ZARYS DZIEJÓW
Powstania i upadku reformacji
W POLSCE
hr. Walerjana
Krasińskiego.
-
TŁÓMACZENIE z
ANGIELSKIEGO.
Wydał ks. Jul.
Bursche
I Pastor Warszawski.
Tom II cz. I.
WARSZAWA.
NAKŁADEM "ZWIASTUNA EWANGELICZNEGO."
1904.
Skład główny i księgarni W. Mietkego, Elektoralna 30.
DRUK A. GINSA, NOWOZIELNA 47.
SPIS RZECZY.
Bezkrólewie po zgonie Zygmunta Augusta. Wstąpienie na tron króla Henryka
Walezego i krótkie jego panowanie.
Stan
Polski w chwili zgonu Zygmunta Augusta. – Spisek
Commendoniego dla zapewnienia tronu arcyksięciu Ernestowi. – Commendoni rzuca niezgodę między protestantów. – Spisek ten nie został wykonany, gdyż cesarz odmówił mu poparcia.
– Coligny zamierza połączyć wszystkich protestantów przeciw
Rzymowi. – Coligny pragnie zapewnić tron polski księciu
francuskiemu, widząc w tem wielkie korzyści dla ewangelików. – Działalność karła Krassowskiego. – Stan
stronnictw w chwili zgonu króla. – Zgromadzenie szlachty
małopolskiej w Krakowie. – Zgromadzenie w Knyszynie,
Łowiczu, Środzie i Kaskach. – Konfederacja, dnia 6 stycznia
1573 r. w Warszawie zawiązana, zapewnia wszystkim wyznaniom chrześcijańskim w
Polsce równość wobec prawa. – Kandydaci do tronu
polskiego. – Zabiegi dworu francuskiego. – Poselstwo Montluca. – Rzeź w nocy św.
Bartłomieja i wrażenie, jakie w Polsce wywarła. – Montluc
dopiął celu swego poselstwa. – Okoliczności sprzyjające
usiłowaniom Montluca. – Wojownicza postawa sejmujących.
– Ewangelicy zmuszają Henryka do zaprzysiężenia wolności
wyznaniowej. – Ucieczka Henryka. str. 1-28.
ROZDZIAŁ II.
Bezkrólewie. Panowanie i rządy Batorego.
Sejm w Stężycy, ogłosiwszy
tron za opróżniony, postanawia nową elekcję.– Stronnictwa w narodzie. –
Kandydaci do korony polskiej.– Stefan Batory zamyśla o tronie polskim. – Senat
obiera królem cesarza Maksymiljana II.– Szlachta ogłasza królową ks. Annę
Jagiellonkę a królem Stefana Batorego, pod warunkiem zaślubienia jej, na co
senat się zgadza.– Stefan Batory za namową Solikowskiego przechodzi na katolicyzm.–
Synod katolicki zatwierdza w Piotrkowie 1577 r. postanowienia soboru
Trydenckiego, odrzucone przez senat. – Trzy synody katolickie djecezji
warmińskiej wydają kilka uchwał przeciw rozwojowi herezji. Odrębne sądy
duchowne zniesione przez ustanowienie trybunałów, najwyższych sądów
świeckich.– Przychylność Batorego dla jezuitów.– Motłoch rabuje kościół
helwecki w Krakowie 1574 r.– Znieważenie cmentarza ewangelickiego w Krakowie
1575 r.– Surowe rozporządzenie wydane dla utrzymania spokoju. -Prześladowania
ewangelików w Wilnie. -Usiłowania wprowadzenia na nowo romanizmu do Inflant i
wywołane tem rozruchy w Rydze.– Zgubny wpływ jezuitów na zagraniczne stosunki
za czasów Batorego. str. 29-45.
ROZDZIAŁ III.
Dążenia ewangelików do rozszerzenia i ustalenia ugody Sandomierskiej, od
zgonu Zygmunta Augusta do wstąpienia na tron Zygmunta Wazy, 1572 -1587.
Ewangelicki synod powszechny
w Krakowie 1573 r.– Mądre i bogobojne ustawy, dotyczące zasad życia
ewangelików.– Synod ewangelicki w Poznaniu 1573 r. – Usiłowania ewangelików
polskich do objęcia ugodą Sandomierską protestantów całej Europy i do zwołania
powszechnego synodu wszystkich ewangelików. – Synod generalny w Piotrkowie 1578
r.– Pierwsze usiłowania ku zerwaniu ugody Sandomierskiej, przez luteran podjęte
w Wilnie 1578 r.– Dwaj luterscy duchowni Gericius i Enoch, starają się
zniweczyć ugodę Sandomierską.– Synod powszechny w Włodzisławiu 1583 r. zwołany
dla zażegnania kiełkującej niezgody. Gericius nie przestaje podburzać luteran
przeciw ugodzie Sandomierskiej.– Daremne próby pojednania na zebraniu w
Wilnie. str. 45- 60.
ROZDZIAŁ IV.
Wybór Zygmunta III Wazy.
Zrabowanie kościoła
ewangelickiego w Krakowie w czasie bezkrólewia Zygmunt III Waza obrany królem
polskim 1587 r.–Wychowanie królewicza Zygmunta.– Gorliwość Zygmunta dla wiary
katolickiej.– Skuteczna polityka Zygmunta III wobec akatolików. – Usiłowania duchowieństwa
rzymskiego celem odzyskania dziesięcin i włości – Usiłowania Zamojskiego celem
naprawienia zasady obierania królów udaremnione przez opór biskupów katolickich
i samego Zygmunta III.– Synod katolicki w Gnieźnie 1589 r. wydaje kilka uchwał
przeciw herezji, które bulla papieska potwierdza i obostrza – Zniszczenie przez
tłum kościoła ewangelickiego w Krakowie. – Ewangelicy zbierają się w Chmielniku
celem naradzenia się nad legalnymi środkami obrony. – Drugi zjazd ewangelików,
w Radomiu. – Napaść tłumu na dom ewangelika w Krakowie 1503 r. uchodzi
bezkarnie. – Daremne usiłowania jezuitów, by powtórzyć w Poznaniu gwałty
dokonane w Krakowie. str.60-72.
ROZDZIAŁ V.
Synod ewangelików wszystkich wyznań w Toruniu.
Niezgoda między protestantami. - Przewódcy
ewangelików, zgromadzeni na sejmie w Krakowie 1595 r., postanawiają zwołać
synod powszechny dla utrwalenia ugody Sandomierskiej. – Synod powszechny w
Toruniu 1595 r., na który przybyli przedstawiciele ze wszystkich dzierżaw Polski.
– Różne listy do synodu tego pisane. – Usiłowania królewskiego wysłannika i
kilku innych katolików, by rozproszyć ten synod. – Podwójny cel synodu. – Opór
Gericiusa. – Spór między Erazmem Glicznerem a niektórymi duchownymi
helweckimi. – Poselstwo księcia Ostrogskiego, przywódcy wyznawców kościoła
wschodniego w Polsce. – Ponowny zamach komisarza królewskiego. – Gericius,
trwający w uporze, potajemnie opuszcza miasto. – Synod postanawia
ekskomunikować go –Streszczenie uchwał synodu toruńskiego. str. 73-89.
ROZDZIAŁ VI.
Próby połączenia wyznania ewangelickiego z kościołom wschodnim.
Kościół wschodni. – Teologowie greccy proponują połączenie się z husytami.
– Zamiana listów między patrjarchą konstantynopolitańskim a teologami luterskimi.–
Usiłowania Zygmunta celem połączenia kościoła greckiego z rzymskim. – Synod w
Brześciu Litewskim r. 1594 uchwała połączenie kościoła greckiego z
rzymskim. – Synod w Brześciu Litewskim r. 1506 zatwierdza połączenie z
Rzymem.– Uchwale tej sprzeciwia się większość szlachty i duchowieństwa
ruskiego. – Szkodliwe następstwa unji Brzeskiej dla Polski. – Próby połączenia
kościoła greckiego z protestantami w Polsce. – Zjazd w Wilnie dla połączenia
kościoła ewangelickiego ze wschodnim. – Zapytania postawione przez ewangelików
duchownym kościoła wschodniego na zjeździe 1599 r. w Wilnie. – Pierwsze
spotkanie duchownych ewangelickich z greckimi – Drugie spotkanie duchownych
ewangelickich z greckimi. –Odroczenie ugody. – Artykuły wiary obu wyznaniom
wspólne. – Konfederacja szlachty greckiego i ewangelickiego wyznania .– Wyliczenie
krzywd wyrządzonych już podówczas niekatolikom. str. 89-109.
ROZDZIAŁ VII.
Wojna domowa, wywołana ogólną niechęcią przeciw królowi i jego doradcom.
Daremne starania akatolików,
by drogą prawa otrzymać zadośćuczynienie za krzywdy doznane. – Zgon Jana
Zamojskiego 1605 r. niweczy wszelkie nadzieje powstrzymania na drodze pokojowej
reakcji katolickiej. – Zebrzydowski przywódcą stronnictwa nieprzyjaznego
królowi. – Rokoszanie żądają od sejmu zadośćuczynienia za różne krzywdy. –
Król daremnie stara się wejść w układy z rokoszanami. – Przygotowania króla i
stronników jego przeciw rokoszanom; chwilowa zgoda stronnictw. Wznowienie
rokoszu. – Król przeprasza senat za nieprawne postępowanie swoje, a sejm
uchwala ustawy w myśl rokoszan i rozkazuje im złożyć broń. – Król idzie z
wojskiem na rokoszan. – Bitwa pod Guzowem przegrana przez rokoszan 1607 r. –
Przegrana bitwa pod Guzowem nie uśmierzyła rokoszu. – Rokosz uśmierzony w sposób
pokojowy. – Przyczyny niepowodzenia rokoszu. str. 109-100.
ROZDZIAŁ VIII.
Prześladowanie dysydentów wzmaga się.
Złe następstwa wojny domowej dla dysydentów. –
Miejscowe prześladowania innowierców. – Kilkakrotne napaści młodzieży i motłochu
krakowskiego na ewangelików.– Uczniowie krakowscy napadli 1613 r. na zbór w
Aleksandrowicach i dopuścili się tamże wielu gwałtów. – Ewangelicy w znacznej
liczbie przenoszą się z Krakowa do Torunia i Gdańska, wskutek czego przemysł i
handel w Krakowie upadają. – Prześladowania ewangelików w Krakowie powtarzają
się 1620r. – Zniszczenie kościołów ewangelickich w Poznaniu za namową
jezuitów, otwarcie czyn ten sławiących. – Franko otwarcie występuje przeciwko
uroczystości Bożego Ciała, za co zostaje uwięziony pod zmyślonym zarzutem chęci
zamordowania króla czy biskupa. – Prześladowanie ewangelików w Lublinie i
wielu innych miejscowościach. – Sądowe morderstwo Tyskiewicza, mieszczanina z
Bielska. – Próby zniesienia wolności druku -Prześladowanie kościoła
wschodniego w Polsce. – Bunt w Mohylowie, wywołany przymusem do unji brzeskiej.
– Dyzunici zgromadzeni na synodzie w Kijowie obierają innych biskupów,
niepodległych papieżowi. – Józefat Kuncewicz, arcybiskup połocki, prześladuje
gwałtownie dyzunitów. – Leon Sapieha upomina Kuncewicza, by zaniechał prześladowania
dyzunitów. – Witebszczanie zamordowali Kuncewicza. Surowe ukaranie tego
zabójstwa. str. 120-135.
ROZDZIAŁ IX.
Ogólne uwagi nad panowaniem Zygmunta III.
