2. kolejka I ligi sezonu 1998/99
| Data | Godz. | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 01.08.98 | 16.30 | Widzew Łódź | 0:1 (0:1) | Górnik Zabrze |
Stomil 1-2 Legia
Odra 2-2 Ruch Chorzów
Lech Poznań 3-1 GKS Katowice
Ruch Radzionków 1-1 Amica Wronki
Zagłębie Lubin 1-2 GKS Bełchatów
Polonia 1-3 Wisła
Pogoń 1-1 ŁKS
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
| Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna |
| 0:1 | 13' | Kampka | Górnik |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| Terlecki (2) | Gierczak |
| Gula (1) | Agafon |
| Zając (1) |
| Widzów | 5 000 | |||||||||
| Sędzia | Stanisław Żyjewski (Leszno) | |||||||||
| Doping | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Skład Widzewa: Olszewski - Gula (77' Chioma), Łapiński, Siadaczka - Chałaśkiewicz (66' Michalczuk), Gęsior, Michalski (46' Szemoński), Szymkowiak, Terlecki - Wichniarek, Zając
Skład przeciwnika: Bledzewski - Wiśniewski (77' Wloka), Lekki, Kosowski - Matejko (64' Slatinschek), Brosz, Kompała, Dźwigała, Agafon - Gierczak (56' Gacek), Kampka
ASYSTY W WIDZEWIE: brak
PIŁKARZ MECZU: brak
Widzew ma w swych szeregach sześciu aktualnych reprezentantów Polski: Tomasz Łapiński, Radosław Michalski, Rafał Siadaczka i Marcin Zając grali w tym sezonie w drużynie narodowej seniorów, zaś Maciej Terlecki i Artur Wichniarek w zespole olimpijskim. Na dobrą sprawę za kadrowiczów selekcjonera PZPN Janusza Wójcika uważać również należy Mirosława Szymkowiaka i Dariusza Gęsiora. I tak doborowy zestaw piłkarzy zapisał na swym koncie drugą, kolejną już porażkę, na początek mistrzostw I ligi. Można więc powiedzieć, że w Widzewie są wielkie (jak na polskie warunki) nazwiska, ale nie ma obecnie właściwie skonsolidowanej drużyny.
W meczu z Górnikiem Zabrze widzewiacy wykazali w sumie korzystniejszą postawę, aniżeli przed tygodniem z Ruchem Radzionków, kiedy to ponieśli na wyjeździe sromotną klęskę, aż 0:5. Mała to jednak pociecha dla kibiców łódzkiej drużyny, piłkarzy, jak i samego trenera Wojciecha Łazarka, który w ciągu zaledwie kilku dni nie był w stanie odpowiednio dowartościować cech motorycznych powierzonego jego opiece zespołu. Nie wszyscy też zawodnicy, których miał do dyspozycji byli zupełnie zdrowi, a więc nie stać ich było na wykazanie w pełni swych możliwości piłkarskich.
Do przerwy w pojedynku z Górnikiem gospodarze posiadali wyraźną przewagę przez pierwsze 10 min. W tym okresie jedynym zagrożeniem dla gości był silny strzał z dystansu Mirosława Szymkowiaka, który pewnie obronił Andrzej Bledzewski. Górnik, przewidując taki obrót sprawy, nastawił się na grę z kontry. I w 12 min. do długiego podania doszedł Arkadiusz Kampka. Mimo asekuracji ze strony dwóch Sławomirów (Chałaśkiewicz i Guli) napastnik zabrzan doszedł do czystej pozycji strzeleckiej i pięknym strzałem zmusił do kapitulacji Sławomira Olszewskiego.
W 22 min. mogło być 2:0 dla Górnika. Arkadiusz Kampka ograł Dariusza Gęsiora, oddał niezbyt silny strzał, ale piłka wymknęła się z rąk łódzkiego golkipera i przeszła tuż tuż obok lewego słupka bramki. W 2 min. później, po szybkiej kontrze, Piotr Gierczak spudłował w dość sprzyjającej sytuacji podbramkowej. Łodzianie powinni byli wyrównać w 36 min. Po dośrodkowaniu Radosława Michalskiego piłkę przekazał głową do Artura Wichniarka Dariusz Gęsior. Wichniarek, stojąc w polu bramkowym i mając przed sobą tylko bramkarza, posłał futbolówkę nad poprzeczką. Ten sam piłkarz nie popisał się również w 45 min., kiedy to przez nikogo nie atakowany strzelił bardzo niecelnie.
W drugiej odsłonie częściej przy piłce byli widzewiacy, posiadali optyczną przewagę, ale na dobrą sprawę nie zdołali wypracować pewnych, 100-procentowych, okazji do zdobycia goli.
Maciej Terlecki: Może mi pan wierzyć,
dałem dziś z siebie wszystko. Jestem potwornie zmęczony,
walczyłem ambitnie, podobnie jak reszta drużyny i...
przegraliśmy.
- Co się zatem dzieje?
- Nie chcę już komentować tego, co się dzieje. Przyszedł
nowy, doświadczony szkoleniowiec. Mam nadzieję, że pan
Łazarek znajdzie na nas jakiś sposób, żebyśmy zaczęli
wygrywać.
