4. kolejka I ligi sezonu 1998/99
mecz rozegrany

Data Godz. Gospodarze Wynik końcowy Goście
23.09.98 17.30 WIDZEW ŁÓDŹ 2:1 POGOŃ SZCZECIN

Polonia 2-1 ŁKS
Radzionków 1-2 Legia
Stomil 1-2 Wisła
Zagłębie Lubin 0-2 Ruch Chorzów
Odra 0-1 górnik
Lech 3-0 Bełchatów
Amica 4-0 GKS Katowice

Statystyka meczu

Zdobywcy bramek

Gole Min. Strzelcy Drużyna Asysta
1:0 37' Michalski Widzew Gęsior
2:0 53' Gęsior Widzew Siadaczka
2:1 73'k Mandrysz Pogoń  

Kartki

Dla Gospodarzy Dla Gości
Gorszkow (1) Kaczmarek
  Stolarczyk
  84' Kaczmarek (2 żółte)
Widzów 5 800
Sędzia Robert Małek (Katowice)
Doping 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Skład Widzewa: Olszewski - Gorszkow, Łapiński, Bogusz - Gęsior, Matejko (46' Michalczuk), Terlecki, Michalski, Siadaczka - Borowski (60' Citko), Wichniarek

Skład przeciwnika: Majdan - Lewandowski, Kaczmarek, Stolarczyk - Piotrowski, Mandrysz, Rycak, Kuras (84' Sikorski), Chwastek - Moskalewicz (65' Burlikowski), Dymkowski

PIŁKARZ MECZU: Tomasz Łapiński (1) - bezbłędny w obronie

Dużym wydarzeniem meczu Widzew - Pogoń było wejście na boisko w 60 min. Marka Citki. Był to jego pierwszy występ od 17 maja 1997r., kiedy to w spotkaniu z Górnikiem w Zabrzu opuścił plac gry na skutek doznanej kontuzji. Powrót Marka Citki publiczność powitała gromkimi oklaskami.

Ukoronowaniem powrotu najlepszego piłkarza Polski 1996r. byłoby zdobycie przez niego bramki. I taka wyśmienita okazja zaistniała w 90 min., kiedy to Citko znalazł się sam na sam z bramkarzem gości Radosławem Majdanem. Sprytnie go wymanewrował i mógł sam strzelić do pustej bramki, ale zdecydował się podać piłkę do... stojącego na pozycji spalonej Artura Wichniarka, który celnie uderzył, ale gol nie mógł zostać przez sędziego uznany.

Marek Citko, co zrozumiałe, jest daleki od swej formy, do której przywykła wcześniej publiczność. Brakuje mu szybkości, jak i odpowiedniego ogrania. Ale kilka razy popisał się dokładnym rozegraniem piłki do partnerów. W jednym przypadku, po podaniu Citki, Dariusz Gęsior miał świetną okazję do wpisania się po raz wtóry na listę strzelców, ale spóźnił się z oddaniem strzału.

Widzew przez 70 min. miał dosć wyraźną przewagę nad Pogonią, która dość dokładnie i pomysłowo rozgrywała piłkę w środku pola, ale nie miała siły przebicia, aby sforsować szczelny blok obronny gospodarzy. Tylko jeden, jedyny raz do przerwy (4 min.) goście byli bliscy uzyskania prowadzenia pod dość celnym strzale Roberta Dymkowskiego z dystansu. Piłka na szczęście trafiła w poprzeczkę.

Tymczasem bez mała każdy atak gospodarzy stwarzał poważne zagrożenie na przedpolu szczecinian. W 13 min. Artur Wichniarek miał przed sobą tylko bramkarza, ale strzelił wprost w niego. W 24 min. Radosław Michalski wymanewrował obronę gości i znalazł się w bardzo dogodnej pozycji do uzyskania prowadzenia. Niestety, strzelił "Panu Bogu w okno".

W 31 min. kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Dariusz Gęsior, ale skutecznie interweniował Radosław Majdan. Ale w 37 min. Radosław Michalski nie zaprzepaścił szansy. Umiejętnie wykorzystał błąd Jarosława Chwastka i pewnie pokonał bramkarza Pogoni.

W 53 min. akcję ofensywną zainicjował, wprowadzony po przerwie, Andrzej Michalczuk. Podał piłkę do nie obstawionego Rafała Siadaczki, ten przekazał ją do Dariusza Gęsiora, który podwyższył wynik na 2:0. W 3 minuty później, znów za sprawą Andrzeja Michalczuka, miał kolejną okazję wpisania się na listę strzelców Artur Wichniarek. Posłał jednak piłkę tuż obok słupka bramki. W 59 min. znów Widzew miał okazję na podwyższenie wyniku i znów nie popisał się Wichniarek, który niecelnie uderzył piłkę głową po świetnej centrze Tomasza Łapińskiego.

Od 70 min. zaczęła się zarysowywać przewaga Pogoni. W 73 min. po dośrodkowaniu Rafała Piotrowskiego piłkę uderzył głową w kierunku bramki Piotr Mandrysz, piłka odbiła się o rękę Andrzeja Michalczuka i sędzia podyktował rzut karny. Pewnym wykonawcą "jedenastki" był Piotr Mandrysz. W 79 min. Pogoń była bliska wyrównania. Piłkę w kierunku bramki, z odległości około 40 m, posłał Rafał Piotrowski i Sławomir Olszewski z trudem wypiąstkował ją na rzut rożny.

Od 84 min., kiedy boisko za czerwoną kartkę opuścił Marcin Kaczmarek, Widzew atakował, ale nie zdołał wykorzystać kilku okazji do strzelenia dalszej bramki.

Express Ilustrowany

Po meczu powiedzieli:

Marek Citko, piłkarz Widzewa: Na boisko wróciłem po długiej przerwie, więc zrozumiałe jest, że brak mi jeszcze ogrania i "czucia boiska". Uważam, że z meczu na mecz powinno być coraz lepiej. Dlaczego w ostatniej minucie sam nie strzelałem na bramkę? W lepszej pozycji był Artur Wichniarek, a poza tym chciałem mu pomóc w zdobyciu króla strzelców. Jeszcze nic straconego.


OPINIE KIBICÓW O MECZU:

Savio, kibic Widzewa Łódź: W końcu zagrał Marek CITKO !!!

x, kibic Widzewa Łódź: To fajnie, że Widzew wygrał.


Strona główna

Hosted by www.Geocities.ws

1