzez wprowadzenie wielu niezależnych "bogów", każdy z których cechuje się jednak tą samą "boskością". Owi zaś "bogowie" to po prostu odmienne nazwy dla tymczasowo symulowanych przez Boga istot, które "hinduizm" nazwywa "deici" i którzy opisani już byli w poprzednim paragrafie.
       4. Podkreślanie przez Boga istnienia życia wiecznego. "Dlaczego" ludzie mają obiecane życie wieczne, Koncept Dipolarnej Grawitacji, wyjaśnia to w punkcie #C3 na totaliztycznej stronie soul_proof_pl.htm. Istnienie owego życia pozagrobowego wynika z faktu, że jedną z trzech składowych każdego człowieka jest rodzaj niezniszczalnego (można więc powiedzieć iż "softwarowo nieśmiertelnego") naturalnego "programu", popularnie zwanego "dusza". Jak też się okazuje, fakt istnienia życia pozagrobowego jest wyjaśniany ludziom przez praktycznie wszystkie religie świata (aczkolwiek logika stwierdza, że gdyby autorami tych religii były zupełnie odmienne istoty - zamiast jednego i tego samego Boga, wówczas NIE każda religia powinna informować o istnieniu życia pozagrobowego).
       5. Nałożenie przez Boga wymagań moralnych na fizyczne życie ludzi. Wszystkie religie świata nakładają na ludzi niemal dokładnie te same wymagania moralne. Wszystkie one zakazują zabijania, kłamania, oszukiwania, cudzołożenia, itp. Tyle tylko, że aby osiągnąć najróżniejsze cele, niektóre instytucje religijne i niektórzy przywódcy religijni. przeinterpretowali potem owe wymagania na swój własny sposób. Rzadko jednak religie wyjaśniają "dlaczego" owe nakazy zostały powprowadzane. Wyjaśnień "dlaczego" dostarcza więc nam dopiero filozofia totalizmu - dzięki ujawnieniu aż całego szeregu faktów, np. że "Bóg stworzył ludzi w celu przysparzania wiedzy" (po szczegóły patrz następny punkt #C7 tej strony), że aby móć przysparzać wiedzę ludzie muszą wypełniać szereg przykazań i wymogów nakładanych na nich przez Boga, czy że na poziomie intelektualnym Bóg stworzył aż cały szereg zjawisk i wielkości (np. "pole moralne", "energię moralną", "prawa moralne", "karmę", itp.), które zawierają wbudowane w siebie samo-regulujące się mechanizmy jakie egzekwują moralne zachowywanie się ludzi (patrz też punkt #A3 powyżej).
       6. Uzależnienie przez Boga naszych losów od poziomu spełnienia wymagań moralnych. Wszystkie religie świata podkreślają, że to co nas spotyka, jest zależne od poziomu naszego spełniania wymagań moralnych. Aby zaś wymagania te były wypełniane przez wszystkich ludzi, nawet przez tych, których religie NIE posiadają pisanych świętych ksiąg w rodzaju naszej Biblii, Bóg obdarzył każdego z ludzi organem sumienia. Sumienie to podpowiada więc każdemu z ludzi, czy to co właśnie ów ktoś czyni jest zgodne, czy też przeciwstawne, do boskich wymagań moralnych. Jeśli zaś ktoś chronicznie odmawia wsłuchiwania się w swój organ sumienia, Bóg uśmierca go na wczesnym etapie jego życia - stąd się bierze zasada przeżywania najmoralniejszych odkryta dopiero przez filozofię totalizmu i opisana w punkcie #G1 mojej strony o nazwie will_pl.htm.
       7. Nałożenie przez Boga siedmio-dniowego tygodnia, praktykowanego we wszystkich religiach świata i przez wszystkie narody świata - nawet przez te jakie zamieszkiwały na wyspach odciętych od łączności z resztą świata. W Biblii nasz Bóg NIE ukrywa, że stworzenie świata zajęło mu 6 dni, po których dodał jeden dzień na odpoczynek i na religijne refleksje. Co jednak dzisiejsi ateistyczni naukowcy przeaczają, to że ową tradycję 7-dniowego tygodnia Bóg przekazał praktycznie wszystkim oryginalnym religiom świata i zesynchronizował ją w nich precyzyjnie z innymi religiami świata, oraz że tradycja ta praktykowana była z precyzją szwajcarskiego zegarka przez wszystkie narody świata - nawet przez te zamieszkujące wyspy odcięte od łączności z resztą świata.
* * *
       Dla mnie osobiście ogromnie intrygująca jest stara religia nowozelandzkich Maorysów. (Tj. religia którą Maorysi wyznawali przed odkryciem Niowej Zelandii przez Europejczyków i stąd przed swym przyjściem na chrześcijaństwo około 1840 roku.) Maorysi ci zamieszkiwali bowiem odległe wyspy, które od początka czasów były odcięte od kontaktu z resztą świata. Na dodatek przyroda, natura i pogoda Nowej Zelandii są znacząco odmienne niż w reszcie świata - co wyjaśniam szczegółowiej na swej stronie newzealand_visit_pl.htm. Dlatego, gdyby faktycznym autorem ich religii byli sami Maorysi, wówczas ta ich religia powinna być drastycznie odmienna od wszystkich innych religii świata. Przykładowo, NIE powinni oni znać idei 7-dniowego tygodnia - jako że ich Bóg niekoniecznie stworzyłby świat w 7 dni (mimo tego, podobnie jak wszystkie inne narody świata, w tym narody zamieszkałe odległe wyspy odcięte od reszty świata, dawni Maorysi znali i używali ideę 7-dniowego tygodnia). Jak też się okazuje, stara religia Maorysów jest niemal dokładną repliką religii starożytnych Greków i Rzymian. Tyle tylko, że Maorysi używali swoich własnych nazw dla poszczególnych osobowości Boga (tj. dla ichnich "bogów"). Przykładowo, to co w religii Greków nazywane było początkowym "Chaosem" wszechświata, Maorysi nazywali "Po". Swoją podobną do greckiej "Świętą Trójcę" Maorysi nazywali (1) "Rangi" (tj. "niebo") - dla jej składowej "hardwarowej" (opisywanej przez nich jako "męska"), (2) "Tane" (tj. "stwórca świata") - dla jej składowej "softwarowej" (też opisywanej jako "męska"), oraz (3) "Papa" (tj. "ziemia") - dla składowej "peryferyjnej" (opisywanej przez nich jako "żeńska"). Maorysi mieli nawet swojego odpowiednika dla greckiego "Heraklesa" (czyli rzymskiego "Herkulesa") - którym u Maorysów był gigant zwany "Maui". Ciekawostką mitologii Maorysów było, że "Tane" jest w niej przedstawiany jako syn "Rangi" i "Papa". Jednak określanie "Tane" jako syna "Rangi" wcale NIE jest sprzeczne z tym co w punkcie #B1 stwierdza totaliztyczna strona evolution_pl.htm. Wszakże najłatwiejszym sposobem wytłumaczenia starożytnym Maorysom, że "softwarowa" składowa "Świętej Trójcy" wyewoluowała się samorzutnie w "hardwarowej" składowej tejże "Świetej Trójcy", jest wyjaśnienie tym Maorysom że "Tane" jest synem "Rangi". W podobny sposób wyjaśnienie dawnym Maorysom treści punktu #C3 strony god_proof_pl.htm - stwierdzającego że spora część "softwarowej" składowej Boga pochodzi z programów formujących świat fizyczny, najprościej dawało się wyrazić poprzez stwierdzenie że "Tane" jest też synem "Papa". W książce [1#C6] pióra Margaret Orbell, o tytule "Maori Myth and Legend" (Canterbury University Press, 1995, ISBN 0-908812-45-0) na stronie 179 opisane jest jak zgodnie z Maoryską mitologią "Tane" stworzył pierwszą kobietę. (Wybrane informacje na temat stworzenia przez Boga tej pierwszej kobiety maoryskiej przytoczone są także w punkcie #D3 totaliztycznej strony newzealand_visit_pl.htm.) I tak najpierw Tane ulepił ciało owej pierwszej Maoryski z "piasku" Hawaiki (nazwa "Hawaiki" opisuje maoryską wersję "Raju"), potem zaś tchnął jej życie w usta. To dlatego potem kobieta ta nosiła imię "Hine-ahu-one", co znaczy "kobieta-ukształtowana-z-ziemi". Potem miał z nią stosunek seksualny, zaś ich liczne potomstwo uformowało rasę Maorysów. Za pośrednictwem owej pierwszej kobiety maoryskiej Tane zesłał też na ludzi najróżniejsze problemy i kłopoty, jak pot, łzy, kichanie, kszel, flegma, itp. Ów opis nie tylko więc dokładnie odpowiada opisom "generalnej procedury stworzenia człowieka" zawartym we wszystkich innych religiach świata, ale również odpowiada temu co na ów temat stwierdza Koncept Dipolarnej Grawitacji w punkcie #D2 strony internetowej soul_proof_pl.htm. Co nawet bardziej intrygujące, stara religia Maorysów zawierała ciągle elementy które w religii Greków z upływem czasu uległy rozmyciu lub zapomnieniu. Przykładowo, na przekór ogromnej różnorodności boskich osobowości-manifestacji znanych pod różnymi nazwami, Maorysi uznawali istnienie tylko jednego faktycznego boga, nazywanego przez nich "Io" (czytaj "iio"). Ów jedyny maoryski Bóg "Io" jest niemal dokładną kopią jedynego boga "Brahman" z hinduizmu. Ponadto religia Maorysów kultywowała ogromnie precyzyjne informacje o tym jak z "Po" - czyli z początkowego "Chaosu" wszechświata, wykształtowała się "Święta Trójca". Przykładowo, znali oni aż 12 najróżniejszych faz ewolucji "Po" w "Tane". Interesująco, niektóre z owych faz rodziły stany, które obecnie Koncept Dipolarnej Grawitacji opisuje jako charakterystyczne i niezbędne dla ewolucyjnego samo-wykształtowania się softwarowej składowej Boga. Przykładowo, z owej "Po" wykształtowały się m.in.: "Te Hinengaro" czyli "umysł, potrzeba", "Te Manako" czyli "tęsknota", "Te Tipuranga" czyli "wzrost", "Te Mahara" czyli "myśli i pamięć", itd. Jak dotychczas NIE natknąłem się na szacunkowy wiek religii Maorysów. Wiadomo jednak, iż nowozelandzcy Maorysi zasiedlili Nową Zelandię zaledwie około 1000 lat temu. Jednak już wówczas Nowa Zelandia była od dawna zamieszkała przez jakąś znacznie starszą rasę ludzi, nazywanych Moriori, którzy też mieli jakąś własną religię, jaką być może albo przekazali Maorysom, albo jaka była zgodna z religią Maorysów. (Niestety, o owych Moriori niewiele obecnie wiemy, bowiem mieli oni smakowite ciała przez Maorysów opisywane jako przyjemnie "słone" - tak, że wszyscy z nich szybko zostali pozjadani przez Maorysów.) Wiadomo, że do Nowej Zelandii Maorysi przybyli łodziami uciekając z "pływającej wyspy" zwanej przez nich, "Hawaiki" (która to "pływająca wyspa" dla Maorysów pełniła tę samą edukującą rolę, jaką "Raj" wypełniał dla pierwszych Żydów). W chwili zaś kiedy po zakończeniu swojej edukacji Maorysi "wypędzeni" zostali z tej "Hawaiki" przez złośliwego "Uenuku", owa ich "pływająca wyspa" zakotwiczona była na tyle blisko nowozelandzkiego lądu (w pobliżu obecnego miasta "Tauranga"), że dla uciekających z niej Maorysów brzegi Nowej Zelandii były wyraźnie widoczne z pokładu owej "Hawaiki" - po szczegóły patrz punkty #D1 do #D6 ze strony newzealand_visit_pl.htm. Wygląda jednak na to, że religia Maorysów jest starsza niż owe około 1000 lat. Wszakże praktycznie taka sama oryginalna religia, jak ta u nowozelandzkich Maorysów, szeroko była też rozpowszechniona wśród aż całego szeregu narodów zamieszkujących najróżniejsze wyspy Pacyfiku - część z których jest zamieszkała przez wersje maoryskiej rasy przez znacznie dłużej niż 1000 lat. Nie wolno więc wykluczać możliwości, że religia ta jest niemal równie stara jak religia storożytnych Greków i Rzymian. Wszystko powyższe ponownie potwierdza, że autorem religii Maorysów również musi być ten sam Bóg, który autoryzował też wszelkie inne religie świata, oraz że w czasach przekazywania Maorysom ichniej religii, Bóg ten posiadał wysoce charakterystyczny dla tamtych czasów wzorzec wiedzy religijnej, którą ludzie powinni poznać, oraz unikalną metodę przekazywania ludziom tej wiedzy.
* * *
       Powyższe przykłady zgodnie wykazują, że autorem wszystkich religii świata jest ta sama istota boska. Tyle tylko, że istota ta tworzyła poszczególne religie w znacznych od siebie odstępach czasowych, stopniowo udoskonalając swoje metody ich przekazywania ludziom. Przykładowo, utworzenie najstarszej religii świata, czyli "hinduizmu", miało miejsce niemal jakieś 6000 lat temu, tj. niemal natychmiast po stworzeniu przez Boga świata fizycznego i ludzi - patrz wyjaśnienia z podrozdziału JA1.3 z tomu 6 monografii [8/2]. Znaczy, "hinduizm" był utworzony jakieś 2000 lat przed utworzeniem religii starożytnych Greków, jakieś 4000 lat przez utworzeniem "chrześcijaństwa". (A także jakieś 6000 lat przed zainspirowaniem Konceptu Dipolarnej Grawitacji i totalizmu.) Dlatego podczas tworzenia kolejnych religii świata owa istota boska miała coraz to więcej doświadczenia oraz coraz to lepsze rozeznanie jak przekazywać ludziom nową wiedzę, oraz jak trafić do ich przekonania. W kolejnych religiach istota ta mogła więc naprawiać swoje poprzednie błędy. Przykładowo, błędem "hinduizmu" było danie ludziom zbyt szczegółowych informacji - które po późniejszym ich spisaniu przez ludzi utworzyły zbyt obszerne "święte księgi", jakie dodatkowo musiały być pisane zbyt precyzyjnym językiem, a stąd wszystkich których nikt z ludzi NIE był w stanie ani przeczytać ani zrozumieć. Dlatego, na przekór istnienia owych świętych ksiąg, hinduizm musiał być przekazywany głównie ustnie. Podczas tworzenia religii starożytnych Greków (oraz Rzymian i Maorysów), Bóg wogóle więc NIE dał im "świętych ksiąg" - co też potem okazało się mieć niekorzystne następstwa. Wszakże brak pisanych reguł spowodował wpełzywanie do religii Greków i Rzymian stopniowych zmian, a więc odbieganie tych religii od oryginalnych przekazów Boga. Dlatego podczas formowania "chrześcijaństwa" Bóg zdecydował się dać bardzo krótką "świętą księgę" w postaci Biblii, która używała bardzo prostego i nieprecyzyjnego języka codziennego zrozumiałego nawet dla starożytnych pasterzy. Jednak z upływem czasu, owa prostota języka Biblii spowodowała powstanie różnic interpretacyjnych, jakie z kolei stały się źródłem powstania wielu odmiennych denominacji (kościołów) chrześcijaństwa. Stąd owe różnice interpetacyjne Bóg też zmuszony został potem próbować jakoś skorygować. (Ciekawe, czy zainspirowanie powstania naukowej teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, oraz filozofii totalizmu która wynika z owej teorii, jest jedną z owych prób?)


#C7. Najklarowniejsze z dotychczas usłyszanych od wyznawcy hinduizmu wytłumaczeń dlaczego hinduizm ma tyle bogów (deitów), podczas gdy jego wyznawcy uparcie powtarzają, iż wierzą w istnienie tylko jedynego Boga (doskonałość jakiego to wyjaśnienia tłumaczy i wnosi potencjał rozwiązywania też większość innych dzisiejszych powikłań i problemów między-religijnych):

Motto: "Jedno mądre wytłumaczenie gorącego wyznawcy jest warte tysiąca wytłumaczeń zawodowych przekonywaczy."

