ROZDZIAŁ II.

 

Beskrólewie. Panowanie i rządy Batorego.

 

 

Sejm w Stężycy, ogłosiwszy tron za opróżniony, postanawia nową elekcję. — Stronnictwa w narodzie. — Kandydaci do korony polskiej.— Stefan Batory zamyśla o tronie polskim. — Senat obiera królem cesarza Maksymiljana II.— Szlachta ogłasza królową ks. Annę Jagiellonkę a królem Stefana Batorego, pod warunkiem zaślubienia jej, na co senat się zgadza.— Stefan Batory za namową Solikowskiego przechodzi na katolicyzm.— Synod katolicki zatwierdza w Piotrkowie 1577 r. postanowienia soboru Trydenckiego, odrzucone przez senat. — Trzy synody katolickie djecezji warmińskiej wydają kilka uchwał przeciw rozwojowi herezji. Odrębne sądy duchowne zniesione przez ustanowienie trybunałów, najwyższych sądów świeckich.— Przychylność Batorego dla jezuitów.— Motłoch rabuje kościół helwecki w Krakowie 1574 r.— Znieważenie cmentarza ewangelickiego w Krakowie 1575 r.— Surowe rozporządzenie wydane dla utrzymania spokoju. -Prześladowania ewangelików w Wilnie. -Usiłowania wprowadzenia na nowo romanizmu do Inflant i wywołane tem rozruchy w Rydze.— Zgubny wpływ jezuitów na zagraniczne stosunki za czasów Batorego.                  str. 29-45.

 

 

Sejm w Stężycy, ogłosiwszy tron opróżniony postanawił nową elekcję

Henryk Walczy zasiadał na tronie polskim przez cztery miesiące zaledwie, od 21 lutego do 18 czerwca 1574 r. ; jego panowanie było zbyt krótkie, aby duchowieństwo zdołało przez ten czas rozwinąć swe zamysły, które. objawiły się w oporze, stawionym przez nich przysiędze koronacyjnej monarchy. Łudzono się, że Henryk wróci do Polski ; ale stronnictwo króla, osłabione po jego ucieczce, zmniejszało się z dniem każdym, a niechęć przeciwko obrońcom praw Walezego do korony wzrastała coraz bardziej. Nareszcie sejm w Stężycy dnia 22 maja 1575 r., pomimo oporu duchowieństwa, ogłosił tron za opróżniony i naznaczył nową elekcję na 7 listopada tegoż roku. Toż samo zgromadzenie zatwierdziło postanowione przez konfederację z dnia 6 stycznia 1573 r. swobody wyznania, dodając uchwałę, na mocy której wszyscy przekraczający wyżej wymienione ustawy podlegać mieli utracie obywatelskich i politycznych praw oraz infamji.

 

Stronnictwa w narodzie

 

 

Kandydaci do korony polskiej.

Nauczeni poprzedniem doświadczaniem, protestanci starali się wynieść na tron polski albo kandydata swego wyznania, lub przynajmniej takiego, któryby przychylnie dla nich był usposobiony. Zgromadzeniu wyborczemu, które podzielone było na stronnictwa: protestantów, katolików, magnatów i szlachty, przedstawiło się kilku ubiegających się o tron. Z pomiędzy nich Alfons, książę Ferrary, mający stronnictwo bardzo nieliczne, nie miał żadnych widoków powodzenia. Niektórzy sprzyjali carowi moskiewskiemu, lecz te same powody, jakie przeszkodziły wyborowi jego w r. 1573, wpłynęły i tym razem na jego odrzucenie. Najsilniejsze ze stronnictw były: popierające kandydaturę Maksymiljana II a złożone z senatorów i duchowieństwa katolickiego i to, które obstawało przy wyborze rodowitego polaka, składające się ze stanu rycerskiego, któremu przewodniczył Zamojski. Ostatnie miało wszelkie widoki powodzenia, lecz przedstawiani przez nie kandydaci: Kostka, wojewoda sandomierski, i Tęczyński, wojewoda bełski, odmówili przyjęcia korony.

 

– 30 –

 

Stefan Batory zamyśla o tronie polskim.

Tymczasem książę siedmiogrodzki, Stefan Batory,*) występował ze swoją kandydaturą nieśmiało i ostrożnie, a pełnomocnik jego Hieronim Filipowski, popierając zamiary jego z wielką przezornością, działał raczej jako osoba prywatna, nie zaś jako prawomocny jego zastępca: opierał się on wyborowi Maksymiljana, obstając przy obiorze rodowitego polaka, któremu obiecywał pomoc pieniężną. Upełnomocnieni wysłannicy księcia siedmiogrodzkiego: wspominany już Włoch Blandrata i Berewiczy bacznie śledzili bieg wypadków, nie mieszając się jednak do niczego. Sprawę tę popierał przeważnie ród Zborowskich, z których jeden znalazł w czasie wygnania z Polski gościnne przyjęcie na dworze Stefana Botorego**). Najsilniejszym jednak rzecznikiem tego księcia była sława osobistych jego zalet, która sprawiła, iż był powszechnie znany i lubiany w Polsce.

