ROZDZIAŁ
III.
Dążenia ewangelików do
rozszerzenia i ustalenia ugody Sandomierskiej, od zgonu Zygmunta-Augusta do
wstąpienia na tron Zygmunta Wazy, 1572 - 1587.
Ewangelicki synod powszechny w Krakowie 1573 r.– Mądre i bogobojne ustawy,
dotyczące zasad życia ewangelików.– Synod ewangelicki w Poznaniu 1573 r. –
Usiłowania ewangelików polskich do objęcia ugodą Sandomierską protestantów
całej Europy i do zwołania powszechnego synodu wszystkich ewangelików. – Synod
generalny w Piotrkowie 1578 r.– Pierwsze usiłowania ku zerwaniu ugody
Sandomierskiej, przez luteran podjęte w Wilnie 1578 r.– Dwaj luterscy duchowni
Gericius i Enoch, starają się zniweczyć ugodę Sandomierską.– Synod powszechny w
Włodzisławiu 1583 r. zwołany dla zażegnania kiełkującej niezgody. Gericius nie
przestaje podburzać luteran przeciw ugodzie Sandomierskiej.– Daremne próby
pojednania na zebraniu w Wilnie.
str. 45- 60.
Ewangelicki synod powszechny w Krakowie 1573 r.
Powszechny synod wszystkich
kościołów ewangelickich zwołany został do Krakowa na dzień 14*) września 1573
r. Przybyło nań wiele osób, zajmujących wysokie stanowisko, i liczni
przedstawiciele duchowieństwa trzech protestanckich wyznań w Polsce. **)
Przewodniczył zgromadzeniu Jan Firlej, wojewoda krakowski, marszałek wielki
koronny, będący głową stronnictwa helweckiego i w tym czasie bez wątpienia
najwięcej wpływowy magnat w kraju.
––––––––––––––
*) Według Łukaszewicza 28
września. Wyd.
**) Na czele świeckich członków
synodu możemy wymienić, prócz prezyden ta, następujące osoby: Jan Tarło,
kasztelan radomski; Stanisław Słupecki, kasztelan lubelski; Hieronim Bużeński,
wielki podskarbi koronny; Myszkowski, starosta oświecimski; L. Strass, Andrzej
Firlej, Mikołaj Koniecpolski, Mikołaj Dłuski, Hieronim Gostomski, Jan
Karmiński; z duchownych: Sudrovius, reformowany kaznodzieja z Wilna; Jerzy
Israel, Jan Laurentius i Jan Rokita, seniorowie braci czeskich; Erazm
Glliczner, superintendent kościołów luterskich w Wielkopolsce.
Głównym celem powyższego synodu
było przedstawienie królowi Henrykowi Walezemu potęgi i powagi stronnictwa
ewangelickiego, co potrzebne było i ze względu na jawną ku niemu niechęć
duchowieństwa katolickiego, które słusznie liczyć mogło na poparcie księcia,
oskarżonego o czynny udział w rzezi nocy św. Bartłomieja. Jakkolwiek więc
uchwała konfederacji z dnia 6 stycznia i przysięga koronacyjna tegoż króla
zabezpieczały w pełni swobody religijne narodu; nie można było jednak polegać
bezwarunkowo na tych rękojmiach, przeciw którym biskupi katoliccy, z wyjątkiem
patrjotycznego Franciszka Krasińskiego, stawili silny opór, a których
pogwałcenie otwarcie królowi doradzał Hozjusz, uważając je za bezbożne i
szkodliwe dla spraw Rzymu. Te ważne względy spowodowały, że zgromadzeni na synodzie
krakowskim zaniechali wszelkich sporów teologicznych, zatwierdzając w
zupełności uchwały synodów sandomierskiego i poznańskiego z r. 1570; poczem
określono dokładnie zasady karności kościelnej, nie naruszając wewnętrznej
niezależności każdego z trzech wyznań ewangelickich, co nie sprzeciwiało się
jedności pod względem zasad wiary.
