POPRZEDNI LIST
NASTEPNY LIST
STRONA GLOWNA
GALERIA
WSZYSTKIE LISTY
Wszystko zaczelo sie pewnego pieknego piatkowego poranka
o 7 rano�. Tak dokladnie. Musialam wstac o 7 bo mieli po
mnie przyjechac o 7.30. Tego wlasnie dnia jeden z
miejscowych Chinczykow, ktorego poznalam w klubie
niemieckim, bral slub I tydzien wczesniej poprosil mnie abym
byla druchna jego wybranki serca. Ja glupia sie zgodzilam i
oto musialam wstawac o tak nieboskiej godzinie. W dodatku
bylo zimno I na zewnatrz byl silny wiatr. Biorac prysznic
rozmyslalam sobie jakaz to bedzie z nich para. Z tego co
do mnie dotarlo facet nie mial nawet dziewczyny 2 miesiace
wczesniej. A tu nagle slub?? Ciekawe.
Pan mlody zjawil sie w okolicach 7.45. oczywiscie ja juz
klelam w duchu ze przeciez moglabym te dodatkowe 15 min
spedzic w lozeczku tulac sie do mojego elektrycznego kocyka.
Wsiadlam do samochodu. Uschi juz w nim siedziala. Takze i
Takze i ona zostala poproszona na druchne. i podobnie jak ja ani nie znala panny mlodej ani nie miala pojecia co my, jakpo druchny, mamy dokladnie robic. Potem sie okazalo ze rowniez i pan mlody nie wiedzial co i jak ma byc.
Samochodem zawieziono nas do salonu slubnego. Duzy sklep, ktory oferuje wszystkie uslugi slubne w jednym miejscu. A mianowicie suknie, makijaz (przez caly dzien pracwnica tego zakladu towarzyszy panie mlodej poprawiajac makijaz, wlosy itp itd). Tam kazano nam usiasc i czekac. Usiadlysmy wiec i czekalysmy ponad godzine (ja oczywiscie nadal zlozeczylam calemu swiatu ze mnie z lozka tak wczesnie wyrwan i bezpotrzeby). Nagle do salonu weszla mloda dziewczyna. Natychmiast pracownica zajela sie nia, robiac najpierw wlosy. Z Uschi zaczelysmy zgadywac cz to panna mloda czy nie. Pomyslalysmy ze to musi byc ona, gdyz jest tu, ma robiony makijaz, wiec wszystkie znaki na to wskazuja. Dodam ze pan mlody paletal sie w okolicach ale do niej nie podszedl. Po jakich 20 minutach postanowilysmy go zapytac. On zdziwiony �to wy jej nie znacie??� dobrze zgadlysmy, to byla ona. Wlasnie miala robiony makijaz kiedy do niej podeszlysmy. Jej imie angielskie to Ray (promien), chinskiego nie pamietam.
On sie nazywa Xiao Hui (czyta sie siao huej).
Prawde mowiaj makijazystka zrobila dobra robote. Rzeczywiscie dokonala cudu. Dziewczyna sama w sobie brzydka nie jest, nawet osyc ladna, jednakze ma niezbyt dobra cere. Pod makijazem wszystkie wady zostaly ukryte. Takze wlosy zostaly ulozone w bardzo ladny sposob. Po makijazu przyszedl czas na suknie. Ray poszla do przebieralni, i o chwili mozna juz bylo podziwiac panne mlodoa w � szarej, brudnej sukni!!!! Napawde zawiodlam sie. Na dole sukniwidac bylo wyrazne slady butow, gora tez nie swiecila biela. Najwyrazniej nie jedna panna mloda miala ja juz na sobie a do tej pory suknia nie zobaczyla pralni.
Mimo to Ray obronila sie, gdyz rzeczywiscie wygladala bardzo ladnie. Jedyne co mnie martwilo to jej nagie ramiona. Na zewnatrz bylo okolo 5-8 C. ja bym zamarzla.
