1. Sprostowanie
Gazeta podała że w Korei byłem służbowo i przy okazji wpadłem na mecz. Nie jest to prawdą gdyż w Korei byłem wyłącznie na mundialu.
Poza tym moja komórka nie działała bo działać nie mogła, ponieważ w Korei są inne zakresy.
2. Sława
Odebrałem e-maila w Korei i czytam że jestem w gazetach z imienia i nazwiska . Wcale mnie to nie ucieszyło, gdyż reklamy nie potrzebuję.
Jeżeli wieszałem tę flagę to dla reklamy Polski i naszego klubu.
3. Zazdrość
Pamiętam jak flaga Legii była na finale pucharu zdobywców pucharu
MU-Barcelona w 1991roku. Flaga Jagielonii wisiała w centralnym miejscu podczas meczu otwarcia mistrzostw świata w 1994 roku.
Marzyłem aby zobaczyć kiedyś flagę ŁKS-u w podobnym miejscu i zobaczyłem .Nigdy bym nie pomyślał że sam będę wywieszał tę flagę.
4. Reklama
Dopiero po powrocie do Polski czytając nagłówki w gazecie i expresie ilustrowanym zdałem sobie sprawę że dzięki tej fladze na mundialu nasz klub miał chyba największą reklamę w swojej pięknej prawie 100-letniej historii.
5.Marzenie
Kilka moich marzeń już się spełniło, jednym z nich było pojechać na mundial lub Mistrzostwa Europy.
Do wyjazdu na wielką imprezę szykowałem się od 1988r czyli mistrzostw Europy w RFN i tak co dwa lata zawsze było blisko ale i daleko . Ale gdyby grała Polska to na pewno bym pojechał.
W końcu nadarzyła się okazja i nie mogłem jej przepuścić.
6.Wzruszenie
Jadąc na Word Cup wiedziałem że nasza flaga będzie na meczach Polski, pytanie było czy w widocznym miejscu.
Jednak nie myślałem że wywieszę ją na innych meczach.
Największy problem miałem na meczu Brazylia-Kostaryka, po tej stronie co miałem bilet wszystkie miejsca w których można było wywiesić flagę były zajęte. Przy pomocy Koreańczyka z ochrony wyszliśmy ze stadionu, weszliśmy ponownie po drugiej stronie stadionu, pomógł mi powiesić flagę i wróciliśmy na miejsce.
Cały mecz widziałem naszą flagę po przeciwległej stronie boiska, przez pierwsze 10-15 minut meczu więcej patrzyłem w tele-bim na stadionie niż na boisko . Naprawdę byłem wzruszony i zadowolony z samego siebie. Zderzenie dwóch światów ogon 2-ligi Opoczno, Kietrz, Jaworzno, Myszków....... a tu nagle Mistrzostwa świata, Brazylia, flaga ŁKS-u, to było więcej niż moje marzenia.
7.Flaga
Jeżeli ktoś myśli że nasza flaga była widoczna tylko na meczach to jest w dużym błędzie.
Po meczu z USA wpadliśmy w euforie i chodziłem cały czas z flagą w plecaku, rozwieszając ją na każdy nawet 10 minutowy postój, była ona obecna na kilku dyskotekach w Dejdzon i Seoulu, we wszystkich pubach i restauracjach w których bywaliśmy, a że nie było czasu spać, więc i ona nie odpoczywała.
Jak wiecie flaga ta ma już swoje lata i ten wyjazd jest być może jej ostatnim . Uszyjemy więc identyczną flagę i ponownie ją zobaczymy.
8.Moja grupa
Zasadniczo od 9 do 16 czerwca trzymałem się z moimi serdecznymi kolegami z Obornik Wielkopolskich, Tomaszem i Przemkiem.
Pierwszy z nich mało nie stracił życia gdy po meczu USA-Polska około północy w centrum Dejdzon, zdejmował wysoko zawieszoną flagę ŁKS-u . Spadł z krzesła i naprawdę wyglądało to tragicznie. Koniec końców był ciężko posiniaczony.
Drugi z nich jest autorem słów które usłyszałem 2 lata temu i utkwiły mi głęboko w pamięci, a brzmiało to mniej więcej tak ,,Jeżeli jedziesz do innego kraju to powiedz dzień dobry, dziękuje, a później powiedz że jesteś z polski" .Czyż nie są to piękne słowa.
Każdy powinien się starać tak postępować.