Kwitnący stan Polski przy wstąpieniu na tron
Zygmunta III. – Smutny stan Polski w chwili zgonu Zygmunta III. – Przyczyny tej
tak smutnej zmiany. – Nietolerancja religijna. – Zgubny wpływ jezuitów na
wychowanie narodowe. – Szkodliwy wpływ jezuitów na piśmiennictwo polskie. –
Opłakane skutki nietolerancji religijnej w Inflantach i w Prusiech. – Zgubny
wpływ stronnictwa katolickiego na stosunki Polski z ościennemi państwy str. 135-144.
ROZDZIAŁ X.
Obiór i panowanie Władysława IV Wazy.
Sejm konwokacyjny r. 1632 zatwierdza prawa
innowierców. – Innowiercy starają się o dokładne określenie i zabezpieczenie
praw swoich. – Duchowieństwo rzymsko-katolickie sprzeciwia się spełnieniu tych
żądań. Nierozważne odgrażanie się niektórych ewangelików spowodowało ostateczne
odrzucenie ich żądań. – Gustaw Adolf kandydatem do korony polskiej. – Próba
ograniczenia wzrostu majątku kościoła. – Biskup łucki Grochowski otwarcie
powstaje przeciw prawom innowierców na sejmie 1632 r. – Wniosek jego popierają
gorliwsi z pomiędzy katolików, gotowi nawet użyć w tym celu siły zbrojnej.–
Staraniem dobrze myślących obywateli zażegnano wybuch wojny domowej, a
wyrozumiałość nowego króla uspokoiła obawy innowierców. – Prawość i
szlachetność Władysława IV. – Prymas i synod warszawski wzbraniają
rozpowszechnienia Biblji ewangelickiej, równocześnie potępiając czytanie Pisma
św. przez ogół. – Duchowieństwo katolickie przeszkadza królowi poślubić księżniczkę
wyznania ewangelickiego. – Gwałty popełnione w Krakowie na ewangelikach. – Chrześcijańskie
zachowanie się franciszkanów względem prześladowanych ewangelików. – Akademicy
znieważają zwłoki zmarłej ewangeliczki. – Akademicy, przebrani za pątników,
rabują dom ewangelika.–Ciekawe tłómaczenie się tych złoczyńców. – Złoczyńcy
ukarani zostali śmiercią. – Ta surowość władzy zapewniła spokój ewangelikom na
lat kilka. – Nowe gwałty w r. 1647. – Mieszczanie krakowscy, namówieni przez
duchowieństwo rzymsko. katolickie, odmawiają ewangelikom przywilejów
obywatelskich. – Prześladowanie ewangelików w Lublinie. W Wilnie kościół i
szkołę ewang., odbudowane po wypadkach 1611 r., zamknięto 1640 roku. – Ciekawe
przyznanie się biskupa wileńskiego, gdy żądano odeń ukarania uczniów za
popełnione gwałty na ewangelikach. – Biskup wileński obwinia księcia
Radziwiłła o świętokradztwo na sejmie 1646 r., ale zarzutu tego nie przyjęto. –
Sprawy kościoła wschodniego w Polsce. – Piotr Mohiła założył w Kijowie szkołę
duchowną dla księży obrządku wschodniego. – Prześladowania dysunitów. str. 144-170.
ROZDZIAŁ XI.
Colloquium charitativum w Toruniu 1645 r.
Nigrinus podaje Władysławowi IV myśl połączenia różnych wyznań
chrześcijańskich. – Wyznaczenie Torunia na miejsce przyjacielskich rozpraw między
duchownymi różnych wyznań. – Zdania ogółu o tem zebraniu podzielone były. –
Przygotowawcze synody ewangelickie, poprzedzające zgromadzenie w Toruniu odbyć
się mające. – Socynjanie wykluczeni z obrad, mających się toczyć w Toruniu. –
Synod helwecko-czeski w Lesznie wzywa tamże zebrany synod luterski do wspólnego
działania.– Witenberscy teologowie sprzeciwiają się połączeniu luteran z
reformowanymi. – Niewykonalność zamierzonego przez Władysława IV połączenia
wyznali. – Skład stronnictw religijnych w Toruniu 1645 r. Porządek rozpraw na
colloquium toruńskiem, przepisany orędziem królewskiem. – Od początku obrad
stronnictwa się kłócą; posiedzenia zjazdu kończą się przeto bezowocnie. str. 170-185.
ROZDZIAŁ XII.
Panowanie Jana Kazimierza.
Bunt kozaków. – Elekcja Jana Kazimierza. – Ewangelicy usiłują zabezpieczyć
sobie wolność wyznania. – Wojna z kozakami.– Uspokojenie buntu kozackiego
udaremnione przez duchowieństwo rzymsko-katolickie. – Wojna z Moskwą r. 1654.
– Wojna ze Szwecją i powody, które ją wywołały. – Szwedzi wkraczają do Polski,
a wielu malkontentów przyłącza się do nich. – Jan Kazimierz opuszcza Polskę,
niemal całą zajętą przez szwedów. – Niesprawiedliwy zarzut, jakoby ewangelicy
mieli poddać Litwę szwedom. – Miasta Prus królewskich, jakkolwiek
ewangelickie, zachowują wierność Janowi Kazimierzowi. – Pycha króla szwedzkiego
odstręcza odeń polaków. – Konfederacja w Tyszowcach. – Szwedzi ustępują z
Polski. – Szwedzkie wojska okrutnie obchodzili się z duchowieństwem
rzymsko-katolickiem w Polsce. – Ewangelików obwiniają pisarze katoliccy o
sprzyjanie uciskowi szwedów. – Spalenie Leszna. – Prześladowanie ewangelików w
Krakowie. – Pokój w Oliwie 1660 r., mający zapewnić ewangelikom swobodę
wyznania, pozostaje martwą literą wobec wzmagającego się fanatyzmu katolików.
– Stan protestantyzmu w Prusach królewskich str. 185-205.
ROZDZIAŁ XIII.
Wewnętrzny stan zborów ewangelickich w Polsce.
Przyczyny wpływające na wewnętrzne urządzenie zborów ewangelickich w Polsce.
– Duchowieństwo ewangelickie w Polsce podzielone na trzy odrębne prowincje. –
Superintendenci. – Seniorowie duchowni okręgowi. – Conseniorowie. –
Proboszczowie, djakoni, lektorzy. – Seniorowie świeccy. - Synody. – Braki w
ustroju kościoła ewangelickiego w Polsce. – Helweckie wyznanie najbardziej
wpływowe w Polsce. – Podział kościoła helweckiego w Małopolsce na dystrykty. –
Liczba zborów ewangelickich w Polsce. – Zbory ewangelickie na Litwie. – Zbory
ewangelickie w Wielkopolsce. – U strój wewnętrzny i karność braci
czeskich.-Przekład Pisma Świętego na język polski. – Szkoły ewangelickie w
Polsce. – Szkoła w Lesznie. – Drukarnie ewangelickie w Polsce. – Piśmiennictwo
ewangelickie w Polsce. str.
205-252.
SPIS ILUSTRACYJ.
Str.
Zburzenie "Brogu!" (kościoła
ewangelickiego) w Krakowie...................37
Faksymile listu litwinów w
sprawie prześladowań religijnych...............40
Mikołaj Radziwiłł Rudy † 1584
r...........................................50
Krzysztof Radziwiłł Piorun † 1603
r.......................................57
Krzysztof Monwid
Dorohostajski † 1615 r...................................76
Kościół w Kiejdanach,
fundowany w r. 1624................................124
Ławka kolaforska
Radziwiłłowska w kościele Kiejdańskim...................125
Kościół w Kielmach,
fundowany w r. 1615..................................126
Wnętrze kościoła
kielmeńskiego...........................................127
Krzysztof Radziwiłł † 1640
r............................................151
Zbór wileński w
r.1682...................................................164
Książę Janusz Radziwiłł † 1655 r.
......................................173
Zbigniew Gorajski † 1655
r..............................................178
Książę Bogusław
Radziwiłł † 1669
r......................................187
Gerhard Denhoff † 1649 r................................................188
Nakrycie na kielich z XVI
wieku..........................................200
Nakrycie na kielich z
pierwszej połowy XVII wieku........................207
Nakrycie na kielich z
XVIII wieku........................................208
Nakrycie na ołtarz z białego atłasu z haftami kolorowymi
(wiek XVII),
makata z XVII w. i naczynia
komunijne z XVIII w.......................209
Patena do komunji świętej z r. 1618 z polskim
napisem....................210
Srebrny wyzłacany kielich
i konewka z XVII w.............................211
Podwójny portret Jana i
Jakóba Potockich († 1611 i † 1612)...............240
Ks. Gilowskiego
"Wykład katechizmu" .....................................244
Papopompe (wzór druku paniowieckiego)....................................245
Cenzura (wzór druku
oszmiańskiego).......................................246
Beskrólewie po zgonie Zygmunta Augusta. Wstąpienie
na tron króla Henryka Walezego i krótkie jego panowanie. *)
Stan Polski w chwili zgonu Zygmunta
Augusta.
W chwili śmierci Zygmunta Augusta położenie
Polski, nie mającej zapewnionego następcy, było nader krytyczne. Obiór królów;
jaki istniał w teorji podczas trwania dynastji Jagiellońskiej, z wygaśnięciem
onej musiał być w czyn wprowadzony. Ważny ten akt polityczny należało ściśle
określić; lecz, gdy podjęte przez kilka sejmów starania, by prawo wyboru
monarchy dokładnie uporządkować, zostały udaremnione przez przyczyny- nie
wchodzące w zakres naszego przedmiotu, najważniejsza ta sprawa państwa została
wystawiona na wpływy gwałtownych namiętności, tudzież różnych intryg domowych
i zagranicznych. Dzielące wówczas Polskę stronnictwa religijne czyniły wybór
nowego króla tem, trudniejszy, iż protestanci pragnęli oddać koronę
współwyznawcy, albo przynajmniej takiemu, któryby sprzyjał ich widokom. Z
drugiej strony rzymscy katolicy usilnie pracowali nad zapewnieniem tronu
gorliwemu stronnikowi swego kościoła.
To ostatnie stronnictwo, zacząwszy swe knowania
jeszcze za życia Zygmunta Augusta, znalazło zdolnego przywódcę w sławnym
dyplomacie papieskim Commendonim, który przybył w tym czasie do Polski, aby ją
na mówić do wojny z turkami.
––––––––––––––
*) Do dziejów politycznych obydwóch
bezkrólewi po śmierci Zygmunta Augusta przybyło ostatnimi czasy bardzo wiele
nowych opracowań, że zwrócimy tu tylko wagę na prace Zakrzewskiego,
Wierzbowskiego i Lubowicza, do których czytelnik, żądny poznania
szczegółowszego opracowania historyczno-politycznego tła rozpatrywanej epoki,
udać się musi. H. M.
Spisek Commendoniego dla zapewnienia tronu
arcyksięciu Ernestowi.
