Zasnąłem w nocnym pociągu
Minąłem swoją stację i musiałem się wrócić
Dlaczego miałbym chcieć cię teraz zobaczyć?
By to naprawić, jakoś wszystko poskładać
Skarbie, spróbuję, spróbuję jeszcze raz, spróbuję jeszcze raz
Skarbie, umieram każdej nocy, cały czas
Nie jestem taki jak kiedyś
Mógłbym się z powrotem zmienić ale nie wiem czy potrafię
Mimo tego, spróbuję, spróbuję jeszcze raz, spróbuję jeszcze raz
Skarbie, umieram każdej nocy, cały czas
Ale takiego już mnie stworzono
Nie jestem kamieniem, jestem zwykłym facetem
Złóż swoją broń i ja złożę moją
Rozerwij czas, który traciliśmy
Boże, chciałbym żebyś mnie teraz zobaczył
Zatrzymałbyś mnie i zrobił ze mną porządek
Mimo tego spróbuję, spróbuję jeszcze raz, spróbuję jeszcze raz
Skarbie, umieram każdej nocy, cały czas