Rodziny Gulińskich h. Janina i Bończa

Wersja 5.1


„Rodziny Gulińskich herbu Janina i Bończa" stanowią pierwszą część opracowania poświęconego odtworzeniu genealogii i opisu rodzin Gulińskich, Niewodowskich i Góreckich, oraz przedstawieniu rodu Janinów w średniowieczu. Niżej umieszczona praca uaktualniana jest w miarę uzyskiwania nowych danych.


Wstęp

Celem tej pracy jest w części pierwszej przedstawienie dziejów rodu Janinów począwszy od drugiej połowy XI w. do połowy wieku XV, włączając migrację tego staropolskiego rodu od obrzeży Krakowa, rejonu pomiędzy rzekami Nidzicą i Czarną i okolic Pienin po ówczesne wschodnie tereny Polski. Literatura przedmiotu dotyczy jedynie kilku wybranych przedstawicieli rodu Janinów, a początki rodu podawane są w formie legendy. W celu dotarcia do protoplastów rodzin Gulińskich, Kaszowszkich i Bidzińskich opisanych w drugiej części pracy, koniecznym stało się zapoznanie z materiałem dotyczącym innych przedstawicieli rodu, ich rozsiedlenia, oraz początków rodu, a zestawiając i komentując ten materiał powstała pierwsza część tej pracy. Poszukując źródeł zainteresowałem się też pochodzeniem rodu Janinów, początkami szlachty polskiej, czy etymologią niektórych nazwisk. Proszę zwrócić uwagę na "linki" znajdujące się w tekście.
Ciekawym zadaniem byłoby stworzenie drzewa genealogicznego rodzin Gulińskich rozpoczynając od rozsianych dziś po świecie rodzin począwszy od macierzy po Europę Zachodnią, następnie Brazylię i Amerykę Północną. Czy jest to realne, zadecydują sami zainteresowani.
Zapewne jak już państwo zauważyliście, jest to praca hobbysty przeznaczona głównie dla grona osób, których nazwiska znajdują się w treści niniejszej pracy. Czytelnik znajdzie tu opis i genealogię rodzin spokrewnionych i skoligaconych. Starałem się zestawić zebrany ze źródeł i literatury materiał w jedną całość, a czy mi się to udało ocenicie państwo sami, a może nawet znajdziecie coś interesującego dla siebie. Życzę miłej lektury.

1. Uwagi ogólne i metody badawcze.

Po okresie stagnacji obecnie zauważyć można wzmożona aktywność publicystyczną w dziedzinie prac zajmujących się rodami ziemiańskimi. Wiele z tych prac dotyczy znanych rodów polskich czyli tych, których działalność z łatwością da się zaobserwować w źródłach. Niewątpliwie stosunkowo niewielka ilość materiału dotyczącego rodu Janinów była powodem braku zainteresowania i w rezultacie brakiem prac na temat tego rodu. Urywkowe dane Tadeusza Korzona czy Forst de Bataglia, biografów Jana III Sobieskiego, najbardziej znanego przedstawiciela rodu, a także wcześniejsza praca Chruścickiego nie wnoszą wiele do tematu. Motywy Chruścickiego, opisującego przodków swego promotora w czasach Leszka I zostały słusznie skrytykowane, niemniej przedstawicieli rodu zaobserwować można w źródłach już od XI wieku.

Z powodu niewielkiej ilości zachowanych źródeł, opublikowane do tej pory opracowania znanych rodów rycerskich nie są w stanie przedstawić ciągłości genealogicznej rodu. Tym bardziej, będzie to nieosiągalne w przypadku rodu Janinów.

Dodatkowe utrudnienie stanowi przynależność rodu Janinów w XIII i XIV wieku do tych samych stronnictw politycznych, w których dominującą rolę odgrywał małopolski ród Toporów. Część autorów nie będąc w stanie określić przynależnosci rodowej przypisują niektórych przedstawicieli rodu Janinów do najpotężniejszego wówczas rodu Toporów.