Nuncjusz ten chciał osadzić na tronie polskim
arcyksięcia Ernesta, syna cesarza Maksymiljana II. W tym celu namówił do
zawarcia tajnej umowy dwóch magnatów litewskich, którzy przeszli z wyznania
ewangelickiego na katolickie: księcia Mikołaja Radziwiłła, *)
wojewodę wileńskiego, i Jana Chodkiewicza. Wskazany tymże przez Commendoniego
plan, według którego mieli wykonać swe zamiary, był nader niebezpieczny i
mógłby nawet wywołać w kraju wojny domowe i religijne: polegał bowiem na tem,
by, obrawszy arcyksięcia Ernesta najprzód wielkim księciem litewskim,
zaopatrzyć go w 24 tysiące wojska, aby, w razie potrzeby, mógł zmusić Polskę do
uznania go swym królem. Jednocześnie Radziwiłł i Chodkiewicz zamierzali zerwać
węzły łączące Litwę z Polska. Lecz Commendoni, obawiając się, by taki rozdział
nie osłabił potęgi państwa, której chciał użyć przeciwko turkom, nie pochwalił
zdradzieckiego zamiaru, a magnaci ci poprzestali na zapewnieniu Litwie dawnych
przywilejów w najobszerniejszem znaczeniu, mianowicie : iżby godności i urzędy
były rozdawane wyłącznie rodowitym litwinom, tudzież, by kraje, ustąpione
Polsce przez unję Lubelską z r. 1569, zostały Litwie zwrócone. Commendoni nie
zapomniał do tego układu wtrącić na korzyść swego kościoła artykułu
zastrzegającego, iżby panujący zrzekł się prawa mianowania biskupów, zwracając
je kapitułom. **)
––––––––––––––
*) Wspomniany w tekście Radziwiłł -
Mikołaj Krzysztof, syn Mikołaja Czarnego „Sierotka,“ nie był wówczas jeszcze
wojewodą wileńskim, którą to godność piastował stryj jego, gorliwy ewangelik.
Mikołaj Rudy Radziwiłł. Sierotka, przyjąwszy wyznanie katolickie w 1570 r., był
wówczas tylko marszałkiem litewskim; wojewodą wileńskim został dopiero 1604 r.
Chodkiewicz przyjął katolicyzm r.1572 i był wówczas starostą żmujdzkim; umarł
kasztelanem wileńskim. H. M.
**) Szczegóły tej umowy, zawartej w głębinie leśnej między dwoma wyżej wzmankowanymi szlachcicami i Commendonim, zostały opisane przez jego sekretarza i biografa, Gratianiego. Patrz „Vie du Cardinal Commendoni par Gratiani.“
Commendoni rzuca niezgodę między
protestantów.
Połączywszy stronnictwo rzymsko-katolickie,
Commendoni starał się, rozdzielając, osłabić ewangelików, przywódcą których był
Jan Firlej, wojewoda krakowski i wielki hetman koronny, głowa wyznawców
kościoła helweckiego i pierwszy urzędnik państwa w czasie bezkrólewia. Wysokie
jego stanowisko i popularność, jaką się cieszył w kraju, zapewniały mu wpływ
tak silny, iż wielu podejrzewało go nawet, że dla siebie starał się o koronę,
której nietrudnoby mu było otrzymać. Osobista jednak niechęć a bardziej
jeszcze może obawa, by oddanie Firlejowi korony nie zapewniło ostatecznego
zwycięstwa kościołowi helweckiemu w Polsce, skłoniły potężne a wyznające
luteranizm *) rody Zborowskich i Górków do połączenia się
przeciw wojewodzie krakowskiemu. Commendoni nie omieszkał skorzystać z panujących
śród protestantów niesnasek, które zaostrzył jeszcze przy pomocy całkowicie mu
oddanego a wiernego Rzymowi Andrzeja Zborowskiego. Intrygi legata powiodły się
tak dalece, iż Zborowscy, pod wpływem zawiści ku Firlejowi, opuścili sprawę
ewangelików, oświadczając się za rzymsko-katolickim kandydatem do tronu.
Commendoni, uwiadomiwszy cesarza o pomyślnym skutku swych knowań, zachęcał go,
by dostarczył oddanemu jego sprawie wojewodzie sieradzkiemu Wojciechowi
Łaskiemu pieniędzy na zaciągnięcie wojska. Jednocześnie miał cesarz posłać na
granicę Polski oddział konnicy i syna swego Ernesta, kandydata na tron tego
kraju.
––––––––––––––––
*) Zborowskich autor błędnie robi
luteranami; należeli oni, jak wszyscy małopolscy magnaci, do wyznania
reformowanego. Do wyznania augsburskiego należał magnacki ród wielkopolski
Górków. Wspomniany poniżaj Andrzej, jeden z siedmiu synów zmarłego w 1665 r,
kasztelana krakowskiego Marcina Zborowskiego, urodzony w wyznaniu
ewangelickiem, którego obrońcą był ojciec jego, przyjął następnie katolicyzm.
Syn Marcina, Samuel, stracony za Batorego w Krakowie, umarł w wyznaniu
ewangelickiem i przed śmiercią żądał pastora, czego mu jednak kanclerz Zamojski
odmówił; jak o tem świadczy Węgierski w „Historji zboru krakowskiego.“ H.M.
Legat prosił przytem cesarza, by o zamysłach tych uwiadomił przedewszystkiem Chodkiewicza i Radziwiłła; albowiem, mówił on, jeżeli arcyksiążę obrany będzie wielkim księciem litewskim a Łaski ze swymi stronnikami za nim się oświadczy, podczas gdy wojsko cesarskie jednocześnie ukaże się na granicach, to arcyksiążę owładnie tronem polskim, zanim współzawodnicy jego będą mieli czas stawiania oporu; nadto będzie miał tę korzyść, iż otrzyma koronę od stronnictwa rzymskiego i wbrew wszelkim usiłowaniom protestantów, nie będzie zmuszony podpisywać warunków ograniczających jego władzę.
Spisek ten nie został wykonany, gdyż
cesarz odmówił mu poparcia.
Uknuty
przez Commendoniego przeciw obywatelskim i religijnym wolnościom Polski
zdradziecki ten zamiar, który, nie zapewniając arcyksięciu tronu, byłby wtrącił
naród we wszystkie okropności wojny domowej, nie został wykonany jedynie dzięki
przezorności i umiarkowaniu cesarza Maksymiljana II, który, pomimo iż pragnął
osadzić syna swego na tronie polskim, widząc jednak niemożebność osiągnięcia
tego celu inaczej jak przez gwałt i zdradę, wolał za pomocą układów dążyć do
uskutecznienia swego zamiaru.
Coligny zamierza połączyć wszystkich
protestantów przeciw Rzymowi.
Chwilowy
wpływ, jakim Coligny i stronnictwo protestanckie cieszyli się przy dworze
francuskim po ugodzie w Saint Germain 1570 r., odbił się bardzo wyraźnie na
zagranicznych stosunkach Francji, a zwłaszcza na jej stosunkach z Polską.
Coligny i protestanci obmyślili olbrzymi plan układów religijnych i
politycznych, których celem miało być upokorzenie kościoła rzymskiego i głównej
jego podpory - dworu hiszpańskiego. Zamierzali połączyć wszystkich zwolenników
reformacji, aby dać im jednolitą dążność w popieraniu spraw kościoła
ewangelickiego, coby zapewniło temuż stanowcze zwycięstwo w całej Europie. *) Coligny uznawał ważność udziału Polski w tem
przedsięwzięciu; sądząc, iż, gdy sprawa protestantów zwycięży we Francji i w
Polsce, dwa te państwa, połączone religijnym i politycznym sojuszem, łacno
obalić zdołają panowanie Rzymu i domu austrjackiego.
*) Patrz
Capefigue, „Histoire de la Reforme“ III r. 36 i 47.
Coligny pragnie zapewnić tron polski księciu
francuskiemu, widząc w tem wielkie korzyści dla ewangelików.
W tym celu doradzał użyć wszelkich usiłowań, aby tron polski zapewnić francuzowi, Henrykowi Walezemu, księciu andegaweńskiemu; a Katarzyna Medycejska, która wówczas zdawała się być przychylą protestantom, gorliwie chwyciła się tego zamiaru, sprzyjającego wyniesieniu jej syna. Zamiar ten powstał jeszcze za życia Zygmunta Augusta; dla spełnienia go wysłany został do Polski naturalny syn biskupa Walencji Montluca, Balagny, pod pozorem starania się o rękę księżniczki Anny, siostry Zygmunta Augusta, dla księcia andegaweńskiego, w istocie zaś miał sobie polecone zbieranie dokładnych wiadomości o rzeczywistym stanie kraju i głównych stronnictwach, mających w nim przewagę Balagny przybył do Polski w maju 1672 r. ze wspaniałym orszakiem; nie upoważniony jednak do czynnego wystąpienia, nie utworzył stronnictwa francuskiego, zapewnił sobie tylko poparcie rodziny Dembińskich.
Działalność karła Krassowskiego.
Do popierania sprawy księcia francuskiego w Polsce posłużyła szczególna okoliczność. Karzeł, niejaki Krassowski, ze szlacheckiej pochodzący rodziny, który odebrał staranne wychowanie i odznaczał się wielkiemi zdolnościami, udał się był w młodości do Francji, gdzie układnością i sprytem pozyskał względy rodziny królewskiej i żył w poufałości z najznakomitszemi osobistościami tego kraju. Zebrawszy w czasie długiego tam pobytu znaczny majątek, odwiedził swoją ojczyznę za panowania Zygmunta Augusta. Dar wymowy, jaki posiadał Krassowski, oraz obszerne wiadomości o kraju, w którym spędził czas tak długi czyniły go nader pożądanym gościem w najpierwszych domach szlachty polskiej, której opowiadał szczegóły o dworze francuskim a także o politycznych i religijnych zamieszkach, wstrząsających Francją. Przy każdej sposobności wychwalał on wielkie zalety księcia andegaweńskiego, wględem którego, prawdopodobnie, szczególne miał zobowiązania. Powiodło mu się też niebawem taką sławę wyrobić temu księciu, iż niektórzy magnaci, a zwłaszcza Andrzej Zborowski, wysłali po zgonie Zygmunta Augusta, tegoż karła Krassowskiego do Francji z prośbą, by książę andegaweński starał się o tron polski. Tak pisze o tem biograf Commendoniego. Prawdopodobniejsze wszelako, co twierdzą inni, a mianowicie, iż Krassowski umyślnie był wysłany, ażeby popierać zamiary dworu francuskiego; wiadomo bowiem, iż potem czynnym był wykonawcy zleceń Katarzyny Medycejskiej. *)
Stan stronnictw w chwili zgonu króla.
Pierwsze starcie między stronnictwem rzymskiem a ewangelickiem,
po śmierci Zygmunta Augusta, wynikło z różnicy poglądów obu tych stronnictw na
wybór osobistości, której powierzyć miano najwyższą władzę podczas bezkrólewia.
Według praw krajowych obowiązki te spadały na prymasa, za prawami którego ujęli
się tym razem nietylko rzymscy katolicy, lecz i luterscy mieszkańcy
Wielkopolski; małopolanie zaś, śród których przeważał wpływ wyznania
helweckiego, pragnęli władzę powyższą powierzyć przywódcy swemu Firlejowi, jako
wielkiemu hetmanowi koronnemu.
Zgromadzenie szlachty małopolskiej w
Krakowie.
Na Litwie, gdzie silne stronnictwo sprzyjało
carowi moskiewskiemu, wstrzymano się od sporów zakłócających poprzednio
wymienione części państwa, pomimo iż większość przeciwnych Rzymowi mieszkańców
Litwy przychylnie usposobiona obyła dla Firleja, który zaraz po zgonie Zygmunta
Augusta zwołał do Krakowa szlachtę małopolski. Na tem zebraniu uchwalono kilka
ustaw dla utrzymania pokoju w kraju w czasie bezkrólewia jako też dla ochrony
praw i swobód tak rzymskich katolików jak i ewangelików.
––––––––––––––
*)
Patrz „La vie de Commendoni- ks. IV r. 8 str. 553.
Gratiani, będąc sam w owym czasie w Polsce, prawdopodobnie znał osobiście
Krassowskiego. Capefigne w swej „Histoire do la Reforme" r. 49 przytacza
listy Krassowskiego do królowej Katarzyny Medycejskiej.
