27. kolejka I ligi sezonu 1997/98
| Data | Godz. | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 3.05.98 | 16.00 | Odra Wodzisław | 1:1 (1:1) | Widzew Łódź |
ŁKS 3-1 Stomil
Legia 3-0 Petrochemia
Górnik 2-0 Ruch Chorzów
Wisła 3-0 Raków
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
| Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna |
| 1:0 | 10' | Paluch | Odra |
| 1:1 | 31' | Wichniarek | Widzew |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| Jegor | Czajkowski |
| Terlecki | |
| Kobylański (pauzuje w następnym meczu) |
| Widzów | 5
500 (mecz wyjazdowy - 100 widzewiaków) |
|||||||||
| Sędzia | Marek Olech (Gorzów) | |||||||||
| Doping | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Skład Widzewa: Onyszko - Bogusz, Terlecki, Sałaciński - Siadaczka, Zając, Czajkowski, Szymkowiak, Kobylański (90' Kubiak) - Szarpak, Wichniarek (79' Szemoński)
ASYSTY W WIDZEWIE: SZYMKOWIAK
Piłkarze Odry z wielką determinacją walczą o utrzymanie się w ekstraklasie. W spotkaniu z Widzewem grali bez kompleksów. Nie bali się jeszcze aktualnego mistrza, którego potrafili zepchnąć momentami do głębokiej defensywy. Pocieszające jest to, że mimo oblężenia bramki, łodzianie nie przegrali. Czy jednak można się cieszyć z remisu z takim zespołem, jakim jest Odra?
Na początku uhonorowano bramkarza Odry Marka Bębna, który rozgrywał 300. mecz w ekstraklasie. Łodzianie nie popsuli mu jubileuszu. Gospodarze mieli przewagę, której ukoronowaniem była pierwsza bramka. Z lewej strony dośrodkował Roman Skorupa. Do piłki szczupakiem usiłował dojść Arkadiusz Bałuszyński, jednak nie trafił w futbolówkę. Ta spadła wprost na nogę Sławomira Palucha, który z powietrza uderzył nie do obrony.
Po zdobyciu prowadzenia piłkarze Odry nie grali już z takim rozmachem. Ciekawe akcje przeprowadził Widzew. W 17 min. piłkę przechwycił Mirosław Szymkowiak, podał na prawo do Artura Wichniarka, ale napastnik Widzewa z narożnika pola karnego spudłował. W 27 min. Rafał Siadaczka oddał silny strzał w środek bramki - Marek Bęben nie miał kłopotów ze złapaniem piłki.
W 31 min. Maciej Terlecki zagrał mocną, długą piłkę na prawe skrzydło do Marcina Zająca. Widzewiaka sfaulował Jan Woś tuż przy końcowej linii boiska. Zawodnicy Widzewa znakomicie rozegrali rzut wolny. Szymkowiak zacentrował mocno do Artura Wichniarka, który mimo asysty obrońcy z powietrza uderzył piłkę skutecznie i wyrównał stan meczu. Po bramce łodzian do ataku ruszyli znowu gospodarze, ale Onyszko i łódzcy obrońcy nie dali się zaskoczyć.
W drugiej połowie Odra miała zdecydowaną przewagę. Jedynie w 73 min. Marcin Zając przeprowadził atak z własnej połowy mijając po drodze zawodników Odry. Dobiegł do pola karnego gospodarzy, mocno uderzył z lewej nogi, ale piłka poszybowała nad poprzeczką.
Ostatnie minuty pojedynku to oblężenie bramki Onyszki. Mocno strzelali Jegor, Nosal, a dwie wyborne sytuacje miał Bogdan Prusek, który chyba sam nie wie jak nie zdołał z trzech metrów wepchnąć piłki do pustej bramki. Na szczęście dla łodzian...
Express Ilustrowany, 4 maja 1998
Po meczu powiedzieli
Bogdan Prusek (Odra): Widzew zagrał bardzo słabo. Najsłabiej od czasu, kiedy pamiętam nasze pojedynki, a gram już trochę lat. Pilnował mnie dzisiaj młody Sławomir Sałaciński. Widać, że nie ma zbyt długiego stażu w pierwszej lidze, ale kilka jego interwencji było dobrych. Wiadomo, że nie każdy w pierwszych występach jest od razu asem.
Sławomir Sałaciński (Widzew): W sumie jestem zadowolony. W pierwszej połowie miałem dużą tremę, bo Sławomir Paluch to dobry napastnik.
Daniel Bogusz (Widzew): To był trudny mecz. Odra chciała bardzo wygrać i zapewnić sobie punkty potrzebne do pozostania w lidze. Musieliśmy podjąć walkę i sporo się namęczyć, by wywieźć z Wodzisławia jeden punkt.
Mirosław Szymkowiak (Widzew): Mimo, że przewaga leżała po stronie Odry uważam, że remis jest wynikiem sprawiedliwym. My dobrze się broniliśmy i próbowaliśmy atakować z kontry. Niestety nie udało nam się drugi raz zaskoczyć bramkarza Bębna.
Arkadiusz Onyszko (Widzew): Ostatnie pojedynki nie były najlepsze z mojej strony. Cieszę się, że dzisiaj nie zawiodłem zaufania kolegów z drużyny i kibiców i obroniłem sporo strzałów wodzisławskich napastników. Z Maćkiem Terleckiem jako ostatnim stoperem gra mi się dobrze. Lubię współpracować z zawodnikami z takim charakterem, jaki ma Maciek.
Franciszek Smuda (Widzew): Nie będę tłumaczył już po raz kolejny w jakim składzie graliśmy. Remis w Wodzisławiu może cieszyć, biorąc pod uwagę, że w ub. roku graliśmy w pełnym, silnym składzie i również wywieźliśmy stąd remis 1:1. Myślę, że młodzi zawodnicy w tym spotkaniu nie zwiedli, a będą grać jeszcze lepiej w kolejnych spotkaniach. Będzie to procentować w pojedynkach z silnymi przeciwnikami, które teraz nas czekają i mam nadzieję, że do składu wrócą kontuzjowani zawodnicy.
Albin Mikulski (Odra): Nie jestem zadowolny z wyniku. Z przebiegu spotkania byliśmy drużyną lepszą. Powinniśmy to spotkanie wygrać. Jednak wszystkie strzały bronił dzisiaj bardzo dobrze dysponowany Arkadiusz Onyszko, któremu należy się dobra ocena za występ. Szkoda, że znakomitych okazji nie wykorzystali w końcówce meczu Bogdan Prusek i Mariusz Nosal. Trudno, punktów trzeba szukać w dalszych meczach z Rakowem Częstochowa i Ruchem Chorzów.
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
TS, kibic Legii Warszawa: Widzew spadnie do drugiej ligi !!!
Grzegorz Szewczyk, kibic Widzewa Łódź: Szymkowiak według Dębskiego miał wrócić do Poznania 30.IV. Więc Widzew się nie poddał. I dobrze, bo jego asysta zapewniła Widzewowi remis.
Darek Knychas, kibic Widzewa Łódź: Chłopaki podbudują się psychicznie i będzie OK.