15. kolejka I ligi sezonu 1998/99
| Data | Godz. | Gospodarze | Wynik końcowy | Goście |
| 14.11 1998 |
17.30 | ŁKS PTAK | 0:1 | WIDZEW ŁÓDŹ |
Polonia Warszawa 0-0
Legia Warszawa
Pogoń Szczecin 0-4 Wisła Kraków
Lech Poznań 1-2 Ruch
Radzionków
Stomil Olsztyn 4-1 Amica Wronki
Górnik Zabrze 2-0 Ruch
Chorzów
Odra Wodzisław 0-0 GKS
Bełchatów
Zagłębie Lubin 4-0 GKS
Katowice
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
| Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna | Asysta |
| 0:1 | 22' | Szymkowiak | Widzew | Wichniarek |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| Jakubowski | Wichniarek (4) - pauzuje w 3. kolejce |
| Gula (2) |
| Widzów | 11 000 (derby - 5000 widzewiaków) |
|||||||||
| Sędzia | Andrzej Szczełkun (Jelenia Góra) | |||||||||
| Doping | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Skład Widzewa: Olszewski - Michalczuk, Łapiński, Bogusz - Gęsior (85' Gorszkow), Terlecki, Michalski, Kaczmarczyk (76' Gula), Siadaczka - Szymkowiak , Wichniarek (88' Citko)
Skład przeciwnika: Wyparło - Lenart (64' Pawlak), Wieszczycki, Kos - Krysiak, Kościuk, Wyciszkiewicz, Batata, Jakubowski - Darlington (36' Niżnik), Eddy (74' Cebula)
PIŁKARZ MECZU: Mirosław Szymkowiak (3) - złota bramka i 3 punkty dla Widzewa
Widzewiacy zanotowali trzeci (kolejny) sukces pod batutą nowego trenera (do niedawna szkoleniowca ŁKS Ptak) Marka Dziuby. I ich sukces, w przeciwieństwie do tego sprzed roku, nie mógł podlegać najmniejszej dyskusji. Ba, gdyby nie świetna postawa Bogusława Wyparły w bramce wynik 47. derbów mógłby być jeszcze korzystniejszy dla Widzewa.
Trener Bogusław Pietrzak dokonał dość rewolucyjnej zmiany w ustawieniu obrony desygnując do niej, w roli libero, Tomasza Wieszczyckiego. I to można uznać za udane pociągnięcie taktyczne. (Czy na stałe?) Mniej udanym zabiegiem było natomiast posadzenie na ławce rezerwowej Rafała Pawlaka, Rafała Niżnika i Tomasza Cebuli, obytych w derbach piłkarzy, których doświadczenie, co wykazało ich późniejsze wyjście na boisko, byłoby w tym pojedynku bardziej owocne. Ponadto powierzenie funkcji kryjących obrońców Tomaszowi Lenartowi i Tomaszowi Kosowi nie wzmocniło bynajmniej defensywy gospodarzy, a osłabiło w znacznym stopniu linię rozgrywającą.
Nie spełnił pokładanych nadziei debiutujący w zespole ŁKS Ptak reprezentant Nigerii Dombraye Eddy. Ale o to nie można mieć pretensji do tego piłkarza. Po pierwsze mógł się czuć jeszcze obco w nowym otoczeniu, a po drugie - z pewnością nie przywykł grać na oszronionej, śliskiej nawierzchni boiska. Z kolei najbardziej wszechstronny piłkarz w polskiej ekstraklasie Brazylijczyk Batata popisywał się technicznymi sztuczkami, które dla zespołu żadnej korzyści nie przynosiły.
Trener Marek Dziuba nie eksperymentował. Ma ustabilizowany i tym samym zgrany zespół, który dobrze wie jak ma wykonywać swoje zadania. Widzewiacy przetrzymali więc stosunkowo łatwo trwający blisko 20 minut napór rywali, których działania skutecznie stopowali na własnym przedpolu. Dopiero w 15 min. Grzegorz Krysiak oddał celny, ale niegroźny, strzał na bramkę gości.
A w dwie minuty później szybka kontra wyprowadzona przez Widzew pozwoliła dojść na czystą pozycję strzelecką Arturowi Wichniarkowi. Na szczęście, uderzył piłkę słabo i Wyparło nie miał najmniejszych kłopotów z jej wykonaniem.
W 22 min. przesądzone zostały, jak się później okazało, losy meczu. Dariusz Gęsior zgrał głową piłkę do Artura Wichniarka, a ten krzyżowym, dokładnym podaniem posłał ją do nie obstawionego na lewej stronie pola karnego Mirosława Szymkowiaka, który nie dał żadnych szans Bogusiowi W.
Bramkarz ŁKS Ptak nie dał się już zaskoczyć "Szymkowi" w 27 min., a w 47 min. wygrał pojedynek jeden na jeden z Radosławem Michalskim. Gospodarze odpowiedzieli tylko groźnym strzałem (43 min.) Rafała Niżnika, który został wybroniony na róg przez Sławomira Olszewskiego.
Przewaga Widzewa nad przeciwnikiem uwidoczniła się, już bardzo wyraźnie, w drugiej odsłonie pojedynku, gdzieś od 55 min. Wówczas linia rozgrywająca gości zza miedzy opanowała środek pola, a "królował" w niej Radosław Michalski. Po drugiej stronie boiska starał mu się dorównywać tylko Zbigniew Wyciszkiewicz, nie mówiąc o akcjach zaczepnych wyprowadzonych, zazwyczaj samotnie, przez Rafała Niżnika. On też w 70 min. mógł wpisać się na listę strzelców, gdyby na przeszkodzie nie stanęła dobra interwencja Sławomira Olszewskiego.