Zgromadzenie to zachowało się szczególnie niedowierzająco i niechętnie
względem Commendoniego, który pozostawał w pobliżu Krakowa, by intrygami swemi
popierać sprawę Rzymu. Proszony, aby się usunął z kraju tak ze względu na
skończone ze śmierci monarchy swoje posłannictwo w Polsce, jak i na własne
bezpieczeństwo, Commendoni nie zastosował się do tego żądania, tłómacząc, iż
nikt nie ma prawa wymagać odeń wyjazdu z granic kraju; poczem, usunąwszy się do
klasztoru pod Sieradzem, kierował stamtąd stronnictwem rzymskiem w dalszym
ciągu.
Zgromadzenie w Knyszynie, Łowiczu, Środzie
i Kaskach.
Powyższe
zgromadzenie wyznaczyło nowy zjazd do Knyszyna (miejsce śmierci Zygmunta
Augusta), gdzie spodziewano się przybycia kilku ze szlachty litewskiej.
Zebranie to odbyło się 24 sierpnia przy licznym współudziale przedstawicieli
protestanckich i uchwaliło, dla zapobieżenia knowaniom zagranicznym, wyznaczyć
wybór nowego monarchy na dzień 13 października 1572 r., przyczem miejscem
przyszłych wyborów oznaczono równinę nad Bystrzycą w blizkości Lublina.
Miejsce to, jako środkowe w państwie, nader było korzystne, ułatwiało bowiem
branie udziału w obradach tak małopolanom jako też obywatelom Rusi Czerwonej i
litwinom. Ponieważ wpływowa część ludności tych krajów, składająca się
przeważnie z przeciwników Rzymu, byłaby niezawodnie zapewniła tron swemu
kandydatowi, przeto zwołaniu sejmu do powyżej wymienionego miejsca silnie
oparło się duchowieństwo rzymskie wraz ze swymi zwolennikami. Jedyny wyjątek
stanowił Krasiński, biskup krakowski, który popierał Firleja, podczas gdy
luteranie wielkopolscy popierali tym razem katolików.
To ostatnie stronnictwo, chcąc podtrzymać prawa
prymasa, zgromadziło się w lipcu do Łowicza, naznaczając w tymże samym celu
nowe zgromadzenie do Środy. Zjazd w tem mieście postępował z wielkiem
umiarkowaniem i postanowił zwołać na 25 października do Kask powszechne
zgromadzenie wszystkich przedstawicieli państwa. Zebrawszy się w oznaczonem
miejscu, pozostawiło ono na czas bezkrólewia najwyższą godność prymasowi;
sprawy zaś bieżące, w imieniu jego i senatu, załatwiać miał wielki hetman
koronny. Przyjęto też wówczas niektóre ustawy celem utrzymania w kraju pokoju
oraz dla ochrony obywateli wszelkich wyznań i postanowiono, by sejm konwokacyjny
zebrał się w Warszawie na 6 stycznia 1573 roku. *)
Konfederacja d. 6 stycznia 1573 r. w
Warszawie zawiązana, zapewnia wszystkim wyznaniom chrześcijańskim w Polsce
równość wobec prawa
Pierwszem i najważniejszem zadaniem tego sejmu
było załatwienie w sposób pokojowy nieporozumień zachodzących pomiędzy
katolikami a ewangelikami. Duchowieństwo katolickie, widząc niemożność
zgniecenia i przeciwnika, a nawet niebezpieczeństwo, na jakie byłoby narażone,
pierwsze postawiło ów wniosek. Karnkowski, biskup kujawski, ułożył ustawę,
która równała wszystkie wyznania chrześcijańskie w Polsce pod względem praw i
przywilejów. Ta sama ustawa zatwierdzała biskupów katolickich w posiadaniu ich
godności, praw i przywilejów, znosząc jednakże dotychczasowy obowiązek
kolatorów dawania posad wyłącznie duchownym katolickim. Mądrość tych ustaw
przyćmiona wszakże została przez uchwałę, zapewniającą właścicielom ziemskim
zupełną władzę nad swymi poddanymi, nawet w sprawach wyznania. **)
––––––––––––––––––
*) Sejmem konwokacyjnym nazywano ten, który zbierał się po śmierci monarchy celem oznaczenia czasu i miejsca elekcji, zwołania głosujących i przedsięwzięcia odpowiednich kroków dla utrzymania pokoju wewnętrznego oraz zewnętrznego bezpieczeństwa kraju.
**) Konfederacja z r. 1573 zapewniała wolność religijną wszystkim obywatelom Polski, podobnie jak sławny pokój religijny w Augsburga r. 1555 zapewniał ją protestantom w Niemczech. Nie zawiera jednak wyrazów „bezpieczeństwo, tolerancja i protekcja" (securitas, tolerantia et protectio), lecz tylko „pokój dysydentów" (pas dissidentium), ustanawiając zupełną równość wszystkich wyznań. Heydenstein, opowiadając o tem, wyraża się tak: „Podobnie jak w Niemczech ustanowiono pokój religijny" (ks. I str. 21).
Wyżej wymienione uchwały, *)
równające ewangelików z katolikami, uprawniły istnienie protestantów w Polsce,
czego nie zdołali osiągnąć poprzednie ustawy, zapewniające im tylko zupełną
swobodę. Artykuł zaś potwierdzający i rozszerzający prawo właścicieli ziemskich
nad chłopami, który można uważać za jedno z najopłakańszych w dziejach Polski
rozporządzeń, wydany był prawdopodobnie wskutek wywołanych w Niemczech - przez
ślepi zagorzałość niektórych reformatorów - krwawych zamieszek i buntów
chłopskich, wiadomość o których skwapliwie była przez stronnictwo rzymskie
rozpowszechniana. Wrażenie, jakie wywarła w kraju ta ustawa, silnie
zaszkodziło szerzeniu się reformacji, zniechęcając do niej niższe warstwy
społeczeństwa i przeszkadzając zakorzenieniu się zasad jej w duszy narodu.
Aczkolwiek myśl konfederacji wyszła od samego duchowieństwa,
Commendoni jednakże zdołał przez swe zabiegi tak wpłynąć na poglądy, że biskupi
oparli się temu postanowieniu i odmówili swych podpisów, z wyjątkiem
Krasińskiego, biskupa krakowskiego i podkanclerzego koronnego, który,
przekładając dobro ojczyzny nad korzyści Rzymu, podpisał akt konfederacji.
––––––––––––––––––
*) Wobec tego, iż stypulacje konfederacji
warszawskiej 1573 r. stanowią prawo fundamentalne ewangelików w
Rzeczypospolitej w ciągu dwóch wieków (niestety, w rzeczywistości tak często
gwałcone), przytaczamy je tu dosłownie: „A iż w Rzeczypospolitej naszej jest
dissidium niemałe in causa religionis christianæ, zabiegając temu, aby
się z tej przyczyny między ludźmi sedycja jaka szkodliwa nie wszczęła, którą po
innych królestwach jaśnie widzimy, obiecujemy to sobie spólnie, pro nobis et
successoribus nostris in perpetuum sub vinculo jura menti, fide, honoru et
conscienciis nostris, iż, którzy jesteśmy dissidentes in religione, pokój
między sobą zachować, a dla różnej wiary i odmiany w kościelech krwi nie
przelewać, ani się penować confiscatione bonorum, poczciwością, carceribus et
exilio, i zwierzchności żadnej, ani urzędowi do takowego progressu żadnym sposobem
nie pomagać; i owszem, gdzieby ją kto przelewać chciał, ex ista causa zastawiać
się o to wszyscy będziem powinni, choćby też za pretekstem dekretu, albo za
postępkiem jakim sądowym kto to czynić chciał." H. M.
Za ten czyn patrjotyczny otrzymał on surową naganę
z Rzymu a Commendoni uznał prawowierność jego za podejrzaną, uważając go za
oddanego całkowicie Firlejowi. *) Ten sam sejm wyznaczył
zjazd dla obioru monarchy do Kamienia pod Warszawą na dzień 7 kwietnia tegoż
roku. Obrane za poradą Commendoniego miejsce to przedstawiało wielkie dla
katolików korzyści, albowiem mieszkańcy Mazowsza gorliwymi byli obrońcami
kościoła rzymskiego a wielka liczba drobnej szlachty, tę część kraju
zamieszkująca, ślepo oddana duchowieństwu, łatwo mogła przechylić szalę na jego
korzyść.
W czasie poprzedzającym wybór króla zebrane
stronnictwa żywo zajęły się popieraniem spraw swych kandydatów. Zagraniczni
posłowie, przybyli dla polecania swych książąt na tron opróżniony, pozostawali
niejako w zaszczytnem uwięzieniu i nie mogli działać otwarcie, co jednak nie
przeszkadzało im prowadzić knowań potajemnie. Stanęło wówczas pięciu
kandydatów do korony polskiej : wielki książę moskiewski, król szwedzki,
Ernest, arcyksiążę austrjacki, Henryk Walezy, książę andegaweński, i Piast;
czyli król polskiego pochodzenia. Zygmunt August za życia swego zalecał
polakom, aby następcą jego obrali księcia północnego, przez co, jak przypuszczano,
rozumiał wielkiego księcia moskiewskiego. Zdanie to przeważało śród litwinów,
którzy też podczas bezkrólewia rozpoczęli w tej sprawie rokowania z carem
moskiewskim Iwanem Wasiljewiczem.
–––––––––––––––––
*) Ustawa r. 1573, która stała się podstawowem prawem Polski, wywołała silną niechęć duchowieństwa rzymskiego. Biograf Commendoniego nazywa ją bezbożną. Kardynał Hozjusz wydał przeciw niej dwa dzieła, dedykowane nowoobranemu królowi Henrykowi Walezemu. Przeciwko niej pisali sławny jezuita Skarga jak również kilku innych jeszcze pisarzy rzymskich. Z drugiej strony gorliwie bronili jej protestanci, a szczególnie Erazm Gliczner. Ustawa ta nazywa się konfederacją, a nie konstytucją (zwykła nazwa ustaw sejmowych), gdyż uchwalił ją konfederowany sejm. Na sejmach zwykłych senatorowie i posłowie obradowali osobno a do przeprowadzenia wniosków wymagana była jednomyślność; na skonfederowanych zaś sejmach obie izby radziły wspólnie, rozstrzygając sprawy większością głosów, co znacznie ułatwiało przeprowadzenie wniosków.
Wielce też silne było prowadzone przez Commendoniego stronnictwo arcyksięcia Ernesta, mające licznych zwolenników na Litwie i w Wielkopolsce; po jego stronie stał też książę pruski, który, przez pewien czas zamierzając sam ubiegać się o tron polski, teraz zaniechał tego i przyrzekł swe poparcie arcyksięciu. Niebawem jednak stronnictwo austrjackie straciło swe znaczenie tak z przyczyny zwlekania ze strony cesarza jak wskutek wielu błędów po pełnionych przez jego wysłańców. Wnet niedowierzanie i niechęć do domu habsburskiego, którego panowanie tak zgubne okazało się dla swobód czeskich. i węgierskich, *) doszły do takich rozmiarów, iż zniszczyły zupełnie wszelkie widoki arcyksięcia do tronu polskiego. Commendoni, wczas spostrzegłszy; iż sprawa Austrji w Polsce była stracona, wycofał się z niej wkrótce, używając teraz swego wpływu na korzyść Francji, która prowadziła swą sprawę z zadziwiającą zręcznością.