Badania genealogiczne opierają się na następujących materiałach: oryginalnych, oblatowanych dokumentach, ich kopiach, zapiskach, innych materiałach narracyjnych, włączając kroniki, słownikach historycznych, czy też opracowaniach genealogicznych w formie herbarzy. Zależnie od celów, umiejętności i rzetelności autorów materiały te przedstawiają raz niewielką, innym razem ogromną użyteczność. Wiarygodność materiałów przedstawia oddzielny problem. Interpretacje opublikowanych dokumentów, czy ich kopii pochodzące z różnych publikacji często dostarczają sprzecznych danych. Mało tego, nieraz same dokumenty na skutek błędów lub ignorancji kopistów mogą spowodować konsternację badacza. Nierzadko spotkać można sfałszowane dokumenty; tych najwięcej wyprodukowali benedyktyni z Tyńca koło Krakowa.

Wnikliwy czytelnik zaobserwuje pewne metody pracy, które tu stosowałem ze skutkiem mniejszym czy większym. Znajdzie się tu krytyczny odbiór literatury dotyczącej historii i genealogii, wynikający z własnych obserwacji i literatury fachowej stosunek do kronik i kronikarzy, metody określania filiacji od wywodów szlachectwa począwszy, poprzez analizę zapisek, dokumentów, swiadków i wydarzeń, po metody hipotetyczne jak kryterium imienne, czy kryterium oparte na pewnych faktach i wydarzeniach. Nie braknie tu innych metod określania filiacji opartej na osadnictwie i prawie dziedziczności patronatu.

Współcześni przedstawiciele polskiej nauki świadomi prób zniekształcenia historii i genealogii przez swych poprzedników wymagają bardzo rygorystycznego podejścia do źródeł, i uznania za pewnik jedynie danych potwierdzonych przynamniej trzykrotnie. Skutki takiego podejścia widzimy dwojakie: po pierwsze sztucznie tworzy się tzw. pewnik historyczny, oraz automatycznie przesuwa się inną, ogromną część dokumentów w sferę domysłów i przypuszczeń usuwając je ze sfery badań naukowych. Przy okazji fali krytycyzmu zweryfikowano Długosza, kolegę po fachu sprzed pięciuset lat, który generalnie z procesu wyszedł obronną ręką. A. Semkowicz w "Krytycznym rozbiorze dziejów polskich Jana Długosza" uwypukla wielki naukowy wkład Długosza mimo pro klerykalnych, pro katolickich, antyczeskich, antyruskich, czy antykrzyżackich poglądów wyraźnie zabarwiających twórczość średniowiecznego historyka. Należy też zgodzić się z Semkowiczem, który uważa, że motywy działania, czy tok myślowy opisywanych osób są wytworami Długosza. W dalszym ciągu tej pracy będziemy mieli okazję przyjrzeć się wielu naukowym teoriom, metodom badawczym, i wyciąganym z nich wnioskom.

2. Geneza rodu Janinów

Genezę rodu Janinów prześledzić można w dwu typach źródeł: literaturze i poniżej przedstawionych naukowych teoriach.

Jedną z pierwszych naukowych teorii powstania rodów rycerskich przedstawił F. Piekosiński w trzech tomach "Rycerstwa polskiego wieków średnich" (1). Według autora kształt znaków znajdujących się na najdawniejszych pieczęciach rycerskich pochodził od run skandynawskich. W okresie późniejszym, kiedy szlachta przyjmowała herby na modłę zachodnioeuropejską, znaki te miały przeobrażać się w postać późniejszych herbów. Herb Janina, jeden z kilku nie mieszczących się w ramach teorii runicznej, został potraktowany marginalnie. Piekosiński nawet nie próbował odpowiedzieć na własne pytanie, czy jest to herb przedstawiający tarczę obronną, czy też figura heraldyczna przedstawiająca wynik podziału tarczy heraldycznej (2). Bardzo naiwną wydaje się jego hipoteza dotycząca pochodzenia rodu od domniemanego Jana żyjącego w latach 1001-1033, której zresztą później zaprzecza, i wywodzi ród od Wydżgi z Czorsztyna, żyjącego w XIII wieku. Ostatecznie Piekosiński sztucznie dopasował ród Janinów dla własnych potrzeb i bezpodstawnie sklasyfikował jako młodszą gałąź wyimaginowanego rodu Lubowlitów-Ogniwów, a ta z kolei miałaby być młodszą linią rodu Starzów (3). Spora grupa późniejszych historyków bezkrytycznie przyjęła teorie Piekosińskiego, i na nich oparła swoje opracowania.

