Seria wydawnicza    EUKRASIA Vol. 5

 Unemployment and Health Care

Home    Eukrasia vol. 5 - Contents

Katarzyna Węgrzyn

BEZROBOCIE: ZAGROŻENIE CZY SZANSA OJCOSTWA?

Obraz ojca wyłoniony się na podstawie analizy semantycznej związków frazeologicznych języka polskiego oraz funkcjonujących w kulturze przysłów przedstawia go przede wszystkim jako dawcę życia, pełnego troski, kochającego opiekuna, mądrego, doświadczonego wychowawcę, stosującego dla dobra dzieci nieraz dość surowe kary; człowieka, któremu należy się posłuszeństwo i szacunek[1]. Niejednokrotnie faktyczna realizacja owej roli przez ojców rodzin odbiegała i odbiega od modelu obecnego na gruncie języka.

Przez wieki w obrębie naszej kultury funkcjonował wzór rodziny tradycyjnej. Panował w niej układ patriarchalny; ojciec, jedyny żywiciel, był niekwestionowaną, niekiedy despotyczną, głową rodziny. Stawał się głównym, uprzywilejowanym przedmiotem troski oraz zabiegów, a tryb jego pracy warunkował organizację życia wszystkich domowników. Niekiedy odbywało się to ich niemałym kosztem. W rodzinie tradycyjnej niezwykle silnie zaznaczał się podział ról, na tzw. role kobiece (babskie) i męskie (chłopskie). Podział ten nie mógł być złamany, ani zlekceważony, a przestrzeganie go odbywało się pod presją środowiskowego ośmieszenia i utraty autorytetu. Do obowiązków męża-ojca należało przede wszystkim dostarczanie środków materialnych; to na nim ciążyła odpowiedzialność za byt i bezpieczeństwo domowników. Rzadko wykonywał nieliczne, acz ciężkie fizycznie prace w gospodarskie. Był właściwie wolny od trosk wiążących się z potomstwem czy prowadzeniem gospodarstwa domowego. Natomiast w zakresie obowiązków matki-żony leżało wykonywanie niemal wszystkich prac domowych, opieka nad dziećmi, troska o ich zdrowie, wychowanie, edukację, a często także gospodarowanie budżetem domowym. Ona stawała się kreatorem atmosfery uczuciowej, ośrodkiem ciepła rodzinnego, więzi osobistych, pełniła rolę integracyjną. W praktyce życia domowego, ze względu na długotrwałą i wyczerpującą pracę zawodową, w wielu rodzinach ojciec był po prostu nieobecny. Jego kontakty z dziećmi cechowała atmosfera szacunku, często dystansu, lęku, emocjonalnego chłodu, a jego funkcje ograniczały się faktycznie do utrzymania rodziny i karania dzieci[2].

Zmiany społeczne ostatnich wieków, szczególnie drugiej połowy XX wieku, wpłynęły destrukcyjnie zarówno na dawny wzór rodziny, jak i na sztywno określone w niej role rodzicielskie. Tradycyjnie rozumiana rola ojca przestała przystawać do obecnej rzeczywistości, potrzeb społecznych i oczekiwań jednostek jako członków rodziny. Ojcostwo, niemniej niezbędne, a być może bardziej potrzebne niż w przeszłości, przeżywa obecnie pewien kryzys. Wiąże się to m.in. z niesprecyzowanym obecnie modelem pełnienia tej funkcji, w którym pozostałości tradycyjnego modelu roli mieszają się z elementami odpowiadającymi na nowe wyzwania stawiane przez zmodyfikowaną strukturę i funkcje rodziny. Mąż-ojciec, straciwszy swoją pozycję jako jedynego żywiciela rodziny i często autorytarnego władcy, niejednokrotnie nie umie znaleźć się w nowej sytuacji[3]. Współcześni ojcowie często nadal, być może pod wpływem istniejących w świadomości elementów tradycyjnego modelu, nie dostrzegają w wirze pozadomowych zajęć i aktywności zawodowej, konieczności poświęcenia czasu żonie i dzieciom, współuczestniczenia w procesie wychowawczym, opiece nad własnymi dziećmi, oraz potrzeby budowania więzi ze swoimi najbliższymi. Częstokroć nie dostrzegają jednocześnie szansy własnego ubogacenia i osiągnięcia życiowej satysfakcji. Można wręcz mówić o zagubieniu i niesprecyzowaniu tożsamości współczesnego mężczyzny. Otaczająca rzeczywistość nie ułatwia odnalezienia się w rolach małżeńskich i rodzinnych.