 

­­––––––––––––

*) Stefan Batory, urodzony na Węgrzech r. 1632 z dobrej, lecz niebogatej rodziny, rozpoczął swoją karjerę w służbie cesarza Fryderyka I. Niezadowolony z cesarza za to, że go nie wykupił, gdy został uwięziony na Węgrzech, opuścił jego służbę i zaciągnął się w szeregi Jana Zygmunta, księcia Transylwanji, syna Jana Zapoliego, króla węgierskiego. wysłany jako ambasador do cesarza Maksymiljana II, został zatrzymany pod pozorem, że rozejm został zerwany i przebył w ścisłem więzieniu trzy lata. Czas ten użył na studjowanie autorów historycznych, szczególniej zaś komentarzy Juljusza Cezara, którego umiał prawie na pamięć. Uwolniony, został w r. 1570 księciem Transylwanji, po śmierci Jana Zygmunta.

 

**) Kilka dni po koronacji Henryka, Samuel Zborowski posprzeczał się w zamku królewskim z Janem Tęczyńskim; powaśnieni wydobyli szpady i zaczęli się bić.- Wapowski, kasztelan Przemyśla, który chciał zapobiedz ich pojedynkowi, został śmiertelnie raniony przez Zborowskiego. Czyn taki, popełniony w zamku królewskim, był kryminalnem przewinieniem; król Henryk jednak, który okazywał względy Zborowskim, ukarał go tylko wygnaniem, bez utraty czci i mienia. Tenże Zborowski należał później do spisku przeciwko królowi Stefanowi i został ścięty w Krakowie w r. 1583.

 

– 31 –

 

Senat obiera królem cesarza Maksymiljana II.

 

Szlachta ogłasza królowi ks. Annę Jagiellonkę a królem Stefana Batorego, pod warunkiem zaślubienia jej na co senat się zgadza.

 

Atoli senat jednogłośnie wybrał cesarza Maksymiljana, a prymas ogłosił go królem polskim dnia 12 grudnia 1575 r. Nieprawomocne to postępowanie oburzyło stan rycerski ze stojącym na czele jego Zamojskim. To też partja szlachecka odpowiedziała zaproszeniem na tron księżniczki Anny Jagiellonki i Stefana Batorego, pod warunkiem, iż z nią się ożeni. Blandrata i Berewiczy zaprzysięgli w imieniu księcia siedmiogrodzkiego dopełnienia wszystkich postanowionych warunków. Wobec takiego obrotu sprawy, senat zachwiał się niebawem, a Zborowscy i Górkowie, jako też inne możne rody ewangelickie przystąpili do wyboru Batorego. Za przykładem ich poszła reszta senatorów a duchowieństwo, po pewnem wahaniu, także uznało kandydaturę ewangelika.

 

Wybór takiego króla na tron polski zdawał się zapewniać ostateczne zwycięstwo protestantyzmu w tym kraju. Przeszkodziło jednak temu duchowieństwo katolickie, które, widząc grożące niebezpieczeństwo, postarało się, aby w poselstwie, jakie wysłano do Siedmiogrodu, był także Solikowski, ksiądz, jakeśmy to wyżej wspominali, zdolny i uczony, by tenże pozyskał nowego króla dla stronnictwa katolickiego. Prałat ten napotkał wielkie trudności do przezwyciężenia, gdyż złożone z trzynastu członków poselstwo, udające się do Batorego, aby mu oznajmić wyniesienie jego na tron Polski, składało się, prócz Mniszka, z samych ewangelików. Poselstwo to pilnie strzegło, by nie dopuszczono Solikowskiego do poufnej rozmowy z Batorym, lecz zręczny ksiądz podszedł ich czujność i otrzymał posłuchanie u nowego króla w nocy. Tajemne to ich widzenie się zgubne wywołało następstwa dla reformacji w Polsce, gdyż Solikowski zdołał wmówić w Batorego, że nie miałby widoków utrzymania się na tronie polskim, gdyby nie przeszedł otwarcie na łono kościoła katolickiego. Wywody swoje Solikowski popierał jeszcze względami należnymi księżniczce Annie,

 

 

– 32 –

 

Stefan Batory za namową Solikowskiego przechodzi na katolicyzm

która jako gorliwa katoliczka nigdyby nie oddała ręki swej protestantowi. Batory okazał się o tyle słabym, ą iż uległ namowom i następnego dnia posłowie protestanccy z przerażeniem ujrzeli tego króla, na którym oparli ostateczne nadzieje zwycięstwa swego wyznania, pobożnie klęczącego podczas mszy. *) Zwycięstwo to ożywiło nadzieje rzymskich katolików, którzy już obawiali się zupełnego upadku swej sprawy w Polsce.

 

Batory bez najmniejszego wahania zaprzysiągł swobodę wyznaniową akatolików; lecz, chociaż nie okazywał on nigdy najmniejszej skłonności do prześladowania innowierców, widoki reformacji upadły całkowicie przez poddanie się jego wpływowi Rzymu.

 

Synod katolicki zatwierdza w Piotkowie 1577 r. postanowienia soboru Trydenckiego, odrzucone przez senat.