Widzew miał w drugiej części meczu trzy wyśmienite sytuacje do podwyższenia wyniku: w 58 min. Rafał Siadaczka posłał piłkę głową tuż obok słupka, w 64 min. Radosław Michalski przegrał, po raz drugi, pojedynek jeden na jeden z Bogusławem Wyparłą, podobnie jak i w 75 min. Mirosław Szymkowiak.
Tak więc w dużej mierze dzięki swemu bramkarzowi drużyna ŁKS Ptak zdołała uniknąć kompromitującej porażki. A mogli gospodarze postawić rywalowi wyższą poprzeczkę, gdyby zespół był inaczej poskładany. Koncepcja taktyczna trenera Bogusława Pietrzaka nie zdała tym razem egzaminu.
DERBY ŁODZI DLA WIDZEWA!!!
Express Ilustrowany
Po meczu powiedzieli: Marek Dziuba, trener Widzewa Łódź: Jestem wychowankiem ŁKS, na tym stadionie się wychowałem, tutaj szkoliłem swoich następców. Ale taki już jest los trenera, że podejmuje tam pracę, gdzie mu ją dają. Teraz staram się, jak mogę, najlepiej służyć Widzewowi. Cieszę się więc z osiągniętego dziś zwycięstwa nad ŁKS Ptak. Zasłużyliśmy na nie. Należy podkreślić ambitną, ale fair walkę piłkarzy obu drużyn. Bogusław Pietrzak, trener ŁKS Ptak: Serdecznie gratuluję Markowi Dziubie odniesionego sukcesu. Myśmy też chcieli wygrać. Nie jest więc prawdą, że nasza taktyka ustawiona była na osiągnięcie remisowego wyniku. Atakowaliśmy dość często, ale bez powodzenia. Na ile okażą się przydatni Eddy i Batata - czas pokaże? Z postawy Wieszczyckiego, jako libero, jestem zadowolony, zrobił co do niego należało. Artur Wichniarek: Nie jestem do końca zadowolony z mojego występu. Bardzo chciałem bowiem strzelić w derbach gola. Nie udało mi się, dobrze, że chociaż z mojego podania Mirek Szymkowiak uzyskał zwycięską bramkę. Nie wiem tak naprawdę za co otrzymałem żółtą kartkę. Wydaje mi się, że sędzia na mnie wyraźnie polował i nie widział co obrońcy ŁKS ze mną wyrabiali. Nic mu nie powiedziałem. Mało przecież brakowało, by sędzia pokazał mi czerwony kartonik, gdy schodziłem do zmiany z Markiem Citko. Może go ktoś na mnie nastawił? Dariusz Gęsior: Zadowolony jestem z dzisiejszego meczu. Mimo śliskiej nawierzchni, dla mnie niezbyt sprzyjającej, grało mi się bardzo dobrze. Wygraliśmy 1:0, ale mogliśmy zwyciężyć większą znacznie różnicą goli. Czułem się doskonale i moja zmiana była podyktowana względami taktycznymi, trzeba było utrzymać korzystny wynik do końca meczu. Tomasz Łapiński: Wygraliśmy zasłużenie. Rezultat nas satysfakcjonuje, bo najważniejsze dla nas są punkty, nie bramki. Nie przypominam sobie, by czarnoskóry atak poważnie zagroził naszej bramce. Uważam jednak, mimo naszego zwycięstwa, że w drugiej połowie zagraliśmy nie najlepiej. Za dużo było strat piłki. Mirosław Szymkowiak: Moim zdaniem mecz był wyrównany i jak zawsze w derbach na boisku dominowała walka. Szkoda, że śliska murawa utrudniała nam grę. Zawsze mówiłem, że derby to dla nas normalny mecz. Bramka, zwłaszcza zwycięska, bardzo cieszy, ale tak jak w innym ligowym spotkaniu. Przyzwyczaiłem się już do grania w ataku i gdybym nagle musiał wystąpić na innej pozycji, ciężko byłoby mi się przestawić. Trzeba jednak grać tam gdzie wymaga tego interes zespołu, myślę, że na każdej pozycji dawałem sobie nieźle radę. Marek Chojnacki, b. piłkarz ŁKS, trener JKP Jelenia Góra, piłkarz, który najwięcej razy (25) grał w derbach: Na stosunkowo słaby poziom spotkania wpływ wywarła niewątpliwie oślizła murawa boiska. Było dużo walki w środku pola i dużo niedokładności w rozgrywaniu piłki. W sumie zespołem lepszym był Widzew i on też odniósł w pełni zasłużone zwycięstwo. Gdyby nie świetne interwencje Bogusława Wyparły wynik mógłby być dla widzewiaków jeszcze bardziej korzystny. |
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Paweł Wojtyniak, kibic Widzewa Łódź: Marek Dziuba to prawdziwy fachowiec. Nie wiem czemu zarząd eŁKaeSu go wyrzucił, ale dobrze im tak. Tak trzymać panowie !!!
Łodzianin, kibic Widzewa Łódź: Widzew panuje w Łodzi!!! Mamy nie tylko lepszy zespół, ale również najlepszych kibiców w Polsce. Widzew jest nie do poznania od kiedy M. Dziuba został nowym trenerem. Za jego kadencji odnieśliśmy trzy zwycięstwa w trzech meczach (nie tracąc ani jednej bramki). Po raz pierwszy w tym sezonie mamy więcej zwycięstw niz porażek - nareszcie! Następnym pozytywnym posunięciem Pawelca (po pozbyciu sie Łazarka) jest znalezienie nowego sponsora dla klubu. Jak tak dalej pójdzie to już za pół roku ruszymy na podbój Europy!
Arkadiusz Stawowski, kibic Widzewa Łódź: Jestem z Piekar Śl. Jesteśmy najlepsi. Tylko czemu 1:0 a nie więcej?