22. kolejka I ligi sezonu 1998/99
| Data | Godz. | Gospodarze | Wynik końcowy | Goście |
| 18.04 1999 |
16.00 | WIDZEW ŁÓDŹ | 3:2 | LEGIA WARSZAWA |
GKS Katowice 1-1 GKS
Bełchatów
Amica Wronki 1-3 Wisła Kraków
Ruch Radzionków 1-0 Ruch Chorzów
Lech Poznań 3-1 ŁKS Ptak
Stomil Olsztyn 2-1 Górnik Zabrze
Zagłębie Lubin 2-0 Pogoń Szczecin
Polonia Warszawa 2-1 Odra Wodzisław
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
| Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna | Asysta |
| 1:0 | 42' | Wichniarek | Widzew | Michalczuk |
| 2:0 | 44' | Gula | Widzew | Michalski |
| 2:1 | 61' | Kucharski | Legia | |
| 2:2 | 68' | Mięciel | Legia | |
| 3:2 | 81' | Michalski | Widzew | Gęsior |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| Terlecki (5) | Mięciel |
Mosór |
| Widzów | 14 000 | |||||||||
| Sędzia | Ryszard Wójcik (Opole) | |||||||||
| Doping | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Skład Widzewa: Olszewski - Gorszkow, Łapiński, Bogusz - Michalczuk (46' Gęsior), Michalski, Kaczmarczyk, Terlecki, Gula (65' Świętosławski) - Citko, Wichniarek
Skład przeciwnika: Szamotulski - Nowak (46' Murawski), Zieliński, Mosór - Karwan, Magiera, Czykier (46' Bednarz), Skrzypek, Sokołowski (67' Sawicki) - Mięciel, Kucharski
PIŁKARZ MECZU: Radosław Michalski (3) - mimo, iż nie strzelił karnego, zapewnił Widzewowi trzy punkty!
WALCZYLI DO KOŃCA!
Wiele emocji, dramaturgia, pięć goli i zmieniający się wynik - to wszystko mieliśmy podczas szlagierowego meczu Widzewa z Legią. To już tradycja, że spotkania tych drużyn w żadnym piłkarskim elemencie nie różnią się od gier lig europejskich.
Łodzianie wygrali zasłużenie, będąc zespołem lepszym. W 5 min. grający bardzo dobrze Sławomir Gula mógł zdobyć bramkę, ale golkiper Legii, Grzegorz Szamotulski, kapitalnie obronił. Widzew powinien prowadzić już od 23 minuty. Wówczas tuż za linią pola karnego ręką zagrał Paweł Skrzypek i arbiter podyktował rzut wolny dla Widzewa. Po krótkim zagraniu Citki silnie i celnie strzelił Artur Wichniarek. Sędzia przerwał jednak akcję i gola nie uznał, bo Widzew strzelił przed gwizdkiem arbitra. Tej decyzji kibice długo nie mogli mu wybaczyć.
Dwie minuty później kolejny rzut wolny wykonywał tym razem Marek Citko. Mocno podkręcona piłka minęła o centymetry bramkę Legii.
I od tego momentu nastąpił koncert gry Widzewa. W 42 min. Andrzej Michalczuk podał prostopadle do Artura Wichniarka, a lider tabeli strzelców strzelił obok Szamotulskiego do bramki. Minęły dwie minuty i już było dwa do zera dla Widzewa. Na strzał z pola karnego zdecydował się Sławomir Gula. Piłka odbiła się od pleców Sławomira Nowaka i wpadła do bramki Legii obok zdezorientowanego Szamotulskiego.
Po przerwie Widzew przeprowadził kilka groźnych kontr, po których mogły paść bramki, ale owe akcje nie były zakończone celnymi strzałami. Po godzinie gry inicjatywę przejęła jednak Legia. Łodzianie nagle stanęli, a bramki zaczęli strzelać legioniści.
W 61 min. ani Daniel Bogusz, ani Tomasz Łapiński nie potrafili przeszkodzić Cezaremu Kucharskiemu w oddaniu strzału. Piłki nie zatrzymał także Sławomir Olszewski i Legia zdobyła kontaktową bramkę.
Kolejny błąd łodzian Legia wykorzystała 7 minut później. Jacek Magiera po akcji z prawej strony strzelił z ostrego kąta, bramkarz łodzian tylko odbił piłkę, a Marcin Mięciel z bliska wpakował ją do siatki. Czyżby zatem Widzew tego meczu miałby nie wygrać? Tym bardziej, że w 73 min. głową z bliska strzelał Marcin Mięciel, ale na szczęście tuż obok słupka.
Widzew walczy jednak do końca. W 78 min. grający wspaniale Marek Citko zaprezentował taniec z piłką w polu karnym, mijał rywali jak chciał, ale piłkę po jego strzale wybili obrońcy Legii. W 81 min. łodzianie zagrali w wielkim stylu. Dariusz Gęsior podał prostopadle do Radosława Michalskiego, który przejął piłkę, wbiegł z nią w pole karne, wyczekał i strzelił pod brzuchem Szamotulskiego do siatki Legii. Szał radości ogarnął kibiców Widzewa.
Zwycięstwo powinno być jeszcze bardziej okazałe, gdyż w 90 min. po faulu Szamotulskiego na Arturze Wichniarku sędzia podyktował jedenastkę dla łodzian. Wykonywał ją Radosław Michalski, ale piłkę po jego strzale wybił bramkarz Legii.