Hierarchja rzymska, odzyskawszy odwagę po tem zwycięstwie, zaczęła stopniowo wracać do swych zamiarów i dążeń, knując przeciw protestantom spiski, przerwane z powodu przeszkód, lecz nigdy całkowicie nie zaniechane. Synod katolicki w Piotrkowie 1577 r. uchwalił najsurowsze postanowienia przeciw innowiercom, zagrażając klątwą wszystkim, którzyby uznawali swobodę wykonywania obrzędów religijnych. Postanowienia te, sprzeciwiając się zasadniczym prawom kraju, tem samem były zdradą narodu. Tenże synod zatwierdził uchwały soboru Trydenckiego, które, jakeśmy to w I tomie niniejszego .dzieła wspomnieli, senat polski był odrzucił.**)

 

 

–––––––––––––

*) Osobliwe jest, że prawie wszyscy historycy, opisując wstąpienie na tron Polski Stefana Batorego, wspominają o nim jako o rzymskim katoliku, skłaniającym się ku naukom reformacji, nie zaś jako o jawnym protestancie. Fakt przejścia Batorego, o którym tu mowa, jednak opisany został przez współczesnego pisarza Świętosława Orzelskiego, z okazji elekcji Henryka Walezego i Stefana Batorego.

 

Podanie o tem, iż Batory był protestantem, nie zgadza się z innemi źródłami; sądzić należy, iż, będąc z urodzenia katolikiem i panując w kraju, gdzie ogromna większość ludności była wyznania niekatolickiego (w Siedmiogrodzie oprócz protestantów augsburskiego i helweckiego wyznania istniał i istnieje do tej pory narodowy kościół arjański), i gdzie poprzednik jego, Jan Zapolja, był arjaninem, był Batory w rzeczach religijnych daleki od fanatyzmu. (Historja bezkrólewia Orzelskiego wydana została w polskiem tłómaczeniu w Petersburgu 1856 r.). H.M.

 

**) Patrz t. I str. 197.

 

– 33 –

 

Trzy synody katolickie djecezji warmińskiej wydają kilka uchwał przeciw rozwojowi herezji.

Synody niezależnej od kościoła w Polsce djecezji warmińskiej, zebrane w 1575, 1577 i 1578 r. pod kierunkiem biskupów Hozjusza, Kromera i Rudzkiego, wydały jeszcze surowsze ustawy, odmawiające heretykom prawa posiadania własności ziemskiej ; uchwalono, że wzbrania się zawierania mieszanych małżeństw między katolikami a ewangelikami, oraz zakazuje katolikom trzymania do chrztu dzieci ewangelickich, używania książek i hymnów niezatwierdzonych przez władzę kościelną i utrzymywania przyjaznych stosunków między duchowieństwem katolickiem a ewangelickiem. Starało się też duchowieństwo odebrać protestantom oddane im kościoły katolickie i odzyskać dziesięciny, których właściciele ziemscy, stawszy się ewangelikami, płacić nadal nie chcieli. Dla dopięcia swych celów rozpoczęło duchowieństwo kilka procesów, niejednokrotnie je wygrywając, aż wreszcie sejmy z 1581 i 1582 roku oświadczyły się przeciw tego rodzaju wymaganiom kościoła katolickiego, znosząc wydane na jego korzyść wyroki sądowe. Legat papieski Bolognetus gorzko skarżył się na sejmie 1585 r., że dzieją się gwałty wyznaniu katolickiemu, że trucizna herezji szerzy się po całym kraju, karne sądy duchowne zostały zniesione, dziesięciny zabrano, kościoły zagarniają heretycy, a duchowieństwo katolickie pozbawiono dochodów. Postawił też Bolognetus wniosek, aby znieść uchwały sejmu konfederackiego z dnia 6 stycznia 1573 r. Żądania jego wszakże i skargi nie wywarły na sejmie żadnego wrażenia.

 

Odrębne sąd duchowne zniesione przez ustanowienie trybunałów, najwyższych sądów świeckich.

Jednym z najważniejszych wypadków panowania Batorego było ustanowienie w roku 1577 trybunałów wybieralnych, czyli sądów najwyższych, w miejsce dotychczasowych sądów królewskich. *). Wprowadziła je szlachta, postanawiając znieść przywileje kościoła katolickiego, czyniące go niezależnym od państwa, i poddać duchowieństwo zwykłemu sądownictwu.

 

––––––––––––––

*) Zostały ustanowione dwa trybunały: jeden dla prowincji Wielko i Małopolski w r. 1578, a drugi dla Litwy w r. 1581. Składały się z deputowanych, wybieranych corocznie przez tychże samych wyborców, którzy wysyłali posłów do sejmu. Trybunał dla Polski zbierał się dwa razy do roku: dla spraw Wielkopolski i Prus w Piotrkowie od 1-go września do Palmowej niedzieli; dla Małopolski w Lublinie od poniedziałku po Przewodniej niedzieli do dnia św. Tomasza. Trybunał dla Litwy zbierał się w Grodnie od 12 maja do ostatniego października i w Wilnie od 15 listopada do 15 kwietnia. Każdemu trybunałowi prezydował marszałek, wybierany na rok, a sprawy były rozstrzygane większością głosów W razie równości głosów sprawę odkładano do rozstrzygnięcia na jednem z posiedzeń następnego trybunału.