Pomiędzy 16 a 19 czerwca trzymałem się z Polakami z Toronto. Wyjechali z Polski jako dzieci, ale żebyście ich posłuchali i widzieli co robią. Nie wiem ilu jest Polaków którzy tak kochają swoją ojczyznę. Nie było wyjścia z hotelu bez polskiej flagi na kiju i bez śpiewu.
9.Polska
Od 1września 2001 sodówka uderzyła wszystkim do głowy.
Czytałem co mówili wielcy piłkarze jak Iwan (chyba najlepszy piłkarz w historii polski i oczywiście ŁKS-u) i Hajto, a mówili ,,złoto"!!!!!
,,minimum półfinał"!!!!, wtórował im selekcjoner, udzieliło się prawie wszystkim.
Myślałem sobie -więcej pokory panowie!!!!!!! Tak naprawdę mieliśmy i mamy jednego wybitnego piłkarza Jurka Dudka. Reszta poza wyjątkami, wystarczyło poczytać gazety żeby zobaczyć w jakich klubach grają, jeżeli grają.
W miarę zbliżania się mundialu optymizm gasł i zaczynały się kłótnie ze wszystkimi, oczywiście wszystkiemu winni byli dziennikarze i cykliści.
Jechałem na mundial pełen obaw ale i nadziei, przeczytałem słowa które powiedział Jerzy Dudek ,,wiara przenosi góry" i to mnie bardzo podbudowało.
Wyjście z grupy uważałem za realne.
Korea-będą mieli skrzydła tylko w pierwszym meczu.
Portugalia-na pewno o klasę lepsi, ale nie leży im nasz twardy styl gry.
USA-oni nadają się do kosza i hokeja(czas pokazał jak bardzo się myliłem)
Stało się odpadliśmy i z medalu nici. Dziś trener mówi że wiedział że mamy słabą drużynę, że piłkarze są bez formy wszystko ok., ale po co było rozbudzać apetyty.
Mimo wszystko uważam że pan Jerzy Engel jako trener zrobił najwięcej od 20lat i dalej powinien być selekcjonerem.
Niestety u nas ludzie nie potrafią przegrywać i przyznać się do błędu, każdy teraz odbija piłeczkę, a przecież nie chodzi o Bońka, Engela czy Listkiewicza, chodzi o Reprezentacje Polski.
10.Polskie akcenty
a. Na meczu Hiszpania-RPA widać było same polskie flagi, myślę że część telewidzów była zupełnie zdezorientowana. Kto gra?
b. Po meczu Irlandia-Hiszpania na głównym skrzyżowaniu w dzielnicy amerykańskiej widoczne były dwie flagi Bałtyk Gdynia Polska i ŁKS ŁÓDŹ POLSKA, wywieszone były w takim miejscu że każdy musiał je widzieć.
c. Wszyscy pytali: Co się stało z waszą reprezentacją? Co z Dudkiem?
I co im miałem odpowiedzieć?
11.Wstyd
Kilka razy spotykałem Polaków w kilkuosobowych grupach bez żadnych symboli narodowych.
Pierwszą taką grupę spytałem czy się wstydzą swojego kraju?
Tłumaczyłem im że nie są kibicami Arki czy ŁKS-u w Warszawie i że tu im nic nie grozi, że mogą czuć się bezpieczni, oni mi na to że się nie boją i mówią całkiem serio że mecz jest za 2 czy 3 dni.
Naprawdę wyglądali tak jakby szli na spacer na molo w Sopocie czy Międzyzdrojach. Pomyślałem że dalsza rozmowa jest bezsensowna, są niereformowalni.
Kolejna anegdota przed meczem Korea-Włochy spotykamy Polaków, oczywiście bez barw i mówimy im że po tylu dniach śpiewania nie możemy mówić, a jeden z nich zwraca się do nas całkiem poważnie mówiąc że on też miał problemy z gardłem, a wszystko przez tę klimatyzację. Myślę że do klimatyzacji jak i do jeżdżenia po świecie trzeba po prostu dorosnąć.
Dobrze że nie wszyscy wstydzą się swojej ojczyzny
12.Najśmieszniejsza flaga
Podczas meczu USA-Meksyk wisiała duża flaga wywieszona prawdopodobnie przez Chorwatów napis głosił ,,idiemy na riżu".
13.Wieża Babel ( potęga angielskiego i ........rosyjskiego)
Mundial to nie tylko święto piłki to spotkanie ludzi z całego świata.
Napisze teraz z ludźmi jakich narodowości rozmawiałem.
Z tych biorących udział w mundialu nie dane mi było spotkać przedstawicieli Seneglu i Kamerunu.
