NASZA POEZJA

Wiersze te powstają i powstawały (zapewne też będą i w przyszłości) w naszym małym Prusieku. Niektóre ukazały się w gazetce parafialnej przy jakiejś okazji, inne zaś przeleżały w szufladzie albo w pudełku po butach wiele czasu.
Teresa Węgrzyn
Lesław Barłóg
Stafan Szelka
Kamila Barłóg
Helena Barłóg
Katarzyna Figiel
Jaromir Wilusz
Kazimiera Cap



NA KRYTYKĘ

Trudno myśli w słowa przyodziać by tej kształt odpowiedni naznaczyć Każdy to wie doskonale kto choć odrobinę obeznany w rzemiośle owym, które poezyją zwać się przyjęło. Nie pomnym na tą prawdę niewątpliwą z łatwością krytyka przychodzi. Kiedy te poezyje czytając niejakie ze zrozumieniem owej problemy miewają, a powodu i usprawiedliwienia ku temu wielkiego nie mają. Zali to trudno pióro chwycić, a swoich umiejętności popróbować? ha?! I natenczas, gdy ową próbę w możliwościach swoich poczyni, zrazu pojmie ów krytyk pochopny iż nie taką łatwą sztuką ta, jaką by się wydać mogła. Morał z tego płynie niepospolity iż, nim drugiego krytykować poczniesz wpierw postaw się w miejscu jego a dopiero o to bogatszy doświadczenie, racz swe uwagi wykładać. Słuszność myśli powyższej nie podlega dyskusyi żadnej, nie tylko bowiem do wspomnianej twórczej dziedziny ma ona zastosowanie swoje, lecz jednako do wszelakich inszych stron żywota człowieczego jest niezmiernie przystającą. A ty czytelniku drogi do onej się zastosowawszy łatwiejszym zrozumienie czytanych treści uczynisz sobie. Miej przy tym pobłażliwy wzgląd na autorów tych treści i nie bacz na ich niedoskonałości w artystycznej materyi. Są oni li tylko skromnymi obserwatorami świata Bożego. A że nie wznieśli się na wyżyny poetycznego rzemiosła - racz im łaskawie wybaczyć.

