Co jest największym
problemem dla Polaków ?
Oczywiście angielskie czasy, ale przede
wszystkim angielskie przyimki i rodzajniki. Po nich można najlepiej
rozpoznać do jakiego stopnia ktoś opanował angielski. Wiekszość
tłumaczy ucieka od nich jak najdalej a ich obecność, czy też nieobecność,
stanowi dużą różnicę.
"I go to the cinema" - mam
to w zwyczju, że chodzę do kina.
"I'm going in the cinema"
- wchodzę do kina w tym momencie.
"I'm going after the cinema"
- może znaczyć: ścigam kino, które ucieka :), albo: chce je np kupić.
"I go with the cinema" -
idę z kinem (coś tu nie gra), a może jednak? Propozycja: idziemy
do kina czy do parku? odpowiedź - no i teraz to ma sens - wolę do
kina. itp
angielski od edu.pl
angielski / czasy 1
angielski / czasy 2 |