Wiele bitew, które toczyły się przed
laty między śmierdzącym dobrem i zawsze pięknym złem poszło w zapomnienie.
W krainie Harmonii zapanował pokój i niebiański? spokój. Wszystko to
dzięki staremu zgrzybiałemu dziadowi, królowi Reginaldowi, który został
władcą krainy dobra. Ponieważ zło zostało według domniemań pokonane w
ostatecznej bitwie, Reginald rozdał swoim rycerzom ziemię i każdemu
wręczył po kawałku magicznego klejnotu. Klejnot ów odpowiednio użyty
otwiera wrota między światem podziemi, a powierzchnią i jedynie nasz
kochany Rogaty Rozpruwacz może dla nas potrzymać te cenne kamyki. Czasu
mało, przeciwników wielu, a wy moi drodzy, nie jesteście jedynymi,
chcącymi dokopać staremu zgredowi Ronaldowi i pokazać oblicze "dobra"
świata podziemi, tak więc za kosy, miecze i do boju!
Tak oto w skrócie wygląda fabuła sequel'a chyba każdemu znanej gry
pod tytułem "Dungeon Keeper". Myślę, że wielu z was czekało tak jak
ja na ten produkt, a na pewno wielu zwątpiło że się doczeka. Znam też
takich co wątpili w sukces tej gry. Bowiem cóż takiego można się było
spodziewać nowego poza grafiką? Lecz szok jest wielki, dlatego dam Wam go
kawałkami.
Dla potrzeb produkcji stworzono
zupełnie od podstaw nowy silnik trójwymiarowy. Wszystkie postacie są
wykonane z trójwymiarowych obiektów obciągniętych sprite'ami. Dzięki temu
ruchy wszystkiego co żyje są naturalne w stosunku do danych czynności i
stanu (walka, znużenie, skradanie się, zaskoczenie) Dzięki wykorzystaniu
brył, efekty świetlne, które są po prostu boskie, robią naprawdę wielkie,
a wręcz piorunujące wrażenie. Sami producenci zapewniają, że wykorzystali
Direkt 3D do maximum i myślę, iż nie kłamią.
By zadowolić miłośników gry sieciowej, został stworzony specjalny
Bullfrogowy Battle Serwer. Lecz dla większości w dzisiejszej dobie boskich
połączeń pozostaje gra samotna, czyli wy kontra komp. dla takiego systemu
rozgrywki stworzono oprócz standartowych kampanii, coś co twórcy nazwali
"My Pet Dungeon" Pozwoli on wam skoncentrować się na rozbudowie podziemi,
bez zawracania sobie głowy kolesiami ze strony dobra.
Nie mało wam
jeszcze tego szoku?
Ciągnę dalej.
Walka, to
co lubią wszyscy, uległa drastycznym zmianom. Strategia zrzucania
wszystkich naszych potworków tuż za lub przed przeciwnikiem nie ma
najmniejszego sensu, ponieważ nasze jednostki zrzucone z wysokości dostają
chwilowego zawrotu głowy, przez co stają się łatwym celem. Trzeba więc
poruszać trochę mózgownicami i planować taktycznie. Skomplikowanie taktyki
możne wzrosnąć, ponieważ każdy rodzaj jednostki walczy teraz zupełnie
inaczej. Jedni starają się zajść przeciwnika z flanki zadając maksymalne
obrażenia, drudzy będą fanatycznie bronić wyznaczonych pozycji (polecam
lekturę "Reduta Ordona") lub osób, inni spróbują przełamać linie
nieprzyjaciela, jeszcze inni będą atakować zupełnie z tyłu rażąc bronią
miotaną (łuki, kusze itd.), a impy (to te "Czarne" laski) ze strachu
biegają dookoła, bo w przeciwieństwie do jedynki te tu tej za żadne skarby
nie pójdą do walki.
Co do samej walki to wspomnę jeszcze, iż dodano
opcję "strachu". Znaczy to, że jeżeli ktoś napotka "ktosia" jeszcze
większego i gorszego od siebie, to z pełnymi gaciami ucieknie tam gdzie
pieprz rośnie. Także w trybie pierwszoosobowym wprowadzono kilka
unowocześnień. Większość postaci posiada całkiem ciekawe zdolności, o
których grzechem było by nie wspomnieć. Dla przykładu "Czarne Elfy"
strzelające z kusz, mogą zabawić się w snajperów używając swojego
wspaniałego wzroku. "Wampir" natomiast posiada możliwość hipnotyzowania
swoich przeciwników, tworząc sobie w ten sposób sprzymierzeńców wbrew ich
woli. Innym elementem jest tworzenie kilku osobowych grup stworków które
podążają za wami do wali. W pierwszej części "DK" do tego celu trzeba było
posiadać czar, tu tej stało się to zwykłą opcją.