Mądre i bogbojne ustawy dotyczące zasad życia ewangelików
Najważniejsze uchwały tego
synodu, zapadłe już na poprzednich synodach kościoła helweckiego w Książu i Włodzisławiu,
odnosiły się do obyczajowej poprawy zborów, a były następujące:
„Wzbrania się
wszelkiej bezbożności, przeklętego obżarstwa i opilstwa, sprosnej mowy, tańców,
pychy i zbytkownego stroju wszystkim i w każdem miejscu, a zwłaszcza w
przybytku modlitwy. Śluby mają być obchodzone statecznie, przyzwoicie,
skromnie i świątobliwie. Gospody, karczmy i szynki mają być zaopatrzone we
wszystko, co potrzebne jest dla wygody tak podróżnych jako i okolicznych
mieszkańców, lecz właściciele ziemscy i wszyscy władzę mający powinni surowemi
rozporządzeniami zapobiegać wszelkim podejrzanym zgromadzeniom białogłów,
zwłaszcza w nocy, jako też tańcom, grom w karty i temu podobnym wybrykom i
nieprzyzwoitościom. Właściciełe ziemscy powinni też dbać o swych poddanych i
obchodzić się z nimi podług zasad ludzkości i miłości chrześcijańskiej; nie
powinni zaś wymagać od włościan uciążliwych robót ani zbyt wielkich podatków,
lecz postępować z poddanymi tak, jakby chcieli, by postępowano z nimi, gdyby
się znajdowali na miejscu tamtych. Ciż właściciele winni pilnować, aby w
majątkach ich nie odbywały się żadne targi ani jarmarki w dnie niedzielne ;
nie powinni też wymagać od włościan swych jakiejkolwiek w te dnie
robocizny."
Zbawienne te przepisy uznano za
obowiązujące dla wyznania helweckiego, pozostawiając luteranom i braciom
czeskim wolność stosowania się do prawideł ich wyznań. Duch powyższych uchwał
wskazuje, ile zyskałaby Polska, gdyby kościół ewangelicki stał się panującym w
naszym kraju; dowodzi zarazem, jak piękne nadzieje zniszczył powrót wpływów
Rzymu.
Powyższy synod starał się także
oznaczyć różnicę pomiędzy kościołem helweckim a zborami, które, przejąwszy
zasady antytrynitarskie, przybrały nazwę kościoła Młodszego, domagając się mimo
to wspólności z wyznaniem ewangelickiem. Dla odróżnienia się więc od antytrynitarzy,
z którymi należy unikać wszelkich sporów, wyżej wspomniany synod zniósł
zalecany przez Łaskiego zwyczaj siedzenia podczas przyjmowanią. komunji,
postanawiając, by do stołu Pańskiego przystępowano odtąd stojąc lub klęcząc.
Synod ewangelicki w Poznaniu 1573 r
Zgromadzony dnia 15 listopada
tegoż roku w Poznaniu synod, składający się z luteran i braci czeskich,
zatwierdził uchwały synodu krakowskiego. Aby zaś świeżo obranemu wówczas Henrykowi
Walezemu dać pojęcie o sile stronnictwa ewangelickiego w Polsce, postanowiono
przyjąć tego króla z wielkim przepychem. W tej więc myśli urządził dlań
wojewoda poznański a gorliwy ewangelik, Stanisław Górka, przyjęcie, które
wspaniałością swą wprawiło w podziw towarzyszących królowi francuzów,
opisujących później z zachwytem odebrane stąd wrażenia.
Gdyby połączenie kościołów
protestanckich, w Sandomierzu 1570 r. dokonane, było trwałe, szybko doszłoby
do ostatecznego zwycięstwa ewangelicyzmu w Polsce. Widzieli to jasno katolicy,
w wielu więc pismach swych gwałtownie powstawali przeciw temu połączeniu,
starając się ośmieszyć je i podać w pogardę. *) Największe jednak
niebezpieczeństwo dla tej sprawy powstało nie w obozie wrogów, lecz w łonie
samychże protestantów. Ono to ostatecznie spowodowało upadek sprawy
ewangelickiej w Polsce. Luteranie, jakeśmy to już nadmienili, z wielką
niechęcią przystępowali do wyżej wspomnianego połączenia, które, z małymi
wyjątkami,**) ogólnie potępiali teologowie niemieccy. Jakkolwiek więc
luteranie, za sprawą Erazma Glicznera, superintendenta zborów luterskich w
Wielkopolsce, podpisali tę ugodę, zatwierdzając ją na synodach następnych, opór
jednak, stawiany przez nich kościołom helweckiemu i czeskiemu, stłumiony był
raczej, niż zwalczony, a ugodę powyższą uważali oni raczej za sojusz
polityczny, niż za połączenie wyznaniowe ; wielu też z nich łatwiejby się w
niektórych punktach zgodziło z katolikami, niż z innymi kościołami
ewangelickimi. Zarzewie niezgody uwydatniło się niebawem, a synod krakowski r.
