| Data | Godz. | Stadion/Miasto | Gospodarze | Goście | Wynik |
| 12.04.97 | 18.00 | Al. Piłsudskiego 138/Łódź | Widzew Łódź | Odra Wodzisław | 2:1 (1:0) |
Zdobywcy bramek
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| 17' Citko | 52' Jegor |
| 75' Szymkowiak (głową) |
Wydarzenie meczu: 15-minutowa burza śnieżna, jakiej dawno nie widziałem.
Od rana w Łodzi pogoda była dość kiepska (wiatr, śnieg).
Widzewiacy zagrali od początku dość twardo i starali się szybko zdobyć bramkę. Po kilku zmarnowanych sytuacjach gola zdobył Marek Citko, który powoli wraca do formy. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się już nic ciekawego.
W drugiej połowie wyśmienitą sytuację zmarnował Majak. Już wkrótce się to zemściło - rzut wolny w pobliżu bramki Szczęsnego wykonywał Jegor i zdobył bramkę. Szał radości ok. 10 kibiców Odry Wodzisław (nie mieli nawet flagi).
Dalsza gra to zmasowany atak Widzewa, totalna śnieżyca, kilka zmarnowanych sytuacji i wreszcie Mirosław Szymkowiak rzuca się "na szczupaka" do podania Citki i ustala wynik meczu (piłka odbiła się jeszcze od słupka). Później Widzewiacy oddali pole Odrze, która stworzyła kilka sytuacji do zdobycia gola. W końcówce Widzew miał jeszcze kilka okazji, ale również ich nie wykorzystał.