J.Wilusz



TERESA WĘGRZYN

O NASZEJ PARAFII W KILKU SŁOWACH WIERSZEM

(Na imieniny Księdza Proboszcza)
Pragnę opowiedzieć o pewnym człowieku,
który od niedawna zamieszkał w Prusieku.
Pochodzi z Łańcuta grodu Królewskiego
a nam dał go Pan Bóg na Proboszcza dobrego.
Od dawna się ludzie z Prusieka modlili
aby samodzielną parafią tworzyli.
Dobry Bóg wysłuchał ludu prusieckiego
wydany został dekret przez Arcybiskupa Ignacego.
Cała parafia tak się radowała
Ks. Mariana piosenką witała.
Sierpniowe śpiewanie tak się spodobało
że się w naszej wiosce już tradycją stało.
Proboszcz od początku samego
zaczyna budowę kościoła żywego.
W czwartkowe nowenny się modlimy
o głęboką wiarę Maryję prosimy.
"Maryjo patronko naszego kościoła"
Ks. Marian codziennie do Maryi wołał.
By Matka Najświętsza nam błogosławiła
w budowie świątyni nam pomocą była.
Pierwsze rekolekcje wszyscy pamiętamy
kiedy nasze sprawy Panu zawierzamy.
Wielu misjonarzy do nas przyjechało
i ziarna Ewangelii w Prusieku zasiało.
Do serc naszych słowa mocno zapadały
aby tylko plony niedługo wydały.
Bardzo wielu ludzi mocno uwierzyło
i swe życie Panu Bogu powierzyło.
Dużo się we wspólnocie naszej odmieniło
kiedy sobie wiele rodzin przebaczyło.
Ostatnie nabożeństwo tak nas poruszyło
gdy światło Chrystusa w domach zagościło.
Gdy pierwszą Pasterkę wszyscy przeżywamy
sala pełna ludzi, do drugiej śpiewamy.
W Boże Narodzenie znów wiele radości
bo pierwsza gazetka w naszych domach gości.
To ks. Marian młodzież zaangażował
i wspólnie z nimi teksty przygotował.
Powstaje Komitet Budowy Kościoła
od czego niektórych rozbolała głowa.
Ale nasz proboszcz się nie załamuje
i w dość szybkim tempie plebanię szykuje.
3 maj się zbliża, dzień odpustu parafialnego
Poświęcono plebanię i plac pod budowę kościoła nowego.
Z tego wydarzenia wszyscy się cieszymy
na Zesłanie Ducha do Zboisk spieszymy.
Chrystus fundamentem, każdy to rozumie
do prac przy fundamentach ruszyliśmy wspólnie.
Gdy któregoś ranka ludzie do pracy przybyli
na placu budowy Arcybiskupa zobaczyli.
Przyjechał tak zupełnie niespodziewanie
aby nas umocnić w twojej wierze Panie.
Z serca błogosławił nasze budowanie
myśmy się modlili dziękując Ci Panie.
Koniec października roku 1993-ego
zakończenie prac fundamentu całego.
I znów rekolekcje "Wyzwolenie człowieka"
40-tu parafian trzeźwość swą przyrzeka.
Wiele naszych rodzin bardzo się raduje
kiedy ojciec czy brat abstynencje podpisuje.
Tuż przed Wielkanocą kolejna nauka
wśród słów Bożych każdy swojej drogi szuka.
Gdy każda prusiecka rodzina Biblię otrzymała
to tak jakby z Bogiem Przymierze odnawiała.
Kiedy przyszła wiosna kwietnia 20-ego
ruszyła budowa kościoła nowego.
I znów się niespodzianka tu powtórzyła
24 kwietnia parafia Arcybiskupa gościła.
Do 30 czerwca mury zbudowano
a 3 lipca kamień węgielny wmurowano.
Wielką uroczystość znów przeżywamy
i z wielką godnością Arcybiskupa witamy.
Arcybiskup Józef szczerze błogosławi
wszystkich nas zachęca, byśmy nie ustali
w pracy i w modlitwie byśmy nadal trwali
i nigdy różańca z rąk nie wypuszczali.
Proboszcz nas również zachęca do tego
i powstaje wiele róż różańca żywego.
Kiedy żywy Kościół różańcem związany
nasz proboszcz wyjeżdża do dalekich Stanów.
By tam głosić Słowo Boga Najwyższego
i szukać pomocy dla budowy kościoła naszego.
Bardzo liczne dary Polonia złożyła
parafia szczerą modlitwą się odwdzięczyła.
Kiedy przyszła jesień i zima się zbliżała
nasza świątynia piękny dach już miała.
Ci co nie wierzyli i co się śmiali
wszyscy na Pasterkę w mroźną noc zdążali.
Radość była wielka w Boże Narodzenie
gdy Dziecię w świątyni znalazło schronienie.
Boże Narodzenie pięknie przeżywamy
Arcybiskupa Ignacego z godnością witamy.
Ks. Arcybiskup tak bardzo wzruszony
tym dziełem budowy wielce zadziwiony.
Księdzu Marianowi za wszystko dziękuje
modli się i jego osobę Bogu ofiaruje.
Z sąsiednich parafii ludzie się zjeżdżają
i naszą świątynię wszyscy podziwiają.
Końcem kwietnia Misji nadszedł czas
znów wiele dobrego czeka nas.
Ks. Ryszard Mojżesza nam zastępuje
jak Mojżesz ze swym ludem na górę wędruje.
Pod krzewem gorejącym cud się dokonuje
każda rodzina Słowo odczytuje.
Następnie kroczymy w zupełnej ciemności
idziemy jak ślepcy by doznać światłości.
Pod koniec wędrówki światło dostrzegamy
i dalej ze światłem wszystko pokonamy.
Każdy z nas to poznał gdyśmy krzyż dźwigali
na własnych ramionach żeśmy go odczuwali.
Jak ciężkie jest grzechów naszych brzemię
jak nas kochał Zbawiciel nosząc krzyż za mnie.
Jakże szczęśliwa parafia cała
gdy konsekrację przeżywała.
Bądź uwielbiony nasz Ojcze w niebie
wszystkie swe pieśni ślemy do Ciebie.
Że prośby naszej nie odrzuciłeś
i w tej budowie nam błogosławiłeś.
Bo dłonią swoją nas podtrzymywałeś
i w dzień tak wielki znak nam swój dałeś
że w tej świątyni Ty zamieszkałeś.
Gdy świat zalany deszczu strugami
światłość rozlałeś pomiędzy nami.
Następnym cudem tak niespodzianym
są nawiedziny Fatimskiej Pani.
Wszyscy parafianie ogromnie się cieszą
i na spotkanie z Maryją się śpieszą.
Słowami Akatystu Maryję witamy
a ze wzruszenia łzy ocieramy.
Liczni kapłani zewsząd przybyli
i razem z nami Maryję sławili.
Po nawiedzinach Matki Królowej
postanawiamy zaraz odnowę.
Co miesiąc w świątyni się spotykamy
Fatimski różaniec odmawiamy.
W różnych intencjach się modlimy
za wszystko Bogu wciąż dziękujemy.
Kiedy ks. Marian wyjeżdża do Stanów
parafią zajmuje się kilku kapłanów.
Pod koniec kwietnia Renowacja się zaczyna
Szkoda, że proboszcza wśród nas nie ma.
Ks. Marian powraca, choć zmęczony
ze swego dzieła bardzo zadowolony.
Za wszystkie łaski Panu dziękuje
i piękny ołtarz Maryi funduje.
Pod koniec sierpnia znów się radujemy
rocznicę konsekracji świętujemy.
W rok po nawiedzinach Matki z Fatimy
18 stycznia cały dzień się modlimy.
A drugiego lutego święto znów mamy
Ks. Proboszczowi życzenia składamy.
Za niego Bogu dziękujemy
na zawsze Maryi powierzamy.
(luty 1997)


Na Wielki Post

Ilekroć stoję pod drzewem Krzyża
Myślę - ile cierpiałeś przeze mnie
Jak bardzo musiałeś mnie kochać
Oddając życie za mnie.

