Q magazine, cover story, lipiec 2006

Tłumaczenie: rara avis

Tom Chaplin nigdy nie myślał o sobie jako o mordercy. Jednak zeszłego października stało się: naszła go nagła chęć by zabić Bono. Keane płynęli na fali sukcesu swojego debiutanckiego albumu Hopes and Frears, który sprzedał się w ok. pięciu milionach egzemplarzy. W czasie, gdy supportowali U2 w Ameryce, Chaplin znalazł się za kulisami, w stołówce sali koncertowej w Bostonie gdzie słuchał "przemowy" frontmana U2. To było coś o tym, jak rezerwowanie biletów za pomocą kart kredytowych premium sprawia, że na koncertach pojawiają się dochodowa, ale nudna, korporacyjna publiczność. Zawsze powinno się wydzielać część tanich miejsc dla tych, którzy chcą poszaleć, zarządził.

Chaplin przytaknął kiwnięciem głowy, ale jego uwagę przyciągnął zestaw noży, leżący obok na stole. Nagle przyszła mi do głowy myśl. Zabiję Bono. Tak po prostu. Zupełnie jak wtedy, gdy słyszysz nadjeżdżający pociąg metra i masz ochotę skoczyć pod koła. To była kwestia ego. Pomyślałem, mógłbym teraz go zabić. Bono mógłby umrzeć na moich rękach.

O drugiej nad ranem, w barze w nowojorskiej dzielnicy SoHo, kody i konwencje, które utrzymywały wizerunek trzech "miłych, młodych mężczyzn" zaczynają się rozwiewać. To niezwykły rockowy scenariusz: włóczęga Keane po barach. Oto trzeci przystanek w kulturalnej, choć lekko zygzakowatej trasie mini popijawki. Myślę, że w ciągu ostatnich dwóch lat, wszyscy dowiedzieliśmy się trochę o tkwiącym w nas psychopacie mamrocze klawiszowiec Tim Rice-Oxley, gdy przynoszą więcej wyszukanego importowanego piwa. Ja wiem, że byłem w kontakcie z moim dodaje wokalista Tom Chaplin.

Nawet, jeśli to prawda, picie z Keane to cywilizowana rozrywka. Rice-Oxley jest cichym intelektualistą niemniej jednak czarującym. Perkusista Richard Hughes rzuca bez zahamowań cięte uwagi. Jest szczególnie zabawny mówiąc o tym jak Bono, Chris i Gwyneth pojawili się w drzwiach garderoby Keane pytając czy mogą wejść. Nigdy nie powiesz, nie spadajcie, oglądam telewizję. Chciałoby się powiedzieć, rób co chcesz, to twoja pieprzona trasa koncertowa, stary.
Chaplin też jest zabawny, ale gdy drink zaczyna działać ma kilka spraw do wyjaśnienia. W lipcu 2005 roku Guardian przytoczył historię sugerującą jakoby zespół odwiedził konsultantów marki by dopracować sposób własnej prezentacji. Najpierw mówią, że jesteśmy jełopami bez pojęcia i nie tacy jak powinien być zespół rockowy, a potem oni sugerują, że jesteśmy niczym banda idiotów z Pop Idola. Stek bzdetów.

To prawda, że dla niektórych Keane nie są rockowi, za to inni od pewnego czasu odbierają zespół na specjalnych "psycho" falach. Na początku roku autor Trainspotting, Irvine Welsh zadeklarował się jako fan a nawet zrobił krok dalej, debiutując jako reżyser klipu do nowej piosenki Atlantic. Poza tym, w zeszłym roku w Los Angeles otrzymali zaproszenie na obiad od Breta Eastona Ellisa. Autor American Psycho przytaczał Somewhere Only We Know jako ulubiony utwór. Również Ellis jest ewentualnie rozpatrywany do pracy przy kolejnym video.

Myślę, że wielu ludzi, którzy lubią zespół to dziwadła, pokręceni dewianci a przy tym bardzo nie na czasie. mówi Welsh Bret prawdopodobnie dał się na to złapać. Jako pisarz zawsze jesteś w konflikcie z tym, co świadomie uznaje się za modne. Może odczuwam podobnie jak zespół, bo doświadczyłem odwrotnej krytyki, posądzany o to, że za mało we mnie prywatnego wykształcenia czy Oxbridge jak na zajmowanie się literaturą. Ale swoją drogą to z nich wycackane pizdy.

