| POPRZEDNI | |||||||||||||||||||||||
| Halloween | |||||||||||||||||||||||
| NASTEPNY | |||||||||||||||||||||||
| Dawno dawno temu w zapomnianym kraju mieszkala w strasznym domu pewna rodzina. Byla to rodzina duchow. ... No coz, jak przystalo na dobra nauczycielke w tym tygodniu zajelam sie krzewieniem kultury kraju obcego tj. Wielkiej Brytanii oraz po czesci USA. Poniewaz wielkimi krokami zblizalo sie Halloween postanowilam naumiec moje dzieci czegos ciekawego o tym swiecie. Ale to bylo pod koniec tygodnia Tydzien obfitowal w wydarzenia towarzyskie. Zaczal sie od kolacji z rodzicami Ushi. Wybralismy restauracje, w ktorej juz wczesniej bylismy (m.in. z pianista) wiec wiadomo bylo ze jedzonko bedzie dobre. Tym razem nie siedzielismy w osobnym pokoju ale w wielkiej sali prze okraglym stole. Aby cos zamowic nalezalo sie przejsc w okolice kuchni i paluszkiem wskazac wybrane dania z wystawionych w lodowkach. Mnie osobiscie podobaly sie rybie usta, ale z jakich powodow nikt ich nie chcial. Jesli komus zachcialoby sie swiezej rybki nie trzeba bylo wyskakiwac do rybnego. W tej same restauracji mieli wielkie akwaria z roznymi stworzeniami od krewetek po rekina. I niestety wszystkie zywe. Az sie serce krajalo jak popatrzec w te slepka mowiace "ja nie chce byc zjedzony" no coz, pokorne oczekiwanie na smierc. Smutne i szczerze mowiac odbierajace apetyt. Po zamowieniu udalismy sie na posilek. Niestety, na szczescie nie z mojej winy, jedna z rybek zakonczyla swoj marny zywot na naszym stole. Nie wiem czy byla smaczna, nie mialam serca jej sprobowac. Za to zajadalam sie innymi przysmakami, glownie warzywkami - te przynajmniej nie patrza na mnie z wyrzutem. We srode byly urodzinki Jamesa. Tutaj w Chinach mozna torta kupic w wielu miejscach a przy kupnie daja od razu swieczki. i to nie byle jakie. Zazwyczaj jest to plastikowy kwiat, ktory po rozpaleniu srodka rozwija platki ,na ktorych znajduja sie swieczki. Przygrywa przy tym muzyczka z pozytywki. Zeby bylo smiesznie kwiat gra ta sama muzyczke przez ponad godzine, nawet po wlozeniu do dzbanka z woda (wiem z doswiadczenia). Ciekawostka. Aaa i pierwszy raz w zyciu zobaczylam jak ktos je torta paleczkami. No coz zabraklo widelczykow, trza bylo kombinowac ;-) To bylo we srode, a w czwartek zaczelam zabawe z moimi dziecmi w Halloween. Wymyslilam sobie zeby pouczyc ich slow zwiazanych ze swietem; nawiasem mowiac po jakims czasie zrobilam im zapowiedziany test z tych slowek i wszyscy pamietali tylko czarnego kota i nic wiecej - to swiadczy o tym jak zawziecie ucza sie slownictwa i jak serio traktuja to czego ja ich probuje nauczyc. Pozatym gralismy w tradycyjna halloweenowa gre - lowienie jablek. dzieci musialy ustami wylowic jablka z wody bez pomocy rak. Ubaw po pachy, woda lala sie strumieniami a niektore dzieciaki byly tak zawziete ze wkladaly cale glowy do wiadra aby tylko wylowic jablko. Jedna dziewczyna to nawet pol przerwy probowala drugie jablko wylowic i to tak zawziecie jakby przez miesiac nic nie jadla. A