Gdy juz skonczono z  panna mloda Xiao Hui zabral mnie i Uschi znow do samochodu. Powiedzial nam ze Ray jedzie teraz do swego domu a my pojedziemy na obiad (pora byla jeszcze wczesna wiec sie zdziwilysmy). Zajechalismy pod typowy blok. Nastepnie zaprowadzono nas do klatki i schodami weszlysmy na 7 pietro.okazalo sie ze byl to dom rodzinny pana mlodego.  Tam miedzy innymi poznalysmy rodzicow Xiao Hui oraz jego siostre. Rodzice wyrazili radosc z tego ze przyjelysmy zaproszenie i bedziemy druchnami na slubie ich syna.
Mieszkanie bylo dosc duze, dwu pietrowe. Na parterze byl pokoj dzienny, jadalnia, kuchnia i lazienka. Byla tez sypialnia z lazienka i drugi pokoj przenaczone dla pary mlodej. Sypialnia byla juz gotowa na przyjecie nowych mieszkancow. Duzelozko na ktorym znajdowalo sie mnostwo poduszek oraz mis koala. Jedna poduszka byla ubrana w jedwabna czerwona poszewke z chinskim krzaczkiem posrodku oznaczajacym szczescie. Nad lozkiem wizialo zdjecie slubne pary mlodej (!!!!!). Na przeciw lozka byla szafka z nowiutkim telewizorem obok ktorego lezal album ze zdjeciami slubnymi (!!!) okazalo sie ze zdjecia te zostaly zrobione miesiac wczesniej. To ze zdjec sie nie robi w dzien slubu to juz wiedzialam. inna para, ktora poznalam, miala robione fotki dwa lata po slubie. Natomiast zaskoczeniem dla mnie bylo robienie tego miesiac wczesniej. W ciagu miesiaca mozna sie wiele razy rozmyslic. Ale przynajmniej fotki zostana :P musze jednak przyznac ze zdjecia wykonane zostaly bardzo profesjonalnie i coraz intensywniej zastanawiam sie nad zrobieniem sobie profesjonalnej sesji zdjeciowej. Naprawde warto.
Jak juz wspomnialam sypialnia byla z lazienka. W lazience takze wszystko czysciutkie i nowiutkie. W wannie bylo mozna znalezc rozne smakolyki. Okazalo sie ze kazdy z nich ma jakies znaczenie. Czerwone owoce przynosza szczescie, orzeszki ziemne przyniosa dziecko (syna jak to wyrazil pan mlody),  zolte owoce przyniosa zdrowie a slodkie ciastka �slodkie zycie. Nie, tu oszukuje, zapomnialam, przyznam szczerze. Ale nic to, spytam Uschi, ona filmowala wszystko kamera. Podobne rzeczy byly w misach ktore staly na podlodze.
Po nidlugim czasie pan mlody powiedzial ze juz jedziemy na obiad. Ja i Uschi musimy duzo zjesc bo potem nie bedziemy mogly nic jesc (nieprawda, rowniez i potem sie objadalysmy ale to jeszcze jeden dowod jak malo facet wie o slubie i o tym co kto ma robic)
Zajechalismy do restauracji niedaleko szpitala w ktorym on pracuje (jest lekarzem, odbywal nawet praktyke polroczna w Niemczech). Restauracja bylataka sobie, widzialam czystsze. Weszlismy na pietro. Tam znajdowaly sie prywatne pokoiki.  Weszlismy do jednego z nich w ktorym przy trzech stolach siedzialo juz kilka osob. Po chwili zaczelo przychodzic coraz wiecej osob. Na koniec bylo okolo 25 biesiadnikow. Co mnie zdziwilo, chociaz moze zdziwilo to za mocne slowo po tym co dotychczasw CHinach widzialam. Zaciekawilo rzmi lepiej. Wszyscy jak jeden maz mieli na sobie codzienne ubrania, nic specjalnego. To chyba tylko europejski zwyczaj ubierania sie ladnie na specjalne okazje. Niektorzy mezczyzni nawet grzebienia tego dnia nie widzieli.