Niosłeś swój krzyż w milczeniu
Nie narzekając, że cierpisz za nas
Błogosławiony bądź Jezu Chryste
Za wielką miłość do nas.

O! jak że okrutnymi jesteśmy
Najlepiej wiemy to sami
Zamiast Ci pomóc, ulżyć w cierpieniu
Obciążamy Twój Krzyż nowymi grzechami.

Naucz nas Chryste cierpiący
Dźwigać nasze krzyże codzienne
Z miłością, wiarą, odwagą
I cierpliwością niezmienną.

Ucz nas Panie przebaczać
Swoim bliźnim i wrogom
Byśmy umieli swoje cierpienie
Z miłością ofiarować Bogu.
(luty 1994)


Zmartwychwstał Pan!

Alleluja, wołaj ziemio cała
Alleluja, ptaki śpiewajcie nam
Alleluja, przecież umarł a żyje
Alleluja, zmartwychwstał Pan!

On dla nas przyszedł na ziemię
By okazać swoją miłość nam
By wziąć nasze grzechy i winy
I na krzyżu swe życie oddać chciał

Radujcie się wszystkie narody
Przecież Chrystus pokazał dziś nam
Że przez Krzyż przyszło zbawienie
Więc śpiewajmy - zmartwychwstał Pan!

Weźmy krzyż i nieśmy odważnie
Choć zbyt ciężki wydaje się nam
Byśmy doszli na górę, do celu
Aby każdy mógł zmartwychwstać - jak Pan.

(Wielkanoc 1996)


Pieśń majowa

O Maryjo majowa Pani
Jakąż pieśnią sławić Cię mam
Bądź uwielbiona majowym kwieciem
Na każdy dzień błogosław nam.

Ty dałaś nam Syna swojego
By nikt na świecie nie był sam
Ty jesteś Wspomożeniem wiernych
Więc prowadź nas do niebios bram.

Jesteś Maryjo Patronką naszą
Cóż to za szczęście, że Tyś Matką nam
Bądź nam pomocą w każdej potrzebie.
I nie opuszczaj nikogo z nas.

O Maryjo! Czarna Madonno
Tyś ukochała nasz Polski ród
Dopomóż nam w budowie świątyni
Błaga Cię o to prusiecki lud.
(maj 1995)


Wdzięczni za Twe wielkie dzieła

Wielbimy Pana za to co czyni
W swojej wspaniałej nowej świątyni
Bądź uwielbiony nasz Jezu Panie
Za Twoje z nami przebywanie

Za wszystkie łaski Ci dziękujemy
Które od Ciebie otrzymujemy
Jakże szczęśliwa parafia cała
Gdy renowację znów przeżywała

Radość ogromną wszyscy przeżyli
Panią Fatimską znowu gościli
Za dar nawiedzin naszej królowej
Postanawiamy dzisiaj odnowę

Dziesięć przykazań nam zostawiłeś
I zachowanie ich powierzyłeś
Gdy Twych słów dziesięć spełniać będziemy
Do nieba prostą drogą dojdziemy

Błagamy wszyscy, nasz Jezu Panie
Niech wola Ojca Twego się stanie
Byśmy nauki Twe przestrzegali
Które kapłani nam przekazali


Dzięki ci Panie

Kiedy wstają ranne i złociste zorze
Klękam do modlitwy by dziękować Ci Boże.
Tak wiele w modlitwie pragnę Ci powiedzieć
A mówię "Ojcze nasz, który jesteś w niebie..."

Kiedy idę w pole wśród kłosów złocistych
Zawsze Ci dziękuję Boże wiekuisty
Za ten świat cudowny, który Ty stworzyłeś
I nam grzesznym ludziom wszystko powierzyłeś

Gdy idę po łące pachnącej zielonej
Tysiącami kwiatów pięknych ubarwionej
Patrzę na krople brylantowej rosy
To wielbię Cię Panie śpiewem pod niebiosy

Gdy patrzę na dzieło Twej nowej świątyni
To modlę się Panie za tymi wszystkimi
Którzy w trudzie wielkim ciężko pracowali
I Tobie nasz Ojcze to ofiarowali

Wpatrując się w niebo usłane gwiazdami
Milczę - brak słów, by dziękować słowami
A gdy widzę ludzi ciężko pracujących
Wieczorem różaniec cichutko szepczących
To klękam przed Tobą cicho i w pokorze
I mówię - za wszystko dziękuję Ci Boże


(lipiec 1996)


Boże Narodzenie 1996

W ubogiej stajni dziecię się rodzi
W Betlejem cicha, spokojna noc
Pasterze spali przy swoich trzodach
Skądże ta jasność i wielka Moc?

