Wywiad z Keane

artykuł ze strony http://warchildmusic.com/feature.asp?featureID=feat9
Tłumaczenie: rara avis

Spotkaliśmy się z pianistą Timem Rice-Oxleyem, oficjalnie najrozsądniejszym facetem w świecie muzyki pop, aby pogadać o niesamowitej przeróbce Keane klasyka z repertuaru The Walker Brothers - The Sun Ain't Gonna Shine Anymore a także przeprowadzić chwytający za serce przegląd ulubionych rzeczy oraz tych wszystkich irytujących sytuacji w życiu które mogłyby każdego zmienić w Victora Meldrew (postać z serialu Jedną nogą w grobie). Opowieść o tym jak nie sposób zaparkować pod własnym domem sprawi, że każdy porządny kierowca przyklaśnie niczym foka.

Jak doszło do nagrania coveru The Sun...?
Już wcześniej dyskutowaliśmy o pomyśle nagrania tej piosenki, tak dla zabawy. Grywaliśmy osobliwą wersję akustyczne, ale nigdy niczego nie nagraliśmy. Dlatego było dla nas nowością zrobienie czegoś tak, jakby się grało na żywo i miało z tego radochę. Dać czadu, jak mówią.

Czy jesteś fanem Walker Brothers?
Średnim. Nie nazwałbym się obsesyjnym fanem Scotta Walkera. Ta piosenka ma takie brzmienie, które sprawia, że wyróżnia się na tle reszty tego, co nagrali a także wśród innych piosenek jakie powstały w tamtym czasie. To bardzo smutna piosenka która łatwo mogłaby przechylić się w stronę użalania się nad sobą. Jeśli jest się Scottem Walkerem, nikt się do tego nie przyczepi, bo on ma niesamowicie posępny głos.
Prawdziwym wyzwaniem było przerobienie tej piosenki, tak aby go nie kopiować, bo to by się nie sprawdziło w naszym przypadku. Brzmiało by zbyt zawodząco.


Co cię przyciągnęło do tego utworu?
Zachwycił nas fakt, że to jest znakomita rockowo-popowa piosenka. Grając ją świetnie się bawiliśmy. Oryginał jest troszeczkę bardziej powściągliwy. My przerobiliśmy to tak, że brzmi bardziej rock n rollowo.

Czy są jakieś inne piosenki, które chciałbyś przerobić?
Jesteśmy wielkimi fanami Rufusa Wainwrighta a jego utwory świetnie się gra podczas prób. Na próbach gramy też sporo Eltona Johna, takie rzeczy jak Goodbye Yellow Brick Road. Zawsze gramy kawałki, które nas kręciły, kiedy zaczynaliśmy. Utwory Radiohead. Moje pianino ma przełącznik tremolo a to jest dźwięk pianina jaki oni wykorzystali w piosence Planet Telex, więc przez kilka minut udajemy, że jesteśmy Radiohead. Lubimy grać rzeczy Smiths. Prawdopodobnie głównie dlatego, żeby Tom mógł przechadzać się po scenie udając, że jest Morrisseyem.

Czy masz jakąś ulubioną przeróbkę?
Wersja Pet Shop Boys piosenki Always On My Mind. To jest potężny popowy gigant. Dopiero zacząłem się interesować muzyką pop, kiedy kolega puścił mi tę piosenkę a ja przesłuchałem ją ze 30 razy z rzędu. Dzięki temu utworkowi zacząłem pisać piosenki. Nadal uważam, że to niesamowity popowy kawałek.

Czy są jakieś wersje piosenek, których niecierpisz?
Naprawdę nie lubię wersji Sorry Seems To Be The Hardest Word którą nagrali Blue. Ale jak to można zmieszać z błotem kiedy sam autor jest w to zaangażowany? Najwyraźniej coś nie grało z rytmem i zaczęli opuszczać poszczególne słowa. Obawiam się, że z tego powodu się krzywię.
Ta przeróbka Atomic Kitten utworku The Tide Is High była niezwykle dziwna… Wersja Take On Me zrobiona przez A1 też nie należy do udanych.


...Te momenty rodem z Julie Andrews
Nadeptywanie na kociaki i różnego rodzaju robótki ręczne to kilka z ulubionych rzeczy Julie Andrews, ale pewnie zastanawiacie co należy do ulubionych rzeczy pana Rice-Oxleya z Keane. My wiemy i co więcej, zamierzamy się podzielić tą wiedzą.

Coś na łęzkę w oku
Uwielbiam zapach świeżej zaprawy murarskiej i farby. Kiedy dorastałem miałem wrażenie, że ciągle wokół mnie coś się budowało. W tamtym czasie sporo budowali w naszej szkole i to było bardzo ekscytujące. Mój najlepszy przyjaciel w Battle miał dobudowywaną nową część w domu jego rodziców a nam pozwalano biegać po placu budowy, co prawdopodobnie było dość niebezpieczne. Dlatego ten zapach wywołuje nostalgię.

Komfort i radość
Lubię kiedy jest bardzo zimno, a ty sobie siedzisz gdzieś w cieple i możesz grać na pianinie. Właściwe, to w ciągu tego roku, pracując nad nowymi piosenkami, zdałem sobie sprawę, że o wiele łatwiej mi tworzyć muzykę czy nawet słuchać muzyki, kiedy na zewnątrz jest brzydka pogoda. To prawdopodobnie wiele o mnie mówi.