Na moje nieszczescie na obiad serwowano glownie owoce morza wiec nie najadlam sie za bardzo.
Po obiedzie, razem z jedna pania ktora sie okazala byc wspolpracownica Xio Hui i jej coreczka pojechlysmy do domu panny mlodej.
Mieszkanie Ray bylo mniejsze niz pana mlodego. Naliczylam 3 pokoje, plus kuchnia i lazienka. Za to bylo tloczne i gwarne. Sporo rodziny juz sie zeszlo i wszyscy czekali na rozwoj wydazen.
Siedzialysmy i my z Uschi. Zimno bylo okropnie, okna pootwierane, jakies 5C na zewnatrz a wewnatrz nie cieplej. Panna mloda trzymala w rekach taki dysk, ktory sie podlacza do pradu i on sie nagrzewa. Swego rodzaju system ogrzewania dla rak. Pomyslec tylko ze caly czas miala na sobie swoja suknie. Biedactwo, zamarzala.

Po jakiejs godzince nadszedl pan mlody. Dowiedzialam sie, ze aby wejsc na gore, musial przedrzec sie przez zastepy rodziny broniace wejscia do klatki schodowej. Aby wejsc musial zaplacic okup, wynioslo go to ponad 2000 Y (okolo 1000zl).
Biedny, gdy wszedl do mieskzania wygladal na niezle zziajanego, musialo dojsc tez do pewnych przepychanek. No coz, nie latwo jest zdobyc panne.
KOMENTARZE
DODAJ KOMENTARZ
Potem szybciutko udalismy sie do samochodu i pojechalismy do kosciola. Zdziwiolo mnie to troche. Wiem ze pan mlody jest katolikiem, zainteresowal sie tym podczas pobytu w Niemczech. Natomiast panna mloda nie byla i nadal nie jest ale mimo to pozwolono im na slub koscielny.

W kosciele niespodzianek nie bylo. Modlily sie i spiewaly glownie panie ktore tam chyba sa etatowo, natomiast
reszta rodziny i gosci ktorzy do kosciola przyszli nie wiedziala nawet co ma robic. Dotyczylo to tez niestety i panstwa mlodych. Po mszy wszyscy wyszli na zewnatrz i ustawili sie do wspolnych fotografii. Ktostam wspomnial zeby panna mloda rzucila kwiaty. Za nia ustawila sie jedna z jej druchen, i zgadnijscie kto zlapal kwiaty???!
Potem pojechalismy do hotelu. Tam w restauracji mialo odbyc sie przyjecie. Ale najpierw poszlismy do pokoju � panna mloda musiala sie odswiezyc. Przyszla tez pani, ktora malawala ja rano. Gdy juz makijaz byl gotowy Ray przypiela sobie do falban pod suknia malutki bucik �tygrysi� � oczywiscie na szczescie.
Potem zeszlismy do holu gdzie czekal Xiao Hui i tam para mloda przez godzine witala przybywajacych gosci. Kazdy musial sie wpisac do czerwonej ksiegi pamiatkowej.
Tutaj druchny zbieraly kwiaty i koperty z pieniedzmi od gosci aby panstwo mlodzi nie zawracali sobie tym glow.
