11. kolejka I ligi sezonu 1998/99
| Data | Godz. | Gospodarze | Wynik końcowy | Goście |
| 04.10 1998 |
14.00 | WISŁA KRAKÓW | 3:1 | WIDZEW ŁÓDŹ |
Górnik Zabrze 2-1
GKS Katowice
ŁKS Ptak 1-1 Legia Warszawa
Polonia Warszawa 1-2 Lech Poznań
Odra Wodzisław 3-1 Ruch Radzionków
Zagłębie Lubin 3-1 Stomil Olsztyn
Ruch Chorzów 1-1 GKS Bełchatów
Pogoń Szczecin 3-2 Amica Wronki
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
| Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna | Asysta |
| 0:1 | 13'k | Michalski | Widzew | Wichniarek |
| 1:1 | 36' | Frankowski | Wisła | |
| 2:1 | 79' | Pater | Wisła | |
| 3:1 | 83'k | Frankowski | Wisła |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| Michalski (2) | |
| Terlecki (3) | |
| Wichniarek (3) | |
| Olszewski (1) | |
| Gorszkow (2) |
| Widzów | 14 000 (mecz wyjazdowy) | |||||||||
| Sędzia | Stanisław Żyjewski (Leszno) | |||||||||
| Doping | brak danych | |||||||||
Skład Widzewa: Olszewski - Gorszkow, Terlecki, Bogusz, Gęsior - Łapiński, Michalski (85' Borowski), Kaczmarczyk, Siadaczka - Wichniarek, Szymkowiak (61' Szarpak)
Skład przeciwnika: Sarnat - Węgrzyn, B. Zając, M. Zając - Niciński, Kulawik, Czerwiec, Bukalski, Pater - Dubicki (90' Nowak), Frankowski
PIŁKARZ MECZU: BRAK
Trener Widzewa Wojciech Łazarek obchodził w dniu meczu 60. urodziny.
Od początku meczu widzewiacy grali bardzo skoncentrowani i z wielką wolą wywiezenia z Krakowa korzystnego rezultatu. Oni również chcieli sprawić swojemu trenerowi urodzinowy prezent i zdobyć potrzebne punkty. Taka postawa niespodziewanie szybko przyniosła rezultaty. Już w 13 min., za faul obrońcy Wisły Bogdana Zająca na Arturze Wichniarku w polu karnym, sędzia podyktował rzut karny. Po serii niewykorzystanych przez Widzew jedenastek, tym razem do piłki podszedł Radosław Michalski. Uderzył piłkę bardzo mocno i pewnie, a bramkarz Wisły - Artur Sarnat nie miał szans obrony. 1:0 dla Widzewa i wielkie zaskoczenie dla licznie zgromadzonej krakowskiej widowni.
Po stracie gola gospodarze zaczęli mocniej atakować, jednak obrona łodzian ustawiona dość zaskakująco przez trenera Wojciecha Łazarka, z Terleckim na stoperze, spisywała się bez zarzutu. Widzewiacy umiejętnie przy tym wyprowadzali kontry. Po jednej z nich w dobrej sytuacji był Wichniarek, ale nieznacznie na pozycji spalonej.
W 27 min. po rzucie rożnym egzekwowanym przez Kulawika Marek Zając celnie uderzył piłkę głową, ale dobrze ustawiony Maciej Terlecki wybił piłkę z linii bramkowej. Za chwilę po kolejnym rogu piłkę w ogromnym zamieszaniu złapał Sławomir Olszewski, ale mimo to Frankowski ostro "wpakował się" w niego nogami. Żółtą kartkę zobaczył jednak Terlecki, który odepchnął krakowskiego napastnika od bramkarza Widzewa. Rzuty rożne i dośrodkowania z rzutów wolnych sprawiały najwięcej kłopotów łódzkim obrońcom. Tak doszło zresztą do wyrównania dla gospodarzy.
