| Data | Godz. | Gospodarze | Goście | Wynik |
| 3.05.97 | 18.00 | Widzew Łódź | Wisła Kraków | 1:0 (1:0) |
27. kolejka I ligi 1996/97 - zwycięstwo Widzewa
Mecz Legia-Ruch został przełożony (stadion Legii jest zamknięty)
STATYSTYKA MECZU:
Zdobywcy bramek
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| 22' Michalczuk na 1:0 |
Kartki
| Dla Gospodarzy | Dla Gości |
| Michalczuk - żółta | Toborek - żółta |
| Michalczuk - czerwona | Surma - żółta |
| Sidorenko - żółta |
| Widzów | 4500 |
Widzew: Szczęsny - Gęsior, Łapiński,
Siadaczka - Michalczuk,
Michalski, Curtian
(62 Borowka), Szymkowiak (87 Wyciszkiewicz) - Citko (90
Miąszkiewicz), Dembiński, Majak
Wydarzenie meczu: Dwie żółte kartki Andrzeja Michalczuka.
Widzewowi ciężko przyszły 3 ligowe punkty. Mecz zaczął się jak większość tegorocznych na stadionie Widzewa - goście rozpoczęli grę 5 obrońcami. Już w 8 min. mogli jednak zdobyć bramkę - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę głową uderzył Zając, ale Szczęsny nie dał się zaskoczyć.Wisła miała jeszcze jedną okazję, kiedy łódzki bramkarz "bawiąc się" piłką wybił ją wprost w nogi stojącego na szóstym metrze Szopy - na szczęście piłka minęła słupek o 3 metry.
Gospodarze dopiero w 20 min. przeprowadzili skuteczną akcję - Michalski podał prostopadle do Majaka, który został nieprzepisowo powstrzymany przez Giszkę w polu karnym. Arbiter bez wahania wskazał na 11 metr. Piłkę ustawił Citko, strzelił mocno, ale prawie w środek bramki. Muchalski wybił strzał na poprzeczkę a jeden z obrońców na rzut rożny.
Korner wykonywał Citko, piłkę piętą podbił Curtian, a
Michalczuk z bliska - między nogami bramkarza - wbił ją do
siatki. Wszyscy czekali na kolejne gole, a tymczasem doczekali
się...
czerwonej kartki. W 32 min. strzelec gola biegł do
dośrodkowania Citki, nie udało mu się dosięgnąć piłki
głową więc pomógł sobie w stylu "siatkarskim"
rękami. Otrzymał za to drugą żółtą kartkę (pierwsza za
nieudany wślizg) i przez godzinę widzewiacy grali w
dziesiątkę.
Wisła próbowała atakować ale na szczęście skończyło
się na próbach. Bardzo efektownym rajdem popisał się Majak,
który w 51 min. przejął piłkę przed polem karnym, minął
trzech obrońców i z 16 metrów kopnął tuż obok słupka.
Najlepszej szansy nie wykorzystał Dembiński (77 min.), który
po wymianie piłek z Citką w idealnej sytuacji strzelił w
wysuniętą
nogę obrońcy. Słabo zagrał Citko, który aż sześć razy
sznurował buty.
Widzew liderem!