Widzew w Anglii 18 lutego 1999 Kingstonian FC 1-3 Widzew Łódź W meczu sparringowym rozegranym w Anglii drużyna Widzewa wygrała Rywal, to drużyna z Football Conference, czyli - licząc od góry - Takiej drużyny Widzew nie mógł się przestraszyć. Zaatakowal od Szkoda tyko, ze stadion w Kingston, dzielnicy Londynu, to nie Wembley.
Taki wynik przydałby się za miesiąc w meczu Anglia - Polska. Teraz punktów nie
zarobiliśmy, chociaż przed meczem grano hymny, a Widzew wystąpił Widzew wystąpił w składzie: Widzew w Płocku 13 lutego 1999 Petrochemia Płock 1-1 Widzew Łódź
Pierwsze minuty rozgrywanego na nie odśnieżonej płycie głównej płockiego stadionu były dość szybkie. Akcje błyskawicznie przenosiły się z jednego pola karnego na drugie, niestety większość nie stanowiła zagrożenia dla bramkarzy. Potem w miarę upływu czasu temp gry spadało, co nie dziwi biorąc pod uwagę trudności z grą na dosyć grubej warstwie śniegu. Imponujące było to, że widzewiacy pomimo warunków i rosnącego zmęczenia nie tracili nic na szybkości.To z kolei wymagało od gospodarzy jeszcze większego nakładu sił i uwagi. A i tak kilka ataków podopiecznych Marka Dziuby zapowiadało się nader interesująco. Druga połowa w zasadzie nie zmieniła obrazu gry, choć goście byli coraz mniej aktywni. W 48 min. Gęsior bez większego problemu przedarł się pod pole karne środkiem, a następnie zagrał na lewo do Artura Wichniarka. Ten podbiegł jeszcze kilka metrów i hunkął w okienko nie do obrony. Radość widzewiaków z powodzenia nie trwała długo. Już w 50 min. w odległości ok. 25 m od bramki sfaulowany został szarżujący Soczewka. Z wolnego pięknie kopnął Prabucki i źle ustawiony Ludwikowski był bez szans. Skład: Widzew: Olszewski (46' Ludwikowski) - Gorszkow, Łapiński (35' Stasiak), Michalczuk (73' Budka) - Terlecki (73' Świętosławski), Gęsior, Czajkowski (46' Kaczmarczyk), Gula - Citko (46' Masłowski), Wichniarek (66' Pietrzak) Widzew w Łodzi 5 lutego 1999 Widzew Łódź 1-0 Elana Toruń
Piłkarze Widzewa odnieśli kolejne zwycięstwo, mimo że grali w mocno osłabionym składzie. Spotkanie z toruńskim drugoligowcem rozegrane zostało na pokrytym śniegiem boisku przy ul. Niciarnianej. Mimo silnego wiatru i mrozu gra była dość ciekawa. Początek należał do gości, którym jednak nie udało się stworzyć naprawdę groźnej sytuacji. Im dłużej trwał mecz (piłkarze grali 2 razy po 40 minut), tym przewaga Widzewa była większa. Dużo ożywienia wniósł rekonwalescent Masłowski, który zmienił kontuzjowanego Borowskiego. Widzewiacy kilka razy groźnie strzelali, ale dobrze spisywał się Hilscher. Po przerwie w łódzkim zespole występowała już większość niedawnych juniorów. Gra się wyrównała, a Olszewski kilka razy został zmuszony do sporego wysiłku. M.in. we wspaniałym stylu obronił strzał Hańczewskiego. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, sędzia podyktował rzut wolny z 17m. Kaczmarczyk strzelił mocno, ale prosto w bramkarza Elany. Ten jednak niespodziewanie przepuścił piłkę pod brzuchem. Wynik mógł jeszcze podwyższyć młody Pińkowski, jednak zabrakło mu szczęścia. W ostatniej minucie junior Widzewa dwukrotnie z bliska uderzał na bramkę, lecz piłka odbiła się najpierw od lewego, a przy dobitce od prawego słupka. Następnym rywalem Widzewa będzie w środę łódzki Start. W niedzielę podopieczni Marka Dziuby wyjadą na osiem dni do Anglii. W zgrupowaniu wezmą już udział wszyscy gracze, a więc czwórka kadrowiczów (Łapiński, Michalski, Wichniarek i Terlecki, a także Citko, który ostatnie dni spędził na rehabilitacjach i treningach z zespołem Ruchu Chorzów na Cyprze). Bazą widzewiaków będzie ośrodek sportowy na przedmieściach Londynu. Skład: Widzew: Olszewski - Gorszkow (58' Kardas), Bogusz, Michalczuk - Budka (50' Nawrocki), Gęsior (41' Palma), Kaczmarczyk, Czajkowski, Gula (41' Stasiak) - Pietrzak (57' Pińkowski), Borowski (20' Masłowski) 3 lutego 1999 Widzew Łódź 4-0 Widzew II (rezerwy) GALERIA ZDJĘĆ Z TEGO SPARRINGU!!!