       Podczas naszych zimowych wakacji w Kuala Lumpur, Malezja (tych opisanych też m.in. w punktach #G2.3 i #C9 z mojej strony o nazwie healing_pl.htm), dnia 20 lipca 2017 roku wsiedliśmy razem z żoną do taksówki, której kierowca w oczywisty dla mnie sposób wyglądał na wyznawcę hinduizmu. Ponieważ zaś ja jestem owym prawdodpodobnie jedynym obecnie na świecie naukowcem, który obiektywnie, konstruktywnie, pozytywnie i empirycznie bada metody działania Boga, po wymienieniu z nim kilku wstępnych grzeczności zszedłem na temat jakiego poznanie mnie najbardziej interesowało, tj. jego poglądów na temat Boga i religii. Zacząłem od zapytania go, czy się NIE boi pracować nocami jako taksówkarz w dzisiejszych niebezpiecznych czasach, potem zaś, czy miał już jakieś doświadczenia z groźnymi sytuacjami. On zaprzeczył - jak oświadczył dotychczas omijają go niebezpieczeństwa, chociaż przydarzyły już się sporej proporcji jego kolegów, innych taksówkarzy. Spytałem go więc, czy jest religijny oraz czy czuje iż jest chroniony przez Boga od niebezpieczeństw. Oczywiście, jak większość dzisiejszych ludzi zagadnięta przez nieznajomego o sprawy swych wierzeń religijnych, ów taksówkarz natychmiast nabrał przysłowiowej "wody w usta" i zaprzestał swej uprzedniej rozmowności. Wtedy ja prosto z mostu zadałem mu pytanie, co do którego jak dokładnie wówczas ubrałem je w słowa, tego obecnie już NIE pamiętam, jednak esencję którego możnaby wyrazić słowami: ja wiem, że wyznawcy hinduizmu, podobnie jak chrześcijanie, wierzą w istnienie i nadprzyrodzone działania tylko jedynego Boga, jak więc to się dzieje, iż w ich świątyniach aż roi się od setek bóstw (deitów) o najróżniejszych wyglądach i nazwach. Najwyraźniej owo pytanie poruszyło w nim jakiś bardzo istotny "nerw", bo zapomniał o swej rezerwie jaką demonstrował tylko chwilkę wcześniej i zaczął mi tę sprawę wyjaśniać. Oto jak jego wyjaśnienie jestem tu w stanie obecnie streścić swoimi własnymi słowami.
       Istnieje tylko jeden Bóg. Jednak ponieważ jest on wszechmogący, posiada wszechwiedzę, potrafi wcielać się w formy i ciała człowiecze oraz przyjmować dowolny wygląd jaki tylko zechce, jednocześnie zaś zarządza całym światem, w każdym miejscu gdzie jest potrzebny w jakiejś fizycznej postaci pojawia się w ciele o innym wyglądzie i demonstruje posiadanie odmiennych umiejętności. Przykładowo, tam gdzie panuje bezprawie, może pojawić się jako policjant, poczym przywrócić tam prawo i porządek. W innym miejscu, gdzie szaleją pożary, może pojawić się jako strażak i je ugasić. Ponieważ zaś dokonując takich interwencji ujawnia też niektóre ze swoich nadprzyrodzonych mocy, po jego odejściu, jeśli gdzieś zacznie się bezprawie, ludzie będą się modlić do jego postaci poznanej przez nich uprzednio z działań tego jedynego Boga jako policjanta. Kiedy zaś w innym miejscu zacznie się palić, ludzie będą się modlić do jego postaci pamiętanej przez nich z działań jako strażak. Nie można przecież spodziewać się, aby w przypadku np. pożaru czy powodzi, prości ludzie zawsze modlili się do tej samej nadprzyrodzonej postaci znanej im tylko z eliminowania przestępczości jako policjant. W ten sposób liczne interwencje jakich Bóg dokonywał po przyjęciu ludzkich postaci uformowały setki jego cielesnych reprezentacji, czy wcieleń, do wybranych z których w hinduiźmie ludzie się modlą zależnie od potrzeb czy problemów jakie aktualnie ich nurtują. Na przekór jednak świadomości istnienia owych setek wcieleń Boga, praktykujący hinduizm wiedzą, że zawsze jest to jeden i ten sam jedyny, wszechwładny, wszechwiedzący i wszechobecny Bóg.
       Ja rozmawiałem dotychczas z wieloma wyznawcami hinduzimu na temat ich religii. (Podobnie zresztą jak poznawałem poglądy o Bogu panujące u wyznawców wielu jeszcze innych religii.) Wszakże naukowo, obiektywnie i empirycznie badam metody działania Boga, oraz wiem, że Bóg który stworzył religię hinduizmu, jest tym samym Bogiem, który prawdopodobnie postwarzał też wszystkie inne niepowypaczane religie świata. Jednak powyższe wyjaśnienie jakie przekazał mi ów anonimowy taksówkarz, było najlepszym jakie dotychczas usłyszałem w swym życiu i jakie najprecyzyjniej mi pasuje do już znanych mi metod działania naszego jedynego faktycznego Boga, który stworzył cały świat fizyczny i wszystkich ludzi. Tuż przed zakończeniem naszej jazdy zapytałem więc jeszcze tego anonimowego taksówkarza, skąd zna on owo wyjaśnienie - tj. czy poznał je od swoich mnichów i nauczycieli religii? NIE, on mi odpowiedział, ja sam czytam sporo i często przemyśliwuję na temat naszej religii. To więc wytłumaczenie ja sam sobie wydedukowałem na podstawie swego doświadczenia życiowego i tego co widzę u moich bliźnich praktykujących naszą religię. (Tak nawiasem mówiąc to Kuala Lumpur jest zamieszkiwane przez jedną z grup najbardziej zadedykowanych wyznawców hinduizmu poza samymi Indiami - wszakże to w Kuala Lumpur corocznie odbywają się owe słynne hinduistyczne festiwale "Thaipusam" opisane m.in. w punkcie #E7 mojej strony o nazwie soul_proof_pl.htm, oraz na innych stronach linkowanych hasłem "Thaipusam" ze strony skorowidz.htm.)
       Osobiście wierzę, że wyjaśnienie tego anonimowego taksówkarza jest aż tak poprawne i aż tak zgodne z niezliczonymi potwierdzającymi je faktami, że powinno się je uznać za oficjalne wyjaśnienie dla wszystkich powikłań i konfuzji między-religijnych jakie obecnie trapią ludzkość. Wszyscy powinniśmy więc zacząć rozumieć sytuacje religijne tak jak ów anonimowy taksówkarz. Wszakże NIE istnieje dzisiaj problem czy powikłanie między-religijne, jakiego pochodzenia NIE dałoby się wytropić do prapoczątków opisanych jego wyjaśnieniem, a potem jedynie eskalowanych niedoskonałościami, ambicjami i wypaczeniami ludzkich natur i ludzkich odmienności. Przykładowo, jeśli się zastanowić dlaczego na Ziemi istnieje aż tyle odmiennych religii z własnymi i unikalnymi dla siebie praktykami religijnymi, wystarczy rozważyć ile odmiennych wcieleń cielesnych Bóg musiał przyjmować aby naprawiać, prostować, łagodzić i uczyć wszystkie te narody używające odmiennych języków, nawyków, tradycji, cech narodowych, kultur, itp. Jeśli rozważyć skąd się wzięła owa ogromna liczba nazw jakie w odmiennych językach i narodach używane są do opisania jedynego Boga, wystarczy zrozumieć jak wyglądało nazywanie kogoś o nadprzyrodzonych cechach samego Boga w każdym z tych języków i narodów. Jeśli się zastanawiać dlaczego aż na tylu kontynentach i w tylu miejscach świata lokalne ludy twierdzą, że w przeszłości pojawił się u nich ktoś o postępowaniu, mądrości i naukach Jezusa, wystarczy rozważyć ile problemów świata Bóg w przeszłości musiał naprawiać, łagodzić, rozwiązywać i uczyć w odmiennych miejscach naszej planety. Jeśli się dziwić dlaczego odrębne narody znają aż taką mnogość nadprzyrodzonych istot, zaledwie mała część z których jest opisywana na mojej stronie o nazwie changelings_pl.htm, wystarczy zrozumieć, że zależnie od sytuacji jeden i ten sam wszechmocny i wszechobecny Bóg mógł przyjmować dowolny wygląd i cechy jakie zgodnie z Jego wiedzą najlepiej się nadawały do rozwiązania problemu dla jakiego się pojawił w danym miejscu. Opisane powyżej opowiadanie anonimowego taksówkarza z Kuala Lumpur dostarcza przekonywującego wyjaśnienia nawet dla takiej zagadki wynikającej z treści Biblii, jak dlaczego Bóg pozwala aby na Ziemi pojawiła się nadprzyrodzona istota zwana Antychrystem i dlaczego pozwala aby zdołała ona zwieść i poprowadzić za sobą znaczną proporcję ludzkości. Wszakże niektórych problemów ludzkich NIE daje się rozwiązać dobrem, miłością i przykładem właściwego postępowania - a trzeba je rozwiązywać złem i przykładami następstw zła wdrażanego na ziemi przez jakiś odpowiednik hinduistycznego "boga-niszczyciela Siva", tak jak np. wyjaśniają to i humorystycznie ilustrują opisy z punktu #G3 mojej strony o nazwie przepowiednie.htm. Opowiadanie tego taksówkarza wyjaśnia nawet szokujące zjawiska religijne, kiedy to święte księgi zrodzone z jakichś nadzwyczajnych zdarzeń lub sytuacji nauczają pokojowego współistnienia, tolerancji i wybaczania, jednak religie lub ich odłamy czy kulty, twierdzące iż rzekomo bazują one na tych świętych księgach, często postępują (lub postępowały) zupełnie odwrotnie do nakazów jakie księgi te zawierają. Wszakże księgi te mogą zawierać nauki, które Bóg faktycznie chciał przekazać danemu narodowi swoją interwencją w dane zdarzenia lub sytuacje, zaś późniejsi wierzący zamiast wiernie wypełniać nakazy owych świętych ksiąg, wolą raczej ignorować to co księgi te im nakazują, a w swych postępowaniach odtwarzać i naśladować niedoskonałości i wypaczenia ludzkich zachowań, zdarzeń, sytuacji i tradycji jakie miały miejsce, lub jakie się zrodziły, w czasach kiedy owe święte księgi były inspirowane, lub były akceptowane jako baza nowej religii, jakie to niedoskonałości i wypaczenia są stopniowo nawarstwiane przez coraz bardziej odeszłych od Boga kapłanów i nauczycieli danej religii. Mi jednak najbardziej imponuje w wyjaśnieniu owego anonimowego taksówkarza, że formuje ono rodzaj mostu logicznego, czy wyjaśniającego mechanizmu przyczynowo-skutkowego, który pozwala aby istnienie i działania w świecie fizycznym tylko jednego i zawsze tego samego Boga, móc powiązać z najróżniejszym materiałem dowodowym istniejącym na Ziemi. Przykładowo, rozważmy taką sprawę, jak opisane w punkcie #H1 mojej strony o nazwie przepowiednie.htm liczne przepowiednie i ostrzeżenia wywodzące się NIE tylko z najróżniejszych narodów i języków, ale nawet z odmiennych kontynentów, a mimo tego generalnie stwierdzające dokładnie to samo. Wszakże aby takie niemal identyczne przepowiednie (czy zapowiedzi i ostrzeżenia o nadchodzącym wkróce samozniszczeniu ludzkości) mogły się pojawić w aż szeregu odmiennych języków, miejsc świata, oraz kontynentów, ich upowszechniaczem wśród poszczególnych ludów i na odrębnych kontynentach musiały być cielesne reprezentacje jednej i zawsze tej samej nadrzędnej istoty (Boga). Tylko bowiem Bóg steruje tzw. "nawracalnym czasem softwarowym", tj. steruje sztucznym czasem zaprogramowanym przez Boga - w którym żyją i starzeją się ludzie i wszelkie inne stworzenia, oraz który upływa około 365000 razy wolniej niż "nienawracalny czas absolutny wszechświata" w którym starzeją się tylko atomy i minerały (po opisy obu tych czasów, tj. wolniejszego i nawracalnego "ludzkiego czasu", oraz nienawracalnego "czasu atomów i minerałów", patrz np. wstęp i punkt #G4 mojej strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm). Stąd tylko ta nadrzędna istota boska, która z pomocą tego nawracalnego "czasu ludzkiego" zarządza losami wszelkich stworzeń z całego świata fizycznego, jest w stanie wiedzieć, iż owe zapowiedziane zdarzenia właśnie nieodwołalnie nadchodzą. Oczywiście, podobnych powiązań dowodowych pomiędzy jedynym Bogiem i licznymi zdarzeniami na Ziemi, owe wytłumaczenia mechanizmu przyczynowo-skutkowego, jakich dostarcza omawiane tu wyjaśnienie taksówkarza, istnieje znacznie więcej - tyle że NIE mam zamiaru omawiać ich tu wszystkich. (Kolejnymi ich przykładami, jakie czytelnik sam może sobie przeanalizować, to wymowne i precyzyjne adresowanie działania tzw. "karmy" w jej totaliztycznym zrozumieniu i w kontekście zdarzeń opisanych np. w punkcie #F2 mojej strony o nazwie karma_pl.htm, czy choćby opisany w poprzednim punkcie #C6 niniejszej strony fakt, że w swojej oryginalnej, czyli jeszcze niewypaczonej przez ludzi formie, wszystkie religie świata stwierdzają dokładnie to samo, aczkolwiek na szereg odmiennych sposobów.)
       W punkcie #B1 swej strony o nazwie antichrist_pl.htm wyjaśniłem szczegółowo, że głównym celem dla którego Bóg stworzył ludzi jest "przysparzanie wiedzy". Wiedza jest bowiem ogromnie istotna dla Boga, ponieważ w symbolicznym sensie Bóg odżywia się wiedzą - tak jak wynika to z "Teorii Nadistot". Podobnie zaś jak ma to się w przypadku każdej bardzo istotnej informacji, Biblia zawiera dobrze zakodowane w sobie potwierdzenie, że do pomnażania wiedzy przez ludzi Bóg przykłada ogromną wagę i że surowo karze te osoby, które zamiast pomnażania wolą "zakopać" otrzymane od Boga talenty, a nawet zawiera w sobie jeszcze głębiej zakodowane potwierdzenie informacji, że Bóg posila się wiedzą. Tyle że Biblia została celowo tak zaprojektowana przez Boga, aby zawarte w niej informacje NIE dostarczały gotowych rozwiązań dla leniwców, niedowiarków i nieuków, czyli żeby zawarte w niej potwierdzenia stawały się zrozumiałe i odczytywalne dopiero dla tych ludzi, którzy włożą wymaganą ilość własnej pracy i odwagi w ich wypracowanie lub poznanie. Owo potwierdzenie jest zakodowane w tzw. "Przypowieści o talentach" (Biblia, Św. Mateusz, 25:14–30), którą dokładniej zinterpretowałem i wyjaśniłem w punkcie #I1 swej strony autobiograficznej o nazwie pajak_jan.htm. Aby jednak ludzie mogli efektywnie przysparzać wiedzę - tak jak Bóg wymaga tego od nich, najpierw muszą oni zachowywać się w sposób zgodny z całym szeregiem przykazań i wymogów Boga opisanych w Biblii (oraz w innych świętych księgach). Za nauczanie zaś ludzi owych przykazań i wymogów Boga odpowiedzielne były religie. Każda jednak religia jest "instytucją" zarządzaną przez jakiś "intelekt zbiorowy" (tj. przez zbiorowisko niedoskonałych ludzi). Jako zaś taka instytucja, każda religia z upływem czasu też ulega korupcji i wypaczeniom, jakie są powodowane najróżniejszymi ambicjami i niedoskonałościami jej przywódców. Do dzisiejszych czasów praktycznie też niemal każda instytucja religijna stała się aż tak wypaczona i skorumpowana, że przestaje ona uczyć swych wyznawców ponadczasowych przykazań i wymogów wywodzących się od Boga, a zaczyna podążać za coraz bardziej zdegenerowanymi trendami dzisiejszej ludzkości. (Np. w punkcie #E3 mojej strony o nazwie pajak_dla_prezydentury_2020.htm jest wyjaśnione, że jeśli zaawansowanie korupcji jakiejś instytucji osiągnie poziom 100%, wówczas instytucja ta zaczyna wypełniać dokładną odwrotność celu do wypełniania jakiego oryginalnie została powołana - co w przypadku instytucji religijnych oznacza, że skrycie przymuszają one wtedy ludzi do nieposłuszeństwa przykazaniom i wymogom Boga, zamiast obiektywnie nakłaniać ich do pedantycznego wypełniania przykazań i wymagań Boga.) W rezultacie, z powodu korupcji i wypaczeń religii ludzkość przestaje "przysparzać wiedzę" i generować "prawdziwy postęp" opisywany w punkcie #G4 mojej strony o nazwie eco_cars_pl.htm. Poprzez zaś upadek swej przydatności do przysparzania wiedzy, zarówno obecne wersje religii, jak i całej ludzkości, stają się niepotrzebne Bogu, a stąd i pozbywalne. Jeśli więc ani religie, ani ludzkość się NIE opamiętają, oraz NIE podejmą jakichś drastycznych reform jakie przywrócą przestrzeganie przykazań i wymogów Boga stwarzających warunki wymagane dla przysparzania wiedzy, na ludzkość nadejdzie owo samozadane zniszczenie opisywane przepowiedniami z punktów #H1 do #H3 mojej strony o nazwie przepowiednie.htm. Jednym zaś z progów świadomościowych, których przekroczenie jest w stanie zacząć inspirować ludzi do podejmowania wysiłków drastycznego zreformowania religii i całej ludzkości, są idee w rodzaju tych jakie zawiera opisywane tu opowiadanie anonimowego taksówkarza.
       Niezależnie od katastrofalnego wpływu na całą naszą cywilizację i na wszystkie religie, ogromnie negatywny wpływ na każdego indywidualnego człowieka (czyli na każdego z nas) ma też ten sam fakt, że dzisiejsze instytucje religijne uległy aż tak znaczącej korupcji i wypaczeniom, iż zamiast nauczać ludzi pedantycznego wypełniania przykazań i wymagań Boga, obecnie zaczynają one popychać ludzi do nieposłuszeństwa tym przykazaniom i tym wymaganiom. Wszakże za wypełnianie nakazów i wymagań Boga osobiście odpowiada każdy indywidualny człowiek (tj. odpowiada każdy z nas z osobna), a NIE zbiorowo odpowiadają całe instytucje religijne. Na końcu bowiem obecnego życia Bóg dokładnie rozlicza właśnie każdego indywidualnego człowieka i to wcale NIE za to jak wypełniał tradycje i naciski swojej instytucji religijnej, a za to jak wypełniał faktyczne nakazy i wymagania Boga. W rezultacie, każdy z ludzi, bez względu na to do jakiej religii został urodzony, sam staje się odpowiedzialny m.in. za ten fragment "przysparzania własnej wiedzy", jaki polega na poznaniu faktycznych przykazań i wymagań Boga, oraz za następne pedantyczne wypełnianie tego fragmentu wiedzy w swym codziennym życiu. Wysoce zaś przydatnymi w takim poznawaniu i wypełnianiu nakazów i wymagań Boga mogą się okazać dwie nowatorskie idee. Jedną z nich jest właśnie owo opisywane tutaj opowiadanie anonimowego taksówkarza, które uświadamia nam istotność "otwartego na cały świat" rozważania wszelkich spraw religii, co do jakich religie dotychczas wykazywały tendencje do "zamykania się we własnych skorupkach jak ślimaki". Druga zaś z takich nowatorskich idei jest opisana w punkcie #G2 mojej strony o nazwie totalizm_pl.htm pod nazwą "wiara plus totalizm". Idea ta rekomenduje bowiem, aby w dzisiejszych znacząco już skorumpowanych i powypaczanych czasach w swym życiu popierać instytucję religijną w jakiej ktoś się urodził głównie ponieważ instytucja ta definiuje naszą kulturę, tradycję, korzenie i przynależność. Ponadto takie popieranie swej instytucji religijnej zapewnia też, że istnieje i trwa jakaś instytucja która zwraca naszą uwagę na istnienie Boga oraz np. publikuje Biblię (czy inną świętą księgę zainspirowaną przez Boga) - dzięki której to Biblii stwierdzenia i działania danej instytucji religijnej każdy z wierzących może osobiście sprawdzać i porównywać do nakazów Boga, a ponadto która to instytucja stwarza innym instytucjom religijnym wysoce korzystną dla procesu eliminowania korupcji tzw. "konkurencję". (Wszakże "konkurencja" jest jedynym znanym obecnie przez ludzi procesem będącym w stanie eliminować korupcję oraz eliminować indukujące korupcję monopole.) Jednocześnie jednak, niezależnie od popierania własnej instytucji religijnej w jakiej się ktoś urodził, każdy człowiek powinien wypełniać też swój indywidualny obowiązek obiektywnego, konstruktywnego i samodzielnego mnożenia swej wiedzy m.in. o znajomość przykazań i wymagań Boga (tj. obowiązek z takim naciskiem nakazywany ludziom m.in. powyżej opisaną "przypowieścią o talentach") i później być posłusznym tym przykazaniom i wymaganiom w swym życiu codziennym. W owym zaś studiowaniu i wypełnianiu nieocenioną rolę wypełnia m.in. spojrzenie na Boga i na religie z perspektywy jaka opisuje owe religie i Boga rekomendacjami i ustaleniami "najmoralniejszej obecnie filozofii świata", czyli Totalizmu (tego pisanego przez "z"). Innymi słowy, owa idea "wiara plus totalizm" zaleca aby w owych ogromnie istotnych sprawach Boga i uzyskiwania pewności co do poprawności i zgodności swego postępowania z nakazami Boga, realizować działania w aż dwóch kierunkach naraz, każdy z których to obu kierunków kompensuje niedoskonałości drugiego z nich, doskonale eliminując w ten sposób z użyciem potwierdzonej emiryką wysoce efektywnej metody opisanej w punkcie #A2.11 w/w strony o nazwie totalizm_pl.htm niechciane przez nas niekorzystne następstwa działania w tylko jednym kierunku.
       P.S.: Ja cierpliwie wyjaśniam, przytaczam dowody, ujawniam, apeluję, przemawiam do rozsądku, oraz czynię wszystko co tylko leży w moich skromnych możliwościach i umiejętnościach, a ciągle gro ludzkości zaabsorbowane propagandą rządów, telewizji i internetu, ogłuszone przez swoje "I-Phones", oraz podrygujące w takt coraz głośniejszej muzyki, ignoruje wszystkie te wysiłki i w imię jakichś tam marnych krótkoterminowych korzyści materialnych odwraca się tyłem do Boga, moralności, natury i bliźnich, kontynując swoje rosnąco szybkie staczanie się w dół ku ciemności i ku samo-zagładzie. Coraz bardziej rozumiem więc jak sfrustrowany i zawiedziony Bóg musi się czuć widząc co na Ziemi obecnie się dzieje!


Część #D: Poznajmy cechy "totaliztycznej prawdy":

      

#D1. Scharakteryzujmy "totaliztyczną prawdę":

       Dedukcje przeprowadzone w poprzednich częściach tej strony stopniowo ujawniają nam cechy charakterystyczne "totaliztycznej prawdy". Wymieńmy i podsumujmy tutaj chociaż najważniejsze z owych cech:
       1. Prawda z całą pewnością istnieje. Sporo filozofów argumentuje, że obiektywna prawda może wogóle NIE istnieć. Totalizm zaś twierdzi że prawda z całą pewnością istnieje - tyle że NIE daje się jej wyrazić absolutnie pewnie i jednoznacznie (co wyjaśnia następny punkt 2).
       2. Żadnej prawdy NIE daje się zdefiniować ani wyrazić absolutnie pewnie, jednoznacznie i niepodważalnie. Innymi słowy, chociaż prawda z całą pewnością istnieje, ze względów praktycznych my zawsze zmuszeni jesteśmy aby wyrażać ją skrótowo - a stąd w znaczynym uproszczeniu. To zaś oznacza, że wyrażając prawdę skrótowo, zamieniamy ją na prawdę przybliżoną.
       3. We wszechświecie stworzonym i rządzonym przez Boga, fakty pozornie poświadczające prawdę mogą z prawdą tą NIE mieć nic wspólnego. To zaś powoduje, że ludzie muszą być bardzo ostrożni w swoich interpretacjach faktów. Szczególnie jeśli fakty owe i ich interpretacje mają zadecydować o czyichś losach czy nawet życiu (np. tak jak to ma miejsce w sądach).


Część #E: Czy prawda zawsze zwycięża:

      

#E1. Tzw. "dwanaście prawd o prawdzie" z rozdziału N monografii [5/4] w formacie PDF:

