21. kolejka I ligi sezonu 1998/99

Data Godz. Gospodarze Wynik końcowy Goście
10.04
1999
16.00 ODRA WODZISŁAW 2:0 WIDZEW ŁÓDŹ

ŁKS Ptak 2-0 Stomil Olsztyn
Legia Warszawa 0-0 GKS Katowice
GKS Bełchatów 1-1 Amica Wronki
Pogoń Szczecin 1-0 Polonia Warszawa
Górnik Zabrze 2-2 Zagłębie Lubin
Ruch Chorzów 2-1 Lech Poznań
Wisła Kraków 6-0 Ruch Radzionków

Statystyka meczu

Zdobywcy bramek

Gole Min. Strzelcy Drużyna Asysta
1:0 63'k Jegor Odra  
2:0 65'k Sibik Odra  

Kartki

Dla Gospodarzy Dla Gości

Matyja

Gorszkow (5)

  Olszewski (2)
  Michalski (4)
Widzów 5 000 (wyjazd)
Sędzia Kazimierz Słupik (Tarnów)
Doping 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Skład Widzewa: Olszewski - Bogusz, Łapiński, Gorszkow - Czajkowski (46' Gula), Kaczmarczyk, Terlecki, Michalski, Gęsior (73' Świętosławski) - Wichniarek, Citko (82' Borowski)

Skład przeciwnika: Tomala - Matyja, Jegor, Sowisz - Sibik, Pluta, Jackiewicz, Adamczyk, Woś (81' Jachimowicz) - Kampka (46' Bałuszyński), Nosal

PIŁKARZ MECZU: BRAK

Każda passa musi się kiedyś skończyć i nic dziwnego, że Widzew wreszcie przegrał. Szkoda tylko, że nastąpiło to w nadzwyczaj dziwnych okolicznościach. Bo gdyby nie dziwne i zaskakujące błędy łodzian, porażki by nie było.

Pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze w 4 minucie meczu. Jacek Matyja strzelił głową, bramkarz łodzian Sławomir Olszewski odbił piłkę na słupek, a z linii  bramkowej futbolówkę wybił Daniel Bogusz. Później dwie dogodne sytuacje bramkowe mieli widzewiacy. Rafał Kaczmarczyk zagrał wzdłuż bramki, ale Artur Wichniarek nie sięgnął piłki. W 30 min. bramkę mógł zdobyć Marek Citko. Strzelał mocno z ostrego kąta, lecz nie trafił w bramkę.

Pięć minut później gospodarze domagali się karnego, kiedy to po zagraniu Pawła Sibika piłka trafiła w rękę stojącego w polu karnym Zbigniewa Czajkowskiego. Karnego nie było - i słusznie. Jeszcze wówczas nikt nie wiedział, że karne zadecydują o wyniku meczu. Przed przerwą najpierw Maciej Terlecki strzelił z wolnego w mur piłkarzy Odry, a następnie piłkę po dośrodkowaniu Marka Citki złapał Grzegorz Tomala.

W drugiej połowie pierwsi groźną akcję znów przeprowadzili widzewiacy. Piłka po strzale Macieja Terleckiego minęła jednak bramkę Odry. I wtedy zaczął się dramat piłkarzy Widzewa. Tego, co się stało w 63 minucie nikt po meczu nie potrafił wytłumaczyć. W narożniku boiska Radosław Michalski w zupełnie niegroźnej sytuacji zamiast wybić piłkę sfaulował rywala. Michalski wrócił na swoje pole karne, a gospodarze wybijali rzut wolny. Do dośrodkowanej piłki wyskoczył Michalski. Nie sięgnął futbolówki, wyciągnął jednak rękę i uderzył piłkę. Werdykt sędziego mógł być tylko jeden - karny. Piłkę po strzale Jegora zdołał Olszewski odbić na słupek, ale ta zakręciła i wpadła do siatki.

