hej
oto moj pierwszy porzadny mailik z Chin, tzw Kraju Srodka rowniez znanego
jako kraj z ktorego wywodzi sie nasz wspanialy Przywodca Mao. Zycie tutaj jest piekne i wspaniale. mamy najlepsze samochody i komputery, internet jest bardzo szybki i wcale nie ma cenzury.
Zaraz zaraz cos jest nie tak...hmmm
no dobra koniec zartow.
zajechalam tutaj w okolicach srody 26.08.2003, od tamtej pory mieszkam w hotelu ale juz widzialam swoje mieszkanie, calkiem duze choc w typowym chinskim stylu... sztuczna boazeria na scianach, tak samo sztuczne drewniane panele
podlogowe. kuchnia niewiele wieksza od lazienki (z tego powodu lodowka
bedzie w duzym pokoju, pralka na balkonie - nie zartuje!!!!)
Obecnie jestem w szkole,
szkolka calkiem mala w ktorej to
tloczy sie prawie 2000 umyslow zadnych
wiedzy w wieku 16-18 lat. srednia
ilosc tych umyslow w jednej klasie siega 50. Ale
ta szkola zrobila cos o czym wczesniej
w Chinach nie slyszalam. Na lekcje
jezykow(a maja ich tu kilka) podzielili
klasy na polowe!!!!! takze mam tylko
okolo 20 dzieci w jednej klasie co jest
czyms niesamowitym. na razie mialam
dwie lekcje wczoraj, dzis po poludniu trzy
nastepne. Narazie dzieci wygladaja na calkiem mile, przyzwyczajone do olewania
zagramanicznych nauczycieli. Pozatym szkolka ta nie rozni sie za bardzo od
mojej bylej.
A co do miasta Nngbo jest mniejsze od poprzedniego ale za to calkiem
ladne, zeby nie powiedziec ladniejsze. przed szkola plynie prawdziwa
rzeka, nie jakis sciek. ogolnie, jak na chiny jest w miare czysto, zielono
i nawet widac niebo!!! takie ladne, niebieski.
pozatym maja tutaj makro i carrefurra wiec bedzie gdzie sie zaopatrzac w
pozywienie i zolty ser i smietane.
co do ciekawostek, wczoraj bylo rozpoczecie roku szkolnego, dzieci zebraly
sie na placu o godzinie 7.20!!!! nam tez kazali. oczywiscie kazdy nowy
nauczyciel (zagramaniczny) musial wyglosic mowe powitalna zeby zachecic
szczurki do jeszcze wiekszego wyscigu po wiedze. moja wygladala tak: hej
jak minely wakacje, mam nadzieje ze dobrze sie bawiliscie i ze bedziecie
uczyc sie w tej szkole wielu nowych i ciekawych rzeczy" i tak dalej.
natomiast inny nauczyciel, David, ktory ma okolo 50 lat i portret Mao na
scianie wyglosil plomienne przemowienie na temat potegi gospodarczej Chin,
itp itd itp. Jakby sie prawdziwego Chinczyka sluchalo.
A zapomniala wspomniec, mamy tu prawdziwe indywidua w szkole. Jest Marc
(pierwsze spokanie- wpadl jak burza do biura, w hawajskiej koszuli,
opowiadajac o nowym motorku i wycieczce na motory wodne na ktora sie
wybieral) wspomniany David. Richard (francuz, uczy i francuskiego i
angielskiego, fajny typ troszke smieszny) i Barbara (niemka uczy
niemieckiego, bedziemy razem meiszkac jak przystalo na sasiadki) no i ja
oczywiscie.
oj rozpisalam sie. to do nastepnego. mam nadzieje ze nie zasniecie w
polowie czytania.Pozdrawiam i sciskam
M
od lewej Richard, Marc, Barbara, ja i David
STRONA GLOWNA
LIST NR 2
LIST NR 3
LIST NR. 4
LIST NR.5
Dodaj komentarz
KOMENTARZE
No niesamoity ten azjatycki porzadek, wszyscy w rzadku. Najsmieszniejesze jest to ze oni to kochaja. Ciekaw jestem czy uda Ci sie ich rozluznic ? :)Radek 27.10.2003
Hosted by www.Geocities.ws

1