Ponieważ zapewnienie tronu polskiego księciu francuskiemu było dla niej tylko środkiem do celu, jaki widziała w zniszczeniu potęgi Austrji i Hiszpanji przez poparcie sprawy protestantów w Europie, przeto dwór francuski, jeszcze za życia Zygmunta Augusta wysłał do Niemiec Schomberga, by nakłaniał tamtejszych książąt protestanckich do zawarcia przymierza z Francją i do popierania widoków jej w Polsce.
Przygotowawszy w ten sposób umysły przez Balagnyego w Polsce a przez Schomberga w Niemczech, wysłano do naszego kraju biskupa Walencji Montluca, zaopatrzywszy go w rozległe polecenia. **)
–––––––––––––––––––––
*) Niektórzy czescy panowie z orszaku
cesarskiego posła, którzy wskutek wspólności pochodzenia i języka zbliżyli się
do polaków, otwarcie wypowiadali zdanie, że dawna wielkość ich kraju jako też
wolność i przywileje jego poniosły uszczerbki pod panowaniem domu
austrjackiego, i radzili im, by, jeżeli cenią swą wolność, nie powierzali tronu
kraju swego Habsburgom. Vie de Commendoni ks. IV r. 6.
**) Biskupowi dano
instrukcje, by przyrzekł zwrócenie Wołoszczyzny i Mołdawji, związek z Francją,
a w razie wojny pomoc pieniężną i w ludziach, pokój z Turcją i potwierdzenie
wszelkich wolności narodu. Nowy monarcha miał pobierać od Francji 400,000
talarów. Biskup miał przeciągnąć na swoją stronę wojewodów takimi środkami,
jakie byłyby najdogodniejsze dla każdego z nich; miał też prawo przyrzekania
każdej samy pieniężnej i godności tym, którzyby go popierali. Manuskrypt
Fontaniera w bibliotece Richelieugo w Paryżu.
Okoliczności nader sprzyjały wówczas wyborowi
księcia andegaweńskiego: odznaczony w bitwie przeciw protestantom pod Jarnac,
posiadał on zaufanie katolików; stronnictwo zaś protestanckie uważało wpływ
Colignyego i położenie ewangelików francuskich, którzy posiadali prawa zapewnione
przez umowę w Saint Germain, za dostateczną rękojmię swego bezpieczeństwa.
Osobistość posła również robiła dobre wrażenie: Montluc, aczkolwiek biskup
rzymsko-katolicki, otwarcie przychylny był sprawie reformacji, *)
a Popelinnière oddawał mu wielkie pochwały. Okoliczność ta nie mogła być
niewiadoma polskim ewangelikom, których zbory pozostawały w nieprzerwanych
stosunkach z reformowanymi Szwajcarji i Francji.
Rzeź w nocy św. Bartłomieja i wrażenie
jakie w Polsce wywarła.
Montluc opuścił Paryż w sierpniu 1572 r., ale nie przekroczył jeszcze granic Francji, gdy popełniono rzeź w nocy św. Bartłomieja. Coligny padł ofiarą tego ohydnego zamachu, przez który poświęcono wpływom Rzymu i Madrytu rozumną politykę, mającą na widoku korzyści narodu. Montluc, uwiadomiony o bezecnym tym czynie, wstrzymał swą podróż, pojmując dobrze szkodliwy wpływ powyższego zdarzenia na stosunki Francji z zagranicą. Życie tego posła było wówczas w wielkiem niebezpieczeństwie, albowiem książę Gwizjusz polecił sekretarzowi swemu Macère zamordowanie Montluca i zagarnięcie powierzonej mu znacznej sumy pieniędzy. Wkrótce jednak Katarzyna Medycejska, spostrzegłszy, iż rzeź w nocy św. Bartłomieja, zamiast zmniejszyć, powiększyła jeszcze trudności rządów jej we Francji, uznała konieczność utrzymywania nadal stosunków z za granicą podług planu powziętego przed tym wypadkiem. Wskutek więc tego Montluc otrzymał rozkaz dalszej podróży, bez zmiany rozporządzeń Colignyego, zawartych w piśmie przezeń posłowi doręczonem, co jest najszczytniejszem świadectwem patrjotycznych dążeń tego wielkiego człowieka.
–––––––––––––
*)
„Prałat był katolikiem tylko z tytułu, skłaniał się bowiem ku nowym
poglądom." Manuskrypt Fontaniera.
Wiadomość o rzezi w nocy św. Bartłomieja szybko
rozeszła się po całej Europie, napełniając zgrozą serca ewangelików.
Pozostający w Niemczech Schomberg dostał wtedy od swego dworu polecenie, aby
utrzymywał protestantów niemieckich w przychylnem dla Francji usposobieniu i
wedle możności łagodził wrażenie, wywołane owymi wypadkami, zaprzeczając
udziału króla w tym zbrodniczym zamachu. *) Jednocześnie
Balagny w Polsce starał się przedstawić rzeź paryską jako wypadek wywołany
przyczynami wyłącznie politycznemi i nie mający żadnego z religją związku;
upewniał on też w liście swym do senatu polskiego, że Henryk Walezy aczkolwiek
prawowierny katolik, nie ma wcale zamiaru ograniczania swobód protestantów. **)
Wydawało się to jednak niepodobne do wykonania a
cel poselstwa niemożebny do osiągnięcia. Gdy Montluc przekroczył granicę Polski
dnia 12 listopada 1572 r., zastał tam usposobienie stronnictw zupełnie
zmienione: katolicy, nie licząc już na powodzenie arcyksięcia austrjackiego,
stali się gorliwymi stronnikami księcia andegaweńskiego, widząc w nim od czasu
rzezi paryskiej niszczyciela herezji; ewangelicy zaś, przerażeni wymordowaniem
swych współwyznawców we Francji, ochłodli w przyjaznych swych uczuciach do tego
kraju, który od zgonu Colignyego musieli uważać za wroga protestantów.
–––––––––––––
*) Król pisał do Schomberga, że „daleki
był od okrucieństwa i nieludzkości. Listy, które były wysłane z Niemiec do Polski,
zawierające potwarze przeciwko mojemu bratu, celem przeszkodzenia jego
elekcji, są złośliwie zmyślone." Król pragnął, by protestanccy książęta
niemieccy napisali o tem do polskich protestantów. Manuskrypt księgozbioru
Richelieugo. Sismonde, Hist. des François.
**) „Zachowajcie jednych i drugich w
zupełnej pewności." Popelinnière I, 30.
Wielu nawet katolików oburzało się na spełnione we Francji okrucieństwa, których szczegóły szybko rozchodziły się w Polsce za pośrednictwem drukowanych sprawozdań *) i ustnych opowiadań Polaków, obecnych zajściom paryskim, jako też francuzów, którzy uszli zagłady. Najczynniejszym krzewicielem nienawiści do rządu francuskiego był pułkownik Krokowski, szlachcic polski, który w czasie wojen religijnych we Francji pod Kondeuszem i Colignym dowodził oddziałem konnicy, złożonym z ewangelików polskich, jacy pośpieszyli z pomocą francuskim swym współwyznawcom. **) Miał więc Montluc wielkie trudności do pokonania, zanim otrzymał tron polski dla księcia andegaweńskiego; lecz rząd francuski silnie go popierał, zaopatrzywszy go w rozległe pełnomocnictwa, a książę andegaweński w liście pisanym do stanów Polski sam uroczyście zaprzeczał wszelkiemu udziałowi swemu w okropnościach nocy św. Bartłomieja. ***) Montluc doradzał rządowi swojemu ogłosić we Francji wolność wyznania i wstrzymać się od wszelkich surowych rozporządzeń; rad jego usłuchano w części, wskutek czego położenie francuskich ewangelików znacznie się polepszyło ze względu na polskich ich współwyznawców.
–––––––––––––––
*) Ukazał się w Krakowie pamflet pod
tytułem: „Vera et brevis descriptio tumultus postremi (Gallici Lutetiani in
quo occidit Admirallius cum aliis non paucis ab origine sine cujusdam injuria
facta." Cracow, in officina Scharffenberg, ann 1573. Były też w obiegu obrazy tej rzezi, na
których Karol IX i książę d'Anjou byli przedstawieni jako podniecający
morderców (Choisnin str..41). Tenże autor mówi, że panie w Polsce, rozmawiając
o tem wydarzeniu, wylewały łzy tak obficie, jak gdyby były tam obecne.
**) Choisnin str.. 78. Krokowski dowodził pułkiem kawalerji, znanym w religijnych wojnach Francji pod nazwą „Reitres" i składającym się przeważnie z niemców. Choisnin opowiada, że tenże Krokowski miał do żądania od Francji pieniędzy.
Montluc dopiął celu swego poselstwa.
Montluc, choć żył w odosobnieniu, prowadził jednak bardzo żywą korespondencję. Aby zmniejszyć ogólne przeciw dworowi rozdrażnienie, śmiało zaprzeczał najprawdziwszym wiadomościom o wypadkach paryskich; przytem hojnie szafował pieniędzmi i obietnicami, dając wszelkie żądane zapewnienia.
Okoliczności sprzyjające usiłowaniom
Montluca.
W taki sposób postępując, dokonał tego, co się
wydawało z początku niemożebnem, i urzeczywistnił wielki plan Colignyego, ku
czemu zresztą dopomogło wiele innych sprzyjających zabiegom Montluca
okoliczności, a mianowicie: protestanci z
Firlejem na czele, pragnący osadzić na tronie polskim ewangelika, nie
posiadali kandydata, któryby mógł mieć nadzieję powodzenia; król szwedzki,
szwagier Zygmunta Augusta, ociągał się z postanowieniem ostatecznem, a książę
pruski, aczkolwiek okazujący z początku silną chęć starania się o tron polski,
niebawem zaniechał swojego zamiaru. Znaczne stronnictwo, które Thuanus nazywa
najlepszą częścią narodu, pragnęło obrać rodowitego polaka *) Myśl ta znalazła główne poparcie w dwóch
magnatach polskich wyznania ewangelickiego: w Mieleckim, wojewodzie podolskim,
i w Tomickim, kasztelanie gnieznieńskim, którzy polecali jako kandydata do
tronu Stanisława Szafrańca, kasztelana bieckiego, również ewangelika, nader
lubianego przez szlachtę niższą. Szafraniec jednak nie miał odwagi występować w
gronie ubiegających się o tron, gdyż temu sprzeciwiłyby się wielkie rody
polskie, zazdrosne o wpływ niższej szlachty, która chciała wynieść Szafrańca,
należącego zresztą również do pierwszych rodów kraju. Kandydat ten spotkałby
się także z silnym oporem duchowieństwa rzymskiego, które, w obawie, by wybór
jego nie zapewnił w Polsce zwycięstwa reformacji, użyłoby niezawodnie wszelkich
środków, by nie dopuścić go do tronu. **) Zamojski, bardzo przeciwny obiorowi rodowitego polska, przeszkodził
temu, stawiając warunek, by obywatele, którzy zamierzają ubiegać się o tron,
opuściłi obrady sejmowe tak jako i wszyscy przedstawiciele książąt zagranicznych.
Wniosek ten sprawił, iż żaden z członków magnackich rodów polskich nie wyjawił
swych dążeń do tronu.
–––––––––––––––
*)
„De Piasto creando etsi major et melior pars scutiebatur." Thuanus Vl, 8.