Ostatnia dekada XX i początek XXI w. to w Polsce okres niezwykle gwałtownych przemian w sferze gospodarczej, politycznej, społecznej i kulturowej. Niosą one ze sobą konsekwencje dla życia poszczególnych jednostek oraz grup społecznych, niejednokrotnie stają się także zaczynem przeobrażeń w pojmowaniu i pełnieniu wielu ról społecznych.

Jednym ze zjawisk, mających niezwykle ważkie konsekwencje w życiu społecznym stało się zaistniałe po 1998 roku bezrobocie, którego rozmiary w ostatnich latach znacznie się nasiliły. Według danych GUS stopa zarejestrowanego bezrobocia sięgała w 2003 roku ok. 18%[4] (stosunek bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy do cywilnej ludności aktywnej zawodowo). Wyniki spisu powszechnego z 2002 roku wykazały, że liczba bezrobotnych w naszym kraju (niekoniecznie zarejestrowanych w urzędach pracy) wynosiła 3 558 200 osób, co oznacza w skali kraju stopę bezrobocia na poziomie 21,2%. Dla kobiet była ona nieco wyższa, kształtując się na poziomie 22,0%, a dla mężczyzn – 20,6%[5]. Łatwo można zauważyć, że przy tak znaczącej skali bezrobocia, spora staje się także liczba gospodarstw domowych czy rodzin, w których przynajmniej jedna osoba nie może znaleźć pracy, czyli dotkniętych bezrobociem. Większość bezrobotnych to ludzie młodzi, mający od 15 do 24 lat (29,4%). Niezwykle istotny jest również fakt, że bardzo liczne kategorie wśród bezrobotnych stanowią osoby w wieku 25–34 lata (26,6% ) i 35–44 lata (22,2%)[6]. Można przyjąć, iż ci właśnie ludzie są w fazie zakładania własnych rodzin bądź żyją w związku małżeńskim, posiadają na utrzymaniu i wychowują potomstwo, pełnią role matek lub ojców.

Bezrobocie któregoś z członków rodziny, zwłaszcza jednego z rodziców, wpływa w znaczący sposób na jej funkcjonowanie. Niejednokrotnie przyczynia się ono do przeobrażeń w rolach społecznych pełnionych w obrębie rodziny. Wydaje się, że szczególne zmiany w rodzinie mogą mieć miejsce, kiedy żona-matka pracuje zawodowo, natomiast mąż-ojciec traci pracę, stając się bezrobotnym. Prawdopodobnie sytuacja taka pojawia się najczęściej w rodzinach, w których kobieta ma wyższy poziom wykształcenia od swojego męża, gdyż w większości wypadków to właśnie wykształcenie decyduje o znalezieniu pracy. Prawidłowość jest wyraźna – im niższe wykształcenie, tym wyższa stopa bezrobocia. Proporcje kształtują się w sposób jednoznaczny: wśród osób z wykształceniem wyższym stopa bezrobocia wynosiła w 2002 roku – 5,0%, a z zasadniczym zawodowym – 38,6%. Trzeba przy tym dodać, że chociaż obecnie w zbiorowości bezrobotnych przeważają kobiety (tłumaczyć to można niechęcią do zatrudniania kobiet), to tendencja ta może w przyszłości ulec zmianie, ponieważ już teraz wśród osób z wyższym wykształceniem jest 62% kobiet. 11% kobiet posiada wyższe wykształcenie, a wśród mężczyzn odsetek ten sięga zaledwie 6%. Najczęściej pozostają oni przy wykształceniu zasadniczym zawodowym – 41%[7]. Już w połowie lat dziewięćdziesiątych w 70% rodzin, w których mąż-ojciec stał się bezrobotny, pracę zawodową poza domem, przynoszącą większość domowych dochodów, kontynuowała jego żona, choć najczęściej nie był to jedyny dochód rodziny[8]. Przypuszczalnie opisana wcześniej sytuacja, kiedy kobieta staje się głównym żywicielem, coraz częściej będzie miała miejsce w polskich rodzinach.