Kręcenie video było zdobyciem doświadczeń dla obu stron. Kiedy Welsh wyszczekiwał polecenia przez megafon na jednej z plaż Południowego Wybrzeża, na plan weszła dziewczyna z wielkim, białym pudlem.
Wrzasnąłem, zabierzcie tę śniętą kurwę i jej zawszonego psa z pieprzonej plaży! wspomina Welsh. To była dziewczyna Chaplina – Nat, i jej pupilek. On zachował się bardzo spoko, podobnie jak jego laska dodaje.

Sześć miesięcy temu Keane byli w zamęcie. Po siedmiu lat zmagań Hopes and Fears przyniosło im sukces na skalę w jaką dawno przestali wierzyć że w ich przypadku jest możliwa. Ale kontynuowanie tej passy okazało się zupełnie inną sprawą. Podczas sesji do nowego albumu Under the Iron Sea, Rice-Oxley i Hughes kłócili się w studio a Chaplin po prostu zniknął.
On nie chciał być już w Keane mówi Rice-Oxley. Daliśmy się owładnąć tkwiącemu we wnętrzu każdego z nas szaleńcowi

Rozłamy w Keane zaczęły się zeszłego lata, gdy Rice-Oxley siedział opuszczony, w barze na tarasie na dachu pięciogwiazdkowego hotelu w Niece, gotując się ze złości. Zespół był na trasie z U2. Podczas tej trasy obserwowali jak Bono żongluje, wzbudzając grozę, różnorodnymi tekstami niczym kapłan, piosenkarz i polityk. W tym czasie ich wokalista zaczynał rozpadać się pod naciskiem nowej ramy, w jaką go wtłoczono. Rice-Oxley i Chaplin wyszli coś przegryźć i napić się a przy okazji prześledzić, co jest nie tak. To był wyśmienity posiłek z grube pieniądze. Właśnie wtedy uświadomili sobie, że tego chciały wszystkie zespoły, i że powinni się tym rozkoszować. Wrócili do hotelu i Rice-Oxley zaproponował coś głębszego na sen w tandetnym barze na dachu hotelu. Chaplin się nie pojawił. Zamiast tego wyszedł i nawalił się w towarzystwie ekipy technicznych. Teraz to głupio brzmi, ale naprawdę byłem przybity mówi Rice-Oxley Myślałem, że posklejaliśmy z powrotem wszystko do kupy a tu poczułem, że mu gówno na mnie zależy.

Nadszedł listopad, zespół zebrał się w studiach Heliocentric we Wschodnim Sussex, tam gdzie zostało nagrane Hopes and Fears, tym czasem oni po prostu w ogóle się ze sobą nie komunikowali. Miałem prawdziwego doła mówi Tom Chaplin Wystąpiłem na Live 8 i w Madison Square Garden I mogę przyznać, że nie byłem zbyt pewien jak do tego podejść. Podczas gdy ja borykałem się ze swoim ego, Tim próbował zainspirować nas do stworzenia świetnego albumu.

Czułem ogromną presję mówi Rice-Oxley. Nie było przemocy, ale po prostu gotowaliśmy się i wrzeliśmy w środku. A czasem byliśmy zwyczajnie kurewsko humorzaści. Kłóciłem się z Richardem, bo powiedziałem mu, że to, co robił nie było wystarczająco dobre. Tom po prostu nie chciał być już dłużej w zespole.

Po dwóch tygodniach sesji, w trakcie nagrywanie piosenki zatytułowanej Crystal Ball, Rice-Oxley nie mógł się dodzwonić do Chaplina. Kiedy wreszcie udało im się porozmawiać, Chaplin nie chciał wyjść z domu. Rice-Oxley wyszedł ze studia, wsiadł do swojego Volkswagena i pojechał do oddalonego godzinę drogi domu w Tunbridge Wells. Zatrzasnąłem frontowe drzwi i pomyślałem, dość tego, jesteśmy skończeni. To naprawdę bardzo przerażająca myśl.

W restauracji Jerry´s Diner na Prince Street, Rice-Oxley stawia mi gigantyczne śniadanie. On uwielbia Nowy York z jego poczuciem "przyzwolenia". Czasami to miasto dostarcza nowych wolności nawet wtedy, kiedy się śpi. Ostatniej nocy śniło mu się, że musiał wyciąć czyjeś jelita i biegał po lesie wymachując nimi. Nie mam pojęcia komu, co i dlaczego mówi Nigdy nie miewam takich snów.
Kiedy już się usadziliśmy, zabawne, że on zupełnie nie zauważa jak zerka na niego personel. Kelnerka wlewa sok pomarańczowy do jego kawy i wyciska ketchup na serwetki, wlepiając w niego oczy.