 

– 34 –

 

W czasie bezkrólewia, po zgonie Zygmunta Augusta, szlachta ustanowiła w każdem województwie najwyższy trybunał, mający prawo ostatecznego rozstrzygania spraw, któremu duchowieństwo miało być poddane ; a gdy arcybiskup domagał się utrzymania dawnych przywilejów kościoła, skazany został na wysoką grzywnę. Przedstawiciele duchowieństwa, którzy sprzeciwiali się zaprowadzeniu świeckiej izby sądowej, wywołali takie oburzenie, iż o mało nie wyrzucono ich przez okno i ledwie zdołali uratować swe życie. Mimo to powiodło się duchowieństwu obejść ustawę grożącą władzy jego, jako odrębnego stanu, i obliczoną na to, by kościół uczynić państwu podległym. Gdy w r. 1577 ustanowione zostały, za poradą Zamojskiego, trybunały, zaprowadzono następujące sposoby postępowania przy sądzeniu spraw tyczących się kościoła : we wszelkich sprawach o posiadłość ziemską lub inną nieruchomość kościelną sądy zwykłe miały składać się ze wszystkich członków trybunału z dodatkiem sześciu duchownych ; w sprawach o krzywdę osobistą duchownego lub naruszenie własności kościelnej, jako też we wszystkich sprawach o dochody kościelne, klasztorne i kapitulne; rozstrzygały sądy złożone z sześciu duchownych i sześciu świeckich; a w razie gdyby przy orzeczeniu sądu głosy podzieliły się na równe części, sprawa miała być przed stawiona królowi do rozstrzygnięcia.

 

– 35 –

 

Sprawy czysto religijne jak: odstępstwo, herezja, świętokradztwo i t.p. miały być sądzone przez trybunał, bez żadnego udziału duchowieństwa, a w wypadkach nadzwyczajnych sejm miał tego dokonać. W ten sposób hierarchja rzymska pozbawiona została swego sądownictwa i poddana władzy narodu. Trybunały jednak owe czyli najwyższe sądy, składające się z członków corocznie obieranych a zatem zależnych od swych wyborców, stały się z biegiem czasu narzędziem w ręku jezuitów, którzy spaczyli pojęcia ogółu, doprowadzając poziom umysłowy narodu do opłakanego stanu.

 

Przychylność Batorego do jezuitów.

Stefan Batory, aczkolwiek sprawiedliwy i bezstronny w ocenianiu zasług swych poddanych bez względu na różnicę wyznań, poddał się nieszczęściem wpływowi jezuitów, którzy zdołali pozyskać jego względy. Przez to Batory, którego dziesięcioletnie panowanie jest jednem z najświetniejszych w dziejach naszych, wielce przyczynił się do następnego upadku Polski: on to bowiem ustalił szkodliwy wpływ zakonu jezuitów. Popierani przezeń jezuici pozakładali po całym kraju kolegja swe i szkoły, a Batory dał najsilniejszą podstawę istnieniu ich w Polsce, powierzając im zarząd i kierownictwo dwu nowych zakładów naukowych : akademji w Pilnie i kolegjum w świeżo zdobytym Połocku, założonego bez upoważnienia stanów państwa. Czyn ten, jako samowolny a więc z konstytucją sprzeczny, wywołał na sejmie 1585 r. silny opór, zwłaszcza ze strony ewangelików, *) przewidujących grożące im niebezpieczeństwo z oddania jezuitom szkół, założonych śród przeciwnej Rzymowi, bo przeważnie protestanckiej i grecko-katolickiej ludności. Wpływ króla przemógł jednakże opór sejmu, a nadane tym zakładom przywileje zostały potwierdzone.

 

 

––––––––––––––

*) Książę Radziwiłł, wojewoda wileński, kanclerz litewski, jako też wicekanclerz Eustachy Wołłowicz, obaj protestanci, odmówili przyłożenia pieczęci stanu na dokumentach, tyczących się uniwersytetu jezuickiego, przedstawiając monarsze niebezpieczne następstwa tego aktu, lecz król nie zważał na ich przedstawienia.

 

– 36 –

 

Nieroztropne szafowanie łaskami na korzyść najgorliwszych obrońców Rzymu wywołało spodziewane następstwa, zachęcając duchowieństwo katolickie do gwałtów przeciw heretykom.

 

Motłoch rabuje kościół helwecki w Krakowie 1574 r.