W 35 min. gry na pole karne znów dośrodkował Kulawik, Kazimierz Węgrzyn głową skierował piłkę pod nogi Frankowskiego, a ten zdołał się obrócić i lewą nogą umieścić piłkę w łódzkiej bramce.
Na początku drugiej części przewagę mieli gracze Widzewa, Wisła grała niepewnie i nie mogła przeprowadzić składnej akcji. Sędzia Stanisław Żyjewski w 53 min. gry nie zauważył zatrzymania ręką piłki Bogdana Zająca w polu karnym po dośrodkowaniu Tomasza Łapińskiego. Kilka chwil później zastopował akcję Radosława Michalskiego, w chwili gdy ten zmierzał w kierunku bramki Wisły mając naprzeciwko siebie już tylko Sarnata. Powodem był spalony - Wichniarka, który stał 20m dalej i nie brał udziału w akcji.
W 79 min. Wisła objęła jednak prowadzenie. Dośrodkował w pole karne Widzewa aktywny Daniel Dubicki, Kulawik strzelił głową, a piłkę z najbliższej odległości do siatki wepchnął Pater. Widzewiacy ruszyli do ataku, ale pięć minut później sędzia odgwizdał faul Terleckiego na Frankowskim, który z 11 metrów zodbył trzeciego gola dla gospodarzy.
Express Ilustrowany
Po meczu powiedzieli: Wojciech Łazarek, trener Widzewa: Stwierdzam z całą stanowczością, że nie zasłużyliśmy na porażkę. Przy stanie 1:1 sędzia zatrzymał akcję Radka Michalskiego, w której nie był on na pewno na pozycji spalonej. Gdybyśmy wówczas zdobyli bramkę na 2:1 mecz potoczyłby się zupełnie inaczej. Nie chcę usprawiedliwiać swojego zespołu, szukać wytłumaczenia w postawie sędziego, ale nie zauważył on faulu Frankowskiego na Boguszu, natomiast wypatrzył przewinienie Maćka Terleckiego. Powtarzam - zagraliśmy mądrze i bardzo dobrze taktycznie, to że oddaliśmy mniej strzałów od gospodarzy o niczym nie świadczy. Wystraczyły dwa dokładniejsze dogrania i my byśmy wygrali ten mecz. Nie ma sensu, aby Marek Citko występował na boisku przygotowany na 60-70% swoich możliwości. To nietuzinkowy gracz i jestem przekonany, że niedługo będzie grać bardzo dobre spotkania. Sławomir Olszewski, bramkarz
Widzewa: Ostatnio sędziowie karcą nas
rzutami karnymi. Tak przegraliśmy w Bełchatowie, a w
dzisiejszym meczu karny pozbawił nas szans Maciej Terlecki, piłkarz Widzewa: Po tym meczu rozumiem dlaczego poznańscy kibice spalili sędziemu Żyjewskiemu mieszkanie. Tak sędziowac nie wolno. Trener Smuda jest teraz zadowolony z wyniku meczu i broni arbitra spotkania, ale w czasie pojedynku kilka razy podbiegł do bocznej linii, by mu wykrzyczeć co mysli o jego decyzjach. Wisła ma dobrych graczy i jeżeli myśli o wielkich sukcesach powinna wygrywać na własnym boisku bez sędziowskiej pomocy. Radosław Michalski, strzelec jedynego gola dla Widzewa: Przy stanie 1:1 byłem już tylko przed Sarnatem, ale sędzia odgwizdał spalonego. W momencie podania na pewno nie byłem za obrońcami. Przy stanie 2:1 dla nas Wisła już by się nie podniosła. Graliśmy ostatnio bez fartu i mieliśmy nadzieję, że w Krakowie karta się odwróci. Nie dość, że nie mamy szczęścia, to jeszcze to sędziowanie. |
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Piotr Wojtyniak, kibic Widzewa Łódź: Można było się takiego wyniku spodziewać, chociaż był odrobinkę za wysoki.