VI.

Protestacja. — Jak ją Ferdynandowi wręczono. — Pośredni­czenie. — Grynaeus. — Powrót książąt do domu.

 

Lekceważenie, jakiego ewangelickie książęta doznały, tłu­maczy się tym, iż cesarz pogodziwszy się z papieżem ogromną potęgę w ręku swym. zgromadził, która słabemu stronnictwu ewangelickiemu łatwo zgubę zgotować mogła. Ponieważ Ferdy­nand na słowa książąt ewangelickich nie zważał, więc i oni nie zważając na nieobecność jego odwołali się teraz od uchwał sejmu do słowa Bożego, od cesarza Karola V. do samego Je­zusa Chrystusa, jako króla wszystkich królów i pana wszyst­kich panów.

W myśl postanowienia książąt ułożono uroczyste oświad­czenie, czyli owa pamiętną protestację, wskutek której ko­ściół reformacji nazwano protestanckim. Elektor i przyja­ciele jego powróciwszy na salę oświadczyli wobec zgroma­dzonych stanów, co następuje:

»Kochani panowie, kuzynowie, wujowie, przyjaciele! Na wezwanie Jego Cesarskiej Mości, mając dobro państwa i całego chrześcijaństwa na oku, przybyliśmy na ten sejm. Tu usłysze­liśmy, że ustanowienia ostatniego sejmu co do naszej świętej chrześcijańskiej wiary mają zostać zniesione, a na miejsce ich wstąpią artykuły inne, obciążające nasze sumienie”.

“Król Ferdynand i komisarze cesarscy, elektorowie, ksią­żęta i wszystkie stany państwa jednomyślnie się w Spirze na owe artykuły zgodzili i uroczyście w imieniu cesarza przy­rzekli, że postanowień ich ściśle przestrzegać będą i niczego nie dopuszczą, co by się treści onych artykułów sprzeciwiało. A jak wy tak i my elektorowie, książęta, -prałaci, panowie i miasta cesarskie publicznie ogłosiliśmy, że postanowień dekretu tego zawsze wszelkimi siłami przestrzegać będziemy.”

“Z tego powodu nie mogliśmy ani nie możemy zezwolić, aby wymienione artykuły zniesiono, lub osłabiono.”

“Nie możemy tego uczynić, bo po pierwsze uważamy, że tak Jego Cesarska Mość jak my powinniśmy strzec uchwały, która jednomyślnie i uroczyście powzięta została; po drugie dlatego, bo tu o chwałę Bożą i zbawienie dusz ludzkich idzie, a my w takich rzeczach przede wszystkim rozkazu Pana nad panami i Króla nad królami przestrzegać musimy. Każdy swoje własne brzemię poniesie i nikt się uchwałą większości lub mniejszości nie wymówi . . .”

“Zacni panowie; my o nikim nie przesądzamy, jak się co do swojej osoby i wobec swych poddanych zachować powi­nien, ale dziennie i z całego serca modlimy się do Boga, aby nas znów w wierze i prawdzie, w miłości i świątobliwości w jedno ciało połączył przez Jezusa Chrystusa onego jedynego pośrednika, w którym mamy ubłaganie za grzechy nasze.”

“Ale co do samych siebie, to każdy człowiek szczerego serca przyznać musi, iżbyśmy, przyjmując uchwałę waszą, nie tylko własne sumienie obrazili, ale oraz także potępili naukę, którą za chrześcijańską uznajemy, tudzież zezwolili na wy­tępienie takowej w krajach naszych, o ile się to bez trudności uczynić da.”

“To zaś znaczyłoby tyle, co Chrystusa Pana się zaprzeć i porzucić święte słowo jego, dając mu tym samem sprawie­dliwy powód, aby się i on nas według słowa swego przed ojcem w niebiesiech zaparł. Oprócz tego, przyjmując wyrok wasz dalibyśmy publicznie świadectwo, że człowiek nie ma swo­body przyjęcia prawdy Bożej, choćby go Bóg sam do znajomości takowej powołał, przez co by wina upadku nie tylko naszych ale i waszych poddanych na nas spaść musiała. Z tego powodu odrzucamy jarzmo, które na nas wkładają . . .”