Spotkanie odbyło się na pokrytym mokrym śniegiem boisku przy ul. Niciarnianej. Trenerzy pierwszej drużyny mieli do dyspozycji tylko 11 piłkarzy, w tym dwóch bramkarzy. Brakowało 4 kadrowiczów, a także chorych lub kontuzjowanych: Bogusza, Masłowskiego i Świętosławskiego. W tej sytuacji jedenastkę uzupełnił Pietrzak, którego po rundzie jesiennej przesunięto do rezerw. Dobrze, że oddaliśmy pierwszoligowcom tego zawodnika, bo mieliby kłopoty z wygraną - żartował po meczu Ryszard Wójcik, kierownik rezerw. Trudne warunki gry sprawiły, że mecz trwał dwa razy po 35 min. Składnych akcji prawie nie było, czemu jednak trudno się dziwić, bo piłka stawała w głębokim śniegu. Trener Marek Dziuba bez przerwy strofował swoich podpopiecznych, biegając i podskakując. Prowadzenie uzyskał Borowski, a na 2:0 podwyższył Michalczuk z rzutu karnego, podyktowanego za faul Ludwikowskiego na strzelcu pierwszego gola. Po przerwie dwa razy trafił Pietrzak, a kilka groźnych uderzeń obronił Ludwikowski. Także Olszewski nie miał okazji się nudzić. Składy: Widzew I: Olszewski - Gorszkow, Stasiak, Michalczuk - Budka, Gęsior, Czajkowski, Kaczmarczyk, Gula - Pietrzak, Borowski Widzew II: Ludwikowski - Nawrocki, Pieprzyk (36' Perdas), Masiarek - Susłow, Dziąg, Krakała (60' Bronner), Kardas, Rosiecki - Wilk, Palma (50' Kowalski) Widzew w Skierniewicach 29 stycznia 1999 Widzew Łódź 4-2 Unia-Widok Skierniewice Przeciwnikiem łódzkiego zespołu była drużyna Widoku-Unii
Skierniewice. Bramki w tym spotkaniu zdobyli: Widzew w Wiśle 19 stycznia 1999 Widzew Łódź 0-2 KSZO Ostrowiec
Skład Widzewa: Olszewski (46' Ludwikowski) - Stasiak (46' Gorszkow), Łapiński (60' Stasiak), Bogusz - Michalczuk, Michalski (46' Świętosławski), Terlecki, Czajkowski, Siadaczka (46' Gula) - Masłowski (46' Borowski), Wichniarek (60' Budka) Piłkarze Widzewa, przebywający na zgrupowaniu w Wiśle, rozegrali na boisku w Bielsku pierwsze w rtm sezonie spotkanie kontrolne, mając za przeciwnika czołowy zespół II ligi, KSZO Ostrowiec. I tak, jak to się dość często w tego typu próbnych galopach zdarza, łodzianie zostali pokonani. Jesteśmy jeszcze w trakcie robienia siły - mówi trener Marek Dziuba - w przeddzień sparringu mieliśmy ciężki 3-godzinny trening w górach, a w dniu meczu przed południem również odbyły się normalne zajęcia. Nic przeto dziwnego, że naszym piłkarzom brakowało szybkości i odpowiedniej agresywności. Porażka w tym okresie przygotowawczym, nawet ze słabszym rywalem, nie ma znaczenia. Sparring z KSZO spełnił swoją rolę szkoleniową. I to jest istotne. Mogłem sprawdzić bez mała wszystkich zawodników przebywających na zgrupowaniu w Wiśle. Po przerwie mieliśmy kilka dobrych okazji do wyrównania straty, ale nie zdołaliśmy ich wykorzystać. |