**) Gratiani mimowolnie daje
najchlubniejsze świadectwo uczuciom patrjotycznym, jakich protestanccy polscy
dowiedli przy tej sposobności. „Heretycy - mówi on - na wszystkich
zgromadzeniach głosili, że w kraju są panowie znakomitego rodu, którzy nie
ustępują żadnemu zagranicznemu księciu i którzy o wiele lepiej są obznajmieni z
prawami kraju, aniżeli inni; że lepiej byłoby wybrać monarchę wychowanego w
obyczajach narodowych, któryby kochał swe królestwo jak kraj własny a swych
poddanych jako swych współziomków, aniżeli zagranicznego księcia, któryby
zagarnął Polskę jako królestwo przypadkowo otrzymane; że ich przodkowie woleli
wybrać polska niskiego pochodzenia imieniem Piast, aniżeli poddać się
cudzoziemcowi; że nie mieli przyczyny żałować tego wyboru, i że kraj zostawał
w kwitnącym stanie za panowania potomków Piasta przez wiele stuleci; że wstydem
jest ociekać się do innych narodów, które nie są od nich ani dzielniejsze, ani
mądrzejsze, i oddawać pierwszeństwo nieznanym i oddalonym książętom, których
można oceniać tylko z opowiadań ich stronników, lub z nieokreślonych i
niepewnych pogłosek, przed ludźmi wypróbowanej cnoty w czasach wojny i pokoju;
że tym sposobem oświadczonoby w obliczu wszystkich narodów, iż niema ani
jednego polska, zdolnego do panowania; że rzeczą jest niesłuszną powierzać się
panowaniu króla, który nieświadom praw, zwyczajów i języka kraju; że nie
mogliby być posłuszni panującemu, rozkazów którego nie rozumieliby, a że on
naodwrót nie zdołałby podtrzymywać praw, których nieświadom, i że w takim razie
potrzeba byłoby zapomnieć o owych prawach i uchwałach, które uczyniły królestwo
kwitnącem, ażeby poznać nowe prawa i zwyczaje, jako też cudzoziemskie
obyczaje. Vie de Commendoni par Gratiani VI, 8.
Wojownicza postawa sejmujących.
Sejm elekcyjny otworzono dnia 5 kwietnia 1573 r.
Współczesny pisarz, obecny na obradach tego sejmu, opisuje zgromadzenie to jako
podobniejsze do obozu wojskowego, niż do pokojowego zebrania: wszystkie bowiem
stronnictwa wystąpiły w pełnej zbroi a niektóre zaopatrzyły się nawet w
artylerję; lecz największy podziw cudzoziemców obudziło to, iż, mimo tak
wrogie na pozór usposobienia i mimo wzburzenie umysłów, nie dobyto ani jednej
szabli i nie przelano ani jednej kropli krwi. *) Stronnictwo ewangelickie, złożone przeważnie z
większości znakomitych rodów, słusznie rachując na swój wpływ śród wyższych i
oświeceńszych warstw społeczeństwa, postawiło wniosek, by obioru króla dokonano
przez zwykły sejm, złożony z senatu i z posłów. Zbawienna ta rada odrzucona
została wskutek opozycji Zamojskiego, który obstawał za przysługującem każdemu
szlachcicowi prawem osobistego głosowania.. Czynem tym Zamojski, który, w
uznaniu znamienitych oddanych ojczyźnie usług, przezwany był Wielkim, spełnił
błąd bardzo zgubny, oddając rozstrzyganie najważniejszej sprawy państwa
stronnictwu demokratycznemu, które, aczkolwiek nie można odmówić mu częstokroć
czystości zamiarów, łatwo jednak dawało się uwodzić chytremu i podstępnemu
przywódcy. Powyższa uchwała, którą uważać można za jedną z głównych przyczyn
upadku Polski, odbiła się też nader szkodliwie na sprawie protestantów, gdyż o
wyborze monarchy rozstrzygnęła ślepo oddana kościołowi rzymskiemu drobna
szlachta mazowiecka, która stanowiła większość zgromadzonych wyborców. W ten
sposób najważniejsza podówczas sprawa Polski załatwiona została nie przez
poważne narady najlepszej i najświetniejszej części społeczeństwa, ale przez
wzburzone umysły bezmyślnego tłumu szlachty. **)
––––––––––––––––––
*) „W Warszawie było wielu uzbrojonych
panów i wiele szlachty, którzy w towarzystwie licznych swych przyjaciół
przybyli ze wszystkich części królestwa. Równina, na której rozbili swe namioty
i gdzie miał się odbyć sejm, czyniła wrażenie obozu. . Widziano ich
przechadzających się z długiemi szablami przy boku, a czasem szli w gromadach,
uzbrojeni w piki, muszkiety i t. p. Niektórzy z nich, prócz uzbrojonych ludzi,
których przywieźli dla swej obrony, mieli nawet armaty i byli jakby oszańcowani
w swych kwaterach. Rzecby można, że wybierali się raczej na bój, niż na sejm, i
że to był raczej szyk bojowy, nie zaś rada stanu, i że zgromadzili się raczej
celem zdobycia obcego królestwa, aniżeli dla rozporządzenia własnem.
Przynajmniej można było na ich widok przypuszczać, że sprawa będzie
rozstrzygnięta raczej siłą i orężem, a nie przez obrady i głosowanie. Lecz co
mi się wydało najbardziej niezwykłem, to to, że pomimo tylu oddziałów uzbrojonych
ludzi i w czasie, kiedy ani prawo ani urzędy nie były uznawane, ani jedno
morderstwo nie zostało spełnione, ani jednej szpady nie wydobyto; wielkie nieporozumienie,
przy którem chodziło o danie lub odmówienie królestwa, wywołało tylko
szermierkę słów: wielki naród ten ma wstręt do krwi rozlewu w domowych
sporach." Vie de Commendoni par Gratiani 1V, 10.
**) Patrz Heydenstein.
Szczegóły obioru Henryka Walezego na tron polski
należą do politycznych dziejów naszego kraju. Tu przeto ograniczymy się tylko
wzmianką, iż Commendoni, przybywszy do Warszawy, miał do senatu mowę, w której
przedstawiał, iż obranym być winien tylko książę katolicki, na co odebrał
surową odpowiedź Zborowskiego, wojewody sandomierskiego, iż nie ma prawa
mieszania się do wewnętrznych spraw państwa. Pomimo też usiłowań pozostania w
Warszawie, był jednak legat zmuszony opuścić to miasto wraz z innymi posłami
cudzoziemskimi. Ewangelicy, spostrzegłszy, iż nie zdołają oprzeć się obiorowi
księcia andegaweńskiego, postanowili wymódz przynajmniej na nowym królu
najpełniejsze swych praw zabezpieczenie. Przez wpływ głównego ich. przywódcy
Firleja zdobyto nietylko dla polskich lecz i dla francuskich protestantów
bardzo korzystne warunki, które Montluc i Lansac, jako posłowie francuscy,
zniewoleni byli podpisać pod groźbą udaremnienia wyboru księcia
andegaweńskiego. *)
Na mocy tej umowy, podpisanej w Płocku dnia 4 maja
1573 r., król francuski miał całkowicie uwolnić ewangelickich swych poddanych
od ciążących na nich kar i zapewnić im zupełną swobodę wyznania. Protestantom,
chcącym opuścić ojczyznę, miało być dozwolone wyprzedanie własności lub
pobieranie dochodów z majątków, pod warunkiem, iż nie zamieszkają w państwie
wrogiem Francji; tym zaś, którzy poprzednio wydalili się z ojczyzny, wolno
było do niej wrócić. Wszelkie dochodzenia przeciw osobom, obwinionym o spisek
paryski, miały być zaniechane; skazani zaś mieli po wrócić do czci, do urzędów
i do swych własności, a dzieci pomordowanych miały otrzymać od rządu wynagrodzenie.
––––––––––––––––––
*) Patrz
Popelinnière; Capefigue, Histoire de la Reforma; Thuanus.
Król miał wyznaczyć w każdej części kraju miasta,
gdzieby protestanci mogli swobodnie odprawiać swe nabożeństwa. Warunki te,
które ewangelicy polscy, stanowiący tylko część swego narodu, tak troskliwie
starali się zapewnić francuskim swym współwyznawcom, dają pojęcie, jakie
korzyści odniosłaby wogóle sprawa reformacji, gdyby ta została w Polsce
ustalona. Zważywszy przecież wielki wpływ, jaki Polska wywierała na politykę w
owym czasie, i gorliwość, jaką ewangelicy nasi objawiali przy każdej
sposobności w popieraniu swych zagranicznych współwyznawców, sądzimy, iż wolno
nam nie wątpić o tem, że zwycięstwo reformacji w Polsce zapewniłoby jej
zwycięstwo w całej Europie.
Zabezpieczywszy swobody protestantom we Francji,
ewangelicy nasi przestali opierać się wyborowi księcia andegaweńskiego. Gdy
jednak prymas ogłosił go królem dnia 9 maja, nie wymieniając żadnych warunków
w kwestji religijnych i politycznych swobód obywateli, stronnictwo
protestanckie, pod przywództwem Firleja, usunęło się do Grochowa, zgromadziwszy tam znaczne siły zbrojne,
zaopatrzone w artylerję, i ogłosiło, iż nie zgodzi się na wybór nowego
monarchy, dopóki swobody konstytucyjne kraju nie zostaną im zapewnione. Przystąpiwszy
do układów, stronnictwo rzymskie zmuszone było zgodzić się na żądanie
ewangelików, którzy przystali na dokonany wybór pod warunkiem, że zabezpieczona
konfederacją z dnia 6 stycznia wolność religijna wszystkich wyznań
chrześcijańskich będzie całkowicie zapewniona; że król nie będzie miał prawa
wyznaczać po sobie następcy ani nie poweźmie żadnego ważnego postanowienia bez
zgody na to stanów polskich. Jednocześnie uchwalono, iż, gdyby monarcha nie
dotrzymał swych obietnic, utraci przez to swe prawa do tronu. Gdy załatwiono
wreszcie powyższe sprawy, poselstwo, złożone z dwunastu szlachty, w części
ewangelików, udało się do Paryża, by oznajmić księciu andegaweńskiemu
wyniesienie jego na tron polski. Thuanus opisuje powszechny zachwyt, jaki w
Paryżu wywołała wspaniałość orszaku poselskiego polskiego a więcej jeszcze
uczoność i wykształcenie mężów do niego należących. *)
Przybycie ich korzystny wywarło wpływ na położenie
ewangelików francuskich, albowiem Montluc silnie napierał swój rząd o
przyznanie protestantom swobód, przyrzeczonych im na mocy układów z Polską w
Płocku podpisanych. Wskutek tego zdjęte zostało oblężenie z miasta Sancerre a
protestanci tam przebywający uzyskali znośne warunki. Aczkolwiek dworowi
francuskiemu trudno było, ze względu na przewagę stronnictwa rzymskiego we
Francji, dotrzymać wszystkich przyrzeczeń danych ewangelikom przez Montluca,
jednakże uczyniono im niektóre ważne ustępstwa, objęte edyktem lipcowym r.
1573, jako to: wzbroniono wszelkich przeciw nim paszkwilów i oskarżeń; w
miastach: Montauban, La Rochelle i Nismes dozwolono im odprawiać nabożeństwa
publicznie, prywatnie zaś wszędzie, z wyjątkiem miejsc o dwie mile odległych od
Paryża; życie i mienie protestantów uznano za nietykalne. Ustępstwa te nie
zadowoliy ewangelickich członków poselstwa, którzy, po mimo swego
odosobnienia i oporu swych katolickich towarzyszy, nalegali na zupełne
dotrzymanie danych przez Montluca zapewnień. Żądania ich zostały jednak bez skutku.