“Co wiece — (a w tym właśnie zależy jądro protestacji) — nowy wyrok stanowi, aby kaznodzieje nauczając Ewangelii wykładali takową według ksiąg zatwierdzonych przez święty kościół chrześcijański. Jeśli na tym ma stanąć, toć trzebaby najprzód określić, co przez święty kościół chrześcijański rozumieć należy. Ponieważ się prawie na tym punkcie najbardziej zdania różnią; ponieważ dalej tę tylko naukę można nazwać pewną, która się ze słowem Bożym zgadza; ponieważ Pan wszelką inną głosić zabrania; ponieważ każdy tekst przez jaśniejsze jego wyroki objaśnić i wyłożyć można; ponieważ wreszcie ta święta księga we wszystkim, czego chrześcijaninowi potrzeba, jasną jest i zrozumiałą i wszystkie ciemności rozprasza, dla tego myśmy postanowili, iż według łaski Bożej strzec będziemy kazania czystego i szczerego słowa Bożego, jakie się w księgach starego i nowego testamentu znajduje, nie pozwalając na żadne dodatki takowemu przeciwne. Słowo Boże jest prawdą i jedyną miarą wiary i życia; ono jedno jest nieomylne i prawdziwe. Kto na tym fundamencie buduje, tego żadna potęga piekła obalić nie zdoła, a przeciwnie się w obliczu Najwyższego żaden podstęp ludzki nie ostoi, co mu się sprze­ciwia.”

“A przeto kochani panowie, kuzynowie, wujowie i przyja­ciele! serdecznie was prosimy, abyście skargi i powody nasze sumiennie zbadali. Jeśli prośby naszej nie uwzględnicie, to my niniejszym protestujemy przed Bogiem, jedynym naszym stwo­rzycielem, zachowawcą, odkupicielem i zbawicielem, przed któ­rego sądem niegdyś wszyscy staniemy; oraz przed wszystkimi ludźmi i stworzeniami oświadczamy, że się tak co do nas sa­mych jak i poddanych naszych na powyższy wyrok żadną miarą nie zgodzimy ani go we wszystkich tych sprawach nie przyjmiemy, które się Panu Bogu, jego słowu świętemu, sumieniu naszemu, zbawieniu dusz naszych i postanowieniom ostatniego sejmu spirskiego sprzeciwiają.”

“Równocześnie wyrażamy nadzieję, że Jego Cesarska Mość postąpi w sprawie naszej jako książę chrześcijański, który Pana Boga nade wszystkie rzeczy miłuje. My znowu oświad­czamy, iż chętnie jemu i wam, kochani panowie, wszelką mi­łość i posłuszeństwo oddamy, jakiego prawo i sprawiedliwość od nas wymaga.”

Tak przemówili w obliczu sejmu owi mężowie odważni, za co ich odtąd wśród całego chrześcijaństwa protestantami nazwano. Równocześnie oświadczyli, iż następnego dnia wy­jeżdżają ze Spiry.

Protestacja i oświadczenie ewangelickich książąt niepo­spolite wywarły wrażenie. Sejm tak nagle przerwany rozdzielił się na dwa stronnictwa, zbrojące się do boju. Większość członków była niespokojną, gdy tymczasem książęta ewangelickie opierając się na postanowieniach sejmu z roku 1526 i na nauce słowa Bożego, pełne były otuchy i męstwa.

Zasady tej pamiętnej protestacji z dnia 19. kwietnia 1529 odpowiadają najzupełniej duchowi protestantyzmu. Pro­testacja walczy przeciw dwojakiemu nadużyciu w sprawach wyznania i wiary, a mianowicie przeciw wmieszaniu się władzy świeckiej i samowoli duchowieństwa. Na miejscu władzy świe­ckiej stawia wewnętrzną władzę sumienia, ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawach wiary nie szuka zaś u duchowieństwa ale w słowie Bóżym. W rzeczach sumienia przestrzega kościół ewangelicki zasady apostołów, mianowicie że trzeba więcej słuchać Boga niż ludzi. Nie tykając korony Karola V. trzyma się korony Jezusa Chrystusa, do tego dążąc celu, aby wszelka nauka ludzka zasadom prawdy Bożej podlegała.

Ponieważ Ferdynand podczas powyższego oświadczenia książąt ewangelickich nie był na sali sejmowej obecnym, wy­słano do niego następnego dnia deputację, celem doręczenia mu protestacji. Brat Karola przyjął ją do ręki, ale ją natychmiast podał na powrót. Ciekawe nastąpiło zajście, gdy jej ani Ferdy­nand nie chciał potrzymać ani deputacja z ręki jego nie chciała odebrać. Przez szacunek bratu cesarza należny przyjęli ją w końcu, ale położywszy na stole odeszli. Ferdynand nie chcąc takiego dokumentu potrzymać u siebie, zwołał komisarzy ce­sarskich na naradę i rozkazał im, aby akt protestacji natych­miast ewangelickim książętom zwrócili.

Zwrot jednak był zbytecznym. Dokonana protestacja jest w księgach dziejów ludzkości zapisaną i żadna potęga świata nie wykreśli jej stamtąd. Toteż całe Niemcy odczuwały zna­czenie kroku onego, pochwalając takowy jako odpowiadający woli i przekonaniom narodu.  Młody elektorowicz napisał: »Wszechmocny Bóg użyczył wam siły, abyście go otwarcie, mężnie i bez wszelkiej obawy wyznali; on was w równej stanowczości aż do dnia sądu swego zachowa.”