Chociaż jest on uosobieniem uroku, chowa się za grubymi, ochronnymi warstwami rezerwy. Jego szaro-niebieskie oczy unikają kontaktu. Poproś go o rozwinięcie jakiegoś tematu, a zacznie ciężko i mozolnie oddychać, przybierając postawę pokrzywdzonego, niczym fałszywie oskarżony honorowy i prawy człowiek stawiający czoła dziesiątej godzinie brutalnego przesłuchania.

Jego wypowiedzi są akcentowane wtrąceniami jeśli to w ogóle ma jakiś sens lub o ile to, co mówię nie brzmi potwornie głupio. Przymusowo bawi się obrączką ślubną niczym książę Karol. Jednak jest przerażająco świadomy tego wszystkiego. Nowy utwór Leaving So Soon? jest o tym jak ludzie truchleją ze strachu na imprezach lub też o braku pewności siebie Rice-Oxleya i udaniu się do baru. Naprawdę chciałbym być takim facetem, jakiego wszyscy uważają za porządnego gościa mówi a biją od niego fale smutku.
Od wydania Hopes and Fears, próby przysiadów w typie Bono w wykonaniu Chaplina czy też biegi po scenie niczym Freddie Mercury, ukazują jak zmieniał się on w prawdziwą gwiazdę rocka. Ale, oczywiście, on śpiewa piosenki i teksty Rice-Oxleya. Czasem jestem zazdrosny przyznaje Rice-Oxley. Wkurza mnie to. Naprawdę uważam, że Tom jest najlepszym piosenkarzem swojego pokolenia, ale tak, cząstka mnie pragnie, żebym mógł to samo robić. Jakaś część we mnie zastanawia się skąd bierze się pewność siebie by występować

Rice-Oxley twierdzi, że kiedy był młodszy, był niesforny, prawdziwy pyskacz. W wieku 14 lat podjął świadomie decyzję, żeby się zamknąć. W szkole w Tonbridge, za którą opłaca się czesne, trzeba uważać na to, co się robi. To środowisko sporcmenów. Wyczyny sportowe były wychwalane. Introspekcja Rice-Oxleya i jego uwielbienie dla Pet Shob Boys - nie.

Ta podwójna natura relacji między nim a Chaplinem – zamartwiającą się muzą i teatralnym frontmenem – jest siłą napędową Keane. Jednak podgrzana przez ich nagły sukces staje się kombinacją, która wywołuje również zazdrość i konflikt.

Początkowo Rice-Oxley, Hughes i gitarzysta Dominic Scott stworzyli trzon zespołu. Potem Chaplin, kolega ze szkoły, zaproponował swoje usługi. Chaplin i Rice-Oxley znali się od dziecka. Ich matki zaprzyjaźniły się gdy niemal równocześnie urodzili się Tom Chaplin i młodszy brat Tima, również Tom. Chaplin był trzy lata młodszy, zuchwały i zarozumiały. Nikt nie chciał, żeby dołączył do zespołu. Nie byłem pewien czy będzie pasował mówi Rice-Oxley. Moje podejście było takie, czy naprawdę chcecie dać cholerny mikrofon najgłośniejszemu i najbardziej wkurzającemu gościowi jakiego znacie? mówi Hughes. Ale Chaplin miał niezwykły głos.

W 2001 roku Scott opuścił zespół myśląc, że sukces nigdy nie nadejdzie. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się skąd bierze się melancholia w Bedshaped i We Might As Well Be Strangers z płyty Hopes nad Fears, to po części była ona wynikiem odczuć Rice-Oxleya, że jego przyjaciele i rówieśnicy szli na przód, podczas gdy jego zespół się rozpadał. W rezultacie Rice-Oxley przejął stery. Podjęto sławetną decyzję, że nie będzie więcej gitar. Klawisze staną się podstawą całej muzyki. Mimo to, robiło się dla nich coraz później.
Po szkole Tonbridge Rice-Oxley uczęszczał do UCL (University College of London – przyp. rara avis) i patrzył jak zespół Coldplay jego znajomego z collegu, Chrisa Martina wyrasta znikąd na gwiazdę. Rice-Oxley nawet odrzucił propozycję dołączenia do tej grupy. Wydawało się niemożliwe, żeby "piorun uderzył dwa razy w to samo miejsce". Ale kiedy na początku 2004 roku został wydany singiel Somewhere Only We Know, tak się właśnie stało.