*)
––––––––––––––––
*) „Nie było ani jednego między nimi, któryby nie mówił po łacinie; wielu znało język francuski i włoski, a niektórzy mówili naszym językiem tak czysto, że można ich było uważać za ludzi wychowanych nad brzegami Sekwany i Loary raczej, niż za mieszkańców kraju nad wodami Wisły i Dniepru. Zawstydzili oni naszych dworzan, którzy nietylko; że sami są ignorantami, ale są prócz tego otwartymi nieprzyjaciółmi wszystkiego, co się nazywa wiedzą. Nie potrafili oni odpowiadać na pytania, zadawane im przez tych cudzoziemców, inaczej jak skinieniem tylko i czerwienieniem się z zamieszania." Thuanus VI.
Podczas gdy poselstwo znajdowało się w drodze do
Francji, stronnictwo rzymskie w Polsce starało się zniweczyć skutki prawnie
zabezpieczonej w kraju swobody wyznaniowej. Hozjusz dowodził, iż konfederacja
sejmowa z dnia 6 stycznia 1573 r. była spiskiem zbrodniczym przeciwko Bogu;
obowiązkiem więc króla będzie zniweczyć jej postanowienia. Gorliwie też
zalecał prymasowi Wojciechowi Łaskiemu i osławionemu kardynałowi lotaryńskiemu
Gwizjuszowi, aby starali się odwieść nowoobranego monarchę od zaprzysiężenia
swobody religijnej w Polsce. A gdy, pomimo tego; Henryk złożył przysięgę,
Hozjusz otwarcie zalecał mu złamanie jej, utrzymując, iż zobowiązań względem
heretyków można niedotrzymywać nawet bez potrzeby rozgrzeszenia. **)
–––––––––––––
*) Polscy delegaci starali się zabezpieczyć
protestantom we Francji zupełną równość praw; odwołali się przeto do króla
Karola IX w następujący sposób: „Zanim my, przeważnie polacy reformowani,
uchwaliliśmy ofiarować królestwo bratu Waszej Królewskiej Mości, chcieliśmy
użyć wszelkich starań, by za naszem przyczynieniem się i dla wielkiej miłości i
wierności, jaką żywimy dla Francji, wojny domowe w niej były zaniechane raz na
zawsze, natomiast postawiono dogodne warunki i zawarto trwały pokój, .któryby
dawał zobopólną korzyść. Kwestja ta starannie omówiona została z ambasadorem
Waszej Królewskiej Mości. U nas panuje spokój publiczny i ogólny, gdyż królowie
nasi pozostawiali każdemu wolność sumienia. Przemilczeliśmy o kilku sposobach,
któreby doprowadziły do uspokojenia a które były nam zaprzysiężone w imieniu
W. Kr. M. Widząc z wielkim żalem, że przyrzeczenia i artykuły, na które złożono
nam przysięgę, nie zostały zastosowane co do religji, i t. d."
Popelinnière, Histoire de la France.
**) Hozjusz wysłał swego. powiernika a
późniejszego biografa Resciusa do króla z listem, datowanym z dnia 19
października 1573 r., w którym między innemi pisze: „Że nie powinien postępować
za przykładem Heroda, lecz raczej za tym Dawida, który, ku wielkiej pochwale,
nie dotrzymał tego, co lekkomyślnie zaprzysiągł. Nie chodzi w tym wypadku o
jednego tylko Nabala, ale o tysiące dusz, które zostaną wydane mocy djabła.
Podobnie jak król zgrzeszył na wzór Piotra, powinien też, jak on, zadośćuczynić
za swój grzech, poprawić swój błąd i rozważyć, że przysięga jego nie wiąże go,
i że niema nawet konieczności, by go zwalniano od przysięgi, ponieważ, według
wszelkiego prawa, wszystko, cokolwiek uczynił nierozważnie, ani go nie
obowiązuje, ani też ma jakiekolwiek znaczenie" i t. d. Friese, Beiträge,
II str.. 43.
Spowiednik Henryka, Wilhelm Ruzeus, otrzymał polecenie,
aby wytłómaczył królowi obowiązek niespełniania zaprzysiężonych narodowi
obietnic. *) Duchowieństwo zaś starało się rozpowszechniać w Polsce mniemanie,
że wspomniana wyżej konfederacja upoważniała do wszelkiego bluźnierstwa i
zbrodni i że wywoła ona niezawodnie zamieszki i bunty podobne tym, jakich
dopuścili się włościanie w Westfalji. Szlachta województwa płockiego, które
było częścią gorliwie katolickiego Mazowsza, była tak wzburzona przez podmowę duchowieństwa,
iż wyprawiła do Paryża posła z prośbą do nowego króla, by nie zatwierdzał
uchwalonych przez konfederację z dnia 6 stycznia 1573 r. swobód religijnych.
Sobkowski, uczony i gorliwy prałat katolicki, poddał Henrykowi radę jeszcze
niebezpieczniejszą od tej, jaką udzielił mu Hozjusz : mówił mu, iż, dla
uniknięcia wojny domowej i religijnej, powinien, ulegając konieczności, przyrzekać
i naprzysięgać wszystko, czegokolwiekby od niego żądano; lecz, po objęciu
tronu, będzie rozporządzał wszelkimi środkami do zgniecenia heretyków nawet bez
gwałtu.
Usiłowania rzymskich katolików, by wstrzymać Henryka
od zaprzysiężenia swobód religijnych naszego kraju, spełzły na niczem. Poseł
województwa płockiego nie otrzymał posłuchania u króla a kilku ,
rzymsko-katolickich członków poselstwa przyłączyło się do ewangelickich swych
towarzyszy, wspólnie z nimi nastając na ścisłe dopełnienie warunków, pod
którymi Henryk obrany został królem polskim. Do rzędu tych posłów należeli
Zamojski i Herburt; protestanccy zaś posłowie : Górka, Zborowski, Tomicki i
książę Pruński, postanowili oprzeć się raczej wstąpieniu Henryka na tron
polski, niż odstąpić od zawartych w umowie warunków. Biskup Konarski
przedstawił oświadczenie prymasa przeciw wyżej wspomnianym warunkom; lecz to,
jako pochodzące od arcybiskupa bez zgody senatorów, uważane było jako osobiste
jego wystąpienie, a zatem pozbawione prawomocności.
–––––––––––––
*) Vita Hosii, autore Rescio. - Epistolæ Hosii, 198.
Konarski był więc zmuszony uledz jednomyślnemu
zdaniu posłów; zastrzegł sobie tylko prawo przedstawienia królowi osobiście
wyżej wspomnianego oświadczenia, co też uczynił przy uroczystem wręczeniu
Henrykowi aktu obioru jego w kościele Notre-Dame dnia 10 września 1573 r.
Uroczystość tę zakłóciło wystąpienie Zborowskiego, który, zwracając się do Montluca,
odezwał się w te słowa: „Gdybyś w imieniu tego księcia nie był przyjął
warunków, zapewniających wolność wyznania, my byśmy oparli się obiorowi jego na
naszego króla!“ Gdy Henryk, udając, iż nie rozumie powodu zajścia, okazał
zdziwienie, Zborowski zwrócił się doń temi słowami: „Powtarzam, miłościwy
Panie, że, gdyby posłowie Twoi nie przyjęli warunków wolności dla spierających
się wyznań, nasz opór przeszkodziłby obiorowi Ciebie na tron polski, a jeżeli
tych warunków nie potwierdzisz, nie będziesz nam panował!“ Po tej przerwie
członkowie poselstwa otoczyli króla, a Herburt odczytał mu ułożoną przez
przedstawicieli narodu rotę przysięgi, którą Henryk powtórzył bez żadnego
oporu. Stojący z boku biskup Karnkowski zbliżył się wówczas do króla,
oświadczając, iż swoboda religijna szkodliwa jest dla władzy kościoła
rzymskiego, poczem Henryk wydał mu piśmienne poświadczenie jego wystąpienia.
Henryk, opuściwszy Paryż we wrześniu 1573 roku, przybył do Polski dopiero
dnia 25 stycznia 1574 r. Odbywał on rozmyślnie podróż tę tak powoli, spodziewając
się, iż śmierć brata, który był bardzo chory, otworzy mu drogę do tronu
francuskiego. Pomimo iż zaprzysiągł swobodę religijną w Polsce, nie rozproszyło
to obaw ewangelików, którzy postanowili pilnie czuwać nad swymi przeciwnikami
na sejmie koronacyjnym, gdzie ci stanowili większość. Obawy ich nie były bezpodstawne,
albowiem Gratiani, który opuścił Kraków z poleceniami arcybiskupa i kilku
przywódców katolickich,. spotkawszy nowego króla w Saksonji, przekładał mu, że
ma prawo rządzić Polski jako monarcha nieograniczony, oraz podawał mu sposoby,
jakimi mógł zniszczyć tak religijne jak i polityczne swobody kraju, które
najuroczyściej przysiągł zachować *).
––––––––––––––
*) Oto co Gratiani, wedle własnych słów,
przekładał Henrykowi: „Zapewniłem go, że król polski jest nieograniczonym
panem życia i śmierci wszystkich swoich poddanych, że do niego odwołują się
rady miejskie i prowincje, że on jest ,jedynym tłómaczem tak prawa jak
konstytucji, a zadanie senatu polega na udzielaniu mu rady jedynie, ale nie
przepisów, że król słucha zdania senatorów, lecz wedle własnej woli rozstrzyga.
Edykty są proponowane w senacie, lecz redaguje je gabinet. Król przyjmuje rady
innych, lecz sam wydaje rozkazy, a senat jest świadkiem, lecz nie sędzią czynów
króla, któremu nic nie jest zakazano, prócz niesprawiedliwości i gwałtu.
„Mówiłem królowi prócz tego, że niemożebne jest
otrzymać ani tytułu honorowego, ani dostojeństwa, ani wreszcie znacznych
bogactw, jak tylko przez łaskę i szczodrość króla, i że niema innej godności
krom godności senatora, nadawanej zwykle ludziom, którzy mieli poruczoną sobie
jakąś administrację rządową. lub finansową, i że ta godność nie jest
dziedziczną, lecz rozdawaną przez króla tytułem łaski lub nagrody; tym sposobem
monarcha jest panem honoru, majątku i życia swych poddanych, którzy nie mogą
spodziewać się żadnych godności, prócz pochodzących z jego łaski. Takie są
środki posuwania naprzód, zatrzymywania albo urządzania spraw stanu według jego
woli. w ręku króla leży wyłączna dyspozycja finansami i nie zdaje on z tego
sprawy senatowi, a podskarbi zwracają się tylko do monarchy, który mianuje
podskarbich tak samo jak senatorów. Należy z wielką ostrożnością wybierać
senatorów i burmistrzów. Znajdzie on (król Henryk) wiele wierności między
katolikami; powinien dawać urzędy ludziom dobrym (t. j. takim, którzy,
opuściwszy protestantyzm, zostali katolikami rzymskimi), co skłoni innych, aby
się starali zasłużyć na te same łaski. Niektórzy przebiegli ludzie radzili mu
stanowczo, aby nagrodami ujął sobie i pozyskał heretyków, lecz że rada ta nie
była ani zbawienna, ani życzliwa i że to wzmocnićby mogło przeciwników jego
uraz dać im środki do czynienia złego; że mniemaliby, iż im dobrze czyniono z
obawy i interesu raczej, a nie z przychylności. Złą jest rzeczą, jeżeli narody
wydzierają łaski siłą i przymusem, zamiast zasłużyć na nie uległością i
posłuszeństwem. Należy się obawiać, iż, pragnąc zjednać sobie swych
przeciwników uprzejmością i względami, można zrazić sobie przyjaciół, którzy z
żalem będą patrzyli, jak inni odnosić będą należne im za wierność nagrody.