Przy tak znacznej przewadze ludzi z niskim poziomem wykształcenia wśród osób bezskutecznie poszukujących pracy należy sądzić, że rodziny bezrobotnych posiadają zazwyczaj tradycyjną strukturę, a więc także zbliżony do tradycyjnego podział obowiązków na kobiece i męskie. W tego typu rodzinach utrata pracy przez mężczyznę, uważającego się za głowę rodziny i głównego jej żywiciela, do obowiązków którego należy zapewnienie jej odpowiedniego statusu ekonomicznego, może mieć poważne konsekwencje. Prawdopodobne wydają się dwa scenariusze zmian w pełnionej przez niego roli. Może się poczuć zagubiony i zagrożony w swej roli męża i ojca, bądź odnaleźć się w niej na nowo, poszukując innych sposobów jej wypełniania.

Wydaje się, że wybór scenariusza, według którego potoczy się życie człowieka tracącego pracę należy w największej mierze do samego bezrobotnego. Niejednokrotnie jednak bardzo silne okazać się mogą społeczne uwarunkowania, podtrzymujące tradycyjne stereotypy ról społecznych, nierzadko nieadekwatnych już, czy wręcz destruktywnych, w danej sytuacji. Istotny jest też nacisk otoczenia: własnej rodziny, społeczności lokalnej, grup koleżeńskich. Szczególnie istotny wpływ wywierają wzory ról społecznych wyniesione z własnego domu rodzinnego – rodziny generacyjnej. W literaturze odnajdujemy wręcz tezy o dziedziczeniu ojcostwa, ogromnym znaczeniu obrazu własnego ojca oraz bliskiego, emocjonalnego kontaktu i identyfikacji z nim w procesie kształtowania się postaw rodzicielskich[9].

W przypadku pierwszego z wymienionych wcześniej scenariuszy konsekwencją  utraty pracy jest często spadek samooceny mężczyzny jako pracownika, fachowca, a także jako męża i ojca, który czuje na sobie odpowiedzialność za byt swojej rodziny, lecz zdania tego wypełnić nie potrafi.  Kondycję psychiczną może jeszcze pogarszać fakt pracy zawodowej żony, przejmującej większość zadań, spoczywających dotychczas na barkach ojca rodziny.

Jeśli w rodzinie dominują elementy tradycyjnego modelu, to niską samoocenę bezrobotnego mężczyzny pogłębia niejednokrotnie negatywna ocena współdomowników (prawdziwa lub wyimaginowana). Sytuacja stresogenna, w jakiej znajduje się taka rodzina, często niewolna od napięć i wzajemnych pretensji, rodzi przeświadczenie o niskiej pozycji mężczyzny jako głowy domu. Może się zdarzyć, że żona, postrzegająca męża przez pryzmat podziału obowiązków w rodzinie tradycyjnej, zaczyna widzieć w nim nieudacznika, niepotrafiącego dobrze wypełniać swojej roli, nieumiejącego zadbać o materialne potrzeby gospodarstwa domowego i zrzucającego cały ciężar odpowiedzialności na jej barki. Dzieci, szczególnie te w wieku dorastania, silnie odczuwają brak zabezpieczenia potrzeb materialnych domowników. Ich sytuacja ekonomiczna, dostrzegana, a być może także ośmieszana przez rówieśników, staje się czasem przyczyną odtrącenia, spowodowaną niemożnością dorównania pod względem finansowym swoim koleżankom i kolegom. Dla młodzieży niezwykle trudne okazuje się niejednokrotnie zderzenie aspiracji materialnych rozbudzanych pod wpływem ilości i różnorodności towarów oferowanych na rynku z aktualnymi, skromnymi zasobami finansowymi rodziny[10]. Odpowiedzialność tę mogą często zrzucać właśnie na ojca, ponieważ to on „powinien” być w ich mniemaniu żywicielem rodziny. Powoduje to sytuację stresową zarówno dla dzieci, jak i rodziców, szczególnie ojców, którzy często są świadomi utraty swego autorytetu (opartego często głównie na wartościach konsumpcyjnych). Scharakteryzowane powyżej stanowiska domowników, dalszej rodziny czy znajomych pogłębiają negatywną samoocenę bezrobotnego mężczyzny.