Z tych co nie brali udziału w mundialu spotkałem:
Szkotów, Finów, Norwegów, Szwajcarów, Węgrów, Greków, Hindusów, Tajów, Malajów, Filipińczyków, Australijczyków, Nowozelandczyków, Kanadyjczyków i obywateli Peru.
Pierwszy raz w życiu spotkałem mieszkańców Bangladeszu i Lichtensztainu.
14.Polityka i długie nocne Polaków rozmowy
Moje poglądy polityczne są prawicowe ( Unia Polityki Realnej).
Większość ludzi których spotkałem i z którymi rozmawiałem, przeważnie przy wódce, to ludzie inteligentni oczytani i często mający wyrobiony światopogląd.
Wcześniej czy później rozmowa schodziła na tematy polityczne i uwierzcie nie udało mi się spotkać nikogo o poglądach socjalistycznych czy też zwolenników zjednoczonej Europy.
Bardzo mnie to podbudowało i utwierdziło w przekonaniu że jednak za kilkanaście lat wszystko wróci do normalności, a największymi wartościami będą znów rodzina, praca, religia i ojczyzna, a nie socjalistyczne wynalazki typu ubezpieczenia społeczne, związki zawodowe, disco-polo czy reality show.
15. Niemiec
Po meczu z USA spotkaliśmy w dyskotece Niemca, później widziałem go jeszcze dwa razy, jak wynikało z jego opowieści prowadził żywot podróżniczo - awanturniczy.
Facet znał się na piłce i klimatach kibicowskich, więc przyjemnie się gawędziło.
A teraz uwaga! Słyszał że w Polsce po jednym z meczów, wygranym przez gości piłkarze zdjęli stroje, a pod spodem mieli t-shirty znienawidzonego przez gospodarzy klubu. Gdy opowiedziałem mu że to wychowankowie ŁKS-u to koleś był pod dużym wrażeniem i szczęśliwy był że mógł pogadać z przedstawicielem takiego klubu.
16. Wieszczycki, Saganowski, Kościuk i inni
Rozmawiając z kibicami z Polski, zawsze można być dumnym że jest się kibicem ŁKS-u. Sława nasza sięga daleko.
Wiadomo że jesteśmy prekursorami ruchu kibicowskiego w Polsce, teraz jeszcze doszło to że gramy w drugiej lidze, a mimo to cały czas jesteśmy na topie.
Uważam że to co zrobili Saganowski, Kościuk i Jakubowski zasługuje na podziw i wielkie brawa, a mnie przy tej okazji przypomniały się słowa Wilstona Churchila-,, Jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym" (Oczywiście inna skala).
Osobna sprawa to Tomek Wieszczycki, kibice Legii cały czas wspominają spotkanie z nowymi piłkarzami w sierpniu 1995.
Wieszczu powiedział krótko mniej więcej tak: "Ja tu przyszedłem do waszego klubu żeby pomóc Legii awansować do Ligi Mistrzów czyli dla kasy, całe życie mieszkałem 300m od stadionu ŁKS-u, tam było, jest i będzie moje serce"- obecni na spotkaniu Legioniści zgotowali mu owacje na stojąco. My powinniśmy postawić mu pomnik.
Czy w tych dziwnych czasach stać nas jeszcze będzie na wychowanie następców tych wspaniałych chłopców ?
Na drugim biegunie jest Maciek Terlecki, młody, zagubiony człowiek ze wspaniałej rodziny.
Każdy może mieć swoje zdanie na ten temat, ale dla mnie odejście Maćka było największą porażką i upokorzeniem jakie mnie spotkało, będąc kibicem ŁKS-u.
17.Pamięć
Spotkałem dwóch facetów po czterdziestce, mieszkali pod Elblągiem i byli kiedyś czynnymi kibicami Gdańskiej Lechii.
Jeden z nich pyta mnie czy dalej mamy zgodę z Arką, bo on zawsze kojarzy te dwa kluby.
Wyjaśniłem mu że zgody z Arką nie mamy już od końca lat 80-tych, nie mógł uwierzyć, ja kiedyś też.
Myślę że niezależnie od aktualnej sytuacji pewne kluby są zawsze razem kojarzone, przykładów jest dziesiątki.
Mnie osobiście najbardziej utkwił ten pomiędzy Legią a Zagłębiem, mimo że w drugiej połowie lat 80-tych panowała między nimi wojna, to ja zawsze widziałem ich razem.
18.Bilety
Jak wiadomo bilety należało kupić przy pomocy związku, dodając po 10% haraczu na rzecz nie do końca wiem kogo.