Henryk nie powinien nadal dawać wiary tym, którzyby go straszyli nienawiścią
heretyków, odsuniętych od wszelkich urzędów publicznych: z tej strony żadne
nie zagraża niebezpieczeństwo, ponieważ są oni bezsilni i bez przewódców, lecz
przeciwnie, skutkiem zachowywania urzędów dla katolików, heretycy stopniowo
powróciliby do dawnej religji. Jeśliby król raz oświadczył, że godności i
nagrody są przeznaczone dla spokojnych obywateli, a nie dla burzycieli i
buntowników, to rychło zgniótłby ową pychę, którą wyhodowała opieszałość króla
Zygmunta Augusta i zepsucie obyczajów.
Pewien francuz z orszaku króla przerwał mi tu,
mówiąc: „Czyż chcesz, by król zaraz ogłosił wojnę przeciwko heretykom? Czy
ręczysz, że zostaną oni usunięci od dworu i z kraju? Na to trzebaby zaciągnąć
wojska i przedsięwziąć wyprawę zbrojną przeciwko nim. "Nie jest to
bynajmniej mojem dążeniem, -odpowiedziałem - żeby obchodzono się z nimi, jak z
otwartymi nieprzyjaciółmi. Nie zachodzi konieczność zaciągania wojska, ani
użycia siły lub oręża, gdy prawo i karność mogą wystarczyć. Nie chcę rugować
kogokolwiek ode dworu albo z kraju. Jestem zdania, że król powinien obchodzić
się z heretykami uprzejmie, ofiarować im swe łaski pod warunkiem opuszczenia
nowych nauk, które powodują tak wielkie zamieszanie w państwie. Lecz jeśli
trwać będą w swym uporze, trzeba ich upokorzyć, aby wiedzieli, że nie będzie
żadnych urzędów dla tych, którzy odstąpili od religji katolickiej. Nie znam
lekarstwa bardziej ludzkiego i łagodnego."
Następnie Gratiani udzielił kilka dobrych rad co
do wyboru biskupów. Żądając zdeptania religijnej i politycznej wolności
narodu, zalecił królowi podtrzymywać walecznego ducha narodu i wydać wojnę
carowi Moskwy. Rada ta nie szła bynajmniej z pobudek pożytku publicznego, lecz,
jak sam Gratiani wyznawał, z tego wyrachowania, że naród, wplątany w potrzeby
wojenne, nie będzie miał czasu do roztrząsania spraw religijnych.
„Jeszcze jednej rzeczy nie należy spuszczać z oka.
Jest zwyczajem z każdego województwa posyłać na sejmy przedstawicieli, których
nazywają powiatowymi czyli prowincjonalnymi posłami. Są oni wybierani z pośród
stanu rycerskiego, ponieważ niższy stan jest uważany za niewolników i nie ma
udziału w rządzie kraju. Każdy wojewoda mianuje jednego lub więcej takich
deputowanych. Dawniej wysyłano ich tylko dla otrzymania rozkazów senatu i ogłaszania
ich w swych prowincjach, żeby wszystkie publiczne edyktu były znane i
zachowywane we wszystkich częściach królestwa; lecz za panowania Zygmunta,
Augusta przywłaszczyli sobie tyle władzy, że rządzili krajem absolutnie, jak dawniej
trybunowie Rzymu, którzy, będąc zatwierdzeni dla opieki obywateli przeciwko
tyranom, sami tyranami się stali. Powiadomiłem króla, że ci deputowani śmieli
przepisywać senatowi, co miał rozkazywać, i sprzeciwiać się jego rozkazom; było
to źródłem wielu nieporządków i dawało heretykom często sposobność do wypowiadania
mów i stawiania buntowniczych propozycyj. Jest rzeczą ważną pozbawić ich tej
władzy, którą sobie przywłaszczyli, ukrócić ich gwałtowność i pokierować
sprawami tak, żeby zamiast ludzi burzliwych i buntowników delegowani byli katolicy,
gorliwie służący monarsze i państwu. w tym celu trzeba ich zjednać sobie
łaskami, przyjmować deputacje i działać na sejmikach, gdzie trzeba znosić wiele
sprzeczek. Dla Rzeczypospolitej byłoby to bardzo korzystne, a bardziej zuchwały
nie zajmowałby miejsca należnego mędrszemu. Gdyby monarcha zechciał upominać
katolików, aby się otrząsnęli ze swego lenistwa i gnuśności, które trzymały ich
zdala od zgromadzeń, gdyby przez nagrody i łaski zachęcał ludzi honoru, to katolicy
byliby najsilniejszymi. Upodobanie do nowinek ostygłoby, a wówczas herezja
upadłaby sama przez się i każdy pozostałby w uległości należnej.
––––––––––––
Vie de Commendoni par Gratiani.
Wiadomość o twierdzeniu Hozjusza, iż przysięga nie
zobowiązywała króla do niczego, rozeszła się po kraju równie szybko, jak treść
okólnika jego do arcybiskupa i biskupów, w którym zalecał im, aby, podpisawszy
uchwałę sejmu z dnia 6 stycznia 1673 r., działali wbrew zobowiązaniu. Dowodził
on, że wszystkie dane przez króla w Paryżu przyrzeczenia, sprzeczne z korzyścią
Rzymu, były tylko pozorne i że Henryk, zaraz po swej koronacji, zgniecie
wszystkie wyznania wrogie Rzymowi. *). Biskupi wyjawiali otwarcie swój zamiar
zmiany roty przysięgi złożonej w Paryżu, **) a jednocześnie legat papieski
podburzał knowaniami stronnictwo katolickie, zachęcając je do złamania
przyrzeczeń przysięgą tą zapewnionych. Podstępne usiłowania Rzymu wywołały
łatwo przewidziane skutki. Nieufność ewangelików wzrosła do tego stopnia, iż
wielu z nich postanowiło przeszkodzić koronacji, niwecząc przez to obiór
Henryka, zagrażający religijnym i obywatelskim swobodom narodu. W kraju całym
utwierdziło się przekonanie, że nowy król ulega całkowicie wpływowi duchowieństwa
rzymskiego, które nie taiło się wcale z tem, że miało zamiar niedopuścić, aby
król, składając przysięgę koronacyjną, także zatwierdził prawa wyznań, wrogich
Rzymowi.
Zdawało się z początku, że król nie ulega wpływowi
żadnego stronnictwa; oświadczył on tylko gotowość złożenia przysięgi, któraby
przepisana została zgodnie przez senat i izbę posłów. Oświadczenie to podawało
wszakże w wątpliwość prawomocność złożonej w Paryżu przysięgi, która
przedstawiciele narodu wymogli na Henryku większością, nie zaś jednomyślnością
głosów.
–––––––––––
*) „Ewangelicy (protestanci), których jest tu
liczba wielka i którzy są tu powagą, byli w nadzwyczajnem przerażeniu i strachu
wskutek listu, który jakoby miał napisać w Rzymie kardynał Hozjusz, oznajmiając
arcybiskupowi i duchowieństwu Polski, że przyrzeczenie, dane przez króla w
Paryżu, było tylko udane i obłudne i że, skoro tylko zostanie koronowanym,
wypędzi z granic królestwa wyznawców każdej innej religji prócz
rzymskiej." Manuscript Dupuis, w bibljotece Richelieugo w Paryżu.
**) Heydenstein pisze: „Biskup chciał co do
niektórych punktów zmienić rotę przysięgi paryskiej."
Wpływ rzymskich katolików stawał się też coraz
widoczniejszy: aczkolwiek bowiem zbliżała się chwila koronacji, nie uczyniono
żadnych postanowień co do roty przysięgi królewskiej. Przed rozpoczęciem
uroczystości Firlej, wielki marszałek, Zborowski, wojewoda sandomierski,
Radziwiłł, wojewoda wileński, i kilku innych ewangelików udali się do króla,
dając mu do wyboru, żeby albo całkowicie opuścił część przysięgi, tyczącą się
wyznań religijnych (t. j. aby nie zabezpieczał ani praw protestantów ani
katolików), albo też w zupełności potwierdził to, co poprzednio zaprzysiągł w
Paryżu. Król, nie śmiąc otwarcie odwołać tego, co przyrzekł był uroczyście, dał
wymijającą odpowiedź, zapewniając, że zabezpieczy cześć i własność
ewangelików: Firlej jednak nalegał na to, żeby przysięga paryska powtórzona
została bez ograniczeń jako część ogólnej przysięgi koronacyjnej. Gdy zaś
podczas obrzędu koronacyjnego w przysiędze pominięto protestantów, Firlej
przerwał uroczystość w chwili, gdy już ją zakończyć miano włożeniem korony na
głowę króla, i oświadczył, że nie dopuści do ukończenia obrzędu, jeżeli wyżej
wspomniane warunki nie zostaną przez króla zaprzysiężone; poczem wraz z
Dębińskim, kanclerzem wielkim, również ewangelikiem, zbliżył się do króla
klęczącego u stóp ołtarza i podał mu zwój, zawierający przysięgę, złożoną
przezeń w Paryżu. Przerażony taką śmiałością, Henryk podniósł się z kolan, a
obecni oniemieli ze zdumienia; lecz Firlej, niezachwiany w postanowieniu,
wziął koronę, mówiąc głośno „Jeżeli nie przysięgniesz, nie będziesz panował.”
Śmiały ten postępek wywołał wielkie zamieszanie: przestraszeni katolicy nie
stawiali już oporu stanowczemu wojewodzie krakowskiemu, który, pomimo
chwiejności niektórych ewangelików, jak Zborowskiego i Radziwiłła, silnie obstawał
przy swoich żądaniach.
Ewangelicy zmuszają Henryka do zaprzysiężenia
wolności wyznaniowej.
Król zmuszony był przysięgę paryską w całości
powtórzyć, a szlachetny czyn Firleja zapewnił zwycięstwo swobodzie wyznaniowej.
Wymuszone na Henryku zatwierdzenie praw akatolików
nie mogło stłumić ich obaw i podejrzeń, które, jak się okazało, były całkiem
usprawiedliwione, wkrótce bowiem biskupi, wsparci łaską monarszą, ośmielani coraz
więcej, zaczęli objawiać zamiary przezornie dotychczas ukrywane. Solikowski,
zachęcony przez króla, wydał paszkwil przeciw uchwałom sejmu elekcyjnego ó wolności
wyznaniowej, lecz Firlej ukarał więzieniem drukarza tego utworu, a w kraju
szerzyło się powszechne niezadowolenie skutkiem ogólnego przeświadczenia, że
król całkowicie poddał się kierunkowi duchowieństwa katolickiego. Wpływ rodu
ewangelickiego Zborowskich, którzy popierali wybór Henryka i cieszyli się
wielkimi jego względami, zmniejszał się szybko przez knowania legata
papieskiego*), a śmierć Firleja, prawdopodobnie otrutego**), spotęgowała obawy
ewangelików, zachęcając rzymskich katolików do nowych zamachów. Rozwiązłe
obyczaje Henryka, obrażającego wszelką przyzwoitość, obrzydziły go narodowi, a
zniechęcenie do króla doszło do takiego stopnia iż kraj zagrożony był wojną
domową, a kilka okręgów przestało już uznawać Henryka za panującego, otwarcie
odrzucając jego rozporządzenia. Gdyby taki stan rzeczy potrwał dłużej, kraj
niezawodnie pogrążyłby się w zamęt bezrządu. Szczęściem jednak zakończyło się
to ucieczką Henryka, który, otrzymawszy wiadomość o zgonie brata swego króla
Karola IX, potajemnie opuścił Polskę, aby powrócić do Francji.
–––––––––––––
*) Patrz Heydensteina.
**) „Firlej umarł pod podejrzeniem zatrucia” pisze
Heydenstein.