Vivien Leigh
 |
"Zagram
Scarlett O'Harę, co wy na to?"
- Vivien Leigh
w roku 1937 "Hej
geniuszu! Poznaj Scarlett O'Harę..."-
Myron Selznick do swojego brata Davida 10 grudnia 1938 "Chyba
jesteśmy na ciebie skazani..." -
George Cukor do Vivien w Boże Narodzenie 1938, oznajmia jej, że dostała rolę. "Pan
Selznick przez dwa lata szukał Scarlett i wśród milionów Amerykanek nie mógł
znaleźć ani jednej odpowiedniej [...] Jestem pewna, że miliony Amerykanów będą
się trzymać z dala od tego filmu na znak protestu." -
Dziennikarka Hedda Hopper 15 stycznia
1939 r. |
Wydaję się, że to, iż
Vivien zagrała tę rolę jest dziełem przypadku - pojawiła się
niespodziewanie a David O. Selznick ujrzał w niej swoją Scarlett. To jest ta
oficjalna wersja, krążąca w Hollywood, która jednak nie do końca jest
zgodna z prawdą. Jeśli Vivien pózniej mówiła, że to był dla niej wielki
szok i niespodzianka to raczej po to by podążać za hollywoodzką wersją i nadać tej historii
odrobinę romantyzmu i sensacji. Vivien chciała zagrać Scarlett odkąd po raz pierwszy
przeczytała książkę w 1936 roku. Na planie filmu "21 Dni" w Anglii
w 1937 roku, ktoś zasugerował, że Larry Olivier byłby idealnym Butlerem.
Vivien oznajmiła: "Larry nie zagra Rhetta, ale ja
zagram
Scarlett O'Harę,
poczekajcie a zobaczycie!". Wszyscy stwierdzili, że jest szalona, bo nawet
przy jej ambicji i determinacji ten cel wydawał się nierealny. Vivien była
znana w Anglii, gdzie wcześniej zagrała we wspaniałych filmach "Wyspa w
płomieniach" i "Jankes w Oxfordzie" i gdzie odniosła wielki
sukces w sztuce "Maska Cnoty", ale była zupełnie nieznana w Ameryce.
W pewnym momencie, ludzie Selznicka nawet brali ją pod uwagę, ale w Selznicku,
który widział "Wyspę w płomieniach" nie wzbudziła większego
entuzjazmu.
W 1938 roku, partner Viv, Laurence Olivier pojechał
do Hollywood by zagrać w filmie W. Wylera "Wichrowe Wzgórza". Jego
agentem był nikt inny, jak Myron Selznick, brat Davida. Vivien nie mogąc
przegapić takiej okazji postanowiła dołączyć do Larrego w Hollywood. Na
jesieni 1938, wypłynęła z Anglii na Queen Mary a w czasie podróży
pracowała w kajucie nad swoja interpretacją Scarlett. 1 grudnia 1938 dotarła
do Nowego Jorku i wsiadła do samolotu do Los Angeles.
Historia jej spotkania z Selznickem była opowiadana setki razy i po drodze
bardzo upiększana.
Vivien poznała Myrona Selznicka już 3 grudnia. On przedstawił ją Danielowi
O'Shea. Obaj doszli do wniosku, że ona może być potencjalną kandydatką i załatwili
jej zdjęcia próbne. Postanowili jednak poczekać na właściwy moment, żeby przedstawić
ją Davidowi. Scena pożaru Atlanty, która miała rozpocząć realizację GWTW
wydawała się idealną okazją. (zobacz
Poszukiwania
Scarlett)
Kiedy 10
grudnia Vivien przyjechała zobaczyć pożar Atlanty, ucharakteryzowana
była na Scarlett O'Harę przez jednego ze stylistów wytwórni. David
podszedł do Viv, stojącej obok Myrona Selznicka, ten przedstawił
Davidowi Scarlett O'Harę, David spojrzał i najważniejsze pytanie padło: "Czy
chciałaby Pani zrobić zdjęcia próbne do roli Scarlett?"
12 grudnia David Selznick napisał do swojej żony, Irene: "Ciiii...ona
jest naszym czarnym koniem i wygląda piekielnie dobrze."
Teraz brane były pod
uwagę cztery kandydatki: Paulette Goddard, Joan Bennett, Jean Arthur and
Vivien.
