Recenzje



"Soulside Journey"


Od razu na wstępie powiem, że nie znam się na Death Metalu i nie jestem jego zbyt dużym fanem, więc ciężko mi będzie napisać tą recenzję. Jednak skupię swoje siły i postaram się Wam przekazać moje wrażenia. Płyta ta wyszła w roku 1991 poprzez początkującą angielską wytwórnię Peaceville Records, z którą wtedy zespół świeżo zawarł kontrakt. Deathowe kompozycje DT wg mnie są całkiem dobre, co prawda nie aż tak jak późniejsza twórczość grupy, ale ok. Muzyka przedstawiona przez kapelę na SJ jest dość klimatyczna, mroczna i pełna zła. Brakuje mi trochę brutalności która znalazła się na późniejszych albumach. O ile znam się na DM to na SJ nie zauważyłem wpływów innych kapel. Płyta została nagrana w składzie Gylve Nagell (Fenriz) - perkusista i pisarz tekstów, Ted Skjellum (Nocturno Culto) - wokalista i gitarzysta, Ivar Enger (Zephyrous) - gitarzysta, Dag Nilsen - basista. Po zmianie stylu grupy na BM zespól zwyzywał SJ od komercyjnego gówna i modnego grania.



"A Blaze In The Northern Sky"


Pierwsze Black Metalowe wydawnictwo grupy. Materiał jest bardzo prymitywny i mroczny. Wokale Nocturna czynią już przepełniony złem klimat jeszcze podlejszym. Stu procentowy Black Metal! Album ten uderzył bezlitośnie w podziemie, zaniósł DT na szczyty najlepszych kapel BM. Został on nagrany w składzie Gylve Nagell (lider grupy) - perkusista i pisarz tekstów, Ted Skjellum - wokalista i gitarzysta, Ivar Enger - gitarzysta, Dag Nilsen - basista. Zapoczątkował on nowy styl grupy.



"Panzerfaust"


Po zerwaniu kontraktu z angielską wytwórnią Peaceville Records, DarkThrone podpisał kontrakt z wytwórnią Satyra Moonfog Productions w 1995 roku. Prawie od razu wyszła płyta "Panzerfaust". Album ten został nagrany w składzie: Fenriz, Nocturno Culto, Zephyrous. Jest to już piąta płytka kapeli jednak reprezentuje zupełnie inny styl niż poprzednie, lecz jest to nadal prawdziwy Black Metal. Płyta jest bardziej przemyślana, o wiele lepsza i w przeciwieństwie do poprzednich ani trochę nie przypomina Satyricon. Nie słychać na niej w ogóle wpływów innych kapel. Jest bardzo klimatyczna, (choć przedstawia inny klimat niż poprzednie płyty zespołu), mroczna, ponura i cholernie ciężka. Wokale są wyjebiste, lepsze, głośniejsze niż na poprzednich płytach, perkusja jak zawsze wymiata. Do tego mistrzowskie riffy gitarowe. Szczególnie warto zwrócić uwagę na gitary i perkusję w kawałku "Hans Siste Vinter". Według mnie "Panzerfaust" jest jedną z najlepszych płyt DarkThrone i jakby zmieniła styl grupy, co słychać na kolejnych płytach: "Total Death", "Goatlord", "Ravishing Grimness" i na najnowszej płycie "Plaguewielder". Co prawda płyty te nie przedstawiają muzyki podobnej do tej z płyty "Panzerfaust", ale też są zupełnie inne niż pierwsze Blackowe płyty DarkThrone. Ja uważam tą zmianę za pozytywną, choć nie wszyscy ze mną się zgodzą.



"Total Death"


Zacny następca "Panzerfaust" wychodzi w 1996 roku. Materiał ten został nagrany w dwie osoby przez Fenriza i Nocturna, gdyż Zephyrous odszedł od DT niedługo po wydaniu poprzedniej płyty. Zawartość TD pokazała jednak, że stanęli oni na wysokości zadania. "Total Death" jest nie mówiąc dużo zajebisty. Co prawda wyparowała owa prymitywność, której niegdyś grupie nie brakowało. Utwory na TD są dość przemyślane. Nie zabrakło mimo wszystko mrocznego klimatu i brutalności muzyki. DT na "Total Death" zaprezentował wspaniały Black Metal. Można natrafić czasem na elementy trashowe.



"Ravishing Grimness"


Album z 1999 roku. Kiedy wiele kapel już gra tylko dla kasy DT dalej bardzo dobrze funkcjonuje. Po wyjściu "Ravishing Grimness" fanom BM opadły szczęki. Większość spodziewała się komercyjnego gówna. Co do samej płyty jest to jedna z moich ulubionych płyt. Co prawda zespół stracił już cały urok prymitywności ich muzyki, ale dalej jest to bardzo mroczny , klimatyczny i strasznie brutalny styl. Kompozycje są bardziej przemyślane, dokładniejsze niż przedtem. Krążą plotki, że Fenriz chciał wpakować na tą płytkę elementy elektroniki. Nie zrobił tego - może to nawet i dobrze. Ponoć lider DT ma nawet własny projekt techno. Nie podoba mnie się to bardzo, ale póki nie wprowadzą tej swojej fascynacji w muzykę kapeli jest w porządku.



"Plaguewielder"


Po sprzedaniu się wielkich kapel, prawdziwych legend na scenie Black Metalu jak np. MayheM czy Emperor, niektórzy po przesłuchaniu "Plaguewielder" najnowszej płyty DarkThrone twierdza, że ta kapela również się sprzedała. Ja jednak słuchając najnowszego albumu tej grupy mam wrażenie, że stara się ona kontynuować styl, który pokazała na płycie "Ravishing Grimness". Mówiąc szczerze podoba mi się najnowsza płyta DT. Jest ona dość klimatyczna, szybka... może trochę za mało ciężka i mroczna. Nie zwróciłem uwagi, żeby miała jakieś wpływy innych kapel. DarkThrone pokazał, że są jeszcze kapelą które pomimo, że nastał XXI wiek nie zginą i nie oddadzą się komercji.


Back

Hosted by www.Geocities.ws

1