Smutne dzieje zboru helweckiego w Krakowie są najlepszym obrazem postępowania duchowieństwa rzymskiego wobec innych wyznań, gdy tylko zdarzyła się ku temu sposobność. Zbór ten założony był, jak wiemy, na mocy upoważnienia króla Zygmunta Augusta; głoszone jednak z kazalnic zasady Hozjusza, iż nie należy dotrzymywać słowa innowiercom a heretyków trzeba tępić wszelkimi środkami, nie przebrzmiały bez skutków. Podburzone takiemi naukami tłumy, prowadzone przez kilku wychowańców wszechnicy a zaślepione fanatyzmem i chciwe rabunku, napadły w niedzielę dnia 10 października 1574 r. na wspomniany wyżej zbór helwecki *) w Krakowie. Odparci przez zgromadzonych tam dla nabożeństwa ewangelików, powtórzyli swój napad we wtorek i, wtargnąwszy do gmachu, spełniali najokropniejsze gwałty. Zniszczyli wówczas lub zabrali wszystko, co znaleźć się dało, między innemi pieniądze w kwocie 50 tysięcy dukatów i drogocenne przedmioty, złożone w kościele dla bezpieczeństwa przez szlachtę wyznania ewangelickiego. Rada miejska, złożona z katolików, zamiast przeszkodzić, zezwoliła na ten publiczny rabunek. Załoga zamku była nieliczna, a jej dowódca Palczowski, chociaż sam ewangelik, nie śmiał przybyć na ratunek kościoła z obawy, aby te sanie tłumy nie napadły i nie zrabowały zamku. Stronnictwo rzymskie nie było jednak jeszcze dość silne, aby zapewnić tej zbrodni bezkarność.

 

–––––––––––––

*) Zbór krakowski stał na gruncie ugody Sandomierskiej, i dlatego nie był wyłącznie reformowany, lecz wogóle ewangelicki. Odbywało się tu nabożeństwo, tak reformowane jak i augsburskie w jednym gmachu. H. M.

 

– 37 –

 

Wkrótce też Piotr Zborowski, wojewoda krakowski, zaprowadził w mieście porządek: pięciu przywódców rozruchów zostało ściętych; właściwi jednak sprawcy tych gwałtów uszli bezkarnie, głównie z przyczyny zamieszek, panujących w całym kraju podczas bezkrólewia po ucieczce Henryka Walezego.

 

Znieważenie, cmentarza ewangelickiego w Krakowie l575 r.

Dnia 16 czerwca 1575 roku zdarzył się w Krakowie nowy rozruch : motłoch, napadłszy na cmentarz ewangelicki, wydobył z grobów ciała, znieważając je, przyczem nawet ciało Myszkowskiego, wojewody krakowskiego, nie uszło rąk rozbestwionych tłumów. W sprawie tej jednak nie wdrożono nawet żadnego dochodzenia.

 

 

– 38 –

 

 

W r. 1577 wychowańcy szkół i motłoch krakowski nowych dopuścili się gwałtów: w kwietniu napadli na kilku ewangelickich duchownych; w czerwcu, wtargnąwszy na cmentarz protestancki, zniszczyli niektóre pomniki; w lipcu wielu mieszkających na Kleparzu ewangelików zostało napadniętych i srogo pokrzywdzonych we własnych swych domach. Król, dowiedziawszy się o tych wybrykach, wydał surowy rozkaz rektorowi wszechnicy i władzom miejskim, aby stłumili rozruchy i ukarali sprawców tychże. *) Pomimo jednak tego rozporządzenia dokonano nowych gwałtów w czerwcu 1b78 r.: wychowańcy szkoły Wszystkich Świętych napadli na orszak towarzyszący pogrzebowi pewnej dostojnej ewangeliczki i, rozpędziwszy go kamieniami, wydobyli ciało z trumny, wlekli je po ulicach a nakoniec wrzucili do Wisły. Przez kilka następnych dni akademicy i motłoch przemyśliwali nad nowym gwałtem i z wielką trudnością zostali od niego powstrzymani. Tak okropne bezprawia zbyt już były rażące, aby je można było pominąć milczeniem. Wydał więc król surowy rozkaz władzom, by nie dopuszczały wznawiania takich nadużyć. Biskup krakowski, rektor wszechnicy, dowódca zamku królewskiego,

 

Surowe  rozporzą-

dzenie wydane dla utrzymania spokoju.

burmistrz Krakowa oraz kilku senatorów i znakomitej szlachty wydali zatwierdzone przez króla następujące rozporządzenie: Pod karą śmierci wzbrania się wszystkim wywoływać rozruchy lub popełniać gwałty z przyczyny różnic w przekonaniach religijnych. Gdyby przy uśmierzaniu nieporządków władze spowodowały czyjąś śmierć, nie odpowiadają za to. Wszelkie sprawy kryminalne, powstałe z wyżej wymienionych przyczyn,

 

 

––––––––––––––

*) Szczegóły tych prześladowań głównie wyjęte z kroniki kościoła w Krakowie, pisanej przez Wojciecha Węgierskiego po polsku w r. 1651, lecz wydanej dopiero w r. 1817 w Krakowie.

 

 

– 39 –

 

miały być przedstawione samemu królowi. Akademikom nakazano zamieszkiwać miejsca im oznaczone i wzbroniono im noszenia strzelb i pik, jako nie licujących z ich zajęciem. Wychowańcy szkół, utrzymujący się z żebraniny, zwykli żebracy, wszelkiego rodzaju włóczęgi i osobistości, nie dające dostatecznej rękojmi uczciwego życia, mieli podlegać surowym przepisom. Przywileje przysługujące kamienicom należącym do szlachty zostały zniesione. Ustanowiono stróżów publicznego bezpieczeństwa. Klasztorom wzbroniono dawać schronienia włóczęgom, a wszechnica krakowska, przyjmująca dotychczas tylko rzymskich katolików, otworzona została dla wszystkich wyznań religijnych. *)

 

Rozporządzenie to, które stało się bezskutecznem od czasu, gdy jezuici zdobyli w Polsce przewagę, na razie wywarło jednak wpływ właściwy, i bezprawia zakończyły się małoznaczącemi próbami napaści, przedsiębranemi na kościół ewangelicki przez wychowańców szkół: najświętszej Marji panny, św. Stefana i św. Anny. Zbór ewangelicki pozostawał w spokoju do końca panowania Stefana Batorego.