Nie minęło 120 sekund, gdy Arkadiusz Bałuszyński znalazł się sam na sam ze Sławomirem Olszewskim, próbował go minąć, ale wówczas bramkarz Widzewa zderzył się z napastnikiem gospodarzy i sędzia znów podyktował jedenastkę. Tym razem strzelał Paweł Sibik. Olszewski odbił piłkę, ale ta znów prowadzona jakimiś nadprzyrodzonymi siłami wpadła do łódzkiej bramki.

Sytuacja z 82 minuty, kiedy to Artur Wichniarek z dobrej pozycji przestrzelił już nie zmieniła wyniku. Widzew przerwał zwycięską passę. Szkoda, bo Odra nie prezentowała nadzwyczajnej klasy. To raczej łodzianie gdzieś zgubili formę. No, ale kryzys kiedyś musiał nadejść. Lepiej przegrać w Wodzisławiu niż z Legią!

Express Ilustrowany

Warto też dodać, że zupełnie nieprzygotowani do pierwszoligowych meczów są organizatorzy spotkań w Wodzisławiu. Niewiele brakowało, a stojący tuż przy piłkarzach kibice Odry pobiliby Macieja Terleckiego. Co gorsza, zamiast powstrzymywać "buraków", porządkowi i policjanci z Wodzisławia złapali Terleckiego i siłą próbowali odprowadzić go do autobusu. Organizacyjnie druga liga, wieśniaki!!!

 

Po meczu powiedzieli:

Marek Dziuba, trener Widzewa: Uczulałem zawodników przed meczem w Wodzisławiu. Odra jest na fali i nie przeszkodziliśmy jej w odniesieniu zwycięstwa. Nie wiem dlaczego tak zagrał Michalski. Trudno, stało się. Stałe fragmenty gry zadecydowały. Mamy czas na przemyślenie tej porażki i wyciągnięcie wniosków.

Mirosław Szymkowiak, kontuzjowany piłkarz Widzewa: Obrońcy Odry grali bardzo ostro. Marek Citko i Artur Wichniarek byli wielokrotnie faulowani przez gospodarzy, czego nie widział sędzia. Trudno. Nie można wszystkich meczów wygrywać.


OPINIE KIBICÓW O MECZU:

Piotr Wojtyniak, kibic Widzewa Łódź: No cóż. Nikt nie jest doskonały.

Łodzianin, kibic Widzewa Łódź: Szkoda straconych punktów i przerwanej zwycięskiej passy (aczkolwiek Odra wygrała zasłużenie). Najważniejsze, że potknięcia Widzewa nie wykorzystał ani Lech, ani Legia. Miejmy nadzieję, że nasi piłkarze obudzą się po tej porażce (przespali 2 ostatnie mecze) i pokażą na co ich naprawdę stać w meczach z Aluminium i (zwłaszcza) z Legią.

Michał, kibic Widzewa Łódź: Taki mecz musiał kiedyś nastąpić. Szkoda tej zwycięskiej passy ale cóż, gdyby nie te dwa karne mecz potoczyłby się inaczej. Teraz czekamy na Legię - ten mecz wykaże, czy Widzew jest dobry czy ta passa to fart.

Janusz Zalewski, kibic Widzewa Łódź: A jednak świetna passa została przerwana. Bardzo obawiam się o wynik meczu z Legią, ponieważ Legia koniecznie chce wygrać na Widzewie. Mam nadzieję, że jest to chwilowe załamanie formy i za tydzień Widzewiacy rozegrają znakomity mecz i odniosą zwycięstwo, a ja jako Warszawiak a kibic Widzewa będę chodził dumny. Pozdrawiam wszystkich fanów Widzewa.

Kibic, kibic Widzewa Łódź: Mecz był strasznie chujowy!!! Weźcie się do roboty, bo jak tak dalej pójdzie, to nie wystartujecie nawet w pucharze podwórkowym!!!!!!!!!


Strona główna

Hosted by www.Geocities.ws

1