I nagle słyszę anielskie chóry
Ogromna jasność rozświetla mrok
Biegną pasterze wielce zadziwieni
i wszyscy czują Dziecięcia Moc.

Nad żłóbkiem stoją Józef z Maryją
Pewnie się martwią o dziecka los
Czym go nakarmią i w co odzieją
Jak go ochronią w tę ciemną noc.

Nawet królowie przybyli zdala
Gwiazda prowadzi ich w ciemną noc
Dary składają, pokłony oddają
Czy rozpoznali w Dziecięciu Moc?

Przy stole siedzi cała rodzina
dziwnie nam w ręku opłatek drży
Płyną klędy, płyną życzenia
Pięknie choinka w kąciku lśni.

Proszę Cię Dziecię "Słowo od Boga"
Objaw Moc swoją i uczyń cud
Niech nas prowadzi Twa jasna gwiazda
Jak Betlejemski prosty lud.

Chcemy ochronić "Maleńką Miłość"
Która w żłóbeczku o czymś śni.
Spraw Jezu niech każde dziecię
pod sercem matki spokojnie śpi.

A Herodom co chcą zabijać
Tych co niewinni i pragną żyć
Daj wiarę wielką i nawrócenie
Niechaj pozwolą na świat im przyjść.



LESŁAW BARŁÓG

Pozwól mi Panie

Pozwól mi Panie potrwać w ciszy,
by odkrywać swoje sumienie,
bym mógł zobaczyć własną duszę
- miał skromne na nią spojrzenie.

Pozwól Panie wspiąć się na górę,
bym mógł podziwiać obłoki,
bym mógł zobaczyć tam Ciebie Panie
i świat Twój szeroki.

Pozwól mi Panie iść Twoją drogą,
choć wiem, że nie jest prosta.
Daj mi mój Panie na tyle sił,
bym na niej mógł pozostać.

Pozwól mi Panie znaleźć swoją wiarę,
na którą ciągle czekasz,
dla mnie wydaje się bardzo bliska,
a jednak jest tak daleka.

Dokąd mam Panie kierować kroki,
by zbadać Twe tajemnice,
bym nie zabłądził w uliczce ciemnej,
bym ujrzał twe oblicze.

Wiem, że ulica - ta w której mieszkasz,
ona jest bardzo jasna
lecz jej z doliny nie bardzo widzę.
Iskierka jasna nie zgasła


Nadzieja moja przez Ducha dana
Z rąk Bożych otrzymana
niech trwa na wieki w sercu, w mej duszy
na chwałę mojego Pana.

(sierpień 1996)


***
Widzę Twą uśmiechniętą twarz
Tam przy ołtarzu stałaś
wśród pięknych kwiatów - czerwonych róż
Ty na nas spoglądałaś.

W oku mym Matko kręci się łza
na widok Twej piękności
a w sercu moim miłość trwa
i bije w rytm radości


***
Najlepiej mówić krótki czas
nie martwić się o nic
wziąć w rękę stary płaszcz
powiedzieć pal go sześć

Lecz stań na chwilę odkryj twarz
spójrz prawdzie oko w oko
i wyrzuć swój podarty płaszcz
zastanów się głęboko.


STEFAN SZELKA

Misje

Misje Święte zakończone, cóż nam pozostało
Módlmy się by Słowo Boga zaowocowało
Tak mnie natchnął sam Duch Święty
I to dzisiaj w nocy
Jak lud Boży, lud Prusieka
Za Mojżeszem kroczył
I Duch Święty tak powiedział
Jak my krzyż dźwigali
Byśmy uczniów Chrystusowych
Wciąż naśladowali
Mam na myśli zespół cały
I obecnych księży

Chcę by szatan w naszej wiosce
Nigdy nie zwyciężył
Aby w tej Parafii
Nastała odnowa
Byśmy wspólnie
Wszyscy razem
Złu stawili czoła

I niech tak się stanie. Amen.