 

Prześladowania ewangelików w Wilnie.

 

Dążenie do prześladowania ewangelików ujawniło się i w Wilnie z tą różnic, iż w mieście, gdzie większość ludności wyznawała zasady wrogie Rzymowi, nie mogło ono dojść do takich rozmiarów, jak w Krakowie. Jerzy Radziwiłł, biskup wileński a następnie kardynał, syn sławnego Mikołaja Radziwiłła Czarnego, znanego obrońcy reformacji za czasów Zygmunta Augusta, starał się gorliwością swoją dla sprawy kościoła rzymskiego zmazać ciążącą na ojcu winę kacerstwa. Podburzył on przeciw protestantom motłoch, który napadł i zrabował drukarnię ewangelicką, a pracujący tam robotnicy, przekupieni przez jezuitów, zatracili gdzieś czcionki.

 

––––––––––––––

*) Rozporządzenie to, wydane w Krakowie dnia 2 września 1578 r., jest przedrukowane u Friesego „Beiträge zur Reformationsgeschichte" II, 70.

 

– 40 –

 

Wypadek ten zniewolił właściciela drukarni do opuszczenia Wilna i przeniesienia zakładu swego w bezpieczniejsze miejsce. *) Wyżej wspomniany biskup starał się wszelkimi sposobami zbierać książki antyrzymskie, które palił publicznie ; usiłował też przeszkadzać wydawaniu i rozpowszechnianiu takich dzieł. W czasie jego zarządu djecezją wileńską kondukty pogrzebowe ewangelickie często napadane bywały przez tłum, dopuszczający się na nich strasznych gwałtów, a kościołowi ewangelickiemu w Wilnie zagrażał los podobny temu, jaki spotkał takiż kościół w Krakowie.

 

*) Potrzeba obrony względem sfanatyzowanych tłumów katolickich zmuszała ewangelików do wpływania na króla, by zaprzysiężone przezeń równouprawnienie wyznań nie było czczą literą. Dowodem tego jest, między innemi, zamieszczony poniżej list starszyzny świeckiej Jednoty ewangelicko-reformowanej litewskiej do braci dystryktu krakowskiego. Odezwę tę podpisali: Mikołaj Radziwiłł, zwany Rudy, wojewoda wileński, brat rodzony królowej Barbary, protoplasta Radziwiłłów birżańskich; Jan Kiszka, syn Stanisława, podczaszy i starosta żmudzki, (od 1588 r. kasztelan wileński, † 1591); Mikołaj Monwid Dorohostajski (syn Mikołaja), starosta wolkowyski, wojewoda połocki ( † 1597); Jan (syn Jana) Hlebowicz, kasztelan miński, podskarbi ziemski (kasztelan trocki 1585 r., wojewoda trocki 1686, † 1590 r.); oraz Melchior (syn Zygmunta) Snowski, marszałek królewski, sędzia ziemski nowogrodzki i kasztelan witebski († 1587 r.). Odezwa ta zawiera także bardzo ważną dla dziejów wyznań ewangelickich w kraju wzmiankę o zburzeniu kościoła ewangelickiego w Warszawie, stawianego od r. 1681 przez gorliwego ewangelika Jerzego Niemstę, starostę warszawskiego. Bliższych a szczegółowych wiadomości o tumulcie warszawskim nie mamy.

List litwinów brzmi (podobizny zmniejszono do 3/4 naturalnej wielkości):

 

 


 


Wyrozumieliśmy z listu wmsci do Je°msci pana wilienskiego brata i Collegi naszego pisanego, któreº nam comunicował, iż na niektorych mieyscach w Coronie gdzie prawdziwa nauka słowa Bożego była nauczana, tam Jezuitowie miestca te occupowali, zwłaszcza w oswiecimskim starostwie w Lipniku, tak że i w Warszawie zbory Ewangelickie są rozproszone, napominając w tym tak pana wilieńskiego, iako i nas wszystkich, ktorzysmy są spolney Confessij z wmsciami w wielkim Xięstwie litewskim, ut principiis obstaremus, żeby sie ten ogień daliey po wszystkiey Coronie, i w tym tu panstwie nie szyrzył, i abyśmy w tym tak chwały bożey, iake i pokoiu wnętrznego miłey oiczyzny naszey zachowania postrzegli.