Krok książąt ewangelickich zaniepokoił stronnictwo katolickie. Tego samego dnia, gdy Ferdynand protestację na powrót odesłał, przybyli o l. godzinie popołudniu Henryk, książę Brunświku i Filip badeński do ewangelików, przedstawiając im środki pośredniczące. Szukano ugody na podstawie wyroku spirskiego z roku 1526, w którym tylko niektóre zmiany poczynić za­mierzano. Ewangelicy byliby się może na to zgodzili, gdy się na­raz w obozie katolickim usposobienie umysłów zmieniło. Duchowni katoliccy podnieśli krzyk w niebogłosy, że wszelkie ustęp­stwa na rzecz ewangelików nie są innym jedno zdradą kościoła i papieża. Namiętne ich głosy rozstrzygnęły sprawę, bo dnia 22. kwietnia o 7. godzinie rano potwierdził sejm dawniejsze uchwały, nie wspomniawszy nawet o próbach pośredniczenia, które zrobiono. Faber i inni księża katoliccy podnosili okrzyki tryumfu, ewangelicy zaś szukali opieki swojej u Pana. “Nam nic więcej nie pozostaje,” napisał Melanchton, “jak wzywać opieki Syna Bożego.”

Dnia 24. kwietnia odbyło się ostatnie posiedzenie sejmu. Książęta ogłosiły ponownie swą protestację, do nich przystało czternaście miast; w końcu jeszcze o to chodziło, aby protestacji nadać formę prawniczą. Sprawą tą zajęli się dwaj notaryusze, Leonard Stetner z miasta Freisingen i Pankracy Salzmann z Bamberga. Dnia 25. kwietnia usiadłszy w pewnej małej izdebce w pobliżu kościoła św. Jana, w pomieszkaniu djakona Piotra Muterstatt, spisali akt protestacji, zaopatrzywszy go wszelkimi odnośnymi dokumentami. Akt obejmował dwa­naście kart pergaminu, na trzynastej były podpisy i pieczęć.

Po ukończeniu apelacji poszedł każdy spokojnie do domu. Różne oznaki świadczyły, że dla protestantów nie jest pobyt w mieście bezpieczny. Kilka godzin przedtem odprowa­dzał Melanchton przyjaciela swego, profesora wszechnicy heidelberskiej, Grynaeusza, idąc z nim przez miasto wprost nad brzeg rzeki Renu. Melanchton prosił go, aby się jak najprędzej na drugą stronę przeprawił. Okoliczność ta zdziwiła przyjaciela, pytał się więc o jej powody. Melanchton opowiedział, iż przed chwilą przyszedł do niego jakiś obcy staruszek o poważnych rysach twarzy, donosząc mu, jako Ferdynand wysłał oprawców celem pojmania i uwięzienia profesora. Ten był znajomym Fabra i przy pewnej sposobności wytykał mu jego surowy opór przeciw słowu Bożemu. Faber stłumił na pozór swój gniew, ale udawszy się do króla wyjednał rozkaz do uwięzienia przyjaciela. Melanchton powróciwszy do domu, dowiedział się, iż po odejściu jego kilku zbrojnych przybyło, szukając Grynaeusza w jego pomieszkaniu.

W Spirze nie mieli już ewangelicy powodu dłużej zabawić, zaraz więc po wystosowaniu apelacji opuścili miasto, jadąc na Wormację i Hesję do domu. Landgraf ogłosił protestację w kraju swym dnia 5. maja, elektor uczynił toż samo dnia 13. maja.

Melanchton powróciwszy do Wittenbergu dnia 6. maja głęboko był strwożonym, czuł bowiem, że nieprzyjaźń dla słowa Bożego i zawziętość wrogów niechybnie do wojny domowej doprowadzi. Luter znowu nie lękał się tak bardzo, ani też sejmowi spirskiemu wielkiego znaczenia nie przypisywał. “Sejm ukończył się nie wydawszy żadnych owoców, oprócz chyba te, że prześladowcy Chrystusa i tyrani dusz ludzkich wście­kłości swej zaspokoić nie mogli.”

W tym względzie jednak historia zdania Lutra nie po­twierdziła; owszem sejm roku 1529 stanowi jedną z naj­ważniejszych i najdonioślejszych chwil w przebiegu reformacji.

W Wormacji był Luter sam jeden, co mężnym “nie” przeciw pogwałceniu słowa Bożego i sumienia ludzkiego zaprotestował, w Spirze już odezwał się kościół ewangelicki i słudzy jego stanowczym “nie!”

 

 

–––––––––– • ––––––––––

 

Wróć     Dalej

 

Hosted by www.Geocities.ws

1