30. kolejka I ligi sezonu 1997/98
| Data | Godz. | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 20.05.98 | 17.30 | Widzew Łódź | 1:0 (0:0) | Legia Warszawa |
GKS 2-2 ŁKS
Groclin 1-2 Wisła
Polonia 2-1 Odra
Ruch 4-1 Raków
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
| Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna |
| 1:0 | 56' | Szarpak | Widzew |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| 29' Onyszko (za debilizm sędziego) | Zieliński |
| Wojnecki | |
| Czykier | |
| Kacprzak |
| Widzów | 17 000 | |||||||||
| Sędzia | Marek Mikołajewski (Ciechanów) | |||||||||
| Doping | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Skład Widzewa: Onyszko - Bogusz, Terlecki, Siadaczka - Zając, Gęsior, Szymkowiak, Czajkowski (38' Sałaciński), Szarpak (89' Kubiak) - Wichniarek (29' Ludwikowski), Kobylański
Skład przeciwnika: Robakiewicz - Wojnecki, Zieliński, Mosór - Karwan (72' Kacprzak), Czereszewski, Czykier (58' Zeigbo), Magiera, Bednarz - Staniek, Mięciel
ASYSTY W WIDZEWIE: KOBYLAŃSKI
PIŁKARZ MECZU: Piotr Szarpak
Niezwykły mecz stoczyły na łódzkim stadionie przy al. Piłsudskiego drużyny mistrza Polski - Widzewa i wicemistrza - Legii Warszawa. Emocjami, dramaturgią, niesamowitymi wydarzeniami można by obdarzyć kilkadziesiąt spotkań. Łodzianie pokazali jak grają prawdziwi mężczyźni, którzy potrafią przeciwstawić się kłopotom nie tylko boiskowym, ale i stwarzanym poza nim. Zagrali tak, że ręce same składały się do oklasków.
Już na początku spotkania było emocjonująco, bowiem punktualnie na boisko wyszli tylko sędziowie i gracze Legii. Widzewiacy w ten sposób chcieli zaprotestować przeciwko działaczom, którzy zalegają im z płatnościami. Kiedy już po 5 minutach oczekiwania wybiegli na boisko, przywitała ich ogromna wrzawa rekordowej w tym sezonie widowni.
W 15 minucie Andrzej Kobylański, który rozegrał kapitalne spotkanie mógł zdobyć bramkę, ale jego strzał został zablokowany. Trzy minuty później po akcji Daniela Bogusza i pracującego na całej szerokości boiska Mirosława Szymkowiaka największy pechowiec meczu Zbigniew Czajkowski strzelił tuż obok. Pierwszą groźną akcję legioniści przeprowadzili w 20 min., kiedy to Ryszard Staniek znalazł się sam na sam z Arkadiuszem Onyszką, ale nasz bramkarz znakomicie interweniował.
Dopiero teraz mecz rozkręcił się na dobre. W 29 min. Jacek Magiera znów był oko w oko z Onyszką. Łódzki golkiper wyszedł do piłki i - zdaniem sędziego - sfaulował rywala w polu karnym. Kolejna jego decyzja była skandaliczna! Takich ludzi trzeba wyrzucić z polskiego futbolu. Otóż bowiem pan arbiter ukarał jeszcze bramkarza Widzewa czerwoną kartką!
Na nic zdały się protesty. Z boiska zszedł Artur Wichniarek, a na jego miejsce wszedł rezerwowy bramkarz Widzewa Marcin Ludwikowski. I oto od razu stanął do obrony rzutu karnego! Nie musiał jednak interweniować, gdyż strzelec - Dariusz Czykier - kopnął ponad poprzeczką. Radość była ogromna. Zmąciła ją tylko kontuzja Zbigniewa Czajkowskiego, który musiał zejść z boiska.
W przerwie trener Franciszek Smuda i jego grający w osłabieniu podopieczni przyjęli taktykę, która doprowadziła do celu. W przodzie pozostał tylko Andrzej Kobylański, a reszta łodzian broniła dostępu do własnej bramki. Po każdej odebranej piłce, następowało podanie do Kobylańskiego, który umiejętnie przytrzymywał piłkę, walczył niekiedy z trzema obrońcami Legii i na dodatek potrafił jeszcze przeprowadzić groźną akcję.
W 56 minucie Mirosław Szymkowiak długim podaniem zagrał właśnie do Andrzeja Kobylańskiego, który poczekał na kolegów i wycofał piłkę wprost do Piotra Szarpaka. Łódzki pomocnik oddał "strzał życia" - z 18 metrów lewą nogą pod poprzeczkę bramki Legii.
