5. kolejka I ligi sezonu 1998/99

Data Godz. Gospodarze Wynik Goście
22.08.98 16.30 GKS Katowice 0:2 (0:1) Widzew Łódź

Wisła Kraków2-1 Lech Poznań
Legia W-wa 3-1 Amica Wronki
ŁKS Ptak 0-2 Zagłębie Lubin
Górnik Zabrze 2-0 Polonia W-wa
Ruch Chorzów 1-0 Stomil Olsztyn
GKS Bełchatów 2-1 Ruch Radzionków
Pogoń Szczecin 1-0 Odra Wodzisław

Statystyka meczu

Zdobywcy bramek

Gole Min. Strzelcy Drużyna
0:1 17' Wichniarek Widzew
0:2 75' Wichniarek Widzew

Kartki

Dla Gospodarzy Dla Gości
Widuch Bogusz (1)
Andruszczak  
Widzów 1500
(mecz wyjazdowy
- 100 widzewiaków)
Sędzia Jacek Granat (Warszawa)
Doping 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Skład Widzewa: Olszewski - Gorszkow, Łapiński, Bogusz (64' Budka) - Szymkowiak, Gęsior, Terlecki, Kaczmarczyk, Siadaczka (82' Szemoński) - Zając (46' Michalski), Wichniarek

Skład przeciwnika: Luńcik - Adamus, Mandziejewicz, Szala - Szymczyk, Pęczak (70' Jermakowicz), Miąszkiewicz, Widuch, Bała (46' Kucz) - Andruszczak (46' Muszalik), Kubisz

ASYSTY W WIDZEWIE: SZYMKOWIAK, MICHALSKI

PIŁKARZ MECZU: Artur Wichniarek (1)

W barwach GKS po trzytygodniowych negocjacjach pomiędzy katowickim klubem, a Petrochemią Płock zadebiutował w końcu były gracz Widzewa Paweł Miąszkiewicz. Pierwszy mecz w nowych barwach wypadł całkiem przeciętnie. Trener Marek Koniarek ocenił Miąszkiewicza pozytywnie, ale aż nadto widoczne było, że mający kierować grą GKS piłkarz nie potrafił znaleźć wspólnego języka z partnerami.

Pierwszy kwadrans meczu to raczej senna gra.

Prawdziwe emocje zaczęły się później. Pierwsi do ataku ruszyli Widzewiacy i błyskawicznie przyniosło to efekt bramkowy. W 17 min. z linii pola karnego strzelał Szymkowiak, piłka odbiła się od ręki interweniującego Mandziejewicza ale dopadł jej stojący obok Wichniarek i skierował do pustej bramki. Łodzianie uspokojeni prowadzeniem zwolnili grę, a piłkarzom GKS-u nie pozostało nic innego tylko atakować.

Jednak defensywa Widzewa bez kłopotów rozbijała wszelkie ofensywne próby gospodarzy. Dopiero w 40. min. Miąszkiewiczowi po solowej akcji udało się dotrzeć do linii pola bramkowego ale tam przewrócił się i zamiast strzelać jedynie podał leżąc piłkę do bramkarza. W 44. min. na stadionie zawrzało. Bogusz potrącił wbiegającego w pole karne Bałę a sędzia Jacek Granat nakazał grać dalej.

Po przerwie miejsce niewidocznych Andruszczaka i Bały zajęli Kucz i Muszalik, którzy przejawiali więcej ochoty do gry. Najlepszą okazję do strzelenia bramki stworzyli katowiczanie w 48. min. Aktywny tego dnia Kubisz strzelał z 16. metrów, piłka trafiła w nogi obrońców, obok których stał Szymczyk i błyskawicznie strzelił. Olszewski wybił futbolówkę, ta znów wróciła pod nogi Szymczyka, który tym razem trafił w poprzeczkę. 10. minut później strzał Kubisza wylądował na zewnętrznej części słupka.

Widzewiacy w drugiej połowie ograniczyli się do groźnych kontr. jedna z nich zakończył się bramką. W 75. min. akcje przeprowadzili dwaj rezerwowi. Budka podał do Michalskiego, który w dziecinny sposób ograł Mandziejewicza i wyłożył piłkę jak na tacy wbiegającemu Wichniarkowi, który po raz drugi skierował ją do pustej bramki GKS-u.

Polska Agencja Prasowa

Po meczu powiedzieli:

Wojciech Łazarek, trener Widzewa: Wygraliśmy ten mecz całkiem zasłużenie. Byliśmy drużyną lepszą, wypracowaliśmy też więcej od GKS sytuacji do strzelenia bramek. Mogliśmy zwyciężyć nawet 3:0. Przez 3 tygodnie bardzo solidnie pracowaliśmy na ten sukces, co przyniosło efekt w dzisiejszym pojedynku. W końcówce zabrakło moim piłkarzom trochę wytrzymałości, ale w sumie muszę im pogratulować dobrej postawy. Radosława Michalskiego puściłem na boisko dopiero po przerwie, ponieważ ma on dość poważne zaległości treningowe. Ale należy oczekwiać, że z każdym meczem będzie grać coraz lepiej.

Marek Koniarek, trener GKS Katowice, były napastnik Widzewa: Gratuluję Widzewowi zwycięstwa. W pełni na nie łodzianie zasłużyli. Nam zabrakło trochę szczęścia, ale nie ma co gdybać. W mojej drużynie tylko pięciu piłkarzy walczyła na swym normalnym poziomie, pozostali przeszli obok meczu. (...) Uważam, że Widzew w obecnej formie jest zespołem groźniejszym od Wisły.

Artur Wichniarek, zdobywca dwóch bramek dla Widzewa: Dziś grało mi się dobrze, mimo że miałem opatrunek na ręce. Jestem ze swej postawy, jak i kolegów, bardzo zadowolony. Żałuję tylko, że nie wykorzystałem okazji do zdobycia trzeciej bramki. Byłby to piękny hat-trick.

Tomasz Łapiński, obrońca Widzewa: Słyszałem opinię, że zwycięstwo przyszło nam łatwo, ponieważ przeciwnik był słaby. Jestem odmiennego zdania. Sporo musieliśmy się napracować w obronie, aby stopować groźne działania ofensywne katowiczan. Wygraliśmy zasłużenie. Ja czuję się coraz lepiej.


OPINIE KIBICÓW O MECZU:

Piotr Wojtyniak, kibic Widzewa Łódź: NARESZCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W końcu coś się zaczyna dziać . Ja to wiedziałem . Niech żyje Artur W.!! Za tydzień Odra polegnie na Al. Piłsudskiego .

Michał Bartkiewicz, kibic Widzewa Łódź: Nareszcie coś się ruszyło! Mam nadzieję, że w końcu się przełamali i zaczną grać jak kiedyś.

Paweł Radecki, kibic Widzewa Łódź: Wichniar na króla?

Tomek Wieszała, kibic Widzewa Łódź: Brawo dla WICHNIARKA!!!


Strona główna

Hosted by www.Geocities.ws

1