Zostawmy na boku naiwne i bezpodstawne wymysły Piekosińskiego, a przyjrzyjmy się pracy Stanisława Smołki "Mieszko Stary i jego wiek" o której w superlatywach wypowiadał się Aleksander Gieysztor. Analizując podania Galla Smołka uważa, że w okresie przedhistorycznym spośród plemion i szczepów na skutek podboju, na czołowe miejsce wysunęła się grupa piastowska. Z początku niepozorna, dopiero za czasów Mieszka I, i później za Bolesława Chrobrego podporządkowała sobie resztę szczepów i plemion zamieszkałych na północ od Karpat i Sudetów. Smołka zadaje więc pytanie, co się stało z dynastami podbitych grup? Używając analogii do dziejów innych narodów słowiańskich twierdzi on, że od tych dynastów wywodzą się początki szlachty rodowej (4). Pobici dynastowie mieli otrzymywać niewielką część terytorium plemiennego, która później stanowiła jądro dziedzicznych posiadłości rodu (5). Pewne elementy organizacji plemiennej przechodziły nietknięte do organizacji szlachty herbowej. Tak z czasów plemiennych wywodzi się sądownictwo patrymonialne, ograniczające się do spraw poddanych tego samego pana (6). Z powodu istniejącego prawa spadkowego zwanego prawem bliższości, u rycerstwa utrzymywała się świadomość pochodzenia od wspólnych protoplastów rodu, która na zewnątrz objawiała się używaniem wspólnych zawołań i znaków. Tak dziedziczenie zawołań i osobistych godeł stanowiło pierwowzory późniejszych znaków herbowych.

By odpowiedzieć na pytanie, skąd pochodzi ród Janinów, musimy przyjrzeć się kilku przesłankom. Wieś Janina (9 km NE od Buska) już w XII wieku była własnością rodu, i przez wielu autorów uważana była za kolebkę Janinów. Pierwotna nazwa osady Busko, która brzmiała "Bugsk" wywodziła się od słowa "bug" występującego w nazwach miejsc błotnistych, podmokłych i nisko położonych. Według A. Szelągowskiego (7) badającego etymologię wyrazu "pole" w heraldycznym zawołaniu "pole w polu", proklamacja pola topograficznie należy do kultu błot, dolin i nizin, i wskazuje na starożytność tego zawołania. Łącząc te spostrzeżenia z danymi Długosza opisującego najwcześniej mu znanych przedstawicieli rodu można uznać, że ród Janinów pochodzi z terenu byłego plemienia Wiślan, którego granice określił ostatnio Jerzy Janikowski (8).

Teren ten można dokładniej określić dzięki E. Wiśniowskiemu, który dowodzi, że w ślad za powstaniem nowych punktów osadniczych pojawiają się również nowe parafie. Zgodnie z autorem parafia Janina powstała conajmniej w połowie XII w. i objęła część istniejących parafii w Gnojnie i Stopnicy. Także położona w okolicy parafia Busko objęła część starszej parafii Szaniec, a ta z kolei objęła część jeszcze starszej parafii Kije. Narzuca się tu wniosek, że Stopnica, Gnojno i Kije są starszymi ośrodkami osadniczymi zagospodarowanymi już około roku 1100 przez przedstawicieli rodu Janinów. Ich synowie zakładali parafie w istniejących już wsiach Szańcu i Janinie, a wnukowie tych z Szańca parafię w Busku. Bazując się na opisie rozwoju sieci parafialnej można określić teren należący do rodu już na przełomie wieku XII. Do tego okresu można też odnieść początki wsi o tak znaczących dla rodu nazwach jak Janina i Szczytniki.

