SKAUTING I HARCERSTWO W SZCZEBRZESZYNIE 1915 - 1939
Materiały zebrał i opracował mgr inż. Jerzy Jóźwiakowski
Rok szkolny 1934/35
Na początku roku szkolnego 1934/35 I-sza Żeńska Drużyna Harcerska otrzymała pokoik na izbę harcerską w budynku szkolnym zwanym "małą szkółką". Pokoik był mały ale ułatwiał pracę drużyny. Nie można było w nim urządzać tańców ani gier zespołowych, ale mieścił całą drużynę i w okresie jesienno - zimowym, odbywały się tu zbiórki.<
Pierwsza zbiórka w tym roku była 23 września 1934 r. w niedzielę rano. Pogoda była piękna i drużyna ze śpiewem odmaszerowała do lasu za brodzką górę. Przy kapliczce na skraju lasu druhny zaśpiewały "Kiedy ranne wstają zorze..." i rozpaliły ognisko, jadły śniadanie podgrzewając w kociołku herbatę przyniesioną przez każdą w manierce lub butelce.
Po odpoczynku I-szy zastęp z przyboczną wyruszył w las znacząc swoją drogę znakami harcerskimi. Po 15 minutach harcerki zastępu Il-go oraz harcerki nowicjuszki, które obecnie wstąpiły do drużyny wyruszyły w ich ślady. Po godzinie zrobiwszy wielkie półkole I-szy zastęp został znaleziony w odległości około 100 m od kapliczki. W starym i z obfitym podszyciem lesie łatwo było zabłądzić a robiąc półkole zawsze dochodziło się do skraju lasu i wracając jego brzegiem zawsze napotykało się kapliczkę. Taką trasę ustaliła druhna opiekunka z przyboczną mówiąc o tym hacerkom dopiero w drodze powrotnej. Po znalezieniu I-szego zastępu okazało się, że obie grupy mają pełne chlebaki grzybów. Uzbierały najwięcej kurek ale były też prawdziwki i kozaczki. Uradowane wracały ze śpiewem i około południa były z powrtoem na rynku w Szczebrzeszynie. Przyboczna zawołała "czuj-czuj-czuwaj" a drużyna odpowiedziała w kierunku druhny opiekunki Czuwaj! Czuwaj! Czuwaj!
Na zbiórce 20 października druhna opiekunka podzieliła 30-osobową drużynę na trzy zastępy :
-Zastęp I - godło "Kukułka"
- zastępowa Halina Piotrowska, - podzastępoowa Maria Lepionko,
-
Zastęp II - godło "Czajka" - zastępowa
Leokadia Pić,
-
Zastęp III - godło "Jaskółka" -zastępowa Stanisława
Wyrostkiewicz,
-
Drużynowa i opiekunka Zofia Jaworska,
-
Przyboczna Adela Sierpińska.
Praca harcerska w naszej drużynie zapowiada się tego roku znacznie lepiej, jak ubiegłych lat. Drużyna posiada izbę harcerską w budynku małej szkoły - to przecież nielada co! Mieć własny kącik, gdzie się można rządzić po swojemu. Poza tem cały I-szy zastęp - to starszyzna, wyłącznie dziewczynki z klasy VII-mej, które napewno zechcą się pokazać w pracy i przodować wszystkim innym, młodszym harcerkom.
Na następnej zbiórce, 4 listopada 1934 r., druhny poznały i zapisały sobie kilka nowych piosenek i prześpiewały je z druhną opiekunką. Później druhna opiekunka postawiła pytanie: po czym poznać harcerkę, gdy nie ma munduru ani żadnych oznak harcerskich ? Naturalnie po tym, że postępuje według praw harcerskich. Cechy najłatwiej zauważalne to pogodne ale nie wrzaskliwe zachowanie się, uprzejmość ale nie natręctwo, pomoc słabszym, ustąpienie miejsca siedzącego starszym, zachowanie się wśród przyrody: harcerka nie zostawia po sobie śladów jak odpadki, papiery, butelki itp. Inne cechy można zauważyć przy bliższym poznaniu. Wszystkie te odpowiedzi są dobre i druhna opiekunka tak je oceniła. Jednak zapytała czy harcerze i harcerki łamią ławki, drogowskazy, depczą trawniki, niszczą tabliczki informacyjne itp. Naturalnie harcerki odpowiedziały, że tak hacerki nie robią. Druhna opiekunka podsumowała, że harcerka czy harcerz ma kulturę bycia, dlatego nie zachowuje się jak głupiec, który bezmyślnie niszczy wiele rzeczy wokół siebie. Harcerza można nawet poznać po tym jak siedzi na krześle, np. w autobusie nie przeszkadza drugiej osobie siedzącej obok niego. W towarzystwie siedzących starszych osób nie rozkłada się na krześle, nie zakłada nogi na drugie krzesło itd. Ta kultura bycia zawiera się w atmosferze moralnej, którą harcerz czy harcerka nabywa realizując zadania harcerskie, które są najważniejszym punktem harcerskiego wychowania.