       W 1996 roku opublikowałem monografię [5/4]. Raportowała ona o tzw. "Tapanui kraterze" z Nowej Zelandii. Krater ten powstał ponieważ w 1178 roku eksplodował tam wehikuł UFO. Ja ów krater Tapanui odkryłem i dokładnie przebadałem już w 1987 roku. Jednak na przekór ogromnego materiału dowodowego na eksplozję UFO jaki się tam wówczas znajdował, upowszechnianie prawdy którą wtedy odkryłem na temat tego miejsca eksplozji UFO zostało zablokowane przez kogoś niewidzialnego. Prawda ta jest tam zresztą blokowana do dzisiaj. Większość też materiału dowodowego na eksplozję UFO który wówczas odkryłem i opisałem została w międzyczasie skrycie pousuwana. Dzisiaj już wiem że zablokowania tego i ukrywania prawdy dokonują owe "symulacje" UFOnautów jakie opisuję w punkcie #G1 z dalszej części tej strony. To oni szerzą kłamstwa na Ziemi, m.in. podszywając się pod naszych przywódców lub przełożonych. W czasach jednak okrycia i badania krateru Tapanui ciągle wierzyłem, że prawdę tą blokują i prześladują lokalni niemoralni ludzie. To wyzwoliło moje wysiłki ustalenia dlaczego tak się dzieje. Jednym z produktów owych wysiłków był zbiór dosyć filozoficznych rozważań właśnie na temat prawdy. Zbiór ten opublikowałem w rozdziale N z monografii [5/4] opublikowanej w formacie PDF. Nadałem mu tytuł "dwanaście prawd o prawdzie". Przytoczę go tutaj jako rodzaj ciekawostki. Oto więc ów wynikowy zbiór owych "dwunastu prawd o prawdzie", ujawniających mechanizm jaki powoduje iż "prawda w końcu zwycięża", który oryginalnie opublikowany był w monografii [5/4]:
       #1. "Prawda nigdy nie jest oczywista". Jednym z ciekawszych praw czy regularności tego świata, z istnienia którego autor zdał sobie sprawę dopiero po wielu latach błądzenia i gorzkich doświadczeń, jest że jądro prawdy zawsze zdaje się być dobrze ukryte, zamaskowane pozorami i strzeżone sforą utartych poglądów. Z tego też powodu dotarcie do danej prawdy następuje zwykle na samym końcu, zaś przedtem wiele co-mniej dociekliwych umysłów zostaje zwiedzionych pozorami i ląduje w ślepej uliczce, zwodząc przy okazji innych ludzi swoimi błędnymi stwierdzeniami. Odkrycie to stoi w jawnej sprzeczności z popularną opinią jaką wyrabiają w nas podręczniki szkolne, a jaka zdaje się sugerować że "prawda zawsze jest oczywista i sama rzuca się w oczy". Oto przykład polskiego i angielskiego przysłowia które wyraża iż prawda zawsze jest starannie ukryta: "prawda na dnie studziennym się kryje", "truth lies at the bottom of a well" (przypisywane Heraklitowi z Efezu). Fakt starannego ukrywania się prawdy posiada kilka ważkich konsekwencji dla ludzkiego postępowania. Najistotniejszymi z nich jest uświadomienie sobie iż: (1) dotarcie do prawdy nigdy nie jest łatwe i zawsze kosztuje dużo wysiłku (albo też odwrotnie: wszystko to co daje się szybko dociec napewno nie jest prawdą i bez wątpienia kiedyś ukaże że ukrywało jakiś zwodniczy element), (2) tylko osoby o wielkich umysłach i nieprzeciętnych cechach charakteru (np. cierpliwości, sumienności, wnikliwości) są w stanie zgłębić nieznane wcześniej prawdy (albo: zdolność do zgłębienia nieznanych przedtem prawd jest miarą wielkości ludzkich umysłów), (3) prawda zwykle poznawana jest na samym końcu gdy wyczerpią się już wszystkie wersje nieprawdy którym ludzie skłonni byliby dawać posłuch (albo: ludzie zwykle akceptują radykalną prawdę tylko jeśli absolutnie nie posiadają oni już innego wyjścia), (4) prawda dość często jest dokładnym przeciwieństwem do tego w co się powszechnie wierzy (albo: osoby chcące poznać prawdę muszą zdystansować się od ugruntowanych stereotypów).
       #2. "Prawda zawsze jest niewygodna". Jaka bowiem by ona nie była zawsze znajdą się ludzie którym z tych czy innych względów będzie ona przeszkadzała, którzy więc będą ją aktywnie zwalczać. Doskonale wyrażają to przysłowia "prawda w oczy kole", "the greater the truth, the greater the libel". Dla przykładu odkrycie, iż krater Tapanui powstał w wyniku eksplozji UFO, natychmiast staje się niewygodne dla wszystkich osób i instytucji którzy nie chcą ujawnienia, iż Ziemia aktualnie znajduje się pod okupacją cywilizacji kosmicznej bardziej zaawansowanej od naszej, czy wyjścia na jaw że wiedza naszych naukowców jest ciągle jeszcze niezwykle prymitywna i zupełnie niewystarczająca do zgodnego z prawdą wyjaśnienia znacznej większości otaczających nas zjawisk. Niewygoda prawdy posiada określone następstwa, takie jak przykładowo: (1) że "mówienie prawdy i tylko prawdy przychodzi każdemu tak trudno", (2) że tak "niewielu ludzi konsekwentnie upiera się przy mówieniu prawdy", czy (3) że "w życiu prywatnym najbardziej ceni się innych po tym jak konsekwentnie obstają oni przy prawdzie" (nie mylić tu cenienia w życiu prywatnym z nagradzaniem w życiu publicznym w którym ciągle "nagradza się tych którzy mówią rzeczy jakie pragniemy usłyszeć" aczkolwiek jednocześnie ludzi takich wcale się nie ceni). Fakt że "prawda jest zawsze niewygodna" stanowi wersję generalniejszego prawa naszego świata podającego że "budowanie jest zawsze trudniejsze od burzenia". Tak jak w przypadku budowy która im jest większa tym więcej trudności napotyka jej realizacja, podobnie z prawdą - im swym znaczeniem dotyczy ona więcej osób, tym większy opór musi ona powodować. Z kolei tym więcej osób zostaje dotknięte daną prawda im jest ona ważniejsza - patrz #5.
       #3. "Prawda jest tylko jedna, podczas gdy odcienie nieprawdy nie znają granic". Najlepiej wyraża to angielskie przysłowie "Craft must have clothes, but truth loves to go naked" - co powinno się interpretować, że "Kłamstwo można dowolnie przybrać jednak prawda ma zwyczaj ukazywać się nago". Przykładowo odnosząc to do tematu niniejszej monografii, istnieje tylko jedna prawdziwa przyczyna powstania krateru Tapanui, nie istnieją jednak granice dla mnożenia "wygodnych wyjaśnień" dla tego powstania. Istniejąc w tylko jednym wydaniu, z natury rzeczy prawda jest niepodatna na manipulowanie, natomiast nieprawdę można ukształtować w każdą formę jaką tylko ktoś zechce. Powyższe musi więc prowadzić do sytuacji iż zawsze daje się znaleźć takie sformułowanie nieprawdy jakie satysfakcjonowałoby prawie każdego, natomiast jednobrzmienie prawdy powoduje iż nigdy wszystkim ona nie dogodzi. To z kolei prowadzi do regularności numer #2 podanej poprzednio.
       #4. "Do zaakceptowania danej prawdy ludzie muszą dorosnąć" (prawdy nie można więc komuś dać czy wmusić). Okazuje się że zaakceptowanie nowej i radykalnej prawdy jest złożonym procesem o charakterze bardziej emocjonalnym (uczuciowym) niż intelektualnym (racjonalnym, logicznym). W zaakceptowaniu tym naistotniejszym elementem jest dojrzałość filozoficzna danego akceptującego. Obrazowo możnaby je przyrównać do wspinania się po drabinie - aby wspiąć się na określony szczebel, koniecznym jest już uprzednie osiągnięcie szczebla poprzedniego. Niestety, nasz obecny system edukacyjny nie zdaje się sprzyjać uzyskiwaniu wysokiej dojrzałości filozoficznej (patrz rozdział I w monografii [1/3] i rozdział E w monografii [3]). Z dotychczasowych obserwacji autora wynika bowiem iż im wyższe wykształcenie formalne ktoś zdobył, tym statystycznie mniejsze prawdopodobieństwo posiadania przez tą osobę zdolności do zaakceptowania radykalnej prawdy. W przypadku zaś braku tej dojrzałości, bez względu na to jak logiczne czy niepodważalne są przedstawiane argumenty czy dowody, dana prawda i tak zostanie odrzucona. Wyrażając to w sposób uproszczony, osoby filozoficznie niedojrzałe nie zmieniają swoich poglądów. Z doświadczeń więc autora wynika, że nie warto nawet tracić czasu na przekonywanie do danej prawdy osób, jakie do jej zaakceptowania jeszcze nie dorosły. Znacznie lepiej spożytkować ten czas na utwierdzenie pewności i przekonania u tych osób które gotowe są już do jej przyjęcia. Ponieważ upływ czasu i wzrost doświadczenia życiowego są jedynymi czynnikami jakie mogą spowodować osiągnięcie owej wymaganej dojrzałości filozoficznej, niektóre bardziej radykalne prawdy muszą więc odczekiwać całe stulecia zanim ludzie dorosną do ich zaakceptowania.
       #5. "Opór przed zaakceptowaniem danej prawdy jest proporcjonalny do jej wielkości" lub innymi słowami "im istotniejsza jest dana prawda, tym większy opór w jej upowszechnianiu" (patrz punkt #5 w podrozdziale D8.2.2 monografii [3]). Nie sprawdza się więc popularne wierzenie iż wystarczy tylko ujawnić czy dowieźć prawdę, aby każdy przyjął ją bez zastrzeżeń. Faktycznie jedynie nieprawda przyjmowana jest bez oporu, ponieważ z reguły jej sformułowanie zostaje tak dobrane aby usatysfakcjonowało ono większość ludzi. Natomiast dla upowszechnienia prawdy koniecznym jest staczanie wielu batalii, których żołnierzami są wszyscy ci którzy o daną prawdę aktywnie walczą. Praktycznie możliwe jest więc nawet ocenianie wielkości wpływu jaki na nasze społeczeństwa wywrze przyjęcie danej prawdy, poprzez zwykłą analizę oporu istniejącego przed jej upowszechnianiem. Dla przykładu ogromny opór z którym obecnie przyjmowana jest prawda o okupacji Ziemi przez UFO zapowiada, iż jej końcowe zaakceptowanie będzie posiadało niewypowiedzianie znamienny wpływ na naszą cywilizację. Istnienie oporu przed upowszechnieniem prawdy oznacza, że upowszechnienie to nie może się odbyć jako proces "pokojowy" a musi polegać na przełamaniu oporu tych osób, instytucji czy państw którym dana prawda przeszkadza. Krzewiciele prawdy, czyli ci którzy aktywnie uczestniczą w przełamaniu tego oporu, w przypadku zwycięstwa prawdy zostają sowicie wynagrodzeni, bowiem:
       #6. "Prawda rodzi owoce tym którzy o nią aktywnie walczą". Aczkolwiek na pierwszy rzut oka wygląda na to że tylko obstawanie za nieprawdą daje określone korzyści, każda prawda rodzi więcej owoców niż odpowiadająca jej nieprawda. Niestety ich wzrost zajmuje sporo czasu od zasiania prawdy. Ponadto, owoce te z reguły nie ograniczają się jedynie do przedmiotu danej prawdy i rodzą się także w dziedzinach pozornie z prawdą tą wcale nie związanych. Przykładowo spora ich część dotyczy osiągania przez osoby walczące o daną prawdę stanu wewnętrznego szczęścia i zadowolenia, wzrostu filozoficznego, samourzeczywistnienia, poczucia sensu życia, siły moralnej, itp. Stąd owoce te stają się zauważalne i doceniane tylko przez zwolenników danej prawdy, zaś korzystanie z nich jest możliwe jedynie w przypadku gdy ktoś aktywnie walczy o jej upowszechnienie. Aby podać tu przykład owoców prawdy odnoszących się do tematyki niniejszej monografii, z rozdziału G wynika bardzo jednoznacznie iż instytucja lub państwo jakie uzna prawdę o UFO prawdopodobnie wkrótce po tym będzie też w stanie zbudować magnokraft dający mu niezwykłą przewagę militarną, techniczną i ekonomiczną nad innymi instytucjami lub państwami. Potencjalne korzyści płynące z zbudowania magnokraftu mogą jednak być docenione jedynie przez tych którzy akceptują istnienie UFO lub fakt okupacji Ziemi przez UFO. Rezulatem więc zwycięstwa prawdy o UFO będzie, iż dana osoba, grupa społeczna, czy państwo wyprzedzi i podporządkuje sobie (militarnie, ekonomicznie, lub intelektualnie) tych którzy z jakiegoś powodu, np. z uwagi na istniejący u nich dobrobyt, nie zdobyli się na akceptowanie tej prawdy. Owoce jakie prawda jest w stanie urodzić dają jej ogromną siłę i powodują iż szeregi jej krzewicieli z czasem rosną. Dzięki temu wzrostowi liczby zwolenników, prawda zawsze zdaje się przetrwać niezależnie od ofiar ze strony swych wyznawców, t.j.:
       #7. "Prawda nigdy nie umiera", chociaż giną osoby które o nią walczyły. Podając to innymi słowami, "poprawna idea żyje nawet jeśli jej pierwsi wyznawcy wymrą". W ten sposób walka o prawdę gdy raz zostanie zaczęta będzie trwała aż do zwycięstwa bez względu na to kiedy zwycięstwo to nadejdzie. Oczywiście prawda nie wygrywa tej walki tak długo, aż po jej stronie nie stanie wystarczająca ilość wyznawców. Niestety, w krajach o wysokim dobrobycie istnieje zasadnicza trudność z werbowaniem owych wyznawców, ponieważ:
       #8. "Im więcej ktoś ma do stracenia, tym większe są jego opory przed obstawaniem po stronie prawdy". To samo można wyrazić też innymi słowami "ludzie mający dużo do stracenia rzadko obstają przy prawdzie" (szczególnie ostro widoczne u polityków). Zaprzecza to więc popularnej opinii iż "ludzie autorytetu mówią/promują prawdę" (faktycznie ludzie autorytetu mają wiecej do stracenia od innych osób, stąd w ich interesie bardziej leży promowanie łatwo akceptowalnej nieprawdy zamiast niepopularnej prawdy). Powyższe jest niejako logicznym następstwem regularności numer #2 stwierdzającej że "prawda jest zawsze niewygodna". Zdając sobie bowiem doskonale sprawę z niewygodności "nagiej prawdy" osoby znajdujące się w pozycji w której zależy im na nienarażaniu się na ataki innych osób będą raczej skłonne stawać po stronie innej niż prawda. W obecnym bowiem klimacie społecznym i moralnym "ludzie nagradzają innych nie za mówienie prawdy a za mówienie co chcieliby sami usłyszeć". Ponieważ w społeczeństwie osiągającym wyższy poziom dobrobytu istnieje statystycznie więcej osób jakie posiadają coś do stracenia poprzez stawanie po stronie nagiej prawdy, powyższe oznacza iż "im większy dobrobyt danego społeczeństwa, tym mniej w nim osób skłonnych stawać po stronie prawdy". To z kolei prowadzi do paradoksalnej sytuacji, że:
       #9. "Radykalna prawda ma szansę zwyciężenia (wyjścia na jaw) jedynie dzięki osobom, grupom społecznym, czy państwom o niskiej pozycji społecznej lub niskim stanie dobrobytu". (Niniejsze być może leży u podstaw znaczenia jakie prawie każda religia przykłada do ubóstwa i ludzi ubogich; zapewne to jest też powodem dla którego w dzisiejszych czasach prawda o UFO promowana jest niemal wyłącznie przez osoby inne niż dobrze płatni i wysoko myślący o sobie naukowcy.) Jak to już wykazano w punkcie #6, poznanie prawdy powiązane jest z kolei z poznaniem różnych dodatkowych tajników dających danej osobie, grupie społecznej, czy państwu przewagę nad innymi. Ponadto różne pozamaterialne następstwa obstawania za prawdą dają jej zwolennikom dodatkową przewagę moralną. Poprzez popieranie więc prawdy grupy, rodziny, lub osoby o niższym dobrobycie czy niższej pozycji stopniowo wyprzedzają materialnie i duchowo grupy, rodziny, czy osoby o większym dobrobycie. To z kolei prowadzi do sytuacji z punktu #11. Aby nie zostać zmuszonym do występowania przeciwko prawdzie, w wielu przypadkach:
       #10. "Osoby szczególnie dojrzałe filozoficznie niekiedy nawet rezygnują z kariery aby nie stawać przeciwko prawdzie". Jest to szczególnie zauważalne wśród wysoko uzdolnionych osób jakie na wcześniejszym etapie życia osiągnęły wysokie pozycje. Wielu z nich, pomimo iż dalsza kariera ciągle pozostaje dla nich otwarta, niekiedy nagle z niej rezygnuje aby poprowadzić ciche, aczkolwiek bardziej szczęśliwe, spełnione, oraz pozbawione stresów życie, aby całkowicie oddać się swoim osobistym zainteresowaniom, rodzinie, itp. W przypadku bliższego zbadania przyczyn dla których wycofali się ze swojej poprzedniej kariery, prawie zawsze okazuje się że ich zdaniem w dzisiejszych czasach osiąganie wysokich pozycji koliduje z obstawaniem przy prawdzie. Dlatego też zgodnie z ich standardami moralnymi lepiej było zaprzestać wspinania się do szczytu niż pozbawiać się wewnętrznego wzrostu i szczęścia. W filozofii życiowej wielu kultur, np. kulturze chińskiej, nieustanne poszukiwanie prawdy i obstawanie za prawdą, jest bowiem jednym z trzech fundamentalnych wymogów spełnienie których zezwala na osiągnięcie stanu wewnętrznego szczęścia i usatysfakcjonowania (innymi wymogami są: właściwy stosunek duchowy, oraz harminijne współżycie z innymi ludźmi). Ową zdolność do zrezygnowania z kariery w imię prawdy można też wyrazić innymi słowami, że "osoby wewnętrznie wielkie nie muszą wspinać się ku górze aby to udowodnić" (powyższe działa też i w kierunku odwrotnym, t.j. "niektórzy wspinają się wysoko aby zamaskować własną małostkowość"). Niestety, niewielu odkrywa tą regularność, stąd szczęście i spełnienie życiowe zwykle utożsamiane jest ze wspinaniem się na szczyt do dobrobytu, chociaż:
       #11. "Poprzez ignorowanie prawdy dobrobyt zawiera w sobie zaczątki upadku". Osoby, rodziny, grupy, organizacje (np. partie polityczne), instytucje, czy państwa jakie z uwagi na osiągnięty przez siebie dobrobyt czy dotarcie do szczytowej pozycji przestały przykładać wagę do promowania prawdy, po pewnym czasie tak czy inaczej zostaną prześcignięte i w konsekwencji podporządkowane, przewyższone lub przeżyte przez tych którzy dociekli prawdy i przy okazji poznali związane z nią tajniki. Anglicy wyrażają to przysłowiem: "What went up, must come down", t.j. "Co się wspięło do góry, musi spaść na dół". W niektórych kulturach omawiana tu prawda iż "dobrobyt zawiera zaczątki upadku" jest powszechnie uznawana i uwzględniana nawet w działaniach wychowawczych. Przykładowo w tradycyjnej kulturze angielskiej dzieci z bogatych domów celowo oddawane bywały do tzw. "boarding schools" (t.j. szkół z internatami) aczkolwiek ich rodziców bezapelacyjnie stać było na zatrudnienie prywatnych nauczycieli dla wyedukowania swego potomstwa. W szkołach tych żelazna dyscyplina oraz celowo utrzymywane prymitywne i graniczące z ubóstwem warunki życiowe uczyły te dzieci poznawania i promowania prawdy. W kulturze wielu narodów utrwalone zostało też przekonanie, że dobrobyt pojedynczej rodziny - jeśli nie jest on utrwalany celowo poprzez podejmowanie nadzwyczajnych środków (takich jak np. edukowanie dzieci w owych surowych "boarding schools"), zazwyczaj może być utrzymany nie dłużej niż przez trzy generacje. Trzecia z nich tak bowiem bardzo oddala się od poczucia prawdy mającego swe korzenie w ubóstwie, że szybko marnotrawi cały majątek rodzinny. Przekonanie to wyrażają liczne przysłowia, np. angielskie "The father buys, the son builds, the grandson sells, and his son begs" co znaczy "Ojcie kupuje, syn buduje, wnuk sprzedaje, zaś jego syn żebrze", chińskie (a ściślej kantoniskie) "Ji saj czoł" co znaczy "Bogactwo pozostanie tylko przez trzy generacje", czy japońskie "If a man makes money his son will spend it and his grandson will be poor again" co znaczy "Jeśli ktoś zdobędzie fortunę, wtedy jego syn ją zmarnotrawi, zaś wnuk ponownie będzie klepał biedę" - po więcej przykładów oraz ich źródła pisane patrz monografia [9]. Ta sama idea przewija się też i w kulturze polskiej w postaci znanego powiedzenia o "synu marnotrawnym".
       Warto tutaj dodać, że w naszej (polskiej) kulturze pochodzenie z ubogiej rodziny błędnie uważa się za coś czego powinniśmy się wstydzić lub z powodu czego powinniśmy czuć się co najmniej zażenowani. Tymczasem w wielu innych kulturach, np. tradycyjnej kulturze chińskiej (przykładowo wśród Chińczyków mieszkających w Malezji), jest całkowicie odwrotnie - ludzie są dumni jeśli pochodzą z ubogiej rodziny i przy każdej okazji nie omieszkają tego podkreślić, natomiast z zażenowaniem ukrywają swój status i pochodzenie jeśli wywodzą się z bogatej rodziny. Istnieją bowiem różnorodne pożądane cechy charakteru, doświadczenia i doznania, wartości osobiste, poglądy filozoficzne, oraz atrybuty duchowe, jakich nabycie staje się możliwe jedynie jeśli ktoś pochodzi z ubogiej rodziny i jeśli życie nie szczędziło mu trudności i przeciwieństw losu, a stąd jakich osoby urodzone w bogatych rodzinach prawie zawsze są pozbawione. Jedną z nich jest właśnie upieranie się przy promowaniu prawdy. Czas więc aby i w naszej kulturze fakt pochodzenia z ubogiej rodziny stawał się powodem do osobistej dumy, a także abyśmy osądzali inne osoby nie po tym w jakiej rodzinie się urodziły, a po tym jaki postęp uczyniły one w stosunku do punktu startowego od którego zaczynały swoje życie.
       Powyższe dokładnie odnosi się też do kraju czyjegoś urodzenia. Urodzenie się i wychowanie w kraju (takim jak np. Polska) który jest wystarczająco biedny aby dostarczyć swym młodym obywatelom określonych doświadczeń i poglądów dostępnych jedynie w warunkach narodowego niedostatku, a jednocześnie wystarczająco zaawansowany technicznie, edukacyjnie, i kulturalnie, aby zabezpieczyć swej młodzieży nowoczesne i wszechstronne fundamenty edukacyjne, filozoficzne, i moralne, jest ogromnym błogosławieństwem które jego posiadacze zaczynają dopiero doceniać kiedy po wyjeździe za granicę uzyskują oni możność skonfrontowania swoich poglądów, wartości, i standartów z poglądami, wartościami, i standardami osób urodzonych i wychowanych w bogatych krajach.
       Upadanie osób, rodzin, instytucji i narodów które z powodu wzrostu swego dobrobytu oddaliły się od prawdy oznacza z kolei iż:
       #12. "Prawda zawsze w końcu zwycięża poprzez proste przeżycie tych którzy byli jej przeciwni". Aczkolwiek więc popieranie nieprawdy wiąże się z różnorodnymi natychmiastowymi (krótkoterminowymi) korzyściami, na długą metę owoce prawdy okazują się bardziej korzystne i dostarczają swym krzewicielom liczącej się przewagi nad zwolennikami nieprawdy. W końcowym więc efekcie zwolennicy nieprawdy albo podupadają i stają się zależni od zwolenników prawdy, albo też po prostu wymierają zostając zastąpieni rosnącą liczbą zwolenników prawdy. Po określonym więc czasie jedynie ostali przy życiu i aktywności są zwolennicy prawdy. Stąd niniejsze ustalenie ujawnia dosyć zadziwiający efekt końcowy mechanizmu jaki stoi za popularnym powiedzeniem "prawda zawsze zwycięża". Okazuje się bowiem, że prawda zwycięża "poprzez długowieczność". Jej zwycięstwo, aczkolwiek nieuchronnie, nie przychodzi więc w sposób łatwy, szybki, czy bezbolesny. Jest ono długotrwałym procesem pochłaniającym wiele ofiar po obu stronach, zaś w końcowym efekcie uzależnionym od wymarcia, upadku, podporządkowania, czy zniszczenia osób, instytucji, lub państw z których rekrutowali się przeciwnicy danej prawdy.
       Warto tu zaznaczyć że niezależnie od autora, do dokładnie tego samego wniosku o wymieraniu starych idei wraz z ich nosicielami dochodzą też inni badacze. Przykładowo patrz książka [1L] pióra Thomas'a Kuhn, "The structure of scientific revolutions", University of Chicago press, 1970. Główna teza tej książki również stwierdza, że nowe teorie wcale nie pokonują starych poprzez bezpośrednie przemówienie do logiki i wiedzy poszczególnych osób oraz następne przekonanie tych osób do swojej ważności, a raczej rosnąca liczba młodych osób wchodzących do świata naukowego wnosi ze sobą akceptację dla tych nowych teorii, podczas gdy wyznawcy starych poglądów po prostu muszą wymrzeć.
       Autor od dawna próbował dociec jaki mechanizm kryje się za faktem, że nowo-odkryta prawda przemawia niemal wyłącznie do osób młodych, często dopiero wchodzących w życie, podczas gdy ludzie starsi wiekiem zwykle są całkowicie odporni na jej wymowę i raczej wolą wymierać niż zmieniać swoje poglądy. Mechanizm ten stał się dla niego zrozumiały dopiero po poznaniu funkcji ludzkiego "sumienia". Sumienie jest to bardzo kompleksowy organ intelektualny umiejscowiony w naszym przeciw-ciele (t.j. zawarty w przeciw-świecie), nieco podobny do mózgu z naszego świata. Faktycznie to organ ten reprezentuje w nas wiedzę i wolę wszechświatowego intelektu (Boga). Chociaż więc umiejscowiony jest on w naszym własnym przeciw-ciele, jednak faktycznie to pilnuje czy wola i prawa owego wszechświatowego intelektu są przez nas skrupulatnie wypełnianie. Jego zasadnicza funkcja m.in. sprowadza się do porównywania myśli swego nosiciela do zbioru uniwersalnych prawd i praw wszechświata, oraz następnym informowaniu tego nosiciela o moralnej wymowie jego/jej myśli i zamierzeń (t.j. informowaniu czy myśli te lub zamierzenia są prawdą czy kłamstwem, czy są moralnie poprawne, czy łamią jakieś prawa moralne, itp.). Dokładniejszy opis sumienia zawarty jest w podrozdziałach H8.2.1 monografii [1/2] i [1/3], oraz rozdziałach D monografii [3] i [3/2]. Badania autora wykazały przy tym, że podszeptów sumienia słuchają, i je posłusznie wykonują, jedynie ludzie młodzi. Natomiast ludzie starzy uczą się sposobów ich ignorowania lub zagłuszania. Oczywiście sumienie działa bezblędnie nie tylko w odniesieniu do prawd jakie od dawna już znamy, ale również i w odniesieniu do prawd nowo-odkrytych, lub nawet wogóle jeszcze ludziom nieznanych (wszakże reprezentując wszechświatowy intelekt w naszym własnym ciele, wiedza tego sumienia jest równa wiedzy wszechświatowego intelektu). Zawsze więc podpowiada ono swojemu nosicielowi które prawa lub działania są poprawne i zgodne z wolą wszechświatowego intelektu, i za czym nosiciel ten powinien w swoim życiu obstawać. Ludzie młodzi, którzy nie nauczyli się jeszcze jak ignorować wskazówek swego sumienia, postępują więc zgodnie z jego nakazami i akceptują nowe prawdy. Natomiast spora część ludzi starszych wiekiem (szczególnie tych żyjących według "filozofii podążania po linii najmniejszego oporu" - patrz rozdziały I monografii [1/2] i [1/3] oraz E monografii [3] i [3/2]) doskonale opanowała już sztukę zagłuszania swego sumienia, stąd również i w odniesieniu do nowo-odkrytych prawd ignorują oni jego wskazówki, obstając przy swych starych, aczkolwiek błędnych, poglądach.
       Poznanie opisanego w tym rozdziale mechanizmu stojącego za powiedzeniem że "prawda zawsze zwycięża" umożliwia opracowanie końcowego wniosku dla powyższej listy "dwunastu prawd o prawdzie". Wniosek ten wskazuje prostą recepture na ciągły wzrost z uniknięciem cyklicznego upadku. Jest on jak następuje:
       "Wzrost uzależniony jest od aktywnego popierania prawdy". Ujmując powyższe innymi słowami, jeśli osoba, rodzina, grupa, organizacja (np. partia polityczna), instytucja, czy państwo, pragnie nieustannie wzrastać, musi ona aktywnie popierać prawdę na wszelkie możliwe sposoby. Wyrażają to też przysłowia: "prawdą najdalej zajdziesz", "truth pays best". Popieranie nieprawdy, jakkolwiek by nam ona nie odpowiadała, w końcowym efekcie zawsze prowadzi bowiem do moralnego kurczenia się i w konsekwencji do upadku. Bez względu więc na początkowe następstwa, dana osoba, instytucja, czy państwo musi zarówno sama mówić czy podawać prawdę (i tylko prawdę), musi stawać po stronie i aktywnie popierać innych którzy mówią czy podają prawdę, a także musi przyczyniać się do stwarzania klimatu w którym jedynie prawda jest ceniona. Z kolei, "tam gdzie panuje prawda panuje również szczęśliwość" (t.j. ludzie którzy promują prawdę niezależnie od zajmowanej przez siebie pozycji czy osiągniętego dobrobytu są wyraźnie szczęśliwsi od tych którzy dopuszczają nieprawdę w imię kariery lub ułatwienia sobie życia, państwa gdzie panuje prawda mają szczęśliwszych obywateli, itp.). Powyższe wyjaśnia dlaczego autor, mimo tylu przeciwieństw i przeciwników z uporem obstaje przy popularyzacji zarówno prawd dociekniętych przez siebie (np. tych ujawnionych w niniejszej monografii) jak i niedocenianych prawd odkrytych przez innych ludzi z jakimi w swym życiu się on zetknął. Dla czytelników być może jest to dodatkowym utwierdzeniem poprawności wyboru ich własnej drogi do filozoficznego wzrostu i rozwoju.
       Autor zdaje sobie sprawę, że osoby które zdecydowały się na przeczytanie wyników jego dociekań już uprzednio musiały posiąść wysoką dojrzałość filozoficzną i intelektualną, jako że przeciętny czciciel telewizora nie splamiłby się nawet wzięciem do ręki opracowania o tak niepraktycznej tematyce. Stąd zaprezentowane tu rozważania będą zapewne jedynie przypomnieniem, podsumowaniem i ugruntowaniem wiadomości intuicyjnie lub świadomie znanych tym osobom już od dawna. Jeśli jednak w efekcie przeczytania tej monografii znajdzie się choćby jeden czytelnik któremu podane w niej fakty i dociekania dopomogły w uporządkowaniu własnych myśli i w utwierdzeniu poprawności wyboru własnej drogi do wzrostu, autor będzie uważał że jej napisanie przyniosło zamierzony efekt - nawet jeśli musi jeszcze upłynąć sporo czasu zanim zaprezentowane tu poprawne idee przeżyją swoich przeciwników i doczekają się powszechnego uznania.


Część #F: Najważniejsze prawdy właśnie kroczące po swojej cierniowej drodze:

       Niniejsza część tej strony opisuje prawdy które dzisiaj właśnie odbywają swoja "cierniowa drogę", a stąd na temat których niniejsza strona oferuje opracowania naukowe oraz linki do poświęconych im tematycznie stron internetowych:


#F1. Najlepiej ukrywana przed ludźmi prawda - że na Ziemi symulowana jest sytuacja jakby od tysiącleci była ona skrycie okupowana przez moralnie upadłych choć technicznie wysoko rozwiniętych UFOnautów, dawniej nazywanych "diabłami" - którzy są tak podobni do ludzi, że nierozpoznani przez nas podmieniają się pod niektórych przywódców w naszym społeczeństwie:

Motto: "Zło zawsze podszywa się pod dobro. Diabeł zawsze udaje anioła. Antychryst zapewne przybierze twarz Jezusa lub Buddy."

       Większość tzw. "UFOlogów" zachłystuje się w wygłaszaniu listy dobra do wykonania jakiego zabierają się UFOnauci. A to że UFOnauci wyczyszczą naszą planetę z odpadów radioaktywnych, a to że dadzą nam zaawansowane technologie, a to że przybędą nas ratować. Rzeczywistość jednak jest taka że żadna z owych obietnic jakoś się nie wypełnia. Tymczasem twardy materiał dowodowy ujawnia, że wszelkie zło istniejące na Ziemi faktycznie wywodzi się właśnie od owych UFOnautów. Nie na darmo kiedyś UFOnauci nazywani byli "diabłami".
       1#F1. Formalny dowod na istnienie UFO. Niewielu ludzi wie takze, ze istnienie UFO rowniez zostalo juz formalnie udowodnione. Dowod na istnienie UFO zaprezentowany jest w podrozdziale O2 monografii [1/3] sprowadzalnej za posrednictwem strony "[1/4]".
       2#F1. Ukrywanie sie UFO przed ludzmi. Kolejna prawda jaka z ogromna trudnoscia przelamuje sie do swiadomosci ludzi, to ze nasza konfuzja i brak wiedzy na temat UFO wcale nie wynikaja z nieistnienia UFO, a faktycznie powodowane sa faktem, ze UFO celowo ukrywaja sie przed ludzmi. Owe technicznie zaawansowane wehikuly latajace, jakie znamy pod nazwa UFO, w rzeczywistosci wykorzystuja najrozniejsze mozliwosci jakie stwarza im uzywanie napedu magnetycznego, aby zwyczajnie, po zlodziejsku ukrywac sie przed ludzmi. Ukrywania tego dokonuja az na kilku odmiennych zasadach, dwie najpopularniejsze z ktorych polegaja na (1) stwarzaniu tzw. soczewki magnetycznej wokol ich wehikulow, w rezultacie czego wehikuly te znikaja z widoku, oraz (2) wprowadzaniu siebie w stan tzw. migotania telekinetycznego, w ktorym migocza z częstoscią około 2500 Hz czyli wielokrotnie szybciej niz klatki filmowe w kinie, czy wirujace smigla samolotow, stad ludzkie oczy nie sa w stanie ich odnotowac.
       3#F1. Niewidzialna okupacja Ziemi przez owych moralnie upadłych krewniaków ludzkości w dzisiejszych czasach nazywanych "UFOnautami". Najlepiej powody i charakter owej skrytej okupacji ziemi przez UFOnautów zostały wyjaśnione na stronie internetowej o nazwie 26ty dzień dostępnej za pośrednictwem "Menu 2" i "Menu 4". Z kolei niektóre z dowodów faktycznego istnienia owej niewidzialnej okupacji Ziemi przez cywilizacje UFOnautów o wysokim stopniu zaawansowania filozofii intytucjonalnego pasożytnictwa, zaprezentowane zostały na stronach internetowych poświęconych tematowi tornad, chmur-UFO, oraz kosmitów.
       4#F1. Pasozytnicze dzialania UFO na Ziemi. Kazdy wie, ze jesli ktos sie przed nami ukrywa, wowczas ktos taki posiada cos niemoralnego do ukrycia. Jak sie okazuje powodem dla jakiego UFOle nieustannie ukrywaja sie przed ludzmi, jest ze pasozytuja oni na ludziach. Pasozytowanie to polega na rabowaniu najrozniejszych surowcow od ludzi, wlaczajac w to ludzka sperme i owule do produkcji biorobotow, ktorych UFOnauci eksploatuja potem niemilosiernie na swoich planetach, ludzka energie zyciowa, oraz wiele wiecej. Po szczegoly patrz podrozdzial E1 w tomie 4 monografii [8]. Niestety, swoich szatanskich dzialan UFOle nie poprzestaja na zwyklym ukrywaniu sie, ale aby utrzymywac swoja przewage naukowa i techniczna nad ludzmi, przesladuja oni takze wszelkie nowe idee na Ziemi utrudniajac ich zrealizowanie, manipuluja umyslami co slabszych intelektualnie naukowcow i decydentow - aby ci atakowali i przesladowali wszystko co postepowe, wzbudzaja telepatyczna histerie na Ziemi przeciwko wszystkiemu co moze zdemaskowac ich nieustanna obecnosc i pasozytnicze dzialania na Ziemi (np. przeciwko badaniom UFO), oraz wyrzadzaja ludzkosci wprost nieogarnieta liczbe szkod. Nie na darmo dawniej UFOli nazywano "diablami", zas pelne zawisci i wzajemnego przesladowania sie spoleczenstwo na planecie UFOli nazywano "pieklem". Najwyzszy czas abysmy zaczeli sie bronic przed UFOlami i pozrzucali tych krwiopijcow rodem z piekla z naszych umeczonych grzbietow.
       5#F1. Mordowanie ludzi przez UFO. W swoim zaslepieniu co do istnienia UFO przeaczamy takze jeszcze jedna gorzka prawde - mianowicie ze UFOle bezdusznie morduja miliony ludzi na Ziemi. Powody owego mordowania wyjasnione sa w podrozdziale E1 monografii [8]. Jest ono dokonywane zarowno na indywidualnych ludziach, najczesciej poprzez zarazanie ich morderczymi chorobami, jak i do calych zbiorowosciach, najczesciej poprzez sprowadzanie na nie najrozniejszych kataklizmow i wojen. Przykladowo podrozdzial E10 w tomie 4 monografii [8] zawiera cala liste ludzi ktorych doskonale znalem, a ktorzy bezdusznie zamordowani zostali wlasnie przez UFO. Z kolei podrozdzial E8 monografii [8] ujawnia, ze gmachy WTC w Nowym Jorku tylko dla zmylenia naszej czujnosci zostaly zaatakowane przez terrorystow hipnotycznie zaprogramowanych przez UFOli, faktycznie zas gmachy te zostaly odparowane przez wehikul UFO. Przy okazji tego odparowania WTC, UFOle zamordowali wszystkich ludzi ktorzy znajdowali sie w owych gmachach. Aczkolwiek mordowanie ludzi przez UFO, oraz odparowanie WTC przez UFO, na pierwszy rzut oka moze sprawiac wrazenie malo prawdopodobnego, takie wrazenie faktycznie powodowane jest przez nasza niska znajomosc mozliwosci i filozofii UFOli. Dlatego warto osobiscie przeczytac owe podrozdzialy E1 i E8 z tomu 4 monografii [8] "Totalizm", aby wyrobic sobie bazujaca na faktach i pelnej wiedzy opinie na ten temat.
       6#F1. Magnetyczny napęd wehikułów UFO. Niewielu ludziom pozwolono się dowiedzieć, że opracowany już został na Ziemi niezwykly napęd, który jest ziemskim odpowiednikiem napędu UFO. Statek kosmiczny który go stosuje nazywa się magnokraftem. Z kolei rewolucyjny silnik owego statku, który może również być używany do całego szeregu użytecznych celów, np. do akumulowania nieograniczonych ilości energii, nazywa się komora oscylacyjna. Niestety, na przekór że napęd ten znany jest już od 1980 roku, jak narazie wszelkie wysiłki aby zacząc go oficjalnie badać i rozwijać są zgniatane przez luminarzy oficjalnej nauki ziemskiej.
       7#F1. Stan migotania telekinetycznego. Zgodnie z opisami zawartymi w podrozdziale L6.1.2 tomu 7 monografii [8] "Totalizm", stan migotania telekinetycznego przypomina nieco zachowanie sie obrazu w kinie lub na ekranie telewizora. Obiekt jaki podlega temu migotaniu, w jednym momencie czasowym istnieje jako obiekt fizyczny, w innym zas momencie przemienia sie w rodzaj wzoru energetycznego. Potem caly cykl przemian sie powtarza. Owe przejscia ze stanu fizycznego w stan telekinetyczny (tj. wzoru energetycznego) sa tak szybkie, ze np. dla wehikulow UFO nastepuja one z czestotliwoscia okolo 2500 Hz. To wlasnie dlatego ten sam wehikul UFO pokazany na dolnym zdjeciu z tej strony widoczny jest jednoczesnie az w dwoch miejscach zdjecia. W rezultacie wehikul UFO lub UFOnauta znajdujacy sie w tym stanie przestaje byc widzialby dla oczu ludzkich (podobnie jak szybko wirujace smiglo lotnicze staje sie niewidzialne dla oczu). Co jeszcze ciekawsze, taki szybko migoczacy wehikul UFO lub UFOnauta, moze przenikac przez obiekty stale. W rezultacie, cale wehikuly UFO, oraz indywidualni UFOnauci, uzywaja tego stanu aby ukrywac sie przed ludzmi, a takze aby w sposob nieodnotowany przez ludzi wnikac do ich mieszkan. Na szczescie ciagle istnieja metody wykrycia istot i wehikulow jakie ukrywaja sie przed nami w owym stanie migotania telekinetycznego. Najprostsza z nich polega na uzyciu zwyklego pilota do telewizora - patrz opisy z podrozdzialu E6 monografii [8] "Totalizm". Jesli ktos chce zobaczyc zdjecie UFOnauty szybko lecacego w takim wlasnie stanie migotania telekinetycznego, pozwalajacego temu UFOnaucie na przenikanie przez grube mury zamku w Malborku, to zdjecie takie pokazane i objasnione jest na stronach internetowych o nazwie malbork.htm. Zauwaz, ze pokazany tam UFOnauta ubrany jest w kolorowy skafander kosmiczny.


