|
TWÓRCY FILMU - poszukiwania Scarlett |
|
Vivien przyjechała do Los Angeles w
pierwszym dniach grudnia 1938 roku i jeszcze w dniu przyjazdu poznała Myrona
Selznicka, który, będąc jednym z najlepszych hollywoodzkich agentów, był
agentem Laurence'a Oliviera i bratem producenta Davida Selznicka. Myron spojrzał
na nią i doszedł do wniosku, że powinien ją przedstawić Davidowi. Znając
jednak dobrze swojego brata, wiedział, że David wierzył w swój niezawodny
instynkt i często podejmował decyzje pod wpływem chwili - dlatego trzeba było
wykorzystać moment zaskoczenia, najlepiej wtedy, gdy zajęty był czymś innym.
"Pożar Atlanty", który miał być filmowany 10 grudnia był wprost
wymarzoną okazją. W międzyczasie Vivien poznała Daniela O'Shea, który miał zająć się załatwieniem jej zdjęć próbnych. W chwilach wolnych Vivien powtarzała dialogi; Jej wejście na scenę było dobrze zainscenizowane. Wieczorem 10 grudnia, Myron zaprosił Vivien i Larrego Oliviera na kolację do restauracji Brown Derby. Planował następnie zabrać ich na plan zdjęciowy, ale zwlekał bo nie chciał pojawić się tam w trakcie największego zamieszania spowodowanego spektakularną sceną pożaru. O godzinie 23 wyjechali i pojawili się na planie w Culver City gdy ogień zaczął stopniowo przygasać. Nie ma niestety materiału filmowego, ani zdjeć które uwieczniły by scenę spotkania; wiadomo jednak, że Vivien miała makijaż zrobiony przez specjalistę z wytwórni MGM, któremu powiedziano, że ma zrobić "twarz Scarlett O'Hary". Miała rozpuszczone włosy i kapelusz z szerokim rondem. Miała na sobie długie czarne futro a pod nim beżową sukienkę. David zszedł z platformy by przywitać się z bratem i jego gośćmi a następnie... Według Oliviera: "Spojrzałem na Vivien: jej włosy łudząco przypominały włosy Scarlett, policzki miała ślicznie zarumienione, czarująco rozchylone wargi, a jej zielone oczy błyszczały podnieceniem w blasku ognia. 'David nie będzie mógł się temu oprzeć' - powiedziałem do siebie. Cofnąłem się, ustępując pola Myronowi. David i George zbliżali się do nas i Myron postąpił ku nim. Wskazując na Vivien, powiedział: 'David, przedstawiam ci Scarlett O'Hara.' David wpatrywał się w Vivien z wielką uwagą; Myron uczynił niewyraźny gest w moim kierunku. David rzucił 'cześć, Larry...' w powietrze, mniej więcej w moja stronę. Zostalismy sam na sam z Myronem bez słowa, David odciągnął bowiem Vivien nieco na bok...George stal z nimi i widać było, ze jest również mocno zainteresowany. Prawie nie mogłem uwierzyć w to, co się działo; ale działo się to naprawdę." Według Selznicka: "Zanim mój brat, Myron, przyprowadził Laurence'a Oliviera i Ms. Leigh na plan Pożaru Atlanty, nie znałem jej [osobiście]. Kiedy mi ją przestawił, odblask ognia zabarwił jej twarz i Myron powiedział: 'Poznaj Scarlett O'Harę'. Wystarczyło jedno spojrzenie i wiedziałem, że ona była odpowiednia - tak właśnie musiała wyglądać Scarlett O'Hara, w każdym razie w moim wyobrażeniu. Później, na zdjęciach próbnych, ze wspaniałymi wskazówkami George'a Cukora pokazała, że potrafi tę rolę równie dobrze zagrać, ale ja nigdy nie pozbędę się tego pierwszego wrażenia." ...Viv zagrała Scarlett. Mimo później pory, David spytał czy nie zechciałaby przeczytać roli z Cukor'em, pod warunkiem, że nie jest zmęczona. Swoją odpowiedzią: "Nigdy nie jestem zmęczona" jeszcze bardziej przekonała go do siebie. O pierwszej w nocy byli w biurze Cukora. W czasie rozmowy Vivien bardzo starała się unikać tematu "Jankesa w Oxfordzie" (Selznick widział ten film i mimo, iż podobał mu się jej występ, to nigdy nie brał jej pod uwagę do roli Scarlett; Selznick jednak najwyraźniej o tym w ogóle zapomniał). Gdy przyszedł czas na próbę dialogu z Cukor'em, trema wzięła górę: "Zaczęła czytać słodko i inteligentnie, była jednak bardzo spięta ...więc rzuciłem w jej kierunku najzłośliwszą uwagę jaka mi przyszła do głowy. Ona się roześmiała. To był początek naszej wspaniałej przyjaźni." 12 grudnia David napisał do żony, która była w Nowym Jorku: "Myron przyjechał za późno, około półtorej minuty po tym jak zawalił się i spalił ostatni budynek i gdy scena została nakręcona. Razem z nim byli Larry Olivier i Vivien Leigh. Ciiii, ona jest naszym czarnym koniem i wygląda piekielnie dobrze. (Tylko dla twojej wiadomości, konkurencja jest zawężona do Paulette, Jean Arthur, Joan Bennett i Vivien Leigh). W tym tygodniu robimy ostateczne testy..." Jej zdjęcia próbne miały miejsce 21 i 22 grudnia i były to: scena przygotowania na barbecue z Hattie McDaniel, scena w sadzie z Douglass'em Montogomery i scena w bibliotece z Leslie Howardem. Później wszystkie testy zostały wysłane do Nowego Jorku, żeby Jock Whitney mógł również wyrazić swoje zdanie. W Boże Narodzenie 1938 George Cukor zaprosił parę znajomych na obiad. Odciągnął Vivien na bok i powiedział, że podjęli decyzję. Viv wspominała: "Moje serce opadło na dno basenu George'a".On powiedział tylko: "Chyba jesteśmy na ciebie skazani...". Jej kontrakt, podpisany 13 stycznia 1939 roku, zakończył trzyletnie, powszechne poszukiwania Scarlett. ![]() Czy ona była naprawdę idealną kandydatką? Czy nie było wokół aktorki z którą pracowało by się prościej? Czy ona warta była tego wszystkiego? To tylko niektóre z całej gamy pytań które gnębiły Selznicka. Ale jego późniejsze słowa rozwiewają wszelkie wątpliwości: "Poza witalnością i urodą, osobowością i naturalnym talentem, Vivien Leigh miała wykształcenie i doświadczenie, które czyniły z niej bardzo dobrą aktorkę. Vivien na planie nie ukrywała swoich opinii: przed każdą sceną mruczała pod nosem jakieś inwektywy i wzdychała. Jej zdaniem sytuacje były niemądre, dialogi głupie, nikt nie mógłby w taką scenę uwierzyć. A jednak na jedno polecenie Victora Fleminga...stawała przed kamerą i robiła cuda." |