24. kolejka I ligi sezonu 1997/98
| Data | Godz. | Gospodarze | Wynik | Goście |
| 11.04.98 | 15.30 | Widzew Łódź | 3:0 (0:0) | Petrochemia Płock |
Polonia 0-3 ŁKS
Legia 1-2 Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp.
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
| Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna |
| 1:0 | 58' | Kobylański | Widzew |
| 2:0 | 84' | Terlecki | Widzew |
| 3:0 | 87' | Siadaczka | Widzew |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| Terlecki | Milewski |
| Podolski |
| Widzów | 5 000* | |||||||||
| Sędzia | Henryk Pawiłowski (Rzeszów) | |||||||||
| Doping | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
*wbrew temu, co piszą różni idioci z gazet i telegazety (nie wiem, skąd oni biorą te dane) było na pewno więcej niz 4500 ludzi (wiem, liczyłem). W telegazecie oficjalnie podano 1800 widzów, a to już jest śmieszne (tyle to było w samym tylko klubie kibica). Być może to klub oszukuje i podaje mniejsze liczby ("lewa" kasa z biletów, bez podatku) ale mnie się takie praktyki nie podobają, gdyż sztucznie zaniżają frekwencję i dyskredytują nasz klub i kibiców (1800 na mistrzu Polski - ŚMIECH!!!). Koniec z kłamstwami!!!
Skład Widzewa: Onyszko - Szymkowiak, Bogusz, Siadaczka - Michalczuk (89' Sałaciński), Wichniarek, Czajkowski, Terlecki, Szarpak - Szemoński (85' Reksuł), Kobylański
ASYSTY W WIDZEWIE: SZYMKOWIAK, bez asysty, KOBYLAŃSKI
Ostatnie słabe występy piłkarzy Widzewa budziły spore obawy, że mogą oni stracić dalsze punkty w boju o mistrzostwo I ligi. Prawie do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy w meczu przeciwko Petrochemii Płock będą w stanie wystąpić leczący kontuzje Mirosław Szymkowiak i Andrzej Michalczuk. Pod znakiem zapytania stał także udział w tym spotkaniu Macieja Terleckiego, którego zmogła grypa. Na szczęście cała trójka stanęła do walki w tym bardzo ważnym dla mistrzów Polski pojedynku. Ewentualna porażka pozbawiała go w sporym stopniu szans na udział w europejskich pucharach.
Do przerwy nic nie zapowiadało sukcesu Widzewa. Wprawdzie łodzianie, mający sprzymierzeńca w silnym wietrze, posiadali zdecydowaną przewagę, ale walczyli mało składnie. Było to dreptanie w miejscu, brakowało dokładnego i szybkiego rozegrania piłki na przedpolu rywala. Starał się zaprowadzić porządek w swej drużynie Maciej Terlecki, ale nie znajdował dla swych intencji należytego zrozumienia. Niemniej udało się gospodarzom wypracować kilka okazji do zdobycia prowadzenia. W 19 min szansę zmarnował Zbigniew Czajkowski, który zwlekał z oddaniem strzału, zaś w 30 min podobnie zachował się Marek Szemoński, przekładając piłkę z nogi na nogę, mając przed sobą tylko bramkarza gości. W dwie minuty później bliski szczęścia był Terlecki, który sprytnie minął obrońcę Petrochemii i posłał piłkę tuż obok słupka. W tym okresie płocczanie popisali się tylko jednym celnym strzałem (1 min) Bogusława Jóźwiaka, który w dobrym stylu obronił Arkadiusz Onyszko.
Druga odsłona również przebiegała pod dyktando piłkarzy Widzewa. I tak w 58 min po wymianie piłki między Mirosławem Szymkowiakiem i Andrzejem Kobylańskim ten ostatni popisał się silnym i precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę bramki gości. Petrochemia zepchnięta do defensywy próbowała zmienić losy meczu szybko wyprowadzanymi kontratakami. W 80 min mało brakowało, aby Paweł Miąszkiewicz doprowadził do wyrównania. Piłka po jego uderzeniu zmierzała do siatki widzewiaków, ale tuż przed linią bramkową zdołał ją wybić w pole Andrzej Kobylański.