Nastepnie przy dzwiekach marsza weselnego weszlismy do restauracji. Tam juz jeden z czlonkow rodziny zapowiadal wszystko. Po chwili panstwo mlodzi zaczeli kroic tort oraz nalewac szampana do kieliszkow ( wlasciwie to w tego torta tylko noz wsadzili i to bylo wszystko, zas szampana naleli raptem do osmiu kieliszkow, akurat dla babc i dziadkow obojga starczylo). Nastepnie nastapilo cos co mnie bardzo zdziwilo a jednoczesnie mi sie podobalo. Panstwo mlodzi, wedlug wskazan przemawiajacego, zaczeli klaniac sie. Wpierw w strone gosci Niebu i Ziemi, nastepnie na scenie na krzeslach usiedli rodzice pana mlodego i ku nim trzy razy sie poklonili, potem mieli usiasc rodzice panny mlodej. Niestety jej matka mocno sie zaparla i z mowy ciala wywnioskowalam ze ona za zadne Chiny tam nie usiadzie. Nie i juz. Niemal ja sila ciagneli na ta scene. Po dluzszej chwili ktos jej przemowil do rozsadku i zgodzila sie ale dalej mine miala bardzo niezadowolona. W miedzyczasie para czekala i gdy juz rodzice zasiedli takze ii m sie poklonili. Na koniec rzy razy poklonili sie sobie. Potem nastapila najsmaczniejsza czesc przyjecia czyli jedzonko. Oprocz zolwia, wszystko bylo smaczne i w miare zjadliwe.
W miedzy czasie panna mloda przebierala sie jeszcze trzy razy zmieniajac nie tylko suknie ale i fryzure i makijaz.
Ostatnim punktem wieczoru, gdzies w okolicach godziny 20, gdy ponad polowa gosci opuscila juz restauracje, przystapiono do serwowania herbaty. Byla to specjalna slodka herbata ktora panna mloda serowala dla obu rodzin zaczynajac od dziadkow meza, potem podeszla do swoich dziadkow, nastepnie jego rodzice, jej rodzice, wujostwo itp, i tak krazyla pomiedzy dwoma stolami az wszyscy zostali obsluzeni. Za to kazdy czlonek rodziny musial za ta herbate zaplacic. Rodzina pana mlodego musi zawsze byc hojna, wiec na tace trafialy grube pliki pieniedzy. Natomiast rodzina panny mlodej moze cos dac ale niekoniecznie musi, wiec tu gotowki bylo mniej. Oczywiscie wszystkie pieniadze trafiaja do mlodych.

i to juz byl koniec, po chwili i my poszlismy zostawiajace panstwa mlodych i ich rodziny.
Z tego co wiem, nastepnego dnia panna mloda odwiedza swoja rodzine a jeszcze nastepnego przychodzi do niej jej matka przynoszac rzecyz potrzebne kazdej kobiecie. Miedzyinnymi wspomniala o drutach i szydelku.

No coz, bylo to ciekawe i czasami zabawne doswiadczenie, jednakze na pewno wzbogacajace. Uczestniczac w tym dowiedzialam sie na wlasniej skorze jak swietuje sie polaczenie dwojga ludzi w  Chinach. i bardzo mi sie to podobalo.
Gdy Xiao Hu wszedl, kamerzysta, czekajacy juz na niego, kazal
mu sie zatrzymac w drzwiach pokoju i czekalismy dopoki nie
ustawi wszystkiego w kamerze. Mialo to wygladac naturalnie, ze
niby on wchodzi, a panna go zauwaza. Nie wyszlo bo panna
siedziala na lozku i caly czas sie na niego patrzyla jak on stoi w
tych drzwiach. Nareszcie kamerzysta dal znak i przystapiono do
akcji. Pan mlody podszedl do panny i ja cos zapytal. My
oczywiscie nie zrozumialysmy wiec Uschi po chwili go spytala o
to. On odpowiedzial ze spital swa narzyczona w ktory policzek
ma ja pocalowac.� Ludzie, to wasz dzien slubu!!!!!!! A ty sie jej
pytasz?? � pomyslalysmy obie. Nagle do pokoju weszly mama i
babacia panny mlodej. Ona sama usiadla na kolanach matki a
babcia zaczela ja karmic tradycyjnymi potrawami. Zauwazylam
ryz, rybe, jakies warzywka i miesko. Zakrecila mi sie lezka w
oku. Piekna tradycja, naprawde bardzo wzruszajaca.
Hosted by www.Geocities.ws

1