(maj 1995)


Witaj Maryjo

Wielka radość w naszej wiosce dzisiaj tu nadeszła
Gdyż Maryja aż z Fatimy do Prusieka przyszła
Przyszła Matka Ukochana tak niespodziewanie
I na pewno w sercach naszych na zawsze zostanie
Witaj Mario - Matko nasza, tak wszyscy wołamy
Wielki zaszczyt w tej parafii Ciebie witać mamy

Radość w sercach coraz większa, bo świątynię mamy
Za co Tobie, Matko Święta dzięki wciąż składamy
Dzisiaj wszyscy się mieścimy - dzięki Twej pomocy
Sił nam ciągle dodawałaś, i we dnie i w nocy

Ciągle myśmy się modlili - nasza wioska cała
Byś Maryjo u Jezusa za nas się wstawiała
I wstawiałaś się Maryjo za ludem z Prusieka
Wysłuchując próśb i modlitw każdego człowieka

Jak nie wspomnieć o proboszczu, który w młodym wieku
Tyle dobrego dokonał w tym naszym Prusieku
Dziękujemy Ci Maryjo za księdza Mariana
Spraw by nadal został z nami, o Matko Kochana

Spraw o Mario, by w parafii wszyscy się kochali
Wszystkie troski i kłopoty Tobie powierzali
Jeszcze raz Ci dziękujemy nasza Matko miła
Żeś tak dzisiaj niespodzianie Prusiek odwiedziła

(styczeń 1996)


Pięćdziesiąta rocznica poległych

Pragnę wspomnieć moi mili
czasy przedwojenne
W naszej wiosce była zgoda
i życie przyjemne
Ukraińcy z Polakami
tak się szanowali
i na święta jedni drugich
ciągle zapraszali
Z biegiem lat nadeszła wojna
i kilka lat trwała
Przez Hitlera i Stalina
nienawiść nastała
Ukraińców wysiedlono
ze swych majętności
Okrutnie ich traktowano
Nie mając litości
Wysiedlano ich na zachód
A większość na wschodzie
Jadąc w bydlęcych wagonach
o głodzie i chłodzie
Wtenczas bandy ukraińskie
wszędzie powstały
Strzelając do naszych ludzi
Domy podpalały
Lat 50 upłynęło, jak Prusiek spalono
Kilka osób zastrzelono
i wiele zniszczono
Miałem wówczas lat 10 i zapamiętałem
Tato zastrzelony, dom spalony
Na zgliszczach płakałem

Dzisiaj patrzę na nazwiska
Na pamiątkowej tablicy
Że zginęli młodzi ludzi
Nikt się z tym nie liczył
Gromadzimy się tu wszyscy
W tym nowym kościele
Aby oddać hołd poległym
Wszyscy przyjaciele

Panie Jezu Chryste
Który jesteś w niebie
Zwracamy się wszyscy
Z modlitwą do Ciebie
Aby ci którzy tu zginęli
W Twym Królestwie Panie
Blisko Ciebie byli.
Aby w naszej Polsce
Wojny już nie było
Miłość, zgoda,
zrozumienie panowało.

(listopad 1996)


KAZIMIERA CAP

Dla Księdza Katechety

Czcigodny Księże katecheto
serdecznie się z Tobą witamy
i w pierwszych naszych słowach
o zdrowie Twe pytamy.

Myśmy ministranci
Bogu dzięki zdrowi
do Mszy Świętej służyć
zawsze jesteśmy gotowi.

Ale serca nasze
żal jak ogień pali
że Ksiądz, który tak nas uczył
teraz uczy już w oddali.

My płakaliśmy i płaczemy
Księdza wiedzieć nie będziemy
Boże usłysz prośby nasze
niech Ksiądz wróci w strony nasze.

Smutny naszej wioski obszar
że odjechał już Ksiądz Boczar
smutny kościółek co drugą niedzielę
a w nim smutnych ludzi wiele.

Wszyscy szepczą tylko o tem
by powrócił Ksiądz z powrotem.
Wypatrują Księdza jak słońca na niebie
chociaż jest już inny, oni wszyscy przywykli do ciebie.

A my w drzwi zakrystii
mamy odwrócone twarze
patrząc czy ksiądz katecheta
się w nich ukaże.

Posługując do Mszy świętej
gorąco się modlimy
o powrót Księdza katechety
Boga wciąż prosimy.

A ten Jezus Chrystus
który cierpiał rany
niech sprawi by powrócił
Ksiądz nasz ukochany.

(wiersz napisany dla ministrantów)


Na jubileusz kapłana

W znękanym sercu ból się koi
i walka życia tak nie zmęci
Kiedy powiedzieć można sobie
O, są dziś jeszcze ludzie święci.

Są ludzie czyści, dobrzy, prawi,
Jak z aniołami pobratani
Całym ich sercem kochać trzeba
I serc ofiarę nieść im w dani.

Tyś jednym z takich zacny Księże,
Kapłanie z czynu i ze słowa,
W Ciebie tchnięta dobrać sama
Najświętsza łaska Chrystusowa.

Na drogach życia, ty nam z dawna
Jako przewodnia świecisz gwiazda
Błogosławieństwo twe kapłańskie
Nasze rodzinne święci gniazda.

