Kultura, humor i muchomór

latający starzec

    Szedłem raz kiedyś wzdłuż lewej strony ulicy Generała Leopolda Okulickiego. Po prawej stronie pewien starszy człowiek, średniego wzrostu, lekko przygarbiony w długim płaszczu przystanął na chwilę przy przejściu dla pieszych i nie zastanawiając się zbytnio wtargnął na jezdnię. Z jego prawej strony nadjeżdżał autobus. Człowiek zatrzymał się na chwilę na środku jezdni aby ocenić swoje szanse na pokonanie drugiej połowy jezdni przed nadciągającym pojazdem. Pomyślał chwilę patrząc to w lewą to w prawą stronę, wykonał szybką sekwencję kroków w tył i przód, po czym energicznie ruszył do przodu, w tym samym czasie wielki autobus uderzył jegomościa z niewiarygodnie ogromną siłą ( a zrobił to z taką łatwością jaką człowiek zdejmuje nakrycie głowy). Znajdowałem się jakieś 20 metrów od całego zdarzenia, trwało to ułamki sekund, stary człowiek leciał w moją stronę przyjmując fason kukły i w tym momencie doznałem rozdwojenia jaźni.
    – Łap go! – usłyszałem gdzieś w głowie.
    – Natychmiast rzuć się do drzwi wejściowych kamienicy, wtedy rozwali się uderzając o ścianę a ty zdążysz się schować! – odezwało się moje drugie Ja.
    Posłuchałem tego ostatniego, bo w końcu kto by chciał zginąć od ciosu starcem? 


Napisał: Visitor

AKTUALNE WYDANIE

Copyright © Miesięcznik Absurdalny
Hosted by www.Geocities.ws

1