#F2. Prawda o przewrotnym upodabnianiu ludzi do UFOnautów, poprzez zamienianie nas w sforę bezbożnych, zastraszonych, nieszczęśliwych, oraz pozbawionych przyszłości bandytów, którzy nie znają moralności, żyją jak zwierząta, oraz mordują wszystko co im wpada w ręce:

       Istnieje cały szereg ogromnie istotnych prawd o najważniejszych aspektach ludzkiego życia, jakich promowaniem zajmują się strony totalizmu - włączając w to niniejszą, jednak jakie trafiają do ludzkiej świadomości tylko z ogromną trudnością. Wymieńmy tutaj najważniejsze z tych prawd. Oto one:
       1#F2. Formalny dowód na istnienie Boga. Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że istnienie Boga wcale nie jest zaprzeczane przez najnowsze teorie naukowe. Wręcz przeciwnie, opracowany oraz opublikowany już został, formalny dowód naukowy na istnienie Boga. Dowód ten używa sprawdzonej w działaniu metodologii naukowej dla dowiedzenia że Bóg faktycznie istnieje. Jest on przeprowadzony w równie niezawodny sposób, jak dla przykładu fizycy dowodzą że siły grawitacyjne podlegają słynnemu równaniu Newtona (F = ma). Formalny dowód na istnienie Boga bazuje na nowej teorii naukowej nazywanej "Konceptem Dipolarnej Grawitacji". Teraz więc, kiedy ów dowód jest już opracowany i powszechnie dostępny dla zainteresowanych osób, istnienie Boga przestaje być sprawą czyichś wierzeń albo spekulacji, a staje się sprawą wiedzy i rzetelnych badań naukowych. (Odnotuj tutaj to co zostało już wyjaśnione poprzednio, że sam Koncept Dipolarnej Grawitacji jest również ogromnie niezwykły i warty poznania. Wszakże okazuje się on być ową długo poszukiwaną przez ludzi Teorią Wszystkiego. Dla przykładu, wyjaśnia on czym jest i gdzie się znajduje tzw. "drugi świat" do którego się wszyscy przenosimy po naszej śmierci, a także jaka jest natura owego świata. Jak nasze dusze i duchy wyglądają, co odczuwamy w momencie śmierci oraz podczas przenoszenia się do drugiego świata, itp. Dokładne opisy tego wszystkiego zaprezentowane są w tomach 4 i 5 monografii [1/4], oraz w tomach 6 i 7 monografii [8].) Formalny dowód na istnienie Boga zaprezentowany został w podrozdziale I3.3 z tomu 5 monografii [1/4], oraz w podrozdziale K3.3 z tomu 6 monografii [8] "Totalizm" - obie te monografie są udostępniane (całkiem bezpłatnie i to w aż dwóch językach: polskim i angielskim) za pośrednictwem niniejszej strony internetowej. Więcej informacji na jego temat dostępnych jest również na wszystkich wytrynach zawierających stronę Bóg, czyli np. na stronie internetowej god_pl.htm. Ciekawe czy wiedząc z całą pewnością że Bóg faktycznie istnieje, tak jak to wykazuje niezbicie ów dowód, ludzie zachowywaliby się rownie niemoralnie jak czynią to obecnie?
       2#F2. Istnienie i działanie praw moralnych. Obecnie ludzie uważają, że jedyne prawa wszechświata jakie obowiązują wszystkich, to prawa o naturze fizykalnej. Natomiast inne prawa jakie ludzie znają, np. socjalne, legalne, etyczne, itp., egzekwowane są tylko jeśli ich wykonania pilnuje policjant który się upewnia że wszyscy ich przestrzegają. Tymczasem badania zrealizowane ostatnio w ramach Konceptu Dipolarnej Grawitacji ujawniają, że niezależnie od praw fizykalnych, we wszechświecie istnieją i działają tzw. "prawa moralne". Prawa te powodują, że wszystko co moralne musi wznosić się pod górę niewidzialnego pola moralnego ("pole moralne" jest bardzo podobne do "pola grawitacyjnego"). Stąd każde moralne postępowanie wymaga od nas włożenia w nie znaczącego wysiłku i przychodzi nam ze sporą trudnością. Jednak owe prawa moralne mają wbudowane w siebie kary i nagrody. Kary te i nagrody są zawsze egzekwowane przez owe prawa i to z żelazną konsekwencją. Stąd jeśli wypełniamy prawa moralne i w swoich działaniach wspinamy się pod górę pola moralnego, zawsze za to jesteśmy potem sowicie nagradzani. Jeśli jednak postępujemy niemoralnie, wówczas jesteśmy za to surowo karani. Po więcej szczegółów patrz rozdziały JA, JB i I z tomow 6, 7 i 5 monografii [1/4], lub rozdziały A, B i K z monografii [8].
       3#F2. Totalizm jako medycyna moralności. Jedynie z ogromną trudnością dociera do ludzi wiadomość, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy naszą moralnością i naszym zdrowiem. Ten związek ujawniany jest przez filozofię totalizmu. Owa nowa filozofia wyjaśnia zasady na jakich musimy opierać swoje życie aby być zdrowym, szczęśliwym, samo-spełnionym, itp. Akceptuje ona, że musimy wiedzieć w swoim życiu o istnieniu Boga oraz o istnieniu i działaniu praw moralnych, jako że tylko wówczas zwracamy uwagę we wszystkich swoich działaniach na następstwa bycia osądzanym za wszystko co czynimy. Z kolei, jeśli wypełniamy owe prawa moralne w naszym życiu, wówczas jesteśmy przez nie sowicie wynagradzani (podobnie, jeśli je łamiemy, wówczas jesteśmy przez nie karani). Jedna z nagród jakie sobie wypracowujemy poprzez wypełnianie praw moralnych, jest poprawa naszego zdrowia. (Tak nawiasem mówiąc, to bezpośredni związek pomiędzy dobrym zdrowiem oraz moralnym życiem wcale nie jest jedynie odkryciem totalizmu, a znany on był przez wieki i podkreślany przez wiele religii.) Ponieważ totalizm (1) wyjaśnia sposoby na jakie nasza moralność wpływa na wszystko w naszym życiu, oraz (2) dostarcza nam rzeczowych wskazówek jak prowadzić moralne życie, faktycznie to owa filozofia wypełnia rolę "moralnej medycyny". Praktycznie wiele problemów jakie ludzie i ludzkość obecnie konfrontują dałoby się uniknać, jeśli zamiast połykania niezliczonych pigułek zaczęlibyśmy praktykować totalizm.
       Nawet historia powstania totalizmu jest niezwykła. Wszelkie bowiem opracowania o totalizmie powstały w najbardziej na wschód położonym muzułmańskim kraju świata (tj. w Malezji). Potem musiały one być publikowane w najbardziej na wschód położonym kraju chrześcijańskim świata (tj. w Nowej Zelandii). Potem musiały one być przesyłane z szybkością światla przez złącza internetowe z dalekiego Wschodu na daleki Zachód, czyli do Stanów Zjednoczonych. Z USA za pośrednictwem internetu są one upowszechniane do zainteresowanych ludzi porozrzucanych po całym świecie. Można więc powiedzieć, że totalizm jest jak błyskawica która rozświetla świat ze wschodu na zachód.


#F3. Prawda o celowym blokowaniu przez okupujących nas UFOnautów rozwoju tych dziedzin wiedzy które stwarzałyby nam szansę abyśmy zaczęli widzieć i identyfikować naszych okupantów ukrywających się w tłumie:

       Jaśli zaakpcetuje się gorzkie prawdy z poprzedniego punktu, mianowicie, że planeta Ziemia jest skrycie okupowana przez diabolicznych UFOnautów, wówczas trzeba się liczyć że wszelkie prawdy które w jakikolwiek sposób biegną przeciwko interesom owego okupanta bądą wyciszane i zaduszane. Oto wykaz najważniejszych z takich wyciszanych prawd.
       1#F3. Odwrotność zjawiska tarcia, oraz budowa oprartych na niej tzw. "telekinetycznych generatorów darmowej energii". Kolejna prawda jakiej nasi naukowcy nie mogą zrozumieć, to że istnieje zjawisko które reprezentuje odwrotność tarcia. Nazywane jest ono "Efektem Telekinetycznym", ponieważ powoduje zaindukowanie ruchu telekinetycznego. Podobnie jak tarcie spontanicznie zamienia ruch na ciepło, ów Efekt Telekinetyczny spontanicznie zamienia ciepło w ruch. Jego więc przemysłowe wykorzystanie pozwoli na zbudowanie tzw. urządzeń darmowej energii (kiedyś nazywanych PERPETUM MOTION). Właściwie to już istnieje takie działające urządzenie na Ziemi. Jest to słynna (Szwajcarska) Thesta-Distatica opisywana w podrozdziale K2 monografii [1/4]. Jak się przy tym okazuje, działanie tych urządzeń wcale nie stoi w sprzecznosci z 3-cią Zasadą Termodynamiki. Wszakże zaprzęgają one ową odwrotność tarcia aby pochłaniać ciepło zawarte w ich otoczeniu i aby zamieniać to ciepło na użyteczny ruch (np. na ruch elektronów jakie faktycznie stanowią przepływ prądu elektrycznego). Więcej danych na temat tych unikalnych urządzeń technicznych można znaleźć w rozdziale H (tom 4) z monografii [1/4], oraz w rozdziale L z tomu 7 monografii [8]. Opisy niektórych z tych urządzeń są również zawarte w traktacie [7/2]. Z kolei zjawisko telekinezy oraz jego użycie do urządzeń darmowej energii opisane są dokładniej na wszystkich wytrynach zawierających stronę darmowa energia.
       2#F3. Pochodzenie człowieka od "syrenki" oraz delfiny i wieloryby jako ciągle żyjący zwierzęcy krewniacy ludzi. Na odrębnej stronie internetowej o ewolucji człowieka, wskazany został obiektywny materiał dowodowy który wykazuje, że ludzie wcale nie pochodzą od małpy - tak jak UFOnauci-podmieńcy uparcie nam to wmawiają. Faktycznie ludzie wywodzą się od stworzenia wodnego, które w mitologii znane jest pod nazwą "syrena". Małpy wcale też nie są naszymi najbliższymi krewniakami zwierzęcymi. Ciągle bowiem życjącymi zwierzęcymi krewniakami ludzi są delfiny i wieloryby. Warto zaglądnąć do owej strony o ewolucji człowieka aby zapoznać się z tamtym interesującym materiałem dowodowym.
       3#F3. Tzw. "niewyjaśnione zjawiska". Szokująca i niezrozumiała jest zawziętość i doza uporu z jakimi ortodoksyjni naukowcy na Ziemi ignorują, odrzucają, oraz zaprzeczają całej gamie tzw. "niewyjaśnionych zjawisk", włączając w to telepatię, nirwanę, magię, cuda, kontaktowców, itp. Dopiero opisywane powyżej manipulowanie przez UFOnautów umysłami co słabszych intelektualnie ortodoksyjnych naukowców w celu opóźnienia rozwoju naukowego i technicznego na Ziemi, dostarcza uzasadnienia dla takiego zachowania sporej ich grupy. (Tak nawiasem mówiąc, to zwrot ortodoksyjni naukowcy jaki używany jest już szeroko w świecie, zgodnie z terminologią totalizmu tłumaczy się na wyrażenie "ci naukowcy którzy praktykują filozofię pasożytnictwa we wszystkich swoich działaniach".) Tymczasem jeśli ktoś uważnie rozważy owe rzekomo "niewyjaśnione zjawiska", okazuje się że wszystkie one posiadają bardzo proste i jasne naukowe wyjaśnienia. Wyjaśnienia te opisane zostały w rozdziałach H i I z tomów 4 i 5 monografii [1/4], oraz w rozdziałach K i L z tomow 6 i 7 monografii [8] "Totalizm" - obie te monografie dostępne za pośrednictwem niniejszej strony internetowej. Istnieje także cały szereg stron internetowych dostępnych za pośrednictwem "Menu 2" z lewego marginesu, które dostarczają wyjaśnien dla owych zjawisk, np. patrz nirvana_pl.htm lub telepathy_pl.htm.
       4#F3. Telepatia. Dzisiejsza ortodoksyjna nauka ziemska w sposob typowy dla jej pasozytniczej filozofii, zwyczajnie ignoruje wszelkie dowody empiryczne na istnienie telepatii. Stad, jak narazie, formalnie nie uznaje istnienia tego zjawiska. Tymczasem jesli istnieje przeciw-swiat, czyli swiat rownolegly do naszego swiata fizycznego, zas ow przeciw-swiat wypelniony jest absolutnie sliska, beztarciowa i absolutnie sprezysta substancja, wowczas w owym przeciw-swiecie musza rozprzestrzeniac sie fale akustyczne podobne do naszych dzwiekow. Owe fale akustyczne z przeciw-swiata to wlasnie telepatia. Poniewaz substancja zapelniajaca przeciw-swiat jest bezwazka i absolutnie sprezysta, fale telepatyczne rozprzestrzeniaja sie z nieskonczenie wielka szybkoscia, docierajac do granic wszechswiata w tym samym momencie kiedy powstaly. Po wiecej danych o telepatii patrz podrozdzial L6.3 w tomie 7 monografii [8] "Totalizm".
       5#F3. Magia. Podczas swojej wieloletniej profesury w Malezji i na Borneo zdolalem takze przeprowadzic dosyc konklusywne badania magii (zarowno bialej jak i czarnej). Wyniki tych badan takze zaprezentowalem w monografii [8] "Totalizm", jakiej kopie mozna uzyskac z niniejszej strony (najszerszy ich opis znajduje sie w podrozdziale K5.7 tomu 6). Jak wynika z tych badan, magia jest to "powodowanie zdarzen w naszym swiecie poprzez programowanie ich zajscia w przeciw-swiecie". Jesli ktos pozna zasady dzialania magii, wowczas jej realizowanie okazuje sie relatywnie proste. Faktycznie to zasada magii opiera sie na podobnych mechanizmach jak zasada uzywania wahadelka radiestezyjnego (patrz opisy z podrozdzialu i3 tomu 5 monografii [8]). Problem jednak z magia polega na fakcie, ze UFOnauci jacy aktualnie okupuja Ziemie, szerza wsrod niektorych kultow tzw. "magie falszywa". Magia falszywa polega na istnieniu niewidzialnego posrednika, zwykle niewidzialnego UFOnauty operujacego w stanie tzw. "migotania telekinetycznego", ktory to posrednik z roznych powodow, w sposob niewidzialny wykonuje polecania niektorych ludzi aby utwierdzic tych ludzi w przekonaniu ze posiadaja oni sily magiczne. W ten sposob UFOnauci zdobywaja panowanie nad owymi kultami i zmuszaja ich czlonkow do realizowania dzialan jakie sluza ich okupacyjnym interesom na Ziemi. Wiekszość magii uprawianej w Polsce przez czlonkow Kultu Szatana, oraz przez najrozniejsze Kulty Czarownic, faktycznie jest magia falszywa a nie magia rzeczywista. Magia rzeczywista nie zatrudnia zadnych niewidzialnych posrednikow, zas jej efekty wynikaja z wykorzystania praw innego swiata, w monografii [8] nazywanego "przeciw-swiatem". Roznice pomiedzy magia rzeczywista a magia falszywa sprowadzaja sie do sposobu wyzwalania zdarzen magicznych: magia falszywa uzywa "zaklec" jako wyzwalaczy zdarzen (zaklecia te dzialaja tylko jesli w poblizu znajduje sie niewidzialny UFOnauta ktory je realizuje), natomiast magia rzeczywista uzywa ponadprogowych uczuc do przeprogramowywania przeciw-swiata.
       6#F3. Cuda. Zgodnie z wyjasnieniami mechanizmu cudow dostarczonymi przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, a opisanymi w podrozdziale K3.5 tomu 6 monografii [8] "Totalizm", sa one manifestacjami jawnych interwencji wszechswiatowego intelektu. Jako takie musze spelniac kilka wymogow, przykladowo prawdziwe cuda zawsze musza byc niejednoznaczne, bowiem w przeciwnym wypadku odbieralyby one ludziom posiadany przez nich zasob wolnej woli. Ja osobiscie mialem okazje byc swiadkiem kilku przypadkow zajscia cudu. Niektore z nich opisalem w w/w podrozdziale K3.5 monografii [8] dostepnej na niniejszej stronie. Niestety, jak wiele innych zjawisk, cuda sa takze czesto fabrykowane przez pasozytujacych na ludziach UFOli, aby wspierac ich okupacyjne interesy na Ziemi. W takim przypadku mamy do czynienia z cudami falszywymi, jakie m.in. cechuja sie duza jednoznacznoscia oraz pobliska obecnoscia wehikulu UFO.
       7#F3. Duchy. Zgodnie z wyjasnieniami dla natury duchow dostarczonymi przez Koncept Dipolarnej Grawitacji (KDG), oraz opisanymi w podrozdzialach I4 i K5.1 z tomow 5 i 6 monografii [8] "Totalizm", duchy sa manifestacjami przeciw-materialnych duplikatow obiektow fizycznych. Jak KDG wyjasnia, kazdy obiekt materialny posiada w przeciw-swiecie swoja dokladna kopie. Owa kopia moze czasami manifestowac sie w naszym swiecie (za posrednictwem bialego "jarzenia pochlaniania") i wowczas nazywamy ja "duchem".
       8#F3. Kontaktowcy. Totalizm wyjaśnia kontaktowców jako osoby które otrzymują telepatyczne przekazy od istot zamieszkujących inne układy planetarne. Urządzenia za pośrednictwem jakich następuje przesyłanie informacji z innych systemów gwiezdnych wprost do umysłów kontaktowców znajdujących się na Ziemi nazywane są rzutnikami telepatycznymi. Szczegółowy opis tych urządzeń zawarty został w podrozdziale N5.2 z tomu 11 monografii [1/4], a także w podrozdziale L6.3.4 z tomu 7 monografii [8] "Totalizm". Kontaktowcy dotychczas byli zjawiskiem zupełnie niezrozumiałym przez ludzi. Jest tak na przekór że ludzkość zna ich od pradawnych czasów. Przykładowo dawne tzw. religijne objawienia były również formą owego międzygwiezdnego kontaktu. Niestety, w obecnych czasach wielu kontaktowców (aczkolwiek NIE wszyscy) wykorzystywanych jest przez okupujących Ziemię UFOnautów. Wszakże kontaktowiec otrzymujący jakiś przekaz z gwiazd nie ma pojęcia czy pochodzi on od pozaziemskiej cywilizacji totaliztycznej która stara się bezinteresowanie dopomagać umęczanej ludzkości, czy też od szatańskich UFOnautów którzy skrycie okupują Ziemię i chcą za pomocą tego przekazu zasiać jeszcze więcej konfuzji wśród i tak już zwodzonych ludzi. Owi UFOnauci za pośrednictwem takich kontaktów przekazują na Ziemię swoją pasożytniczą propagandę. Na szczęście istnieją także kontaktowcy, którzy otrzymują telepatyczne przekazy od totaliztycznych cywilizacji jakie sprzyjają ludzkości w jej trudnym położeniu, jednak jakie mają odcięty bezpośredni dostęp fizyczny do Ziemi. Owe totaliztyczne cywilizacje za pośrednictwem kontaktowców przesyłajś ludzkości tzw. "dostawy broni", czyli wiedzę i technologie jakie są pomocne w naszej obronie przed okupujacymi nas pasożytniczymi UFOnautami. Polskojęzyczne traktaty [7/2] oraz [7B] dostępne za pośrednictwem niniejszej strony są faktycznie raportami z przebiegów kontaktu z takimi totaliztycznymi cywilizacjami chcącymi dopomóc ludzkosci. Oczywiście, ci badacze którzy wiedzą o skrytej okupacji Ziemi przez pasżytniczych UFOnautów, oraz któzy znają cechy UFOnautów, są w stanie odróżnić pomiędzy przekazami od totaliztycznych cywilizacji starających się pomagać ludzkości, a takimi przekazami pochodzącymi od UFOnautów i nastawionymi na szkodzenie ludzkości. Przykładowo, (1) w przekazach od totaliztycznych cywilizacji zawsze istoty które dokonują przekazu pokazują się (przedstawiają) swoim ziemskim kontaktowcom, otwarcie ujawniając jak wyglądają. Chodzi bowiem o to, że istoty te zawsze są w stanie tzw. totaliztycznej nirwany której okupujący nas UFOnauci nie są w stanie udawać. Z kolei UFOnauci zawsze dokonują przekazu "z ukrycia". Znaczy UFOnauci przekazują jakąś informację, jednak nie pokazują się kontaktowanym ludziom z obawy że zostaną rozpoznani (UFOnauci zawsze są bowiem wzbudzającymi strach ponurakami, których kotaktowana osoba podświadomie się boi). Ponadto (2) wiedza zawarta w przekazach od pomagających nam cywilizacji różni się od pseudonaukowego bełkotu przekazywanego nam przez UFOnautów. Dla przykładu pomagające nam cywilizacje zawsze przykazują nam jakąś użyteczną wiedzę, np. wytyczne jak zbudować jakieś nieznane jeszcze na Ziemi urządzenie. Z kolei UFOnauci przekazują nam bezużyteczną propagandę któea wprawdzie brzmi mądrze, jednak albo jest już znana ludzkości, albo też nie zwiera w sobie nic budującego.


#F4. Prawda o celowym blokowaniu przez okupujących nas UFOnautów urzeczywistniania tych wynalazków technicznych, które stwarzałyby ludzkości szansę na uzyskanie przewagi technicznej nad skrycie okupującycmi nas UFOnautami:

      
       1#F4. Telekinetyczne generatory darmowej energii. Owe telekinetyczne generatory darmowej energii to po prostu urządzenia techniczne które wykorzystują zjawisko będące odwrotnością tarcia, aby za pomocą owego zjawiska pozyskiwać energię cieplną zawartą w naszym otoczeniu oraz zamieniać ową energię w jakąś technicznie użyteczną formę energii, np. w elektryczność. Urządzenia te opisane są aż na dwóch odrębnych stronach internetowych, mianowicie na stronie o urządzeniach tzw. darmowej energii, a także na stronie o telekinetycznych ogniwach.
       2#F4. Sejsmografy Zhang Henga. Opisane są one na odrębnej stronie internetowej o nazwie sejsmograf Zhang Henga.
       3#F4. Komory oscylacyjne. Te także opisane są na odrębnej stronie internetowej o nazwie komora oscylacyjna.
       4#F4. Magnokrafty. I te opisane są na odrębnej stronie internetowej o magnokrafcie.