Pod wpływem Twoim z serc grzeszników
Pierzchają czarnych myśli węże.
Niejedną duszę zabłąkaną
Tyś już ocalił, dobry księże.

I co dzień mnożysz swe zasługi
I co dzień bardziej tyś kochany
Ty mówisz: wierzyć i miłować
Ot i cel życia rozwikłany.

Więc gdy twój nadszedł jubileusz
Idziemy z bliska i z daleka
Do stóp twych księże schylić głowy
Uczcić kapłana i człowieka.

Każdy z nas tobie coś zawdzięcza
Każdego krzepisz w ciężkiej chwili
Toż prosimy Boga, byśmy jeszcze
Twe setne lato obchodzili.

(dla ks. Władysława Orzechowskiego)


Na imieniny Księdza Proboszcza

Dziś, w dniu twego imienia
przyszliśmy ci złożyć
serdeczne życzenia

Otaczamy Cię dzisiaj
serc zwartych wieńcem
wdzięczni za życie
pełne pracy i poświęceń

Modlimy się zawsze za Ciebie
aby Bóg łaskawy
objął świętą opieką
wszystkie Twoje sprawy.

Żyj nam pasterzu, żyj nam długie lata
a Pan swą łaską niech ci błogosławi
niech szczęściem w wieniec róż dni twoje splata
A od Boga będzie czekać w niebie dla Ciebie zapłata.


Na odejście Księdza Katechety

Już minął roczek jak pracowałeś z nami
abyśmy Boga poznali i szli Jego drogami
Dzisiaj tobie za to z całego serca dziękujemy
by ksiądz na stałe u nas pozostał Boga wciąż prosimy.

I modlić się przez wakacje będziemy
a dziś proszę przyjąć kwiaty, które niesiemy

W dwa dni potem wyjechałam do cioci
jej dzieci bawiłam ale jak obiecałam tak też się modliłam
Wracam za dwa tygodnie, a mama mówi niestety
nie ma już naszego księdza katechety.

Ksiądz nam zawsze wszystko tłumaczył
był dla nas tak dobry, o twarzy uśmiechniętej.
Ja pragnęłam by nas doprowadził
do pierwszej Komunii Świętej.

Nie będziemy mieli z tobą pamiątki - zdjęcia wspólnego
Już więcej nie usłyszymy śpiewu, głosu twego
Już więcej cię nie powitamy u katechetycznej bramy
Już więcej ocen i obrazków z rąk twoich nie otrzymamy.

Łzy oczy zalewają, serce nie wytrzymuje tego
taka była wola Ojca Niebieskiego
Kończąc przepraszam za nieudolne me słowa
Wróć do nas, każde dziecko prosi i woła.

(wiersz recytowała Agnieszka z I klasy)


Pożegnanie Matki Bożej

Pani Jasnogórska, Matko Najświętsza i Królowo świata
która idziesz od wioski do wioski
od domu do domu
przez tak długie lata.

Wczoraj w swej osobie wkroczyłaś do domu mojego
Aby wesprzeć i pocieszyć, mnie samotnie żyjącego.
Pod Twą opieką czułam się dobrze we dnie i w nocy.
Kiedy byłaś ze mną i patrzyłem w Twe litosne oczy
lecz krótkie były Matko twoje odwiedziny,
Bo dzisiaj już idziesz dalej, do innej rodziny.

Serce żal mi ściska, że już idziesz sobie
Ja przyrzekam, że do śmierci wierny pozostanę Tobie.
I przy Ewangelii Chrystusa, pozostanę na wieki
A Ty Matko Częstochowska, nie wypuść mnie ze swej opieki.

(dla Michała Capa)


KAMILA BARŁÓG

***
Chodźmy naprzód
nie możemy żyć tylko obawą
strach nie pomoże nam zwyciężyć

chodźmy naprzód
nie lękajmy się
On jest z nami


***
Tyle wycierpiałeś na krzyżu Panie,
Miałeś bok przebity i zranione skronie.

Wszedł Piłat do Pretorium i było Przesłuchanie,
Potem wyrok, droga krzyżowa i Ukrzyżowanie.

Tyle wycierpiałeś na krzyżu Panie,
Miałeś bok przebity i zranione skronie.


***
Gdzieś w zaciszu słyszę głos !
Czy to ty ?
Pytania, wahania nie dają mi żyć.
Przemów Panie !
Czy to ty?
Tak to Pan i Bóg,
Wciąż mówi i puka.
A ja zabiegana w szarej codzienności
Nie słyszę tej jednej, najpiękniejszej nuty.


***
Kiedy me życie dobiegnie końca,
Kiedy me siły osłabną
I śmierć dogoni mnie jak zmora
To wtedy me serce z Twym Sercem
Na zawsze się splotą
A szczęście nie będzie oazą w pustyni.