Bilety miały być imienne etc.. i przesłane pod wskazany adres . Jakie były każdy wie, trzeba się było o nie prosić .Teraz trzeba będzie pisać podania o zwrot kosztów za niewykorzystane bilety na 1/8, ćwierćfinał itd.
Czy naprawdę nie można tego było zrobić dobrze?
19.Niespodzianki in plus
a. Organizacja wszystkiego przez Koreańczyków, wszędzie punkty informacyjne, ludzie gotowi ci pomóc, nawet kompletny gamoń by się nie zgubił. Podobno w Japonii tego nie było.
b. Kibice koreańscy. Widziałem wcześniej jak skandował czy śpiewał cały stadion, ale nigdy tak równo. Naprawdę wielki podziw.
Na ulicach kobiety po 70 lat klaszczące w rytm piosenek kibiców i 2 letnie dzieci w koszulkach ,,Be The Reds" robiące to samo, widok nie do opisania.
c. Kibice Irlandii. To była niesamowita grupa. Mężowie z żonami, dziadkowie z wnukami, ale wszyscy bez wyjątku kochają swoją wyspę i swoich zielonych chłopców. Przed meczem i piłkarze i kibice zachowywali się tak jakby mieszkali w jednym bloku, pozdrawiali się, machali. Podczas meczu niesamowity doping, mnie też się udzieliło. Po meczu piłkarze długo żegnali się z kibicami. Jedna wielka zielona rodzina. Ci ludzie mają pasję.
Mecz był w Suwon 50 km od Seoulu, więc po meczu towarzystwo irlandzko - polskie przeniosło się do stolicy Korei.
Zabawa trwała do rana, od około godz. 4 dominowała muzyka U2.
Gdy opuszczałem towarzystwo o 6 rano, spiesząc na mecz USA-Meksyk, zabawa jeszcze trwała.
Tradycyjne ,,Naprzód zieloni chłopcy"- śpiewane na meczu, zmieniono na ,,Podnieście się (powstańcie) zieloni chłopcy", to coś takiego jak u nas ,,czy wygrywasz czy nie"
Naprawdę wspaniali ludzie, niezapomniany wieczór i noc.
20.Niespodzianki in minus
a) Niska frekwencja na stadionach, jeżeli widzieliście komplety to złudzenie, organizatorzy (chwała im za to) sztucznie wypełniali stadiony- szkoły, zakłady pracy etc.
Przepłaciłem jedynie za bilet na mecz Korea-Włochy, ale moi kompani kupili bilety na ten mecz godzinę przed spotkaniem za 30% ceny.
Bilet na mecz USA-Meksyk kupiłem za 15% ceny, a bilety na spotkanie USA-Polska tuż przed zawodami rozdawali za darmo!!!!
Jednak Koreańczycy kochają kopaną ale na odległość. Narodowym sportem jest baseball, na ligowych meczach baseballu są przeważnie komplety, a na finał ligi ceny biletów osiągają zawrotne sumy.
Ale cóż co kraj to obyczaj, może po tych mistrzostwach się zarażą.
b) Praktycznie brak kibiców Hiszpańskich i Włoskich.
Czy to przesyt ligami krajowymi i Ligą Mistrzów, ale co wobec tego sądzić o Synach Albionu którzy tak licznie przybyli do Japonii. Myślę że raczej głębszy problem dumy narodowej i poczucia przynależności do danej społeczności, z jednej strony Włosi, Francuzi a z drugiej Skandynawowie, Brytyjczycy, Holendrzy, Szwajcarzy etc.
Ale to takie moje osobiste spostrzeżenia.
c) Organizatorzy nie czuli bluesa sadzając kibiców jednej drużyny w różnych częściach stadionu, co było szczególnie widoczne na meczu Irlandia-Hiszpania i Polska-USA.
21.Hymn
Ameryka to dla niektórych marzenie życia, często nie osiągalne.
Dla mnie to i dla innych z pokolenia lat 60-tych to symbol nadziei i wolności .To coś takiego jak dla naszych dziadków ,,Generał Anders na białym koniu" . Teraz USA jest tak blisko jak nigdy, ale dla mnie dalej jest tą Ameryką z dzieciństwa.
I właśnie na tych mistrzostwach dane mi było dwukrotnie usłyszeć hymn Amerykański, to było dla mnie wielkie przeżycie.
22.Najmłodszy widz
Amerykańska dziewczynka z Chicago, która podobno pokazywana była w telewizji. Miała 2 miesiące, była z mamą i tatą, którzy mówili kilka słów po polsku, gdyż pracowali z Polakami.
