13. kolejka I. ligi sezonu 1998/99
| Data | Godz. | Gospodarze | Wynik końcowy | Goście |
| 24.10 1998 |
18.00 | RUCH CHORZÓW |
2:1 | WIDZEW ŁÓDŹ |
ŁKS Ptak 0-3
Wisła Kraków
Stomil Olsztyn 0-2 Lech
Poznań
Górnik Zabrze 1-3 GKS Bełchatów
Pogoń Szczecin 3-1 Legia Warszawa
Polonia Warszawa 4-2 Amica
Wronki
Stomil Olsztyn 0-2 Lech Poznań
Zagłębie Lubin 1-2 Ruch
Radzionków
Odra Wodzisław 0-2 GKS
Katowice
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
| Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna | Asysta |
| 0:1 | 55' | Wichniarek | Widzew | Michalski |
| 1:1 | 61' | Śrutwa | Ruch | |
| 2:1 | 72' | Bizacki | Ruch |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| Mizia | Gęsior (1) |
| Lech | Szymkowiak (1) |
| Kaczmarczyk (2) | |
| Michalczuk (1) |
| Widzów | 3 000 (wyjazd) | |||||||||
| Sędzia | G. Gajewski (Radom) | |||||||||
| Doping | brak danych | |||||||||
Skład Widzewa: Olszewski - Gorszkow (77' Budka), Łapiński (56' Borowski), Bogusz, Gęsior (88' Gula) - Michalski, Kaczmarczyk, Terlecki, Michalczuk - Wichniarek, Szymkowiak
Skład przeciwnika: Lech - Wleciałowski, Nawrocki, Baszczyński, Surma (46' Siemianowski), Mizia, Jamróz, Kwieciński, Pietruszka (33' Molek), Śrutwa, Bizacki (86' Dikija)
PIŁKARZ MECZU: BRAK
W pierwszej połowie spotkania Widzew miał wyraźną
przewagę. Długo rozgrywał piłkę na połowie rywala. Niestety
niewiele dobrego z tego wynikało. Łodzianie wypracowali cztery
niezłe sytuacje podbramkowe, z których przynajmniej Wichniarek
mógł strzelić gola.
W 15 minucie łódzki napastnik znalazł się w sytuacji sam na
sam z Lechem, ale strzelił wprost w bramkarza. W końcówce
pierwszej połowy widzewiacy jeszcze trzykrotnie mogli uzyskać
prowadzenie. W 34 minucie po akcji Terleckiego i Szymkowiaka,
bramkarz Lech ubiegł Wichniarka. W 40 minucie do dokładnego
prostopadłego podania Terleckiego doszedł Kaczmarczyk, lecz
zamiast od razu strzelać, zdecydował się piłkę przyjmować.
Nic dziwnego, że ubiegli go obrońcy gospodarzy. W minutę
później strzał Gęsiora obronił Lech.
Widzew atakował, ale bliżsi zdobycia gola byli chorzowianie. Najpierw w 3 minucie precyzyjne uderzenie Kwiecińskiego o centymetry minęło spojenie słupka z poprzeczką. Bezradny Olszewski mógł odetchnąć z ulgą.
W 17 minucie Jamróz wyprowadził w pole łódzkich obrońców. Podał do Śrutwy, ten wpadł w pole karne. Rzucił mu się pod nogi Olszewski. Nie zdążył wybić piłki. Trafił w nogi napastnika z Chorzowa. Młody sędzia Gajewski bez chwili wahania podyktował rzut karny. Jedenastkę egzekwował Baszczyński. Zmylił Olszewskiego, uderzył w przeciwległy róg, ale mało precyzyjnie. Trafił w słupek!
Druga połowa była lepsza i padły w niej trzy bramki. Pierwsze minuty należały do Widzewa. W 55 minucie po dokładnym podaniu Michalskiego, Wichniarek tym razem w sytuacji sam na sam okazał się lepszy od Lecha. Niestety za chwilę musiał opuścić plac kontuzjowany Łapiński, co stało się początkiem nieszczęść Widzewa.
Inicjatywę przejęli chorzowianie, który po kardynalnych błędach łódzkich defensorów zdobyli dwa gole. W 61 minucie składną akcję prawą stroną przeprowadzili Mizia z Siemianowskim, a po dokładnym podaniu tego ostatniego, nie pilnowany Śrutwa nie miał najmniejszych problemów ze skierowaniem piłki z pięciu metrów do siatki.
7 minut później Widzew mógł prowadzić 2:1, ale w sytuacji sam na sam piłka zbyt daleko odskoczyła Szymkowiakowi i Lech popisał się skuteczną interwencją.
Nie wykorzystane sytuacje się mszczą. W rewanżu padł gol dla Ruchu. Kwieciński ograł w rogu pola karnego Terleckiego, dokładnie podał do Bizackiego, który uciekł słabiutkiemu Gorszkowowi i chorzowianie mogli się cieszyć po raz drugi.
W ostatniej chwili, tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego trener Wojciech Łazarek musiał dokonać zmiany w składzie. Miejsce nie w pełni sprawnego, leczącego kontuzję mięśnia długłowego Siadaczki zajął na lewej pomocy Michalczuk.
Express Ilustrowany
Po meczu powiedzieli: Wojciech Łazarek, trener Widzewa: Przegraliśmy po meczu, w którym mieliśmy przewagę, prowadziliśmy 1:0. Bramki straciliśmy po błędach obrońców. Zabrakło asekuracji i teraz musimy się wstydzić. |
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Adam Kafka, kibic Widzewa Łódź: Słabizna z obu stron. Widzew stacza się po równi pochyłej w kierunku drugiej dziesiątki.
Tomasz Włodarczyk, kibic Widzewa Łódź: Coraz bardziej irytuje mnie to, że Widzew przegrywa, wcześniej prowadząc. To rzadko zdarzało się tej drużynie w ostatnich latach. Było wręcz odwrotnie. Każdy pamięta mecze Widzewa z Legią.
Łodzianin, kibic Widzewa Łódź: Ruch Chorzów - Widzew ciąg dalszy. Czy nie czas Łazarka zwolnić?! Zespół gra beznadziejnie (zważywszy jakich ma zawodników w składzie), a przed Widzewem trudne mecze z... Lechem i ŁKS, czyli z drużynami, które Łazarek darzy dużą sympatią... Dwa mecze - zero punktów?!... Bez komentarza...