26. kolejka I ligi sezonu 1998/99

Data Godz. Gospodarze Wynik końcowy Goście
12 V
1999
17.30 WIDZEW ŁÓDŹ 1:0 WISŁA KRAKÓW

Legia Warszawa 3-2 ŁKS Ptak
Ruch Radzionków 2-0 Odra Wodzisław
GKS Katowice 1-1 Górnik Zabrze
Stomil Olsztyn 1-1 Zagłębie Lubin
GKS Bełchatów 0-2 Ruch Chorzów
Amica Wronki 2-0 Pogoń Szczecin
Lech Poznań 0-1 Polonia Warszawa

Statystyka meczu

Zdobywcy bramek

Gole Min. Strzelcy Drużyna Asysta
1:0 20'k Michalczuk Widzew Gula

Kartki

Dla Gospodarzy Dla Gości

Michalski (5)

M. Zając

Widzów 14 000
Sędzia Z. Ziober (Przemyśl)
Doping 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Skład Widzewa: Ludwikowski - Michalczuk, Łapiński, Bogusz - Świętosławski, Gęsior, Kaczmarczyk, Michalski, Gula (88' Gorszkow) - Citko, Terlecki

Skład przeciwnika: Sarnat - Węgrzyn, B. Zając, M. Zając, Pater (83' Paluch) - Kałużny, Czerwiec, Kulawik, Bukalski (67' Niciński) - Moskalewicz, Frankowski

PIŁKARZ MECZU: Sławomir Gula (1) - wypracował karnego, szalał na lewej stronie boiska (nie da się go dogonić!!!) - szkoda tylko, że nie strzelił gola

WIDZEWSKI CHARAKTER

Widzew to wyjąkowa drużyna. Trudności ją cementują, wyzwalają dodatkową motywację, ujawniają tajemne siły, pozwalające łodzianom pokazać prawdziwie widzewski charakter - wspaniałą walkę od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego, dającą jako nagrodę cenne zwycięstwo.

Łodzian nie złamał fakt, że kontuzje wyeliminowały z gry czołowych zawodników. Ci, którzy wyszli na plac, walczyli bez cienia kompleksów, bez żadnego respektu dla bardzo silnego rywala. Ba, tacy jak Sławomir Gula należeli do kluczowych zawodników tego pojedynku.

Inicjatywa od początku spotkania należała do Wisły, ale łodzianie bronili się mądrze i gdy tylko nadarzyła się okazja - niebezpiecznie kontratakowali. Krakowianie mogli prowadzić już 3 minucie, ale uderzenie Kulawika obronił Ludwikowski, a dobitka Bukalskiego trafiła w boczną siatkę. Dziesięć minut później groźnie tuż nad poprzeczką strzelał Czerwiec.

Widzew potrafił otrząsnąć się z tej przewagi i sam zaczął przeprowadzać składne akcje. Najważniejsza dla przebiegu wydarzeń na boisku miała miejsce w 19 minucie spotkania. Michalski wrzucił piłkę w pole karne, ruszył do niej Gula, za nim Marek Zając, któy zahaczył nogę widzewiaka. Sędzia Zygmunt Ziober bez chwili wahania wskazał na rzut karny. Strzelał silnie w lewy róg bramki Sarnata Michalczuk i choć wiślak wyczuł intencje łódzkiego obrońcy, nie zdołał sięgnąć piłki.

Wisła próowała wyrównać. Najlepszą sytuację miał Kulawik w 25 minucie, ale jego strzał w pięknym stylu obronił Ludwikowski.

Początek drugiej połowy należał do Widzewa. Dwie okazje po szybkich kontrach miał Terlecki. Raz strzelał płasko w dolny prawy róg, drugi raz w górny, również prawy. W oby przypadkach były to niestety niecelne uderzenia.

W 61 min. w zamieszaniu pod bramką Widzewa najwięcej zimnej krwi wykazał Gula, który wybił piłkę z linii bramkowej. W 77 min. po składnej akcji Michalskiego i Guli, Marek Zając ubiegł Terleckiego, wybijając piłkę na rzut rożny.

Najlepszą sytuację po przerwie miał w 80 min. Gula. W sytuacji sam na sam uderzył jednak piłkę niezbyt precyzyjnie i Sarnat robinsonadą obronił jego strzał.

Pokonać Wisłę to prawdziwa piłkarska sztuka, dobrze rokująca przed europejskimi potyczkami Widzewa. Walcząc z taką determinacją i klasą można się w Europie pokusić o niejedną niespodziankę.

Express Ilustrowany

Po meczu powiedzieli:

Marek Dziuba, trener Widzewa: Strasznie się cieszę z tego zwycięstwa. Przybliża nas ono bardzo do wytyczonego celu - gry w europejskich pucharach. Musieliśmy grać bardzo asekuracyjnie. Siła Wisły w drugiej linii jest bowiem wielka. Udało nam się zatrzymać krakowską maszynę przed linią naszego pola karnego. Uważam, że byliśmy bardziej zdeterminowali, waleczniejsi i zasłużenie wygraliśmy. Zabrakło naszego snajpera, ale jego obowiązki przejął Andrzej Michalczuk. Mój zespół doskonale wykonał założenia taktyczne.