Taki stan rzeczy pogarsza fakt, że wychowani i funkcjonujący w tradycyjnej rodzinie mężczyźni niechętnie podejmują się prac związanych z gospodarstwem domowym oraz opieką i wychowaniem dzieci, gdyż uważają je za przypisane kobiecie. Przebywając wiele czasu „w domu” pozostają bierni, czekając aż żona przyszedłszy z pracy zajmie się gospodarstwem domowym, a ustawiczna bezczynność pogłębia tylko ich niekorzystny stan psychiczny. Wiąże się to z przyjętą oraz konsekwentnie podtrzymywaną koncepcją roli, jej odpornością na zmiany, a także niedostrzeganiem swojej osoby jako niepowtarzalnej i wartościowej, bez wzglądu na jej społeczne czy materialne odniesienia. Badania nad bezrobotnymi ojcami rodzin, przeprowadzone u schyłku XX wieku wskazują, iż rezygnacja i nieumiejętność odnalezienia się w nowej sytuacji towarzyszyła ok. 35% mężczyzn[11]. Załamani sytuacją bezrobocia mężczyźni sporadycznie przejmują role związane z opieką nad potomstwem (np. wizyty u lekarza, troska o zdrowie, wyżywienie i zabiegi higieniczne), niechętnie angażują się w pomoc dzieciom w nauce, sprawy wychowawcze, rozmawiają, czy spędzają czas z dziećmi. Rzeczywistość wyłaniająca się z badań socjologicznych końca XX wieku wskazuje, że przejmowanie przez mężów tzw. „kobiecych czynności” należy do rzadkości, nawet wtedy, gdy kobieta pozostaje jedynym żywicielem rodziny. Ilość czasu poświęcanego przez bezrobotnych mężczyzn na pomoc w pracach domowych wzrasta w sposób niemal niedostrzegalny[12].

Skutkować to może osłabieniem więzi z żoną i dziećmi, brakiem pozytywnej atmosfery wychowawczej w rodzinie, przyzwyczajeniem się do biernej postawy życiowej. Pojawia się poczucie przemęczenia i zniechęcenie żony, konflikty, wyładowywanie negatywnych emocji w kontaktach z członkami rodziny czy brak odpowiedniej troski o dzieci. Niejednokrotnie prowadzi to do niskiej samooceny, postrzegania siebie jako człowieka, który „przegrał życie”, odsuwania się od krewnych i znajomych, szczególnie tych okazujących współczucie. Mężczyźni utraciwszy pracę przestają w siebie wierzyć, szukają zapomnienia w alkoholu lub innych używkach, uciekają w chorobę[13]. Tego typu postawa w najgorszym wypadku może prowadzić do różnorodnych zjawisk patologicznych – od rozpadu małżeństwa, po chorobę alkoholową, a nawet wkroczenie na drogę przestępstwa, w której dostrzegają jedyną szansę zdobycia środków materialnych, niemożliwych do osiągnięcia w sposób zgodny ze społecznie przyjętymi normami[14].

Jednak sytuacja rodzinna, gdy mąż jest bezrobotny, a żona pracuje zawodowo, wchodząc w rolę głównego żywiciela, daje szansę na całkiem inne, optymistyczne rozwiązanie. Wydaje się, że okres bezrobocia, zwłaszcza krótkoterminowego, może być także wykorzystany w sposób bardzo pozytywny. Niewątpliwie utracie pracy zawsze towarzyszy pewne zagubienie i wskazane są próby odnalezienia się w nowej sytuacji. Mężczyzna, znalazłszy się bez pracy, czuje się na początku niepewnie; rewiduje dotychczasową pozycję oraz pełnione role. W większości wypadków obniża się jego samoocena, zarówno jako członka społeczeństwa, jak też męża i ojca. Pozbawiony obowiązków zawodowych, pochłaniających większość jego czasu i energii, ma czas na chwilę refleksji i zastanowienia się nad własnym miejscem w rodzinie oraz więzami łączącymi go z najbliższymi. Stan bezrobocia daje niejednokrotnie szansę na odkrycie, czasem ponowne odnalezienie się w rolach rodzinnych. Często musi nastąpić zrewidowanie dotychczasowych poglądów na sposób jej pełnienia i zmiana całej koncepcji roli. Wiąże się to równocześnie z lepszym dopasowaniem do oczekiwań członków rodziny. Wymaga to niewątpliwie dojrzałości do roli ojca, wiary we własnej siły, poczucia swojej wartości jako mężczyzny, męża i ojca[15].

 Przebywając dłuższy czas w domu, mężczyzna ma szansę stać się prawdziwym partnerem żony, znajdując czas na rozmowę, wspólne rozwiązywanie problemów, a także współuczestnicząc w pracach domowych, wykonując niektóre czynności podczas pobytu żony w pracy.