1576 zmuszony był nawet ukarać tych duchownych, którzy usiłowali zachwiać
ugodę Sandomierską.
––––––––––––
*) Np. jezuita Wujek w swem
dziele „Sąd niektórych katolików i t. d.," Jurgiewicz „Bellum quinti Ewangelii",
Cichocki „Alloquia Ossiec."
**) Tak np. Jerzy Major z
Witenbergi pisze w liście do Laurentiusa, seniora braci czeskich, z dnia 6
maja 1571 r.: O vos felices, per quos vel aliquis pius consensus in doctrina
Christi constitutus est i t. d. Por. Łukaszewicza.
Usiłowania ewangelików polskich do objęcia ugodą Sandomierską protestantów
całej Europy i do zwołania powszechnego synodu wszystkich ewanelików.
Ewangelicy polscy pragnęli nawet
objąć swą ugodą wszystkie zbory w Europie. Dlatego zgromadzeni na sejmie w
Warszawie 1578 r. panowie tegoż wyznania wystosowali w tym duchu odezwę do
niemieckich książąt protestanckich: Ludwika, palatyna reńskiego; Augusta,
elektora saskiego, i Jerzego Fryderyka, margrabiego brandenburskiego, w
których państwach najwyraźniej objawiało się życzenie usunięcia różnic,
dzielących wyznania ewangelickie. *) W odezwie tej ubolewali magnaci polscy
nad sporami, zakłócającymi zbory niemieckie, wyrażając przytem życzenie, by
jedność, panująca szczęśliwie od czasu ugody Sandomierskiej r. 1570 śród
polskich ewangelików, mogła stać się powszechną; jako jedyny środek do
osiągnięcia tego celu doniosłego zalecali zwołanie synodu powszechnego
wszystkich wyznań ewangelickich w Europie, na który ewangelicy polscy gotowi
wysłać swoich przedstawicieli.
Jednocześnie polskie
duchowieństwo ewangelickie wystosowało do zborów niemieckich listy takiejże treści,
przemawiając term słowy: „Chęć zupełnego porozumienia silniejsza jest śród nas
z powodu knowań obcych, usiłujących zniszczyć naszą zgodę, pomimo dzielących
nas drobnych różnic.
*) Listy te z datą „Warszawa, 28 lutego 1578
r." były podpisane przez następujących panów: Piotra Zborowskiego,
wojewodę krakowskiego; Mikołaja księcia Radziwiłła, wojewodę wileńskiego; Jana
Tęczyńskiego, wojewodę lubelgkiego; Mikołąja Derohostajskiego, wojewodę
połockiego; Stanisława Górkę, wejewodę poznańskiego; Eustachego Wołłowicza,
podkanclerza litewskiego; Adama Gostomskiego, wojewodę rawskiego; Hieronima
Bużeńskiego, wielkiego podskarbiego koronnego; Jana Chlebowicza, wielkiego
podskarbiego litewskiego, Jana Krzysztoporskiego, kasztelana wieluńskiego i t.
d. Patrz Pareus Irenicon 1614 i Friese „Beiträge" II, 52.
Stanowiąc jedno ciało i
jedno wojsko przeciw antytrynitarzom i papistom, życzymy zborom niemieckim
takiegoż połączenia. W tym więc celu należy zwołać powszechny synod ewangelików
europejskich, ,któryby połączył wszystkie odcienia reformacji w jedno
powszechne wyznanie i nadał mu jednolity kierunek." Oświadczało przytem
duchowieństwo gotowość swą do współdziałania na zamierzonym synodzie, gdyby ten
przyszedł do skutku. *)
––––––––––
*) Listy te podpisali między
innymi : Erazm Gliczner, superintendent kościołów luterskich w Wielkopolsce;
Paweł Gitowski, senior dystryktu krakowskiego, w imieniu kościołów helweckich
Małej Polski, Rusi i Podola; Andrzej Prażmowski, senior kujawski w imieniu
kościołów helweckich Wielkopolski i Litwy; Teofil Turnowski, w imieniu
wszystkich kościołów czeskich w Polsce, i t. d. Patrz Friese
„Beiträge."
