16. kolejka I ligi sezonu 1998/99
| Data | Godz. | Gospodarze | Wynik końcowy | Goście |
| 27.02 1999 |
16.00 | WIDZEW ŁÓDŹ | 2:1 | RUCH RADZIONKÓW |
Lech Poznań 2-0 Amica Wronki
Górnik Zabrze 0-0 ŁKS
Polonia Warszawa 4-0 GKS Bełchatów
Stomil Olsztyn 2-1 GKS Katowice
Odra Wodzisław 0-2 Wisła Kraków
Zagłębie Lubin 0-0 Legia Warszawa
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
| Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna | Asysta |
| 0:1 | 29' | Żymańczyk | Radzionków | |
| 1:1 | 39'w | Wichniarek | Widzew | Kaczmarczyk |
| 2:1 | 53' | Wichniarek | Widzew | Michalski |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| Gorszkow (4) | Myszor |
| Bogusz (3) | Janoszka |
| Kaczmarczyk (3) |
| Widzów | 8 000 | |||||||||
| Sędzia | Jacek Granat (Warszawa) | |||||||||
| Doping | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Skład Widzewa: Olszewski - Gorszkow, Łapiński, Bogusz, Michalczuk (83' Stasiak) - Gęsior, Kaczmarczyk, Michalski, Czajkowski (63' Gula) - Citko (81' Masłowski), Wichniarek
Skład przeciwnika: Klytta - Szymański, Wróblewski, Wrzesiński (65' Oprzondek), Myszor (70' J.Trzeciak) - Bonk, Janoszka, Fornalik, Sierka - Jarosz, Żymańczyk
PIŁKARZ MECZU: Artur Wichniarek (6) - który to już raz ratuje nam punkty?
Jak to się dziwnie dzieje na tym świecie... po 16 minutach gry kibice mogli mieć najwięcej pretensji do Artura Wichniarka. W dwóch doskonałych sytuacjach łódzki napastnik nie był w stanie pokonać bramkarza gości Dariusza Klytty. Najpierw strzelił minimalnie obok bramki, chwilę później skutecznie interweniował gracz z Radzionkowa.
Wichniarek miał pecha, ale widać, że jest tak bojowo nastawiony, tak wiele ma nagromadzonej energii, że... co się odwlecze, to nie uciecze. Zanim nastąpił koncert Artura Wichniarka, goście zdobyli bramkę. Niespodziewaną? Nic takiego! Ruch spisywał się w Łodzi bardzo dobrze, podyktował Widzewowi wyjątkowo trudne warunki gry. Tym cenniejszy jest końcowy sukces naszego zespołu.
Wrócmy jednak do sytuacji z 29 min. Andrzej Michalczuk stracił piłkę na połowie Ruchu i goście wyprowadzili klasyczną kontrę. Daniel Bogusz źle zastawił pułapkę ofsajdową, nie zdążył wrócić Tomasz Łapiński i stało się. Rafał Jarosz precyzyjnie dograł do Józefa Żymańczyka, a ten nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem piłki w siatce.
W tym momencie Widzew pokazał... widzewski charakter. Łodzianie nie załamali się, lecz cały czas walczyli o swoje. I swego dopięli. 10 minut po golu Ruchu padła bramka dla Widzewa. Rzut wolny z 20 metrów wykorzystał Artur Wichniarek. Piłkę przesunął bardzo dobrze grający Rafał Kaczmarczyk, a Wichniarek pewnym uderzeniem w prawy róg nie dał szans bramkarzowi gości.
Po zmianie stron Widzew uporczywie dążył do zdobycia bramki i za tę wolę zwycięstwa został nagrodzony. Artur Wichniarek miał dwie sytuacje, wykorzystał jedną. Po rzucie rożnym bitym przez Marka Citkę, Dariusz Gęsior zagrał piłkę głową do Radosława Michalskiego, ten od razu podał do Artura Wichniarka. Łódzki napastnik mimo asysty dwóch rywali zdołał opanować piłkę i pewnie umieścić ją w siatce. Gol! Sprawiedliwości stało się zadość.
Express Ilustrowany
Po meczu powiedzieli: Artur Wichniarek, napastnik Widzewa: Cieszę się, że moje celne strzały dały zwycięstwo Widzewowi na inaugurację rundy rewanżowej. Po powrocie z Anglii, gdzie mieliśmy doskonałe warunki, w Łodzi zastaliśmy śnieg, więc trenowaliśmy w hali. To dało nam trochę świeżości. Ruch nas nie zaskoczył. Wiedzieliśmy, że cofnie się do obrony i będzie grał z kontry. Pierwszy gol, zdobyty przez gości, zmobilizował nas i bardzo chcieliśmy wygrać. Trudno nam się grało na grząskiej murawie, dlatego końcówka meczu była w naszym wykonaniu słabsza. Trzeba jednak podziękować służbom porządkowym i kibicom, którzy odśnieżyli boisko i można było grać. Nie myślę o koronie króla strzelców, chcę zdobywać bramki dla drużyny i wygrywać. Na pewno kilka goli jeszcze strzelę. W następnym meczu zagramy z Górnikiem w Zabrzu i jedziemy tam po zwycięstwo. Tak będziemy grać w każdym spotkaniu, aby zawkwalifikować się do pucharów. Marek Dziuba, trener Widzewa: Jak tu nie być zadowolonym? Wygraliśmy z rywalem, który podyktował nam bardzo trudne warunki gry. Pokazaliśmy prawdziwie widzewski charakter. Inauguracja z reguły nam się nie udawała. Teraz na szczęście stało się inaczej. |
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Łodzianin, kibic Widzewa Łódź:
Cieszy zwycięstwo nad niewygodnym zespołem z
Radzionkowa, jak również fakt, że wreszcie rozpoczęliśmy rundę od wygranej (a nie od
"tradycyjnej" porażki). Jak na pierwszy mecz wiosennej rundy, poziom meczu jak
również
frekwencja na trybunach dopisała.
Piotr Wojtyniak, kibic Widzewa Łódź:
O.K. !!!
Jasio, kibic Widzewa Łódź: WIDZEW
nie oddał incjatywy aż do końca meczu, a ten Żymańczyk (czy jak mu tam) jak strzelił
to wiatr powiał i zamiast na trybuny piłka wpadła do siatki (jednym słowem FART).
Grzegorz Karolczak, kibic Widzewa Łódź:Mecz ciekawy i emocjonujący chociaż wolę jak RTS nie traci bramek, zwłaszcza jako pierwszy. Poza tym fatalna była ta banda rzucająca śnieżkami.