Grając w dziesiątkę widzewiacy umiejętnie wybijali z gry rywali, którzy tym golem zostali rzuceni na kolana. Legia przy takiej grze Widzewa nie była w stanie zdobyć gola! W ostatnich minutach doskonałą interwencją popisał się Marcin Ludwikowski, a wynik mógł podwyższyć Marcin Zając, który głową po podaniu Macieja Terleckiego strzelił obok.
Opuszczającego boisko Piotra Szarpaka, którego zmieniał Rafał Kubiak, żegnano owacjami na stojąco. Kilka chwil później, po końcowym gwizdku sędziego radość była jeszcze większa. Widzew udowodnił, że staś go na wielkie zwycięstwa.
Express Ilustrowany, 21 maja 1998
Po meczu powiedzieli
Piotr Szarpak - Cieszę się bardzo, że trafiło na mnie i to ja strzeliłem zwycięskiego gola, ale jest on również zasługą moich kolegów. Musimy się teraz z żoną zastanowić kiedy wykorzystamy tygodniowy pobyt w Tunezji ufundowany przez Express Ilustrowany, bo taki wyjazd trzeba przecież zaplanować. Bardzo cieszymy się z każdego zwycięstwa, z dzisiejszego tym bardziej. Wszystkie mecze z Legią są wielką gratką dla kibiców obu drużyn, a nas dodatkowo mobilizują. Oczywiście dużą radość sprawiło mi strzelenie gola. Do tej pory zawsze notowałem jedną bramkę w rundzie, do końca obecnej pozostało jeszcze kilka spotkań i postaram się zmienić tę serię. Po rozmowach, które zostały przeprowadzone z działaczami przed spotkaniem z Legią myślę, że Widzew się nie rozpadnie i będzie grać dalej. Jednak postanowiliśmy zaprotestować przeciw nie płaceniu nam należnych premii oraz wynagrodzenia i dlatego wyszliśmy na boisko z 5-minutowym opóźnieniem. Pokazaliśmy co może przydarzyć się, gdy dalej klub nie będzie wywiązywał się ze swoich zobowiązań.
Arkadiusz Onyszko - Żadnego faulu nie było. Po meczu Jacek Magiera podszedł do mnie i przeprosił za zaistniałą sytuację. Sędziemu nic obraźliwego nie powiedziałem i nie wiem dlaczego dostałem czerwoną kartkę. Bardzo chciałem zrehabilitować się za mecz z Legią w Warszawie. Czułem się pewnie, obroniłem strzał Stańka w sytuacji sam na sam i myślałem, że ten mecz będzie należał do mnie, ale sędzia nie pozwolił mi zrealizować do końca mojego planu.
Maciej Terlecki - To wielka satysfakcja dla wszystkich chłopaków Widzewa, że w dziesiątkę potrafiliśmy pokonać warszawską Legię. Przecież przez większą część spotkania graliśmy w osłabieniu i każdy z nas musiał dać z siebie wszystko. Może nie zaprezentowaliśmy pięknej piłki, ale przecież liczy się efekt, czyli zwycięstwo.
Marcin Ludwikowski - W momencie gdy musiałem wejść do bramki poczułem swoją szansę, nie bałem się. Gdy Czykier nie strzelił karnego, to mnie jeszcze bardziej umotywowało. Do końca grałem pewnie, spokojnie i mam nadzieję, że przekonałem do siebie trenera Smudę.
Jerzy Kopa, trener Legii - Przegraliśmy w skandalicznie bezsensowny sposób. Mecz pokazał, że Legia nie jest drużyną, mimo że ma w swoim składzie niezłych piłkarzy. Ten mecz przesądził, że Legia odpadła z walki o tytuł. Fantastyczną grą, odpornością psychiczną, wielką determinacją Widzew pokazał, że jest lepszy. Gratuluję łodzianom.
Franciszek Smuda, trener Widzewa - Z Legią zawsze jest dramatycznie. Zawodnicy grali z niezwykłą dyscypliną taktyczną. Pokazali swój wielki charakter. Także ci, którzy grali jeszcze nie tak dawno w czwartej lidze. Myślę, że działacze się sprężą i piłkarzom zostaną wypłacone premie za zwycięstwo i pozostałe zaległości. Może na mecz z Ruchem dojdzie do drużyny Tomasz Łapiński.
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Daniel Szer, kibic Widzewa Łódź: Mecz został rozegrany bardzo dobrze przez Widzew, a legia grała jak ostatnia łajza. Grajcie tak dalej. Sędzia kalosz.
Adam Tarasek z Krakowa, kibic Widzewa Łódź: Chciałem pogratulować chłopakom z WIDZEWA: Wielkie Brawa!!! Ten mecz potwierdził czyjeś słowa: ..."Widzew gra lepiej niż Reprezentacja Polski"... Mnie osobiście denerwuje przychylność TV publicznej drużynom warszawskim, jak i sympatyzacja "dziurolandii" drużynom śląskim.Czas by ktoś z Łodzi zrobił wreszcie z tym porządek.