Następnie druhna opiekunka dodała, że harcerzem jest się na całe życie. Harcerka czy harcerz dorosły to człowiek dobrej woli i prawego charakteru - tak określił harcerza Komendant Główny ZHP Michał Grazyński. Atmosfera moralnaa, zobowiązująca do dobrego postępowania a nie obawa kary czy więzienia, to cecha harcarza odróżniająca go od ludzi biednych duchem, którzy dlatego nie robią źle bo się boją. Harcerki po tych wypowiedziach druhny opiekunki jakoś nie zauważyły, że jest już późno lecz dziękowały jej. Gdy opiekunka zaskoczona i wzruszona tak dla przekory zapytała "Dlaczego mi tak dziękujecie?", przyboczna Adela Sierpińska wyrzuciła jednym tchem "bo powiedziała nam druhna jak należy postępować w życiu". Jakoś druhny nie zbierały się do zakończenia zbiórki i druhna opiekunka rozpoczęła pożegnanie pieśnią "Święta miłości kochanej Ojczyzny".
Na zbiórce 10 grudnia 1934 r. zastępowe składały raport o wykonaniu zadań harcerkich. Druhna opiekunka nie kontrolowała wykonania zadań, lecz powiedziała, że w drużynie atmosfera moralna jest taka, że zadania zostały wykonane najlepiej jak to było możliwe. Następnie opowiedziała historię staruszki, córki powstańca styczniowego, którą wzięła pod opiekę w grudniu 1918 r. I Żeńska Drużyna Harcerska w Szczebrzeszynie, mająca do 11 listopada 1918 roku nazwę I-szej Drużyny Skautek. Ojciec jej zginał w 1863 r. w ataku powstańców na garnizon moskiewski w Szczebrzeszynie i jest pochowany w zbiorowej mogile, na której stoi pomnik. Staruszka ta nie mając nikogo bliskiego w strasznych wojennych warunkach żyła w wielkiej nędzy. Sąsiedzi w miarę możności opiekowali się nią. Gdy harcerki dokonując rozeznania, którzy ludzie potrzebują pomocy, były w pobliżu jej mieszkania, sąsiedzi określali ją jako bardzo zacną staruszkę ale ostatnio zachowującą się jakby miała psychiczną chorobę. Gdy harcerki weszły do jej nędznej izdebki zaczęła okazywać wyrazy radości ciesząc się z czegoś, czego nie mogły początkowo zrozumieć i to wśród otaczjącej nędzy było rzeczywiście dziwne. Jednak starsze już harcerki zorientowały się, że staruszka cieszy się z niepodległości Ojczyzny. Nie może opanować wzruszenia i początkowo rzeczywiście robiła wrażenie nienormalnej, ale mimo wszystko ujmującej osoby. Harcerki cierpliwie opowiadały jej jak Polska zdobyła się na niepodległość, a staruszka w pewnym momencie powiedziała, że jest dumna ze swego ojca, który do niej mówił, że wolność jest ważniejsza od życia. Staruszka przyszła do siebie i już bez euforii wyrażała harcerkom wdzięczność, że porozmawiały z nią na ten temat i wy tłumaczyły, że niepodległość jest już faktem a wojna się już skończyła. Mówiła, że nie mogła uwierzyć w coś co było według niej niemożliwe i myślała, że chwilowo zaborców nie ma, a wkrótce znów będzie wszystko po staremu.
W dniu 22 stycznia 1935 r. po południu odbyła się w sali aktowej wieczornica harcerska drużyny męskiej i żeńskiej. Wieczornica rozpoczęła się odśpiewaniem modlitwy harcerskiej a następnie na zmianę harcerze i harcerki śpiewali "Płonie ognisko w lesie", "Jeden tylko beret", "Nasz krzyż harcerski", "Nasza drużyna" i inne.