Według Wiśniowskiego parafia w Stopnicy sięga wieku XI, a jej szczególnymi cechami był patronat książęcy oraz trzech plebanów. W roku 1326 byli to Dobiesław, Mikołaj i Jan (9). Szczególne znaczenie miała Stopnica dla rodu Janinów. Tu w kościele znajduje się XIV w. płaskorzeźba herbu Janinów, i tu Stefan Bidziński zbudował kaplicę p.w. św. Anny.

Już w 1213 r. jak podaje Wiśniowski przy kościele w Kijach istniały dwie prebendy i dwóch patronów (10). Jednym z nich był komes Wojsław, który z pomocą biskupa Wincentego wcielił tą prebendę do prepozytury kieleckiej, a drugim biskup krakowski Pełka (11), który prawo patronatu otrzymał od biskupa płockiego Gedki; ten zaś odziedziczył je po swoim krewnym, Żyrze wojewodzie płockim. Na podstawie prawa dziedziczności patronatu należy Gedkę, Pełkę i Żyrę przypisać do rodu Janinów.

Tadeusz Korzon (12) skompilował dane dotyczące początków rodu Janinów wzięte od Paprockiego, Chruścickiego, Laguny, Niesieckiego i Jabłonowskiego. Wynik pracy Korzona niezbyt zachwycający zostawiam bez komentarzy.

Sz. Morawski (12a) sugeruje, że ród Janinów powstal z rodu Gryfów. Członkowie rodu Gryfów po zwycięstwie Małopolan pod Goślicami mieli zmienić swą przynalezność na ród Janinów, na którego terenie rozegrała się bitwa. Według autora Janik Gryf miał być ojcem Wierzbięty, wojewody sandomierskiego, który wykorzystał górzysty teren aby rozgromić siły Tatarów, Jaćwingów i oddziały księcia halickiego w okolicach wsi Janina w sądeckim. Trzy niżej przedstawione fakty przemawiają jednak przeciw takiemu rozumowaniu. Po pierwsze zwycięstwo w bitwie powinno być powodem do dumy, a nie powodem do zmiany przynależności rodowej na ród, na którego terenie rozegrała się bitwa. Po drugie nonsensem jest ulokowanie Janiny, Sczytnik, Strzakek, Urzazowa i Goślic na sądecczyznie. Faktem jest, że sądecka Janina leżała k. Przyszowej między Sączem i Limanową, jednak Szczytniki znajdują się miedzy Wieliczką i Bochnią w odległości ok. 40 km od Janiny sądeckiej. Dzisiejsze Goślice leżą obok Usarzowa, ale obie miejscowości ulokowane są między Sandomierzem i Opatowem. I tu właśnie w okolicach Koprzywnicy starły się wojska, co potwierdzają rocznik Traski i Latopis Hipacki. Ostatnim agrumentem są dane dokumentu nr 38 Kodeksu dyplomatycznego Małopolskiego, według którego ojcem Janusza Wierzbięty był nie Janik, ale Nawój.

Długosz w swym heraldycznym dziele "Klejnoty" charakteryzuje przedstawicieli ówczesnych rodów rycerskich. "Janyna in campo rubeo clipeum defert. Genus Polonicum, concords in se et uniformes". W według tej bardzo krótkiej wzmianki dotyczącej rodu Janinów, jest to ród rdzennie polski, a jego przedstawiciele określeni są jako zgodni i jednolici. Ocenę natomiat sądów Długosza znajdziemy w pracy Mariana Fridberga "Klejnoty długoszowe" (13). Fridberg podkreśla niezależność sądów Długosza, bystrą obserwację, a w części heraldycznej precyzję opisania herbów.

Od najdawniejszych czasów ród Janinów legitymował się okrągłą tarczą, odzwierciedleniem tarczy obronnej, części uzbrojenia wojów w wieku X i XI (14). O najstarszej pieczęci rycerstwa małopolskiego, pieczęci Dzierżka brata Wita z roku 1190 wspomina M. Gumowski (15). Później, może w czternastym wieku kształt tarczy został dopasowany do obowiązujących ówcześnie reguł heraldycznych. Taka konfiguracja herbu określana jest jako "tarcza w tarczy", "pole w polu", lub "szczyt w szczycie". Ilustracje przedstawiające herby rodu Janinów znajdują się w niniejszym albumie.