Po serii testów, na przyjęciu bożonarodzeniowym w domu George Cukora,
George w pewnym momencie wziął Vivien na bok i powiedział jej, że
podjęli już decyzję. Viv pózniej wspominała, że jej serce opadło
na dno basenu George'a...i nagle wszystko przestało się liczyć.
George oznajmił decyzję dość specyficznie:
"chyba jesteśmy na ciebie skazani..."
Zanim decyzja została podana do wiadomości
publicznej, była trzymana w wielkiej tajemnicy. Susan Myron napisała do M.
Mitchell, że aby nie wyjawić tej tajemnicy, ona w rozmowach określała Viv jako "tą
kobietę" i "panią x". Po oficjalnym oświadczeniu reakcje
publiczności były różne. Niektóre organizacje z Południa, takie jak Córy
Konfederacji w Oscala na Florydzie, protestowały przeciwko powierzeniu roli Scarlett
aktorce nie pochodzącej z Południa. Jednak na Południu powszechna była
opinia, że lepsza jest Angielka niż Jankeska. Decyzja była także krytykowana
przez niektórych znanych dziennikarzy, m.in. słynącą głównie z
rozprowadzania hollywoodzkich plotek Heddę Hopper.
Vivien podpisała swój kontrakt 13 stycznia 1939. To był standardowy 7-letni
hollywoodzki kontrakt i miała otrzymać za rolę 30 000 dolarów. Viv miała
zastrzeżenia co do długości tego kontraktu, jednak jej agent zapewnił ją,
że jeśli film będzie sukcesem, kontrakt będzie można łatwo zmienić.
Vivien wysłała 13 stycznia telegram do Margaret Mitchell: JEŚLI MOGŁABYM MIEĆ
ŚWIADOMOŚĆ, ŻE PANI JEST ZE MNĄ, PODCZAS TEGO NAJTRUDNIEJSZEGO WYZWANIA W
MOIM ŻYCIU, OBIECUJĘ, ŻE ZROBIĘ WSZYSTKO BY STWORZYĆ SCARLETT TAKĄ, JAKĄ
OPISAŁA PANI W SWOJEJ ZNAKOMITEJ KSIĄŻCE." Treść tego telegramu została
wydrukowana w jednej z gazet w Atlancie zanim M. Mitchell zdążyła go
przeczytać. W odpowiedzi z 30 stycznia napisała, że mimo iż słyszała o
protestach to jednak nie zauważyła tego typu reakcji w Atlancie, oraz, że
cieszy się, że ta rola wpadła "ręce dziewczyny, której fotografie
ukazują ją jako tak czarującą."
Mimo wszystko, w związku z tym, że M. Mitchell wielokrotnie powtarzała, że
nie ma nic wspólnego z produkcją filmu, aż do premiery nigdy oficjalnie nie
zaaprobowała Vivien. Jednak w marcu 1939 roku napisała do D. Selznicka: "Mówiąc
tylko między nami, jestem pod wrażeniem niesamowitej liczby różnych twarzy,
jakie ona posiada."
"Mam nadzieję, że
mam jedną rzecz której Scarlett nigdy nie miała - poczucie humoru.
Chce mieć trochę radości z życia...I mam nadzieję, że nie mam jednej
spośród jej cech: egoizmu. Scarlett była fascynującą osobą, cokolwiek
robiła, ale nie była osobą dobrą. Zbyt trywialna, zbyt skupiona na
sobie...ale jedna rzecz w niej była godna podziwu: jej odwaga. Miała jej
więcej,
niż ja będę kiedykolwiek miała." - Vivien Leigh
Clark Gable
| "Nie
chcę tej roli za nic w świecie" - Clark Gable
"Muszę
niestety poinformować cię, ze szanse zdobycia Gable'a są zerowe"
- D. Selznick w telegramie
do Kay Brown, 1937
"...Clark Gable...nigdy
nie był kandydatem na Rhetta tutaj na Południu..." - Margaret Mitchell
w telegramie do Kay Brown, 7 lipiec 1938
"Cześć Rhett!" - Spencer Tracy
mijając Clarka na korytarzach wytwórni MGM.
|
|
Jak tylko kinomani dowiedzieli się,
że powieść ma zostać sfilmowana ich wybór był jednogłośny. Jednak mimo iż,
publiczność domagała się Clarka Gable'a, droga do zdobycia go do tej roli była
długa i kręta. Większość hollywoodzkich amantów była brana pod uwagę
zanim podjęto ostateczną decyzję.