#F5. Prawda o celowym tworzeniu przez okupujących nas UFOnautów takich warunków na Ziemi, które oddalają nas od szczęścia, prawdy, moralności, pokoju, oraz zamieniają naszą cywilizację w hordę zezwierzęconych bandytów:

       Na odrębnej stronie internetowej na temat nirwany wyjaśnione zostało jak życie mogłoby wyglądać na Ziemi. Mianowicie nasze społeczeństwo mogłoby żyć w zgodzie z prawami moralnymi. Mogłoby stworzyć warunki że każdy z mieszkańców Ziemi byłby w stanie wypracować dla siebie nieustający stan nirwany, że wszyscy żylibyśmy w harmonii i dobrobycie, że zniknąłby strach i njiepewność z naszego życia, zaś owe "diabły" (tj. UFOnauci) które bandycko rabują naszą cywilizację zostałyby usunięte z naszej planety. Niestety, wystarczy rozglądnąć się dookoła, lub otworzyć telewizor, aby zobaczyć że jest dokładnie odwrotnie. Ludzie zamieniają się w bandytów, na ulicach szerzy się zezwierzęcenie, coraz więcej z nas zapomina o istnieniu Boga, coraz bardziej też nieszczęśliwy jest praktycznie niemal każdy z nas.
       1#F5. Nirwana. Nirwana jest to stan nieopisanej szczęśliwości, który każdy człowiek jest w stanie osiągnąć poprzez wykonywanie tzw. "pracy moralnej". Stan ten został dokłądniej wyjaśniony na odrębnej stronie internetowej właśnie poświęconej nirwanie.


Część #G: Ustalenia podpierające faktami prawdy z "części #F" o "symulowaniu" na Ziemi skrytej okupacji ludzkości przez moralnie upadłych UFOnautów:

      

#G1. Czym jest owo "symulowanie":

       Wyjaśnienie czym dokładnie jest owo "symulowanie" skrytego okupowania Ziemi zawarte zostało na całym szeregu stron internetowych, np. w punkcie #L2 totaliztycznej strony magnocraft_pl.htm, w punkcie #K4 totaliztycznej strony fe_cell_pl.htm, czy też w punktach #B11 do #B13 totaliztycznej strony god_pl.htm. Dlatego NIE będzie ono tutaj powtarzane. Dla potrzeb zrozumienia "przesłania" zawartego na niniejszej stronie wystarczy jedynie wiedzieć, że na przekór iż owa skryta okupacja Ziemi przez szatańskich UFOnautów jest "symulowana", my ludzie mamy obowiązek aby ją traktować i aby przed nią się bronić, tak jakby była ona faktyczna i jak najbardziej rzeczywista.


#G2. Uchwała:

       (Uchwała listy [email protected], o "eksploatowaniu Ziemi przez UFOnautów".)
      W dniu 24 marca 2003 roku uczestnicy internetowej listy totalizmu podjęli historyczną Uchałę na temal UFO i UFOnautów. Uchwała ta jest pierwszą swego rodzaju i dotychczas jedyną tego typu na świecie. Dlatego niniejszym mam przyjemność zaprezentowania jej pełnego tekstu i zachęcenia każdego do zapoznania się z jej treścią. Oto ona:
      Eksploatacja Ziemian przez UFOnautów: zbiorowa uchwała internetowej listy [email protected] o oficjalnym uznaniu formalnego dowodu na istnienie UFO, o uznaniu formalnego dowodu na okupację Ziemi przez UFO, oraz o uznaniu magnokraftu jako technicznego wyjaśnienia dla UFO
       My, 161 uczestników internetowej listy [email protected] reprezentujących niemal wszystkie dziedziny życia oraz niemal każdy region Polski, z głęboką troską obserwujemy rozwój obecnej sytuacji w zakresie pasożytniczej działalności UFO na Ziemi. Wszakże z jednej strony widzimy pasywność władz i niechęć naukowców wobec coraz wyżej piętrzących się problemów jakie wzbudzane są przez pasożytnicze działania UFO na Ziemi, a także widzimy tendencje do ignorowania opinii zbiorowości oraz do opierania się w sprawach UFO na stwierdzeniach kilku niekonstruktywnie nastawionych, pojedyńczych osób. Z drugiej strony odnotowujemy wprost niesłychane nagromadzenie dowodów nieustannej obecności UFO na Ziemi, dowodów niemoralnej ingerencji UFOnautów w nasze życie publiczne, oraz dowodów uprowadzeń ludzi do UFO i biologicznej eksploatacji ludzi na pokładach UFO. Jesteśmy też świadomi, że w 1981 roku, w czasopiśmie Przegląd Techniczny Innowacje (nr 13/1981, strony 21-23) po raz pierwszy opublikowany został formalny dowód naukowy stwierdzający że "UFO to magnokrafty". Począwszy zaś od owego momentu, coraz powszechniej dostępna dla wszystkich zainteresowanych jest rosnąca liczba monografii naukowych jakie formalne dowodzą fizykalnej natury UFO, pasożytniczych zainteresowań UFOnautów w Ziemi, magnetycznego charakteru napędu UFO, itp. Do chwili obecnej dowody te ukształtowały dostępną wiedzę na temat UFO w jedną spójną strukturę logiczną, udowadniając za pośrednictwem tej struktury, że (1) UFO istnieją i są materialnymi wehikułami kosmicznymi pilotowanymi przez moralnie zdegenerowanych krewniaków ludzkości pochodzących z kosmosu, (2) że moralnie upadli dysponenci wehikułów UFO skrycie okupują i eksploatują ludzkość, oraz (3) że budowa i zasada działania wehikułu kosmicznego z napędem magnetycznym nazywanego "magnokraftem" dostarcza pełnego i poprawnego wyjaśnienia dla wszelkich aspektów technicznych UFO. Jest też nam doskonale wiadomym, że bardzo szczegółowe opisy zarówno magnokraftu, jak i wszelkich dowodów naukowych z niego wynikających, zawarte są w całym szeregu opracowań naukowych. Z opracowań tych najbardziej aktualna jest monografia naukowa [1/4] pióra Prof. dra Jana Pająka, o tytule Zaawansowane urządzenia magnetyczne (4 wydanie, Wellington, Nowa Zelandia, 2003 rok, ISBN 0-9583727-5-6). Monografia ta jest udostępniona nieodpłatnie na licznych stronach internetowych, przykładowo na stronie tekst_1_4.htm, oraz kilku innych wskazywanych linkami z powyższych stron. Będąc świadomymi wszystkiego powyższego, a jednocześnie wiedząc o odpowiedzialności jaka spoczywa na naszych barkach z tytułu reprezentowania przekroju całego społeczeństwa i wszystkich regionow naszego kraju, niniejszym zbiorowo uchwalamy co następuje.
      #1. Uchwalamy, że oficjalnie uznajemy formalny dowód jaki stwierdza że "wehikuły UFO istnieją". Jak nam wiadomo dowód ten, opracowany zgodnie z naukową metodologią "porównywania atrybutów", jest publikowany i upowszechniany nieustannie począwszy od 1981 roku, zaś nikt nie zdołał podważyć jego zasadności. Uznając wagę i poprawność tego naukowego dowodu jednocześnie deklarujemy i przypominamy, że posiada on moc obowiązującą i że jego wskazania oraz następstwa świadomościowe powinny być uwzględniane w działaniach każdej osoby. Szczególnie zaś obowiązujący jest on dla naukowców i badaczy UFO, którzy na jego podstawie mają obowiązek podjęcia rzeczowych badań celów i przejawów działalności UFOnautów na Ziemi.
      #2. Uchwalamy także, że oficjalnie uznajemy zasadność formalnego dowodu naukowego stwierdzającego, że "UFO to magnokrafty, tyle że już zrealizowane przez technicznie wysoko zaawansowane, aczkolwiek moralnie upadłe, cywilizacje szatańskich pasożytów z kosmosu". Zobowiązujemy też każdego, aby respektował stwierdzenia oraz brzemienne w skutki konsekwencje tego dowodu.
      #3. Uchwalamy ponadto, że uznajemy formalny dowód naukowy iż "moralnie upadli załoganci wehikułów UFO skrycie okupują naszą planetę, oraz w sposób ukryty prowadzą wielkoskalową eksploatację ludzkości". Zobowiązujemy też każdego mieszkańca naszej planety do ogarnięcia wszelkich konsekwencji tego naukowego dowodu, oraz do podjęcia działań jakie stopniowo zneutralizują następstwa okupacji i eksploatacji ludzi przez UFOnautów.
      Uchwalając wszystko powyższe, jednocześnie usilnie nakłaniamy wszystkich zainteresowanych, aby w trybie pilnym zapoznali się z formalnymi dowodami naukowymi zawartymi we wskazanej poprzednio monografii [1/4], jakich oficjalne uznanie i powszechne obowiązywanie niniejsza uchwała deklaruje, oraz jakich wielorakie następstwa oficjalnie staramy się uzmysłowić za pośrednictwem niniejszej uchwały. Nakłaniamy też, aby zapoznawać się ze szczegółami konstrukcji, zasady działania i napędu magnokraftu, który to wehikuł kosmiczny jest ziemskim odpowiednikiem UFO, czyli wykazuje wszelkie cechy UFO, posiada te same możliwości operacyjne co UFO, oraz wzbudza te same zjawiska jakie znane są z obserwacji UFO.
      Podejmując niniejszą uchwałę i niniejszym nadając jej charakter wiernego odzwierciedlenia naszych zbiorowych poglądów i życzeń, jednocześnie liczymy, że w końcu zainicjuje ona owe długo oczekiwane przez społeczeństwo inicjatywy i konstruktywne działania w sprawie UFO. Przykładowo liczymy, że zainspiruje ona podjęcie systematycznych badań UFO przez naukowców i przez osoby odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo i za nasz poziom poinformowania. Oczekujemy, że we wszelkich sprawach dotyczących UFO społeczeństwo zacznie opierać się na mądrości zbiorowej i przestanie zważać na wypowiedzi pojedyńczych krzykliwych osób, które mogą być manipulowane właśnie przez owe pasożytnicze UFO. Liczymy, że uchwała ta przełamie dotychczasowy impas otaczający postęp racjonalnego zrozumienia przez ludzi powodów, masowości, oraz techniki moralnie upadłych agresorów z UFO. Liczymy, że uczuli ona ludzi na niemoralny, pasożytniczy, oraz ukryty charakter wszelkiej aktywności UFOnautów na Ziemi. Liczymy, że zwróci ona uwagę władz na palące problemy obrony swego społeczeństwa przed szatańską eksploatacją przez UFO. Liczymy, że zainteresuje ona każdego członka społeczeństwa blizną po implancie identyfikacyjnym UFO, jaką to bliznę większość z nas nosi na swojej nodze. Liczymy, że zainicjuje ona bardziej nasilone obserwowanie aktywności UFO w naszej przestrzeni życiowej, oraz że uświadomi iż odpowiednimi metodami i urządzeniami uczulonymi na szybkie ruchy telekinetyczne w każdym momencie czasowym na naszym niebie daje się zarejestrować obecność dosłownie dziesiątków niewidzialnych wzrokowo, telekinetycznych wehikułów UFO (referowanych czasami jako tzw. "rods"). Liczymy także, że niniejsza Uchwała zainspiruje wszystkich ludzi do podjęcia aktywnej walki obronnej przed owymi kosmicznymi agresorami z UFO.
      Niniejsza uchwała podjęta została w dniu 24 marca 2003 roku, w wyniku anonimowego głosowania (bazującego na pseudonimach) otwartego dla uczestników obrad internetowej listy [email protected] . Wyniki tego głosowania były jednogłośne - całe 100% głosujących oddało swoje głosy za przyjęciem niniejszej uchwały. Uczestnicy tego głosowania potwierdzają, że miało ono charakter anonimowy, a stąd że jego wyniki stanowią wierne odzwierciedlenie faktycznych poglądów i życzeń głosujących. Z kolei ponieważ głosujący reprezentują sobą przekrój całego społeczeństwa i wszystkich regionów Polski, oraz ponieważ tekst tego co uchwalono reprezentuje zbiorową opinię głosujących, niniejsza Uchwała jest reprezentacyjna dla stanowiska, życzeń i odczuć znaczącej proporcji obywateli Polski świadomych powagi obecnej sytuacji.


#G2. Odnotuj tu działania UFOnautow (dawniej zwanych "diabłami"):

       Czy wiesz, ze strony internetowe totalizmu wylistowane tutaj w menu z lewego marginesu, sa niemal jedynymi stronami na swiecie, gdzie mozesz na wlasne oczy zobaczyc dowody sabotazowej dzialalnosci UFOnautow na Ziemi. (To wlasnie z powodu owej ich tendencji do nieustannego wyrzadzania ludziom zla, dzisiejsi UFOnauci w dawnych czasach nazywani byli diablami). Oto wyjasnienie dlaczego strony internetowe totalizmu sa tak zaciekle sabotazowane przez UFOli (diablow). Monografie naukowe jakie mozna sobie nieodplatnie sprowadzic za posrednictwem niniejszej strony internetowej, oraz innych stron totalizmu jakie sa z nia zwiazane za posrednictwem menu, demaskuja soba szatanska dzialanosc na Ziemi moralnie zdegenerowanych chociaz technicznie wysoko postawionych pasozytniczych istot z kosmosu, jakie w dzisiejszych czasach nazywane sa UFOnautami, zas w dawnych czasach nazywane byly diablami. Istoty te sa sa rodzajem zawodowych rabusiow i zloczyncow rodem z kosmosu, sianie zla wsrod slabszych od siebie jest więc ich głównym zawodem i powołaniem. Przyklady takiego ich demaskowania znalezc mozna w tomie 4 mojej monografii [8] (szczegolnie patrz tam podrozdzial E1), oraz w tomach 15 i 1 monografii [1/4] (szczegolnie patrz tam podrozdzialy U3.7.1 i A3). Istoty te posiadaja szczegolny rodzaj urzadzen opisanych w rozdzialach L monografii [1/4] i [1/3]. Urzadzenia te pozwalaja im na stanie sie niewidzialnymi dla ludzkich oczu i kamer. Za ich posrednictwem istoty te bez ustanku ukrywaja sie wiec przed ludzmi. Dlatego dotychczas szerzyly one zlo na Ziemi w sposob iscie bezkarny - wszakze ludzie nie mogli ich zobaczyc, nie mieli wiec pojecia ze istoty te faktycznie istnieja. Pechowo dla nich, niemal wszystkie monografie dostepne poprzez strony internetowe totalizmu wyszczegolnione tutaj na lewym marginesie, demaskuja zarówno zgnila moralnosc owych istot, jak i sposoby na jakie mozna zaobserwowac ich niemoralne dzialania. Wlasnie dlatego strony totalizmu poddawane sa przez owych UFOnautow nieustannemu sabotazowaniu. Sabotazowanie to jest tak szatansko zaprojektowane, aby wygladalo ono na naturalne popsucia. Niemniej jesli wie sie na czym ono polega, wowczas bez trudu daje sie odnotowac jego skutki. W chwili obecnej najczesciej UFOnauci sabotazuja owe strony poprzez uszkadzanie tych ilustracji, ktore uznaja za szkodliwe dla ich interesow na Ziemi - np. ilustracji jakie ujawniaja prawdziwe ksztalty ich wehikulow UFO. Dlatego jesli jakas ilustracja zaladuje sie tylko czesciowo, albo wogole nie chce sie zaladowac z ktorejs strony totalizmu, zawsze jest to oznaka ich niewidzialnego sabotazu. Ja bez przerwy naprawiam strony jakie UFOnauci w ten sposob uszkadzaja, poprzez wymienianie uszkodzonych ilustracji na nowe. Jednak UFOnauci niemal bez przerwy je psuja. (Kiedy wiec ktos napotka taka zasabotazowana ilustracje na jakiejs stronie, powinien sprawdzic ja na innych stronach, az znajdzie strone na jakiej wlasnie ja naprawilem.) Innym objawem owego niewidzialengo sabotazu jest kiedy dany plik nie chce sie zaladowac z okreslonej strony internetowej, poniewaz ufonauci pozmieniali uprawnienia dostepu do owego pliku (wszystkie pliki z moich stron oryginalnie sa projektowane jako dostepne i ladowalne dla kazdego uzytkownika). Jeszcze inny czesty objaw sabotazu UFOnautow polega na przerywaniu polaczen z danym serwerem, lub przebiegle wyswietlanie informacji (zamiast wyswietlenia danej strony), ze dana strona wogole nie istnieje. (Informacja ta zawsze jest klamliwa, bowiem wszystkie strony wylistowane w Menu z cala pewnoscia istnieja.) W takim przypadku nalezy sprobowac polaczyc sie z dana stona ponownie po jakims czasie, kiedy UFOnauci zmuszeni sa przywrocic z nia polaczenie. Kolejne sabotaze jakie czesto sie pojawiaja, to naniesienie zmian w rejestrach serwera tak aby wygladalo, ze dana strona przekroczyla jej miesieczny limit transferowania (ten sabotaz czyniony jest nawet dla stron jakich niemal nikt nie odwiedza). W rezultacie serwer zamyka dostep do danej strony az do konca danego miesiaca (z kolei w nastepnym miesiacu zaraz na jego poczatku UFOle powtarzaja ten swoj szatanski trick). Nie wspomne juz tutaj, ze z jakich powodow jednym z pierwszych obiektow ataku UFOli jest zawsze licznik odwiedzin danej strony - stan tego licznika niemal nigdy nie zgadza sie z innymi danymi statystycznymi jakie moge uzyskac na temat czestosci odwiedzin danej strony, przy czym wskazania licznika niekiedy mogą być niższe niż powinny o cały rząd (t.j. nawet o około 90%).
* * *
       Odnotuj za aby bronic strony totalizmu przed tymi szatanskimi sabotazami UFOli (dawnych diablow), wszystkie one sa tak zaprojektowane, ze kazde dzialanie na nich daje sie uczynic na co najmniej dwa zupelnie niezalezne od siebie sposoby. Przykladowo, tekst publikacji oraz ilustracje jakie udostepniane sa za posrednictwem okreslonej strony, dostepne tez sa na calym szeregu innych stron internetowych. (Adresy ich wszystkich wylistowane zostaly w Menu z lewego marginesu.) Jesli wiec jeden sposob uzyskania czegos nie zadziala, prosze nie dawac za wygrana i sprobowac dopiac swego na sposob nastepny (np. jesli dane opracowanie czy rysunek nie daje sie sciagnac z jakiejs wskazanej tutaj strony, nalezy przeniesc sie na inna ze stron z tym samym opracowaniem i sprobowac je sciagac z tamtej innej strony).


#G3. Prawda jest warta aby jej poznanie sobie wywalczać:

       Prawa naszego wszechswiata zostaly tak zaprojektowane, ze "wszystko to co moralne jest takze trudne do osiagniecia i wymaga to wlozenia w siebie znacznego wysilku". To wlasnie dzieki tak rozumnemu zaprojektowaniu praw wszechswiata, prowadzenie moralnego zycia jest rownoznaczne z udoskonalaniem siebie samego. To takze dotyczy zdobywania prawdy. Wszakze prawda jest esencja moralnosci. Istnieje nawet jedno prawo moralne (czym sa prawa moralne wyjasnia podrozdzial K4.1.1 monografii [8]) jakie stwierdza, ze kazda osoba ponosi osobista odpowiedzialnosc za poszukiwanie prawdy i za podnoszenie swojej wiedzy. Pomimo wiec ze zawsze beda istnialy jakies przeszkody i jacys szatanscy pasozyci (UFOle), ktorzy utrudniali nam beda poznawanie prawdy, my musimy zdobyc sie na wysilek aby pokonac owe przeszkody i zapoznac sie z prawda jaka jest na czasie i jaka nas dotyczy. Owo zapoznawanie sie z prawda jest wszakze naszym moralnym obowiazkiem. Zglebianie prawdy mozemy wiec rozpoczac od prawd zawartych w monografii [8] Totalizm, oferowanej kazdemu za posrednictwem niniejszej strony internetowej.

Rys. #2.

Rys. #2: Oto stary obraz kościelny uwieczniający UFOnautów nadzorujących ukrzyżowanie Jezusa. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że UFOnauci prześladują wszystkich twóczych ludzi i wszelkie postępowe idee na Ziemi. Z natury więc rzeczy UFOnauci prześladowali również Jezusa i jego przełomowe idee. Tyle że w Biblii opisywani są oni pod imieniem "Szatana" - pod jakim byli oni znani w czasach Jezusa. To oni spowodowali ukrzyżowanie Jezusa swoimi metodami telepatycznego pobudzania histerii tłumu oraz nakazów pohipnotycznych. To oni także starali się potem zgnieść idee upowszechnione przez Jezusa. Jednak w przypadku owych idei ponieśli porażkę. Wznoszone przez nich przeszkody zostały bowiem przełamane, zaś chrześcijaństwo na przekór ich zaciekłych ataków zdołało się jednak rozprzestrzenić po Ziemi.
       (Oryginalny podpis pod powyższą ilustracją jest podany jako podpis pod "rys. O7" z monografii [1/4], a także jako podpis pod ilustracją E1 z monografii [8].) Większość ludzi zwykle nie jest świadoma, że szatańscy UFOnauci nadzorowali ukrzyżowanie Jezusa. Dwa wehikuły UFO, jakie zawierają w swym wnętrzu dokładnie widoczne twarze UFOnautów śledzących ukrzyżowanie, pokazane są na powyższym starym obrazie religijnym wywodzącym się z ortodoksyjnej bazyliki w Gruzji. Oba wehikuły UFO widać jak zawisają w powietrzu nieco poniżej dłoni ukrzyżowanego Jezusa. Z kolei na powiększeniach obu owych wehikułów UFO, zreprodukowanych pod zdjęciem całego obrazu, w każdym wehikule widać dużą podłużną twarz UFOnauty wyglądającego na zewnątrz poprzez przeźroczystą podłogę swego wehikułu. (Aby jednak dostrzec te twarze, trzeba na owe powiększone UFO patrzeć z obu boków - tj. po obróceniu albo obrazów, albo naszej głowy, pod kątami 90 stopni w stosunku do tego jak normalnie się je ogląda.) Jest ogromnie interesujące, że szczegóły twarzy UFOnauty wyglądającego przez podłogę wehikułu UFO z prawej strony obrazu (tj. tego UFO widocznego po lewej stronie osoby patrzącej na ów obraz), wygląda bliźniaczo podobnie do twarzy Osama Bin Laden. Czyżby więc oboje oni wywodzili się z tej samej cywilizacji - patrz także punkt #12 ze strony internetowej o Antychryście. Faktycznie też w sposób symboliczny, wehikuły UFO są także pokazane jako standardowy szczegół niemal na każdym obrazie religijnym z ukrzyżowaniem Jezusa, jaki pokazany jest w ortodoksyjnych kościołach greckich. Zwykle widać je tam jako rodzaj zygzaka, czy zaokrąglonej litery "M", przypinanych do krzyża w pobliżu obu rąk Jezusa. Powód dla jakiego szatańscy UFOnauci byli tak wrogo nastawieni przeciwko Jezusowi, że aż spowodowali jego ukrzyżowanie przez hipnotycznie podjudzonych przez siebie starożytnych Izraelitów, staje się oczywisty kiedy czytelnik przeglądnie logikę formalnego dowodu zaprezentowanego na stronie internetowej ufo_pl.htm. Ów formalny dowód stwierdza, że moralnie upadli bliscy krewniacy ludzkości, których dzisiaj nazywamy UFOnautami, w starożytności nazywani byli albo "diabłami" albo "Szatanem". A więc to UFOnauci walczyli z Jezusem i jego ideami moralnymi. Tyle że, jak UFOnauci zawsze to czynią na Ziemi - starannie się wówczas ukrywali udając ludzi oraz podszywając się pod co ważniejszych Izraelitów i Rzymian. To także owi UFOnauci hipnotycznie zaprogramowali dawnych Izraelitów aby ci ukrzyżowali Jezusa, ponieważ Jezus zapoczątkował upowszechnianie się na Ziemi totaliztycznej filozofii chrześcijaństwa, jaka działa zdecydowanie przeciwko mrocznym interesom UFOnautów na Ziemi.
       Rozważmy ponownie historię ukrzyżowania Jezusa z uproszczonego punktu widzenia fizycznych i moralnych wyników konfrontacji pomiędzy Jezusem oraz Jego wrogami. Owa bibilijna historia wykazuje wszakże bliską zbieżność z naszym życiem codziennym. Jest tak ponieważ, jak to często się przytrafia nam samym, Jezus po prostu starał się upowszechnić wśród ludzi najróżniejsze postępowe idee, podczas gdy Jego potężni wrogowie-UFOnauci nie chcieli aby Jego postępowe idee rozprzestrzeniły się wśród ludzi. Dlatego owi wrogowie-UFOnauci użyli ich brutalnej siły fizycznej aby wyciszyć Jezusa oraz aby powstrzymać dalsze upowszechnianie się Jego idei. W sensie więc fizycznym Jezus przegrał ową konfrontację z jego brutalnymi wrogami i został ukrzyżowany. Jednak wygrał On ową konfrontację w sensie moralnym. Ponieważ czynił on wszystko w sposób moralny, prawa moralne rzuciły się Mu na pomoc. Owe prawa spowodowały, że fizyczne zwycięstwo Jego wrogów z biegiem czasu zostało unieważnione przez działanie samych praw moralnych. W wyniku tego, owo moralne zwycięstwo Jezusa zostało potem zamienione w zwycięstwo fizyczne, wyłącznie poprzez działanie samych praw moralnych. Ów niezwykły mechanizm, za pomocą którego każde zwycięstwo moralne transformowane jest z upływem czasu w zwycięstwo fizyczne, opisałem dokładniej na odrębnych stronach internetowych o prawach moralnych oraz o karmie. (Zaczerpnięty z prawdziwego życia przypadek zmagania się z UFOnautami na polu zarówno fizycznym jak i moralnym omówiłem także na stronie zawierającej raport ze Zlotu "Wszewilki-2006.)
       Owo "naprawiające" działanie praw moralnych może zostać także wykorzystywane w naszych własnych konfrontacjach z życia codziennego. Chociaż bowiem my nie umieramy na krzyżu jak to uczynił Jezus, faktycznie wielu z nas konfrontuje bardzo potężnych wrogów, którzy starają się narzucić nam swoją wolę. W wielu przypadkach owymi naszymi wrogami są sami podmieńcy-UFOnauci wyglądający dokładnie jak ludzie i podszywający się pod naszych przełożonych lub przywódców. Jeśli więc w takich przypadkach wykorzystamy działanie praw moralnych, owe prawa dopomogą nam w zwalczaniu tych agresorów. W wyniku tego, przestaje być ważnym jak potężny jest nasz agresor. Wszakże w końcowym wyniku my ciągle wygramy każdą z nim konfrontację. Metoda jaką musimy stosować aby osiągnąć takie zwycięstwo za pośrednictwem praw moralnych, opisywana jest w moich publikacjach pod nazwą metody Jezusa - np. patrz podrozdział W6.2 z tomu 18 monografii [1/4]. Owa metoda jest wyjątkowo skuteczna. Zawsze też działa kiedy ja ją stosuję. Ponadto historyczne analizy jakich dokonywałem, wykazują że ta szczególna metoda działania zawsze okazywała się skuteczna w historii Ziemi. (Jako najbardziej wszystkim znany przykład rozważ losy np. napaści Hitlera na Polskę z 1939 roku, czy nieco starszy przykład rozbiorów Polski.) Nauczny się wiec jak efektywnie używać tą metodę Jezusa w naszym życiu codziennym. Wszakże metoda ta dramatycznie poprawia naszą sytuację obronną.