Przede wszystkim jednak mężczyzna ma okazję zaangażowania się w opiekę nad dziećmi, szansę przebywania z nimi, rozmowy, pomocy w trudnych sytuacjach, wspólnego spędzania wolnego czasu, organizowania życia domowego. Wynoszone z tych sytuacji doświadczenia dostępne są niewielkiej liczbie ojców, bowiem w naszej rzeczywistości to matki znacznie częściej zajmują się dziećmi i poświęcają im znacznie więcej czasu[16]. W jednym z badań przeprowadzonych w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych w zbiorowości mężów, którzy utracili pracę, okazało się, że tę drogę zaangażowania w prace domowe i wychowawcze wybrało ok. 27% respondentów[17]. Najbardziej, jak się okazało, sytuację tę ceniły sobie dzieci, silnie odczuwające potrzebę obecności ojca w swoim życiu i jego aktywnego zaangażowania. W pierwszym okresie bezrobocia najczęściej to właśnie opieka nad dziećmi stanowi tę sferę działań, która w największej mierze ulega zmianom; część bezrobotnych ojców wyraźnie więcej czasu poświęca swoim pociechom[18]. Niestety, zmiana własnej roli społecznej nie zawsze i nie od razu jest akceptowana przez samych ojców, szczególnie tych z wykształceniem zawodowym.

Wspólna troska o dzieci, ich zdrowie fizyczne i psychiczne, postępy w szkole, sposoby spędzania wolnych chwil, wpływają niewątpliwie korzystnie na więź między małżonkami, budują wzajemne zaufanie oraz dają poczucie bezpieczeństwa. Zarówno w przypadku małych, jak i dorastających dzieci, obecność ojca jest czymś niezwykle pożądanym i pozytywnie wpływającym na proces socjalizacji, tym bardziej, gdy zachęca je do wspólnej zabawy, włączania się w prace porządkowe, angażuje je w usuwanie drobnych awarii, zagospodarowywanie przestrzeni wokół domu, działalność społeczną, itp. Obecność, troska i aktywność ojca daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa, także w razie problemów szkolnych, koleżeńskich, czy zdrowotnych. Dzięki temu realne staje się budowanie więzi pomiędzy ojcem i dziećmi; więzi, na tworzenie której nie zawsze mężczyzna znajdował ochotę i czas pracując zawodowo. Obecność ojca w procesie wychowania jest nie tylko ważna i konieczna, ale praktycznie niemożliwa do zastąpienia. Ojciec bowiem dostarcza dziecku tych bodźców i wzorów w jego rozwoju społecznym i moralnym, których matka nie może zupełnie lub w tak szerokim zakresie jemu oferować[19][19].

Rola męża i ojca, poprzez doświadczenie bezrobocia, będącego w tym wypadku katalizatorem zmian, ma szansę stać się pełniejszą, zostać przewartościowaną oraz przeformułowaną w sposób bardziej odpowiadający oczekiwaniom najbliższych. Zakładając pozytywne nastawienie, chęć wejścia w „nową” rolę oraz aktywną postawę mężczyzny, może on doświadczyć szczególnej satysfakcji bycia ojcem; satysfakcji, jakiej prawdopodobnie nigdy by nie doznał i nie podejrzewał jej istnienia. Owo poczucie samospełnienia w ro-li ojca oraz wysiłek budowania nowego typu więzi z najbliższymi ma miejsce w tym wypadku równolegle z problemami ekonomicznymi i obniżeniem statusu materialnego rodziny. Przypuszczalnie, gdy okres bezrobocia nie jest zbyt długi, korzyści płynące z odnalezienia się w roli rodzinnej i domowej, jako ojca, opiekuna, wychowawcy i najlepszego przyjaciela swoich dzieci, charakteryzującego się empatią, ciepłem i zrozumieniem w kon-taktach z najbliższymi, rekompensują czasowe obniżenie standardu socjalnego rodziny.

Model takiego wykorzystania okresu czasowego bezrobocia jest jednak trudny do urzeczywistnienia szczególnie w środowisku bardziej tradycyjnym, np. wiejskim czy robotniczym, gdzie utrata pracy szybko i z dużą siłą wpływa na obniżenie prestiżu, a co za tym idzie pozycji bezrobotnego mężczyzny w oczach żony, dzieci oraz otoczenia społecznego. Pociąga to za sobą obniżenie samooceny i wiele kolejnych, negatywnych skutków. Łatwiejszą drogę do odnalezienia się w „nowej” roli ojca mają ludzie z wyższym poziomem wykształcenia, np. pracownicy umysłowi. Oni bowiem spotykają się z większą wyrozumiałością, psychicznym wsparciem zarówno członków rodziny, jak też środowiska społecznego oraz większą pomocą materialną z ich strony, co z kolei świadczy o już istniejących silniejszych więziach rodzinnych. Częściej też spotyka się wśród nich racjonalizację zaistniałej sytuacji i podejmowanie prób wyjścia z niej oraz ogólną większą plastyczność, zarówno odniesieniu do ról zawodowych, jak i rodzinnych[20].