Najpierw był Clark -"Król Hollywood" - jednak jak Margaret Mitchell
zauważyła w liście do Kay Brown w 1938 roku:
"Tu na Południu
Clark Gable nie jest tak popularny jak w pozostałych częściach kraju...nigdy
nie był tutaj kandydatem na Rhetta".
Pomysł zaangażowania Basila Rathbone'a został dość szybko odrzucony przez
Selznicka (mimo iż M. Mitchell pisała, że ma on dużo sympatyków na Południu).
Selznick próbował zdobyć Gary Coopera, ale Sam Goldwyn z sąsiedniej wytwórni,
z którym Cooper miał podpisany kontrakt, odmówił wypożyczenia go.
Następnym potencjalnym Rhettem był Errol Flynn - ale on był gwiazdorem wytwórni
Warner Bros. a ta nie miała w zwyczaju wypożyczania swojego najlepszego
materiału bez wyraźnych korzyści. Jack Warner pożyczył by Flynna jeśli
rola Scarlett przypadłaby ich głównej gwieździe, Bette Davis. Ten pomysł
jednak został przekreślony przez samą Davis, która odmówiła zagrania w
filmie z Flynnem.
Ronald Colman pod względem wyglądu idealnie pasował do opisu Rhetta. Pewnego
dnia Kay Brown zatelefonowała do niego by zaznajomić go z historią, przeczytać
parę fragmentów z książki. Colman zareagował bardzo entuzjastycznie na ten
projekt, używając do określenia go kilku typowo brytyjskich eufemizmów.
Nawet ludziom Selznicka trudno było wyobrazić sobie tego typowego Brytyjczyka
wcielającego się na ekranie w symbol amerykańskiego Południa.
Selznick nie miał innego wyboru
jak starać się zdobyć Gable'a. Szczególnie gdyż publiczność zaczynała
wierzyć, że Margaret Mitchell stworzyła postać Rhetta z myśla o Clarku. Ta
plotka została sprostowana przez Clarka, który zauważył: "kiedy ta
powieść powstawała, ja zarabiałem 4 dolary na dzień jako robotnik w
Oklahomie" (tłumaczenie trochę ubarwione, ale osiągnął swój cel).
Clark nie chciał zagrać Rhetta. Kiedyś wystąpił w filmie kostiumowym, który
okazał sie klapą, a poza tym obawiał się, że ludzie mieli tyle różnych
wyobrażeń jesli chodzi o postać Rhetta, że nie możliwe było zadowolenie
wszystkich."...Tu
mamy bestseller wszechczasów. Ludzie mają różne opinie o bohaterach i opinie
jak i przez kogo oni mają być zagrani. Dlatego nie chciałem tej roli.
Zbyt dużo ludzi znało tą postać i jeśli coś by im się nie spodobało od
razu porównywali by to z książką. Wiedziałem, że musiałbym dać z siebie wszystko."
Selznick unikał proszenia swojego teścia, Louis B. Mayera, o cokolwiek tak długo
jak to było możliwe, ale był zdeterminowany by zdobyć Gable'a. Gdy po raz
pierwszy przedstawił mu swoją propozycję Clark odrzucił ją, mówiąc, że
nie chce jej "za nic w świecie" i przypomniał Selznickowi o swoim
kontrakcie z Metro-Goldwyn-Mayer. On był największą gwiazdą MGM a wytwórnia
nie była bezinteresowna. Propozycja L.B.Mayer'a nie była korzystna dla
Selznicka, bo po pierwsze wzbogacał się na niej Mayer, a United Artists traciło
prawo do dystrybucji filmów Selznick International. Ale Gable był tego wart.
Na początku 1938 roku doszło do umowy z MGM: Wytwórnia pożyczy Gable'a i wyłoży
1,250,000 dolarów, połowę oczekiwanego budżetu filmu, w zamian za połowę
zysków z filmu. Ponadto, Loew's Inc. (podporządkowana MGM) miała się zająć
dystrybucją filmu w zamian za 15% z jego przychodu.