Część #H: Używanie przez Boga "prawdy" jako narzędzia wychowującego ludzi na "żołnierzy Boga":

      

#H1. Moje odkrycie, że także "prawda" jest używana przez Boga jako jedno z narzędzi wychowujących ludzi na "żołnierzy Boga", nawet dla mnie stanowiło ogromne zaskoczenie:

       W punkcie #A4 tej strony poinformowałem czytelnika, że także "prawda", wraz z różnymi uczuciami wzbudzanymi przez prawdę (np. silnymi uczuciami frustracji, niecierpliwości, krzywdy, niesprawiedliwości, itp.), lub przez brak prawdy - czyli przez panoszące się kłamstwa, są używane przez Boga jako narzędzia wychowawcze pomagające Bogu wychowywać i szkolić ludzi na "żołnierzy Boga". W całej niniejszej więc "części #H" wyjaśnię tę sprawę szerzej.


#H2. Użycie boskiej "zasady odwrotności" do zarządzania prawdą - czyli jak Bóg używa "prawdy" m.in. jako efektywnego narzędzia wychowawczego:

       Dzięki umieszczeniu ludzi w "softwarowej rzeczywistości" i poddaniu ich działaniu "nawracalnego czasu softwarowego" dyskutowanego m.in. poniżej w punkcie #H4 tej strony, Bóg używa na codzień narzędzia jakie ja nazwałem "omniplanem" aby sterować nim każdy szczegół życia każdego człowieka z osobna, a także życia wszystkich tzw. "intelektów grupowych". (Odnotuj, że boski "omniplan" opisany jest szczegółowo w punktach #C3 i #C4 mojej strony o nazwie immortality_pl.htm, zaś "intelekty grupowe" opisane są szerzej m.in. w punkcie #E2 mojej strony o nazwie totalizm_pl.htm.) Owa zaś ścisła kontrola nad życiem wszystkich ludzi pozwala Bogu m.in. aby tak sterować losami każdej prawdy, iż z jednej strony "prawda zawsze zwycięża" (tak jak wyjaśnia to punkt #E1 niniejszej strony, oraz jak potwierdzają to liczne przysłowia w rodzaju staropolskiego "prawda jak oliwa zawsze na wierzch wypływa"), jednak z drugiej strony aby owo "zwycięstwo prawdy" nastąpiło w sposób i w momencie czasowym jakie popierają osiąganie przez Boga aż calego szeregu nadrzędnych boskich celów. Jeden z najważniejszych pośród owych boskich celów, tj. wychowywanie ludzi na moralnych, zaradnych, efektywnych, twardych i zahartowanych w boju "żołnierzy Boga", jest wspomagany dzięki systematycznemu użyciu przez Boga tzw. "zasady odwrotności" podczas zarządzania losami każdej możliwej prawdy. (Odnotuj, że owa "zasada odwrotności" została dokładnie opisana m.in. w punkcie #F3 odmiennej strony o nazwie wszewilki.htm.) Używanie przez Boga owej "zasady odwrotności" do zarządzania prawdami sprowadza się do realizowania następujących działań:
       (a) Blokowanie i utrudnianie upowszechniania się "prawd" z jakich poznania skorzystaliby wszyscy ludzie. Przykładowo, blokowanie prawd w rodzaju tych do odkrycia których doprowadziło zrealizowanie programów badawczych opisywanych poniżej w punkcie #H4 tej strony.
       (b) Utrudnianie u każdej osoby obiektywności w poznawaniu prawdy na temat samej siebie. Z kolei, owa trudność w poznawaniu porawdy o nas samych powoduje, że aby móc poznać tę prawdę od innych ludzi, a stąd móc udoskonalać siebie samych, najpierw musimy nabyć cechy pożądane przez Boga, np. nauczyć się skromności, wyrozumiałości, nagradzania innych za mówienie prawdy; unikać wybuchania gniewem ponieważ prawda nas zabolała, itp.
       (c) Ułatwianie ujawniania wstydliwych lub szokujących "prawd", jakich upowszechnienia sławni lub wpływowi ludzie (np. gwiazdy filmowe, politycy, milionerzy, etp.) usiłują powstrzymywać. Znaczy dopomaganie w ujawnianiu prawd które wystawiają sławnych lub wpływowych ludzi na skandale, utraty prestiżu, szyderstwa, obrazę, itp. To bowiem pobudza w nich (i w związanych z nimi ludziach) silne uczucia, jakie z kolei prowadzą do edukujących sytuacji i działań, które Bóg życzy sobie wywołać.
       (d) Wspomaganie oficjalnego szerzenia i popierania "nieprawdy" (kłamstwa), zamiast szeroko już znanej "prawdy", dokonywane w każdym przypadku kiedy duża liczba ludzi (np. duże proporcje całego narodu) jest zainteresowana aby owa "prawda" została oficjalnie uznana i adoptowana. Przykładowo, wspomaganie rządu i polityków którzy się upierają aby utrzymać ważność jakiegoś prawa uzasadnianego kłamliwym twierdzeniem iż owo prawo jakoby działa postępowo, kiedy większość narodu wie z całą pewnością iż owo prawo jest wysoce wstecznicze i szkodliwe - po przykład takiej właśnie sytuacji patrz punkt #B5.1 na stronie will_pl.htm.
       (e) Uzależnienie postępu od poznania prawdy. Znaczy, tworzenie przez Boga sytuacji na Ziemi, że "bez poznania prawdy NIE ma postępu" - czyli tworzenie sytuacji opisywanej w punkcie #F1 odrębnej strony o nazwie totalizm_pl.htm. Z kolei owa sytuacja zmusza niektórych ludzi, aby na przekór wszystkiego ciągle podejmowali oni wysiłki aby poznawać i propagować prawdę.
       (f) Uczynienie z czyjegoś "stosunku do prawdy" (tj. "traktowania prawd i potraktowania ludzi którzy ujawniają prawdy") podstawowego kryterium jakie decyduje o rozwoju i o wzroście lub o upadku tego kogoś. To z kolei m.in. nadaje prawdzie rolę niezawodnego wskaźnika, z obserwacji którego daje się przewidywać z dużym wyprzedzeniem czasowym jakie będą przyszłe losy określonej indywidualnej osoby lub określonego intelektu grupowego (np. całego danego narodu) - tak jak bardzo ostrożnie staram się na to zwrócić uwagę czytelnika m.in. w punkcie #H7 poniżej na tej stronie.
       Rezultatem wdrażania powyższych składowych boskiej "zasady odwrotności" do zarządzania losami poszczególnych prawd, jest że prawdy te (lub nieprawdy jakie je zastępują) wzbudzają u dotykanych nimi ludzi silne uczucia w rodzaju frustracja, niecierpliwość, zawód, poczucie niesprawiedliwości, gniew, chęć zemsty, itp. Z kolei owe uczucia motywują ludzi do podjęcia walki o daną prawdę, jaka to walka prowadzi m.in. zarówno do nadania pożądanych cech "żołnierzy Boga" u bioracych w niej udział ludzi, jak i prowadzi do "przysparzania wiedzy".
       Muszę się tu przyznać, że kiedy w końcowych dniach grudnia 2013 roku odkryłem, że Bóg używa "prawdy" m.in. jako jednego z licznych boskich narzędzi wychowawczych, nawet dla mnie samego odkrycie to stanowiło ogromny szok. Wcale więc mnie NIE zdziwi, jeśli to co tu wyjaśniam okaże się szokiem także i dla czytelnika tej strony. Dlatego aby stopniowo wprowadzić czytelnika w ten temat, w punkcie #H3 poniżej wyjaśnię jak wyglądała ewolucja moich poglądów, które w efekcie końcowym doprowadziły do tego szokującego odkrycia. Przeglądając ową ewolucję moich poglądów, radzę zwrócić szczególną uwagę na to jak kolejna ich faza wynikała z następstw fazy ją poprzedzającej, a stąd jak spójna jest cała moja droga poznawcza i jak istotne dla każdego "przysparzania wiedzy" jest nieustanne porównywanie naszych poglądów z rzeczywistością która nas otacza i wykazywanie gotowości do zmiany swych poglądów jeśli NIE zgadzają się one z ową rzeczywistością (innymi słowy, jak istotne dla faktycznego "przysparzania wiedzy" jest zachowanie dokładnie odwrotne do tego manifestowanego obecnie przez oficjalną naukę)!


#H3. Jak przebiegała ewolucja moich poglądów, która doprowadziła do szokującego odkrycia, że Bóg używa także "prawdy" jako jednego z szeregu narzędzi pomagających Bogu wychowywać ludzi na "żołnierzy Boga":

Motto: "Najdrastyczniejsze udoskonalenie osobistych filozofii ludzi powoduje poznanie faktycznej sytuacji naszego Boga i zrozumienie celów działania Boga."

       Opisy z niniejszej "części #H" są dobrą ilustracją w jaki sposób powiększanie naszej wiedzy o Bogu drastycznie udoskonala naszą osobistą filozofię życiową i wynikające z owej filozofii nasze nastawienie do dotykających nas zdarzeń. Przykładowo, począwszy od czasów kiedy mój światopogląd zaczął być silnie deformowany kłamliwymi twierdzeniami edukacji jaką wówczas zdobywałem, z katolika jakim byłem w dzieciństwie, stopniowo przekształcony zostałem w ateistę. To z kolei spowodowało, że moja filozofia życiowa zaczęła być zgodna z tym co stwierdza stara, oficjalna "ateistyczna nauka ortodoksyjna". (Odnotuj tutaj, że zarówno owa stara, oficjalna "ateistyczna nauka ortodoksyjna, jak i nowa "nauka totaliztyczna", są dokładniej opisane i zdefiniowane w punktach #C1 do #C6 odrębnej strony o nazwie telekinetyka.htm.) Podczas owego ateistycznego okresu mojego życia, w wielu więc sprawach życiowych stosowałem się wówczas do ustaleń i zaleceń owej starej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" - chociaż i w owych czasach nadal słuchałem też głosu swojego sumienia. Przykładowo, moje nastawienie do życia definiowała wówczas propagowana przez oficjalną naukę darwinowska "zasada przeżywania najsilniejszych" (oby Bóg wybaczył mi tamte czasy błędów i wypaczeń).
       Na szczęście dla mnie, w czasokresie owego ateistycznego okresu zycia, Bóg skierował moje losy życiowe na podjęcie całej serii "prywatnych" programów badawczych, jakie opiszę skrótowo w następnym punkcie #H4 tej strony. Jeden z owych programów został zapoczątkowany moim sformułowaniem w 1985 roku teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Teoria ta zaś ma to do siebie, iż dowodzi ona konklusywnie, że Bóg istnieje. Stąd począwszy od 1985 roku zacząłem wiedzieć, że Bóg istnieje, oraz zacząłem być absolutnie pewny istnienia Boga. (Odnotuj tutaj, że początkowo, czyli w czasach swego dzieciństwa, jako katolik jedynie wierzyłem, że Bóg istnieje. Tymczasem, w życiu zawsze można przestać w coś wierzyć, jednak nigdy NIE przestaje się czegoś wiedzieć.) Jednak w tamtej początkowej fazie swych badań moje poglądy nadal były deformowane tym co stwierdza oficjalna nauka. Stąd wierzyłem wówczas, że Bóg tak stworzył i zaprogramował otaczającą nas rzeczywistość, aby jej działanie podtrzymywało się samo - zupełnie bez potrzeby boskich ingerencji. Wyrażając to innymi słowami, początkowo wyznawałem pogląd, że sytuacja Boga jest podobna do sytuacji dzisiejszej "starszej osoby na emeryturze" - znaczy, że na przekór iż Bóg ma nieograniczoną władzę nad wszystkim i nielimitowaną ilość wolnego czasu, ciągle po stworzeniu świata fizycznego Bóg nieustannie "odpoczywa" i nawet obecnie niemal NIE interweniuje On w sprawy naszego świata fizycznego, a pozwala aby sprawy te toczyły się swoim własnym torem. Oczywiście, wyznawanie takiego poglądu wywierało znaczący wpływ na moją ówczesną filozofię życiową - czego odzwierciedleniem stała się m.in. treść uprzednich części niniejszej strony. W późniejszych jednak czasach, tj. w 2007 i w 2013 roku, dokonałem aż kilku odkryć jakie ujawniły mi faktyczne cele i sytuację Boga. To zaś drastycznie zmieniło i udoskonaliło moją filozofię życiową, oraz spowodowało wprowadzenie udoskonaleń do treści niniejszej strony. Między innymi uświadomiło mi bowiem, że Bóg ingeruje jednak w sprawy naszego świata fizycznego.
       W tamtym pierwszym okresie zaraz po uzyskaniu w 1985 roku pewności, że Bóg istnieje, nadal prowadziłem zapoczątkowany jeszcze w 1981 roku program swych badań nad wehikułami UFO i nad UFOnautami. Nawet więc po 1985 roku (tj. nawet po sformułowaniu mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji) fundamentem mojej filozofii osobistej ciągle pozostawało intensywne wierzenie bazujące na dostępnym mi wtedy materiale dowodowym, że Ziemia jest skrycie okupowana i eksploatowana przez kosmicznych krewniaków ludzi zwanych "UFOnautami", praktykującymi szatański rodzaj filozofii jaki ja nazywam pasożytnictwem. Tamto też wierzenie ciągle znajduje odzwierciedlenie w treści sporej części tej strony, którą postanowiłem pozostawić bez zmiany aby NIE rujnować utrwalonej na niej ilustracji, jak udoskonalały się moje poglądy. Stąd będąc jednocześnie pewnym, że Bóg istnieje, intensywnie zacząłem wówczas poszukiwać odpowiedzi na pytanie "dlaczego Bóg NIE interweniuje aktywnie w tak jawny akt niesprawiedliwości, jak skryta okupacja i rabunek Ziemi przez szatańskich UFOnautów?" W tamtych czasach ów brak interwencji Boga tłumaczyłem sobie wierzeniem, że Bóg zachowuje się jak rodzaj "starszej osoby na emeryturze" - znaczy, że pobłażliwie i biernie patrzy On na wszystko co się dzieje w rządzonym przez Niego świecie fizycznym, głównie zadowalając się przebaczaniem ludziom ich grzechów.
       Powyższe moje wierzenia uległy jednak drastycznej zmianie w 2007 roku, kiedy to podczas swej profesury w Korei, na bazie nowego materiału dowodowego jaki wówczas stał się dla mnie dostępny, dokonałem szokującego odkrycia, że faktycznie to "UFOnauci i UFO są "symulacjami" ("fabrykacjami") tymczasowo stwarzanymi przez Boga. Odkrycie to z jednej strony wyjaśniło mi wiele zagadek na których wyjaśnienie uprzednio NIE miałem wymaganego materiału dowodowego - np. zagadkę "dlaczego UFOnauci i UFO są zawsze obserwowani lub fotografowani w sytuacjach jakich autentyczność jest ogromnie łatwo podważyć przez tzw. sceptyków" - po przykłady patrz moja strona o nazwie memorial_pl.htm. Z drugiej jednak strony, to samo odkrycie zmusiło mnie do intensywnego poszukiwania odpowiedzi na pytanie "dlaczego Bóg symuluje (fabrykuje) istnienie i szatańską działalność owych pasozytniczych UFOnautów?" Ówczesne próby udzielenia odpowiedzi na owo pytanie też zostały zilustrowane na niniejszej stronie.
       Moje poszukiwania odpowiedzi na powyższe ogromnie istotne pytanie "dlaczego Bóg symuluje szatańskich UFOnautów?" odniosły sukces w maju 2013 roku, kiedy to odkryłem, że nasz Bóg też znajduje się w sytuacji, jaka wywiera na Niego określone naciski - tj. że z Bogiem dzieje się podobnie jak z sytuacjami życiowymi każdego z nas, które zmuszają nas do takich a nie innych działań. Ową nowo-wówczas odkrytą sytuację Boga opisałem dokładniej w punkcie #B1.1 odrębnej strony o nazwie antichrist_pl.htm. Odkrycie owo zapoczątkowało aż cały obecnie intensywnie realizowany mój program badawczy, którego temat możnaby zatytułować "badania wpływu sytuacji w jakiej nasz Bóg się znajduje, na metody jakie nasz Bóg używa w swoich oddziaływaniach z ludźmi". Badania te m.in. wykazały, że nasz Bóg wychowuje sobie ludzi na moralnych, efektywnych, zaradnych, oddanych swemu Bogu, oraz zahartowanych w boju "żołnierzy Boga". Jak zaś wiadomo, żołnierzy wychowuje się inaczej niż maminsynków i pieszczochów. Aby więc przyzwyczaić wychowywanych przez siebie ludzi do cierpień, trudu, pokonywania przeszkód oraz niewygód "żołnierskiej doli", Bóg celowo poddaje ludzi najróżniejszym nieprzyjemnym dla nich doświadczeniom - w tym paskudnemu potraktowaniu przez szatańskich UFOnautów. Faktycznie to Bóg używa na ludziach dosyć nieprzyjemnej dla nas metody wychowawczej, która w punkcie #F3 strony o nazwie wszewilki.htm opisana jest szczegółowo pod nazwą "zasada odwrotności". Dla zrealizowania tej metody wychowawczej na ludziach, Bóg używa najróżniejszych narzędzi, jednym z których jest właśnie odpowiednie zarządzanie losami każdej "prawdy" - tak jak opisał to już powyżej punkt #H2.
       Sporo z powyższych opisów wyjaśniających jak wyewoluowało się moje odkrycie, że Bóg używa m.in. "prawdy" dla wychowywania sobie ludzi na "żołnierzy Boga", zapewne NIE jest klarowne dla tych osób, które NIE są zapoznane z tematami moich badań i z ich wynikami. Aczkolwiek więc owe tematy i wyniki są już opisane szeroko na całym szeregu stron i publikacji (dla przykładu są one opisane na mojej stronie autobiograficznej o nazwie pajak_jan.htm), aby NIE odrywać czytelnika od toku rozważań niniejszej "części #H", w następnym punkcie streszczę w wielkim skrócie najważniejsze z programów badawczych jakie nadal realizuję praktycznie aż do chwili obecnej. Oto one.


#H4. Przegląd najważniejszych programów badawczych, jakie podjąłem i realizuję aż do dzisiaj na zasadzie "prywatnego hobby naukowego" - ilustrujący udoskonalanie się mojej filozofii osobistej i mojego nastawienia do prawdy:

