Faszyści -precz z ruchu antywojennego !!!

 

Ruch antywojenny rośnie i będzie rósł dopóki imperialiści nie wycofają się z Iraku. Każda demonstracja będzie większa od poprzedniej i nawet bełkot organizatorów o papieżu ich nie odstraszy. Wraz z rozwojem ruchu pojawiają się nowe wyzwania. Ponieważ Polska także bierze udział w agresji na Irak - to ruch antywojenny jest narażony na konfrontacje z państwowym aparatem represji. Pierwszego dnia wojny podczas demonstracji antywojennej zostało aresztowanych 30 osób. Policja też wyjątkowo brutalnie traktuje aktywistów ruchu antywojennego rozlepiających plakaty. Drugi zaś problem jaki się pojawia to wzmożona aktywność nacjonalistów i antysemitów. Polityka państwa Izrael, który jest członkiem imperialistycznej koalicji antyterrorystycznej, odpowiedzialnej za wojnę w Iraku, jest pretekstem dla antysemitów do propagowania swojej ksenofobicznej ideologii. Faszyzujące środowiska narodowo-klerykalne bezczelnie kolportują swoje przesączone jadem antysemityzmu pisma i ulotki. Mimo, że demonstracja jest antyrządowa - ci noszą biało-czerwone polskie flagi i ksenofobiczne transparenty. Niestety antysemicka propaganda, w kraju o prawie 20 procentowym bezrobociu może trafić na podatny grunt. To, że antysemici dziś nie mają realnej siły, nie znaczy, że można ich lekceważyć. Garstka faszystów w Niemczech, podczas kryzysu gospodarczego w krótkim czasie zbudowała wielomilionową NSDAP... Dlatego tak ważne jest by faszystowskie ścierwo zgnieść w zarodku. Ustosunkuje się tutaj do fragmentu artykułu Piotra Tyszlera: "Szczera naiwność czy fanatyczny dogmatyzm?", gdzie napisał:

"Niewątpliwie nie powinno być tam [tj. na demonstracjach antywojennych] miejsca dla szowinizmu, ksenofobii, antysemityzmu czy rasizmu. Osoby próbujące przekształcić wystąpienia antywojenne w nagonkę antysemicką (ukrytą pod płaszczykiem potępienia dla Izraela – co nie znaczy, że należy od takowej krytyki stronić – trzeba tylko rozróżniać prymitywny antysemityzm od potępiania rządu Izraela za zbrodniczą politykę wobec narodu palestyńskiego) powinny zostać wypraszane z manifestacji. Manifestacje, zwłaszcza te wielotysięczne, powinny posiadać swoją własną, wewnętrzną „ochronę” i żywo reagować na wszelkie próby rozbijactwa czy prowokacje (dotyczy to także osób, które chciałyby same decydować czy reformiści mogą uczestniczyć w manifestacji czy nie /!/ i wprowadzać swoje poglądy za pomocą przemocy fizycznej)."

Po demonstracji antywojennej 14 grudnia 2002 roku, nieistniejąca już OA zwróciła się do komitetu antywojennego z propozycją współpracy. W demonstracji tej brały udział organizacje antysemickie i organizacje za wojnę odpowiedzialne (tzn młodzieżówka FMUP) , które kompromitowały antywojenny przekaz. Chcieliśmy powołać ponad organizacyjną straż ochrony demonstracji, ale komitet antywojenny ustami członków PD zignorowali nasze apele. Albo więc mówili, że na demonstracji antywojennej przemocy stosować nie wolno, albo też mówili, że problem ten rozwiążą sami, albo po prostu nas olewali, gdyż mieli do nas uraz bo kilku członków PD przeszło do OA. W końcu sprawa upadła. Na następnej demonstracji 15 lutego postanowiliśmy działać sami. Wiele już pisano na stronie "Lewica bez cenzury" o naszej akcji więc nie będę się powtarzał. W każdym razie antysemckie ścierwo i przydupasy rządu schowały swoje materiały propagandowe. I odnieśliśmy sukces. Także PD próbowało jakoś rozwiązać problem faszystów na demonstracji. Metody jednak przez nich zastosowane były żenujące. Zwrócili się do policji by ci weszli WEWNĄTRZ demonstracji i wyciągnęli członków NOP-u. Metody PD walki z faszyzmem są żenujące i ułatwiają policji infiltrowanie ruchu. PD skompromitowała ruch antywojenny swoim donosicielstwem. A jak się później okazało - jej metody były nieskuteczne. Bo antysemici brali aktywny (rozpowszechniając swoją propagandę) udział w demonstracji. Dopiero akcja OA, kiedy to zniszczyliśmy im transparent przemówiła im do rozumu. Gdy kilkunastoosobowa grupa w czerwonych chustach, która powiedziała wprost "każdy faszysta zostanie zlinczowany" spowodowała, że faszyści jak szczury pochowali swoje transparenty.

Cała lewica się wtedy od nas i naszych "bojówkarskich" metod odcięła. Posypały się groźby, oświadczenia, apele.. które zaostrzyły od dawna skrywane różnice i doprowadziły do rozwiązania Ofensywy. Ale problem pozostaje aktualny. Faszyści też dowiedzieli się o rozpadzie OA i o tym, że przemoc na demonstracji antywojennej jest zakazana - i jeszcze nachalniej prezentowali swoje poglądy na ostatniej, demonstracji 29 marca 2003. Można więc było dostać od nich różne ulotki o mniej więcej takiej treści: "Żydzi w polskim sejmie i Żydzi w kongresie USA, którzy okupują kraje europejskie i Stany Zjednoczone rozwiązują problemy Izraela atakując Irak..."

W imieniu części byłych członków OA, a także ludzi takich jak Piotr Tyszler, ponownie apelujemy do kierownictwa komitetu antywojennego o rozpatrzenie naszej propozycji. Proponujemy utworzenie ponad organizacyjnej służby bezpieczeństwa demonstracji, która by:

-broniła demonstrantów przed brutalnością policji

-wypraszała z demonstracji prowokatorów, faszystów i prorządowych przydupasów.

Służby takie miały by jednakowe stroje i były by gwarancją bezpieczeństwa dla zwykłych demonstrantów. Bo jeśli dochodzi do masowych aresztowań (pierwszego dnia wojny 30 osób) to ludzie boją się działać i ruch słabnie. Następnym razem gdy policja zaatakuje demonstracje, przywita ich zdecydowany opór. Kamienie, petardy, butelki z benzyną i nasze pięści powstrzymają policyjnych skurwysynów. Tak samo postąpimy z wojennymi podżegaczami, którzy chowając się za policją machają flagą USA.

Służby ochrony demonstracji zabroniły by też promowania sztandarów i innych materiałów propagandowych faszystom i prorządowym przydupasom... Nie chcemy robić jakiejś czerwonej inkwizycji i śledzić każdego demonstranta czy przypadkiem nie jest antysemitą... Chodziło by tylko o materiały propagandowe. Nikt z demonstracji nie był by wypraszany, chyba że ważniejsze od zatrzymania wojny jest promocja swojej faszystowskiej organizacji.

Byli członkowie OA chętnie przeprowadzą szkolenia z zakresu samoobrony członkom takich służb. By jednak takie służby powstały - komitet antywojenny musi stać się inicjatywą DEMOKRATYCZNĄ. Na razie o wszystkim decyduje PD, która jest przeciwna powołaniu takich służb.

Hosted by www.Geocities.ws

1