A krolia Je°msci pana naszego miłosciwego w tym napomnieli, żeby Je° Kroliewska młsc, przed oczyma maiąc, dobrowolne od nas za przeizreniem Bożym obranie swe na kroliewstwo Polskie, i wielkie Xięstwo litewskie, poprzisiężenie swe, na prawa i wolnosci, i confederacij wroznosci wiary, pokoi inter dissidentes de religione zachować raczył. Co my jako rzecz naprzednieiszą na swiecie maiąc. Cum sit primum, quarendum regnum Dei. Et magis sit obediendum Deo quam hominibus, tedy i schęci i spowinnosci naszey, tak dlia chwały Bożey rozmnożenia, iako i duszneº zbawienia naszego, i pokoiu pospoliteº zachowania, kiedy obaczymy tego byc wielką potrzebe, tedy serio w tym z wmsciami bracią i Collegami naszymi, iestechmy gotowi Krolia Je°msci pana naszeº napomnieć, aby nam wewszem przisęge swą calie dodzierżał, i wszeliakie przypadki przeciwne chcemy z wmsciami ponosić, ktorych nas pan Bog wszechmocną renką swą obronić, i serce panskie zmienkczyć będzie raczył, aby spowinnosci swey nie wykraczał, abysmy tedy nie zamałą iaką przyczyną rzecz tak wielką w napomnieniu grolia JE°msci przed sie brali, żądamy naprzod abyscie wmsc nam dostatecznie oznaimili iesli by co tak nieznosnego ku ucisnieniu y zatłumieniu zborow Ewangelickich tam sie u wmsci okazałe, i iesli wmsc w tym Krolia JE°msci z juramentu iego, kiedy i przez ktore osoby napomnieć miedzy sobą postanowili, żebyśmy niezliada iakiey przyczyny to złe, dobrze położone nieruszali.

Oczym wszystkim responsu od wmsci prentkie° oczekiwamy, a wyrozumiewszy Sentencią wmsci, tedy tak sposrodku nas Rad, iako i Rycerstwa braci naszey wyprawić gotowiśmy wtym do Krola Je°msci aby spolnie z wmsciami znanimi consensu spowinnosci Krolia Je°msci nam poprzisiężoney napomnieli i w tym wszystkim zgodnie naszym sposły wmsci iednako postempować poruczym. Zatym i powtore dobrego zdrowia i błogoslawienstwa Bożego na wszem wiernie wmsciom zadając siebie łaskam i miłosci braterskiej Waszych młsci zaliecamy. Dan zwilna 12 dnia Junij Roku panskie° 1583.

 

Waszych msci

Życzliwa bracia

 

 

 

 

 

 

– 42 –

 


Temu jednak nadużyciu zapobiegł król, który, znajdując się podówczas na wyprawie moskiewskiej pod Pskowem, wydał w obozie 1581 r. rozporządzenie, nakazujące utrzymanie spokoju i opiekę dla wyznania ewangelickiego. Batory wielce był przeciwny przedsiębieranym przeciw ewangelikom napaściom a we wspomnianem wyżej rozporządzeniu zamieścił uwagi: iż, gdziekolwiek religja popierana była ogniem i mieczem a nie nauką i dobrym przykładem, tam zawsze sprowadzała wewnętrzne wstrząśnienia i wojnę domową; że, ponieważ sam Chrystus przepowiedział zgorszenie i herezję, przeto on, król, nie pragnie zadawać gwałtu niczyjemu sumieniu, sąd o tem pozostawiając Bogu, i że, spełniając zaprzysiężone warunki, będzie się opiekował ewangelikami, których swobody zabezpieczone zostały prawami Rzeczypospolitej. W ten sposób Batory odwrócił smutne następstwa swej początkowej powolności dla jezuitów, sprawców tych zaburzeń religijnych. Silną ręką powstrzymywał następstwa własnego postępowania, lecz ze śmiercią jego ustało hamowanie zapędów jezuickich; to też zgubny wpływ tego niebezpiecznego zakonu szybko wzrastał podczas następnego panowania.

 

Jedynym wypadkiem, w którym Batory okazał się w sprawie wyznaniowej surowym, było wydalenie sławnego Krystjana Franckena, arjanina, przez pewien czas przełożonego szkoły socynjańskiej w Chmielniku; uczynił zaś to prawdopodobnie na mocy istniejącego już prawa z 1564 *) roku, nakładającego karę wygnania z Polski na wszystkich cudzoziemskich duchownych, wyznających zasady antytrynitarskie. Innym razem król, usłuchawszy podszeptów jezuitów, rozkazał uwięzić Aleksego Rodeckiego,

 

–––––––––––––

*) Patrz t. I str. 199.

 

– 43 –

 

drukarza socynjańskiego ; niebawem przecież uwolnił go za wstawieniem się Taszyckiego, wpływowego szlachcica, wyznawcę tychże zasad a właściciela Lusławic, gdzie była sławna szkoła ich sekty. Przy tej sposobności wyrzekł król do Taszyckiego pamiętne słowa : „Jakkolwiek pragnę, by wiara rzymskokatolicka wyznawana była przez wszystkich, i nie szczędziłbym krwi własnej, by do tego doprowadzić, lecz gdy to być nie może, zwłaszcza w tych nieszczęśliwych czasach, chyba przez łaskę Bożą, nie dopuszczę nigdy do przelewu krwi ani do prześladowania w tym celu ; nie obawiaj się przeto niczego, gdyż jesteśmy głęboko przekonani, iż sumienie ludzkie nie ulega żadnemu przymusowi." Chociaż Batory nie dopuszczał do prześladowań religijnych, tolerował on raczej, aniżeli uznawał istnienie wyznań protestanckich, uważając je, według świadectwa jezuitów, za zło, które należało wykorzenić łagodnymi środkami. *) Trudno też było otwarcie zaczepiać ewangelików w czasie, gdy stronnictwo ich było potężne ; ale król, który widocznie popierał szerzenie się rzymskiego katolicyzmu, ilekroć dało się to uczynić bez niebezpieczeństwa, poddawszy się wpływowi jezuitów, zapominał niekiedy o przezorności w swem postępowaniu, zwłaszcza, gdy szło o podtrzymanie zakładów jezuickich śród ludności akatolickiej.