       Moje badania wpływu sytuacji w jakiej nasz Bóg się znajduje, na metody jakie Bóg używa w swoich oddziaływaniach z ludźmi, jakie to badania rozpocząłem w maju 2013 roku, są już 7-mym z kolei długoterminowym programem badawczym który podjąłem w swoim życiu i którego realizowanie kontynuję do dzisiaj na zasadzie "prywatnego" hobby naukowego (tj. jakiego badania finansuję z własnej kieszeni i prowadzę we własnym "prywatnym czasie" - tj. w czasie który przez innych ludzi typowo jest przeznaczany na odpoczynek). Zanim podjąłem realizowanie tego najnowszego, 7-go programu badawczego, poprzednio urzeczywistniłem 6 innych podobnych programów badawczych. Każdy zaś z owych programów zasadniczo udoskonalał moją osobistą filozofię życiową i moje nastawienie do prawdy. Poniżej wyjaśnię się więc skrótowo na czym polegały wszystkie te moje "prywatne" programy badawcze, oraz jak one wpływały na moją osobistą filozofię życiową i na moją postawę wobec prawdy. Podczas ich przeglądania proponuję zwrócić uwagę jak każdy następny z nich bezpośrednio wynikał z rozpracowania podstawowych celów i zadań poprzednich programów, czyli jak te moje kolejne programy badawcze układały się w jednolitą "drogę do prawdy" którą w swoim życiu podążałem (niestety, która okazała się także rodzajem mojej prywatnej "drogi cierniowej"). Oto owe programy badawcze:
       #1. Tablica Cykliczności. Moim pierwszym wieloletnim programem badawczym, jakiego rozwój na zasadzie hobby ciągle kontynuuję aż do dzisiaj, był "rozwój Tablicy Cykliczności i analizy wniosków jakie z tablicy tej wynikają". Owa "Tablica Cykliczności" (też zwana "Tablica Okresowości dla napędów"), którą odkryłem (czy wynalazłem) jeszcze w 1973 roku - tj. kiedy ciągle pracowałem na Politechnice Wrocławskiej, jest wszakże jakby odpowiednikiem dla "Tablicy Mendelejewa" - tyle, że zamiast regularności w pierwiastkach chemicznych, moja "Tablica Cykliczności" opisuje regularności w rozwoju ludzkich urządzeń napędowych - patrz jej opisy w punkcie #B1 ze strony o nazwie propulsion_pl.htm. Chociaż swoją "Tablicę Cykliczności" sformułowałem jeszcze w 1973 roku, analizy wniosków z niej wynikających prowadzę praktycznie aż do dzisiaj. Faktycznie też dopiero relatywnie niedawno dzięki owej tablicy zdołałem zidentyfikować i opisać jak działa boski tzw. "omniplan", tj. zidentyfikować i opisać jak działa twór softwarowy opracowany przez Boga - z pomocą którego Bóg zarządza "nawracalnym czasem softwarowym" w jakim my wszyscy żyjemy. (Ponieważ ów "omniplan" opisałem już szczegółówo m.in. w punktach #C3 i #C4 swojej strony internetowej o nazwie immortality_pl.htm, NIE będę tu już wyjaśniał ponownie jego działania.) Z kolei poznanie działania owego "omniplanu" pozwala na łatwiejsze zbudowanie "wehikułów czasu" mojego wynalazku, dzięki którym pewnego dnia ludzie będą mogli żyć nieskończenie długo, bowiem po każdym dożyciu do wieku starczego będą mogli cofać się w owym "nawracalnym czasie softwarowym" ponownie do lat swojej młodości.
       Odkrycie faktu iż wynalazkami i rozwojem ludzkich napędów rządzą podobne Prawa Cykliczności jak te które rządziły powstawaniem poszczególnych pierwiastków chemicznych było dla mnie ogromnym szokiem poznawczym. Otwarło ono bowiem mój umysł na wiele nieuświadamianych uprzednio przez ludzi prawd, przykładowo na prawdę, że zarówno pierwiastki chemiczne w przyrodzie, jak i kolejne napędy wynajdowane i realizowane przez ludzi, kiedyś z góry zaprojektował jakiś jeden nadrzędny umysł (tj. Bóg), czy na prawdę że poznanie Zasady Cykliczności jaką ów nadrzędny umysł (Bóg) użył do projektowania poszczególnych napędów ziemskich pozwala na wczesne przewidywanie jakie następne napędy będą w przyszłości urzeczywistnione na Ziemi oraz jaka będzie budowa i zasada działania owych przyszłych napędów.
       #2. Magnokraft. Pierwszym i najważniejszym ustaleniem wynikającym z mojej "Tablicy Cykliczności" było, że już wkrótce, bowiem około 2036 roku, ludzie zbudują zupełnie nowy rodzaj szybkich jak światło i bezgłośnych statków latających (gwiazdolotów), jakie ja nazwałem magnokraftami. Stąd moim 2-gim długoterminowym programem badawczym, jaki bezpośrednio wyniknął z tamtej Tablicy Cykliczności, było "projektowanie, rozwój i badania magnokraftów". Magnokrafty opisałem dokładniej w tomie 3 mojej najnowszej monografii [1/5]. Pierwsza publikacja która je opisywała ukazała się już w 1980 roku – czyli ciągle w czasach kiedy jeszcze pracowałem na Politechnice Wrocławskiej. Wkrótce potem wynalazłem i rozpracowałem też szczegóły budowy i działania urządzenia zwanego komora oscylacyjna, które dostarcza mocy napędowej dla owych magnokraftów.
       Rozpracowanie magnokraftów i komory oscylacyjnej spowodowało kolejną rewolucję w mojej filozofii osobistej i poglądach na prawdę. Uświadomiło mi ono bowiem, że "w świecie w jakim zyjemy wszystko co jest do pomyślenia, jest także do urzeczywistnienia", oraz że jedynym ograniczeniem jakie wstrzymuje rozwój ludzkości, są ograniczenia wyobraźni i brak otwartości umysłów ludzkich.
       #3. UFO i UFOnauci. Kiedy tak rozwijałem i badałem swoje magnokrafty, inni ludzie zaczęli mi opowiadać, że widzieli już mój wehikuł w locie. Tyle, że nazywali go "UFO". Te ich opowiadania nakłoniły mnie do podjęcia trzeciego wieloletniego programu badawczego, który można nazwać "bezstronne i obiektywne badania wehikułów UFO i UFOnautów". Badania te doprowadziły mnie m.in. do opracowania formalnego dowodu naukowego stwierdzającego iż "wehikuły UFO istnieją obiektywnie i są one już zbudowanymi magnokraftami". Dowód ów opublikowałem m.in. na swojej stronie o nazwie ufo_proof_pl.htm. Innym osiągnięciem owych badań wehikułów UFO było, że zidentyfikowałem jakie zjawiska towarzyszą pojawianiu się na ziemi "wehikułów czasu" którymi owi UFOnauci dysponują już od dawna. To z kolei pozwoliło mi na rozpracowanie dalszych szczegółów budowy i zasady działania ziemskich "wehikułów czasu" mojego wynalazku, jakich niedalekie już zbudowanie na Ziemi też jest zapowiadane przez moją "Tablicę Cykliczności". Te moje "wehikuły czasu" opisałem dosyć dokładnie aż na kilku swych stronach internetowych, np. na stronie o nazwie immortality_pl.htm.
       UFO i UFOnauci spowodowali kolejną rewolucję w moich poglądach na prawdę. Uświadomili mi bowiem, że "jest więcej rzeczy na niebie i ziemi, niż filozofom kiedykolwiek się śniło". W ten zaś sposób otwarli mój umysł i oczy do nawyku nieustannego odnotowywania i wyjaśniania ignorowanych wcześniej prawd.
       #4. Koncept Dipolarnej Grawitacji. Na swoją "teorię wszystkiego" zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji wpadłem podczas jednego pięknego dnia spacerując po parku w mieście Invercargill, Nowa Zelandia. Teorię tę opisałem dokładniej w tomach 4, 5, a także 1, swej najnowszej monografii [1/5]. Okazała się ona najważniejszą teorią mojego życia, a zapewne i najważniejszą teorią jaką inni ludzie powinni poznać. Wszakże pozwoliła mi ona m.in. udowodnić formalnie, że ludzie żyją równocześnie w aż trzech odmiennych światach (tj. w świecie fizycznym, w przeciw-świecie, oraz w świecie wirtualnym), w jednym z których to światów rezyduje także nasz Bóg, a także udowodnić, że ludzie posiadają nieśmiertelne dusze. Ponadto umożliwiła mi ona opracowanie formalnego dowodu naukowego, że "Bóg istnieje" - po opis tego dowodu patrz punkt #G2 mojej strony o nazwie god_proof_pl.htm.
       Ten mój "Koncept Dipolarnej Grawitacji" (przez osoby uznające moje odkrycia często nazywany skrótowo "KDG") okazał się istotnym fundamentem na jakim mogłem zacząć budować cały gmach nowej wiedzy i poznawania nowych prawd. Wszakże przykładowo, z uprzedniego ateisty przemienił mnie w osobę "wiedzącą" z całą pewnością, że Bóg istnieje. A przypomnieć tu powinienem, że wiedza jest lepsza od wiary, ponieważ "zawsze można przestać wierzyć, jednak nigdy NIE przestaje się wiedzieć".
       #5. Totalizm. Po niepodważalnym ustaleniu dzięki Konceptowi Dipolarnej Grawitacji owego faktu naukowego, że Bóg rzeczywiście istnieje, oraz po dokładnym wyjaśnieniu sobie kim (czym) jest nasz Bóg, skąd się Bóg wziął (co zapoczątkowało Jego istnienie) i na jakiej zasadzie Bóg działa, koniecznym się stało opracowanie nowej filozofii jaka nauczałaby ludzi jak powinni żyć aby nieustannie NIE podpadać Bogu swoim niewłaściwym postępowaniem czy stylem życia. Moim więc 5-tym długoterminowym projektem badawczym, jaki także kontynuowany jest do dzisiaj, było opracowanie nowej filozofii życiowej, jaką nazwałem totalizm (pisany przez "z" - aby odróżniać go od "totalitarianismu"). Ta moja nowa filozofia uczy najwłaściwszych zasad postępowania w naszym codziennym życiu. Niektóre z owych zasad opisałem skrótowo w punktach #A2.1 do #A2.10 swej strony o nazwie totalizm_pl.htm, zaś szczegółowo powyjaśniałem je w swej monografii o totaliźmie dostępnej m.in. za pośrednictwem strony tekst_8_2.htm. Warto przy tym odnotować, że totalizm jest obecnie najbardziej moralną i pokojową filozofią świata, a także że jest on jedyną filozofią świata sformułowaną w ostatnim półwieczu jaka zdobywa coraz więcej zwolenników i osób praktykujących ją na codzień ponieważ jego zasady i rekomendacje faktycznie się sprawdzają w codziennym życiu zwykłych ludzi.
       Ja NIE tylko sformułowałem totalizm, ale także na tyle na ile pozwala mi na to moja sytuacja i wrodzona ludzka niedoskonałość, staram się praktykować totalizm w swoim życiu codziennym. To zaś otworzyło mnie na zalew całego oceanu nowych prawd, jakie staram się opisywać w swoich publikacjach.
       #6. UFOnauci i UFO są "symulacjami" Boga. W 2007 roku rząd Korei Południowej zaprosił mnie na 10-miesięczną pozycję pełnego profesora wizytującego jeden z koreańskich uniwersytetów. Podczas owej profesury uzyskałem dostęp do aż całej serii nowych materiałow dowodowych, które podpierały każdy z owych hobbystycznych projektów badawczych jakie w tamtym czasie realizowałem. Kiedy zaś analizowałem ową serię nowych materiałow dowodowych, nagle doznałem szoku. Na ich podstawie ustaliłem bowiem, że wehikuły UFO faktycznie wcale NIE są międzygwiezdnymi statkami naszych krewniaków kosmicznych o upadłej moralności (za jakie poprzednio uważałem UFO), a są jedynie "tymczasowymi symulacjami" (fabrykacjami) jakie Bóg powtarzalnie tworzy aby wysoce dyskretnie konfrontować z nimi starannie wybranych ludzi. Owe "symulacje UFO" obecnie wypełniają tą samą funkcję, co kiedyś wypełniały "diabły". Z owego szokującego odkrycia wyniknął mój następny, 6-ty długoterminowy projekt badawczy, mianowicie "badania Boga oraz boskich metod oddziaływania na ludzi". Dzięki owym badaniom odkryłem m.in., że Bóg zesyła kataklizmy wyłącznie na te społeczności, które zaczęły praktykować ponadprogową "niemoralność" - po szczegóły patrz strona quake_pl.htm, oraz że jednym ze sposobów w jakie Bóg ilustruje dla ludzi przyczyny owych kataklizmów, jest że zostały one spowodowane technicznie przez wehikuły UFO – po szczegóły patrz punkt #C2 na mojej stronie o nazwie tornado_pl.htm. Ponadto odkryłem też, że te dzieci które NIE nauczą się wsłuchiwania we własny organ "sumienia" umierają w młodym wieku – po szczegóły patrz opisy z punktu #G1 mojej strony o nazwie will_pl.htm.
       Program badawczy jaki zapoczątkowało owo odkrycie z Korei, że "UFO i UFOnauci to tymczasowe 'symulacje' ('fabrykacje') Boga", zupełnie zmienił moje poglądy o Bogu. Uprzednio bowiem uważałem, że chociaż Bóg z całą pewnością istnieje, faktycznie ogromnie rzadko ingeruje On w sprawy naszego świata fizycznego, pozwalając naszemu światu "samemu podtrzymywać swoje dzialanie", podczas gdy Bóg ciągle cieszy się odpoczynkiem owego bibilijnego 7-mego dnia stworzenia, zachowując się jak "starszy człowiek na emeryturze". Natomiast moje odkrycie, że Bóg "symuluje" istnienie i działania UFOnautów, ujawniło mi iż w rzeczywistości to Bóg nieustannie ingeruje w sprawy naszego świata fizycznego, tyle że dla powodów które powinienem zbadać starannie ukrywa On przed ludźmi te swoje ingerencje. Ponadto uświadomiłem też sobie, że istnieje merit w starym polskim powiedzeniu "bój się Boga".
       #7. Sytuacja Boga i jej wpływ na metody działania Boga. Chociaż Boga oraz Jego metody oddziaływania na ludzi badałem już nieprzerwanie od czasu swej profesury w Korei w 2007 roku, dopiero w maju 2013 roku odkryłem, że Bóg znajduje się w określonej sytuacji, jakiej znaczący nacisk zmusza Boga do wychowywania ludzi w określony sposób, tak aby ludzie ci nabyli wszelkich cech moralnych, zaradnych, mądrych, zahartowanych w boju "żołnierzy Boga", gotowych stanąć murem za wartościami jakie nasz Bóg reprezentuje. Odkrycie to opisałem w punkcie #B1.1 swej strony o nazwie antichrist_pl.htm. Zainicjowało ono obecnie najnowszy, 7-my z kolei, długoterminowy program moich badań, jakiego jeden z wyników opisuję w niniejszej "części #H" tej strony i w jej punkcie #A4.
       Poznanie faktu, iż podobnie jak ludzie, także nasz Bóg poddawany jest naciskom sytuacji w jakiej się znajduje, oraz że owa sytuacja Boga wywiera najsilniejszy wpływ na metody jakimi Bóg oddziaływuje ma ludzi, ponownie znacząco udoskonaliło moje poglady na prawdę. Pozwoliło mi bowiem zrozumieć, że ból, cierpienia, zawody życiowe, trudności z odkrywaniem i upowszechnianiem prawd, itp., wszystko to są także narzędzia jakie nasz Bóg m.in. zmuszony jest używać aby wykształtować u ludzi pożądane cechy "żołnierzy Boga". Ponieważ jak dotychczas, ludzie uważali praktycznie wszystkie te narzędzia Boga za wyniki szkodliwych dla ludzi działań "Szatana", niniejszym spieszę więc z wyjaśnieniem tego co wyjaśniam w niniejszej części. Wszakże poznanie tej prawdy podnosi naszą świadomość na zupełnie odmienny poziom poznawczy.


#H5. Jak użycie boskiej "zasady odwrotności" do zarządzania losami prawd dotknęło moje programy badawcze omawiane w punkcie #H4 powyżej:

       W swoich publikacjach wcale NIE taję, że owa "zasada odwrotności" (referowana w punkcie #H2 powyżej) - którą Bóg używa także i na licznych prawdach jakie ja poodkrywałem i usiłowałem upowszechniać oraz wdrażać, ma katastroficzne następstwa dla owych prawd. W rezultacie, upowszechnianie niemal każdej z prawd jakie ja odkryłem zostało zablokowane. Przykładowo, kiedy w 1986 roku zwróciłem się do ITBM Politechniki Wrocławskiej (czyli do instytutu pracowanie w którym stworzyło mi inspirację do wynalezienia Tablicy Cykliczności i magnokraftu) z prośbą o pozwolenie mi na otworzenie przewodu habilitacyjnego na temat "magnokraftu" i "komory oscylacyjnej", ówczesna rada naukowa owego instytutu odmówiła mi tej możliwości - co szerzej opisałem w punktach #J1 do #J3 swej strony o nazwie magnocraft_pl.htm.
       Oczywiście, aż do czasu kiedy poodkrywalem opisywane tu metody działania Boga, to hermetyczne blokowanie praktycznie niemal wszystkich prawd jakie zdołałem odkryć, było dla mnie powodem ogromnej ilości frustracji, stresu, udręki, niepokojów, poczucia bycia odrzuconym i niechcianym, bolesnych utrat pracy, niepewności wędrówek po świecie za chlebem, zapytań, poszukiwań, itp. Uczucia te z kolei przez niemal całe życie motywowały mnie do intensywnej pracy badawczej i dalszych poszukiwań twórczych. Z jednej więc strony ich wynikiem było, że zamiast poprzestać na całkowitym zrealizowaniu np. tylko dwóch pierwszych moich programów badawczych, w swoim życiu rozpocząłem i zaawansowałem realizację aż siedmiu takich programów. Z drugiej jednak strony spowodowało, że żadne z zaawansowanych urządzeń technicznych jakie wynalazłem NIE zostało udostępnione ludzkości w obecnych niemoralnych czasach, kiedy ludzie wyraźnie NIE są jeszcze gotowi na ich właściwe użycie.
       Natomiast dzisiaj, kiedy poodkrywałem już i zrozumiałem najważniejsze metody działania Boga, owo blokowanie prawd jakie poodkrywalem przestaje już wzbudzać u mnie emocje. Odzyskalem więc pokój i ukojenie nerwów. Wiem bowiem, że blokowanie to dobrze służy osiąganiu przez Boga bardziej nadrzędnych celów i zamiarów.
       Dodatkowym czynnikiem powodującym u mnie niedawne odzyskanie spokoju i ukojenia emocji, były też najnowsze odkrycia dotyczące następstw używania wehikułów czasu mojego wynalazku. Mianowicie, przygotowując opisy z punktów #H1 do #H10 swej strony o nazwie immortality_pl.htm - wyjaśniające porównanie następstw użycia boskiego "omniplanu" i moich "wehikułów czasu", odkryłem dosyć szokującą prawdę, że bez zrozumienia działania "wehikułów czasu" jakie ja wynalazłem, oraz bez poznania następstw ich zbudowania, NIE daje się całkowicie zrozumieć Boga. Ta zaś prawda praktycznie oznacza, że na przekór obecnego blokowania prawd jakie poodkrywałem, na jakimś tam etapie przyszłości Bóg z całą pewnością sporej części owych prawd pozwoli trafić do wiadomości wszystkich ludzi. Wszakże także przyszły wehikuł Jezusa, który w Biblii opisany jest pod nazwą "Nowe Jeruzalem" (patrz opisy jego roli zawarte w punkcie #J3 z mojej strony o nazwie malbork.htm), faktycznie będzie właśnie "wehikułem czasu". Aby więc ludzie mogli stać się załogą owego wehikułu i kierować jego działaniem, najpierw sami muszą zbudować własne wehikuły czasu. Z kolei zbudowanie przez ludzi wehikułów czasu NIE stanie się możliwe jeśli wczesniej jakiś kierujący się prawdą naród NIE zbuduje mojego magnokraftu i mojej komory oscylacyjnej, oraz jeśli wcześniej ów naród NIE uzna ustaleń wynikających z mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji. W ten sposób, aby urzeczywistnić boskie przepowiednie utrwalone w ostatniej księdze Biblii, Bóg na jakimś tam etapie losów Ziemi z całą pewnością wycofa blokadę nałożoną obecnie na prawdy jakie ja poodkrywałem. Tyle, że chwila owego wycofania blokady nastąpi kiedy sytuacja na Ziemi stanie się zgodna z planami Boga - co staram się wyjaśnić szerzej w punkcie #H7 poniżej na tej stronie.


#H6. "Dlaczego" i "jak" poznawanie i szerzenie prawdy zostało uczynione przez Boga na tyle trudnym, pracochłonnym i bolesnym, że umożliwia ono wychowywanie ludzi poprzez pobudzanie w nich silnych uczuć i reakcji:

Motto: "Aby wychowywać ludzi na 'żołnierzy Boga', Bóg zmuszony jest m.in. tak sterować każdą prawdą, aby okazywała się ona trudniejsza do zaakceptowania niż dowolna wersja nieprawdy na ten sam temat."

       Nowa "totaliztyczna nauka" ustaliła, że głównym celem dla którego Bóg stworzył człowieka, jest "przysparzanie wiedzy". Aby jednak ludzie mogli efektywniej "przysparzać wiedzę", Bóg zmuszony był nadać im tzw. "wolną wolę" - tak jak wyjaśnia to szerzej punkt #B3 ze strony o nazwie antichrist_pl.htm, czy punkt #B1 ze strony o nazwie will_pl.htm. Niestety, istnieją najróżniejsze niekorzystne następstwa owej współzależności "przysparzania wiedzy" od "wolnej woli". Przykładowo, jednym z owych niekorzystnych następstw jest, że wszystko czego NIE doświadczyliśmy osobiście, a o czym jedynie poinformowali nas inni, dla nas samych jest jedynie czyjąś "czystą teorią", której prawdę jesteśmy gotowi podważać - jeśli tylko nasza filozofia lub sytuacja w jakiej się znajdujemy nakłania nas z jakichś powodów do tego podważania. (Po więcej szczegółów na temat naszej tendencji do traktowania doświadczeń i ustaleń innych ludzi jako takiej podważalnej "czystej teorii" - patrz punkt #N3 ze strony o nazwie humanity_pl.htm.) Z kolei owa sytuacja, że wszystko co raportują nam, lub co uczą nas, inni ludzie, dla nas samych faktycznie stanowi jedynie taką niesprawdzoną informację i "czystą teorię" - która potem może okazać się zarówno prawdą jak i kłamstwem, wywiera poważne następstwa na proces przysparzania wiedzy i poznawania przez nas prawdy. Przykładowo, powoduje ona, że Bóg zmuszony jest dyskretnie używać na nas najróżniejszych narzędzi, jakie zmuszają nas do przysparzania wiedzy i do poszukiwania prawdy. Jednym z takich narzędzi często używanym przez Boga, jest owa "zasada odwrotności" wzmiankowana już powyżej w punkcie #H2 (zaś opisywana dokladniej w punkcie #F3 mojej strony wszewilki.htm) - tj. zasada używana przez Boga m.in. do zarządzania losami praktycznie każdej "prawdy". Oczywiście, aby ta "zasada odwrotności" mogła zarządzać losami każdej prawdy, konieczne jest nieustanne stwarzanie przez Boga sytuacji na Ziemi, że prawda z najróżniejszych powodów staje się trudna do poznania i do upowszechnienia - tj. wielokrotnie trudniejsza niż zastępująca ją nieprawda.
       Dokonajmy więc teraz krótkiego przeglądu najważniejszych zasad, sposobów i narzędzi, z użyciem których Bóg powoduje, że prawda jest ogromnie trudna do poznania i do upowszechnienia (odnotuj, że w naszym świecie, owe zasady, sposoby i narzędzia, stanowią też "atrybuty prawdy"). Oto one, pozostawiane w punktach:
       1. Uczynienie, że każdy czlowiek musi samodzielnie i od nowa poznawać wszelkie prawdy. Innymi słowy uczynienie przez Boga, że ustalonej przez nas "prawdy" NIE możemy dać komukolwiek w prezencie, ani że "prawdę" ktoś może np. "odziedziczyć". W rezultacie, każdy musi sam mozolnie poznawać wszelkie prawdy. A trzeba tu rozumieć, że podobnie jak Bóg wyposażył każdego człowieka w tzw. "sumienie" które nieustannie mu podpowiada co moralne i co powinien uczynić, a co niemoralne i co powinien zaniechać, Bóg również mógł obdarzyć każdego hipotetycznym "organem prawdy" który nieustannie by mu podpowiadał co jest prawdą a co nieprawdą.
       2. Stworzenie takich okoliczności otaczających każdą prawdę, aby na jej poznanie trzeba było sobie zapracować własnym trudem i wysiłkiem jaki jest proporcjonalny do zysków powodowanych jej poznaniem. Innymi słowy, umiejętne stwarzanie przez Boga sytuacji, że poznawanie każdej prawdy zmusza poznającego do wspinania się "pod górę tzw. pola moralnego" opisywanego w punkcie #H2 strony totalizm_pl.htm, czy w punkcie #C4.2 strony morals_pl.htm. W celu zaś umiejscowienia każdej prawdy na znacznie wyższym poziomie owego "pola moralnego" niż w polu tym umiejscowione są wszystkie wersje pokrewnej nieprawdy, oraz w celu wymuszenia poznawania prawdy poprzez wspinanie się pod górę owego "pola moralnego", Bóg używa takich metod działania, jak stwarzanie sytuacji że mówienie prawdy zawsze jest bolesne, że władze praktycznie każdego kraju i praktycznie każdej instytucji dla najróżniejszych powodów prześladują i karzą tych ludzi którzy ujawniają prawdę, że większość ludzi, w tym szczególnie zaś kobiety, preferuje usłyszenie słodkich kłamstw (nieprawdy) ponad usłyszenie gorzkiej prawdy, itd., itp.
       3. Wbudowanie w naturę każdego człowieka rodzaju "awersji do prawdy". Bóg mógł stworzyć ludzi jako absolutnie doskonałe istoty - tj. takie jakie opisuje punkt #I1 na stronie o nazwie quake_pl.htm. Wszakże zgodnie z Biblią, w nowym świecie fizycznym, jaki Bóg zamierza stworzyć kiedy skończy się dla Niego użyteczność obecnego świata fizycznego, Bóg zamierza stworzyć ludzi takimi aby byli już "jak anioły" (znaczy stworzyć ich jako absolutnie doskonałe i nieśmiertelne istoty) - tak jak opisuje to m.in. punkt #J3 na stronie o nazwie malbork.htm. Jednak aby efektywniej "przysparzać wiedzę", oryginalnie Bóg stworzył ludzi maksymalnie niedoskonałymi - tak jak wyjaśniają to punkty #B2 i #B1.1 strony o nazwie antichrist_pl.htm. Aby zaś ludzie mogli być maksymalnie niedoskonali, Bóg wbudował w ich naturę aż cały szereg niemoralnych skłonności - "awersja do prawdy" jest jedną z nich. Dzięki tym skłonnościom, Bóg może realizować na Ziemi wysoce efektywną zasadę wychowawczą, opisywaną pod nazwą "zasada odwrotności" w punkcie #F3 mojej strony o nazwie wszewilki.htm. Wszakże tylko niedoskonali ludzie mogą nabywać cech pożądanych przez Boga poprzez pracę nad udoskonalaniem siebie i swych cech. Jednak te same skłonności powodują także, iż niemal nikt z ludzi NIE lubi słyszeć prawdy, a woli wysłuchiwać nieprawdę - jako przykład rozważ stanowisko starej, oficjalnej, tzw. "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" w sprawach Boga, duszy, stworzenia człowieka, powstania wszechświata, istnienia UFO, itp., oraz porównaj stanowisko tej starej nauki ze stanowiskiem nowej "nauki totaliztycznej" opisywanym w punktach #C1 do #C9 strony o nazwie god_istnieje.htm.
       4. Kierowanie każdego procesu poznawania istotnej prawdy na tzw. "drogę najwyższego błędu i oporu". Innym słowy, kiedy ktoś jest bliski poznania prawdy, Bóg zawsze tak kieruje jego poczynaniami, aby ów ktoś poznał prawdę dopiero na samym końcu, gdy wyczerpią się mu już wersje nieprawdy w jakie na dany temat daje się ludziom wierzyć - tak jak wyjaśnia to szerzej punkt #C6 na mojej odrębnej stronie god_istnieje.htm.
       5. Uzależnienie zdolności do odkrywania nawych prawd od poziomu moralności społeczeństwa w którym ktoś dane prawdy usiluje poodkrywać. Innymi słowy, ustanowienie przez Boga dwóch zjawisk samoregulujących poznawanie prawdy, jakie totaliztyczne strony opisują pod nazwami "przekleństwo wynalazców" oraz "wynalazcza impotencja". Zjawiska te najpełniej opisane są m.in. w punkcie #G1 odrębnej strony o nazwie eco_cars_pl.htm. Powodują one, że w niemoralnych narodach i społecznościach NIE jest możliwe odkrywanie i szerzenie nowych prawd generujących tzw. "faktyczny postęp" danego narodu czy spoleczności. To zaś oznacza, że owe niemoralne narody czy społeczności z upływem czasu podupadają i są podbijane lub kolonizowane przez moralniejsze od nich narody czy społeczności jakie zdołały poznać nowe prawdy, a stąd jakie wygenerowały faktyczny postęp który wydźwignął je na wyższy poziom cywilizacyjny i do wyższego dobrobytu. (Przykładowo, zgodnie ze staropolskimi przepowiedniami, już wkrótce dzisiejsza europejska kultura i dominacja jaka hermetycznie zamknęła siebie samą dla zupełnie nowych prawd i unika ich poznania, zostanie przewyższona i zastąpiona na całym świecie przez kulturę i dominację "żółtej rasy" ludzi o wschodnio-azjatyckim pochodzeniu.)
       6. Takie pokierowanie losami życiowymi wynalazców i odkrywców, aby moment urzeczywistnienia i upowszechnienia ich wynalazków i odkryć był całkowicie zgodny z boskim "omniplanem". Innymi słowy, powodowanie, NIE tylko aby "prawda zawsze w końcu zwyciężała", ale także powodowanie aby "zwycięstwo danej prawdy następowało w momencie czasowym i w okolicznościach kiedy jej szerokie upowszechnienie wśród ludzi zgadza się z boskimi planami, a stąd kiedy tej prawdzie Bóg dopomoże zwyciężyć".
       7. Dopomaganie najróżniejszym niemoralnym osobnikom i narodom, aby przywłaszczali sobie autorstwo prawd odkrytych i rozpracowanych przez innych ludzi lub narody. Ta zasada działania Boga budzi najwięcej emocji, które potem wiodą do wychowującej ludzi walki o wyjście prawdy na wierzch. Przykładowo, jeśli pozna się działanie dzisiejszej oficjalnej nauki, wówczas się odkryje, że ogromną większość odkryć i badań, przypisuje się tym fałszywym autorom którzy nigdy NIE dołozyły w nie swojego wkładu, a jedynie którzy z uwagi na zajmowane stanowisko wymusili na faktycznych badaczach i odkrywcach dopisanie ich nazwisk do początka wykazu autorów. Podobnie jest z wynalazkami - ogromna większość z nich przypisywana jest osobom lub narodom, które je skopiowały lub ukradły - po przykłady patrz punkty #I3 do #I5 mojej strony o nazwie mozajski.htm, lub punkt #G2 mojej strony o nazwie eco_cars_pl.htm.
       8. Używanie "prawdy" dla testowania jakości ludzi. Bóg zmuszony jest aby w przyszlości pooddzielać, jak to wyraża Biblia, "ziarno od plew", albo "owce od kóz". Wszakże tylko wysoce moralne, zaradne i aktywne osoby są użyteczne dla Boga na następnym etapie rozwoju naszego świata fizycznego - po więcej szczegółów patrz punkt #B1.1 strony o nazwie antichrist_pl.htm. Większość zaś bezużytecznych "plew", czy "kóz", jest pozbywalna - tak jak opisują to punkty #I1 i #N1 strony o nazwie quake_pl.htm. Stąd Bóg uważnie obserwuje postawy indywidualnych ludzi wobec istotnych "prawd", oraz używa te postawy jako owo kryterium pozwalające na odróżnienie cennego ludzkiego "ziarna", od pozbywalnych ludzkich "plew" (w sprawie "stosunku ludzi do prawdy" patrz też punkt #H7 poniżej na tej stronie).
       W tym miejscu warto też odnotować, że aby poznawanie i upowszechnianie prawdy przez ludzi mogło cechować się powyżej zestawionymi atrybutami, nasz świat fizyczny musi być umiejętnie rządzony przez ogromnie mądrego i wszechmogącego Boga mającego w arsenale swych metod działania narzędzia w rodzaju "omniplanu" opisywanego w punktach #C3 i #C4 odrębnej strony o nazwie immortality_pl.htm - jaki to "omniplan" umożliwia Bogu zarządzanie nawracalnym czasem softwarowym w którym my wszyscy żyjemy. To zaś powoduje, że powyższe atrybuty prawdy dodają się do zestawu cech opisanych w punkcie #B1 strony o nazwie changelings_pl.htm - jakie dowodzą, że nasz świat fizyczny jest umiejętnie i inteligentnie rządzony przez mądrego i wszechmocnego Boga (który to inteligentnie rzadzony świat bada i opisuje nowa "nauka totaliztyczna"), oraz które wyraźnie odróżniają ten inteligentnie rządzony świat od bezrozumnego świata rządzonego przypadkami i zbiegami okoliczności (który to głupi i przypadkowy świat bada, opisuje i nam wmawia stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna").