Teraz to już chyba
mogę złapać oddech... up..up..up.. i przejść do opisu jednostek, których
przyjdzie wam użyć i które będziecie likwidować. Oczywiście na czele
maszeruje mój i myślę, że i was kochany "Rogaty Rozpruwacz" (Horned
Reaper) ze swoją nieodłączną kosą. Jak i poprzednio jest on
najpakerniejszy ze wszystkich. Niestety jak każdy ma pewne ułomności -
otóż nasze maleństwo nie cierpi... kurczaków. Wpada w szał gdy tylko je
widzi i natychmiast przystępuje do eksterminacji tych niewinnych
zwierzątek pomijając wszystko wokół. Z pierwszego "DK" należy wspomnieć
niezwyciężone "Impy", sadystyczne kobiety (Mistress) spędzające cały czas
w salach tortur, "Bile Demon" (grubasy z rogami), "Szkielety", "Trolle",
"Warlock" i "Wampiry". Z nowicjuszy mogę wymienić "Czarne Elfy",
"Gobliny", "Salamandry" (odporne na ogień), "Ogniki", "Mroczne Anioły",
"Mroczni Rycerze" oraz na koniec "Rozbójnicy" (Rogue - największa hołota
zebrana ze świata zewnętrznego). Niektórzy powiedzą, że w jedynce był
większy wybór, ale tu jest lepsza jakość.
Z przeciwnej strony
nadchodzić będą następujące osoby: rycerz, krasnolud, gigant, czarodziej,
elf łucznik, złodziej, mnich, strażnik, strażnik królewski, niewidzialny
bohater, Pan Ziemski (to kilku lordów tępaków) oraz sam zgredziały król
krainy Harmonii. Rany znowu się zadyszałem, lecz teraz czas na
architekturę krajobrazu.
Budowanie podziemi nie
uległo wielkiej zmianie i choć dodano kilka nowalijek to dużo rzeczy jest
już wam znanych: serce lochu, skarbiec, leża dla zmęczonych, kurnik, sala
treningowa, świątynia, pracownia wynalazcy, biblioteka, sala tortur,
cmentarz, więzienie, posterunek i mosty.
Z nowych miejsc pojawia się
kasyno, gdzie wasi podopieczni mogą wygrać lub przegrać trochę kasy. Prócz
kasyna dodano arenę, na której wasi milusińscy tłukąc się między sobą przy
okazji się doskonalą w umiejętności walki. Trzecią i ostatnią nowością w
lochu będzie magiczna brama, z której będą przybywać wasze sługi. Czy na
tym etapie jeszcze ktoś twierdzi że ta gra nie szokuje nowościami? Nie
widzę, nie słyszę więc przejdżmy do czarów.
Mam
nadzieję że liczba zaklęć zadowoli wszystkich magików. Zaklęć otrzymacie
na swoje potrzeby dwanaście, a nowych w tym połowę. Nasze czary to między
innymi: wezwanie "Rozpruwacza", trzęsienie ziemi, tworzenie złota,
tworzenie impa, wzrok zła, piorun, inferno, wezwanie do broni, leczenie i
kurczak. Oprócz tego mam jeszcze cos w zanadrzu. Co to jest? O może pan z
trzeciego rzędu... Tak czego nam brakuje? Brawo dla pana oczywiście
odpowiedż brzmi PUŁAPKI!!!
Czym były by podziemia
bez pułapek. Tych na szczęście mamy trochę więcej niż w jedynce. Mamy tu
tak ciekawe jak: działa strzelające magicznymi pociskami, wystające kolce,
spadające głazy, strzelające piorunami, małe bomby, gazy trujące, pułapki
alarmowe. Jednak według mnie jedna z nie wymienionych, ale ciekawych jest
pułapka zwana "Strach". Otóż wygląda ona tak: na łańcuchu wisi niewielka
stalowa klatka, w której znajdują się pozostałości czegoś lub kogoś
obrzydliwie przez nas potraktowanego. Każdy przeciwnik o słabym serduszku
na taki widok od razu spierdziela w podskokach.
Do
tych wszystkich ciekawostek zapomniałem dorzucić jeszcze jedną, która
dotyczy architektury, to oczywiście drzwi. Prócz znanych wam typowych
drewnianych, wzmacnianych stalą i żelaznych dodać można barykady oraz
drzwi z właściwościami magicznymi. Te ostatnie są wam znane lecz teraz
posiadają unowocześnienie, zaatakowane odpowiedzą ogniem z magicznych kul.
Tak więc widzicie, że gra wniosła wiele nowalijek
i stanowiła dla mnie niezły szok. Ci którzy już zagrali na pewno zgodzą
się ze mną w końcowej ocenie, ci z was którzy przymierzają się by ją kupić
to nie wiedzą co stracili do tego momentu. Ja osobiście te grę gorąco
polecam, to tytuł jaki pojawia się raz na jakiś czas.