 

Usiłowania wprowadzenia na nowo romanizmu do Inflant i wywołane temrozruchy w Rydze.

 

Wspomniawszy już o nowych kolegjach jezuickich w Wilnie i w Połocku, nie możemy pominąć milczeniem próby założenia takiejże szkoły w Inflantach. Cała ta dzielnica, połączona z Polską za panowania Zygmunta Augusta, była nawskroś luterska. Batory jednak, za namową Possewina, założył w Windawie biskupstwo katolickie, a w Dorpacie i w Rydze szkoły jezuickie.

 

––––––––––––

*) Religionis Catholicae observantissimus, diversae seotae homines, ferendos patienter, Deoquae et tempori oommittendos quam persequeńdos arbitrabatur. Sacchini, Hist. societatis Jesu, ad annum 1529.

 

 

– 44 –

 

W ostatniem z tych miast, ważnem dla swego handlu, rozkazał król odebrać kościół luteranom i oddać go jezuitom. Rozkaz ten nie mógł być bez gwałtu wykonany, a władze miejskie Rygi, przewidując złe skutki tego samowolnego czynu, prosiły króla, by zaniechał zamiaru i nie pozwalał jezuitom zakładać szkół w ich mieście. Prośba ich nie została uwzględniona i jezuici założyli w Rydze konwent pod kierunkiem Laterny, Skargi i Brüknera., sławnych ze swej zagorzałej nienawiści do innowierców. Powszechne niezadowolenie śród ewangelików zwiększyło się jeszcze wskutek zaprowadzenia kalendarza gregorjańskiego. Inowacja ta, aczkolwiek sama przez się niewinna, wywołała silny opór ewangelików, gdyż nie bez przyczyny uważano ją za wstępny zamach, wymierzony na swobody Inflant przez Rzym, który skorzystałby z tej sposobności, aby wymódz na nich w przyszłości ważniejsze ustępstwa. Wzburzenie wywołane tem rozporządzeniem łatwo dało się stłumić w Dorpacie. Lecz gdy magistrat w Rydze, widząc niepodobieństwo opierania się władzy królewskiej, próbował namówić mieszkańców miasta do poddania się temu, czego uniknąć nie było można, naraził się na podejrzenie o współudział w popieraniu zamysłów jezuickich i nie mógł powstrzymać gwałtownych zaburzeń, które wybuchły w 1585 r. Tłumy, napadłszy na kościół jezuitów, znieważyły ich księży, a przełożony ich, Rubinus, zagrożony był zamordowaniem. Władze miejskie zaprowadziły wkrótce porządek, lecz rozruchy ponowiły się na początku 1586 r., wywołane uwięzieniem Mollerusa, powszechnie lubianego przez ewangelików kaznodziei, który podburzał mieszkańców przeciw jezuitom. Wskutek tych zamieszek Rubinus musiał opuścić miasto a magistrat, nie mogąc uspokoić ludności, starał się pośredniczyć między nią a królem, przedstawiając mu jako niezbędny warunek

 

– 45 –

 

spokoju mieszkańców zamknięcie szkół jezuickich i zaniechanie procesyj ulicznych. Król jednak postanowił, by wszystko wróciło do dawnego porządku. Magistrat starał się sprawę załagodzić, lecz gdy jezuici, ośmieleni spokojem panującym w mieście, powrócili do Rygi, wybuchł nowy a gwałtowniejszy jeszcze bunt, w którym burmistrze, podejrzewani o sprzyjanie jezuitom, zostali zamordowani. Król wezwał przywódców buntu przed swój trybunał, a gdy ci nie stawili się, skazał ich na sejmie w Grodnie 1586 r. na karę śmierci i zażądał, by szkoły i kościół zwrócone zostały jezuitom. Nagła śmierć króla przeszkodziła spełnieniu jego wyroku.

 

Zgubny wpływ jezuitów na zagraniczne stosunki za czasów Batorego.

Kończąc dzieje panowania Stefana Batorego, nie możemy nie wspomnieć o skutkach wpływu, jaki wywarli jezuici na zagraniczne stosunki Polski, przez doprowadzenie do zawartej w 1582 r. w Kiwerowej Horce z Moskwą ugody. Batory został do tego namówiony przez jezuitę Possewina, złudzonego obietnicami poddania kościoła prawosławnego pod zwierzchnictwo papieża.

 

Po krótkiej chorobie Stefan Batory zmarł w Grodnie 1586 roku.

 

–––––––––– • ––––––––––

 

Wróć     Dalej

 

Hosted by www.Geocities.ws

1