Spotkałem ich w pociągu przed meczem USA-Meksyk, pogadaliśmy kilka minut, później rozmawialiśmy po meczu, niesamowite luzaki, typowi amerykanie.
Dziecko było tak spokojne że przez czas naszych rozmów nie dawało śladów życia, chyba przeciwieństwo rodziców.
Może dane było mi zobaczyć najmłodszego widza w historii mundialu. Kto wie?
23. Klub
Nasz klub jest od 4lat chyba w największym kryzysie w swojej historii my kibice (nie tylko przez mundial) jesteśmy najjaśniejszym obecnie punktem tego klubu. Wysoka frekwencja zarówno u siebie, jak i na wyjazdach, dobry doping, organizowane spotkania, pociągi specjalne etc.
W maju 2000 roku wystąpiliśmy na spotkaniu w obecności dziennikarzy osobiście do pana Stępnia żeby przedstawiciel kibiców
Norbert Kuczyński brał udział w posiedzeniach zarządu ŁKS-u
Niestety pan prezes nawet nie raczył odpowiedzieć.
Korzystając z okazji ponawiamy naszą prośbą i czekamy na telefon.
Nie jest to pomysł nowy 20lat temu nasz przedstawiciel zasiadał w zarządzie.
Jak też wiecie kibice Lecha i Legii mają od jakiegoś czasu duży wpływ na swoje kluby, a efekty widzicie sami. Legia jest mistrzem Polski, a Lech znów w 1-lidze, trybuny na tych stadionach nie tylko dogoniły Europę, ale ją wyprzedziły.
Miejsce naszego klubu nie jest w ogonie 2-ligi, nie jest naszą ambicją jeździć na derby do Opoczna czy Piotrkowa.
Musimy zrobić wszystko co jest możliwe aby znów zagrać z Wisłą, Polonią, Ruchem czy Górnikiem.
24.Przyszłość
Jestem optymistą. Wbrew temu co sądzą niektórzy od 2-3lat obserwuje wiele pozytywnych zjawisk na naszym piłkarskim podwórku.
-stacje telewizyjne, te normalne prywatnne, dają dużą kasę na ligę.
-prasa coraz więcej miejsca poświęca piłłce, zobaczcie te wszystkie sportowe dodatki lokalne i jak wyglądał Przegląd Sportowy 5 lat temu a jak wygląda dziś.
-kibice na wielu stadionach sami pilnująą porządku, a ewentualne walki odbywają się daleko od stadionów i biorą w nich udział jedynie zainteresowani.
Potrzebny jest jednak wysiłek wszystkich kochających piłkę nożną, przykład Angielski jest najbardziej klasyczny.
Zobaczcie jak wyglądało piłkarstwo Angielskie 15 lat temu a jak wygląda dziś.
Trzeba zacząć pracę u podstaw to zadanie dla wszystkich: kibiców, działaczy, piłkarzy, dziennikarzy, polityków i szeroko rozumianej opinii publicznej.
Nie mam złudzeń średnia 20 czy 30 tys. ludzi na meczu jest w przewidywalnej perspektywie nierealna, nie ma tradycji ,ale jeśli kiedyś przeczytam w gazetach że średnia widzów wynosi 10000
To będę szczęśliwy.
Musimy jednak zmienić istniejący stereotyp . Wiecie jakie jest wyobrażenie przeciętnego Polaka o polskiej piłce, ano takie że sędzia bierze kasę, piłkarze już przed meczem ustalają wynik, a kibice tłuką się z policją i między sobą.
Musimy to zmienić. Nie łudźmy się kibice Legii nie pokochają kibiców ŁKS-u, to samo dotyczy innych par jak Pogoń-Cracovia, Arka-Lechia, Śląsk-Lech przykładów jest wiele . Sprawy zaszły zbyt daleko i czas pracuje, rosną następne pokolenia, nienawiść przechodzi z ojca na syna.
Musimy, my kibice wznieść się ponad te podziały i nasze spory załatwiać jak najdalej od stadionów, tak aby na stadiony przychodził ojciec z dziećmi, dziadek z wnukami.
Naprawdę wierzę w to co piszę i myślę że nadejdzie czas że ludzie zamiast słuchać muzyki disco-polo czy oglądać programy typu Big Brother tłumnie zasiądą na stadionach, bo to jest piękne.
Była to najbardziej znana polska klubowa flaga na Mistrzostwach Świata spośród wszystkich polskich flag! A jeździ ona z ŁKS-em już od wielu lat.