Odezwy te pozostały jednak
bezskuteczne, gdyż kościoły ewangelickie w Niemczech dalekie jeszcze były od
połączenia, które dopiero w XIX wieku zostało dokonane i to w niektórych tylko
częściach Niemiec. *) Palatyn reński odpisał na list szlachty polskiej nader
uprzejmie, winszując zborom polskim przyprowadzonego do skutku połączenia i
życząc trwałości onegoż ; ubolewał przytem nad niezgodą zakłócającą zbory
niemieckie, wyrażając nadzieję, iż uspokoi się to przy pomocy Bożej; a
wreszcie chętnie zgadzał się na udział zborów polskich w powszechnym synodzie,
gdyby ten miał zostać zwołany. **) Odpowiedzi elektora saskiego i margrabiego
brandenburskiego również były uprzejme i zadowalające.
Synod generalny w Piotrkowie l578 r.
Pierwszego czerwca tegoż roku
1578 zwołany został do Piotrkowa powszechny synod protestantów, na którym
przewodniczyli: Piotr Zborowski, wojewoda krakowski, Jakób Niemojewski, uczony
szlachcic wyznania czeskiego, i ks. Paweł Gitowski, senior dystryktu
krakowskiego. Celem tego synodu było wprowadzenie do wyznań protestanckich
„harmonji;" o której zamyślali wówczas niektórzy. uczeni teologowie
niemieccy, za wzór biorąc ugodę Sandomierską. Uchwały powyższego synodu były
następujące : 1) Dowiedziawszy się, iż niektórzy uczeni niemieccy zajęli się
napisaniem „Harmonji wyznań protestanckich, pochwalamy to przedsięwzięcie,
zwłaszcza iż przyczyni się ono do rozszerzenia i wzmocnienia ugody
Sandomierskiej. 2) Pochwalamy i zatwierdzamy ugodę Sandomierską jako też
uchwały następnych synodów ogólnych. 3) Uważamy za pożyteczne i potrzebne, aby
karność kościelna ściśle i sprawiedliwie przestrzegana była przez wszystkich
członków zborów.
–––––––––––
*) Mamy na myśli unję kościołów
luterskiego i reformowanego, uskuteczniona w Prusiech 1817 r.
**) Friese „Beiträge“ II, 50
4) Pożądane jest, aby obrządek wieczerzy Pańskiej
obchodzony był jednakowo we wszystkich kościołach ewangelickich państwa Polskiego,
co, zaiste, nie byłoby trudne, gdyby zależało tylko od duchowieństwa i
światlejszych członków zborów. Gdy atoli ludzie nieoświeceni nie daliby się
nigdy nakłonić do przyjęcia takiej zmiany w obrzędach, do których już
przywykli, a zastosowaliby się do takiego postanowienia tylko pod naciskiem
kar kościelnych, przeto, aby uniknąć przeciwnego woli Bożej i obyczajom pierwotnego
kościoła prześladowania ludzi bogobojnych za sposób zewnętrzny oddawania czci
Bogu, pozostawiamy obrzędy te swobodzie chrześcijańskiej i pozwalamy wiernym
przyjmować sakrament ciała i krwi Pańskiej bądź to w stojącej, bądź w klęczącej
postawie. Odrzucamy natomiast niewłaściwy a mogący gorszyć ludzi prostych
zwyczaj siedzenia podczas przyjmowania komunji, gdyż ten sprzeciwia się zwyczajowi
powszechnie przyjętemu w kościołach ewangelickich Europy a wprowadzony został
do nas przez tych, którzy bezwzględnie i gwałtownie zmieniać wszystko chcieli
w kościele, a nie rozumiejąc prawd Chrystusowych w sposób właściwy, oddzielili
się od nas z powodu błędów arjańskich. 5) Co się tyczy chorych i umierających,
postanawiamy, żeby duchowni uczyli i przyzwyczajali członków swych zborów, by
nie czekali ostatniej chwili życia, lecz wtedy, gdy czują się zdrowi na ciele i
na duszy, przystępowali do stołu Pańskiego, ilekroć komunja udzielana bywa w
czasie na to oznaczonym, by przez przyjęcie tego sakramentu utwierdzić się w
nadziei wiecznego zbawienia i zadośćuczynić rozkazowi Chrystusa Pana. Nie
chcemy jednak zadawać gwałtu niczyjemu sumieniu. Jeżeli więc chory, będąc
przytomny na umyśle, pragnie przyjąć sakrament, nie należy mu tego odmawiać,