w piatek wieczorem bylo wielkie party. Oczywiscie Halloweenowe. Oczywiscie odbylo sie w barze Marca. czesc osob przyszla przebrana, czesc w normalnych ubrankach. Sam gospodarz mial na sobie gustowny fartuch i flage Kanady zaslaniajaca tylna czesc ciala. Na szczescie jego dziewczyna wczesniej go przekonala zeby pod ta flaga byla jeszcze jakas czesc garderoby inaczej wszyscy goscie by oslepli. Mnie osobiscie podobal sie Ernie przebrany za pirata oraz jego zonka - wampirzyca. Nawet zalatwili jej krew do picia (sok pomidorowy). Ja sie nie przebralam ale za to ubralam stosownie do okazji - na czarno. Za to Marco, moj kuzyn, przyszedl odziany w prawdziwy!!!!! stroj ze "Star Treka". Okazalo sie ze gral w jednym z odcinkow i zostal mu sie stroj. Oczywiscie kazdy traktowal go z nabozenstwem i po cichu lub glosno zazdroscil. Co swiadczy o tym ze ludzie ogladaja stanowczo za duzo telewizji. Impreza udala sie niesamowicie. Choc skonczyla sie dosyc wczesnie. Z niewyjasnionych dotad powodow nawet w weekend wszyscy ida do domku przed 24.00. Wiekszosc miejscowych znika juz po 22. A przypomnialo mi sie. Co zwykly Chinczyk zamawia w barze?? Herbate!!!! Serio, nie zartuje. Nie piwo czy jakikolwiek inny alkohol. Wiekszosc pije sobie herbatke. Tylko ci okropni obcokrajowcy pija w barze alkohol. Ale zeby bylo po rowno, wiekszosc tutejszych mezczyzn, jak moze popija sobie piwko do oiadu czy kolacji. Nawet jesli potem musza wrocic do pracy. A potem byla sobota i zaczal sie calkiem mily weekendzik choc nic nadzwyczajnego sie nie wydarzylo. |
|||||||||||||||||||||||
| STRONA GLOWNA | |||||||||||||||||||||||
| WSZYSTKIE LISTY |
|||||||||||||||||||||||
| GALERIA | |||||||||||||||||||||||
| KOMENTARZE | |||||||||||||||||||||||
| DODAJ KOMENTARZ | |||||||||||||||||||||||
| WIDZE ZE AMERYKANSKIE ZWYCZAJE NIE TYLKO WTARGAJA DO POLSKI SZKODA BO MY JAK I CHINCZYCY POWINISMY DBAC I PIELEGNOWAC SWOJE TRADYCJE KTORYCH NIE BRAKOJE W NASZYCH KRAJACH CIEKAW JESTEM ILE MIESIECZNIE ZARABIA PRZECIETNY NP NAUCZYCIEL A ILE KOSZYUJE ROWER DOBRY TELEWIZOR CZY NP SAMOCHOD NOWY CZY ONI TEZ KUPUJA UZYWANE I GDZIE ZAMAWIAM TORTA NA 6 04 2004 A CIEBIE ZAPRASZAM NA PIWO I NIE TYLKO MIREK Z ZAR 21/11/2003 |
|||||||||||||||||||||||
| Przecietny nauczyciel na nasze zarabia okolo 500-600 zl co juz jest calkiem calkiem. Poczatkujacy nauczyciel moze zarabiac i polowe tego. Rowery kosztuja w okolicach 50-300 zl, ale sa takie fajne elektryczne, gdzie prawie nie trzeba pedalowac i tutaj cena wynosi okolo 1000zl. Ile kosztuje TV nie mam pojecia, sprawdze przy nastepnej bytnosci w sklepei. A co do samochodow sa i nowe sa i uzywane, sa gieldy samochodowe i sklepy dilerskie. I niestety coraz wiecej tych maszynek do zabijania na drogach a przepisow ruchu nikt tu nie przestrzega. A torta mozna zamowic lub po prostu isc kupic w najblizszej cukierni. Sa piekne ale zazwyczaj jest to biszkopt oblepiony kremem zrobionym z ubitej piany z bialek. Slodkie jak licho i czasem nawet smaczne. M | |||||||||||||||||||||||