Jeśli przetworzyć głęboką wrażliwość Rice-Oxleya przy pomocy jego klawiszy, może to dać niezwykły efekt. Pierwszego dnia nagrań do nowego albumu, był on jedyną osobą w studio. Podłączył swój keyboard i kilka efektów podłogowych, jakie kupił z sklepach ze starzyzną podczas amerykańskiego turnee. Zaczął grać. To co powstało było elektroniczną uwerturą nieuchronnej apokalipsy, pierwszym utworem instrumentalnym Keane, zatytułowanym The Iron Sea. Był to również bezsłowny wkład intensywności Rice-Oxleya w muzykę. Nie ma wątpliwości, że to właśnie Rice-Olxey prowadzi zespół. Jednak to, co czyni go artystą sprawia, że nigdy nie będzie gwiazdą.
W lutym Keane byli nominowani do nagród Grammy w kategorii Najlepszy Nowy Artysta. Za kulisami natknął się na trójkąt złożony z ikon: Bono, Bruce Springsteen i Billie Joe Armstrong z Green Day, popijający razem piwko. Rice-Oxley stanął sparaliżowany. Wydawało się nie do przyjęcia, żebym przywitał się jak równy mówi. Wtedy przyjechał Tom Chaplin i wkroczył w sam środek zgromadzenia gwiazd.

To obrazuje różnice między mną i Timem mówi Chaplin Mam większe ego, pomyślałem, pieprzyć to, też jestem w zespole, przywitam się. Co strasznego mogłoby się stać? Jestem nieźle przygotowany na to, żeby zrobić z siebie dupka

Jeśli Rice-Oxley to chodzący niepokój i troska, Chaplin jest szczenięcą, słoneczną beztroską. Podskakuje w studiach Chung King w Nowojorskim TriBeCa, gdzie właśnie wśród przekleństw nagrywał nieudane podejście do piosenki na stronę B zatytułowanej Maybe I Could Change. W tym samym budynku LL Cool J i Run-DMC stworzyli swoje wczesne, raperskie projekty.

Subtelnie wyróżniają się elementy rockowego stylu: obcisłe, czarne dżinsy, buty z czubami, rockowe okulary przeciwsłoneczne. Pomimo lekkiego zarostu, nie ma sposobu, by zmienić w bardziej seksowną tę rumianą, zuchwałą twarz, która sprawia, że masz ochotę potargać mu włosy i wcisnąć w rękę rożek z lodami. Mówi, że zeszłej nocy miał czarno-biały sen, w którym uczył Beatlesów pisać piosenki. Zaczynam godzić się z tym, że jestem egomaniakiem śmieje się.

W Chaplinie wrze duch młodego człowieka, któremu jeszcze nie przycięto skrzydeł, podczas gdy Hughes i Rice-Oxley są bardziej skłonni do przemyśleń, może nawet bardziej znużeni. Wakacyjne opcje mówią same za siebie. Rice-Oxley ostatnio odwiedził pola walki z czasów Pierwszej Wojny Światowej w Belgii i Francji by przemyśleć naturę mechanicznej zagłady, podczas gdy wokalista właśnie zarezerwował dla siebie i swojej dziewczyny wakacje na Nowej Zelandii, gdzie chce zatrzymać się u kumpla, dawniej sprzedającego koszulki zespołu. Chaplin zamierza zjawić się bez zapowiedzi. Lepiej kurwa, żeby był w domu! chichocze.

Przyznaje jednakże, że z trudem radzi sobie z byciem twarzą Keane. Akceptuje ostry osąd zawarty w nowej piosence Broken Toy, gdzie Rice-Oxley wyraża swoje uczucia wobec Chaplina, który lekceważył go w czasie nagłego triumfu Keane. Uzmysłowiłem to sobie. Nie dbałem wystarczająco o tych, których kocham i którzy mnie kochają. Pozwoliłem by zawładnęło mną ego.