Według prof. Małeckiego nazwa wsi Janina musiała stać się proklamacją przy nawoływaniu rycerstwa spokrewnionego, a z czasem, w końcu XII lub XIV w. herbem rodowym. Tarcza służąca za godło, wskazuje na pielęgnowanie rzemiosła wojennego przez „stryjców herbowych”, a trzydzieści kilka wsi wymienionych w Liber Beneficiorum, "służyć mogą za dowód energii kolonizacyjnej tych Bidzińskich, Pełków, Pszonków, Usarzowskich, Kołaczkowskich, Szczepieckich, Turskich, Kaszowskich, Podlodowskich, Olszbanków, Sobieskich, którzy rozeszli się „de domo Janina” podczas rozrodzenia się, a zawsze tegoż samego herbu używali". Heraldyka śląska, która rozwijała się w podobnych okolicznościach i równolegle do czeskiej, oparła się na tych samych regułach heraldycznych. Silne wpływy kultury zachodniej wyraziły się w szybszym niemal o stulecie przyswajaniu herbów typu zachodnio-europejskiego. W heraldyce czeskiej znajdujemy identyczne lub zbliżone znaki heraldyczne wliczając jednorożca (Bończa), topory, trąbę (Suchekomnaty), łódź, i „tarczę w tarczy”. Okrągłą niebieską tarczą umieszczoną wewnątrz czerwonej tarczy heraldycznej legitymuje się Kraselovský z Kraselova (południowe Czechy), Chanovský z Dlouhe Vsi (Milan Mysliveček, Ebrovnik, Praha 1993), oraz Dlouhoveský z Dlouché Vsi (Milan Buben, Encyklopedie heraldiky, Praha 1997), a Kladenský z Kladna (zachodnie Czechy) tak zwaną bodurą, czyli czarną tarczą heraldyczną znajdującą się wewnątrz białej tarczy heraldycznej.

Wspomniany wcześniej A. Szelągowski przedstawia zapiskę "De clenodio Sczitwijsczice ac de proclamacione Janina", (16) według której nazwa rodu i herbu powinna brzmieć "Szczytowczyc", a "Janina" być zawołaniem. Szelągowski dopatruje się tu pokrewieństwa z mało znanym herbowym rodem Policów (Szczytowczyców). Niestety brak jakiejkolwiek wskazówki, nie mówiąc już o potwierdzeniu źródłami zmusza do odrzucenia tej tezy. Należałoby tu raczej wspomnieć statuty wiślickie, według których szczyt oznacza tarczę, a więc "szczyt w szczycie" byłby równoznaczny "tarczy w tarczy"

Inny przykład zawołań rodów Toporów i Starychkoni przedstawia Bartosz Paprocki. Jeszcze za jego życia w okolicy Tęczyna wieśniacy wołali na alarm "Starza!" i "Stary koń!" Zawołania mogą pochodzić z czasów plemiennych, i oznaczać nazwy dynastów, lub plemion, z których dynastowie ci pochodzili. Jak widać powyżej nie zawsze nazwa rodu jest identyczna z zawołaniem. Nie rozwiązując problemu nazewnictwa herb-zawołanie-ród, nazwę Janina traktuję za poprzednikami jako nazwę rodu.