HELENA BARŁÓG

***
Miotana falami świata
gonię za szczęściem
spragniona Ciebie
szukam....

Nagle fala dobija do brzegu
staję w bezruchu
zadziwiona jak Twa postać
jaśnieje na brzegu


Spotkanie serc

Kiedyś dwa serca się spotkały
Jedno - zimne jak lód
Drugie - gorące z miłości
.........................................

Miłość topiąc
bariery grzechu
przyniosła powódź łez
rozlanych po bezmiarze
duszy


KATARZYNA FIGIEL

Modlitwa

Panie mój wołam Cię krzyczę w głos
w ciemną noc.
Panie mój proszę Cię pomóż mi
w cierpieniu mym.

Panie mój przecież wiesz, że bez pomocy Twej
nie mogę nic, zupełnie nic.
Więc wołam Cię, krzyczę w głos
pomóż mi, dodaj sił.

Panie mój każdy dzień to nowy trud,
nowy ból, nowe łzy.
Więc pomóż mi, Panie mój proszę Cię
podnieś mnie, bliżej weź.

Tak ciężko mi, brakuje sił
nadzieja w dal odsuwa się
więc proszę Cię, pomóż mi.

Panie mój tylko Ty możesz pomóc mi
tylko wypełniasz pustkę mą,
nadzieją swą
pokojem swym
miłością swą.

(sierpień 1993)


***
Przejść przez noc
by zobaczyć Światło
że Ono jest
i że Ono jest Życiem

Bo w ciemności
nawet to co dobre
wydaje się złem
- tak króluje śmierć.

Zwieszona głowa
i gorycz w sercu
zatruwa wszystko
co wokoło jest.

Myślisz, że się cofasz,
myślisz, że odszedłeś
czujesz się zdradzony
i że zdradzasz też.

Wspominasz te chwile
odległych uniesień
Miłości co Tobie
dała poznać się.

Tęsknotą ją gonisz
pragnieniem ją wołasz
łzami wypatrujesz
sercem wciąż nie czujesz.

Zapytujesz siebie
czy było złudzeniem
to co kiedyś było
życiem twym?
Czy teraz gdzieś błądzisz
po manowcach drogi
którą Ci wyznaczyć
Chrystusowy ślad.

Przypatrz Mu się dobrze
krok za krokiem stawia
jest tak przygnieciony
lecz nie cofa się.

Wytrwać coraz trudniej
sens się gdzieś zaciera
lecz ufność do Boga
pozostaje w Nim.

Swej woli umiera
nic Mu nie zostaje
przechodzi przez to
co hańbą wydaje się.

Śmierć - rodzi życie
ciemność - staje się światłem
a co hańbą było
święte staje się.


***
Z Tobą Panie każdego dnia
idę w góry - zdobywam świat
kawałek nieba przed oczami mam
idę tam...

Jestem murem spiżowym
i nie do zdobycia
miłość od mego serca się odbija
chcę je otworzyć lecz nie mam tej siły
więc czekam...

Burzysz wszystko co sama zbudowałam
w czym nadzieja moja nazbyt się oparła
co sprawiło, że dłużej nie mogłam
dwóm panom służyć.

Rozdarłeś serce moje
ale nie po to
by zranić i porzucić
lecz by uleczyć, napełnić
by sprawić, że...


Ref.Kiedy znowu serce me rozpalisz
miłością spłonę i pełnym oddaniem
i nie swoją siłą i nie swoją mocą
kiedy powiem, że Ty wiesz, że Cię kocham.

(piosenka na V Spotkanie z Piosenką Religijną - Prusiek 1996)


***
Chcę pójść za Tobą
chociaż nie wiem jeszcze gdzie
Chcę pójść za Tobą
Tam gdzie poprowadzisz mnie
nie muszę wiedzieć
ufność moim światłem jest
i miłość Twa.

Nie muszę wiedzieć
jak to będzie kiedyś tam
nie muszę wiedzieć,
bo wystarczasz mi Ty sam.
Nie chcę już pragnąć
tego co nicością jest
Ty jesteś wszystkim
cóż bym mogła więcej chcieć...?

Nie chcę już mówić
me milczenie Tobie dam
byś w moim sercu
nigdy nie pozostał sam
bo tylko w ciszy
mogę znów usłyszeć Cię
w Twe oczy spojrzeć
w nich zanurzyć się...