Nie jest również dumny z tego, co zrobiły z nim pieniądze. W wieku 27 lat stał się zarabiającą miliony gwiazdą rocka. Mógł kupować drogie prezenty, fundować ludziom miłe wycieczki. Ale robił to wszystko uważając, że nie musi dawać z siebie więcej. Przykład, jaki podaje jest poruszający. Jego ojciec wykonywał pracę wolontariusza Rwandzie. Chaplin opłacił jego lot do Nowego Yorku by zobaczył występ Keane z U2 w Madison Square Garden. A potem prawie go nie widziałem. Nie znalazłem czasu. Zrobiłem ekstrawagancką rzecz ale w rezultacie to się w ogóle nie liczyło. Nie można kupować ludzi. Żałuję tego

Jest oczywiste, że Rice-Oxley też czuł się źle traktowany. W Hamburg Song, ściskającej za gardło balladzie, zmaga się z różnicą między dwoma mężczyznami: "I don´t want to be adored / Don´t want to be first in line, or make myself heard" by przejść do zupełnej dezaprobaty "Fool, I wonder if you know yourself at all". Nie mam problemu ze śpiewaniem tych słów mówi Chaplin. Tim jest szczery a wydaje mi się, że to właśnie ludzie lubią w naszym zespole. Wyrażamy prawdziwe uczucia.

Z łatwością można by postrzegać Rice-Oxleya i Chaplina jako roztrząsającego wszystko czarodzieja klawiszy i zarozumiałą gwiazdę o twarzy anioła z Hughesem tkwiącym gdzieś pomiędzy. Jednak perkusista jest w dyskretny sposób stanowczy.
Przy Chung King jest przerwa w nagraniach na konferencję zespołu w sprawie oprawy graficznej nowego albumu. Under The Iron Sea zdobią wycinanki jak ze snu: konie i żołnierze stworzone przez Fińską artystkę Sannę Annukę Smith. Niektóre obrazki koni zostały przysłane do zaaprobowania. Ma się uczucie, że Rice-Oxley chciałby wysłuchać kilku ostrożnie wyważonych argumentów ze strony komitetu ekspertów sztuki przed podjęciem decyzji. Hughes irytuje się: Wszystko jedno jaki koń. Wybierzmy konia. Nie ma ze mną problemów, jeśli chodzi o konia. Żebyśmy mogli zaraz zająć się kolejną rzeczą, prawda?

Jednak takiego niezdecydowania nie ma, jeśli chodzi o wbijanie szpil wrogom Keane na płycie Under The Iron Sea. Is It Any Wonder? mówi o ich niezadowoleniu z Tony´ego Blaira. A Bad Dream – częściowo zainspirowany wierszem WE Yeatsa An Irish Airman Foresees His Death – jest o wojnie. Były oficer armii James Blunt stał się kolejnym celem. Nie okazując żadnej solidarności w związku z wykształceniem w prywatnej szkole, Blunt naskoczył na nich w gazecie The Sun, chociaż później przyszedł za kulisy na festiwalu, żeby za to przeprosić. Nie mogę powiedzieć, że w autokarze często graliśmy Back to Bedlam zabójczo uśmiecha się Chaplin. Podobno potrafi dobrze naśladować tego żołnierza-barda, ale dzisiaj odmawia.

Under The Iron Sea uczyni z Keane prawdziwie globalny akt i być może Chris Martin poczuje, że w collegu dołączył do niewłaściwego zespołu. Jednak, czy trio to zniesie? Trzeba będzie trzymać w ryzach ego, lub przynajmniej znaleźć dla niego nowe sposoby ujścia. W przyszłym roku Chaplin zacznie pracę nad solowym albumem. Rice-Oxley mówi, że może będzie producentem. Hughes prawdopodobnie zagra tam na bębnach. Ale to nie będzie płyta Keane. Wiemy czym jest Keane mówi Chaplin. Mój album solowy będzie miał inną osobowość. Jeśli chodzi o Rice-Oxleya i Chaplina, schizmę artysta / gwiazda rocka, oni nie mają złudzeń. Nie wiem, czy przetrwamy. Nie wiem czy nagramy kolejny album mówi Rice-Oxley. Założyliśmy ten zespół, bo byliśmy outsiderami w szkole. Potem byliśmy outsiderami w muzycznym biznesie. Jeśli nie będziemy potrafili trzymać się razem, mamy przesrane.

Hughes uważa, że jest proste rozwiązanie. Więcej piwa. Kiedy Tim chce zniknąć by napisać piosenkę a Tom chce iść na imprezę, musimy pamiętać: najpierw my. Chodźmy do baru. Trzymajmy się razem. Tego zawsze chcieliśmy.

Hosted by www.Geocities.ws

1