33. kolejka I ligi sezonu 1997/98

Data Godz. Gospodarze Wynik Goście
6.06.98 17.00 Polonia Warszawa 1:3 (0:1) Widzew Łódź

Lech 3-0 Legia (Legia poza pucharem UEFA)
KSZO 0-1 ŁKS (ŁKS zostaje mistrzem Polski)
Wisła 5-0 Petrochemia (Petra już w II lidze)
Ruch 3-2 Groclin
Odra 4-0 Stomil

Statystyka meczu

Zdobywcy bramek

Gole Min. Strzelcy Drużyna
0:1 9' Szymkowiak Widzew
0:2 67' Kobylański Widzew
1:2 74' Tarachulski Polonia
1:3 89'w Terlecki Widzew

Kartki

Dla Gospodarzy Dla Gości
M. Żewłakow Szemoński (2 kartka w sez.)
Pawlak Kobylański (5 kartka w sez.)
Widzów 2 000
(mecz wyjazdowy -
kibice przyjezdni nie są
wpuszczani na stadion
Polonii)
Sędzia M. Nowak (Katowice)
Doping 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Skład Widzewa: Olszewski - Bogusz, Łapiński, Terlecki - Siadaczka, Zając (71' Michalczuk), Szymkowiak, Gęsior, Wichniarek - Szemoński (66' Michalski), Kobylański

Skład przeciwnika: Wojdyga - Żwirgzdauskas, Gałuszka, Michał Żewłakow, Lewandowski (20' Sadzawicki) - Jałocha (58' Pawlak), Vencevicius, Wędzyński, Dąbrowski - Bąk, Mikulenas (66' Tarachulski)

ASYSTY W WIDZEWIE: SZEMOŃSKI, ŁAPIŃSKI, WICHNIAREK

PIŁKARZ MECZU: Mirosław Szymkowiak

Można tylko żałować, że mistrzowska forma Widzewa przyszła tak późno. Gdyby łodzianie przez całą wiosnę grali w takim stylu, a co najważniejsze w takim składzie, to pewnie dziś walczyliby o miejsce premiowane grą w eliminacjach ligi Mistrzów. W meczu kolejki przewaga Widzewa ani na moment nie podlegała dyskusji. Łodzianie byli po prostu lepszą drużyną, lepiej zorganizowaną, mającą w swoim teamie prawdziwe piłkarskie indywidualności.

Pierwsza wspaniała indywidualna akcja Szymkowiaka przyniosła Widzewowi gola. Po profesorsku grający młody łodzianin zdecydował się na odważny 50 - metrowy rajd. Minął dwóch rywali, strzelił mocno i precyzyjnie. Piłka otarła się o słupek i wpadła do siatki.

Łodzianie przeważali, ale Polonia bliska była wyrównania. Po błędzie Siadaczki, w polu bramkowym sam na sam z Olszewskim znaleźli się Jałocha i Mikulenas. Jałocha podawał, Mikulenas strzelił z pięciu metrów, a Olszewski wspaniale obronił.

Po zmianie stron inicjatywa nadal należała do Widzewa. W 48 min. Szemoński nie doszedł do idealnej centry Wichniarka. Pięć minut później po świetnym zagraniu Szymkowiaka, strzał Szemońskiego obronił Wojdyga.

W 67 min. spotkania oglądaliśmy szkoleniową, filmową akcję, którą powinno się pokazywać na kursach na temat ofensywnej wartości gry ostatnich obrońców oraz sposobów przeprowadzania szybkiej kontry. Piłkę w środku pola przejął Łapiński, rozegrał ją z Szymkowiakiem, a następnie idealnie podał do Kobylańskiego. Ten ograł Żwirgzdauskasa i strzelił w górny róg bramki Wojdygi - nie do obrony.

Łodzianie za szybko uwierzyli, że już wygrali. Chwilę dekoncentracji wykorzystała Polonia. Bąk podał w polu karnym do Tarachulskiego, ten uderzył bez namysłu, celnie, pod poprzeczkę.