Zwróćmy teraz uwagę na przykłady znaków heraldycznych. Znanych jest kilka odmian tarcz heraldycznych, na których widnieje godło Janina. Są to tarcza turniejowa, różne odmiany tarcz gotyckich czy renesansowych. Godło Janina, czyli wewnętrzna figura tarczy heraldycznej posiada kształt okrągłej tarczy bojowej, lub kształt gotyckiej tarczy heraldycznej. Godło skierowane jest w prawo, lewo (strony tarczy określane są w heraldyce z punktu widzenia osoby nią zasłaniającej się), lub frontalnie. Barwy tarczy pozwalały odróżnić w boju poszczególne rodziny rodu Janinów. Długosz opisuje herb Janina jako srebrną tarczę znajdującą się wewnątrz tarczy czerwonej, herbarz arsenalski błękitną tarczę wewnątrz tarczy czerwonej, a Bielski i Paprocki brunatną wewnątrz tarczy czerwonej. Władysław Nowina Chrzanowski (17) dostarczył między innymi kilku dodatkowych wizerunków odmian herbu Janina. I tak Janowscy legitymują się tarczą złotą na tle tarczy czerwonej, Łęscy tarczą czerwoną na tle tarczy złotej, Churzowscy okrągłą srebrną tarczą wewnątrz błękitnej tarczy zewnętrznej (identycznie z czeskimi Chanowskimi), a Sobiescy tarczą skierowaną w lewo. Jeszcze inna odmiana nazwana Janina II i tarcza Podlodowskich posiada wewnętrzną fioletową tarczę skierowaną w prawo na tle zewnętrznej koloru czerwonego. Poza godłem, następny znak rozpoznawczy stanowiły klejnoty. Herby rodu Janinów posiadały pawie pióra (Janina II, III), strusie pióra (Podlodowski), korony rangowe: królewską szlachty (Janina I), koronę książęcą (Sobiescy), rękę z mieczem (Jurgielewicz), lecącego kruka (Strzeszkowscy), rogi bawole i ryby, czy hełmy heraldyczne.

Przynależnością rodową rycerstwa średniowiecznego zajmowało się wielu historyków. Stosowanie metody badawczej opierającej się jedynie na udokumentowanych znakach heraldycznych często powodowało wyciąganie nieprawidłowych wniosków. I tak wczesny kształt herbu rodu Janinów w postaci okrągłej tarczy odczytywany bywał na pieczęciach jako znak zatarty. Proszę sobie wyobrazić, jakie pole do popisu w spekulacjach historycznych przedstawiał herb Czewnia, nie posiadający żadnego znaku wewnątrz swej tarczy heraldycznej.

3. Jan Zbilut -najstarszy przedstawiciel rodu

W połowie XI wieku przedstawiciele rodu Janinów należeli do ścisłego otoczenia króla. W roku 1066 Bolesław Śmiały potwierdzał darowizny rycerskie nadawane klasztorowi benedyktyńskiemu w Mogilnie (30 km E od Gniezna). W dokumencie osobno wyszczególniony jest rycerz Jan Zbilut, fundator kościoła św. Jakuba (18) nadający wieś Boguszyno. Prawdopodobnie jest to Boguszyno Mazowieckie, część posiadłości rodu na Mazowszu, o które ponad trzysta lat później, w 1377 r. procesował się Adam Pełka z Byszewa (15 km N od Łęczycy) i Piotr Tur z Januszem Suchywilkiem, arcybiskupem gnieźnieńskim (19). Data wystawienia dokumentu nadań dla klasztoru w Mogilnie komentowana była przez wielu historyków i wydawców dokumentów. Obecnie uważa się, że treść dokumentu, łącznie z występującymi tam osobami pochodzi z XI wieku, czasu panowania Bolesława Śmiałego. Według kroniki Bielskiego podczas panowania Bolesława Śmiałego (1058-1071) arcybiskup krakowski Lambert Zula (Suła) z rodu Toporów rozdawał kanonie możnym rodom, do których autor po Długoszu zalicza Bończów, Toporów, Półkozów, Jastrzębców, Prusów i Janinów (20, 21). Między innymi w latach 1061-1071 czyli w czasie urzędowania Zuli kanonie otrzymali Piotr i Jakub, synowie dostojnika dworu królewskiego, Jana ze Zbilutowic herbu Janina. Pochodzili oni według Długosza (22) znad Nidzicy w Ziemii Krakowskiej, gdzie ich główną siedzibą były Zbilutowice, położone na terenie parafii Kazimierza Mała. Piotr i Jakub wpłynęli na biskupa Lamberta, aby ufundował kościół parafialny właśnie w Kazimierzy Małej (nad Nidzicą), i nadał mu (23) dziesięciny. Długosz (24) potwierdza przynależność Zbilutów do rodu Janinów (25, 26, 27). W roku 1084 do Polski wracał z wygnania Mieczysław, syn Bolesława Śmiałego. Towarzyszyła mu grupa rycerzy, wśród których znajdował się Zbilut. Władysław Herman zwracał wszystkim dobra (28), poprzednio zajęte wyrokiem za zbiegostwo. A. Semkowicz zauważył, że wymienieni przez Długosza rycerze, którzy wrócili z Mieszkiem do Polski, w tej samej kolejności występują w dokumencie nadania dla klasztoru w Mogilnie. Tezę Bielowskiego, według której dokument nadania miałby być o sto lat starszy kontynuował A. Semkowicz, i wyciągnął stąd wniosek, że dobra nie zostały zwrócone rycerzom Bolesława Śmiałego.