#H7. Korzyści odnoszone przez ludzi z poznania opisywanej tu sytuacji, iż w celach wychowawczych Bóg precyzyjnie zarządza całymi losami danej prawdy, włącznie z momentem i okolicznościami jej zwyciężenia nad pokrewnymi do niej wersjami nieprawdy:

       W dzisiejszym klimacie filozoficznym niemal każdy z nas od dzieciństwa wierzy, że zwycięstwo prawdy nad nieprawdą całkowicie zależy od naszych wysiłków i działań. Znaczy wierzy, że jeśli faktycznie mocno się postaramy, wówczas jesteśmy w stanie przetaranować poznaną przez nas prawdę przez mur najróżniejszych wersji nieprawdy jakie zagradzają jej drogę do świadomości innych ludzi - tak jak opisuje to punkt #E1 niniejszej strony. W owym wierzeniu zapominamy jednak o planach i metodach działania Boga. Jak bowiem wyjaśnia to np. punkt #B1.1 ze strony o nazwie antichrist_pl.htm, sytuacja w jakiej nasz Bóg się znajduje wywiera na Niego silny nacisk aby tak projektować losy każdego człowieka, że spowodują one zamierzone przez Boga efekty wychowawcze i szkoleniowe. A Bóg wychowuje sobie ludzi na moralnych, zaradnych, twardych i zahartowanych w boju przyszłych "zołnierzy Boga". Jak więc przystało na kogoś wychowującego i szkolącego sobie takich żołnierzy, Bóg NIE może ich rozpieszczać i pozbawiać przykrych doświadczeń hartujących ich charakter. To właśnie dlatego Bóg celowo serwuje praktycznie każdej osobie na Ziemi wymaganą dozę bólu, cierpień i zawodów - tak jak opisują to punkty #C1 do #C9 strony god_istnieje.htm. To też dla takich celów wychowawczych i dla dania przykładu innym osobom, Bóg uśmierca jeszcze w młodym wieku każdą osobę która w poprzednich przebiegach czasu udowodniła swoją niezdolność do wsłuchiwania się w głos własnego sumienia - tak jak wyjaśnia to punkt #G1 strony will_pl.htm. Podobnie więc jak bólu i przykładowego uśmiercania niemoralnych ludzi, Bóg używa także prawdy w celach wychowawczych. Przykładowo, bez względu na to ilu ludzi wierzy w poprawność i potrzebę uświadomienia innym danej prawdy, ciągle prawda ta zwycięży tylko kiedy jej upowszechnienie wypełni swoje wychowawcze zadania i będzie pasowało do boskiego "omniplanu" (tego opisanego w punkcie #C4 strony o nazwie immortality_pl.htm). Taki bowiem rozwój sytuacji buduje frustrację u coraz większej liczby ludzi, zmuszając ich w ten sposób do walki o zwycięstwo danej prawdy. Z kolei owa walka kształtuje i rozwija w nich pożądane cechy "żołnierzy Boga", oraz stanowi rodzaj egzaminu jaki pozwala potem Bogu na owo opisywane w Biblii oddzielanie ludzkiego "ziarna" od ludzkich "plew".
       Uświadomienie sobie szokującego faktu, że Bóg używa także "prawdy" jako jednego z narzędzi wychowawczych, dostarcza nam aż całego szeregu korzyści. Podajmy tutaj przykłady chociaż najważniejszych z nich. Oto one:
       (1) Powiększanie naszego spokoju ducha i eliminowanie negatywnych emocji z naszego życia. Kiedy NIE wiemy o metodach i zasadach działania Boga, wówczas każda przykra sytuacja jaka nas dotyka, przykładowo ból i cierpienie, czy blokada nałożona na prawdę jaka jest ogromnie bliska naszemu sercu, pobudza w nas najróżniejsze negatywne emocje. Jednak poznanie faktów opisywanych w niniejszej "częsci #H", efektywnie eliminuje takie negatywne emocje z naszego życia. Wszakże rozumiemy wówczas potrzebę i celowość tego co się dzieje. Każde też nieprzyjemne doświadczenie pobudza nas do zadawania sobie pytania "jakie nasze cechy zmusiły Boga do poddania nas owemu doświadczeniu?" Po znalezieniu zaś odpowiedzi na owo pytanie, sami na ochotnika podejmujemy wysiłek wyeliminowania lub chociaż utrzymywania pod kontrolą owych cech.
       (2) Zwiększanie w nas samych tolerancji i cierpliwości wobec głupoty innych ludzi i wobec uporu z jakim obstają oni przy najróżniejszych wersjach nieprawdy zamiast otwierać ichnie umysły na poznanie prawdy którą my sami już wcześniej poznaliśmy. Proszę też tu wierzyć, że wyjaśniając powyższą korzyść "wiem co mówię". Wszakże ja sam poznałem aż cały szereg prawd wynikających z moich "prywatnych" programów badawczych opisanych w punkcie #H4 powyżej. Praktycznie też niemal żadna z owych prawd NIE przebiła się jeszcze przez mur zamkniętych umysłów większości innych ludzi. Do czasu więc aż zaawansowałem swój program badawczy numer #7 i zrozumiałem zależność tego co widzimy wokół siebie od sytuacji i planów naszego Boga, moje niepowodzenia w uświadamianiu innym ludziom prawd jakie sam odkryłem były źródłem ogromnej dozy frustracji i zawodów. Ostatnio jednak, dzięki opisywanym tu badaniom, odzyskałem spokój, tolerancję i cierpliwość. Zrozumiałem bowiem, że zgodnie z boskim "omniplanem" oraz z wymogami edukowania innych ludzi, sytuacja z prawdami jakie poodkrywałem ma tak właśnie się rozwijać, aby inspirować ludzi do walki i stąd aby w przyszłości doprowadzić do bardziej nadrzędnych korzyści.
       (3) Zaniechanie materialistycznych ambicji wynikających z poznania danych prawd. W dzisiejszym społeczeństwie upowszechniły się wierzenia i nawyki, że każda nowa prawda powinna dostarczać jej odkrywcom najróżniejszych korzyści materialnych za pośrednictem patentów, wdrożeń, praw autorskich, copyrights, licencji, itp. To zaś powoduje, że autorzy wielu wynalazków i odkryć unikają upowszechnienia najbardziej istotnych szczegółów prawd do jakich doszli, bowiem np. NIE uzyskali jeszcze patentów czy wdrożeń dla owych prawd. W rezultacie coś potem im się przytrafia, zaś prawdy jakie ustalili ulegają zagubieniu lub zapomnieniu. Kiedyś więc z wielkim mozołem prawdy te musi ponownie odkrywać ktoś zupełnie inny. Tymczasem jeśli się pozna fakty opisywane w niniejszej "części #H", wówczas przestaje się przykładać wagę do własnych ambicji materialistycznych, bowiem wie się, że losy danej prawdy jaką odkryliśmy zależą od planów Boga. To Bóg więc tak wybierze tych co odniosą z niej jakiekolwiek korzyści, aby zmaksymilizować swym wyborem edukacyjną wartość danej prawdy. Rola wynalazców i odkrywców polega więc głównie na poznaniu prawdy i na jej upowszechnieniu wśród innych ludzi (tj. na jej opublikowaniu). Co zaś dalej z ową prawdą się dzieje, zależy to od Boga i od postępowań owych innych ludzi.
       (4) Identyfikowanie rodzaju czyichś cech jakie wymagają eliminowania lub doskonalenia, wynikające z przymierzania prawdy o nieszczęściach które kogoś dotknęły z działaniem karmy. Chociaż w dzisiejszym świecie poznawanie prawdy jest paraliżowane najróżniejszymi prawami, np. o "prywatności informacji" czy o "karalności obmowy", ciągle jedynie na bazie rodzaju nieszczęść jakie kogoś dotykają, już tylko wiedza o działaniu "karmy" też pozwala nam wywnioskować prawdę o zachowaniach i ocechach czyjegoś charakteru, które sprowadziły na tego kogoś zesłanie przez Boga danego rodzaju nieszczęść. Wszakże karma ma to do siebie, że powoduje zwrót tego co ktoś wcześniej "puścił w obieg". Stąd, jeśli przykładowo ktoś doświadcza utratę własności domu, ponieważ dom ten zostaje np. zniszczony przez tornado, mechanizm działania karmy sugeruje, że wczesniej ów ktoś swoim postępowaniem uniemożliwił komuś innemu cieszenie się własnością domu. Z kolei, jeśli ktoś doświadcza zostanie oszukanym, mechanizm karmy sugeruje, iż ów ktoś na jakimś wcześniejszym etapie swego życia oszukał kogos innego. Itd., itp. Innymi słowy, jeśli konstruktywnie podejść do nieszczęść jakie kogoś dotykają i wykorzystując "zasadę odwrotności" ustalić prawdę o pierwotnej przyczynie tych nieszczęść, wówczas prawda ta wskazuje precyzyjnie jaki rodzaj czyichs zachowań i cech jest dezaaprobowany przez Boga aż do poziomu zesłania danego nieszczęścia - a stąd powinien być przez tego kogoś eliminowany lub udoskonalany.
       (5) Poznawanie czyjejś przyszłości wynikającej ze "stosunku do prawdy". W punkcie #H2 powyżej na tej stronie starałem się zwrócić uwagę czytelnika, że ze "stosunku do prawdy i do ludzi którzy ujawniają prawdę" Bóg uczynił podstawowe kryterium jakie decyduje o czyimś rozwoju i wzroście lub o upadku. Jednym zaś z potwierdzeń owego faktu może być Biblia, przykładowo wielokrotnie powtarzane w niej oświadczenie, że ci co NIE mówią prawdy NIE będą wpuszczeni do nieba, czy np. ostatnia księga Biblii, która podaje zaszyfrowaną w symbolizm przepowiednię o końcowych dziejach ludzkości. Zgodnie z tą przepowiednią, ostatnim mocarstwem na Ziemi będzie "Bestia mówiąca jak Smok" - patrz bibilijna "Apokalipsa św. Jana", werset 13:11. A każdemu zapewne jest wiadomo, że "Smok" faktycznie jest symbolem kultury wschodniej Azji, gdzie jest on obecny w każdym aspekcie tamtejszej tradycji i gdzie nawet do dzisiaj na ulicach realizowane są publicznie "tańce smoka". Ponadto, o owym fakcie, że rola ostatniego mocarstwa przewodzącego światem będzie w przyszłości odebrana narodom o europejskim pochodzeniu i oddana w ręce "żółtej rasy", stwierdza też staropolska przepowiednia wzmiankowana już w punkcie #H6 tej strony - po jej szczegóły patrz punkt #H1 na totaliztycznej stronie o nazwie przepowiednie.htm. Jak też ogromnie łatwo to odkryć jeśli odwiedzi się któryś z krajów wschodniej Azji - np. Południową Koreę, zasadniczym powodem dla którego kraje te szybko obecnie przejmują wiodące role jakie do niedawna sprawowane były przez kraje o przeważająco europejskiej ludności, jest własnie poprawny "stosunek do prawdy" jaki wprost rzuca się w nich w oczy.
       Oczywiście, podobnych korzyści z poznania opisywanych tutaj faktów jest znacznie więcej. Przykładowo, udoskonalają one nasz charakter, nadają nam cechy jakie Bóg u nas poszukuje, wynoszą nas na wyższy poziom świadomości, przynoszą nam ukojenie, zbliżają nas do Boga, itd., itp. Jako więc osoba, która doskonale "wie co mówi" - z uwagi na swoje losy życiowe i na liczbę nowych prawd które dotychczas osobiście odkryła, wysoce rekomenduję to co tutaj napisane jako kolejną "prawdę życiową" której poznanie i włączenie do swojej filozofii życiowej rzeczywiście przynosi nam najróżniejsze korzyści.


Część #I: Podsumowanie, zakończenie, oraz sprawy organizacyjne tej strony:

      

#I1. Podsumowanie niniejszej strony:

       Najłatwiej każdemu przychodzi zapewnianie że mówi prawdę. Znacznie trudniej jest już faktycznie mówić prawdę. Jeszcze trudniej jest zrozumieć czym tak naprawdę jest prawda. Najtrudniej zaś jest dociec co jest prawdą w otaczającym nas morzu celowych kłamstw, przeinaczeń, iluzji, podpuszczeń, oraz wszelkiego rodzaju innych zabiegów nastawionych na wprowadzenie nas w błąd. Mam nadzieję, że niniejsza strona dopomoże czytelnikowi orientować się nieco lepiej w tej obecnej "informacyjnej dżungli" w której coraz trudniej jest nam wypatrzyć prawdę.


#I2. Istnienie tzw. "pola moralnego" powoduje, że prawda musi być trudna do ustalenia i wypowiadania:

       Tylko w świecie pozbawionym Boga mówienie prawdy i mówienie nieprawdy przychodziłoby z jednakową łatwością (a co najwyżej rządzone byłoby prawami statystyki i przypadku). Natomiast w świecie rządzonym przez Boga konieczne okazało się wprowadzenie niewidzialnego dla oczu "pola moralnego", które powoduje że wszystko co ludzie czynią zaczyna mieć "polaryzację moralną" - tj. zaczyna być albo "moralne", albo też "niemoralne". Z kolei absolutna sprawiedliwość wymaga, aby czynienie wszystkiego co "moralne" przychodziło z trudem proporcjonalnym do moralnej wagi danego działania. Wszakże bez spełnienia tego wymogu, najmoralniejsze stałoby się "leżenie do góry brzuchem i NIE czynienie niczego". Dlatego, w świecie rządzonym przez Boga czynienie tego co moralne musi biegnąć "pod górę" owego niewidzialnego "pola moralnego" i jako takie musi wymagać wkładania w to dużego wysiłku. Ponieważ zaś "prawda jest esencją moralności" zarówno mówienie prawdy, jak i ustalanie prawdy, wymaga wkładania w to dużego wysiłku. Więcej wyjaśnień na ten temat przytoczone zostało w punkcie #F1 strony rok.htm, w punktach #B2 do #B4.4 strony o nazwie mozajski.htm, oraz w punktach #A1 do #A2.6 strony o nazwie totalizm_pl.htm.


#I3. Jak dzięki stronie "skorowidz.htm" daje się znaleźć totaliztyczne opisy interesujących nas tematów:

       Cały szereg tematów równie interesujących jak te z niniejszej strony, też omówionych zostało pod kątem unikalnym dla filozofii totalizmu. Wszystkie owe pokrewne tematy można odnaleźć i wywoływać za pośrednictwem skorowidza specjalnie przygotowanego aby ułatwiać ich odnajdowanie. Nazwa "skorowidz" oznacza wykaz, zwykle podawany na końcu książek, który pozwala na szybkie odnalezienie interesującego nas opisu czy tematu. Moje strony internetowe też mają taki właśnie "skorowidz" - tyle że dodatkowo zaopatrzony w zielone linki które po kliknięciu na nie myszą natychmiast otwierają stronę z tematem jaki kogoś interesuje. Skorowidz ten znajduje się na stronie o nazwie skorowidz.htm. Można go też wywołać z "organizującej" części "Menu 1" każdej totaliztycznej strony. Radzę aby do niego zaglądnąć i zacząć z niego systematycznie korzystać - wszakże przybliża on setki totaliztycznych tematów które mogą zainteresować każdego.


#I4. Proponuję okresowo powracać na niniejszą stronę w celu sprawdzenia dalszych aktualizacji wiedzy o skrytych metodach wypaczania prawdy i szerzenia nieprawdy wśród ludzi:

       W celu śledzenia jak dalej będzie usprawniana niniejsza strona, warto czasami do niej powracać. Z definicji strona ta będzie bowiem poddawana dalszemu udoskonalaniu i poszerzeniom, w miarę jak pojawią się ewentualne nowe informacje lub okoliczności które zainspirują jej zaktualizowanie. Jeśli więc w przyszłości zechcesz czytelniku poznać te nowiny, wówczas odwiedź tą stronę ponownie. Ja bowiem będę okresowo aktualizował jej zawartość, w miarę jak rozwój sytuacji przysporzy jakichś wydarzeń lub informacji wartych tu zaraportowania.
       Warto także okresowo sprawdzać "blog totalizmu" jaki od kwietnia 2005 roku działa pod adresami totalizm.blox.pl/html i totalizm.wordpress.com. Wszakże na "blogu totalizmu" wiele ze spraw omawianych na tej stronie naświetlane jest na bieżąco dodatkowymi komentarzami i informacjami spisywanymi w miarę jak nowe zdarzenia stopniowo rozwijają się przed naszymi oczami.


#I5. Autor tej strony (tj. dr inż. Jan Pająk):

       Niniejszym mam przyjemność poinformować czytelników, że z okazji 70tej rocznicy urodzin autora tej strony (tj. mnie), wyprodukowany został i opublikowany około 35 minutowy film Dominika Myrcik, jaki od maja 2016 roku upowszechniany jest gratisowo w youtube.com. Film ten nosi tytuł "Dr Jan Pająk portfolio" i prezentuje graficznie najważniejszy mój naukowy dorobek życiowy. Zapraszam i zachęcam czytelników do jego oglądnięcia. Działające zielone linki, adresy internetowe, ulotki promocyjne w trzech językach, oraz pełne opisy wszystkich trzech wersji językowych (tj. polskiej, angielskiej i niemieckiej) tego doskonale zaprojektowanego i wykonanego HD i HQ filmu, są dostępne na specjalnie poświęconej mu stronie o nazwie portfolio_pl.htm.
       Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj. oficjalnie dra inż. Jana Pająk, zaś kurtuazyjnie Prof. dra inż. Jana Pająk, pod jakie można wysyłać ewentualne uwagi, własne opinie, lub informacje jakie zdaniem czytelnika autor tej strony powinien poznać, podane są na autobiograficznej stronie internetowej o nazwie pajak_jan.htm (dla jej wersji w języku HTML), lub o nazwie pajak_jan.pdf (dla wersji strony "pajak_jan.pdf" w bezpiecznym formacie PDF - które to bezpieczne wersje PDF dalszych stron autora mogą też być ładowane z pomocą linków z punktu #B1 strony o nazwie tekst_11.htm).
       Prawo autora do używania kurtuazyjnego tytułu "Profesor" wynika ze zwyczaju iż "z profesorami jest jak z generałami", znaczy raz profesor, zawsze już profesor. Z kolei w swojej karierze naukowej autor tej strony był profesorem aż na 4-ch odmiennych uniwersytetach, tj. na 3-ch z nich był tzw. "Associate Professor" w hierarchii uczelnianej bazowanej na angielskim systemie uczelnianym (w okresie od 1 września 1992 roku, do 31 października 1998 roku) - który to Zachodni tytuł stanowi odpowiednik "profesora nadzwyczajnego" na polskich uczelniach. Z kolei na jednym uniwersytecie autor był (Full) "Professor" (od 1 marca 2007 roku do 31 grudnia 2007 roku - tj. na ostatnim miejscu pracy z naukowej kariery autora) który to tytuł jest odpowiednikiem pełnego "profesora zwyczajnego" z polskich uczelni.
       Proszę jednak odnotować, że dla całego szeregu powodów (np. mojego chronicznego deficytu czasu, prowadzenia badań wyłącznie na zasadzie mojego prywatnego hobby naukowego, pozostawania niezatrudnionym i wynikający z tego mój brak oficjalnego statusu jaki pozwalałby mi zajmować oficjalne stanowisko w określonych sprawach, istnienia w Polsce aż całej armii zawodowych profesorów uczelnianych - których obowiązki zawodowe obejmują m.in. udzielanie odpowiedzi na zapytania społeczeństwa, itd., itp.) począszy od 1 stycznia 2013 roku ja przyjąłem żelazną zasadę, że NIE odpowiadam na żadne emaile wysyłane do mnie przez czytelników moich stron - o czym niniejszym szczerze i uczciwie informuję wszystkich zainteresowanych. Stąd jeśli czytelnik ma sprawę która wymaga odpowiedzi, wówczas NIE powinien do mnie pisać, bowiem w takiej sytuacji wysłanie mi emaila domagającego się odpowiedzi w świetle ustaleń filozofii totalizmu byłoby działaniem niemoralnym. Wszakże spowodowałoby, że czytelnik doznałby zawodu ponieważ z całą pewnością NIE otrzymałby odpowiedzi. Ponadto taki email odbierałby i mi sporo "energii moralnej" ponieważ z jego powodu i ja czułbym się winnym, że NIE znalazłem czasu na napisanie odpowiedzi. Natomiast w/g totalizmu "moralnym działanien" w takiej sytuacji byłoby albo niezobowiązujące mnie do odpisania przesłanie mi jakichś informacji które zdaniem czytelnika są warte abym je poznał, albo teź napisanie raczej do któregoś z zawodowych profesorów polskich uczelni - wszakże oni są opłacani z podatków obywateli między innymi za udzielanie odpowiedzi na zapytania społeczeństwa, a ponadto wszyscy oni mają sekretarki (tak że korespondencja NIE zjada im czasu który powinni przeznaczać na badania).


#I6. Kopia tej strony jest też upowszechniana jako broszurka z serii [11] w bezpiecznym formacie PDF:

       Niniejsza strona dostępna jest także w formie broszurki oznaczanej symbolem [11], którą przygotowałem w "PDF" (od "Portable Document Format") - obecnie uważanym za najbezpieczniejszy z wszystkich internetowych formatów, jako że do niego normalnie wirusy się NIE doczepiają. Ta klarowna broszurka jest gotowa zarówno do drukowania, jak i do wygodnego czytania z ekranu komputera. Ciągle ma ona też aktywne wszystkie swoje zielone linki. Stąd jeśli jest czytana z ekranu komputera podłączonego do internetu, wówczas po kliknięciu na owe linki otworzą się linkowane nimi strony lub ilustracje. Niestety, ponieważ jej objętość jest około dwukrotnie wyższa niż objętość strony internetowej jakiej treść ona publikuje, ograniczenia pamięci na sporej liczbie darmowych serwerów jakie ja używam, NIE pozwalają aby ją na nich oferować (jeśli więc NIE załaduje się ona z niniejszego adresu, ponieważ NIE jest ona tu dostępna, wówczas należy kliknąć na któryś odmienny adres z Menu 3, poczym sprawdzić czy stamtąd juź się załaduje). Aby otworzyć ową broszurkę (lub/i załadować ją do własnego komputera), wystarczy albo kliknąć na następujący zielony link albo też z którejś totaliztycznej witryny otworzyć sobie plik nazywany tak jak w powyższym linku.
       Jeśli zaś czytelnik zechce też sprawdzić, czy jakaś inna totaliztyczna strona właśnie studiowana przez niego, też jest już dostępna w formie takiej PDF broszurki, wówczas powinien sprawdzić, czy wyszczególniona ona została w linkach z "części #B" strony o nazwie tekst_11.htm. Owe linki wskazują bowiem wszystkie totaliztyczne strony, które już zostały opublikowane jako takie broszurki z serii [11] w formacie PDF. Życzę przyjemnego czytania!


#I7. Copyrights © 2017 by Dr Jan Pająk:

       Copyrights © 2017 by Dr Jan Pająk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejsza strona stanowi raport z wyników badań jej autora - tyle że napisany jest on popularnym językiem (aby mógł być zrozumiany również przez czytelników o nienaukowej orientacji). Idee zaprezentowane na tej stronie są unikalne dla badań autora i dlatego w tym samym ujęciu co na tej stronie (oraz co w innych opracowaniach autora) idee te uprzednio NIE były jeszcze publikowane przez żadnego innego badacza. Jako taka, strona ta publikuje idee, których prezentacja podlega tym samym prawom intelektualnej własności jak każde inne opracowanie naukowe. Szczególnie jej autor zastrzega dla siebie intelektualną własność teorii naukowych, odkryć i wynalazków wspominanych lub opisywanych na tej stronie, oraz tabel i ilustracji jakie autor przytacza na dowolnej ze swoich publikacji. Dlatego autor zastrzega tu sobie, aby podczas powtarzania w innych opracowaniach jakiejkolwiek idei, opisu, tabeli lub ilustracji zaprezentowanej na niniejszej stronie, lub na dowolnej innej stronie czy publikacji autora (tj. jakichkolwiek teorii, zasad, wyjaśnień, dedukcji, intepretacji, urządzeń, dowodów, tabel, ilustracji, itp.), powtarzająca osoba ujawniła i potwierdziła kto jest ich oryginalnym autorem (czyli aby - jak mawia się w angielskojęzycznych kręgach twórczych, osoba ta oddała pełny "kredyt" moralny i uznaniowy autorowi tej strony), poprzez wyraźne wyjaśnienie przy swym powtórzeniu, iż tę ideę, opis, tabelę, ilustrację, itp., powtarza ze strony autoryzowanej przez dra Jana Pająka, poprzez wskazanie internetowego adresu np. niniejszej strony - pod którym idea ta była oryginalnie omawiana, oraz poprzez podanie daty najnowszego aktualizowania owej strony (tj. daty wskazywanej poniżej).
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag

(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)


English language

Data założenia tej strony internetowej: 5 maja 2002 roku
Data jej najnowszego aktualizowania: 7 sierpnia 2017 roku
(Sprawdź w adresach z Menu 4 czy istnieje już nowsza aktualizacja)

Moje przeprosiny ponieważ począwszy od 2016/6/15 nawaliła baza SQL na serwerze obsługującym liczniki odwiedzin z logiem totalizmu (takie jak powyższy). Stąd na wszystkich moich stronach liczniki te przestały naliczać wizytujących i NIE leży w moich możliwościach naprawienie tej sytuacji. Obecnie liczniki te wskazują więc jedynie liczby odwiedzin danych moich stron mające miejsce pomiędzy 1 stycznia i 15 czerwca 2016 roku (chyba że uda się naprawić ową SQL już po dacie ostatniego zaktualizowania tej strony).