7. kolejka I ligi sezonu 1998/99

Data Godz. Gospodarze Wynik końcowy Goście
09.09.98 19.00 LEGIA
WARSZAWA
1:0 WIDZEW ŁÓDŹ

ŁKS Ptak 1-2 Lech Poznań
Wisła Kraków 1-0 Amica Wronki
GKS Bełchatów 1-2 GKS Katowice
Odra Wodzisław 2-2 Polonia Warszawa
Górnik Zabrze 1-1 Stomil Olsztyn
Ruch Chorzów 1-0 Ruch Radzionków
Pogoń Szczecin 3-2 Zagłębie Lubin

Statystyka meczu

Zdobywcy bramek

Gole Min. Strzelcy Drużyna
1:0 70'g Karwan Legia

Kartki

Dla Gospodarzy Dla Gości
Bednarz Łapiński (1)
Widzów 12 000
(wyjazd -
600 widzewiaków)
Sędzia Stanisław Grzesiczek (Katowice)
Doping 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Skład Widzewa: Olszewski - Gorszkow, Łapiński, Bogusz (73' Kaczmarczyk) - Szymkowiak, Gęsior, Michalski (85' Borowski), Terelcki, Siadaczka - Zając (50' Budka), Wichniarek

Skład przeciwnika: Szamotulski - Murawski, Zieliński, Mosór, Janiak (50' Solnica), Magiera, Wiechowski (89' Włodarczyk), Czereszewski, Bednarz, Karwan, Mięciel (81' Skrzypek)

ASYSTY W WIDZEWIE: brak

PIŁKARZ MECZU: Sławomir Olszewski (1)

Spotkanie Legii z Widzewem stało na dobrym poziomie. Było dramatycznym, szybkim widowiskiem, z gorącymi sytuacjami podbramkowymi.

Mecz zgodnie z oczekiwaniem rozpoczął się od zdecydowanych ataków warszawian. Dwie doskonałe okazje miał Czereszewski, ale jego strzały z lewej i prawej nogi były niecelne. Po kwadransie łodzianie opanowali sytuację. Oni ruszyli do ataku, nadawali ton grze. Legia czekała na kontrę.

W 23 minucie Zając ograł Murawskiego, ale jego strzał obronił Szamotulski. W 28 minucie w sytuacji sam na sam z barmkarzem Legii znalazł się Wichniarek. Kąt był ostry. Łódzki napastnik nie mógł oddać skutecznego strzału. Piłkę po jego uderzeniu pewnie obronił Szamotulski. Minutę później zaatakował Szymkowiak. Powinien sam strzelać. On tymczasem chciał oddać piłkę. Niepotrzebnie, dobra okazja została zaprzepaszczona.

Wiele się działo w ostatniej minucie pierwszej połowy. W polu karnym Zieliński ostro zaatakował Szymkowiaka. Część widzów uważała, że powinien być rzut karny. Sędzia Grzesiczek zupełnie jednak nie zareagował na tę sytuację. Poszła kontra Legii. Karwan ograł już Olszewskiego, ale po jego dośrodkowaniu z ostrego kąta, piłkę wybił Bogusz.

Po zianie stron w 67 i 69 minucie trudno było uwierzyć, że Legia nie strzeliła gola. Najpierw nie pokonał Olszewskiego Mięciel, a za chwilę łódzki bramkarz okazał się lepszy od Solnicy. W 70 minucie Legia rozegrała decydującą akcję. Po rzucie rożnym wyżej od Bogusza wyskoczył do piłki Karwan i skierował ją w lewy dolny róg bramki. Olszewski nie miał szans na skuteczną interwencję. Legia objęła prowadzenie 1:0.

Teraz do ataku ruszyli widzewiacy, ale dogodne sytuacje stworzyli w końcówce. W 88 min po akcji Szymkowiaka, z 6 metrów strzelał Wichniarek, ale lepszy okazał się Szamotulski. W 90 minucie bohaterem spotkania mógł być debiutant, Borowski. Strzelał Budka. Szamotulski odbił piłkę przed siebie. Borowski miał 10 metrów do bramki, leżącego Szamotulskiego i całą bramkę przed sobą. Strzelił najgorzej jak mógł. Trafił w warszawskiego bramkarza i łodzianie nie zdołali wywalczyć remisu.

Express Ilustrowany

Po meczu powiedzieli:

Wojciech Łazarek, trener Widzewa: Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Trzeba wziąć pod uwagę, że grali piłkarze z V ligowej Chojniczanki i Zduńskiej Woli. Mecz był bardzo szybkim i dobrym widowiskiem. Być może stawka meczu spowodowała, że trochę było chaosu. Myślę, że Legia dziś podpisała cyrograf z diabłem, wszystko jej wychodziło. Ja oceniam ten mecz, jak na naszą ligę na pograniczu wspaniałości. Myślałem, że wpuszczę Citkę dzisiaj. Ale gra była twarda i nie chiałem ryzykować. Wpuściłem Kaczmarczyka, który nie był w 100% przygotowany do meczu.


OPINIE KIBICÓW O MECZU:

Andrzej Grupiński, kibic Widzewa Łódź: Jestem załamany tym wynikiem.

Piotr Wojtyniak, kibic Widzewa Łódź: No, cóż. Szkoda.


Strona główna

Hosted by www.Geocities.ws

1