Andrzej Michalczuk, zdobywca bramki: Trudno jest podjąć decyzję o strzelaniu karnego w takim meczu, przy stanie 0:0 i gdy ostantnia jedenastka w ligowym meczu została przez nas niewykorzystana. Podszedłem jednak do piłki i cieszę się, że trafiła ona do siatki. Mnie naprawdę jest wszystko jedno, gdzie mnei ustawi trener na boisku - już powiedziałem kiedyś: wszystko jedno na jakiej pozycji, byle w Widzewie.

Maciej Terlecki: Musieliśmy się bardzo napracować na to zwycięstwo. Wisła pokazała wysoką dyspozycję, widać, że jest to bardzo dobrze poukładany przez trenera Smudę zespół. Podjęliśmy jednak walkę i udowodniliśmy, że gdy w drużynie jest kilku dobrych piłkarzy, a gdy wszyscy w mecz włożą trochę zdrowia oraz ambicji, wtedy można z każdym wygrać.

Tomasz Łapiński: Wygraliśmy zasłużenie, bo to my strzeliliśmy bramkę, a nie Wisła. Krakowianie udowodnili jednak, że tytuł mistrza Polski wywalczyli zasłużenie i są w tej chwili najlepszą w Polsce drużyną.

Marcin Ludwikowski ledwo wyszedł z szatni o własnych siłach: To efekt brutalnego wejścia Kulawika w moje nogi. Wygląda to fatalnie, ale mam nadzieję, że szybko powrócę do pełni sił. Przed meczem naprawdę nic się nie denerwowałem, nie odczuwałem strachu przed napastnikami Wisły.

Franciszek Smuda, trener Wisły Kraków: Chciałbym bardzo serdecznie podziękować w swoim i Ryśka Czerwca imieniu za gorące przyjęcie nas przez łódzką publiczność. Zostaliśmy we wdzięcznej pamięci łodzian, to powód do prawdziwej satysfakcji. Mecz był bardzo zacięty i wyrównany. Obie drużyny grały w supertempie. Moim zdaniem w takim spotkaniu taki kontrowersyjny karny nie powinien przesądzać o ostatecznym wyniku. Walczyliśmy o prestiż. Cóż, Widzew okazał się lepszy.

Tomasz Frankowski, napstnik Wisły: Powinniśmy w Łodzi wygrać, bo to my dyktowaliśmy warunki gry. Nie potrafiliśmy jednak wykorzystać żadnej sytuacji.

Ryszard Czerwiec, rozczarowany wynikiem, ale zadowolony z przyjęcia przez łódzkich kibiców: Łódzcy kibice nie zapomnieli o mnie. To dobrze, że ciepło mnie powitali, bo na łódzkim stadionie zostawiłem przecież dużo swojego zdrowia.


OPINIE KIBICÓW O MECZU:

Paweł Marek, kibic Widzewa Łódź: Po prostu - utarliśmy nosa Wiśle ... :)

Łodzianin, kibic Widzewa Łódź: Jeszcze tylko brakuje nam 8 punktów do wywalczenia wicemistrzostwa i (prawdopodobnej) gry w Lidze Mistrzów.  W każdym razie nie
można zlekceważyć żadnego przeciwnika. Mecze w Olsztynie są zawsze ciężkie, a Stomil
dodatkowo walczy o utrzymanie w lidze.

Janusz ZALEWSKI, kibic Widzewa Łódź: Cieszę się bardzo z sukcesu jakim było zwycięstwo nad Wisłą. Żałuję, że Widzew nie mógł zagrać w najsilniejszym składzie, ale najważniejszy jest wynik, który przybliża do zajęcia drugiego miejsca.

Martinez, kibic Widzewa Łódź: Jeden z lepszych meczów Widzewa w rundzie wiosennej. Przede wszystkim bardzo dobra gra obronna, 1choć w niektorych sytuacjach pomogło trochę szczęście. Jeżeli chodzi o rzut karny to trudno mi powiedzieć czy był zasłużony. Faktycznie Zając faulował Gulę, ale ten też trochę zabawił się w aktora. Wielka szkoda, że zmarnowane zostały świetne sytuacje podramkowe (zwłaszcza Terlecki), bo Widze mógł wygrać 2-0, albo nawet i 3-0. Niestety Marek Citko musi nadrobic jeszcze braki szybkościowe, a Maciej Terlecki moim zdaniem nie powinien grać w ataku (chociaż z drugiej strony tylko z Markiem Citko z przodu trudno byłoby strzelić cokolwiek). Podsumowując - bardzo dobry mecz, cieszy wygrana ze świeżo upieczonym mistrzem Polski, aczkolwiek osobiście odczuwam lekki niedosyt, gdyż gracze Widzewa nie zdobyli bramki z gry.


Strona główna

Hosted by www.Geocities.ws

1