Opisując herby rycerskie Piekosiński za Długoszem (29) przedstawił w klejnocie dwa rogi bawole jako znak dziedziców Zbylutowic w parafii Kazimierza Mała. Proszę zwrócić uwagę na to, że właśnie takie rogi występują w klejnocie herbu Janina znajdującego się do dziś w stopnickim kościele. Stąd można wysunąć wniosek, że Zbylut i jego synowie utrzymali się na posiadanych dobrach.

Opracowanie E.Wiśniowskiego (30) stanowi cenny wkład w sferę badań stosunków właśnościowych na terenie wczesnych organizacji parafialnych w prepozyturze wiślickiej. Dzięki tej pracy i w oparciu o XIV w. terytorium parafii w Kazimierzy Małej i Kazimierzy Wielkiej można określić zasięg dobr Jana ze Zbilutowic oraz ustalić początki parafii w Kazimierzy Małej na lata urzędowania biskupa Lamberta. Wskazują na to następujące przesłanki podane przez Wiśniowskiego: tendencja, by dobra jednego właściciela ująć w ramy oddzielnej organizacji parafialnej, prawo patronatu jako pozostałość dawnego prawa właśności na kościołach, odezwa Zbiluta do biskupa krakowskiego o nadanie dziesięcin, i jej wynik w postaci udokumentowanego dochodu w dziesięcinach, oraz typowe dla wczesnych parafii jej duże terytorium. W. Semkowicz, który odnalazł dokument nadania parafii w Kazimierzy Małej, a po nim autor uważają go za falsyfikat sporządzony jednak na podstawie oryginalnej zapiski.

Parafia Kazimierza Mała jest uchwytna w zachowanych dokumentach w roku 1326 w postaci spisu dziesięciny papieskiej. Dziewięć lat później Kazimierza Mała była siedzibą dekanatu.

Na podstawie dokumentów pochodzących z lat 1145-53 Piekosiński (31) i jego następcy niesłusznie przypisali Zbiluta do rodu Pałuków. Był to niewątpliwie Piotr lub Jakub Zbilut, syn Jana Zbiluta, który w roku 1153 świadczył dokument założenia klasztoru cystersów w Brzeźnicy (32) przez Jana arcybiskupa gnieźnieńskiego.

W XI w. świeckie możnowładcze stronnictwa polityczne prowadziły własną politykę w stosunku władcy oraz organizacji kościelnych, tak samo jak to czynili Bolesław Śmiały czy Władysław Herman w stosunku do kościoła i elit świeckich. Jak podaje Włodzimierz Szafrański (33) "monarcha (w tym przypadku Bolesław Śmiały) zapewne świadomie i celowo osadził w grodzie płockim w roku 1065 grupę oddanych sobie wdzięcznych mnichów (bernardynów) mogileńskich, swoje wierne oczy i uszy. Był to niewątpliwie jego własny wywiad kontrolujący juniora, Władysława Hermana, wobec starszego brata, zwierzchnika i panującego". I dalej na stronie 203 czytamy: "Po detronizacji B. Śmiałego szczęśliwy junior Władysław Herman, który uzurpował sobie władzę zapragnął niewątpliwie zamanifestować majestat sprawowanej godnosci rządcy całego kraju poprzez przywrócenie dawnej kaplicy palatialnej, przebudowanej na klasztor benedyktyński, jej pierwotnego kształtu rotundy monarszej…." Jak już wiadomo członkami stronnictwa świeckiego popierającego B. Śmiałego byli Janinowcy, podczas gdy za Wł. Hermanem stali Toporczycy z Sieciechem urzędującym w Płocku, oraz według Szafrańskiego Powałowie (ród wymyślony przez W.Semkowicza) i Prawdzicowie. Autor uważa, że już za czasów Lupusa, poprzednika biskupa Wita (z rodu Janinów), narastała niechęć do własności kościelnych, przerodzona później w ataki na dobra kościelne. Nie domyśla się niestety powodów tej niechęci.