(Więcej
o poszukiwaniu Rhetta tutaj)
Teraz ostatnim
problemem było przekonanie Clarka. Clark chciał uzyskać rozwód ze swoją żoną,
Rią Langham, by poślubić aktorkę, Carole Lombard. W ramach rekompesaty Ria
zażądała część sumy jaką od 1934 roku MGM odkładało na konto Gable'a.
Wtedy L.B. Mayer zgodził się sfinansować rozwód Clarka.
Clark podpisał swój kontrakt 25 sierpnia 1938. Miał uzyskać rekordową sumę
100 000 dolarów.
"Przedstawiam Wam
człowieka, który zawsze był i będzie Rhettem Butlerem i ma na własność
całą Atlantę, Mr. Clark Gable"
- W. Hartsfield, burmistrz Atlanty na premierze GWTW
Olivia
de Havilland
 |
"Dziękuję
Panu, iż nalegał Pan, że Melania była piękna. Przedstawiłam ją jako małą,
skromną osóbkę, ale w moim sercu również uważałam ją za piękną." -
Margaret Mitchell do Roberta W. Binghama 23 lutego 1937
"Dałbym wszystko by
mieć Olivię de Havilland..." - D. Selznick
w liście do Daniela T. O'Shea, vice prezesa Selznick International 18 listopada
1938 |
Poszukiwanie aktorki
do roli Meli było równie żmudne. Trzeba było znaleźć aktorkę, która
potrafiła by oddać złożoność charakteru Melanii: ukazać jej życzliwość,
jej wewnętrzną siłę, jej prostolinijność i jej dojrzałość.
Cukor używał scenę rozmowy Scarlett i Melanii do zdjęć próbnych; scenę która
nie została uwzględniona w końcowej wersji filmu. Wiele aktorek ubiegało się
o tę rolę: (Kliknij tu po
szczegóły)
Dorothy
Jordan, Frances Fuller, Andrea Leeds, Anne Shirley, Marsha Hunt, Elizabeth
Allan, Geraldine Fitzgerald i Priscilla Lane. Faworytką Louis B. Mayera była
Maureen O'Sullivan. Inna kandydatka, Janet Gaynor zrezygnowała z dalszej
kariery filmowej. W końcu Selznick zdecydował się na Marshę Hunt, nawet
powiedział jej, że znalazł swoją Melanię, ale miała zachować to w
tajemnicy jeszcze kilka dni, aż on do niej zadzwoni. Ona jednak tego telefonu
się nie doczekała ponieważ w międzyczasie pojawiła się Olivia de Havilland.
Pewnego dnia w biurze
Cukora pojawiła się Joan Fontaine, sądząc, że Cukor chce by z nim zrobiła
czytanie roli Scarlett. Kiedy dowiedziała się, że była brana pod uwagę do
roli Melanii odmówiła, ale wspomniała o swojej starszej siostrze, Olivii.
Olivia była zachwycona persektywą zagrania Meli i spotkała się z Cukorem w
jego domu, by przeczytać dla niego rolę. George wcielił się w postać Scarlett i Olivia
jest pewna, "że to jego występ zdobył jej tę rolę". Cukor i
Selznick byli zachwyceni; znaleźli to czego szukali.
Był tylko jeden problem. Olivia miała kontrakt z wytwórnią Warnerów. Jack
Warner pozostawał niewzruszony: Davis jako Scarlett, Flynn jako Rhett i WTEDY
Selznick może dostać de Havilland.
Olivia była na tyle zdeterminowana, że poszła prosić Jacka Warnera osobiście,
jednak daleko nie zaszła, bo on cały czas próbował ją odwieść od tego
pomysłu, mówiąc, że ten film będzie "największą klapą w historii".
Olivia wcale się jednak nie zniechęciła i postanowiła wykorzystać fakt, że
dobrze znała się z żoną Warnera, Ann. Zaprosiła ją na kawę i przedstawiła
sytuację. A Ann później udało się przekonać męża by pozwolił Olivii
zrobić ten film. (Choć jak wspomina Olivia, to wcale nie było tak
altruistyczne z jego strony; została wypożyczona za Jimmy Stewarta i pewną sumę
pieniędzy.)
