Home                       


O teorii
Sławomir Dzieniszewski

Prezentowana w mojej witrynie Mechanika Historyczna (termin trochę na wyrost jak dla kilku zaledwie praw i paru prostych klasyfikacji, niemniej zdecydowałem się na niego dla wygody czytelnika) jest efektem jednego przypadkowego odkrycia - zastosowania zupełnie nowej klasyfikacji systemów politycznych - które pociagnęło za soba lawinę kolejnych.

Nie bez znaczenia był tu też wpływ mojego nauczyciela historii z liceum profesora Sławomira Maszewskiego dzięki któremu w liceum zaliczyłem praktycznie uniwersytecki kurs historii (aczkolwiek nalezy zaznaczyć, że począwszy od 7 klasy szkoły podstawowej aż po studia ekonomiczne miałem wyłącznie bardzo dobrych nauczycieli historii).

Ciekawość i chęć zrozumienia mechanizmów rzadzacych historia popchnęła mnie dalej. Między innymi dlatego wybrałem studia ekonomiczne (1992-1997) ponieważ wiedziałem, że do zrozumienia procesów historycznych niezbędna jest przynajmniej podstawowa wiedza z ekonomii. Patrzac z perspektywy czasu jednak chętnie zrezygnowałbym z wiedzy, która dało mi stworzenie tej teorii, jak dotad bowiem była ona dla mnie głównie źródłem problemów. Jednym znich jest niewatpliwie brak pracy magisterskiej, której pisanie przerwałem po części z powodu różnic w pogladach na teorię ekonomii pomiędzy mna a moim promotorem oraz (co zapewne ważniejsze) z powodu problemów finansowych.

Oto krótkie i tendencyjne streszczenie różnic podstawowych różnic w pogladach na teorię ekonomii między mna a moim promotorem, o których wspominałem w CV:

  1. Nie jest prawda, że wolny rynek zawsze będzie skuteczniejszy od gospodarki stymulowanej przez rzad. Wolny rynek również ma swoje minusy, jednym z nich sa na przykład cyklicznnie powtarzajace się kryzysy zaczynajace się od krachów na giełdzie i łatwo propagujace się do innych krajów. Wystarczy po prostu przyjrzeć się historii gospodarczej XIX lub XVII wieku. 
  2. Wielka słabościa ekonomii w ogóle jest zagłębienie się w modelach ekonomicznych i badanich krótkookresowych przy rezygancji z wiedzy jaka dostarcza historia gospodarcza. Nie można udowadniać absolutnej wyższości jednej polityki gospodarczej nad drugą na bazie danych statystycznych zebranych w ciagu, powiedzmy, ostatnich trzydziestu lat, skoro w historii możemy obserwować kryzysy ekonomiczne trwajace po sto i więcej lat - ryzykujemy w ten sposób, że na bazie w gruncie rzeczy krótkotrwałej tendencji wnioskować będziemy błędnie o naturze absolutnych praw ekonomicznych
  3. Praca moja dotyczyła przemian w gospodarkach krajów Ameryki Łacińskiej w latach 80-tych i 90-tych ubiegłego stulecia. W połowie lat 90-tych  polityka gospodarcza Argentyny była powszechnie stawiana za wzór skutecznej polityki gospodarczej dla tzw. "wschodzacych rynków". Oczywiście nie byłem wtedy w stanie przewidzieć Kryzysu Argentyńskiego (2001), tym bardziej, że kluczowy dla jego zrozumienia efekt polaryzacji (krótki opis w języku angielskim) odkryłem dopiero parę lat później. Niemniej już nawet pobieżne przyjrzenie się się sytuacji różnym krajom Ameryki Łacińskiej wskazuje, że nie ma jednej recepty gospodarczej, która sprawdzała by się we wszystkich wschodzacych rynkach. Inna jest sytuacja sasiadujacego z USA Meksyku, inna bogatej Argentyny, inna uzależnionej od eksportu ropy Wenezueli, inna w Brazylii, gdzie silna jest pozycja zwiazków zawodowych, inna wreszcie Peru czy Chile. 
  4. Ponadto istotny wpływ na gospodarkę mają też przemiany demokratyczne jakie miały w tych krajach miejsce w ostatnich kilkunastu latach. 
  5. Wreszcie gwałtowny wzrost PKB Argentyny w pierwszej połowie lat 90-tych ubiegłego stulecia tylko w połowie był realnym wrostem, a w połowie efektem umocnienia się kursu argentyńskiej waluty, który w latach 80-tych z powodu problemów z bilansem płatniczym był mocno zaniżony. Był to więc w znacznej mierze efekt "odbicia się od dna" gospodarki Argentyny, która jak na warunki Ameryki Łacińskiej zawsze była krajem dość zamożnym.

Natomiast bliższe prawdy wytłumaczeniem jest po prostu brak czasu ze strony mojego promotora, który z racji nawału obowiazków (w owym czasie był rektorem Uniwersytetu Warszawskiego) nie był w stanie zagłębiać się w szczegóły mojej pracy, a muszę tu uczciwie przyznać, że była ona wtedy była mało czytelna. Nie wiedzialem niestety, jak zwięźle i przejrzyście wyłożyć to, co teraz staram się prezentować w witrynie Mechanics of History. Nie bez znaczenia były też problemy finansowe uniemożliwiły mi dokończenie mojej pracy magisterskiej.

Jednocześnie pragnałbym zaznaczyć, że prezentowany tam materiał bardzo wiele zawdzięcza znakomitym wykładom z makroekonomii mojego byłego promotora (profesora Włodzimierza Siwińskiego), dzięki którym miałem dostęp do najświeższych prac w tej dziedzinie.

Sławomir Dzieniszewski


Hosted by www.Geocities.ws

1