Następnie udali się wszyscy do pokoju nauczycielskiego, gdzie opiekun drużyny męskiej nauczyciel Kilarski i druhna opiekunka Zofia Jaworska powiedzieli kilka zdań o pięknej idei harcerskiej; idei braterstwa między ludźmi, życia w harmonii z przyrodą, pielęgnacji kultury duchowej i fizycznej. Następnie przyboczna Adela Sierpińska i drużynowy Marian Kleban opowiedzieli o życiu na obozie harcerskim koło Krasnobrodu i obozie wędrownym po Roztoczu. Podczas tych gawęd wszyscy wypili herbatę, zjedli kanapki i ciastka. Po powrocie na salę aktową harcerze przedstawiali pokazy zręczności a następnie tańczono trojaka i walczyki. Na zakończenie zrobiono wielkie braterskie koło i pożegnano się zawołaniem "Czuwaj!".
Dnia 10 lutego 1935 r. odbyło się spotanie drużyn harcerskich Szczebrzeszyna z mieszkańcami miasta. Na scenie stanęli w równych szeregach harcerze i harcerki a druhna opiekunka Zofia Jaworska i druh Kilarski przedstawili publiczności ideę harcerskiego wychowania młodzieży a następnie oddziaływania dorosłych harcerzy na społeczeństwo. Przedstawiając korzyści z harcerskiego wychowania ukazywazła rodzicom pomoc jaką da harcerstwo w wychowaniu ich dzieci. Następnie Zofia Jaworska ukazała publiczności ognisko harcerskie, jako sposób rozmowy z młodzieżą na tematy związane z prawem harcerskim, atmosferą moralną i kulturą bycia. Odbyło się jakby powtórzenie rozmowy druhny opiekunki z harcerkami sprzed kilku miesięcy na temat: "po czym poznać harcerkę ?". Poprzednia rozmowa na ten temat była naturalnie spontaniczna.
Teraz rozmowa była przygotowana i wyreżyserowana przez Zofię Jaworska. Było to konieczne, aby harcerki nie stremowały się. Zafascynowanie druhen pięknem ideału wypadło naturalnie i harcerska tematyka zyskała wielu zwolenników.
Następnie drużyna męska wystąpiła ze swoim programem, który bardzo sugestywnie ukazywał korzyści wynikające z wpojonej w społeczeństwo dyscypliny, z dotrzymywania słowa i innych cech człowieka, nabytych w czasie służby w harcerstwie.
W dniu 30 marca 1935 r. odbyła się uroczystość wręczenia harcerkom lilijek przez druhnę komendantkę hufca zamojskiego Jadwigę Stojakównę. Następujące harcerki składały przyrzeczenie i otrzymały lilijki:
Zastęp "Kukułek": Zofia Kamińska, Henryka Kamińska
Zastęp "Czajek": Jadwiga Kalitówna, Apolonia Traczykiewicz
Zastęp "Jaskółek": Leokadia Kozłowska, Irena Kopciuchówna, Urszula Galantówna, Jadwiga Dubielówna
"Dostałyście lilijki! Dziś stałyście się harcerkami. - Lilia symbol piękna - czystości - ma być dla Was teraz godłem. Starajcie się by w waszych codziennych czynach przebijała pogoda - radość życia. Bądźcie dla otoczenia swego jasnym promykiem, do którego każdy, czy młody, czy stary, wesoły czy smutny - uśmiecha się radośnie z ufnością -
Bądźcie harcerkami! Czuwaj!
Szczebrzeszyn, 30.III.1935 r.
J.Stojakówna Komendantka Hufca
Dnia 3 maja 1935 r. rano zebrałyśmy się pod gmachem seminarialnym. Druhna opiekunka przeprowadziła zbiórkę i czwórkami wyruszyłyśmy do kościoła św. Katarzyny. Po mszy św. udałyśmy się na plac przed ratuszem, gdzie miał przemowę profesor Krzysik. Po przemowie wymaszerowałyśmy pod magistrat i stamtąd rozeszłyśmy się do domów.
Fot. 36
I Żeńska Drużyna Harcerska w Szczebrzeszynie w maju 1935 roku w
ogrodzie szkolnym