USPRAWIEDLIWIENIE - UZNANIE I OGŁOSZENIE SPRAWIEDLIWYM

Słowo "usprawiedliwić" w języku łacińskim znaczy "uczynić sprawiedliwym". Kościół rzymsko-katolicki poprzestaje na tym, że "usprawiedliwienie" oznacza uczynienie człowieka w jego własnej osobie sprawiedliwym. Katolik rozumuje: "w jaki sposób może ogłosić Bóg człowieka sprawiedliwym, jeżeli nie jest on rzeczywiście sprawiedliwym?" Dlatego myśli on, że zanim człowiek może uzyskać sprawiedliwość przed Bogiem, musi narodzić się na nowo i zostać przekształconym. Myśląc w ten sposób człowiek nie może mieć prawdziwej pewności usprawiedliwienia, ponieważ nigdy nie może być pewnym, czy Duch Święty uczynił go na tyle sprawiedliwym, aby został przyjęty przez Boga.

W przeciwieństwie do tego, teologia reformacyjna powiada razem z Pawłem:"Gdy zaś kto nie spełnia uczynków, ale wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego poczytuje mu się za sprawiedliwość"( Rzym 4,5). Bóg usprawiedliwia grzeszników, i to grzeszników wszelkiego rodzaju, nie pod warunkiem jakiejś poprzedzającej sprawiedliwości, ale dlatego, że wierzą całym sercem w to, co Bóg dla nich uczynił - że już pojednał ich i przyjął w Chrystusie.

Reformatorzy podkreślali to, że słowa "usprawiedliwić" i "usprawiedliwienie" są terminami prawno-sądowymi, powiązanymi ściśle z ideą procesu sądowego(5 Mojż25,1; 1 Król 8,32: 1Kor 4,3-4; Mat 12,37; Rzym 3,4), Słowa te oznaczają oświadczenie i orzeczenie sądu Bożego o prawnej postawie wobec Boga człowieka wierzącego. "Usprawiedliwienie"samo w sobie nie oznacza zmiany w człowieku, lecz Boże oświadczenie o nim.

Boże "usprawiedliwienie" nie oznacza faktycznego uczynienia wierzącego człowieka sprawiedliwym w jego empirycznej rzeczywistości, ale znaczy uznanie go za sprawiedliwego. I Bóg czyni to dla wierzącego grzesznika jeszcze zanim zostanie on uświęcony przez Ducha Świętego.

Ap. Paweł ilustruje to na przykładzie Abrahama:

"...Jak napisano: Ustanowiłem cię ojcem wielu narodów, obietnica zapewniona przed Bogiem, któremu zaufał, który ożywia umarłych i który to czego nie ma powołuje do bytu"(Rzym 4,17).

Bóg nie nazwał Abrahama ojcem po urodzeniu się Izaka, ale jeszcze wówczas, gdy Sara była niepłodna. Abraham na podstawie wiary, a nie empirycznej rzeczywistości, przyjął to , że został ojcem, gdyż tak było powiedziane w Słowie Bożym. W ten sam sposób i my mamy uwierzyć, gdy ewangelia zwiastuje nam, że staliśmy się sprawiedliwymi w Chrystusie.

Gdy będziemy zastanawiać się jakimi jesteśmy, wiara nasza zacznie się chwiać, podobnie jak chwiałaby się wiara Abrahama, gdyby rozmyślał o obumarłym ciele swoim i swojej żony. Dlatego w usprawiedliwieniu Bóg "to czego nie ma, powołuje do bytu".

W ten sposób wierzący może spolegać tylko na łaskawym orzeczeniu Bożym. Według Bożego uznania człowiek wierzący przedstawia moralnie wyższą wartość niż istoty anielskie, które nigdy nie zgrzeszyły. Ale zdaje on sobie sprawę, że sam w sobie nie jest takim, jakim ukazuje się przed Bogiem w swoim wywyższonym zastępcy. W rzeczywistości jego natura jest ciągle grzeszna i im bliżej przychodzi do Chrystusa, tym bardziej widzi się grzesznym. To czyni go pokornym i w zupełności zależnym od swego zastępcy, w którym jest całkowicie sprawiedliwy i godny przyjęcia w oczach Bożych.


BACK                                      HOME                                      NEXT
Hosted by www.Geocities.ws

1