- Dziś rozpoczął pan mecz na lewej pomocy...
- Ja jestem od grania i walczenia, bez względu na to, gdzie mnie
ustawi trener.
Podobno nie jest już pan zawodnikiem Widzewa?
Bramkarz Arkadiusz Onyszko: Od... poniedziałku.
Wyjeżdżam do Danii, gdzie podpisuję kontrakt z Viborgiem,
zespołem, który występuje w ekstraklasie. Pięciodniowe testy
wypadły pomyślnie, spodobałem się Duńczykom i teraz będę u
nich grał.
Jan Żurek, Górnik Zabrze: Cieszę się bardzo z odniesionego nad Widzewem zwycięstwa, z którym już dawno nie wygraliśmy na jego boisku. Przed meczem starałem się wpoić w moich zawodników wiarę w ten sukces, mówiąc: "Widzew tym razem jest do pokonania i musimy tę szansę wykorzystać". Udało się. Mamy młody zespół, który dopiero kształtuje się piłkarsko. Za rok - dwa powinien należeć do ścisłej czołówki I ligi. Łódź okazała się dla nas bardzo gościnna: zdobyliśmy tutaj 4 punkty.
Wojciech Łazarek, Widzew: - W tym kształcie kadrowym i zdrowotnym piłkarzy daleko nie zajdziemy. Z porażki z Górnikiem wyciągniemy właściwe wnioski. Nie mogliśmy dzisiejszego meczu wygrać, ponieważ ustępowaliśmy zdecydowanie Górnikowi pod względem cech motorycznych. Nie chciałbym tutaj wracać do przeszłości, wytykać palcem, gdzie tkwią tego przyczyny. Nie mogę odmówić naszym piłkarzom braku zaangażowania w grze. Przy odrobinie szczęścia, lepszej dyspozycji strzeleckiej mogliśmy ten mecz zremisować. Maciej Terlecki zagrał tym razem do przerwy na lewej pomocy, zgodnie ze swoim życzeniem. Przeraża mnie stan organizacyjny w Widzewie. Muszą nastąpić w nim radykalne zmiany. W poniedziałek wraca z urlopu prezes Andrzej Pawelec i porozmawiam z nim na ten temat, jak i w sprawie wzmocnień kadrowych zespołu. Wszystko wskazuje na to, że pozyskamy Andrzeja Jaskota z Aluminium Konin. Są dalsi kandydaci. O bałaganie organizacyjnym w Widzewie najlepiej świadczy fakt, że dopiero tuż przed meczem dowiedziałem się, że bramkarz Arkadiusz Onyszko już nie jest naszym zawodnikiem, że podpisał kontrakt z jednym z klubów duńskich.
Express Ilustrowany
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Michał Bartkiewicz, kibic Widzewa Łódź: Po porażce z Radzionkowem myślałem, że to zwykła wpadaka. Jednak po wczorajszym meczu doszedłem do wniosku że Widzewiakom poprostu nie chce się grać. Mistrz Polski sprzed dwóch sezonów na ostatnim miejscu w lidze z dorobkiem nramkowym 0 - 6. Co się porobiło!
Andrzej Parol, kibic Widzewa Łódź: Górnik zagrał po prostu lepiej.Nie wiem co się dzieje z Widzewem.
Darek Knychas, kibic Widzewa Łódź: Coś jest nie tak. Nazwiska duże, a gra nędzna. Dużo pracy przed Łazarkiem, przede wszystkim zaległości treningowe, motoryczne oraz brak chęci do gry. Widzew my z WAMI.
Jakub Karolczak, kibic Widzewa Łódź: Szkoda, że Widzew obudził się 15 minut przed końcem. Razi też nieporadność na polu karnym... a na plus bardzo zaskoczył Marek Szemoński.
Bartek Olasik, kibic Widzewa Łódź:
Kibice dopisali, piłkarze nie, wobec czego nie ma się co
dziwić kibicom, że nie dopingowali przez większą część
meczu. Jak Widzew gra? TRAGICZNIE!
Bramkarz : Sławek nie był w stanie wyłapać nawet
najprostszych strzałów około 2 na 3 leciały mu z rąk
Obrona : Łapa jakby nie ten sam, Terlecki i Siadaczka w
porządku chociaż nie zachwycili ale to co robił Michalski
to woła o pomstę do nieba.
Pomoc : Chałaskiewicz gra z numerem Kobylańskiego i tak też mu
ta gra wychodzi
Atak : Jaki atak?????? Chociaz Szemonski zakoczyl in +
Pod zegarem uslyszalem trafne spostrzezenie do meczu :
Ktoś - przecież to jest muppet show
Ktoś 2gi - kolego nie obrażaj muppetów
Śmieszne, ale nie na długo. Ja myślę, że to jest jednak w
dalszym ciągu wina tego, że prezesem jest Pawelec a
to chlopakom się najwyraźniej nie podoba.WIDZEW
"... jak tak dalej będziesz grał okręgówkę będziesz
miał "