lecz udzielić z należytą troskliwością i rozwagą: 6) Żaden kolator nie powinien
przyjmować do swego kościoła ani też dopuszczać do nauczania takich duchownych,
którzyby nie byli prawidłowo wyświęceni przez superintendenta i starszych
naszego kościoła i nie zaopatrzeni we właściwe świadectwa. 7) Ponieważ trzy
nasze kościoły, helwecki, augsburski i czeski, zostały połączone, przeto
dozwala się każdemu zborowi lub kolatorowi jego wezwać, dla słusznych powodów,
do odprawiania nabożeństwa duchownego, należącego do któregokolwiek z tych
trzech wyznań, z warunkiem udowodnienia potrzeby tego wezwania. 8) Ponieważ,
aby utrwalić kościół Boży, potrzebne jest dla Polski założenie szkoły
ewangelickiej, uchwaliliśmy przeto, iż taką utrzymywać będą własnym kosztem
kolatorowie, którzy się dobrowolnie na to zgodzili, obowiązując się płacić .na
ten cel po jednym złotym polskim od każdego ze swych poddanych. 9) Dziesięciny
i wszelkie należności kościelne powinni kolatorowie sumiennie wypłacać zborom
i duchowieństwu. 10) Właściciele i dzierżawcy ziemscy nie powinni pozwalać,
aby w ich posiadłościach targi i jarmarki odbywały się w niedziele. W też dnie
należy zakazać wszelkich po gospodach zebrań dla pijaństwa, gry i wszelkiej
rozpusty; nadto nie powinno się dopuszczać żadnego rodzaju gier, tańców i
muzyki, zwłaszcza podczas odprawianego w kościele nabożeństwa. Uchwały
powyższe podpisali: Paweł Gilowski, superintendent kościołów helweckich; Erazm
Gliczner, superintendent kościołów luterskich w Wielkopolsce; Jan Laurentius,
superintendent kościołów czeskich tej samej części kraju, oraz wielu innych
duchownych, jako też kolatorów.
Pierwsze usiłowania ku zerwaniu ugody Sandomierskiej przez luteran
podjęte.w Wilnie w 1578 roku.
Zaledwie synod piotrkowski
ukończył swą gorliwą pracę około utrwalenia ugody Sandomierskiej, gdy zebrany
w Wilnie dnia 20 czerwca tegoż roku synod prowincjonalny usiłował ją
zniweczyć. Nader nieliczne to zgromadzenie składało się z pięciu duchownych
luterskich, dwóch helweckich i kilku ze szlachty, między którymi był książę
Radziwiłł, wojewoda wileński, i Pac, pierwotnie biskup katolicki w Kijowie, po
przyjęciu luteranizmu mianowany kasztelanem mścisławskim. Na tem zebraniu
luteranie, oświadczywszy się przeciw ugodzie Sandomierskiej z powodu
odmiennych poglądów na istotę komunji, odłączyli się od innych ewangelików.
Pierwszy ten krok połączeniu nieprzyjazny mało był wszakże znaczący i
przeszedłby bez następstw, gdyż zdarzył się w części kraju, gdzie luteranie
stanowili znaczną mniejszość. *)
Dwaj luterscy duchowni Gericius i Enoch, starają się zniweczyć ugodę
Sandomierską
O wiele niebezpieczniejszą była
napaść na ugodę Sandomierską, wymierzona przez ks. ks. Pawła Gericiusa,
proboszcza luterskiego w Poznaniu, i Enocha, polskiego duchownego tegoż
wyznania, który, nie chcąc poddać się surowej karności kościoła czeskiego,
przyjął luteranizm. Niechęć ich podsycana była z zagranicy głównie przez
sławnego Frankowicza, lepiej znanego pod nazwą Flacius Illyricus. Wyżej
wspomniani duchowni zaczęli wygłaszać gwałtowne kazania przeciwko ugodzie
Sandomierskiej i zapędzili się tak daleko, iż utrzymywali, że lepiej przejść na
katolicyzm, niż trwać dalej w tem połączeniu. Dla powstrzymania tych dążności
szkodliwych zwołano w r. 1582 do Piotrkowa synod, na który przybyło kilku
duchownych wyznania augsburskiego i czeskiego, pod przewodnictwem Stanisława
Górki, wojewody poznańskiego, który, w imieniu synodu, surowo skarcił sprawców
wspomnianych wyżej niepokojów, pozostawiając ich jednak na zajmowanych
stanowiskach.