Triumf łodzian nad Legią, osiągnięty w stylu klasowego zespołu znacznie przybliżył Widzew do wicemistrzostwa Polski i startu w eliminacjach Ligi Mistrzów. W takiej formie widzewiakom niestraszny żaden rywal.
Express Ilustrowany
Po meczu powiedzieli: Marek Dziuba, trener Widzewa: Pierwsza część spotkania przyniosła nam dwubramkowe prowadzenie. W tym czasie mój zespół grał bardzo dobrze i wydawało się, że nie będziemy mieli problemów z odniesieniem sukcesu. Tymczasem w drugiej odsłonie karta się odwróciła. Legia zaatakowała. Nie jest żadną tajemnicą, że nie potrafimy grać defensywnie. Nasi rywale zagrali agresywnie i zdołali odrobić straty. Na szczęście wspaniałą akcję przeprowadził Radek Michalski. Zachował się jak profesor i zdobył gola na wagę trzech punktów. Szkoda, że nie wykorzystał karnego, bowiem wówczas zasłużyłby na wyższe noty. Ze zwycięstwa nad Legią bardzo się cieszę, ale należy pamiętać, że przed nami kolejne trudne spotkania. Chciałbym bardzo podziękować kibicom. Swoim żywiołowym dopingiem pomogli nam wygrać. Radosław Michalski, strzelec zwycięskiej bramki: Dobrze, że wykorzystałem okazję i strzeliłem gola, bo w innym przypadku, przy nie wykorzystanym przeze mnie rzucie karnym byłby remis, który nas w ogóle w tym meczu nie interesował. Szukałem Artura, ale został z tyłu i musiałem sam zakończyć akcję, na szczęście z dobrym skutkiem. Uważam, że dobrze uderzyłem z 11 metrów, ale znakomicie spisał się Grzesiek Szamotulski, któremu udało się odbić piłkę. Niewielu bramkarzy obroniłoby ten strzał. Artur Wichniarek, strzelec pierwszego gola: Nie wiem, dlaczego cofnęliśmy się na początku drugiej połowy. To sprokurowało niebezpieczne sytaucje pod naszą bramką i doprowadziło do wyrównania Legii. Na szczęście strzeliliśmy trzecią bramkę i wygraliśmy, ale w następnych spotkaniach nie możemy popełnić takiego błędu. Przy bramce muszę podziękować Andrzejowi Michalczukowi, który znakomicie zagrał mi w tempo i nie pozostało mi nic innego, jak umieścić piłkę w siatce. Dobrze, że strzeliłem gola, bo po trzech meczach bez trafienia mówiono już o mojej słabszej formie. Forma jednak jest, ale nie było gola, bo nie w każdym meczu można go strzelić. Obrońcy nie przebierają niekiedy w środkach, żeby nie dopuścić mnie do strzeleckiej sytuacji. Andrzej Michalczuk, asystował przy pierwszej bramce Widzewa: To był mój pierwszy występ po dość długiej przerwie spowodowanej kontuzją. W przerwie meczu nie czułem się już w pełni sił i wolałem powiedzieć o tym trenerowi. Bardzo się cieszę ze zwycięstwa 3:2. Sławomir Olszewski, bramkarz Widzewa: Dobrze, że wygraliśmy, bo przecież Legia w drugiej połowie mocno nas przycisnęła. Przy pierwszej bramce byłem zasłonięty i dlatego moja interwencja mogła być trochę spóźniona. W innym przypadku zdołałbym tę piłkę odbić. Janusz Wójcik, selekcjoner reprezentacji Polski: Było to emocjonujące widowisko piłkarskie. Ale większość bramek padła po błędach, które czołowym zespołom w I lidze, a do takich zaliczają się Widzew i Legia, nie powinny się zdarzać. Mecz wielu błędów, które stworzyły dodatkową dramaturgię w tym w sumie ciekawym pojedynku. |
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Janusz Zalewski, kibic Widzewa Łódź: Jestem szczęśliwy z sukcesu Widzewa osiągniętego po bardzo dramatycznym meczu, szczególnie w 2 części. Jednocześnie należy mieć pretensje do widzewiaków, że w 2 części meczu przez pierwsze 30 minut pozwolili zepchnąć się do rozpaczliwej obrony i dać sobie strzelić dwa gole. Mimo szczęśliwego zakończenia uważam, że moje obawy o wynik tego meczu były uzasadnione. Jeszcze raz gratuluję sukcesu ukochanej drużynie Widzewa. Chwała również drużynie pokonanej, czyli zespołowi Legii. Pozdrawiam wszystkich fanów Widzewa. Janusz z Warszawy.
Nieznany, kibic Widzewa Łódź: Najlepszym piłkarzem był Marek Citko. Mecz ogólnie był bardzo dobry, jak na polskie warunki.
Szymon Sienkiewicz, kibic Widzewa Łódź: Fajny mecz był.
Marek Kozdroń, kibic Widzewa Łódź: Widzew rozwalił Legię ponieważ jest cienka, zawsze była i będzie cienka.
Łodzianin, kibic Widzewa Łódź:
Piękny mecz i całkowicie zasłużone zwycięstwo
Widzewa. Należy podziękować piłkarzom obu drużyn (jak również i kibicom obu
drużyn)
za stworzenie wspaniałego spektaklu.