8. kolejka I ligi sezonu 1998/99
| Data | Godz. | Gospodarze | Wynik końcowy | Goście |
| 13.09.98 | 16.00 | WIDZEW ŁÓDŹ | 4:1 | POLONIA WARSZAWA |
Ruch Radzionków 4-0 ŁKS Ptak (ptaki
ostatnie w lidze!!!)
Lech Poznań 3-1 Górnik Zabrze
GKS Katowice 1-2 Wisła Kraków
Amica Wronki 2-0 Ruch Chorzów
Zagłębie Lubin 4-4 Odra Wodzisław
Legia Warszawa 3-0 GKS Bełchatów
Stomil Olsztyn 3-1 Pogoń Szczecin
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
| Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna | Asysta |
| 1:0 | 13' | Szymkowiak | Widzew | Siadaczka |
| 2:0 | 14' | Wichniarek | Widzew | Michalski |
| 3:0 | 38' | Wichniarek | Widzew | Szymkowiak |
| 4:0 | 57' | Michalski | Widzew | Gęsior |
| 4:1 | 91' | Tarachulski | Polonia |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| Widzów | 6 000 | |||||||||
| Sędzia | Ryszard Wójcik (Opole) | |||||||||
| Doping | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Skład Widzewa: Olszewski - Gorszkow, Łapiński, Bogusz (46' Szarpak) - Gęsior, Terelcki, Michalski (64' Maciejczuk), Kaczmarczyk, Siadaczka - Szymkowiak (77' Budka), Wichniarek
Skład przeciwnika: Szczęsny - Żvirgżdauskas, Gałuszka, Michał Żewłakow - Sadzawicki (46' Bartczak), Jałocha (59' Marcin Żewłakow), Wdowczyk (72' Tarachulski), Wędzyński, Dąbrowski - Bąk, Mikulenas
PIŁKARZ MECZU: Artur Wichniarek (3)
Wszyscy, którzy nie widzieli meczu Widzewa z Polonią, mogą żałować, bo stracili naprawdę dobre widowisko. Gospodarze rozegrali chyba najlepszy pojedynek w tym sezonie i zasłużenie pokonali aktualnego wicemistrza Polski. Szkoda tylko, że widzewiacy zaprezentowali bardzo przeciętną skutecznosć, bo sukces mógłby być bardziej efektowny.
Pierwszym zaskoczeniem było ustawienie łodzian: partnerem Wichniarka w ataku był bowiem Szymkowiak, który w Widzewie nie był jeszcze tylko bramkarzem. Okazało się, że było to bardzo dobre posunięcie szkoleniowców, bo to po strzale Szymkowiaka Widzew objął prowadzenie. Wcześniej jednak znakomitą okazję miał Siadaczka, lecz będac 16m od bramki gości źle przyjął piłkę. Zrehabilitował się w 13 min. kiedy dokładnie podał Szymkowiakowi, który spokojnie strzelił nad Szczęsnym.
Minutę później były bramkarz Widzewa musiał po raz drugi wyjmować piłkę z siatki. Jego koledzy po golu zaczęli bowiem grę od środka, ale zbyt słabe podanie do tyłu przejął Michalski, zagrał do Wichniarka, a ten płaskim uderzeniem trafił do bramki.
Dla Szczęsnego spotkanie zaczęło się więc bardzo źle, choć wcześniej został on wspaniale powitany na stadionie przez łódzką publiczność. Tymczasem mała grupka fanów Polonii krzyczała do kibiców Widzewa: "Weźcie go sobie".
Widzewiacy grali jak z nut, mimo chwilami ulewnego deszczu. Co chwila popisywali się wspaniałymi, szybkimi akcjami, które z równie dużą łatwością... marnowali. Inna sprawa, że Szczęsny spisywał się bardzo dobrze i za żadną z bramek nie ponosi odpowiedzialności. Uchronił zaś swój zespół od pogromu.
Polonia po chwilowym nokadunie też nie zamierzała się poddawać. Kilka razy łódzką obroną "zakręcili" Mikulenas z Bąkiem, ale zwykle ich akcje kończyły się na Łapińskim lub na znakomicie usposobionym Olszewskim.
W 38 min. goście nadziali się na trzeci cios, a jego autorem był Wichniarek, który dostał piłkę od Szymkowiaka i wykorzystał okazję. Gdyby po chwili Siadaczka strzelił bardziej precyzyjnie mogłaby powtórzyć się sytuacja z 14 min. Lepszy okazał się jednak bramkarz Polonii. W 40 min. superokazję miał Mikulenas, lecz z 8 metrów trafił piłką w poprzeczkę. Po trzech minutach ten sam zawodnik mocno strzelił z ostrego kąta, ale Olszewski był na posterunku.
Po przerwie wciąż trwała "deszczowa piosenka" w wykonaniu Widzewa.Jeszcze w 51 min. Szczęsny wygrał kolejny pojedynek z Wichniarkiem, ale w 57 min. był już bezradny. Akcję łodzian rozpoczął Kaczmarczyk, podał prostopadle do Gęsiora, ten wbiegł w pole karne, dośrodkował do Michalskiego, który spokojnie z bliska kopnął do siatki.
Przez następne 20 minut trwał koncert widzewiaków, którzy łatwo dochodzili do dobrych sytuacji, po czym pudłowali (Siadaczka, Szymkowiak). Szczytem nieudolności był rzut karny za faul na Siadaczce, nie wykorzystany przez Wichniarka. To już druga w tym sezonie, a trzecia w tym roku zmarnowana przez widzewiaków "jedenastka".
Warszawiacy też stworzyli kilka okazji, lecz aż do 90 min. Olszewski zachował czyste konto. Ostatnia akcja meczu okazała się pechowa dla łodzian. Bąk zacentrował z lewej strony, a Tarachulski popisał się bardzo ładnym strzałem z powietrza. Bramkarz Widzewa był bez szans.
Gazeta Wyborcza
Po meczu powiedzieli: Wojciech Łazarek, trener Widzewa: Mecz był bardzo fajny. Kochany Zdzisiu (do Z. Podedwornego, załamanego trenera Polonii) Widzew naprawdę grał dobrze. Zmian dokonałem nie dlatego, że piłkarze grali słabo, ale żeby dać im odpocząć przed najbliższymi meczami. Przy tak dobrym wyniku trzeba dawać szansę młodym zawodnikom. Wichniarek powinien w tym meczu strzelić 5 bramek. Nie można sobie folgować, tylko dlatego, że jest się na czele listy strzelców. Maciej Terlecki, piłkarz Widzewa: Cieszę się, że wreszcie złapaliśmy właściwy rytm. Powinno być coraz lepiej. Co do mojej pozycji na boisku, to jestem piłkarzem wszechstronnym, gram tam gdzie mnie trener ustawi. Nie narzekam. |
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Adam Oleszczuk, kibic Widzewa Łódź: : Cieszę się, że Widzew wygrał to spotkanie. Aby tak dalej. Kto będzie mistrzem Polski? Oczywiście, Widzew!
Paweł Bohdal, kibic Widzewa Łódź: WIDZEW TO POTĘGA.
Andrzej Sasimowicz, kibic Leeds United:
Wszystko najlepszego od Andrzeja Sasimowicza.
Moj address 45 Booth Rd Stacksteads Bacup Lancashire Anglia OL13 OSF.