––––––––––––
*) Pierwszy przywilej dla
kościoła luterskiego w Wilnie był nadany w r. 1539. Konfesja Augsburska na
Litwie, tak samo jak w Polsce, znalazła przyjęcie głównie śród obywateli
miejskich, pochodzących z Niemiec. Przystąpiło do niej też niemało szlachty,
którzy z małymi wyjątkami w następstwie przeszli do kościoła helweckiego, które
to wyznanie przeważało śród szlachty w Polsce. Luteranie litewscy wydali w r.
1562 w Nieświeżu, mieście stanowiącem własność księcia Radziwiłła, katechizm
swego wyznania w języku słowiańskim, używanym przy nabożeństwie przez wszystkie
narody słowiańskie, należące do kościoła wschodniego. Katechizm ten
przedrukowany został w Sztokholmie w r. 1628, prawdopodobnie dla
rozpowszechnienia Ewangelji śród ludności rosyjskiej, zamieszkującej prowincje
odstąpione przez Moskwę szwedom przez traktat Sztokholmski 1617 r.
Synod powszechny, w Wodzisławiu w 1583 r. zwołany dla zagnania kiełkującej
niezgody.
Dla skuteczniejszego zażegnania
tych sporów zwołano na dzień 9 czerwca 1583 r. synod ogólny trzech wyznań
ewangelickich do Włodzisławia, dokąd przybyło 70 duchownych różnych wyznań a
prócz tego wielu senatorów tak z Polski jak z Litwy. Uchwały tego synodu były
następujące: 1) Zatwierdzamy ugodę Sandomierską i nakazujemy ścisłe jej
zachowanie. 2) Ugoda ta, jako też uchwały późniejszych synodów ogólnych, mają
być wydrukowane w językach polskim i łacińskim. 3) Każdy duchowny obowiązany
jest mieć odpis tych druków i stosować się do tych ustaw pod karą ustanowioną
przez przepisy kościelne. 4) Żadna książka treści religijnej nie może być
wydana bez poprzedniego ocenzurowania jej przez starszych trzech wyznań. *) 5)
Wieczerzy Pańskiej nie należy nigdy przyjmować siedząco, lecz zawsze stojąc
lub klęcząc. 6) Ze względu na rozliczne występki ma być wprowadzona do wszystkich
kościołów surowa karność, a upornie trwający w bezbożnem życiu wyłączeni być
mają ze społeczności wiernych. 7) Synody ogólne zwoływane być mogą tylko za
wspólną zgodą wszystkich superintendentów i głównych kolatorów. 8) Duchowni
obowiązani są przygotowywać w swych domach pewną liczbę młodych ludzi do
spełniania urzędów przy zborach. 9) Właściciele ziemscy maje corocznie
przyczyniać się do utrzymania szkół, płacąc po jednym złotym od każdego
poddanego. 10) Środki dla utrzymania zestarzałych duchownych maja być zbierane
drogą dobrowolnych składek z całego kraju. 11) Duchowni mają być wyświęcani
tylko przez superintendentów a utrzymywani przez kolatorów swego kościoła.
––––––––––
*) Mowa, naturalnie, o takich książkach, które
tyczą się spraw religijnych.
Gericius nie przestaje podburzać luteran przeciw ugodzie Sandomierskiej.