Paweł Bohdal, kibic Widzewa Łódź: SĘDZIA KALOSZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Bartłomiej Sromecki, kibic Widzewa Łódź i Górnika Wałbrzych: Meczu nie skomentuję, bo moja radość jest trudna do opisania i brakło by miejsca. Chcę natomiast powiedzieć coś w sprawie Marka Citki: Chłopie, przestań się pieścić! Wyjdź na boisko i walcz jako mężom przystało!
Leszek Szczurko, Polonii i Czuwaju Przemyśl: Gratuluję Widzewowi i trenerowi Smudzie charakteru i determinacji!!! Takich spotkań jak ostatnie i ubiegłoroczne z Legią po prostu się nie zapomina.
Grzegorz Mansfeld, kibic Wisły Kraków: Chciałem zobaczyć w tv mecz kolejki , a tu TV Polonia pokazuje ŁKS - GKS ! Przy całym szacunku ! Mam gdzieś podrzędne pseudo widowiska ! Chodziło mi o WIDZEW - LEGIA , a nie o: Kandydat na Mistrza kontra Szmacianka Dziurowicz!
Jarek, kibic Widzewa Łódź: Witam ! Mam na imie Jarek i odzywam sie po raz pierwszy. Niestety obecnie mieszkam daleko od Lodzi bo az w Toronto. Od zawsze Widzew byl moja druzyna. Za oceanem dzieki polskim gazetom jak Pilka Nozna i nie tylko pilnie sledze poczynania naszej druzyny. Szkoda ze wiosna sprawy sie troche skomplikowaly i walczymy tylko o udzial w pucharze UEFA. Jestem zaskoczony, ale i bardzo szczesliwy ze ponownie Widzew odebral Legii punkty (szkoda ze tylko w Lodzi). Wlasnie przeczytalem jak to sie stalo i ciesze sie ze mimo klopotow nasi pokazali tzw. "widzewski charakter". Moze po tym sezonie Widzew sie nie rozleci i wreszcie Grajewski lub inny dobry inwestor wyciagnie naszych na europejskie wody. Moze nawet z lepszym skutkiem niz ostatnio.
Arek Grab, kibic Widzewa Łódź: MECZ BYŁ WSPANIAŁY.
Przemek Czerwonka, kibic Widzewa Łódź: Wkurzył mnie "CANAL +" (bo nie było transmisji) i Boniek, który nie zezwolił na relację (zrobił wielką łaskę kibicom WIDZEWA i zdanie zmienił, gdy zawodnicy się rozgrzewali). Słuchając radia mało co nie dostałem ataku serca. Jednak tym bardziej się cieszę, że WIDZEW pokonał Legię. Pozdrowienia dla wszystkich widzewiaków!!!
Marcin Kiedo, kibic Widzewa Łódź: Meczu nie oglądałem, ale byłem pewien, że wygrają. Wierzę, że będziecie zawsze wygrywać.Cześć. Wasz fan Marcin.
Nieznany, kibic Widzewa Łódź: Duże brawa dla całego zespołu Widzewa za to, że jak prawdziwi sportowcy walczyli tylko o zwycięstwo nie patrząc na sprawy pozasportowe. Jeszcze do zdobycia tylko 12 punktów. Kibic z Grodziska Mazowieckiego.
Filip Hoffman, kibic Widzewa Łódź: Czegoś takiego nie przeżyłem już od 18 czerwca ubiegłego roku, czyli od niezapomnianego meczu na Łazienkowskiej. Gardło boli mnie tak samo, i chociaż nie był to mecz o mistrzostwo, jestem niemal tak samo szczęśliwy!!!
Darek Knychas, kibic Widzewa Łódź: Extra, zaje*****, "widzewiacy" pokazali na co ich stać. Oby tak dalej chłopcy. Legia to...
Bartłomiej Sromecki, kibic Widzewa Łódź i Górnika Wałbrzych: Nareszcie. Przed spotkaniem Staniek mowil butnie: "Mecz wygra Legia. Jestem o tym przekonany".... a podobno już w Polsce nie biją za przekonania!
Radosław Konca, kibic Widzewa Łódź: Rzekomo odrodzona Legia jest tak żałosna, jakbysmy chcieli ją widzieć zawsze. Szkoda, że możemy nie zagrać nawet w UEFA, ale miło było patrzeć na upokorzenie tych bufonów. Wygralimy trzeci mecz z rzędu, co ostatni raz zdarzyło się na jesieni. Ile "sędzia" Mikołajewski wziął za karnego, którego nie było?
Kaśka Kujawiak, kibic Widzewa Łódź: ŚWIETNA GRA WIDZEWA, A ZWŁASZCZA MARCINA ZAJĄCA.