Pan Kompozytor
Najbardziej na świecie kocham tworzyć piosenki. Jeśli mam wolny dzień, kiedy mogę usiąść i popracować nad piosenkami, to uwielbiam to robić. Po prostu grać godzinami na pianinie, śpiewając dla siebie, kiedy nikt nie może mnie usłyszeć. To uczucie, gdy nagle zdajesz sobie sprawę, że masz coś dobrego, jest dla mnie być może najbardziej ekscytującym uczuciem na świecie. Co oznacza, że jestem wielkim szczęściarzem, bo w ten sposób zarabiam na życie.

Radość poranka
Lubię być na nogach wcześnie rano. To nie jest takie ekscytujące jeśli oznacza spieszenie się na samolot czy coś w tym stylu. Jednak, o ile dzień jest słoneczny a mi się uda obudzić wcześnie, co zdarza się rzadko, ogromnie to lubię. Uwielbiam chodzić ulicami Londynu kiedy wszystko budzi się do życia, otwierają się sklepy i tego typu rzeczy. Nie wiem dlaczego. Myślę, że może dlatego, że wtedy miasto wydaje się bardziej puste.

Nocna gorączka
Uwielbiam jeździć po Londynie w środku nocy. Możesz się bardzo szybko dostać z jednej części Londynu do drugiej i czujesz przy tym jakbyś pędził po mieście a ono całe należało tylko do ciebie. Kocham to. Jedno z moich najlepszych wspomnień to kiedy słuchałem Kraftwerk, The Man Machine i Neon Lights, jeżdżąc wokół Soho i West Endu. Paliły się światła ale nie było w okolicy ludzi.

...Te momenty rodem z Victora Meldrew
Nie wieeeeerzę w to Wszystkim nam trafiają się w życiu te małe irytacje, które nie powinny sprawiać, że gotuje się w nas krew, a jednak dzieje się inaczej. Więc co zalazło za skórę panu Rice-Oxleyowi? To wam się spodoba...

Niegrzeczni chłopcy
Nie lubię ludzi, którzy są chamscy albo nie liczą się z innymi. To chyba rozumie się samo przez się. Nie wiem dlaczego to mnie tak niesamowicie denerwuje.
Być może jestem staroświecki, ale wydaje mi się, że ludziom należy się trochę zwykłej uprzejmości i normalnej grzeczności oraz szacunku co powinno przychodzić naturalnie. Nigdy nie zrozumiem dlaczego niektórym się wydaje, że to ich nie dotyczy, a sądzę że sporo tego typu postaw jest w muzycznym biznesie. Zwłaszcza jeśli chodzi o dziennikarzy, zabawna sprawa, mam nadzieję że wybaczycie, to co mówię. Ale dotyczy to tylko niektórych kręgów.


Rock n rollowa durnota
Nie podoba mi się fakt, że w muzyce uważa się za odjazdowe robienie rzeczy, jakie w każdej innej sytuacji byłyby uważane za bardzo nieprzyjemne. Używanie przemocy, samodestrukcyjne zachowania, chamstwo, rozwalanie rzeczy. Mówiąc ogólnie bycie dupkiem jest powodem do czci w rock n rollowej mitologii. Ja po prostu tego nie rozumiem. Najgłupsze ze wszystkiego jest to, że jeśli ludzie faktycznie tak się zachowują, co rzadko się zdarza w rzeczywistości, większość osób uważa ich wówczas za idiotów.

Bolączki parkowania
Nie cierpię sytuacji kiedy nie mogę zaparkować samochodu pod własnym domem. Bez przerwy mi się to zdarzało, kiedy mieszkałem w Londynie. Wracasz po bardzo długim dniu, kiedy musiałeś zerwać się wcześnie do pracy a potem jeszcze pojechać na próbę albo dać występ i docierasz do domu w środku nocy a tu nigdzie w okolicy nie ma wolnego miejsca do zaparkowania. Zwłaszcza kiedy mam wyładować rzeczy.
Było kilka komicznych okazji, kiedy próbowaliśmy wyładować sprzęt z mojego samochodu i zataszczyć na trzecie piętro po schodach a za każdym razem jak parkowaliśmy i wysiedliśmy z samochodu akurat jakiś inny samochód chciał przejechać obok, więc musiałem objechać blok naokoło. To mogło trwać godzinami. Pamiętam, że wdałem się w kilka drobnych scysji. Teraz to samo mi się przytrafia, chociaż mieszkam poza Londynem. Wracam do domu i nie mam gdzie zaparkować.


Filmowe szaleństwo
Nie podoba mi się ta cała sprawa z różnymi regionami DVD. To jest szczególnie denerwujące bo to jedna z tych bezsensownych rzeczy wymyślonych tylko po to, żeby ktoś, kto już ma dużo forsy, mógł jeszcze więcej na tym zarobić, podczas gdy dla zwykłych ludzi jest to niedogodnością. Po prostu mnie to wkurza.
Mam pełno filmów kupionych w Ameryce, których nie mogę oglądać w domu. To głupie, wnerwiające i nie rozumiem tego.


Budowniczy Bob
Nie podoba mi się fakt, że ludziom wolno się budować gdzie tylko zechcą. Dorastanie na prowincji miało duży wpływ na moją życiową filozofię. Żyłem w otoczeniu zwierząt i ludzi, którzy mieli kontakt z naturą a nie obsesję na punkcie miejskiego życia i wyścigu szczurów.
Naprawdę strasznie mnie złości, kiedy bierze się jakiś piękny zakątek i po prostu buduje się na nim pełno domów. Ludziom się wydaje, że mają jakieś boskie prawo robienia wszystkiego co zechcą a mnie przygnębia fakt, że to, co się zniszczy nie da się już odtworzyć. Ta mała cząstka świata już nigdy nie będzie taka sama - to po prostu będzie kupa cegieł.

Hosted by www.Geocities.ws

1