PRAWO I EWANGELIA II

"...Nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską" (Rzym.6,14).
"Powiedzcie mi wy, którzy chcecie być pod zakonem, czy nie słyszycie co zakon mówi?" (Gal.4,21).

Znajdować się pod zakonem znaczy być pod starym przymierzem. Zgodnie z warunkami tego przymierza ludzie zobowiązali się wobec Boga, że będą spełniać wszystkie wymagania, jakie nakłada na nich prawo (2 Mojż.19,8). W ten sposób przyjęli na siebie odpowiedzialność prowadzenia Zycia, które odpowiadałoby najszerszym wymogom prawa.

W takim przymierzu nie może być mowy o zbawieniu, ponieważ nikt z upadłego rodu ludzkiego nie może sam z siebie dostosować się do wymagań prawa. Apostoł Paweł w liście do Rzymian 7, 1-8 porównuje stan znajdowania się pod prawem do związku małżeńskiego kobiety i mężczyzny, który łączy w sobie same złe cechy. Wyobraźmy sobie sytuację kobiety, której najlepsze wysiłki i próby spotykają się zawsze z jego krytyką. Obojętnie jak bardzo starałaby się usłużyć mu, on ciągle doszukuje się jakiegoś niedociągnięcia. W takim związku, naturalnie, nie ma miejsca na miłość. Może on jedynie być siedliskiem zła. Podobnie dzieje się, gdy człowiek bierze na siebie zadośćuczynienia prawu poprzez swoje posłuszeństwo. Prawo zawsze odnajdzie błąd. Zawsze potępi. Serce ludzkie pod wpływem tego gorzkiego doświadczenia z nieudanymi próbami sprostania żądaniom prawa, zacznie buntować się przeciw Bogu i odczuwać niechęć do służby, która wydaje się być nie do zniesienia.

Oczywiście, Paweł nie omieszka wyjaśnić iż nie potępiamy prawa dlatego, że znajduje ono błąd u grzeszników. Wysławiamy je raczej jako "święte, sprawiedliwe i dobre" dla tej przyczyny, że nie zniża się do poziomu upadłego człowieka.

Niektórzy mówią: Tak, wiemy, że o własnych siłach nie mogę okazać posłuszeństwa, które mogłoby zadośćuczynić wymaganiom prawa Bożego. Ale mogę to uczynić z Bożą pomocą, poprzez Ducha Świętego. Nie biorą oni pod uwagę tego, że nawet faryzeusz modlił się: "Boże dziękuję Ci, że nie jestem taki jak inni ludzie..." Każdy, kto znajduje się pod prawem, powiada, że chce spełniać jego polecenia przy pomocy Bożej.

Chcielibyśmy postawić to bardzo jasno, że Bóg nie pomaga nikomu spełniać warunków swojego przymierza. Wierzymy w udzieloną sprawiedliwość, ale nie w celu dopomożenia człowiekowi spełniać żądania prawa Bożego. Wielu ludzi myśli, że sprawiedliwość udzielona, jest środkiem na drodze do wypełnienia warunków starego przymierza. Przenigdy!

Nowe przymierze oparte jest na lepszych obietnicach. (Hebr. 8,6). Podczas gdy stare przymierze zawarte zostało pomiędzy Bogiem i ludźmi, nowe dokonało się pomiędzy Bogiem i Chrystusem (Zach. 6,13). W nowej umowie miejsce ludzi zajął Chrystus. Przyrzeka On jako ich Zastępca, wypełnić za nich każde żądanie prawa. Podczas gdy w starym przymierzu człowiek nie potrafił spełniać wymagań prawa, człowiek w nowym przymierzu spełnił każdą obietnicę, aby zadośćuczynić najszerszym żądaniom prawa.

Chrystus jako zastępca człowieka okazał posłuszeństwo, które odpowiadało prawu w każdym jego aspekcie. Jezus objawił nieskończenie doskonały charakter (Kol. 1,19; 2,9). Nikt inny, oprócz Syna nieskończonego Boga, nie mógł okazać posłuszeństwa równoważącego prawo. Ale prawo domagało się także śmierci człowieka za jego przestępstwa. Zamiast niego stracony został Chrystus. Poprzez bezgraniczne upokorzenie i niewysłowione cierpienia, spełnił On żądania prawa. Syn Boży, umierając na krzyżu, wypełnił wymagania prawa do końca. Wypełnił, wszelką sprawiedliwość (Mat. 3,15), wypełnił prawo co do najmniejszej kreski i joty ( Mat.5,17.18). Mógł więc słusznie powiedzieć: "Spełniłem wszystko, co powiedział Pan". Wypełnił On wszystkie warunki przymierza, które potwierdzone i przypieczętowane zostało Jego krwią.

Od czasu, kiedy Chrystus na rzecz całego rodzaju ludzkiego wypełnił wszystkie warunki przymierza, nie wymaga się nigdy od wierzącego człowieka zadośćuczynienia żądaniom prawa Bożego. Ci jednakże, co obstają przy tym, będą z pewnością postępować według swego wyboru. Prawo, skazując ich na śmierć, złoży swe żądania na ich nieosłonięte głowy.

Powtarzamy: Chrystus nie przyszedł po to , aby obdarzyć nas siłą do pozostania pod prawem i wypełnienia jego żądań. Przenigdy! Apostoł Paweł oświadcza z naciskiem:

"Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Pan Syna swego, który narodził się z niewiasty i podlegał zakonowi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili." ( Gal. 4,4.5).

Jedynie doskonałe życie mogło zadośćuczynić prawu na rzecz ludzkości. Jedynie doskonała ofiara zrównoważyć mogła istniejący dług. Można naśladować życie Jezusa, ale niepodobna powtórzyć go. W ten sposób staje się oczywiste, że Jezus nie przyszedł w tym celu, żeby darować nam siłę do wypełnienia przymierza. Wypełnił je sam. A skoro uczynił to On, jako zastępca i przedstawiciel rodu ludzkiego, stało się to jednoznaczne z tym, jak gdyby każdy człowiek żył i umarł tak jak Jezus ( 2 Kor. 5,14). Chrystus sam stanowi "przymierze ludzi" ( Iz. 42,6) - co oznacza, że każdy, kto przyjmuje Chrystusa jest uznany jako ten, który spełnił wszystkie warunki przymierza.


BACK                                      HOME                                      NEXT
Hosted by www.Geocities.ws

1