Podpisała swój kontrakt 13 stycznia i
tego samego dnia wysłała telegram do Margaret Mitchell: "FAKT, ŻE ZAGRAM
MELANIĘ OZNACZA DLA MNIE SPEŁNIENIE DŁUGO OCZEKIWANEGO MARZENIA. TERAZ MAM
TYLKO NADZIEJĘ, ŻE UDA MI SIĘ ZAGRAĆ Tę ROLĘ TAK, BY PANI BYŁA
USATYSFAKCJONOWANA". M. Mitchell przesłała Olivii swoje najlepsze życzenia.
Napisała także: "Wiem
lepiej niż ktokolwiek inny, jak trudna będzie rola Melanii. To jedna z moich
ulubionych postaci w książce i nie mogę się doczekać, aż zobaczę ją na
ekranie w Pani interpretacji".
Leslie Howard
| "Pan
Howard był prawie jednomyślnie typowany przez Południowców do roli Ashleya..."
- Margaret Mitchell w liście do Davida Selznicka, 14
stycznia 1939
"Moją misją tutaj
są pieniądze i kim ja jestem żeby odrzucić taką propozycję?"
- Leslie Howard w liście do swojej córki
|
|
Leslie Howard był nawet bardziej
niechętnie nastawiony do roli Ashleya niż Clark Gable do roli Rhetta. On nigdy
nie przeczytał książki, nie chciał grać kolejnej, niewyraźnej postaci, nie
chciał grać w filmie kostiumowym i wiedział, że mając czterdzieści pięć
lat był za stary by zagrać dwudziestoletniego młodzieńca.
Ale Leslie Howard
wydawał się jedynym możliwym kandydatem. Dziesiątki aktorów były brane pod
uwagę, a George Cukor do zdjęć próbnych używał tzw. "scenę w
sadzie", rozmowę Ashleya ze Scarlett w Tarze, w czasie wojny. Wśród
potencjalnych kandydatów byli m.in.: Ray Milland, Richard Carlson, Shepperd Strudwich, John Howard, Robert Young. Douglass Montgomery
zagrał scenę próbną z Vivien Leigh jako Scarlett; na Selznicku żadnego wrażenia
nie zrobił występ Jeffrey'a Lynn'a, który zagrał z Paulette Goddard. Test
Melvyna Douglasa (z Laną Turner jako Scarlett) Selznick uznał za pierwszą
inteligentną interpretację Ashleya, ale stwierdził, że jest "zbyt
muskularny" i wyglądem nie przypomina Ashleya. (obsadzanie
roli Ashleya słowami Selznicka)
Tak więc Selznick
cały czas powracał do Howarda. Dowiedział się, że Leslie niedawno założył
swoją własną firmę i zakupił prawa do kilku dzieł literackich oraz że
Howard miał jedną życiową ambicję - zostać producentem. Więc
Selznick zaproponował Howardowi, że w zamian za jego udział w Przeminęło
z Wiatrem Selznick uczyni go współproducentem swojego najnowszego filmu, Intermezzo,
w którym Leslie miałby także zagrać główną rolę, a partnerowałaby mu
Ingrid Bergman. Ponadto za oba filmy miał zagwarantowaną sześciocyfrową sumę.
Wobec tego jego kontrakt podpisany został 13 stycznia 1939.
Tego samego dnia wysłał zabawny telegram do M. Mitchell: "JA WCALE NIE
ZAZDROSZCZĘ RHETTOWI PONIEWAŻ DZIĘKI PANI, TO Z MELANIĄ CHCIAŁEM BYĆ. A
TAK NA POWAŻNIE, TO DLA MNIE WIELKI ZASZCZYT, ŻE ZOSTAŁEM WYBRANY BY ZAGRAĆ
JEDNĄ Z RÓL Z PANI KSIĄŻKI, TYTUŁU KTÓREJ NIE MOGĘ SOBIE NIESTETY TERAZ
PRZYPOMNIEĆ."
Margaret Mitchell odpowiedziała, że czeka z niecierpliwością, aż zobaczy go
na ekranie i pożyczyła mu wszystkiego najlepszego.
25 sierpień 1938: Clark Gable, Louis B. Mayer, David Selznick
i przedstawiciel MGM, A. Lichtman podpisują kontrakt w ramach którego Gable
zostanie wypożyczony do Selznick International.
13 styczeń 1939:
kontrakty podpisują Vivien Leigh, Leslie Howard i Olivia de Havilland.
|