Można założyć, iż po znalezieniu nowego zatrudnienia i powrocie do pracy mężczyzny, który podjął wyzwanie ojcostwa, jego relacje z dziećmi nie ulegną radykalnej zmianie. Stanie się on ojcem pracującym, ale równocześnie odczuwającym silne więzi z najbliższymi, mającym poczucie odpowiedzialności za zdrowie, wychowanie i szczęście swych dzieci, a nie tylko za bezpieczeństwo socjalne i status ekonomiczny rodziny. Przestanie być „słomianym ojcem”, faktycznie nieobecnym w żadnym wymiarze życia swych najbliższych, lecz mężczyzną realizującym się w pracy i w domu, połączonym silnymi więziami z żoną oraz współuczestniczącym w wychowaniu swoich dzieci, w troskach i ra-


 

[1] Walczak B.: Ojciec w języku polskim (na tle porównawczym), [w:] Ojciec..., pod red. S. Jabłońskiego, Wyd. Fundacji Humaniora, Poznań 2000, s. 42–52.

[2] Tyszka Z.: Rodzina we współczesnym świecie, Wyd. Nauk. UAM, Poznań 2003, Adamski F.: Rodzina. Wymiar społeczno-ekonomiczny, Wyd. UJ, Kraków 2002, Górnikowska-Zwolak E.: Szkic do portretu Ślązaczki, Śląsk, Katowice 2000.

[3] Mierzwiński B.: Antropologiczne aspekty funkcji ojca w rodzinie, [w:] „Pedagogia Christiana”, nr 2/1998, Wyd. Adam Marszałek, Toruń 1998, s. 190–200.

[4] Dane GUS za: http://www.stat.gov.pl

[5] Aktywność ekonomiczna ludności Polski, GUS 2002.

[6] Por. przypis 5.

[7] Por. przypis 4.

[8] Kryczka P.: Zmiany ról rodzinach bezrobotnych, [w:] Rodzina w zmieniającym się społeczeństwie, pod red. P. Kryczki, Redakcja Wydawnictw KUL, Lublin 1997, s. 209–221.

[9] Sitarczyk M.: Międzypokoleniowa transmisja postaw wychowawczych ojców, Wydawnictw UMCS, Lublin 2002.

[10] Graniewska D.: Rodzina a bezrobocie. Sytuacja w Polsce, [w:] Współczesna rodziny polskie – ich stan i kierunek przemian, pod red. Z. Tyszki, Wyd. Nauk. UAM w Poznaniu, Poznań 2001, s. 333–343.

[11] Pielkowa L.A.: Postrzeganie przez męża bezrobotnego własnej pozycji w obrębie rodziny, [w:] Roczniki Socjologii Rodziny, t. IX (1997), Poznań 1997, s. 233–241.

[12] Por. przypis 8.

[13] Por. przypis 8.

[14] Koncepcja innowacji w teorii anomii R. Merona, [w:] Siemaszko A.: Granice tolerancji. Teoriach zachowań dewiacyjnych, PWN, Warszawa 1993.

[15] Augustyn S.J.: Wychowanie do ojcostwa, [w:] Oblicza ojcostwa, Towarzystwo Naukowe KUL, pod red. D. Kornas-Bieli, Lublin 2001, s. 239–254.

[16] Kotlarska-Michalska A.: Przemiany rodzinnych ról kobiecych w okresie transformacji ustrojowej, [w:] Współczesne rodziny polskie – ich stan i kierunki przemian, pod. red. Z. Tyszki, Wyd. Nauk. UAM, Poznań 2001, s. 93–105.

[17] Por. przyp. 11, Pielkowa, 2001.

[18] Por. przypis 8.

[19] Witczak J.: Ojcostwo bez tajemnic, Warszawa 1987.

[20] Tyszka Z.: Rodzina we współczesnym świecie, Wyd. Nauk. UAM, Poznań 2003.

To cite this article: Węgrzyn K., Bezrobocie: zagrożenie czy szansa ojcostwa?, [in:] Niebrój L., Kosińska M., Unemployment and Health Care, Katowice: Wyd. SAM 2004, p. 119-124

Hosted by www.Geocities.ws

1