Widzew udowodnił jednak dobitnie, kto tu rządzi. Po faulu na Wichniarku rzut wolny z odległości 20 metrów egzekwował Terlecki. Pięknym, technicznym uderzeniem nad murem w krótki róg nie dał cienia szans bramkarzowi gospodarzy. Mistrzowski strzał, w po mistrzowsku rozegranym meczu!

Trenera kadry - Janusza Wójcika najbardziej ucieszył powrót na boisko dwóch ludzi, na których bardzo liczy: Tomasza Łapińskiego i Radosława Michalskiego. Wiele ciepłych słów powiedział też o innym kandydacie do kadry - Mirosławie Szymkowiaku.

Po meczu powiedzieli:

- Kierownika drużyny Widzewa - Tadeusz Gapińskiego zapytaliśmy: Dlaczego przyjechaliście do Warszawy prywatnymi samochodami?

Mieliśmy zamówiony autokar, ale on nie wrócił z angielskiej trasy. W tej sytuacji postanowiliśmy jechać prywatnymi samochodami. Chłopcy zachowali się znakomicie. Nikt nie kwękał, nikt nie protestował. Wsiedli, przyjechali i wygrali.

Maciej Terlecki: - Ta bramka choć dała mi wielką satysfakcję, nie wzięła się z przypadku. Cały tydzień przy pomocy widzewskich kibiców, którzy ustawiali mur, zakładali siatkę na bramkę, ćwiczyłem to zagranie. I proszę jak wspaniale czuje się człowiek, gdy włożona praca przynosi efekty.

Andrzej Kobylański: - Przyznaję, nie mierzyłem specjalnie w długi róg. Gdy już zwiodłem obrońcę, obróciłem się i starałem się strzelić w długi róg. Udało się, to najważniejsze.

Zdaniem trenerów

Włodzimierz Małowiejski - trener Polonii: - Nie ma cienia wątpliwości - Widzew był zespołem lepszym i wygrał zasłużenie. Łodzianie bezlitośnie wykorzystali chwile naszej dekoncentracji. Wierzę, że uda nam się wygrać w Grodzisku i obronimy trzecie miejsce premiowane udziałem w rozgrywkach Pucharu UEFA.

Franciszek Smuda: - Mogę tylko żałować, że nie udało się nam wygrać z ŁKS. Wtedy z pewnością zagralibyśmy w europejskich pucharach. Cieszę się z tego, że wbrew przedmeczowym spekulacjom, walczyliśmy do końca. Udowodniliśmy dobitnie, że gramy z każdym na serio, bez sentymentów. Cieszy mnie czyste sumienie moje i piłkarzy. Tam gdzie ja jestem, tam nie ma mowy o układanych meczach.

- Jakie są pana najbliższe plany?

- Wybieramy się z drużyną do Dobieszkowa na grilla z bigosem, kiełbaskami i piwem. Chłopcy tyle wylali w tym upale potu, że jak wypiją po trzy piwka, to też się im nic nie stanie.

- Wracacie do Łodzi dopiero w środę na mecz?

- Kto wytrzyma tempo, zostaje do końca. Inni wrócą wcześniej. Oczywiście proszę nie brać tych słów całkiem na serio.

- Z jakim zespołem rozpocznie pan przygotowania do nowego sezonu?

- Na pewno będzie to polski zespół!

Express Ilustrowany, 7 czerwca 1998


OPINIE KIBICÓW O MECZU:

Jarek Krupski, kibic Widzewa Łódź: Jestem pod wrażeniem wyników uzyskiwanych od kilku kolejek przez Widzew. Niestety to nie wystarczy nawet na PUEFA. Gdyby nie przespali wczesnej wiosny być może cieszylibyśmy się z tytułu mistrza. Czy Widzew będzie grał w Intertoto?

Darek Knychas, kibic Widzewa Łódź: Ja byłem na meczu (mieszakam w Warszawie) i było extra. Widzew jest najlepszy. Polonia w Pucharach to duża, duża pomyłka. A RTS grał bardzo mądrze i cały czas kontrolował przebieg meczu. Dzięki za emocje. A teraz wszyscy powinni kibicować Groclinowi.


Strona główna

Hosted by www.Geocities.ws

1