19. kolejka I ligi sezonu 1998/99
| Data | Godz. | Gospodarze | Wynik końcowy | Goście |
| 20.03 1999 |
15.00 | POGOŃ SZCZECIN | 1:2 | WIDZEW ŁÓDŹ |
ŁKS Ptak 0-0 Polonia Warszawa
GKS Bełchatów 1-3 Lech Poznań
Legia Warszawa 1-1 Ruch Radzionków
Wisła Kraków 3-0 Stomil Olsztyn
Ruch Chorzów 0-0 Zagłębie Lubin
GKS Katowice 0-0 Amica Wronki
Górnik Zabrze 0-1 Odra Wodzisław
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
| Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna | Asysta |
| 1:0 | 15'k | Stolarczyk | Pogoń | |
| 1:1 | 31' | Bogusz | Widzew | Gęsior |
| 1:2 | 53'w | Michalski | Widzew | Citko |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
Maretić |
Kaczmarczyk (4) |
Walburg |
Gula (4) |
| Łapiński (2) |
| Widzów | 5 000 (wyjazd) |
| Sędzia | Zbigniew Urbańczyk (Poznań) |
| Doping | brak danych |
Skład Widzewa: Olszewski - Gorszkow, Łapiński, Bogusz - Czajkowski, Michalski, Gęsior, Kaczmarczyk, Gula - Citko, Wichniarek
Skład przeciwnika: Majdan - Walburg, Chwastek, Stolarczyk - Solnica, Leszczyński, Maretić (86' Piotrowski), Drumlak, Rycak (69' Blasius) - Dymkowski, Sikorski (58' Pokładowski)
PIŁKARZ MECZU: Łukasz Gorszkow (1)
Zwycięstwo z Pogonią przyszło widzewiakom jak po grudzie. I to dosłownie, bo boisko w Szczecinie przypominało bardziej kartoflisko niż plac do gry w piłkę nożną. Co prawda oba zespoły miały takie same warunki, lecz łodzianie mieli trudności z zademonstrowaniem przewagi technicznej.
W pierwszych minutach łódczy piłkarze sprawiali wrażenie sparaliżowanych. Nie wiem dlaczego, ale wyszliśmy na boisko jacyś śnięci - tłumaczył Łapiński. Gdy widzewiacy zaczęli odzyskiwać wigor, stracili gola. Wcześniej jednak doskonałej okazji nie wykorzystał Wichniarek, który odebrał piłkę Chwastkowi, lecz strzelił niecelnie.
W 14 min. Dymkowski podał piłkę do nie pilnowanego Drumlaka, który wbiegł w pole karne, gdzie został sfaulowany przez Kaczmarczyka. Widzewiak zarobił żółtą kartkę, a Pogoń rzut karny, pewnie wykorzystany przez Stolarczyka.
W 27 min. mógł wyrównać Czajkowski, ale fatalnie skiksował, mimo że miał przed sobą tylko bramkarza. Wyrównanie to zasługa trzech zawodników: Gęsiora, Bogusza i Majdana. Pierwszy z nich po dośrodkowaniu Citki z rzutu wolnego niezbyt mocno strzelił głową, golkiper Pogoni wypuścił jednak piłkę pod nogi Bogusza, który nie mógł nie trafić.
Po czterech minutach powinno być 2:1 dla gospodarzy. Zaczęło się od kiksu Czajkowskiego, który tak długo zbierał się do wybicia piłki sprzed swojej bramki, że w końcu trafił w Łapińskiego. Piłka spadła w pobliże Dymkowskiego, który kopnął z 10m, ale w Czajkowskiego. To jeszcze nie był koniec horroru pod łódzką bramką: z lewej strony dośrodkował Rycak, prosto na nogę Mareticia. Ten jednak, mimo że stał pięć metrów przed bramką, strzelił obok słupka.
Po przerwie Pogoń grała z wiatrem i zepchnęła Widzew do defensywy. Kontry łodzian były jednak groźne. W 49 min. Michalsk popisał się długim i dokładnym podaniem za plecy obrońców, Wichniarek w swoim stylu wyszedł do piłki, ale jego strzał obronił Majdan.
W 53 min. najlepszy strzelec ekstraklasy został sfaulowany na linii pola karnego przez Stolarczyka i sędzia podyktował rzut wolny. Citko lekko zagrał do Michalskiego, a ten popisał się znakomitym uderzeniem, przy którym bramkarz Pogoni był bez szans. Po kilku minutach powinno być 1:3. Dlaczego nie było - wie jedynie pan Zbigniew Urbańczyk. Citko zagrał do Guli, który minął obrońców i pewnie strzelił w długi róg. Arbiter dopatrzył się jednak faulu łodzianina.
Później trwała wymiana ciosów. I tak Łapiński w ostatniej chwili powstrzymał rajd Stolarczyka, a w odpowiedzi Gęsior kopnął piłkę zbyt słabo, żeby pokonać Majdana.
W 77 min. uderzenie Drumlaka z rzutu wolnego pewnie obronił Olszewski i natychmiast rozpoczął kontrę. Piłka trafiła do Gęsiora, który w popisowy sposób ograł trzech obrońców, potem bramkarza, by następnie z 10 metrów nie trafić do pustej bramki.
W końcówce postawa widzewiaków przypominała chwilami obronę Częstochowy. Dobrze bronił jednak Olszewski, kilka razy ratując swój zespół przed utratą gola. M.in. w 84 min. w ostatniej chwili wybił piłkę po zaskakującym (z pomocą wiatru) dośrodkowaniu Blasiusa z rzutu rożnego, a w przedłużonym czasie gry nie dał się pokonać Dymkowskiemu.
Gazeta Wyborcza
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Łodzianin, kibic Widzewa Łódź: Widzew odniósł kolejne zasłużone zwycięstwo!
Michał, kibic Widzewa Łódź: Dobry mecz, kolejny do kolekcji zwycięskich za władzy Marka Dziuby. Szkoda, że Wichniarek nie strzelił gola. Dobra postawa kadrowiczów, a to jest teraz ważne.
Adam,, kibic Widzewa Łódź: Dobrze, że wygrali. Oby tak dalej! Wichniarek gola, Widzew mistrz!