
Tłumaczenie: rara avis
komentarz: wywiad miejscami jest trochę dziwny, zapewne dlatego, że pytania zostały przesłane mailem i pytający nie wiedział, kto na nie odpowie
Mstation pierwszy raz zetknęło się z Keane zanim jeszcze podpisali kontrakt płytowy. Nośnikiem była ich płytka demo. Wówczas uważaliśmy, że to niezła rzecz, w pewnym sensie wytyczająca własną drogę jednocześnie będąc na tyle przystępną, żeby ludzie to kupili.
I ludzie kupili. Niedawno Keane zdobyło dwie nagrody Brit za najlepszy album brytyjski (Hopes and Fears) oraz najlepszy brytyjski debiut a przy tym cały czas intensywnie koncertowali.
Tutaj rozmawiamy drogę e-mailową z Timem Rice-Oxley'em, który gra na pianinie i klawiszach. Pozostali członkowie to Tom Chapman (sic!!!) (wokal) i Richard Hughes (perkusja). Ich pierwszym albumem było Hopes and Fears. Drugi jest w drodze.
Mstation: Wiem, że porównania są okropne, ale ludzie wspominali Coldplay i Radiohead by opisać Keane a ja słyszę też trochę Tori Amos. Jeśli opisywałbyś Keane komuś, kto zna się na muzyce ale nie słyszał jeszcze waszego zespołu, co byś powiedział?
Tim: Powiedziałbym że może oczekiwać czegoś bardzo melodyjnego i bardzo angielskiego. Myślę, że najbliższe nam odniesienia to the Smiths, ludzie tacy jak Pet Shop Boys i U2, wcześniejsi kompozytorzy, jak Paul Simon i David Bowie a nawet znakomity amerykańscy kompozytorzy jak Irving Berlin. Jesteśmy także pod wpływem bardziej elektronicznych brzmień jak Depeche Mode i Chemical Brothers. Powiedziałbym też ludziom, żeby oczekiwali bezwstydnie szczerych i osobistych tekstów piosenek.
M: Wydaje mi się, że wspomniałeś wczesny Queen jako jedną z rzeczy, które lubicie. Kogo jeszcze ze starszych wykonawców lubicie? A obecnych?
Tim: Zobacz powyżej. Obecnie jeden z naszych ulubieńców to Rufus Wainwright - był z nami w trasie koncertowej co było naprawdę fantastyczne. Brendan Benson jest kolejnym faworytem. Ostatnio zacząłem sięgać z powrotem do Beatlesów, których przez parę lat zaniedbywałem. Kilka dni temu słuchałem ich taśm ze studia, które ukazują jacy oni byli nieprawdopodobnie twórczy. Proste piosenki i twórcze pomysły były świetne. W porównaniu z tym wszystkie modne zespoły o których trąbią media są żałosne.
M: Pojawiły się fałszywe doniesienia w mediach jakoby Keane obrzucali wyzwiskami różne zespoły. Czy jest ktoś taki kogo chciałbyś zwymyślać? Media?!
Tim: Zespoły ściągają na siebie uwagę prasy uprawiając pyskówkę kiedy nie mogą przyciągnąć uwagi ludzi swoją muzyką. My jesteśmy zupełnie inni. Jedynymi artystami, jacy nas obchodzą, są ci którzy nas inspirują i ekscytują.
M: Któryś z was powiedział kiedyś, że chcielibyście być wielcy, dotrzeć ze swoją muzyką do dużej grupy ludzi. Wasz styl nie jest jednak dokładnie korporacyjnym ideałem tego, co mogłoby dominować w tym, czy w przyszłym tygodniu, dlatego zastanawiam się jakiego typu decyzje podjęliście. Czy one miały coś wspólnego z przystępnością muzyki i tym podobnymi rzeczami? A może stwierdziliście: "to jest nasza muzyka, taka jaka jest, jaka nam się podoba a my zrobimy wszystko żeby ją wypromować"?
Tim: Chodziło raczej o wiarę w to, że muzyka może zmienić świat. W początkach rock and rolla ludzie chcieli być słyszani, chcieli aby ich piosenki wypełniały fale radiowe jak świat długi i szeroki. My również tego chcemy. Kiedy ktoś z Izraela pisze do nas opowiadając jak zakochał się przy dźwiękach naszych piosenek jeżdżąc samochodem poprzez strefę walk, znajdując nadzieję mimo tego, że ludzie, których kochał zginęli, wówczas uzmysławiasz sobie dlaczego starasz się aby twoja muzyka mogła być wszędzie słuchana. Obecny snobistyczny odwrót od tych idei jest tchórzliwą bzdurą.
M: Gratulujemy nagród jakie zdobyliście za pierwszy album. Słyszałem, że drugi nie jest bardzo daleko. Czy możesz nam dać jakieś wskazówki czego można oczekiwać?
T: Drugi album jest prawdopodobnie odległy o jakiś rok, ale dopiero zaczynamy nad nim pracować. Dlatego nie do końca wiemy jak będzie brzmiał, chociaż przewiduję więcej surowości i atmosferyczności i, miejmy nadzieję, kilka bardziej tanecznych piosenek. Fundamentalnym celem dla nas, jeśli chodzi o drugi album, jest stworzenie czegoś innego a nie ciągłe odczuwanie, że ogranicza nas obawa przed porażką.
M: Wasze piosenki w większości zawierają uniwersalne przesłania. Czy to jest świadoma decyzja aby iść w ślady szkoły filozofii rodem z Keatsa "Ody do greckiej urny" (nie że niesłyszane melodie są znacznie słodsze!) Czy waszym celem jest ponadczasowość?
Tim: Naszym celem nie jest ponadczasowość, ale powiedziałbym, że świetna piosenka może żyć latami podczas gdy o fryzurze czy kontrowersyjnej uwadze bardzo szybko się zapomina.
M: Wydaje mi się, że korzystaliście ze studia w domu Tima by dopracowywać swoje pomysły. Czy nadal to robicie? Czy uważacie, że otaczająca to miejsce urocza prowincja dodaje coś do waszej twórczości?
Tim: W przeciwieństwie do tego co sądzi większość osób, nie jesteśmy czysto prowincjonalnym zespołem. Przez wiele lat mieszkaliśmy, pracowaliśmy i tworzyliśmy w Londynie. Jednak życie w małym miasteczku z pewnością w dużym stopniu wpłynęło na to jakimi ludźmi jesteśmy. Wystarczy tylko posłuchać the Smith by wiedzieć, że marzenia kogoś kto mieszka w małym miasteczku mogą być tak samo inspirujące, jak te snute w dużym mieście.
M: Neil Young powiedział kiedyś, że w każdej gitarze jest piosenka. Zastanawiam się czy tak samo czujesz jeśli chodzi o pianina i syntetyzatory.
Tim: Hmmm. Z pewnością siedząc i tworząc przy czyimś pianinie albo pianinie w jakimś obcym miejscu często ma się inne uczucie co w sumie może ułatwić napisanie piosenki.
M: Dużo teraz koncertujecie. Czy macie jakieś triki które pomagają wam zachować równowagę psychiczną czy też po prostu płyniecie z prądem?
Tim: Pisanie pomaga mi zachować równowagę psychiczną a napisanie dobrej piosenki daje mi wiele radości. Kiedy nie mogę pisać ze względu na koncerty popadam w przygnębienie.
Dziękuję bardzo.