Mądre i bogobojne uchwały synodu włodzisławskiego
okazały się wszelako niedostateczne dla wykorzenienia złego lub nawet dla
powstrzymania jego wzrostu. Z pomiędzy dwóch niechętnych ugodzie pastorów luterskich,
Enoch, polak, zaniechał oporu, lecz Gericius, rozdrażniony upomnieniem, jakie
mu dał synod poznański, z większą jeszcze gwałtownością ponowił swe napaści
przeciw ugodzie. Starając się z kazalnicy rozbudzić nienawiść swych
współwyznawców do braci czeskich, oświadczył, iż luteranie, uczęszczający do
ich kościołów, narażają się na zatracenie swej duszy, i że lepiej jest przyłączyć
się do jezuitów, niż do Czechów. Dopomagał mu w tej niegodziwej robocie Jędrzej
Lupian, który zajął miejsce Enocha, i jezuici, zręcznie podżegający ogień
niezgody śród ewangelików przez schlebianie miłości własnej Gericiusa, którego
nazywali jedynym prawdziwym luteraninem w Polsce. Gwałtowność tych wystąpień
wywoływała ogromne zgorszenie; wielu też protestantów, nie mających stałych
zasad a zniechęconych takimi stosunkami, opuściło swój kościół i powróciło na
łono katolicyzmu. Tak uczyniło dużo rodzin szlacheckich, pociągając swym
przykładem tysiące ludzi pospolitych *).
Pomimo tak nieszczęśliwego obrotu rzeczy wyznawcy
kościoła helweto-czeskiego z niezmordowaną gorliwością starali się utrzymać ugodę
Sandomierską, słusznie uważając ją za jedyny środek ocalenia sprawy protestanckiej
w Polsce od grożącej jej zagłady ze strony szybko wzrastającego wpływu
jezuitów. Skutki tego wpływu, acz tłumione silną ręką Batorego, zaczęły objawiać
się coraz częściej i gwałtowniej. Za usilnem przeto
*) Patrz Friese, „Beiträge“ II, 173.
Daremne próby pojednania na zebraniu w Wilnie
staraniem księcia
Krzysztofa Radziwiłła, wojewody wileńskiego, zebrał się 14 czerwca 1585 r. do
Wilna synod a raczej colloquium między helwetami a luteranami. Uproszony przez
Radziwiłła Jerzy Fryderyk, margrabia brandenburski i książę pruski, wysłał na
to zgrouradzenie kilku uczonych teologów z Królewca: Pawła Weissa, profesora
teologji, i Marcina Henriciego, swego kapełana domowego.
Krzysztof Radziwiłł Piorun, wojewoda wileński, hetman
wielki litewski, † 1603 r.
Przybyli na ten synod i inni teologowie luterscy:
Sommer, niemiecki proboszcz wileński, Paweł Oderborn *), proboszcz kowieński, i
Jerzy Płotkowski, proboszcz z Polski. Byli tam również obecni niektórzy
poważani mieszczanie wileńscy. Przedstawicielami kościoła helweckiego, prócz
księcia Radziwiłła, byli jeszcze Naruszewicz, kasztelan miński, Abrahamowicz,
starosta lidzki, Zawisza, oraz kilku innych z pośród. szlachty; z
duchowieństwa zaś stawili się: Stanisław Sudrowski, Jan Ulrych, Maciej
Johannides, Andrzej Chrząstowski i Andrzej Wolam znakomity uczony i sekretarz
królewski.
*) Oderborn dobrze jest znany jako autor historji cara Iwana Wasiljewieza
Groźnego.
Obrady zagaił przemówieniem
Weiss, poczem Wolan wyraził ubolewanie nad różnicami, które zachodzą między
wyznaniami augsburskiem i helweckiem, i zaznaczył, jak pożądane byłoby
stłumienie wewnętrznych niezgód, aby połączonemi siłami stawić opór antychrystowi.
Życzenie to, mówił on, spełniłoby się najłatwiej przez oparcie zasad wszystkich
wyznań ewangelickich na powadze św. Augustyna, w ten bowiem sposób załatwiłyby
się wszelkie spory, gdyż, przyznając Lutrowi, Kalwinowi, Zwingljuszowi i
Oecolampadjuszowi wielkie zasługi, usunęłoby się jednak w tej sprawie wszelką
powagę ludzką prócz dawnych ojców kościoła. Weiss odrzekł na to, iż nie pragnie
odrzucać , ojców kościoła, lecz że i Augustyn podlegał błędom swojego czasu.
Po pewnej wymianie zdań, Wolan
odczytał pierwsze zagadnienie sporne : „Czy sakramenta są
tylko symbolami, czy też istotnem udzieleniem boskich i niebieskich darów,
jakie przedstawiając Czy sakramenta i dary niebieskie przyjmowane są w
jednakowy sposób, czy też ziemskie, widzialne dary przyjmowane są ciałem, a
niebieskie i niewidzialne przez wiarę?“ Sommer zarzucił, iż pytania
powyższe nie wyrażają nic dokładnego, i zażądał, by Wolan jaśniej się wyraził,
a ten, będąc na to przygotowany, odczytał, co następuje.