JAROMIR WILUSZ

Weź

A teraz weź
garstkę słów tę
szczerych niż pięknych
niech ucieszą
niech zasmucą
niech przytulą
zamiast mnie


Koniec lata

z pól zjechały wozy - zbożem
z niebios gwiazdy spadły - jaśnieniem
z dalekich dróg zeszło się nam być - razem

a teraz już mistyczny
porwanych pajęczyn wiatr
za nim wieczorny od pól chłód
nie przeszkodzi nam na nowo rodzić się móc


***
Wędrówką u celu zmęczeni
W doliny myślą wracamy zostawione
Tam już nieśmiały znak jesieni
Ziemia orana niedawno bogata plonem

Pięknym ze szczytu dalom
Przyjaciołom co od początku z nami
- dać odpocząć
Samemu z ziarnem w ręku wyjść na pole
O tych co nadejdą dniach pomyśleć
- i siać

(Prusiek 1993)


Błękit

A błękit jest...
gdy świat widzisz
od tej przemilczanej strony
gdy piękno dotykasz
które codzień ludzie mijają
i gdy się silisz
by z myśli wykuć o tym słowo.


Świętość

I umieć
człowieka zrozumieć
dzielić z nim słowo

Nie tylko błękity widzieć
o rzeczach
małych
nieważnych
zwykłych - ludzkich
opowiadać.


Smutek

chodzi ze mną leśną drożyną
gdzie rzadko radość słoneczna
zstępuje na zbutwiałą przeszłość modrzewi

gdy się małym było, tylu rzeczy nie wiedziało
o wybieraniu, pogardzie i nie kochaniu
łatwiej było śmianiu, łatwiej myśleniu
nie bolało w palec skaleczenie
jak dziś - boli dojrzewanie
czy tak jak teraz już zostanie
co później, co dalej
czy jak modrzewie?

(Prusiek 1993)


Kocham

Myślę o tobie
bo jestem jak drzewo
wśród pól samotne
załamaniem rąk
nad samym sobą.

Kiedy cię widzę
nie tylko radość, też smutek
nim padnie pierwsze słowo
wiem - odejdę z większym ciężarem

Może milczeć
może tak lepiej będzie
powoli rozumię - więcej znaczy
szczęście twoje niż moje


Nasze dni

Ja ofiaruję ci słowo
i ty ofiarujesz go mnie
potem rozradujemy się
milczeniem

Ja wiosna - ty śpiew
będziemy razem biec
Nad pola, źródła
z wiatrem się nieść.


Mieszkanie w Krakowie

Wszystko tu wita mnie
chleb z masłem posypany cukrem
herbata gorzka jak niektóre wspomnienia
w porcelanie wyszczerbionej przez czas
uśmiecha się znad drzwi Ukrzyżowany
listy na półce dziesięć razy czytane
przypominają kochaną twarz.


Znów

znów wyszło na to
że nie wiem czego chcę

pysznie bawią się
ja z boku gdzieś
smutek opłakują
ja nie wiem czyj
teraz razem są
ja nie potrafię
nie być sam

znów wyszło na to
że nie wiem czego chcę

(Kraków 1994)


Jak przyjdą dni

Jak przyjdą dni
zbiorę myśli
pójdę szukać
- mądrości

Jak przyjdą dni
podzielę się szczęściem
wypowiem potężnie
- kocham

Jak przyjdą dni
Zagram, zaśpiewam
zadziwię was
- lasy, lasy...

Jak przyjdą dni
Rozdam com miał
Wpół przepaszę szaty
- ubogie

I jak przyjdą wreszcie dni
Wyrosną na mnie sosny trzy
Przyprószą pięknie
- igliwiem

(Kraków 1993)


Niewysłowione

O Tobie Panie chcę napisać szczery wiersz
próbuję słowa, lecz silę się z niewysłowionym

To jak zamknąć Cię w klatce ze słów
one tylko piękne, wielkie, mądre...

Odkładam pisanie idę między swoich
zaczynam słuchać o Tobie maluczkich pieśń


Pieśń maluczkich o Bogu

Pan Czesio przestał tyle pić i w domu się na coś przyda
Dziadek czasem przyjdzie, Mszę wysłucha
weźmie później saksofon i melodie wskrzesza rzewne sprzed lat
Coraz to nowy nie jest tym kim był

Ci mają zgodę lata odkładaną, a tamci już nie pogardzani
I pan Staszek już zdrowszy z nieśmiałą nadzieją
Niejeden ciężko doświadczony zrozumiał
i cichutko różaniec skubie w bocznej nawie

Młodzi szukają siebie, poznają że kochać to nie mieć na własność
Babcie proszą wybawienia od niespodziewanych przygód, suszy
na polach i zapomnienia
A ci co pośrodku, już nie młodzi a nie starzy ciągle jeszcze mają czas
Choć ten i ten co udawał, że szcześliwy nieśmiało pyta jak nim być

Proboszcz powie czasem zmęczony "nie idź na księdza, marny trud..."
cierpliwy jednak siada w kościele pod filarem ulubionym
wie, że ludzie dobrzy tylko nie bardzo potrafią dobrymi być
Wreszcie ja sam klęczę zadziwiony, bo tyle powodów jest by żyć.
(1997)


Koniec
Hosted by www.Geocities.ws

1