ciąg dalszy
Ilustracje
Literatura i źródła

(1) Franciszek Piekosiński, Rycerstwo polskie wieków średnich, Kraków, AU, 1896 (dalej: Piek), t.2 s.70, 199
(2) Franciszek Piekosiński, Rycerstwo małopolskie 1200-1366, Kraków 1901, s.138
(3) Franciszek Piekosiński, Heraldyka polska wieków średnich, Kraków 1899, s.349
(4) Stanisław Smołka, Mieszko Stary i jego wiek , PWN, Warszawa 1959, (dalej: Miesz) s.587, 618, 619
(5) Miesz s.592
(6) Miesz s.614
(7) A. Szelągowski, Wici i topory s.113
(8) Jarzy Jankowski, Polskie terytoria plemienne w świetle toponimów obronnych, Wrocław 1988
(9) Monumenta Poloniae Vaticana, t.1 s.156
(10) Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej, t.1 nr. 9 s.13,14
(11) L.Łętowski, Katalog biskupów, prałatów, i kanoników krakowskich s.92
(12) Tadeusz Korzon, Dola i niedola Jana Sobieskiego, Kraków 1893 t.1 s.561
(12a) Sz. Morawski, Sądeczyzna , s.359
(13) Marian Fridberg, Klejnoty długoszowe, w Roczniku Polskiego Towarzystwa Heraldycznego, tom 10, rocznik 1930, Kraków 1931, s.37
(14) Robert Żukowski, Rycerstwo polskie X-XV w.
(15) M. Gumowski, Sfragistyka, PWN, Warszawa 1960, s.225
(16) Inscriptiones 481 z 1425 roku
(17) Władysław Nowina Chrzanowski, Herbarz szlachty polskiej, Bonn 1982
(18) Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69 (dalej: DłR) księga 7 s.296
(19) Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski t.3 s.453 nr.1733
(20) Joachim Bielski, Kronika Marcina Bielskiego, Sanok, 1856 (dalej: KB) t.1 s.115, oraz DłR księga 3 s.308
(21) Generalnie niniejsza praca opiera się na źródłach oraz kronikach. Bielski, korzystał z innych wcześniejszych kronikarzy jak np z Długosza, Galla, Kromera, Wincenta itd. Długosz natomiast używał między innymi najstarszych kronik polskich i nieznanych dzisiaj innych dokumentów.
(22) Jan Długosz, Opera Omnia (dalej: DłOm) t.1 s.387
(23) DłR księga 3 s.308
(24) Jan Długosz, Księgi dochodów diecezji krakowskiej - Liber Beneficiorum dioecesis Cracoviensis (dalej: LB) 2 s.146, 420
(25) DłR księga 3 s.308
(26) DłR księga 3 s.125
(27) Jan Długosz, Vitae episcoporum Poloniae s. 387
(28) DłR księga 4 s.349
(29) LB II s.145
(30) Eugeniusz Wiśniowski, Rozwój sieci parafialnej w prepozyturze wiślickiej w średniowieczu, Warszawa 1965
(31) Piek t.1 s.252
(32) Kodeks dyplomatyczny Małopolski, nr 372
(33) Włodzimierz Szafrański, Płock we wczesnym średniowieczu, PAN 1983 s.200,201


Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © 2003 - 2009 by Andrzej Guliński

Hosted by www.Geocities.ws

1