„Krótkie streszczenie wyznania
wiary wszystkich zborów ewangelickich Anglji, Francji, Niderlandów oraz
większej części Niemiec, jako też Polski i Litwy, w kwestji sakramentu ciała i
krwi Pana naszego Jezusa Chrystusa, według Jego postanowienia. Wierzymy i
uznajemy, iż podczas udzielania wierzącym ciała i krwi Pana naszego Jezusa
Chrystusa, podług słów przezeń ustanowionych, chleb jest ciałem a wino krwią
Jego, nie przez zewnętrzną i widzialną przemianę pierwiastków na niebiańskie
i niewidzialne, lecz przez rzeczywisty i prawdziwy dar ciała i krwi Jezusa
Chrystusa w taki sposób, iż wierni, obdarzeni przez Boga łaską prawdziwej wiary
i żalu za grzechy, przyjmując ustami ustanowione widzialne pierwiastki,
jednocześnie duchem i wiarą przyjmują ciało i krew Chrystusa, dające im
odpuszczenie grzechów i życie wieczne, które zjednała nam śmierć Pana naszego
Jezusa Chrystusa."
Weiss zarzucił temu wyznaniu
wiary pominięcie wyrazów „substantialiter" i „corporaliter," jako też
ominięcie kwestji przyjmowania sakramentu przez niewierzących. Sommer
popierał go, twierdząc, że, ponieważ sakramenta ustanowione są dla całego
kościoła, przeto i dla niewierzących są ustanowione, bo w kościele są i
niewierzący. Po dłuższym rozbiorze kwestyj, tyczących się „causa efficiens
formalin et finalis" w sakramencie, Wolan wystąpił z dowodzeniem, iż,
ponieważ ciało Chrystusowe nie może być wydzielone w sposób naturalny, przeto
nie może też być cieleśnie przyjmowane. Luteranie jednak przerwali dyskusję co
do tego Wolan utrzymywał dalej, iż jako chrzest oznacza oczyszczenie duszy od
grzechu, tak wieczerza Pańska jest tylko symbolem pokarmu duchowego. Luteranie
wszakże odrzucili to porównanie i, po wielu daremnych usiłowaniach ze strony
Radziwiłła, by skłonić ich do
opuszczenia wyrazów “corporalis“ i „corporaliter;
“ przedstawili oni ostateczny swój pogląd na naukę wieczerzy Pańskiej w
następujący sposób : ”Wierzymy i uznajemy, iż w wieczerzy Pańskiej,
ustanowionej przez Jezusa Chrystusa, Syna Boga i Marji, tej nocy, której był
wydany, obecne jest prawdziwe i rzeczywiste ciało Chrystusa za nas
ukrzyżowanego, a zarówno Jego prawdziwa i rzeczywista krew, którą za nas
przelał na krzyżu. W chwili bowiem, gdy wino udzielane bywa i przyjmowane,
staje się ono, w sposób niepojęty i niezbadany; prawdziwą krwią Chrystusową,
którą piją ustami ciała nietylko wierzący i wierni, ale też niewierzący i
niegodni. Pierwsi otrzymują przez to odpuszczenie grzechów i utwierdzenie w
wierze; drudzy jedzą i piją sąd na siebie samych, stając się winnymi ciała i
krwi Pana naszego. Oparliśmy tę naukę naszą na prawdziwych i niezmiennych
słowach Chrystusa, który wieczerzę św. ustanowił, a Chrystus jest prawdą i
życiem (Jan 14, 6). Ojciec niebieski powiedział o Nim: Ten jest Syn Mój
najmilszy, w którym mam upodobanie;, Jego słuchajcie (Mat. 17, 5).“ Aczkolwiek
wyraz ”cieleśnie“ opuszczony został w tem wyznaniu, nie mogły jednak zgodzić
się na taki sposób pojmowania komunji św. inni ewangelicy; zgromadzenie przeto
rozeszło się, nie osiągnąwszy zamierzonego celu. *).
*) Friese II, 139 i d.
–––––––––– • ––––––––––