Kultura, humor i muchomór

O L S Z T Y N   2 0 0 1
    Gdzieś półtora roku temu Miesięcznik Absurdalny był w Olsztynie. Pojechał tam dlatego, że pojechał tam znajomy ze swoimi znajomymi wystawiać swoje obrazy. Ten znajomy i Ci znajomi należą, a może już należeli, bo coś głucho o tej grupie, to takiej grupy malarzy o nazwie „Kontrapost”. Więc „Kontrapost” pojechał do Olsztyna, a Miesięcznik mu towarzyszył. A co w Olsztynie? W Olsztynie jest grupa (znowu) ludzi zgrupowanych wokół czy też tworzących periodyk artystyczny „Portret”. Ludzie z „Portretu” byli w Krakowie 
w kwietniu 2001 chyba na zaproszenie „Kontrapostu” właśnie. Są to malarze i pisarze. Wystąpili w Krakowie 24 kwietnia 2001 r. w klubie „Pod ręką”, którego wbrew nazwie już nie ma. Wtedy jeszcze był. A nawet jakby go wówczas nie było, to też by w nim wystąpili – taki paradoks starożytny. 
    I ponieważ „Portret” wystąpił w Krakowie, „Kontrapost” wystąpił w Olsztynie, w maju 2001 r. Wystawa nazywała się „Piękno sugestii”. Tam Miesięcznik kontynuował urwaną w Krakowie rozmowę z ludźmi z „Portretu”. W tym wydaniu prezentujemy dwa wywiady z poetami i zdjęcia z Olsztyna. W następnym numerze postaramy się dać wywiad z prozaikiem, redaktorem „Portretu”. Nie w tym, ponieważ nie znalazła się kaseta z tym wywiadem. Gdzieś leży, ale na szukanie nie ma dzisiaj czasu, bo jutro zaczyna się październik, a to oznacza, że trzeba dać numer październikowy. 

 
 
Marcin Włodarski – ur. 1976 r. 
w Kwidzynie. Poeta. Laureat ogólnopolskich nagród. Wybitny recytator i deklamator.  
Według ulotki mieszka w Suszu. 
Wywiadu udzielił w Olsztynie. 

 

    - W Krakowie na swoim wieczorze autorskim powiedziałeś, że jesteś „jak to się szumnie nazywa – poetą”.

    - Tak powiedziałem w Krakowie?

    - Tak, to są twoje słowa. Zapamiętałem. To była ironia, to była ironia. Na ile twoim zdaniem ta ironia jest nie-ironią.

    - Powiedz mi, o co ci chodzi.

    - Ta szumność, ta szumność.

    - Podejrzewam, że w naszym kraju poeta, samo słowo wzbudza bardzo często niezdrowe emocje. Niepotrzebnie, niepotrzebnie. Jest bardzo wiele ciekawych zawodów, które mogłyby być również okraszone takimi emocjami, a jednak poeta, nie wiem gdzie to ma swoje źródło, jest kimś ponad. Ale to jest takie głupie troszeczkę.

    - Bo z jednej strony być ponad, z drugiej strony jest to bardzo ulotna rzecz. Im bardziej ponad, tym bardziej ulotna. Im bliżej ziemi tym mniej ponad, ale tym mniej ulotna. Nie jest tak?

    - Zgodzę się.

    - To nawóz jest najmniej ulotny. Przepraszam, że zmienię drastycznie temat, ale taka jest formuła naszego Miesięcznika. Co sądzisz o tak zwanych poetach lingwistach, którzy bawią się językiem?

    - Każdy ma swój sposób na wyrażenie tego co... chce wyrazić.

    - Tak kiedyś zapytałem, jak on nazywał się, jak on nazywa się? Ten performer, co to w Krakowie? Andrzej?

    - Kuba?