W 84 min ataki Widzewa przyniosły spodziewany efekt: kuriozalną bramkę zdobył Maciej Terlecki. Przejął on piłkę po wybiciu głową przez Mirosława Myślińskiego i nie namyślając się wiele posłał ją lobem w kierunku bramki płocczan. Zaskoczył tym uderzeniem Artura Sejuda, który ze spuszczoną głową wyjmował piłkę z bramki. Wynik meczu ustalił w 87 min. Rafał Siadaczka, który wykorzystał dobre dogranie piłki przez Andrzeja Kobylańskiego.
Łodzianie mieli w tym meczu słabsze okresy gry ale w sumie odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo. Przełamali złą passę i teraz z większym optymizmem mogą patrzeć w przyszłość. Szkoda tylko, że w następnym meczu przeciwko krakowskiej Wiśle nie będzie mógł zagrać Maciej Terlecki (otrzymał czwartą żółtą kartkę).
Express Ilustrowany, 14 kwietnia 1998
Po meczu powiedzieli
Franciszek Smuda: Wiadomo, jakie mamy kłopoty kadrowe. Do ostatniej chwili nie byliśmy pewni czy zdołają wystąpić Mirosław Szymkowiak i Andrzej Michalczuk. Nie był też pewny udział Macieja Terleckiego, który przez kilka dni leżał w łóżku, chorując na grypę. Szkoda, że zarobił żółtą karkę i nie zagra w następnym meczu. Poziom spotkania nie był najlepszy, ale cieszą punkty. Chciałbym serdecznie podziękować naszym kibicom za gorący doping.
Andrzej Michalczuk: Grałem na własną odpowiedzialność. Kolano boli, ale w takiej sytuacji kadrowej musiałem wyjść na boisko i pomóc kolegom. Cieszę się, że wygraliśmy.
Andrzej Kobylański: Wreszcie przełamaliśmy fatalną passę. Udało mi się zdobyć ładną bramkę po podaniu Mirka Szymkowiaka. Bardzo się z tego cieszę, choć mecz był bardzo trudny. Grałem w pomocy, bo mam dużo sił i mogę wspomagać kolegów i z obrony i z ataku. Teraz powinno być już dużo lepiej w kolejnych meczach ligowych. Jeszcze nie wszystko stracone.
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Darek Knychas, kibic Widzewa Łódź: Piękne Święta. Jak wrócą Łapiński, Citko i inni to zwycięstwa z ŁKS-em, Legią i Polonią są w kieszeni - i mam nadzieję MISTRZ.
Piotr Paszkiewicz, kibic Widzewa Łódź:
Będąc realistą sądzę, że mistrzostwo w tym
roku jest raczej nieosiagalne (obym się mylił). WIDZEW nie gra
dobrze w ataku pozycyjnym. Jak na razie gra drużyny rozpoczyna
się od pierwszej strzelonej bramki. Tak się mistrza nie
zdobywa. I oby w Krakowie Widzewiacy nie konstruowali tak
skomplikowanych i powolnych
akcji, tylko najprostszymi metodami trafiali do siatki rywali.
Bartek Olasik, kibic Widzewa Łódź: Nie zrozumncie mnie źle, bo kocham Widzewek, ale wydaje mi się, że to zwycięstwo jest tylko pod publikę, żeby był znowu chwilę spokój i lepiej by było żeby przegrali, bo ktoś może w końcu by tam na górze porządek kurwa zrobił.
Pawel Adam Urban, kibic Widzewa Łódź: Jednak ja jeszcze wieżę w mistrza dla RTS. Tylko szczęście Franka musi wrócić.
Jakub Karolczak, kibic Widzewa Łódź: Jest zwycięstwo!!! Jeszcze tylko 7 punktów straty do lidera i 10 kolejek do końca! Wciąż mamy szansę na mistrzostwo!!! A Siadaczka imponuje skutecznością wiosną - 3 gole!!!