To jest ostani raz
Kiedy wypowiem te słowa
Pamiętam pierwszy raz
Pierwsze z wielu kłamstw
Zmieć to w kąt
Albo ukryj pod łóżkiem
Powiedz, że takie rzeczy mijają
Ale tak się wcale nie dzieje
Coś, czego nie byłem pewien
Ale znajdowałem się w samym środku tego
Coś, o czym teraz zapominam
Ale widziałem tego za mało
Ostatni raz
Rzucasz się na mnie z czymkolwiek tylko chcesz
Twoje ostatnie zdanie
Rzucasz się na mnie z czymkolwiek tylko chcesz
A lata sprawią że wszystko będzie dobrze
Rzucasz się na mnie z czymkolwiek tylko chcesz
A ja, nie, ja nie mam nic przeciwko temu
To ostatni raz
Kiedy pokażę swoją twarz
Jedno ostatnie czułe kłamstwo
I potem już opuszczam to miejsce
Więc wpleć to we włókna dywanu
Albo schowaj pod schodami
Mówisz, że niektóre rzeczy nigdy nie umierają
Cóż, ja próbowałem i próbowałem
Ostatni raz
Rzucasz się na mnie z czymkolwiek tylko chcesz
Twoje ostatnie zdanie
Rzucasz się na mnie z czymkolwiek tylko chcesz
A lata sprawią że wszystko będzie dobrze
Rzucasz się na mnie z czymkolwiek tylko chcesz
A ja, nie, ja nie mam nic przeciwko temu
Fani na oficjalnym forum dyskutowali o tym, że piosenka ma dość niejasne słowa i jest trochę dwuznaczna. Tim włączył się do dyskusji i wyjaśnił:
TITLT jest rzeczywiście niezbyt jasną piosenką czego faktycznie żałuję, ale jej znaczenie trudno wyjaśnić szybko i prosto. Oto moja próba.
Chodzi głównie o poczucie żalu. Myślałem o tym jak można być ogromnie kimś zafascynowanym a jednak nie czuć tej magicznej iskierki, która sprawia, że jest się zakochanym. Kiedy słyszę tę piosenkę mam uczucie, że to została w niej uchwycona chwila, kiedy dwoje ludzi się rozstaje... widzę ich jak stoją naprzeciw siebie. Co to za okropna chwila eh.
W każdym razie czujesz więź z kimś ale nie chcesz z nim być na zawsze, więc decydujesz się odejść. Jednak nie mówisz "nienawidzę cię i odchodzę"... starasz się powiedzieć "myślę, że jesteś świetna ale widziałem że gdzieś tam jest coś bardziej perfekcyjnego i magicznego dla mnie i muszę to odnaleźć. Ale zawsze będę twoim przyjacielem, kiedy będziesz mnie potrzebować". Czy to w ogóle ma sens? Tak więc przejście ("coś czego nie byłem pewien... itd") mówi o poczuciu, że można znaleźć coś bardziej magicznego. Trudno jest podjąć tę decyzję by zostawić coś wygodnego i szukać czegoś perfekcyjnego, dlatego zmieniające się wersy refrenu są niemalże debatą jaką prowadzisz w swojej głowie... mówisz "to ostatni raz kiedy dzieliliśmy te intymne chwile, czas uleczy rany, ale oczywiście możesz się do mnie zwrócić kiedy tylko chcesz, nie mam nic przeciwko". Jeśli podzieli się refren na dwie części za pomocą zmiennych wersów to zaczyna nabierać sensu. Wydaje mi się, że piosenka jest właśnie o odczuwaniu tego wewnętrznego konfliktu i trudności w podjęciu decyzji. Nie jest ona sarkastyczna ani nic w tym stylu ale z pewnością jest niejasna. Przepraszam!
Lubię pisać o zamęcie i niepewnościach ponieważ życie nie jest zazwyczaj proste i jasne, zwłaszcza gdy chodzi o związki między ludźmi. Stąd też tytuł płyty. Jak wiele jest obecnie piosenek o tym, że nie jesteś dla mnie wystarczająco dobry więc pieprz się. Ten nonsens Eamonn/Frankee jest najlepszym przykładem, ale wystarczy też spojrzeć na kilka ostatnich hitów. Jak często życie jest rzeczywiście takie proste? Chyba właśnie dlatego "Dry Your Eyes" cieszyło się taką popularnością... ta piosenka mówi o niejasnościach i zawiłościach rozstania a to właśnie ludzie znają.