    - Kuba. Mi się od razu skojarzyło z Beresiem, prawda, performansem Beresia pamiętnym lat temu ileś tam, dziesiąt już chyba, i spytałem go czy to wynikało z wewnętrznej potrzeby czy z naśladownictwa? On mi odpowiedział, że z wewnętrznej potrzeby naśladownictwa. To co jeszcze chciałem zwrócić uwagę jeszcze Mariuszowi, to że większość ludzi często odmawia nam udzielenia wywiadu, bo jeżeli Miesięcznik Absurdalny chce z kimś przeprowadzić rozmowę, to ludzie myślą, że uważa tę osobę, rozmówcy, za absurdalną. Takie jest ogólne odczucie. Natomiast to jest tak. Jest tak jak w tym skeczu, sęk w desce. Jeżeli ten sęk w desce to jest absurd, to jeżeli ten sęk jest bardzo śmieszny, to tak, totalna groteska, itd. Ale jeżeli zrobimy absurdem całą deskę, a sęk będzie racjonalizmem, to będzie inna sytuacja. Większość zmienia mniejszość. Dla nas absurd jest pewną dziedziną nauki nawet, pewnym światem, i w obrębie tego świata są pewne podświaty, które sobie funkcjonują oddzielnie. Tak na co dzień. Absurd jest w świecie racjonalnym człowieka żyjącego na co dzień pewną działką. Podczas gdy u nas jest odwrotnie, racjonalizm jest pewną działką w obrębie absurdu. Więc to nie jest tak, że jeżeli Miesięcznik Absurdalny chce z kimś przeprowadzić wywiad, ma tę osobę za osobę absurdalną czy niepoważną. To nie jest prawda. Jakie jest twoje zdanie o absurdzie? Bo rozmawiałem trochę na ten temat z Mariuszem i dla mnie to jest taki bardzo ciekawy zawijas w waszej twórczości w środowisku „Portretu”. Na ostatnim twoim odczycie tutaj pewne twoje wiersze były, które prezentowałeś w Krakowie, również wiersze, których wcześniej nie słyszałem. Moim zdaniem miały coś wspólnego z absurdem per se.

    - I to jest właśnie najbardziej absurdalne.

    - A czy nie zgodzisz się z tym, że jeżeli coś bawi publiczność, to jest złe, to jest komercjalizm.

    - Nie, z tym się nie zgodzę.

    - Nie uważasz, że to jest trudne, że to jest duże wyzwanie, bawić publiczność z jednej strony, z drugiej być na jakimś poziomie założonym. To jest trudne. To jest trudniejsze niż prawić smuty.

    - Tak.

    - Jak byś umiejscowił swoje podejście, swój punkt widzenia na tle tej mapy?

    - Zawsze się starałem z mojego małego miasteczka, z życia małego człowieka zrobić życie troszeczkę większe. Samo założenie jest już troszeczkę absurdalne.

    - Jakie założenie?

    - No to, że chce się z małego życia, z małego miasteczka chce się zrobić coś więcej.

    - Bo małe miasteczko, to już Bursa pisał o małych miasteczkach. To rzutuje strasznie na świadomość Polaka, koszmarnie rzutuje.

    - Nie zastanawiałem się nad tym.

    - Co byś prognozował, jak się rozwinie „Portret”, czy będzie to tradycja, że ludzie będą kojarzyć Olsztyn z „Portretem”? Chciałbyś tego?

    - Że co będą kojarzyć?

    - Olsztyn z „Portretem”.

    - Nie wiem, naprawdę nie wiem.
 
    - Czy jest możliwość, żeby oprócz „Portretu” powstało coś jeszcze w Olsztynie? Czy uważasz, że nie jest to na tyle małe środowisko, żeby funkcjonowały obok siebie dwie równoważne siły jak gdyby?

    - Na pewno jest możliwość. Zakładam taką możliwość.

    [pauza]

    - Myślę, że na tym skończymy, chyba że chciałbyś coś dodać dla czytelników Miesięcznika. Jeżeli ktoś jest mało rozmowny, to zadajemy pytanie, jaki jest ulubiony kolor rozmówcy, ale myśmy se trochę pogadali, więc nie ma sensu.
 

Rozmawiał: Wojciech Węcław


AKTUALNE WYDANIE

Copyright © Miesięcznik Absurdalny
Hosted by www.Geocities.ws

1